Gość: budyń
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.03.06, 11:03
nagła sprawa - mieszkanie po okazyjnej cenie po znajomym małżeństwie, które wyjeżdza za granicę (też nagle). Brakuje mi do szczęscia 20 tys - pytanie jak w temacie - kredyt czy sprzedaż auta za które dostałbym też ok 20 tys. Samochód na gwałt nie jest mi potrzebne, do pracy i tak chodzę pieszo, ale wiadomo: coś wyskoczy zawsze się przyda. Więc kredyt? W tej sprawie jestem jednak zielony do kwadratu, a jak słysze kredyt to wyobrażam sobie śliniących się pracowników banku, którzy mnie wydoją jak mogą. Co byście radzili?