Dodaj do ulubionych

Lumpombida

03.09.02, 11:23
Z nieoficjalnych i niepotwierdzonych, acz wiarygodnych informacji, do których
udało nam się dotrzeć, wynika, że ma zostać zlikwidowany sklep nocny
naprzeciw SDH. Zamiast niego w tym miejscu ma być albo firma ubezpieczeniowa
albo bank. Oczywiście w Bielsku przydałby się jeszcze jeden bank, bo jest
tylko osiem.
Wyglada na to - i nie jest to wesoła wiadomość - że po dyktę trzeba będzie
chodzić aż do Luxu.
Obserwuj wątek
    • kaukonsky Oj, bida... 03.09.02, 16:41
      Wiadomość o likwidacji sklepu nocnego przy Mickiewicza krążyła już w zeszłym
      roku. Likwidacja miała być uargumentowana tym, że animatorzy napojów
      rozweselających często spożywają, siusiają i biją butelki we wnękach między
      segmentami i na zapleczu budynku Mickiewicza 50/54. Budzi to protesty najemców
      okolicznych lokali.
      Nie wydaje mi się prawdopodobne, by lewicowe władze miejskie dopuściły do
      krzywdy Pani Prezes PSS, dla której firmy sklepy całodobowe to żyła złota (i
      sposób na utrzymanie potrzebnego miastu wysokiego zatrudnienia). W zastępstwie
      miałby więc powstać nowy sklep tego tego typu w budynku 'Hajduczka'.
      Lokalizacja jest dosyć atrakcyjna dla całonocnego klienta, bo wygodne murki na
      nowym parkingu Spółdzielni Mieszkaniowej zachęcają do spożycia na nich browarka
      bądź winka. Nie wiem tylko, jaka będzie reakcja okolicznych mieszkańców (ale
      akurat ich zdanie pewnie nie będzie miało wielkiego wpływu na decyzję) oraz
      zastanawiam się, czy dotychczasowa lokalizacja nie jest wygodniejsza dla
      mieszkańców północnej i wschodniej części Bielska, a więc najgęściej
      zaludnionych osiedli blokowców.
      To właśnie wśród nich jest młodzież z os. 'Centrum', której rewirem był
      dotychczas sklep na Mickiewicza. Czy pomysłodawca przenosin sklepu pomyślał co
      będzie, gdy chłopaki będą mieli najbliżej do Luxu, gdzie rezyduje 'Poświętna'?
      Oj, nie chciałbym być w skórze nowego komendanta policji...
      • kuba# Re: Oj, bida... 06.09.02, 19:44
        > To właśnie wśród nich jest młodzież z os. 'Centrum', której rewirem był
        > dotychczas sklep na Mickiewicza. Czy pomysłodawca przenosin sklepu pomyślał
        > co będzie, gdy chłopaki będą mieli najbliżej do Luxu, gdzie rezyduje
        > 'Poświętna'?
        > Oj, nie chciałbym być w skórze nowego komendanta policji...
        >
        A to rzeczywiście jest argument...
      • Gość: SS Re: Oj, bida... IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 12:08
        A w Bielsku jeszcze sie tak tluka jak dawniej???
        • kaukonsky Re: Oj, bida... 10.09.02, 23:07
          Na razie nie, póki nie trafią na siebie nagrzani. Ostatnio widziałem dym pod
          PUP-em. Kilku kolesi z kijami zrobiło wjazd na kilku innych. Jednemu powybijali
          zęby. Jeździły potem suki, szukali ich, ale nie wiem, czy znaleźli.
          A we wtorek ktoś podpalił drzwi u kuratorów dla dorosłych w budynku PUP-u.
          Trochę więc się dzieje...
          • Gość: SS Re: Oj, bida... IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 09:13
            A ja osobiscie to bym zamknal ta bude. Powod jest taki ze podczas mojej
            ostatniej wizyty w Bielsku dwoch gostkow z Kazimierzowskiej (ktorych kiedys tam
            znalem)chcialo naklepac mi, Marianowi i Ronaldo WLASNIE POD TYM SKLEPEM!!!!! W
            koncu udalo sie nam uniknac szczepy, bo jeden z tych gosc zapamietal Mariana
            jak mu jakis wyciek zrobil.

            Wychodzili oni wlasnie z tej budy. Wnioskuje za zamknieciem tego sklepu bo nie
            chce przezywac takich ekscesow podczas zakupu coli, gdy nastepnym razem bede w
            Bielsku.
            • kaukonsky Re: Oj, bida... 12.09.02, 10:55
              A o której budzie mówi kolega - na Mickiewicza? A po cholerę Kolega tam się
              pchał, przecież to nie nasz rewir. Na wyjeżdzie zawsze można dostać po ryju. To
              jest wliczone w koszt eskapady. A jeśli Kolega jest za zamknięciem, to lepiej,
              żeby całe tałatajstwo z całego miasta napierdalało się całą noc pod naszymi
              oknami? Czy może lepiej w ogóle zlikwidować całodobówki, by napchać kieszenie
              pięniędzmi Krysiom-Marysiom, Dziadom, Buszom czy innym wynalazkom?
              PS. Dzisiaj we Współczesnej jest tekst Joli Gadek o naszej blokowej mecie -
              babci jednego z Cloobovitzuff. Posprzeczała się z Ruskimi handlującymi wódą i
              ci ją podpierdolili sukom. I policja ma jeden sukces więcej. Znam te akcje,
              muszą raz na kwartał kogoś dupnąć na przemycie. I Nadziei-Kosher już nie
              będzie... ;(
              • Gość: SS Re: Oj, bida... IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:34
                To Marian mnie tam zawiozl. Byla 19.30. Kto by sadzil ze o tej godzinie mozna
                oberwac!!!

                Ja nie zaopatruje sie w tym sklepie, wiec dla mnie moga go zamykac. Lux tesh
                moga zamknac. A co pozniej??? Nalezy zalozyc mete. Jedno miejsce w biznesie sie
                zwolnilo (wlasnie czytalem, tylko ze w Porannym). Wiec do dziela!!!!!!
                • kaukonsky Re: Oj, bida... 13.09.02, 11:48
                  Oberwać można zawsze, gdy się jest w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiedniej
                  chwili. Ja raz w życiu dostałem wpierdol i to na własnej klatce. A Kolega też w
                  podobnych okolicznościach miał przeboje. Takie życie...
                  Zamknięcie całodobówek (abstrahując już od niedogodności klientów - gdzie w
                  nocy kupić kieliszek???) miałoby fatalne konsekwencje finansowe dla PSS Społem.
                  To z kolei wiązałoby się ze zmniejszeniem zatrudnienia, a więc zwiększeniem
                  bezrobocia w mieście. Byłaby to fatalna decyzja, porównywalna z projektami
                  zakazu handlu w niedzielę. Jeśli na daną usługę jest popyt, to trzeba korzystać
                  i go zaspokoić. Zresztą - Xięgowy! - komu ja to mówię? ;-)
                  • Gość: SS Re: Oj, bida... IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:34
                    Sklepy zamykac, otwierac mety!!!!!!!!!
                    Nie zawsze jest tak ze jak sie czegos chce, to sie to dostaje... a popyt wcale
                    nie musi byc zaspokajany przez podaz.

                    Nocne zakupy z drugiej strony. Przypuscmy ze gosc kupuje sobie w takim nocnym
                    kielszek i cos do niego. Siada na laweczke i konsumuje. Daje on prace dla 2
                    pan, zwieksza obroty dla PSS. Ale taki gostek siedzac na tej laweczce zaczyna
                    sie nudzic, wiec rozpier.. laweczke, wybija 2 szyby w urzedzie miasta. Przy
                    okazji dopierd.. grupce porzadnych obywateli, ktorzy w wyniku tego zajscia
                    musza jechac(czyt. byc dowiezieni) do szpitala. Jednak sprawa sie nie konczy
                    gosc idzie po jeszcze takie jedno do kieliszka. Tak sie spija ze trafia na
                    wytrzezwialke. Zawraca dupe dla gliniarzy. Oczywiscie nie ma jak zaplacic za
                    ten nocleg. Na koniec okazuje sie ze tak sie schlal ze trzeba mu zrobic
                    plukanie zaladka, bo inczej nie wydoli.
                    Konsekwencje takiego zajscia sa kosztowne, a wiec zamykamy PSS...
                    • wentkasz Re: Oj, bida... 21.10.02, 16:46
                      Osobiście jestem przeciwny likwidacji sklepów całodobowych. Choćby i nawet
                      dlatego, że często zdarza mi się dokonywać zakupu czegoś bez zawartości... (to
                      zdziwiwnie na twarzach ludzi, gdy pomiędzy hasła "wino, piwo, wódkę poda
                      pani..." wtrącasz swoje: "a ja poproszę keczup!")
                      A co do powyższego wpisu to rozważmy rację SS: Całodobówki zostały zamknięte.
                      Idzie sobie wtedy taki facet na metę i bierze coś do wypicia. Wszelakie
                      atrybuty pomocnicze typu kielich wynosi rzecz jasna z domu. Siada na ławeczkę i
                      spożywa. No, ale w końcu zaczyna się nudzić więc rozpier... itd. itp.
                      Konsekwencje są oczywiście kosztowne, ale weźmy pod uwagę to, że mamy do
                      czynienia wyłącznie ze stratami podczas gdy w przypadku zakupu w całodobówce
                      daje to zatrudnienie kilku dodatkowym osobom, natomiast cały przepijany majątek
                      nie idzie w pizdu tylko do ludzi, którzy uczciwie pracują. Straty materialne
                      miasta są też w pewien sposób rekompensowane z podatków płaconych przez PSS za
                      handel nocą.
                      A jedynym ratunkiem na nasz problem demolki miasta byłoby chyba wprowadzenie
                      prohibicji (brrr...) i konsekwentne jej realizowanie.
                      • kaukonsky Re: Oj, bida... 21.10.02, 19:47
                        Dobrze Koledzy dyskutujecie! Wina Wam polać!
                        Na pewno zamknięcie całodobówek zmniejszyłoby spożycie, bo jak jest trudniej
                        zdobyć, to niektórym nie chce się postarać. Ale tylko niektórym. Większość
                        pijących i tak będzie chlała. Dopóki burmistrzem nie zostanie Kazik Leszczyński
                        (herbu: słoik musztardy z IV piętra), to prohibicja jest w Bielsku nierealna ;-)
                        • Gość: tomki Re: Oj, bida... IP: *.csk.pl 22.10.02, 03:09
                          nie chcę podpowiadać rozwiązania jakie jest w pruderyjnym b-stoku gdzie w
                          sklepie nocnym po bodajże 22 lub 24 nie sprzedaja alkoholi - nie wspomnę nawet
                          o przepisie, że knajpy maja być zamknięte po północy (oops wymcknęło mi się) -
                          ale to też ma wpływ na różne nocne zachowania.
                          Co do demolek - to nie sprawa alkoholu ale wyładowania nerwów czy też fajnej
                          zabawy - w shrecku były cześciej rozruby zanim wstawili gruszke odstresowujacą
                          bywalców ;)
                          • kaukonsky Re: Oj, bida... 22.10.02, 16:01
                            W Bielsku też knajpy muszą być zamykane po północy. Ale uchwała Rady Miasta nie
                            precyzuje, czy mają być zamknięte od zewnątrz czy od środka ;-)
                            Obawiam się, że sklep nocny bez alkoholu nie byłby dobrym interesem dla Społem.
                            Z robienia burdelu po pijaku większość ludzi wyrasta. Mi się to udało ;-)
                      • kaukonsky Pół litra... 21.10.02, 19:50
                        wentkasz: A`propos keczupu... Pamiętasz, jak w nocy poprosiliśmy ekspedientkę o
                        pół litra mleka? Flaszkę przyniosła...
                        • wentkasz Re: Pół litra... 23.10.02, 09:38
                          A pamiętasz napój? To chyba była karotka...
                          Chyba ze trzy razy musieliśmy kobietę przekonywać, że napój marchwiowo-cośtam
                          to nie piwo herbowe ani Łomża.
                      • Gość: SS Re: Oj, bida... IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 13:07
                        Odrzucam wypowiedz, zlozona miesiac za pozno...

                        p.s. A Kolega to chyba ma sam jakies interesy z dzialalnosci PPSS????!!!!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka