Dodaj do ulubionych

Pierrogeria

09.05.04, 12:45
Panie Nowak - w tekscie z Pierrogerii zrobila sie panu
Pierrogarnia - a to zakrawa na konflikt z ksiedzem. Po drugie -
u ksiedza najadl sie pan szescioma pierogami a okazuje sie ze
pana norma jest duzo wieksza - czyzby zalezala od miejsca? Po
trzecie - Pierrogeria to wariacja wyrazu pizzeria. Jesli widzi
pan w tym Pierrota i drogerie to moze zobaczy pan tam tez
Szalonego Piotrusia i menazerie.
Obserwuj wątek
    • Gość: miniaturka Re: Pierrogeria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 15:42
      Popieram !!!
      • Gość: rsagan Re: Pierrogeria IP: *.man.polbox.pl 14.05.04, 15:47
        tylko ze wlasciwie to nie pierogi tylko mini-kulebiaczki. I prawde mowiac
        myslalem ze beda smaczniejsze (probowalem miesnych).
        • Gość: Aśka Re: Pierrogeria IP: 172.20.6.* 14.05.04, 18:30
          Tydzień temu, po przeczytaniu artykułu wybrałam się ze znajomym
          do opisywanego lokalu. Po pierwsze maleńki lokalik, i nie wiem
          czy to norma, że zawsze jest tam zajętych pięć ciasno w małej
          przestrzeni upakowanych stolików, czy artykuł wywołał takie
          zainteresowanie i stąd ów "tłum". Niestety po wejściu do lokalu
          nikt się nami nie zainteresował do tego stopnia, że nawet
          przeszturmowaliśmy schody biegnące w lokalu ku górze,
          przekonani, że jeszcze musi być jakieś pomieszczenie. Pani
          kelnerka była bardzo zajęta Marcinem Mellerem, który
          prawdopodobnie zjadł, to co miał na talerzu, bo ów był pusty.
          Wyszliśmy. No i proszę podawać w tych artykułach ceny - dla
          niektórych nawet złotówka w tą czy w tamtą to spory wydatek, a
          jednak czasami chciałoby się zjeść poza domem.
      • Gość: Iza Re: Pierrogeria IP: *.crowley.pl 23.02.05, 15:00
        Gratulacje za pomysł i rzeczywiście za fantastyczne jedzenie. Do dnia
        dziesiejszego(23.02.2005):( Obsługa i brak profesjonalizmu ze strony
        pracowników zmusiły mnie do rezygnacji z zamówienia po 1,5h oczekiwania
        postanowiłam,ze zjem cos mniej zdrowego co zjawi sie na moim biurku w 20min.
        Do dnia dzisiejszego zamawiałam pierogi ,zoopki ;) ,ktore dostarczano mi w 30min
        Dzis zostałam poinformowana(musiałam sama wykonać tel.po 1,5h,by dowiedziec sie
        co sie stało z moim zamówieniem),ze niestety ale jest tak duzo zmówień,ze pani
        nie wie kiedy i jak długo bede czekać,bo wczoraj sie ukazał artykuł i maja tak
        duzo pracy(ze sie z nią nie wyrabiają)buu jaka szkoda :(. Dodatkowo pani zadała
        pytanie do której pracuje???????????????????? (Czy miała zamiar dostarczyć mi
        jedzenie pod koniec pracy?????????????????????????)

    • wydra10 Byłam w .... 15.05.04, 00:26
      Tejże. Jako że musiałam naprawić felgę, postanowiłam uczynić to na Chłodnej,
      żeby zajrzeć tam, gdzie dają takie, opisane z zapałem, wspaniałości.
      Napięcia architektonicznego niestety nie zauważyłam, ale może nie rozglądałam
      się za bardzo, bo spragniona byłam wrażeń kulinarnych. Tu jednak nastąpiło
      rozczarowanie.
      Dziupla maleńka - salka z bodajże pięciona stolikami, dalej "saloonowe" drzwi
      prosto do kuchni, z boku siedzi pani i rozmawia przez telefon - okazuje się, że
      przyjmuje zamówienia. Nowak w swoim tekście daje do zrozumienia, że można wziąć
      pieróg w łapę i lecieć - ciekawe skąd, kiedy nie ma żadnego kontuaru, baru itp,
      gdzie można by oprzeć się łokciem i zamówić.
      Stoliki to też kuriozum - metalowe ze szklanym blatem, a wielkość to tak chyba
      pół m2. No może 0,75. Przy nich zresztę stało po jednym krześle - jakby dawali
      do zrozumienia, że więcej osób tam się nie zmieści. Ciekawe zresztą, jak się
      tam zmieścił Nowak - w lokalu, przy stoliku i w foteliku, który raczej kojarzył
      mi się z kącikiem dziecięcym w Ikei.
      Na stolikach leżą "listki" z wydrukowanym menu - pierogi z pieca (11 odmian),
      tradycyjne (3), naleśniki (4), sałatki (3), sosy (6) i napoje.
      Jako że byłam sama, to poszaleć się nie dało. Kiedy zastanawiałam się nad
      wyborem spośród pierogów ze szpinakiem albo cukinią i grzybami (oba rodzaje z
      pieca), pani zaproponowała pół na pół.
      Porcja miesci pięć pierogów, więc trudno to na pół - dostałam 3 z cukinią i 2
      ze szpinakiem.
      Picia - właściwie tylko barszcz czerwony pasował mi do pierogów, ale nie
      próbowałam, zadowoliłam się wodą - można jeszcze colę itp brechty.
      Moim zdaniem do pierogów pasowałby kefir albo zsiadłe....
      Wcale nie były chrupiące - ciasto drożdżowe bez wyrazu, lekko przyrumienione z
      góry, spód biały, posypki ziół trzeba by pod mikroskopem poszukać. Farsz taki
      sobie, chyba lepszy szpinakowy, ale wszystko razem za mdłe. Aha - zamówiłam
      również sos z sera gorgonzola. Autentyk to raczej nie był, ale maczane w nim
      pierogi stały się bardziej wyraziste.
      Moim zdaniem większość twórców pierogów popełnia ten błąd, że próbując farszu
      nie bierze poprawki na to, że znajdzie się on w cieście i to ciasto pozbawi go
      pikantności i słoności.
      Naleśników już nie było (podsłuchane).
      I teraz zagadka - jak już wspomniałam porcja to 5 pierogów.
      Dostałam 3 z cukinią (12.90 za 5 sztuk) i 2 ze szpinakiem (14.90 za 5). Ile
      kosztowała moja porcja?
      (Prawidłowe rozwiązanie i tak nie będzie brane pod uwagę przy wynikach testu na
      zakończenie szkoły podstawowej)
      Pozdrawiam smętnie
      W
      PS - Felga ok.
      PS2 - tak naprawdę czepiam się, bo chciałam poszukać tam smaku, który pamiętam
      z przełomu lat 70 i 80. Chyba na Litewskiej, ale nie dam głowy - mała knajpka,
      gdzie były pierogi smażone w głębokim tłuszczu, o cienkim i dlatego chrupiącym
      cieście drożdżowym, nadzieniu na pewno "ruskim", a może i innych - nie
      pamiętam.
      Czy ktoś pamięta?????
      W
      • niech Re: Byłam w .... 15.05.04, 00:58
        Khe, khe. Nowak zbyt rozpoznawalny jest. Pewnie dali mu 500 sztuk i uznal ze
        jest fajnie. Pierogi z glebokiego tluszczu to faktycznie alternatywa dla tych z
        wody - w domowej kuchni dosc popularna. Ja wole te z wody - latwiej w nich
        ocenic smak farszu i ciasta. Jesli Pierrogarnia na wejsciu powalila sie
        obsluga - tym panstwu dziekujemy.
      • Gość: breskva Re: Byłam w .... IP: 195.117.242.* 19.05.04, 13:08
        Mieszkam blisko wiec zachecona recenzja Nowaka (chyba po raz ostatni...)
        poszlam na obiadek do owego miejsca. Warunki lokalowe zostaly opisane powyzej,
        na kelnerke czekalismy 25 min. (a bylismy z 5-miesiecznym oseskiem) Pierogi
        takie sobie, niezle z kutia. Sos pomidorowy-rozdziabdziane pomidory bez krztyny
        przypra. Czy naprawde tak trudno dodac czosnku i ziol? No i ceny-moim zdanie
        zdecydowanie za wysokie. Raczej nas tam juz nie zobacza-w przeciwienstwie do
        pobliskiej Folkgospody, zjechanej zreszta przez Nowaka-nam tam sie b. podobalo
        i jedzenie+ceny niezle.
    • Gość: homeboy Re: Pierrogeria IP: *.nettelinwestycje.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:40
      Hmm jestem zaskoczony tymi niepochlebnymi opiniami o pierrogerii. Jadłem tam,
      zresztą natchniony artykulem Nowaka i jestem zachwycony. Zachwycony zarowno
      pierogami ze szpinakiem i najlepszymi w Warszawie ruskimi! Obsluga rowniez fajna
      i z "jajem", dziewczyna dwoi sie i troi, wiec milo zostawia sie napiwek
      (przynajmniej wiadomo za co i komu ). Klientela rowniez niczego sobie, raczej
      panie i panowie z duza kulturą. Reasumujac polecam, fajne menu, mily klimat i
      wysmienite ogrooooooomne pierogi!!!
      • egkonop Re: Pierrogeria 11.02.05, 15:48
        Strasznie długo się czeka! i to nawet jak jest pusty lokal...
    • Gość: kowalska joanna Re: Pierrogeria IP: *.crowley.pl 23.02.05, 14:30
      Fatalna obsługa, która stwierdziła po godzinie naszego oczekiwania, że musimy
      czekać kolejne 30 min. i to po naszym drugim telefonie. nie korzystamy już z
      usług Pierrogerii, choć korzystaliśmy skrzętnie przed ukazaniem się tego
      artykułu w GW. i tak,w prosty sposób firma straciła dużą grupę klientów :)
    • Gość: jeff ze slayera Re: Pierrogeria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:03
      panie Nowak! ciekawe kiedy przestaną pana zapraszać, bo po pańskich artykułach
      lokalom odbija "sodowa" i jakośc usług drastycznie spada, przez co tracą
      stałych-starych klientów! dzisiaj czekałem ponad godzinę na zamówienie po
      powtórnym telefonie dowiedziałem sie że jeszcze ze czterdziesci (!!!!) minut
      musze poczekać na zamówienie, bo po artykule w wyborcej mają taki ruch że głowa
      mała! podziękowałem - zrezygnowałem! ciekawe co zrobią gdy euforia po pańskim
      artukule minie!
      • Gość: pablito Re: Pierrogeria IP: *.chello.pl 01.10.05, 14:17
        nie było wizyty w lokalu więc o tym pisać nie będę.
        napiszę o "zarciu z dostawą".
        pierwszy raz - szybko zrealizowane zamówienie (ok. 20m), smacznie
        drugi raz - czrekalismy 45 minut, chłodne jedzenie
        trzeci raz - trzeci raz był "ostatnią razą" - czas dostawy ok 1h, pierogi zimne,
        rozgotowane, bez smaku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka