Dodaj do ulubionych

Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy

19.04.02, 12:23
Przeczytałem "Historię Ukrainy 1772-1999" Pana Jarosławia Hrycaka. Są tam też
mapki poglądowe o ukraińskich terytoriach etnicznych. Wynika z nich, że
Ukraińcy zamieszkiwali do linii północnych granic powiatu siemiatyckiego, a
także północną część powiatów hajnowieckiego i bielskiego.

Jak jest w końcu przybliżona, północna granica ukraińskiego terytorium
etnicznego? Pytam, bo wg niektórych z forum Białystok, a także
innej literatury te granice sięgały dalej na północ.


Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: Mychajło Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 19:28
      Granica ta przebiega w głowach ludzi którzy chcą się określać i przypisać do
      takiej narodowości. Aktualnie bardziej na topie jest Ukraina bo bliżej zachodu,
      większa od Białorusi, ma bardziej ugruntowaną tradycję, kulturę. Na terenach o
      których wspominasz żyją ludzie TUTEJSI. Ich ojczyzną jest Podlasie. Tu
      mieszkali ich przodkowie i oni chcieliby tu spokojnie i w miarę dostanio żyć i
      dać warunki do życia swoim dzieciom. Inna sprawa na ile państwo polskie może
      zapewnić im takie warunki ale to także ich państwo i oni się z tym wszystkim
      identyfikują. Tylko garstako oszołomów którzy mają ambicje polityczne, usiłuje
      wprowadzić do tej rzeczywistości wątek ukraińki lub białoruski. Jest to
      potrzebne tylko i wyłącznie do prowadzenia przez te osoby "działalności"
      publicznej. Bo np. aby zostać wójtem lub posłem należy stanąc pod odpowiednim
      sztandarem i walczyć, a wtedy bardzo poręczne są argumenty narodowościowe, to
      jaskrawo wyróżnia, ubarwia. Na to każda okazja jest dobra. Symptomatyczna jest
      obecnie sprawa gdzie owi "działacze" mniejszościowi nawołują do deklarowania
      swojej przynależności mniejszościowej w nadchodzącym spisie powszechnym.Czego
      się obawiają? Skoro reprezentują taka siłę jakie otrzymują dotacje to gdzie
      jest zagrożenie? A może obawiają się że właśnie większość mieszkańców tego
      terenu traktuje Podlasie jako swoją Małą Ojczyznę i okresla siebie jako
      tutejsi /kolisni/nie mając przy tym chęci do deklarowania się jako Ukraińcy lub
      białorusini ? dla kogo byłoby to szkodliwe ? Dla tych dzialaczy, bo mogłoby sie
      okazać że nikt za nimi nie stoi. A przecież ci ludzie żyli i żyć będą na
      tych /swoich/ terenach.
      • kaukonsky Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy 20.04.02, 14:36
        Brawo Mychajło - trafiłeś w sedno problemu!
        • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 19:12
          kaukonsky napisał(a):

          > Brawo Mychajło - trafiłeś w sedno problemu!

          Według mojego skromnego zdania jest to raczej "trafienie kulą w płot".
      • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 19:08
        Powyższy wpis jest, że tak powiem, manifestem politycznym "tutejszych
        apolitycznych prawosławnych" o parafialnym poziomie myślenia, których potrzeby
        duchowe ograniczają się do "najeść się i modnie odziać tyłek" (<<chcieliby tu
        spokojnie i w miarę dostanio żyć i dać warunki do życia swoim dzieciom>>).
        Opcja taka jest bliska sercom wielu "przeciętnych zjadaczy chleba", a niektórzy
        z nich nawet próbują - jak widać z tego forum - narzucać takie właśnie
        zaściankowo-ciemnogrodzkie widzenie świata innym, dla których "spokojne i
        dostatnie życie" nie celem, a tylko jednym z warunków duchowego rozwoju.
        Oczywiście - każdy ma prawo do fizjologicznego minimalizmu, a więc i tacy
        ludzie mają prawo do życia wg ich własnego "widzi im się", ale niech nie liczą
        na zrozumienie ze strony osób narodowo określonych.
        A ukraińsko-białoruska granica etnograficzno-językowa przebiega w ten sposób,
        że do obszaru ukraińskiego należy pow. siemiatycki, bielski, większość pow.
        hajnowskiego (z Hajnówką) oraz południowe skrawki pow. białostockiego, które
        przed 1975 r. należały do pow. bielskiego (parafia Ryboły na północnym brzegu
        Narwi). Natomiast ludność etnicznie białoruska zamieszkuje gm. Białowieża i
        narewka w pow. hajnowskim oraz w pow. białostockim i sokólskim. Stereotypowo
        do "mniejszości białoruskiej" zalicza się ludność prawosławną (także
        ukraińskojezyczną!), ale białoruskie korzenie ma też dość liczna grupa
        katolików (starsi mówią jeszcze po białorusku), z których wywodzi się m.in. ks.
        Jerzy Popiełuszko, a więc w języku jego dzieciństwa - Papiałuszka (swego czasu
        wiersz na ten temat na łamach krakowskiego "Tygodnika Powszechnego" opublikowa
        Wiktor Woroszylski).
        • Gość: Mychajło Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 20:59
          Oczywiście zadziałała tu zasada mówiaca o nożycach i stole. Mazepa twierdzi że
          mieszkańcy południowo-wschodniej części woj. podlaskiego /nie licząc katolików/
          o niczym innym nie marzą jak tylko o wybiciu sie na niepodległość pod
          białoruskimi lub ukraińskimi sztandarami. OKREŚLIĆ SIĘ NARODOWO to jest
          naważniejsze w życiu. Nie ważna bieda i ogólna zapaść państwa w którym żyjemy,
          ważne aby my i nasze dzieci mogły dokonać tego wzniosłego aktu.
          Ciekawe jak przedmówca zakreśla zasięg obu mniejszości. To oczywiście kwestia
          kryteriów. Można również przyjąć takie żę jeżeli choć jedna osoba z mniejszości
          zamieszkuje na danym terenie to jest on zamieszkały przez daną mniejszość.A
          wtedy to na pewno będzie cały teren Polski ...
          Z tym Popiełuszko to sądzę że jest żart. Trzeba choć trochę znać tamte tereny.
          Nie wystarczy wodzić palcem po mapie.
          Nawołuję więc do opamiętania.
          • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 27.04.02, 17:20
            Gość portalu: Mychajło napisał(a):

            > Oczywiście zadziałała tu zasada mówiaca o nożycach i stole. Mazepa twierdzi że
            > mieszkańcy południowo-wschodniej części woj. podlaskiego /nie licząc katolików/
            >
            > o niczym innym nie marzą jak tylko o wybiciu sie na niepodległość pod
            > białoruskimi lub ukraińskimi sztandarami. OKREŚLIĆ SIĘ NARODOWO to jest
            > naważniejsze w życiu. Nie ważna bieda i ogólna zapaść państwa w którym żyjemy,
            > ważne aby my i nasze dzieci mogły dokonać tego wzniosłego aktu.
            > Ciekawe jak przedmówca zakreśla zasięg obu mniejszości. To oczywiście kwestia
            > kryteriów. Można również przyjąć takie żę jeżeli choć jedna osoba z mniejszości
            >
            > zamieszkuje na danym terenie to jest on zamieszkały przez daną mniejszość.A
            > wtedy to na pewno będzie cały teren Polski ...
            > Z tym Popiełuszko to sądzę że jest żart. Trzeba choć trochę znać tamte tereny.
            > Nie wystarczy wodzić palcem po mapie.
            > Nawołuję więc do opamiętania.

            Jeżeli chodzi o księdza Jerzego Popiełuszkę to wcale nie żart - zdaniem W.
            Woroszylskiego, stanąwszy przed obliczem Stwórcy zwrócił się on do niego "Baćka"
            (Ojcze), dalszej części wypowiedzi w języku białoruskim nie pamiętam, bo wiersz
            ten czytałem dawno. Gdy zaś chodzi o kwestię biedy i ogólnej zapaści państwa to
            znaczna część społeczeństwa, także na Podlasiu, żyje w miarę dostatnio, chyba że
            oznaką krzyczącej biedy jest dowożenie dzieci do szkoły mercedesem, oplem
            czy "tylko" skodą felicją albo cinqucento. Poza tym określenie narodowe i udział
            we wszelkim życiu kulturalnym jest kwestią stanu ducha, a nie portfela (nie mając
            na książkę można np. pójść do biblioteki, albo uskładać na nią nie pijąc piwa,
            wódeczki i nie paląc), więc powoływanie się na stan finansów państwa to nic
            innego jak usprawiedliwianie swojej własnej żołądkowej mentalności i strachu
            przed określeniem własnego stosunku do pewnych spraw. Zamiast więc klepać jęzorem
            po klawiaturze poczytaj coś z filozofii albo z teologii - może od tego stan
            finansów państwa automatycznie nie podźwignie się z zapaści, ale może życie
            nabierze jakiegoś nowego sensu. Można by powiedzieć, że biednemu i głodnemu nie
            do książek - ale przecież ktoś, kogo stać na grzebanie w Internecie aż taki znowu
            bosy i głodny nie jest.
          • Gość: Gosc Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.dmtserv.com / *.dmtserv.com 14.05.02, 17:03
            Gość portalu: Mychajło napisał(a):

            > Oczywiście zadziałała tu zasada mówiaca o nożycach i stole. Mazepa twierdzi że
            > mieszkańcy południowo-wschodniej części woj. podlaskiego /nie licząc katolików/
            >
            > o niczym innym nie marzą jak tylko o wybiciu sie na niepodległość pod
            > białoruskimi lub ukraińskimi sztandarami. OKREŚLIĆ SIĘ NARODOWO to jest
            > naważniejsze w życiu.

            Nie rozumiem dlaczego Ciebie tak draznia te zapedy Bialorusinow i Ukraincow.
            Moglbym to zrozumiec jakby to napisal jakis Hurra Patriota, ale z Twoich
            wchesniejszych maili mozhna wywniskowac zhe do takich nie zaliczasz sie.
            Otozh po pierwsze, z tego co wiem i takzhe z wypowiedzi na tym forum, nikt o
            zhadna niepodleglosc tutaj nie walczy. Takzhe nikt nie probuje sciemniac z ta
            narodowa swiadomoscia. Sami dzialacze, czy to Bialoruscy czy to Ukrainscy
            przyznaja zhe wiekaszosc potencjalnych Ukraincow, Bialorusinow za takowych sie
            nie uwazha.
            Z drugiej strony kazhdy ma prawo zachecac innych do Ukrainskosci, chy tezh
            Bialoruskosci, szczegolnie w takiej sytuacji jak ta na Polasiu, gdzie mieszkaja
            ludzie ktozhy maja takie kozhenie. Sytuacja ekonomiczna na Ukrainie czy tezh
            Bialorusi jest jeszcze gorsza od tej w Polsce, ale to nie przeszkadza Polakom tam
            mieszkajacym powalczyc z asymilacja. Kiedys czytalem zhe rownizh Wyborcza wysyla
            swoja gazete do rozhnycz srodowisk polonijnych na Wschodzie bezplatnie, czyli
            Polacy traktuja te sprawy podobnie.
            Przepraszam za moj j. Polski i pozdrawiam.

      • Gość: Krapiva Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.szeptel.net.pl 14.05.02, 17:46
        Gość portalu: Mychajło napisał(a):

        > Granica ta przebiega w głowach ludzi którzy chcą się określać i przypisać do
        > takiej narodowości. Aktualnie bardziej na topie jest Ukraina bo bliżej zachodu,
        >
        > większa od Białorusi, ma bardziej ugruntowaną tradycję, kulturę. Na terenach o
        > których wspominasz żyją ludzie TUTEJSI. Ich ojczyzną jest Podlasie. Tu
        > mieszkali ich przodkowie i oni chcieliby tu spokojnie i w miarę dostanio żyć i
        > dać warunki do życia swoim dzieciom. Inna sprawa na ile państwo polskie może
        > zapewnić im takie warunki ale to także ich państwo i oni się z tym wszystkim
        > identyfikują. Tylko garstako oszołomów którzy mają ambicje polityczne, usiłuje
        > wprowadzić do tej rzeczywistości wątek ukraińki lub białoruski. Jest to
        > potrzebne tylko i wyłącznie do prowadzenia przez te osoby "działalności"
        > publicznej. Bo np. aby zostać wójtem lub posłem należy stanąc pod odpowiednim
        > sztandarem i walczyć, a wtedy bardzo poręczne są argumenty narodowościowe, to
        > jaskrawo wyróżnia, ubarwia. Na to każda okazja jest dobra. Symptomatyczna jest
        > obecnie sprawa gdzie owi "działacze" mniejszościowi nawołują do deklarowania
        > swojej przynależności mniejszościowej w nadchodzącym spisie powszechnym.Czego
        > się obawiają? Skoro reprezentują taka siłę jakie otrzymują dotacje to gdzie
        > jest zagrożenie? A może obawiają się że właśnie większość mieszkańców tego
        > terenu traktuje Podlasie jako swoją Małą Ojczyznę i okresla siebie jako
        > tutejsi /kolisni/nie mając przy tym chęci do deklarowania się jako Ukraińcy lub
        >
        > białorusini ? dla kogo byłoby to szkodliwe ? Dla tych dzialaczy, bo mogłoby sie
        >
        > okazać że nikt za nimi nie stoi. A przecież ci ludzie żyli i żyć będą na
        > tych /swoich/ terenach.

        Ciekawe. Dosyc jasno zdeklarowana nienawisc lub wrec zawisc dla tych ktorzy
        cokolwiek robia innego jak siedzenie z piwem przed telewizorem. Pan kolega, jak
        rozumiem to tzw. tutejszy.
      • Gość: step Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukrai IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 10:24
        Mychajło Ciebie chyba pojebało!!!
        Mam kumpla który obecnie trafnie okreslił ukraińców podlasia - ZULUSI
        Jest teraz profesorem w Warszawie i raczej wie co mówi. I bardzo bym prosił nie
        wszczynania dyskusji które do niczego nie doprowadzaja, a ludziom nie
        zorientowanym mieszaja w głowach. jestes Ukraińcem to se kurwa nim bądź, ale
        nie mów ze cały Bielsk jest Ukraiński. ja znam opracowania innych historyków ,
        które mówia zupełnie inne rzeczy POZDRAWIAM !!!!
    • Gość: AD Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 22:55
      Jeżeli chodzi o wyznaczenie granicy, to wynik, jak zawsze zresztą zależy od
      tego, kogo pytasz. Jeżeli zapytasz Białorusina, to odpowie, że granica
      białorusko - ukraińska /etniczna/ w Polsce jest mniej więcej przedłużeniem
      granicy państwowej Białorusi i Ukrainy, czyli przebiega na wysokości Włodawy!?
      Trochę daleko? No cóż tak wyznaczył sam J.W. Stalin i chyba niektórym to
      odpowiada. Dla Ukraińców z kolei granica idzie z 200 km na płn od Włodawy.
      Trochę ponad rz. Narew od wsi Wojszki po Trześciankę włącznie, gdzie zaczyna
      opadać na południe za miasteczkiem Narew i Hajnówką do rzeki Leśna w Puszczy
      Białowieskiej i dalej na południu Białorusi po płn granicy Obwodu Brzeskiego
      zaliczanego też do areału gwar ukraińskich. Temat jest od dawna obstukany przez
      naukowców białoruskich, rosyjskich, niemieckich i polskich. U wszystkich linia
      podziału ukr-biał leci mniej więcej tak, jak opisałem. Może inaczej, leciała.
      Do czasu. Naukowo wyznaczane granice nie odpowiadały i nie odpowiadają państwom
      na terenie których znajduje się problematyczne terytorium, czyli Białorusi i
      Polski. Jeszcze pod koniec XIX w mieszkańcy powiatu bielskiego i sąsiednich w
      ogromnej większości byli Małorusuinami, czyli wg terminologi Rosji carskiej
      Ukraińcami. Nazwa Ukraina była zakazana. W 20 leciu międzywojennym zaczęła się
      na tych terenach działalność Białoruskich komunistów. W spisie powszechnym w
      latach 30 dopuszczono nawet nazwę Tutejszy. Był to oczywisty zabieg mający na
      celu rozbicie społeczności ukraińskiej i białoruskiej na mniejsze grupy - w
      myśl zasady divide et impera - dziel i rządź. Mniejsze czyli słabsze, bez
      ambicji politycznych, szkół itp. No bo jaką szkołę zrobić Tutejszym skoro w
      każdej prawie wsi gwara nieco się różni. Na Podlasiu do dzisiaj żywe są
      podziały wg pewnych cech gwar i tak np ludzie posługujący się gwarą ukraińską
      wyłapują różnicę w grwarze też ukraińskiej, sąsiedniej wsi. Te różnice są
      oczywiście niewielkie i są różnicami w obrębie jednego właściwie języka, ale
      dla ludności w większości z niepełnym podstawowym wykształceniem tłumaczenie
      gramatyki zdawałoby się zajęciem nieco karkołomnym. Rodzi się więc problem, bo
      do ludzi żyjących w pewnej izolacji nie docierają idee współczesnego pojęcia
      narodowość. Ale w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela. W
      przypadku pogranicza białorusko - ukraińskiego jest tak samo. Młodzież masowo
      się polonizuje a przypadki wiary w "tutejszość" i jakąś bliżej nieokreśloną
      odrębność są raczej wyjątkiem niż regułą. Większość jest polskimi sowietami -
      ludźmi, którzy nie są jeszcze Polakami /stąd ich kompleksy/ oraz jeszcze się
      nie do końca odruszczyli. Taka sytuacja jest na rękę wielu Polakom, szczególnie
      przestraszonym sąsiedztwem ukraińskiej krwiożerczej czerni. Banda nieświadomych
      chochłów jest bezpieczna, wiec trzeba ją popierać. W ostateczności dobrzy są i
      Białorusini. Ni to oni chcą, ale nie mogą. Z tą swoją "białoruskością" pięknie
      sie wpisują w tzw. "tygiel narodowościowy". Oficjalnie pogadają obcą - na
      terenach między Bugiem i Narwią - mową białoruską, między sobą pogadają gwarą
      wyłącznie ukraińską a z żonkami to po polsku. Stąd uważam, że granica tak
      naprawdę leci w mózgownicy. Im mniej oleju tym bardziej pasuje ideologia
      mieszania, "białoruskości" naszej, takiej trochę innej od tej spod Gródka,
      tutejszości czy Polaków prawosławnych. Ci ostatni zapytani o narodowość prawie
      zawsze do Polaka dodają "prawosławny". Przykład kompleksu opisanego wyżej - nie
      całkiem polak ale już nie ruski. Polecam "Stosunek państwa do prawosławia w @0
      leciu międzywojennym" Papierzyńskiej Turek, Atlas gwar wschodniopsłowiańskich
      Białostocczyzny Kondratiuka /to dopiero cyrk - praca naukowa, w której
      Białorusin Kondratiuk opisuje gwary wsi i takie kwiatki - podstawowym środkiem
      porozumiewania się we wsi jest gwara ukraińska. We wsi jest szkoła z nauką jęz.
      białoruskiego/, Ruthenica Kuraszkiewicza i wiele innych, ale nie wszystko
      pamiętam. Wszystkie te knigi przeczytałem, są tez w internecie we fragmentach
      na free.ngo.pl/nadbuhom. Są też strony białoruskie. Można samemu poczytać i
      porównać. Ale tak naprawdę trzeba przyjechać na Podlasie i granicę wybadać
      ręcznie w terenie. Tylko rozmowa z Ludem da Ci możliwość obiektywnej oceny tego
      co napisałem i co piszą inni na tym i innych forach. Jeszcze bywa zimno więc
      czytaj, a latem na stopa i po podlaskich wsiach. Jakiś zbłąkany kierowca lanosa
      w kapeluszu na pewno podrzuci. Radzę się śpieszyć, starzy ludzie którzy lepiej
      mówią gwarą białoruską czy ukraińską niż po polsku wymierają a Prawosławni
      Poljacy i "tutejsi" swe dzieci wysyłają tylko na angielski, więc od nich o
      języku i narodowości za dużo się nie dowiesz. Co najwyżej, że cienżko życ' i
      ljanos duże benzyny źre, a tu jakieś jeszcze wymyślajo białorusów czy inszych
      ukraińców. Żeby choć garść doljarów z Kanady to może by i pomyśleli...
      • kaukonsky Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy 23.04.02, 00:36
        Nie będę już się wypowiadał na temat przyczyn wojny Białorusinów z Ukraińcami
        (a widać tę wojnę na forum Gazety), ale jednego części wpisu nie mogę do końca
        zrozumieć:
        'Młodzież masowo się polonizuje a przypadki wiary w "tutejszość" i jakąś bliżej
        nieokreśloną odrębność są raczej wyjątkiem niż regułą. Większość jest polskimi
        sowietami - ludźmi, którzy nie są jeszcze Polakami /stąd ich kompleksy/ oraz
        jeszcze się nie do końca odruszczyli. Taka sytuacja jest na rękę wielu Polakom,
        szczególnie przestraszonym sąsiedztwem ukraińskiej krwiożerczej czerni. Banda
        nieświadomych chochłów jest bezpieczna, wiec trzeba ją popierać.'
        To znaczy, że jako Polak mam się bać uświadomionych Białorusinów i Ukraińców?
        Tak się składa, że mam znajomych w obu gronach, z dwoma kumplami 'po fachu'
        ostro chlam, z Ukraińcem czasem śpiewam ukraińskie piosenki (z Białorusinem
        nie, bo facet nie ma do tego talentu ;-) i nigdy żeśmy się nie pobili. To może
        my jesteśmy nienormalni? Trzeba nas leczyć???
        Te wszystkie konflikty - zapewne, jak tu czytam, rozogniane w dobrej wierze -
        naprawdę Bielskowi wychodzą bokiem. Przeraża mnie to, że w Bielsku każdy na
        każdego patrzy podejrzliwie (kto to?, kto go przysłał?, co robi?, po co mu to?,
        do czego to wykorzysta???) podczas gdy w oddalonych o 50 km Siemiatyczach
        ludzie mają zupełnie inną mentalność: są otwarci, szczerzy, życzliwi - tam nie
        ma takiego zamordyzmu. A w Bielsku każdy się każdego boi...
        • Gość: ojti Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 11:40
          Masz zupełną rację, sytuacja w Bielsku jest chora (zresztą podobnie w Hajnówce)
          konflikty norodowościowo-polityczno-religijne ech... Siemiatycze w tym
          kontekście są w miarę normalne.
          • Gość: tuptu Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 194.204.190.* 26.04.02, 11:38
            Gość portalu: ojti napisał(a):

            > Masz zupełną rację, sytuacja w Bielsku jest chora (zresztą podobnie w Hajnówce)
            >
            > konflikty norodowościowo-polityczno-religijne ech... Siemiatycze w tym
            > kontekście są w miarę normalne.

            Jaaasne, jeżeli jako normalność należy rozumieć stłamszenie i polonizację oraz
            trzymanie za mordę i nie dopuszczanie do koryta ruskich a jedynie pozwolnie
            napicia się wódki i wykonanie kilku utworów - to w SIemiatyczach mamy normalność.
            A w Bielsku i Hajnówce jeszce się pchają, wiec sytuacja jest nienormalna. Kali
            miał podobną filozofię...
            • Gość: ojti Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 62.89.80.* 26.04.02, 12:48
              jaki zamordyzm?
              w Siemiatyczach?
              Chodzi tu raczej o relacje międzyludzie, patrzenie na innych przez pryzmat
              religii, narodowości i upolitycznianie tego.
              Ludzie dzielą się jeno na mądrych i głupich (dobrych i złych)...
              • Gość: AD Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 194.204.190.* 29.04.02, 13:26
                Gość portalu: ojti napisał(a):

                > jaki zamordyzm?
                > w Siemiatyczach?
                > Chodzi tu raczej o relacje międzyludzie, patrzenie na innych przez pryzmat
                > religii, narodowości i upolitycznianie tego.
                > Ludzie dzielą się jeno na mądrych i głupich (dobrych i złych)...

                WPROST. 24.06.2001
                Polska Kalego
                ...- W oczach Ukraińców my, Polacy, jesteś-my zaborcą i okupantem. Zaskoczeni
                takim stwierdzeniem cały swój wysiłek zwracamy na wykazywanie wspaniałych
                osiągnięć i tolerancji Rzeczypospolitej stworzonej unią jagiellońską.
                Przypominamy Hadziacz i Petlurę z Piłsudskim, pamiętamy o spolszczonej szlachcie
                naddnieprzańskiej, polskich pałacach, dworkach, bibliotekach, kościołach i
                gimnazjach. Nie pamiętamy o odwiecznym mieszkańcu tych ziem, o chłopie ruskim,
                który oświadczył się Ukraińcem - wywodzi prof. Kamiński.
                Chłop z okolic Lwowa, Stryja i Buczacza, broniący swej ukraińskiej zagrody i
                ziemi, był kamieniem zawadzającym drogę polskiemu pługowi, ale chłop Ślimak ze
                swą Magdą, opierający się pługowi niemieckiemu, stał się naszym bohaterem
                narodowym. Sprzeciw Rusina z Halicza wobec polskiego języka, szkoły i liturgii
                jawi się nam jako przejaw warcholstwa i ciemnoty, lecz dopominanie się dzieci z
                Wrześni o prawo do pacierza po polsku stanowiło dowód ich świadomości narodowej.
                Zrywy powstańcze Ukraińców były barbarzyńską antypolską rebelią w odróżnieniu od
                świętych polskich powstań narodowych, podczas których tak samo mordowano i
                wieszano, nawet biskupów. Szczycimy się Drzymałą i Macierzą Polską, nie
                rozumiejąc, że dla Ukraińców byliśmy Bismarckiem i Hakatą. Wynosząc na pomniki
                powstańców śląskich i wielkopolskich, nie chcemy zauważać, że Niemcy byli dla
                nich dokładnie tym samym, czym Polska dla ukraińskich patriotów próbujących
                odbudować swe państwo w 1918 r. Domagając się dla Polski prawa narodu do
                samostanowienia, odmówiliśmy go Ukraińcom z Galicji Wschodniej i Wołynia. Dmowski
                wytrwale twierdził, że Ukraińcy nie są zdolni do stworzenia własnej państwowości,
                posługując się identyczną argumentacją, z jaką prawa tego odmawiali Polakom
                zaborcy. Przypieczętował to układ ryski z bolszewicką Rosją, który dla Ukraińców
                stał się traktatem rozbiorowym. Jego goryczy nie osłodziło słynne "Ja was bardzo
                przepraszam, panowie", skierowane przez Piłsudskiego do żołnierzy Petlury,
                internowanych w Szczypiornie w maju 1921 r. ...
                • Gość: ojti Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 62.89.80.* 29.04.02, 14:17
                  To bardzo ciekawy i chyba dobrze oddający sytuację wpis, ale jak to się ma do
                  sytuacji w Bielsku? Bo ja bezpośredniego przełożenia nie widzę.
                  • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 15:55
                    Inne dyskusje na podobny temat:
                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                    dzial=0511&forum=BIALYSTOK&wid=1110806&aut=+Mazepa&aid=1110806

                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                    dzial=0511&forum=BIALYSTOK&wid=1434486&aut=+Akir&aid=1434486

                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=252&wid=5&aut=+alsmick&aid=5
                • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 15:49
                  Mądrego lepiej posłuchać niż z głupim wypić! Więcej takich cytatów by się
                  przydało.
        • Gość: AD Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 194.204.190.* 26.04.02, 12:10
          kaukonsky napisał(a):

          > Nie będę już się wypowiadał na temat przyczyn wojny Białorusinów z Ukraińcami
          > (a widać tę wojnę na forum Gazety), ale jednego części wpisu nie mogę do końca
          > zrozumieć:
          > 'Młodzież masowo się polonizuje a przypadki wiary w "tutejszość" i jakąś bliżej
          >
          > nieokreśloną odrębność są raczej wyjątkiem niż regułą. Większość jest polskimi
          > sowietami - ludźmi, którzy nie są jeszcze Polakami /stąd ich kompleksy/ oraz
          > jeszcze się nie do końca odruszczyli. Taka sytuacja jest na rękę wielu Polakom,
          >
          > szczególnie przestraszonym sąsiedztwem ukraińskiej krwiożerczej czerni. Banda
          > nieświadomych chochłów jest bezpieczna, wiec trzeba ją popierać.'
          > To znaczy, że jako Polak mam się bać uświadomionych Białorusinów i Ukraińców?
          > Tak się składa, że mam znajomych w obu gronach, z dwoma kumplami 'po fachu'
          > ostro chlam, z Ukraińcem czasem śpiewam ukraińskie piosenki (z Białorusinem
          > nie, bo facet nie ma do tego talentu ;-) i nigdy żeśmy się nie pobili. To może
          > my jesteśmy nienormalni? Trzeba nas leczyć???
          > Te wszystkie konflikty - zapewne, jak tu czytam, rozogniane w dobrej wierze -
          > naprawdę Bielskowi wychodzą bokiem. Przeraża mnie to, że w Bielsku każdy na
          > każdego patrzy podejrzliwie (kto to?, kto go przysłał?, co robi?, po co mu to?,
          >
          > do czego to wykorzysta???) podczas gdy w oddalonych o 50 km Siemiatyczach
          > ludzie mają zupełnie inną mentalność: są otwarci, szczerzy, życzliwi - tam nie
          > ma takiego zamordyzmu. A w Bielsku każdy się każdego boi...
          Już ci chyba pisałem /jakoś się nie ukazało na forum - chyba z przyczyn
          technicznych)No to powtórzę. Ty sie nie musisz zzczynać bać - ty już sie boisz.
          Używanie słów "wojna" jest chyba grubo przesadzono i włąśnie takie zachowania
          zaogniają sytuację. Co do przyczyn konfliktów, to po pierwsze występują one
          wszędzie szczególnie podczas bezrobocia i pozbycie się przeciwnika na zasadzie
          inności etnicznej jest bardzo wygodne. Natomiast jak się bliżej przyjżeć to
          strona większościowa ma więcej możliwości do nietolerowania mniejszości i to pod
          każdym względem. Stąd czystka w Urzędzie powiatoym i miejskim kiedy panowała tam
          prawica. Stąd też polityka finansowa prawicowego zarządu Powiatu Bielskiego
          wobec "ruskich" gmin. przy porównywalneym potencjale dostają one 3 % !!! środków.
          Tylko siedzieć cicho i nie mieszać się do polityki jak obecny tu Mychajło. Jak
          ruski siedzi cicho i co najwyżej wypije z nami flachę to OK. Ale jak chce mieć
          równe możliwości życia i rozwoju to już jest polityka, nacjonalizm i zagrożenie.
          Polacy na Białorusi i Ukrainie mogą, Ukraińcy i Białorusinie w Polsce już nie ? A
          co do ludzi patrzących podejżliwie w Bielsku na "przysłąnych"' "coś robiących i
          wymyślających" itd to czy nie jest to przypadek typowego prowincjonalizmu. Proste
          tutejsze dziadzki są fajni, niczego nie chcą wszystko im sie podoba a jedyny
          problem to skąd wziąć na flachę. A jak komuś to niewystarcza to kontrreakcja i
          swoich (patrz Mychajło) i Polaków od razu wyjeżdżających z "wojną, zagrożeniem,
          kłótniami itp". Jeszcze raz życzę smacznej, zimnej wódeczki i braku kaca.
          Wódeczka może być oczywiście sporzywana z przedstawicielami różnych narodowości -
          oby tylko szczerze sobie wszystko wyjaśnić.


          • kaukonsky Teraz 'wojna' 'na Polaka'? ;-) 27.04.02, 13:23
            Ale konfliktów narobiłem na forum. He, he, nie ma 'wojny'? To czemu się tak
            pieklicie na mnie? ;-) Z 'wojną' przegiąłem, ale sytuacja jest
            jakaś... 'ciężkostrawna'.
            tuptu - Jeśli sądzisz, że piję flaszkę z Białorusinem i Ukraińcem, bo jako
            Polak im na to 'pozwalam', 'robię łaskę', to jesteś w jakimś przekomicznym
            błędzie. Mamy wspólne zainteresowania, pracujemy w tym samym fachu (z Ukraińcem
            w tej samej 'prosolidarnościowej' firmie, z Białorusinem - konkurencyjnej) i
            lubimy wspólnie pogadać, m.in. o paradoksach podlaskich struktur społeczno-
            politycznych. A czy w Siemiatyczach Białorusini i Ukraińcy są tłamszeni? Nie
            wiem i nie bardzo mnie to interesuje. Rządzą ludzie zbliżeni do PSL i lewicy,
            ale jest to bardziej podział na 'lokalne interesy', a nie podział polityczny.
            ojti - Pisałem, że w Siemiatyczach nie widzę takiego zamordyzmu, jaki spotykam
            w Bielsku. Co rozumiem przez zamordyzm? To, że w każdej firmie i instytucji z
            każdą duperelną sprawą, z każdym pytaniem muszę zwracać się do 'Naczelnego
            Szefa' - starosty, burmistrza, wójta, prezesa, dyrektora... Taki jeden 'ośrodek
            decyzyjny' utrudnia kierowanie instytucją, opóźnia pracę, szkodzi petentowi. I
            nie piszę, że zamordyzm panuje u prawicowców czy lewicowców, Polaków czy nie-
            Polaków, katolików czy prawosławnych. ZAMORDYZM PANUJE WSZĘDZIE i (w moim
            rozumieniu) jest objawem strachu przed 'obcym'. Pracuję w Bielsku od trzech lat
            i powoli staję się 'swój' - co ciekawe - i dla jednych i dla drugich. Jestem z
            tego dumny, choć wielu z Was mi powie, że bezbarwny, bo się nie opowiadam. Ale
            w moim odczuciu taki właśnie w swojej pacy powinienem być. Nie jestem krową,
            być może kiedyś zmienię ten pogląd i 'pójdę w politykę'. Ale dziś mnie Panie
            Boże od tego strzeż!
            AD - Naprawdę, albo się nie boję, albo nie jestem 'uświadomiony' - że się w
            czyimś odczuciu muszę bać. I nie chcę być. 'Wojna' to za duże słowo, było użyte
            w przenośni, przepraszam, niech będzie ostra polemika. Słyszałem o
            tej 'polemice' już w podstawówce i szkole średniej, ale nigdy się nad nią nie
            zastanawiałem, bo miałem (i mam) kupę kumpli prawosławnych i zawsze było (i
            jest) to dla mnie tak naturalne, że nie bardzo chciało mi się wierzyć. Teraz to
            widzę na co dzień. I nie przeszkadza mi 'uświadamianie', gorzej jesli jest onjo
            wykorzystywane do zdobycia kapitału politycznego. A, niestety, jest. Bezrobocie
            z kolei nie jest w Bielsku takie wielkie, chociaż tendencja jest fatalna i z
            roku na rok będzie rosło. Czystki 'za Kazia' i obecna polityka Łukaszewicza, to
            duży problem, w strukturach politycznych bielskiej prawicy jest wielu
            nawiedzonych 'naprawiaczy świata' - z pewnościa się z nimi nie utożsamiam. To
            błąd w Waszym rozumowaniu, jeśliście mnie tak zakwalifikowali. Zamordyzm wynika
            z prowincjonalizmu - zgadzam się. Tylko czemu jest mniejszy (bo nie odważę się
            napisać, że nie ma w ogóle) w Siemiatyczach? W sumie więc uważam, że mam bardzo
            podobny punkt widzenia do przedstawionego w ostatnim wpisie przez AD.
            Pozdrawiam!
          • Gość: ojti Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 62.89.80.* 29.04.02, 14:23
            Nie usprawiedliwiam takiego podziału środków, ale to prawa strona powiatu
            (patrząc od trasy Białystok - Lublin) była przez lata zaniedbywana. Większość
            dostępnych środków jakie w tej kadencji przeznaczał powiat szło na drogi, które
            zdecydowanie odbiegały od tych po lewej stronie.
      • malopolanin Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy-AD 23.04.02, 14:21
        Dzięki za szczegółową odpowiedź. Woj. Podlaskie mam zamiar w tym roku
        odwiedzić. Niestety nie wiem, czy zdążę zobaczyć jego południową część.
        A moje wątpliwości przedstawiam, gdyż o ile w dawnej Galicji granice etniczne
        były w miarę wyraziste( oczywiście też różne w zależności, czy prezentowali je
        Polacy, Ukraińcy, czy Austriacy), o tyle w wypadku Waszych terenów występują
        jednak znaczące różnice poglądów. W porównaniu z tym co słyszę u Was, na
        terenach bliżej mi znanych ( Galicja)już pod koniec XIX w. o wiele rzadziej niż
        na Podlasiu spotykało się stwierdzenie " Tutejszy" ( aczkolwiek naturalnie
        występowało). Łemkowie, Bojkowie (a właściwie tylko ci pierwsi) mieli raczej
        dylemat( na początku XX w.):
        1. czy są osobnymi od Ukraińców narodami
        2. Czy są częścią wielkiego narodu rosyjskiego
        3. Czy są Ukraińcami - osobnym narodem

        O ile ten pierwszy punkt dotyczył w zasadzie tylko Łemków, o tyle z punktami 2
        i 3 mieli problemy Ukraińcy zarówno pod panowaniem Austrii, jak i Rosji.
        Punkt 3 był tępiony przez władze carskie, szczególnie po 1863 roku.
      • Gość: Mazepa Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 19:11
        Mądry człowiek z tego AD. A jeżeli chodzi o banie się uświadomionych Ukraińców
        i Białorusinów to chodzi o to, że boją się ich ci, dla których mogą oni być
        kamieniem na ich szowinistyczną kosę, która tak wyśmienicie tnie masę wszelkiej
        świadomości i logiki pozbawioną. Jeśli więc kolega kaukonsky ma zamiar
        poprzestać na apolitycznym chlaniu ze swoimi obcoplemiennymi kumplami, to nie
        powinien mieć w związku z tym problemów moralnych i praktycznych.
        • kaukonsky ;-) 24.04.02, 17:46
          Chlanie jest oczywiście apolityczne, a substancja chlana często pochodzi z
          importu z ościennych krajów wschodnich ;-)
          • cooller11 Re: ;-) 29.04.02, 17:35
            z ym sie zgadazam i podzielam kolegi zdanie ze spozywane substancje sa naogul z
            zagranicy WSCHODNIEJ i to jest przyczyna alk. w bielsku poniewaz gdyby niebylo
            imporowane (nielegalnie) to fundusz panstwa by sie zasiilił.




      • Gość: AAA Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 25.06.02, 13:35
        Malopolaninie, jezeli zajrzysz jeszcze na ten wątek, chciałabym cię zapewnić, że
        oprócz "ludności w większości z niepełnym podstawowym wykształceniem ",
        znalazłoby się jeszcze pare tysięcy na tyle pismiennych osob, że potrafiły one z
        pism naukowych wyczytać, że osadnictwo idace z południa na te tereny datuje się
        na VI w.n.e. Na tej podstawie osoby te wyciągają wnioski, że są Ukraińcami. Takie
        piśmienne osoby trafiają się tutaj w większej ilości od mniej więcej 10-15 lat.
        Wcześniej były to prawdziwe rodzynki. Oprócz pisma potrafią też czytać mapy i
        twierdzą, że ludzie po jednej stronie rzeczki Leśnej to Białorusini, a po
        drugiej - Ukraińcy, ponieważ " temat jest od dawna obstukany przez naukowców
        białoruskich, rosyjskich, niemieckich i polskich".

        Zdecydowałam się zabrać głos nie po to jednak, by popisywać się swoją ironią, ale
        z powodu tej aż bijącej w oczy pogardy, którą żywi w stosunku do swoich
        współziomków AD.

        Człowieku, chyba doszedłeś do etapu, w którym musisz zadać sobie pytanie, czy ci
        marni, niewykształceni, w kapeluszu i Lanosie, Tutejsi zasługują na to, by zostać
        Ukraińcami? Ukraińcami, którzy nie liczą przeciez na "garść doljarów z Kanady".

        Czy swiadomość narodowa, to sprawa wyłącznie męska, że "żonki" służą ci jedynie
        do potwierdzania twojej tezy? I to w kontekscie wartościującym ujemnie? Taki
        otwarty seksizm w dzisiejszych czasach?

        " Idee współczesnego pojęcia narodowość" docierały na te tereny od dawna. W
        większości jednak nie przyjmuja się. Ludzie nie chcą się określać jako
        Białorusini czy Ukraińcy, bo to im nie pasuje. Czują wyrażną odrębność od
        jednych i drugich. Dlaczego nie przyjąć takiej wersji? Dlaczego trzeba im ubliżać
        od niewykształconych chłopów albo od wynarodowionych zdrajców czy polskich
        sowietów?

        Ja uważam się za tutejszą Białorusinkę, ponieważ bliższa mi jest, mówiąc w
        uproszczeniu, Pahonia niż ukraiński Tryzub. Ale z wyraźnym akcentem na "tutejszą"
        czy "polską". Mam świadomość odrębności również w stosunku do białoruskich
        Białorusinów. Świadomość odrębności jest tutaj powszechna i wyraża się właśnie w
        słowie "tutejszy". Przecież osoba narodowości polskiej powie o sobie Polak/Polka.
        Tutejszy mówią o sobie zarówno ludzie niewykształceni jak i wykształceni. Bardzo
        dużo takich wykształconych tutejszych jest w Warszawie czy Gdańsku. Zdarzają się
        również prawosławni Polacy. Życie jest bogatsze niż ostre podziały: Polak-
        Białorusin-Ukrainiec. Istnieja przecież rodziny mieszane. Ale jeśli nawet sa to
        przypadki świadomego wyboru polskości, ja to szanuję. Tak jak szanuję wybór
        ukraińskości u świeżo upieczonych Ukraińców.

        Nie będę oryginalna, ale spróbuję zrobic eksperyment myślowy. Pomyslmy przez
        chwilę, że za naszą wschodnią granicą są Niemcy. A my zamiast puszcz zostaliśmy
        obdarowani przez naturę złożami węgla kamiennego. Prawda, jak to zmienia
        perspektywę? Czy tak uporczywie namawialibyście Ślązaków do samookreślenia typu
        Niemiec czy Polak? A nie wystarczy Ślazak? Nie wystarczy tym, którzy chcą, z
        różnych względów, przynależeć do narodowości oficjalnie uznawanej przez władze
        państwowe. Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza tutejszych. AAA

        PS
        Wszystkie cytaty zaczerpnęłam z postu AD.


    • Gość: Czyt-nik Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 10:31
      Oto ciekawy list z "nad Buhom i Narwoju", nr 1/2002


      «Po co Białorusinowi czytać ukraińską gazetę?»

      „Nad Buhom i Narwoju” widziałem w sprzedaży sporo wcześniej, jednak sięgnąłem
      po czasopismo stosunkowo niedawno. Myślałem – po co Białorusinowi czytać
      ukraińską gazetę? Sens jest. Choćby dlatego, że z tą moją białoruskością chyba
      coś nie tak...
      Jakiś czas temu wybrałem się po raz pierwszy na Ukrainę. Do Lwowa ciągnęło mnie
      jako do magicznego miejsca, które kiedyś było takim samym tyglem kulturowym i
      narodowościowym, jak obecnie nasza mała ojczyzna na Podlasiu. No cóż – miasto
      rzeczywiście cudowne, ale to nie urok miejsca był dla mnie
      największym „odkryciem” wizyty. Już przed wyjazdem miałem uzasadnione
      przypuszczenia, iż posługując się „swojską” mową, czyli gwarą używaną przez
      moich rodziców (sam używam go dużo rzadziej) oraz wielu innych prawosławnych
      mieszkańców Hajnówki, będę na Ukrainie rozumiany. I byłem. I to jak! Zanim sam
      zwróciłem się do kogoś, miałem okazję usłyszeć sporo rozmów innych ludzi i mimo
      wszystko zaskoczyło mnie, jak dużo rozumiem. I, co ważniejsze, jak dobrze
      jestem rozumiany. Taksówkarz w „Wołdze” poszedł na pierwszy ogień –
      przesadziłbym, gdybym powiedział, że rozmawiało mi się z nim jak z wujkiem z
      Czyż, ale rozmowa była płynna i obaj mówiliśmy zaskakująco podobnym językiem. I
      tak już było dalej. Coś cudownego – w czasie kilku pobytów na Białorusi nigdy
      nie czułem się tak „swojsko”. I to nie tylko dlatego, że w Mińsku większość
      ludzi mówiła po rosyjsku...
      Cóż – prawosławny Polak białoruskiego pochodzenia, którego rodzice najwyraźniej
      mówią odmianą ukraińskiego... Trochę to zawiłe, pomyślałem.
      Niedługo potem dostały się w moje ręce pierwsze teksty z internetowej
      strony „NBiN” i samo czasopismo. I okazało się, że Ameryki to ja nie odkryłem i
      że jest wielu takich jak ja „Białorusinów”. I wielu z nich w podobnych do moich
      przemyśleniach jest o wiele dalej. Kiedyś myślałem (jak wielu innych) – to nie
      jest „nasza” gazeta – toż to Ukrainciuw, a my ż Biełarusy. Może i tak –
      ale „NBiN” pisze o „naszych” sprawach, a w obcych nieco czcionkach
      ukraińskiego, po żmudnym przyznać muszę rozszyfrowaniu, kryją się jak
      najbardziej nieobce wyrazy i zdania. Poza tym czasopismo toczy otwartą dyskusję
      na temat definicji tego, co to znaczy „nasze” („ruskie/chachłackie”). Choćby
      dlatego cieszę się, że sięgnąłem po Waszą gazetę. Nawet jeśli nazywając siebie
      całkiem świadomie Ukraińcami, wielu piszących tu jest dobrych parę kroków ode
      mnie (a może dobrych parę kroków przede mną...?).
      Do redaktorów miałbym prośbę o jak najwięcej tekstów traktujących o zawiłej,
      paradoksalnej, ale jakże fascynującej rzeczywistości narodowościowej okolic
      mego miasta – Hajnówki. Do hajnowian zaś czytających „NBiN” prośba
      o „podrzucanie” czasopisma znajomym, aby przekonali się, że to nie „czuża”
      gazeta, ale w jakże dużym stopniu „nasza” i że jest to miejsce, gdzie pisze się
      o „naszych” sprawach. I do którego o tychże sprawach można napisać, co sam
      niniejszym czynię.
      Kola REJUK
      • Gość: Mazepa Inne dyskusje na podobny temat: IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 15:57
        Inne dyskusje na podobny temat:
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
        dzial=0511&forum=BIALYSTOK&wid=1110806&aut=+Mazepa&aid=1110806

        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
        dzial=0511&forum=BIALYSTOK&wid=1434486&aut=+Akir&aid=1434486

        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=252&wid=5&aut=+alsmick&aid=5
        • Gość: KulKo Re: Inne dyskusje na podobny temat: IP: *.pratt 03.05.02, 22:57
          wypierdalaj z tymi twoimi rozmawami narodowosciowymi. Tutaj nikogo nie obchodzi
          twoj polityczny punkt widzenia
          • Gość: ojti Re: Inne dyskusje na podobny temat: IP: 62.89.80.* 06.05.02, 08:15
            Mów za siebie a nie za wszystkich forumowiczów - nie podoba się nie ma przymusu
            czytania. strzała
          • Gość: Mazepa Re: Inne dyskusje na podobny temat: IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 19:15
            Gość portalu: KulKo napisał(a):

            > wypierdalaj z tymi twoimi rozmawami narodowosciowymi. Tutaj nikogo nie obchodzi
            >
            > twoj polityczny punkt widzenia

            Mówią, że z mądrym lepiej pogadać niż z głupim się napić!
    • bp_sawa Na południe od linii Bugu 08.05.02, 13:54
      W swoim czasie (jakieś referendum lub spis powszechny)
      spora część mieszkańców okolic Białej Podlaskiej
      przyznało się do nardowości białoruskiej.
      • Gość: Redaktor Jak sebe "zapisati"? IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 17:03
        Jak sebe „zapisati”?

        Od 21 maja do naszych chat stanut zachoditi rachmistry, jakich zadaniom bude
        prowesti nowy Spis Powszechny Osób i Mieszkań. Sered zapytań, na kotory powinny
        my odkazati bude zapytanie – je my czy ne je Polakami i jakoju mowoju howorymo
        wdoma? Dla mene, osoby kotora urodiłasia na Pudlaszowi j tut żywe, sprawa je
        jasna – ja Ukrajineć i mowa jakoju howoru zo swojeju simjeju j piszu siety
        słowa to mowa ukrajinśka.
        To prawda, szto je w Puolszczy prawosławny Polaki, szto w okolici Biłoweży,
        Narowki, Horodka, Biłostoku, Zabłudowa czy Sokółki żywut prawosławny biłorusy.
        Nichto odnak ne może zapereczyti, szto w okolici Bielśka, Hajnuwki j Simjatycz,
        a teper toże i w Biłostoci, żywut lude jakije od najdawniejszoho czasu horyli i
        spiwali po-ukrajinśkomu, jakije majut powne prawo, kob na zapytanie pro
        nacionalnost’ odkazati – Ja Ukrajineć!
        Czerez dowhi czas było tak, szto nas „jak chotieli – tak pisali”. Teper majemo
        szansu sami skazati chto my je. Toż, koli nas zapytajut pro nacionalnost’ i
        mowu, smieło odkazujmo – my Ukrajinci, nasza mowa ukrajinśka!

        Jurij Hawryluk, redaktor
        ukrajinśkoho czasopisu Pudlasza „Nad Buhom i Narwoju”

        Як себе запісаті?

        Од 21 мая до наших хат станут заходіті рахмітри, якіх за-даньом буде провесті
        нови Spis Powszechny Osób i Miesz-kań. Серед запитань, на котори повінни ми
        одказаті бу-де запитанє – є ми чи не є поляками і якою мовою гово-ри-мо вдома?
        Для мене, особи, котора уроділася на Пудля-шові й тут живе, справа є ясна – я
        українець і мова, якою говору зо своєю сім’єю й пішу сіети слова то мова ук-
        раїнська.
        То правда, што є в Пуольщи православни полякі, што в околіці Біловежи, Наровкі,
        Городка, Білостоку, Заблу-до-ва чи Сокулкі живут православни білоруси. Ніхто од-
        нак не може заперечиті, што в околіці Біельська, Гай-нув-кі, Сім’ятич, а тепер
        тоже і в Білостоці, живут люде якіє од найдавніейшого часу говорилі і співалі
        по-українському, якіє мают повне право, коб на запитанє про національность
        одказаті – Я українець!
        Через довгі час так било, што нас „як хотіелі – так пі-салі”. Тепер маємо шансу
        самі сказаті хто ми є. Тож, ко-лі нас запитают про національность і мову,
        сміело од-казуймо – ми українці, наша мова українська!

        Юрій Гаврилюк, редактор
        українського часопісу Пудляша „Над Бугом і Нарвою”

        • Gość: Antoni Znowu BLE BLE BLE IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 09:58
          Powtariajeszsia aynok i to straszno durno.
          • iwanbohun Re: Znowu BLE BLE BLE 11.05.02, 13:13
            Gość portalu: Antoni napisał(a):

            > Powtariajeszsia aynok i to straszno durno.

            Po szanownym Antonim widać, że niektórym trzeba wiele razy powtarzać, a i tak
            rozumu nie nabiorą.

            • Gość: Krapiva Re: Znowu BLE BLE BLE IP: *.szeptel.net.pl 14.05.02, 17:37
              iwanbohun napisał(a):

              > Gość portalu: Antoni napisał(a):
              >
              > > Powtariajeszsia aynok i to straszno durno.
              >
              > Po szanownym Antonim widać, że niektórym trzeba wiele razy powtarzać, a i tak
              > rozumu nie nabiorą.


              SKORO SZANOWNY KOLEGA TAKI ROZUMNY (domniemuje z arogancji wypowiedzi) TO NIECH
              ROZWINIE SWOJA MYSL.
              >

      • Gość: polak Re: Na południe od linii Bugu IP: 213.216.66.* 30.04.03, 11:46
        bp_sawa napisał(a):

        > W swoim czasie (jakieś referendum lub spis powszechny)
        > spora część mieszkańców okolic Białej Podlaskiej
        > przyznało się do nardowości białoruskiej.
        Co ty pierdolisz w Białej Podlaskiej i okolicy nie ma żadnych Białorusinów ani
        Ukraińców. Mieszkają tam wyłącznie Polacy, którzy w większości są potomkami
        byłych Unitów.
    • Gość: Haidamak Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: 2.2.STABLE* / 172.16.1.* 22.06.02, 21:35
      Pro ce diznajetes iz moho sajtu www.haidamaka.boom.ru
      • Gość: http Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukraińcy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 18:22
        Gość portalu: Haidamak napisał(a):

        > Pro ce diznajetes iz moho sajtu www.haidamaka.boom.ru

        • Gość: X Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukrai IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 08:58
          Szczyri wiatnnia dla Hajdamaky! Chaj jomu szczastyt'!
    • Gość: rybarak Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukrai IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 15:15
      etniczna hranica biłorusi i ukrainy u Hawryluka pid kuchonnym stołom
      • Gość: koszeluveć jakaja hranicia! IP: *.retel.pl 01.02.03, 00:25
        Gość portalu: rybarak napisał(a):

        > etniczna hranica biłorusi i ukrainy u Hawryluka pid kuchonnym stołom


        a szcze hranicia je dokladno miż tymi miściami, de:
        a) perszy dobiehli ukrainci, abo
        b) perszy dobiehli biłorusy, abo
        c) perszy dobiehli biłorusy, abo perszy dobiehli ukrainci, ale szcze nikoho do
        sebe ne perekonali
    • Gość: lach Re: smieszni Ukraincy! IP: 204.94.148.* 01.02.03, 14:12
      Ktory z was widzial Ukraine!?
      • Gość: X Re: smieszny Lach!!! IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 21:33
        Gość portalu: lach napisał(a):

        > Ktory z was widzial Ukraine!?

        To dobrze czy źle widzieć Ukrainę? Może to cytata z jakiegoś sennika, bo tam
        tak piszą: Widzieć czarnego koguta to...
    • Gość: asdf Re: Gdzie granica etniczna - Białorusini : Ukrai IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 09:12
      Ja kogdyś jeździł na ukrainie
      • Gość: lach Re: smieszni ukraincy IP: 204.94.148.* 10.02.03, 14:10
        Jesli tacy z was ukraincy, to co robicie w polsce?
        Wyperdalaty na zad na Ukrainu!
        • lordbyron Re: smieszni ukraincy 11.02.03, 09:23
          INTERNET to bardzo demokratyczny kraj. Każdy tu może zabrać głos, nawet nie
          mając NIC do powiedzenia. Vide - Lach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka