hansgrubber
25.11.05, 13:51
Ja tez cos znalazlem - z naszego podworka. Dla rownowagi.
Pedofil odprawia msze
PAP 03:50
Ksiądz skazany na dwa lata więzienia za molestowanie nieletnich nadal
odprawia msze święte. Decyzją biskupa trafił do parafii w podsłupskim
Barcinie - pisze "Głos Pomorza".
Zszokowani mieszkańcy boją się o swoje dzieci. - To niemożliwe - przecierają
oczy ze zdumienia mieszkańcy Barcina w gminie Kępice, powiadomieni, że do ich
parafii trafił zboczeniec. - Dlaczego proboszcz nam o tym nie powiedział? W
cywilizowanych krajach jest obowiązek informowania, że w pobliżu mieszka
pedofil!
Wieś zawrzała. Mieszkańcy śledzili publikacje "Głosu" dotyczące księdza
Jerzego U. i dobrze wiedzą co robił dzieciom w Słowinie i innych
miejscowościach powiatu sławieńskiego. Mają żal do proboszcza, który jest
jednocześnie egzorcystą, że nie powiedział im o nowym księdzu. Wątpią, żeby
wypędził z niego diabła.
Mieszkańcy na rozmowę godzą się chętnie, ale pod żadnym pozorem nie chcą się
przedstawić. - Chodzimy do kościoła i nie chcemy być napiętnowani - mówi
sprzedawczyni w sklepie. - Uważam jednak, że nie ma dla niego miejsca w
naszej miejscowości. Przecież na wsi trudno jest kogoś odizolować od dzieci.
Ludzie nie mogą pojąć, dlaczego ksiądz, który wykorzystywał seksualnie
dzieci, nie trafił na przykład do hospicjum, czy do ośrodka, gdzie mógłby
poddać się terapii. Mają poczucie wyrządzonej im krzywdy. - Powinien być
odizolowany, bo gdyby to dotyczyło zwykłego człowieka, to dawno by siedział w
więzieniu - rzuca spotkany na ulicy młodzieniec.
Od proboszcza dowiedziałem się tylko, że ten ksiądz nie może uczyć dzieci
religii - mówi Jan Pawlicki, dyrektor szkoły w Barcinie. - Teraz już wiem,
dlaczego. - Ubolewamy, że do nas trafił duchowny, który nie może pracować z
dziećmi - dodaje Elżbieta Piątko, przewodnicząca rady parafialnej.
Tylko jedna osoba broniła Jerzego U. - mężczyzna, który służy do mszy. - To
wszystko kłamstwa - uważa Janusz Terefenko z Bronowa. - Ksiądz jest niewinny,
jestem z nim bardzo blisko i wiem, że padł ofiarą spisku.
Z księdzem U. nie udało się dziennikarzowi "Głosu Pomorza" porozmawiać.
Podobnie, jak proboszczem parafii, który postraszył go policją. Andrzej
Żołyniak, rzecznik kurii koszalińsko-kołobrzeskiej przekonuje, że pedofil
trafił do Barcina jako rezydent (jest pod nadzorem proboszcza). - Ksiądz
Jerzy U. jest pozbawiony jakiegokolwiek kontaktu z dziećmi i nie ma prawa do
katechizacji. Natomiast odprawia msze, ponieważ jest księdzem - tłumaczy
rzecznik.
Jerzy U., po obciążających go zeznaniach i dziennikarskim śledztwie gazety,
został zatrzymany w 2003 roku. Policjanci przeszukujący plebanię znaleźli
wiele materiałów o treści pornograficzno-gejowskiej należące do proboszcza.
Opinia biegłego psychologa była jednoznaczna: proboszcz ma skłonności
homoseksualne. Prokuratura oskarżyła go o seksualne wykorzystywanie
nieletnich. Sąd w Koszalinie skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu.
(PAP)