Dodaj do ulubionych

częściowo historia regionu

04.12.06, 19:33
polecam fotki
po lekturze

www.tgrh.org/index1.php?akcja=wiecej&art=51
Obserwuj wątek
    • wredd Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 19:55
      polecam tekst - zapis pamieci swiadkow dzialalnosci "bohatera" Lupaszki, bez
      zdjec(moze to i dobrze ze bez zdjec):
      Nu a na szczot hetych, o AK...
      P: Chto tut pryszoŭ Łupaszka?
      A: Łapaszka, Łapaszka.
      P: Pomnicie heto? Jak heta było?
      A: Pomniu. My nie znali adrazu chto, chto i szto. Ale też tako ŭnacze, ŭnacze
      heta było. Papa heto „Dzietki, dzietki ŭstawajcie. Jakajaś razrucha ŭ Naraucy.
      Szto ś biehajut, sztoś heto...” Nu i posli stukajuć da nas u dźwery. A to było
      lietom, bo była lampa nipalana. A mój... ja ŭże była mężatka. Mój muż na kolei
      pracawaŭ, bo stuol ni brali na front puod Berlin. Nu ale mój muż byŭ bahaty z
      domu i elegancko lubiŭ ubiracca, zawsze chadziŭ u aficerkach. To my ni znali o
      co im chodzi. Stukajut u dźwery. Papa adkrywaje, ale akurat byŭ na dyżury na
      stancji tady mój muż. Stukajuc u dźwery, papa adkrywaje dźwery. A wany z
      aŭtamatami i „Gdzie młody mężczyzna? Światło palić, światło!” Papa zapaluje
      lampu, a jak taja lampa ni palana była lietom to haśnie i haśnie. A
      wuon „Zastrzelę, zastrzelę jak psa! Czemu światła, celowo nie chcesz?!” Nu ale
      ja tady padbiehła z świeczkaju. Hawaru szto knot suchi, bo cełe lieto nie
      palim. Nu to wuon tady wziaŭ ad manie etu świeczku i paszoŭ pa cełom mieszkani,
      w szafy. Ale mama maja też była mondra – pakul my tut u dźwerach, to mama tut
      da szafy i ubranie muża, szto liepsze da siabe na łożko i liahła. Wany pryszli,
      razharnuli żenskie ubranie, to wany nie, a mużczynskoho nima. Kryczat „Dawaj
      buty! Dawaj buty!” Nu i papa tady swaje buty. Ale im chadziło o aficerki, a ŭ
      papy byli zwyczajny buty. Kinuli. „Gdzie młody mężczyzna?!” Ale poslie
      akazałosio, szto wany dobre znali, bo to byli wsie prawie susiedzie z Naraŭki.
      Ale pa chatach chadzili czużyje. A wany ano padkazwali dzie chto szto maje. U
      nas byli czużyje.
      P: A jakije susiedy?
      A: Katoliki. Prawosławnych nie było ni adnaho. Ale i katoliki ni ŭsie chacieli.
      Bo my znajem adnaho, katory prybiehaŭ z druhoje hulicy, chawaŭsia, naczawaŭ u
      prawosławnych. Na wyszkach naczawaŭ, bo jeżeli nie puojdzie z imi, to
      razstralajuć sami. Sami razstralajuć. To ni wsie chacieli, ale zmuszali ich
      też.
      P: A za czaho jany szukali waszaha muża?
      A: Chacieli sapahi, bo wuon w aficerkach chodzit. Aha. Nu i poslie taho, nu
      wuon znaczyt na kolei byŭ. Poslie taho znoŭ. Ale to ŭżo byóo ŭ dzień. Idut
      sztyry rady, po sztyroch w rogatywkach w zielonom ubrani jako leśniki. Idut i
      śpiwajut. Ja też ich widzieła, wsie ludzi ich widzieli, bo ŭ dzień eto było. A
      dzie wany chadzili, to nichtoż tam za imi nie chadziŭ. Niby to leśniki, bo w
      takich ubraniach byli. A to byli akoŭcy. I pryszli da szkoły, wycianuli
      uczyciela, Aleksander Wołkowycki. Szkoła imieniom jaho nazwana. Nauczyciel, bo
      byŭ zapisany do partyi. Bo ad razu to tak było, jak pryszli sawiety, to chto
      nie zapisaŭsia da partyi, to ni czaławiek. Też nidobre było. A jak zapisaŭsia,
      to tady ŭże jamu było ulga. Nu, a adzin byŭ hajowy. To mnie taho szkoda, bo
      taki prosty chłopiec, ale ŭ lesie u Huszczewinie tut pa susiedzku żyŭ, kała
      liesa. Znaŭ dobre lies. Zara pa wajnie chaciełasia zarabić. To taho Lewszu
      zabrali. A skazali jamu sawiety – zapiszysia, to dastaniesz pracu. To było dwa.
      Adzin wuojt byŭ u hminie sidzieŭ – z Laŭkowa Liszczynski, też wuojtom, byŭ
      zapisany. A szcze Kabacik, taki starszy ad nas byŭ, ale chadziŭ tut da szkoły
      to my jaho dobre znali. Sirata bez baćka. Żyŭ u brata i bratowaj. Nu jaho tutaj
      jak pamocznika siekretara da hminy jaho ŭziali. Uczany byŭ. Ale skazali
      zapisacca, to zapisaŭsia. Ale skuol wany uznali chto zapisany.
      P: Chtoś musiŭ skazać.
      A: Chtoś musiŭ skazać. Ale chtoś z swaich, bo skuol wany znali. Nu i poslie
      iszli...A ja słyszu strieły. Strieły! Tut nidaleko, na uhłu hetuom! Dzie
      krzyżujecca heta hulica. Tut byŭ taki żyduŭski dzierawianny duom. I ja... na
      tuom skrzyżowaniu. A Sasza muoj naprawdu byŭ na stancji, na kolei. Nu jak
      pytali pra jaho, mnie incieresno było szto to takoje. I jawybiehła, zabaczyć
      szto to takoje. Wany pawiazali im ruki, wiazali kolczastym drotom, pawiazali
      ich sztyroch. I pastawili ich pad teju ścianoju i salwaju pastralali. Mazhi na
      ścianie. Jak ja wybiehła zabaczyć..., żez ni znała szto to takoje. Takaja
      ciekawa, też mahła dastać. To wany... mazhi byli na ścianie, a wany szcze tak
      waruszylisia. I z pieśniami i adyszli. To byli akoŭcy. I im pomniki stawiat.
      • wredd Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:00
        ... mazhi byli na ścianie, a wany szcze tak
        waruszylisia. I z pieśniami i adyszli. To byli akoŭcy. I im pomniki stawiat.
        • w44w Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:07
          i bedziemy stawiać bo to nasi bohaterowie
      • w44w wred 04.12.06, 20:07
        no i co? A.Wołkowycki jest nadal patronem szkoły. jest nadal uważany za
        donosiciela, ktory spowodował przynajmniej kilka tragedii w okolicy Narewki. za
        to został skazany prawomocnym wyrokiem sądu Państwa Podziemnego. jego donos na
        rodzine Siedzików spowodował jedna śmierc na pewno- śmierć Pani Eugenii
        Siedzik. współpraca narewkowskich białorusinów w czasie kolejnych okupacji z
        sowietami, niemcami i znowu sowietami (Wolkowyckiemu nie przeszkadzało wcale
        zmienianie kolejnej opcji) powodowała późniejsze reperkusje ze strony
        prawowitej władzy polskie wyrażonej przez działanie jednostek administracji
        rzadu na uchodzctwie.

        a jak o butach mowa, to znam tylko przypadki zabijania polskich żołnierzy przez
        białoruskich chłopów w celu zdobycia cennego wojskowego obuwia.
        • wredd Re: wred 04.12.06, 20:13
          ... mazhi byli na ścianie, a wany szcze tak
          waruszylisia. I z pieśniami i adyszli. To byli akoŭcy. I im pomniki stawiat.
          • w44w Re: wred 04.12.06, 20:14
            wredd napisał:

            > ... mazhi byli na ścianie, a wany szcze tak
            > waruszylisia. I z pieśniami i adyszli. To byli akoŭcy. I im pomniki stawia
            > t.

            Z wielu przykładów tych ekscesów chciałbym przybliżyć dwa ukazujące niejako w
            sposób modelowy ich przebieg i mechanizmy. Pierwszy to mord na oficerach
            polskich w Buchowiczach niedaleko Kobrynia (Polesie), który media słusznie
            określiły mianem „małego Katynia pod Kobryniem”. 22 lub 23 września 1939 r. na
            skraju wsi Buchowicze zatrzymała się grupa kilkunastu oficerów WP. Po kilku
            godzinach zaatakowali ją miejscowi chłopi — Poleszucy — podburzeni przez
            tamtejszych komunistów. Napastnicy byli uzbrojeni w widły, łopaty i strzelby. W
            ataku wziął także udział sowiecki czołg. W wyniku potyczki jeden z czołgistów
            został zabity, a polscy oficerowie skapitulowali. Wówczas żołnierze sowieccy,
            rozwścieczeni utratą kolegi, rozstrzelali polskich oficerów. Część ofiar, która
            żyła jeszcze po egzekucji, została dobita łopatami przez chłopstwo i odarta z
            odzieży. Według relacji świadków, w 1994 r. zmarł ostatni sprawca tej zbrodni,
            który do końca życia podczas świąt zakładał polskie „oficerki”
          • w44w Re: wred 04.12.06, 20:16
            Drugi mord zdarzył się na Grodzieńszczyźnie w osadzie wojskowej Lerypol w
            gminie Żydomla. 21 września 1939 r., dzień po zajęciu tego terenu przez Armię
            Czerwoną, do osady wojskowej Lerypol wkroczyła grupa 15 Białorusinów z
            czerwonymi opaskami na rękawach, uzbrojonych w broń palną. Kolejno wyprowadzali
            z domów mężczyzn osadników, aby — jak mówili — zaprowadzić ich na zebranie do
            wsi Kurpiki. Osadnicy nie stawiali oporu, m.in. dlatego, że osobiście znali
            członków bojówki, którzy przed wojną zatrudniali się do pracy w gospodarstwach
            osadniczych. Tymczasem wkrótce po opuszczeniu osady wszyscy osadnicy w liczbie
            dziesięciu zostali zamordowani z dużym okrucieństwem w pobliskim lesie. Dwa dni
            później, 23 września 1939 r., w okrutny sposób zostało zamordowanych ośmiu
            osadników z pobliskiej osady Budowla, których milicja aresztowała 20 września
            1939 r. na polecenie złożonego z miejscowych Białorusinów Komitetu Wiejskiego w
            Obuchowie
            • wredd Re: wred 04.12.06, 20:23
              Grodzienszczyzna? jakie to ma znaczenie? czalawiek chacieu byc lasnikom i byu
              lasnikom. pryszli niejkija prydurki i paliczyli jaho za woraha, jakomu adzinaje
              szto - kula u lob. a jon mieu zonku, dzieci, plany na pryszlasc... prosta
              zabili. Nie fascynuje mnie logika czasu wojny. z dzisiejszej perspektywy
              oceniam to jako barbarzynstwo (dla nich to nie byl czlowiek - dla nich to byl
              podly rusek, ktorego trzeba zlikwidowac). mierzi mnie ta logika, boje sie tego
              sposobu postrzegania. Na Boga...!
              • w44w Re: wred 04.12.06, 20:31
                wredd napisał:

                > Grodzienszczyzna? jakie to ma znaczenie? czalawiek chacieu byc lasnikom i byu
                > lasnikom. pryszli niejkija prydurki i paliczyli jaho za woraha, jakomu
                adzinaje
                >
                > szto - kula u lob. a jon mieu zonku, dzieci, plany na pryszlasc... prosta
                > zabili. Nie fascynuje mnie logika czasu wojny. z dzisiejszej perspektywy
                > oceniam to jako barbarzynstwo (dla nich to nie byl czlowiek - dla nich to byl
                > podly rusek, ktorego trzeba zlikwidowac). mierzi mnie ta logika, boje sie
                tego
                > sposobu postrzegania. Na Boga...!

                nie wzywałbym Pana Boga przy tej okazji.
                z naszej perspektywy oceniac tego nie mozna bo to właśnie prawidła wojny
                sprawiły, że Wołkowycki działał po jednej stronie frontu a AK po drugiej.

