czan-dra
21.12.23, 16:21
dopadło mnie w sobotę, 38,5 gorączka, jeść nie daję rady, w niedzielę 39,7 stopni podobno, zacząłem bredzić, ale psa rozpoznawałem, w poniedziałek to samo, iGraszka chciała wezwać pogotowie, ale, to pamiętam, orzekłem wzniośle, iż kto wezwie pogotowie, święta spędzi u brata alberta, we wtorek spadło do 38, w środę miałem 35 stopni, i powoli męcząc się wracam do "normalności" dzisiaj już troszkę zjadłem, a jutro do pracy, a więc Wam również życzę wszystkiego ciekawego, dlaczego tylko ja mam mieć przeyebane.