                Wołkowycki oraz rozstrzelani z nim dwaj PPRowcy mieli wyroki sądu Państwa
                Podziemnego- oficjalnego Panstwa czasu wojny- nie rozumiesz? to nie była
                samowolka! por.Zygmunt był w tym czasie odpowiedzialny za wykonywanie
                oficjalnych wyroków sądowych. niektóre z nich zapadły już wcześniej ale nie
                było możliwości ich wykonania.
              • w44w 1939-1941 04.12.06, 20:34
                Jak się wydaje, władze sowieckie stosowały także przy selekcji kandydatów
                kryterium narodowościowe. Spowodowało to zdominowanie Komitetów Włościańskich
                przez Białorusinów i to nie tylko na obszarach, gdzie liczebnie przeważała
                ludność białoruska (np. powiaty słonimski, nowogródzki, kossowski,
                drohiczyński), ale także w powiatach o mniej więcej wyrównanym odsetku ludności
                polskiej i bialoruskiej (grodzieński, wołkowyski) oraz nawet w tych, w których
                Białorusini stanowili znikomy odsetek mieszkańców (np. pow. szczuczyński,
                sokólski). Relacje ludności Kresów północno-wschodnich II RP zgodnie
                potwierdzają to zjawisko. W niektórych relacjach pojawiły się też sygnały o
                sprowadzaniu Białorusinów przez władze radzieckie z gmin o wysokim odsetku
                ludności białoruskiej do organów administracji w tych gminach, gdzie dominowała
                liczebnie ludność polska. Zdarzały się również przypadki przekazywania władzy
                administracyjnej nad polskimi osadami wojskowymi Białorusinom z sąsiednich
                wiosek. Faworyzowanie Białorusinów przy selekcji kandydatów do władz lokalnych
                było stosowane głównie ze względów propagandowych. Według ówcześnie
                obowiązujących kanonów sowieckiej polityki narodowościowej we
                władzach „Zachodniej Białorusi” (w terminologii sowieckiej tak określano w
                latach 1939-1941 ziemie II RP wcielone do Białoruskiej SSR) powinni byli
                dominować gospodarze terenu czyli Białorusini, nawet jeśli ich rzeczywisty
                wpływ na rządy był znikomy
                Sytuacja w organach robotniczo-chłopskiej milicji była o tyle odmienna od
                administracji, że powoływano ją „od zera”, a więc po likwidacji polskiej
                Policji Państwowej. Już 21 września 1939 r. rozkazem głównodowodzącego Frontu
                Białoruskiego komandarma Michaiła Kowalowa została powołana milicja
                obywatelska28. W pierwszych miesiącach należeli do niej przede wszystkim
                miejscowi mieszkańcy: byli więźniowie polityczni i kryminalni, biedota,
                sympatycy komunizmu w większości narodowości białoruskiej lub żydowskiej. Wielu
                z tych milicjantów zaangażowanych było osobiście w antypolskie działania
                dywersyjne, rewolty, napady i mordy. Stopniowo władze sowieckie dokonywały
                selekcji w szeregach milicji pozbywając się najbardziej prymitywnych,
                zdeprawowanych lub niepewnych politycznie jednostek. Na ich miejsce przysyłano
                milicjantów z ZSRR lub demobilizowanych czerwonoarmistów. Pomimo tych zmian
                odsetek milicjantów narodowości białoruskiej był nadal nieproporcjonalnie
                wysoki. Np. w marcu 1940 r. w obwodzie białostockim, gdzie odsetek Polaków
                wynosił ok. 65 proc. mieszkańców, milicjanci narodowości białoruskiej stanowili
                62,5 proc. wszystkich funkcjonariuszy, Rosjanie — 20,5 proc., Żydzi — 11 proc.,
                a Polacy — jedynie ok. 4 proc.
    • w44w Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:25
      różnica wystepująca między ofiarami denuncjacji Wołkowyckiego a nim samym
      zawiera się w tym, że on ma swój grób na cmentarzu w Narewce, a jego ofiary
      niestety nie. z oddziału, ktory wykonywał w Narewce wyroki smierci większość
      żołnierzy również nie posiada swoich mogił - jako wrogowie Polski Ludowej
      zostali pozbawieni tej mozliwości. co do udziału Łupaszki, to w Narewce był
      szwadron dowodzony przez por.Zygmunta, a nie Łupaszkę. co do świadectw tych
      wydarzeń to żyją jeszcze naoczni swiadkowie, niedawno Pani Agnieszka Czarkowska
      zrobiła materiał radiowy poswiecony "Patronowi" szkoły. nawet historyk Sławomir
      Iwaniuk niespecjalnie chcial bronić wzmiankowanego patrona.
      • wredd Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:31
        "różnica wystepująca między ofiarami denuncjacji Wołkowyckiego"

        Nu, a adzin byŭ hajowy. To mnie taho szkoda, bo taki prosty chłopiec, ale ŭ
        lesie u Huszczewinie tut pa susiedzku żyŭ, kała liesa. Znaŭ dobre lies. Zara pa
        wajnie chaciełasia zarabić. To taho Lewszu zabrali. A skazali jamu sawiety –
        zapiszysia, to dastaniesz pracu. To było dwa.
        • wredd Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:32
          to bylo dwa. dwa pociski. wiesz pewnie jakiego kalibru.
          • w44w Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 20:37
            wiesz jak wyglądała Pani Siedzik po przesłuchaniu na gestapo? a wiesz, ze jest
            gryps podajacy narewkowskich współpracowników gestapo? a wiesz czemu jest nie
            ujawniony? ponieważ rodzina Wołkowyckiego jeszcze żyje! kto tu ma więcej taktu?
            • wredd Re: częściowo historia regionu 04.12.06, 21:01
              a wiesz, ze jest
              gryps podajacy narewkowskich współpracowników gestapo?

              a wiesz ile jest takich grypsow z kazdego miasteczka pod okupacja niemiecka? a
              w zwiazku z tym - czy uswiadamiasz sobie ze argument grypsu jest dyskursywnym
              naduzyciem z twojej strony? bo w tym przypadku gryps wyszedl od Bialorusina?!
              bo w narewce Bialorusini stanowili wiekszosc (zaraz po Zydach ktorych
              zamordowali nazi, przy wspoludziale kolejnej grupy etnicznej - zgadnij jakiej).
              czy chcesz zebysmy sie licytowali na trupy? prosze bardzo - a czy wiesz jak
              wygladal ojciec mego wujka po potraktowaniu go przez duchowych braci Lupaszki i
              Zygmunta z NSZ? ja nie wiem. Widzialem natomiast jego roztrzaskany czerep z
              czego wnioskuje ze potraktawany zostal nie po dzentelmensku. Bo dzentelmenstwo,
              w mniemaniu bojownikow o polskosc (na szczesie nie wszystkich), nie
              przyslugiwalo (bialo)ruskim chlopom!
    • w44w 1941-1944 04.12.06, 20:38
      Świadoma narodowo inteligencja białoruska opowiadała się przeważnie za
      współpracą z Niemcami hitlerowskimi, w nadziei na stworzenie państwa
      białoruskiego pod protektoratem niemieckim, obejmującego wszystkie ziemie
      historycznej Białorusi. Jej poglądy tak charakteryzował jeden z meldunków
      wileńskiego ZWZ:
      „Politycznie inteligencja białoruska (działacze polityczni) kuma się z
      Litwinami i orientuje się na Berlin, wierząc razem z Litwinami w zwycięstwo
      Hitlera. Ich polityczna koncepcja jest następująca: Hitler jako zwycięzca
      buduje wielkie państwo białoruskie z granicami pod Leningradem i Kaługą, a na
      zachodzie nad Bugiem o zaludnieniu 30 milionów mieszkańców pod protektoratem
      Niemców. Działacze ci liczą, że w przeciągu kilkudziesięciu lat taki organizm
      państwowy wzmocni się, masy zostaną uświadomione i przy następnym konflikcie
      taka Białoruś uzyska całkowitą niepodległość. Samo przez się zrozumiałe, że w
      ich pojęciu granice zachodnie takiej Białorusi, kosztem Polski znalazłyby się
      gdzieś nad Bugiem. Jakaś delegacja białoruska montowała już tę współpracę w
      Berlinie i tylko pobyt Mołotowa w Berlinie zawiesił tę koncepcję na pewien
      okres czasu. Prowadzenie rozmów z działaczami o takich zapatrywaniach nie mogło
      dać żadnych wyników”
      • wredd Re: 1941-1944 04.12.06, 21:06
        "Samo przez się zrozumiałe, że w
        ich pojęciu granice zachodnie takiej Białorusi, kosztem Polski znalazłyby się
        gdzieś nad Bugiem."
        Boli? To niedobrze. Wyzbadz sie polskiego "drang nach osten" to ci ulzy.
        • mamemu Re: 1941-1944 04.12.06, 21:25
          Kiedy mowa jest o współpracy z Niemcami po co zwracać temat w kierunku granic i
          wyobrażeń o nich?Sens tego cytatu był jakby inny.
          • wredd Re: 1941-1944 05.12.06, 11:16
            A przepraszam - co ma wspolpraca z Niemcami do tematu dyskusji? Polacy tez
            wspolpracowali z Niemcami, powiem wiecej - Polacy z Narewki tez wspolpracowali
            z niemcami. Ich jednak sprawiedliwa kula Lupaszki nie dosiegla. Pisanie o
            bohaterstwie "burychlupaszkow" na forum hajnowka jest niesmaczne, jest jakas
            chora prowokacja faszyzujacego pseudohistoryka.
            • w44w tyle pytań 05.12.06, 13:59
              licytacyjny charakter wprowadziłes samodzielnie wredd. popatrz na przebieg
              rozmowy na forum. ja wkleiłem INKĘ a ty poleciałeć z wołkowyckim.
              po drugie współdziałanie z Niemcami w czasie okupacji niemieckiej było w
              Narewce tak zagospodarowane przez Białoruskie Komitety, że Polakom nawet gdyby
              chcieli nie udałoby się włączyć. komitety zresztą były pod dozorem tego samego
              departamentu gestopa, który był odpowiedzialny za walkę z polskim podziemiem
              zbrojnym.
              co do smierci narewkowskich Zydów, to jestem pewien, że nawet daty ich smierci
              nie jestes w stanie prawidłowo podać,a już o okolicznościach ich morderstwa nic
              nie powiesz. jednak tutaj Polacy dzięki postawie miejscowego ksziędza zachowali
              bardzo ładną postawę. możesz o tym poczytać w lokalnej prasie. a data jest
              ważna w tym względzie bardzo.
              nie nazywaj mnie też "faszyzującym pseudohistorykiem", nie znasz mnie bowiem.
              to, że moi bohaterowie po wielu latach przemilczania mogą wreszcie otrzymać
              zamiast grobu chociażby wspomnienie to nie zasługa Wołkowyckich. INKA od ktorej
              zaczął się ten wątek zginęła za Ojczyznę nie mając 18lat. pochodziła z Narewki
              jak pewnie wiesz. jej ojca zesłano na Syberię razem z innymi poslkimi lesnikami
              w roku 1940, zmarł on w Teheranie gdzie nie ma swojego grobu. matka została
              wydana w ręce gestapo i po torturach rozstrzelana pod Białymstokiem- nie ma
              swojego grobu. INKA została skazana i rozstrzelana, am jej ciało zostało
              prawdopodobnie zalane betonem w czasie rozbudowy gdańskiego więzienia.
              do tego miał nawiązać ten wątek. Wołkowycki pojawił się na nim tylko dzieki
              tobie wredd. a z Wołkowyckim cały szeroki temat związany z historią narodu
              białoruskiego, o której najlepiej byłoby zapomnieć.
              i nie zmieniaj tematu w swoisty sposób rozkładajac akcenty bo na mnie nie robi
              to wrażenia. jestem na tyle od ciebie starszy, że retorykę UB i SB w tym
              zakresie znam doskonale. moge ci udostepnić filmy, ktore udowodnią ci, że twoje
              argumenty juz kiedyś przeciwko Państwu Podziemnemu wykorzystywano. nie robisz
              nic nowego wredd.
              • wredd Re: tyle pytań 05.12.06, 14:21
                jestem pewien.. nie badz taki pewien.
                To ty zaczales licytacje - opisujac (haniebne)zachowanie bialoruskich chlopow.
                Tyle ze nie w Narewce. I ten wlasnie przemycony argument nazwalem naduzyciem -
                naduzyciem wynikajacym z nacjonalistycznego zsplepienia. Jezeli zrekonstruowac
                twoj tok wywodu - chlopi z narewki byli winni bo byly przypadki mordow na
                Polakach dokaonane na Polesiu i grodzienszczyznie. A wiec byli winni, bo byli
                Bialorusinami. Tyle, ze logike stosujesz tylko wobec Innych. Polacy, nawet
                jezeli wsrod nich byly szuje, pozostaja nieskazitelni, niepokalani chcialoby
                sie powiedziec.
                Dlaczego sie zafiksowales na wolkowyckim. moja rozmowczyni, rozmowe z ktora
                cytowalem mowila duzo wiecej. Jezeli nie rozumiesz bialoruskiego - postaram sie
                przetlumaczyc.
              • wredd Re: tyle pytań 05.12.06, 14:33
                "co do smierci narewkowskich Zydów, to jestem pewien, że nawet daty ich smierci
                nie jestes w stanie prawidłowo podać,a już o okolicznościach ich morderstwa nic
                nie powiesz. jednak tutaj Polacy dzięki postawie miejscowego ksziędza zachowali
                bardzo ładną postawę."

                relacja mieszkanki narewki z wydarzen - (w remizie o ktorej jest mowa
                przetrzymywane byly zydowksie kobiety)
                i idu da tei remizy. I nikoho nima. Ono chodzit adzin Palak, katory chadziŭ da
                szkoły, ja jaho znała. Ni zo mnoju, ono starszy won byŭ ad manie. Ale uże tut
                na rukawie maje opasku, szto wuon znaczyt pomoc... nimecka pomoc.
                P: A jak heta pomoc nazywałasia?
                A: Szucman. Szucman. No i ja tak pamaleńku z hulicy druhoje schodżu, bo jest
                tut i prosto daroha, ale ja tak kruhom. I tak ad hulicy zahladaju. A wuon
                paznaŭ: „Co, przyszłaś do Zydów?! Przyszłaś do Żydóweczek?” A ja
                hawaru „Janek” – ja adważyłasia, ja każu –„Janek, toż i ty chadziŭ da szkoły,
                toż twaje kalegi. Szto jany tabie kiepskaho zrabili? Za szto wany
                muczacca?” „No to co ty, no to ja? Toż to Niemcy.” Ja każu „Wiem...” (relacja
                zapisana przeze mnie. prosze o nie kopiowanie)
                Dokladne informacje dotyczace zaglady narewkowskich Zydow znajdziesz W A.
                Zbikowski "U genezy Jedwabnego. Zydzi na Kresach pln-wsch II Rezczypospolitej"
                W-wa 2006, s. 199
                • w44w wredd 05.12.06, 14:39
                  mam sporo wiecej danych archiwalnych z Narewki. możemy się spotkać i wymienić
                  swoimi spostrzeżeniami. wolisz w Narewce czy w Hajnówce?
                • w44w wredd, a może masz cos o Dubinach? 05.12.06, 14:42
                  ten wątek był tutaj niedawno przerabiany. Dubiny nie sa na grodzieńszczyźnie. a
                  o Brzestawicy wredd słyszał? to też blizej i śledztwo jest w toku.

                  co do daty smierci narewkowskich Żydów, to którą datę uznajesz za prawdziwą? a
                  kobiety narewkowskie gdzie zginęły? jaki był skład osobowy białoruskiej milicji
                  w czsie okupacji niemieckiej w Narewce? znasz tych milicjantów? może masz z
                  nimi wywiady?
                  • wredd Re: wredd, a może masz cos o Dubinach? 05.12.06, 15:10
                    Nie chce sie z toba licytowac. Rekapitulujac: nadal uwazam ze peany na czesc
                    lupaszki w naszym hajnowskim lokalnym kontekscie sa niesmaczne. nie bede
                    odpowiadal na twoje impertynencje dotyczace historii Bialorusi i bialorusinow.
                    jezeli bym to zrobil - znaczylo by ze godze sie na twoj naziolski sposob
                    myslenia. Z tego samego powodu nie bede sie tez licytowal na trupy, nie bede
                    sie rozpisywal o roli narewkowskich polakow podczas zaglady (odsylam do
                    Bikont "my z jedwabnego", odsylam do archiwum IPN.) Bialorusini tez zrobili
                    duzo paskudnych i nieludzkich rzeczy, rowniez Zydom.
                    Aha - powiedzialem nieprawde - nie jestes historykiem. Historyk POWINIEN miec
                    metodologiczna swiadomosc delikatnej materii w ktorej pracuje, swiadomosc
                    niebezpieczenstwa ulegania mitom (w twoim przypadku narodowym). w najlepszym
                    przypadku jestes historykiem niedouczonym - polecam artykuly A.Van Brraembuscha
                    o niebezpieczenstwach wielkich historycznych dyskursow (The silenced Past. On
                    the nature of historical taboos" (w:) "Swiat historii...." poznan 98.)
                    • wredd Re: wredd, a może masz cos o Dubinach? 05.12.06, 15:21
                      artykuly Brraembuscha dostepne sa rowniez po polsku. ten po ang jest jednak
                      najlepszy. Do tego poczytaj innych klasykow metodologii hist Ankersmita,
                      White'a. Dowiesz sie duzo o tym jak sie uprawia historie na swiecie. Jezeli sie
                      z tym zapoznasz, to zrozumiesz ze uprawianie historii to nie obrona narodowej
                      twierdzy, a dyskusja o historii nie polega na multiplikowaniu zrodel majacych
                      udowodnic ze grupa z ktora sie utozsamiam jest nieskazitelnie niewinna
                      (przyznasz sam ze twoje argumenty Polesie, grodzienszczyzna, bierastawica,
                      dubiny byly niepowazne.) milej lektury. na nauke nigdy nie jest za pozno!
                      • w44w Re: wredd, a może masz cos o Dubinach? 05.12.06, 15:25
                        > (przyznasz sam ze twoje argumenty Polesie, grodzienszczyzna, bierastawica,
                        > dubiny byly niepowazne.) milej lektury. na nauke nigdy nie jest za pozno!

                        pewnie Katyń to tez niepoważny argument?
                        tak, tak. cóż ja taki niedouczony stary faszyzujący pseudohistoryk moge
                        wiedzieć?
                        pewnie tylko głupoty mi w glowie.
                        • wredd Re: wredd, a może masz cos o Dubinach? 05.12.06, 15:34
                          To co sowieci zrobili w Katyniu jest straszne. Natomiast "Katyn" jako argument
                          (na zasadzie X bo "Katyn"; Y bo Katyn, Z bo Katyn, A bo Katyn, mamy male PKB bo
                          Katyn) moze byc niepowazny.
                          • w44w to co dostałes z tego egzaminu z metodologii? 05.12.06, 15:48
                            jak w temacie
                            • wredd Re: to co dostałes z tego egzaminu z metodologii? 05.12.06, 15:53
                              nic nie dostalem, bo nie zdawalem takiego egzaminu.
    • w44w pochodzenie tekstów "faszyzującego pseudohistoryka 05.12.06, 14:16
      wklejane przeze mnie teksty pochodzą z dwóch źródeł: Pan Sławomir Iwaniuk i Pan
      Marek Wierzbicki
    • w44w jako starszy... 05.12.06, 15:17
      ... "faszyzujący pseudohistoryk" polski mam zaszczyt podziekować swopjemu
      młodszemu koledze "faszyzującemu pseudohistorykowi" bialoruskiemu za miła
      wymianę opinii.
    • w44w wracając do wątku 05.12.06, 15:23
      niedlugo bedziemy mogli obejrzeć w telewizji produkcję dotyczącą
      sanitariuszki "Inki". stąd moja wklejka dotycząca tej osoby. proponuję też
      zapoaznanie się z postacią Danusi Siedzikówny, ktorej losy są związane z naszym
      regionem.
      www.medianet.pl/~naszapol/0645/0645szui.php
      pl.wikipedia.org/wiki/Danuta_Siedzik%C3%B3wna
      www.ciechanowiec.xorg.pl/readarticle.php?article_id=39
      www.informacje.int.pl/readarticle.php?article_id=1134
      www.ipn.gov.pl/inf_rocz_2003.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka