perphidia 04.12.08, 09:59 przecież tego juz się nawet słuchac nie da.... wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6023734,Kaczynski_porownuje_Niesiolowskiego_do13_latki_przesluchiwanej.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lechowski51 Re: "debata" polityczna 04.12.08, 10:37 To trzeba poczytac... . Na s. 11-12 wspomnianego zbioru protokołów dowiadujemy się, pod datą 20 czerwca 1970 r. o godz. 15.10, iż "Stefan Myszkiewicz - Niesiołowski przyznaje się do tego, że istniał 'Ruch', że był organizacją konspiracyjną. Twierdzi, że nie było przywódców". 2. W tym samym VI tomie zbioru protokołów przesłuchań, na s. 11-20, pod datą 21 czerwca 1970 r. czytamy zeznanie Niesiołowskiego, otwarcie informujące: "Przyznaję się do winy w przedmiocie przedstawionego mi zarzutu i wyjaśniam, co następuje..." - i tu padają nazwiska najbliższych i przyjaciół, w tym brata S. Niesiołowskiego - Marka, Andrzeja i Benedykta Czumów, Andrzeja Woźnickiego. 3. Pod datą 25 czerwca 1970 r. Niesiołowski odsłania przesłuchującemu go oficerowi rozszyfrowane przez niego pseudonimy działaczy "Ruchu": "Emila" (Emila Morgiewicza), "Jurka" (Benedykta Czumę) i innych. Równocześnie Niesiołowski starał się wyraźnie maksymalnie pomniejszyć swoją rolę w "Ruchu", zaprzeczał swojej przynależności do "Ruchu" i współredagowania tajnego "Biuletynu" (por. A. Echolette: "Niesiołowski sypie 'Ruch'", "Nasza Polska" z 5 grudnia 2006 r.). 4. 28 czerwca 1970 r. następuje totalne załamanie się S. Niesiołowskiego w czasie przesłuchania, prowadzonego przez kpt. mgr. Leonarda Rybackiego z Biura Śledczego MSW w Warszawie (por. tom VI wspominanego zbioru protokołów, s. 11-76). Niesiołowski przyznaje: "Wyjaśnienia, jakie wówczas [przed 28 czerwca 1970 r. - przyp. aut.] składałem, odnośnie mojej przynależności i działalności w nielegalnym związku, częściowo były nieprawdziwe... Pragnę dziś wyjaśnić mój udział w nielegalnej organizacji w sposób szczery i zgodny z prawdą...". 5. 29 czerwca 1970 r., w czasie zeznania złożonego przesłuchującemu go kpt. mgr. Leonardowi Rybackiemu, Niesiołowski sypie własną narzeczoną Elżbietę Nagrodzką, podając m.in. jakże ciężki w ówczesnej sytuacji dowód przeciw niej - informację, że Nagrodzka miała - wg planu działań "Ruchu" - uczestniczyć w akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie. Odpowiedni fragment zeznania S. Niesiołowskiego brzmi: "(...) Pragnę jeszcze wyjaśnić, że pozyskałem, wiosną 1969 roku, jako członka naszej nielegalnej organizacji, również Elżbietę Nagrodzką, zam. w Łodzi przy ul. Bydgoskiej 30 m. 39. Nagrodzką zorientowałem, kto jest członkiem organizacji na terenie Łodzi oraz poznałem z Andrzejem Czumą z Warszawy. Wiadomym mi jest, że Nagrodzka miała wziąć udział w akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie". 6. Pod datą 8 lipca 1970 r. czytamy w zbiorze protokołów, że Niesiołowski wymienia z nazwiska Andrzeja Czumę, ujawniając, iż: "Andrzej Czuma był bardzo aktywnym członkiem naszego 'Ruchu' i inicjatorem różnych akcji (...)". 7. Szczególnie wymowny jest tekst zeznań S. Niesiołowskiego, zaprotokołowany pod datą 11 lipca 1970 r. (s. 11-24 zbioru protokołów): "Pragnę uzupełnić oraz sprostować pewne wyjaśnienia, jakie złożyłem do protokołów w czasie poprzednich przesłuchań, na temat podjętej przez nasz 'Ruch' akcji spalenia Muzeum Lenina w Poroninie. Celowo zatajałem pewne fakty, ażeby uchronić niektóre osoby od odpowiedzialności karnej. Dziś całkowicie zrozumiałem swoje niewłaściwe stanowisko w tej kwestii i dlatego pragnę, tak jak i w innych sprawach, mówić tylko szczerą prawdę...". słowa napisane przez p. Elżbietę w liście do marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza z 4 grudnia 2006 r. w związku z kolejnymi, godzącymi w nią przekłamaniami S. Niesiołowskiego: "Wnioskując także rewizję kwalifikacji moralnych Stefana Niesiołowskiego jako senatora, który zbudował swój autorytet na kłamstwie - jestem przekonana, że gdyby jego wyborcy oraz media w 1989 roku znali jego tchórzliwą przeszłość, nigdy nie zostałby posłem, ani z pewnością senatorem". Jakże wymowny komentarz do całej sprawy niechlubnego zachowania się rzekomego herosa S. Niesiołowskiego w śledztwie nt. "Ruchu" zamieściła Elżbieta Nagrodzka w końcowej części swego listu do naczelnego redaktora tygodnika "Ozon" Grzegorza Górnego, pisząc m.in.: "W międzyczasie Niesiołowski robił karierę polityka i kreował swój wizerunek herosa, który nie ugiął się w śledztwie. Jego przyjaciele nie oponowali, mieszkałam już za granicą (...). Wiem tylko, że przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi, kiedy PiS reprezentujący drogie mu niby wartości narodowo-chrześcijańskie odmówił mu miejsca na swojej liście wyborczej, zameldował się do jego konkurencji - Platformy Obywatelskiej! I następnie, wypłacając się PO, zaakceptował rolę pierwszego pałkarza Platformy, w jednym szeregu z 'Gazetą Wyborczą' i innymi liberalnymi mediami, TVN, Polsatem, Tok FM czy Radiem Zet. Zaiste, długa droga - od najemnika do wojownika! (...) Mam nadzieję, że po kolejnych przeprosinach i opłaceniu kolejnej nawiązki, drogi moje i tego byłego wojownika, a dziś najemnika, nigdy już się nie spotkają". Niesiołowski zrobił ogromnie wiele dla zatajenia opisanych powyżej ciemnych plam ze swojego życiorysu. Przypuszczalnie jednak pamięć o tamtych ponurych dniach załamania i strachu powraca do niego wciąż w postaci męczących koszmarów sennych i budzi w nim potrzebę bezustannej agresji jako jedynej szansy dowartościowania! Stefan Niesiołowski zbudował swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego herosa na kłamstwie. Załamał się już pierwszego dnia śledztwa i sypał nas, swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów, i mnie, swoją narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy członek organizacji, przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że 'nic nie wiem o Ruchu' (...) Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji, (...) znałam Czumów wyłącznie towarzysko (patrz protokół z przesłuchania 30.VI.1970 r.), on - mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego przesłuchania (20.VI.), nie szczędząc detali. (...) Odpowiedz Link Zgłoś
perphidia Re: "debata" polityczna 04.12.08, 11:12 zaleciało agenturą Panie lechowski :) posiadasz Pan spory ipeen na swoim podorędziu Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: "debata" polityczna 04.12.08, 11:31 Panie perphidia wiedza zaczerpnieta z WSI-24 czy portalu walerowskiego Onet jest niewystarczajaca a czesto powoduje ze tworzymy "falszywych bohaterow" jak Niesiolowski i bohaterow bez skazy jak Walesa.Jak pogooglujesz w necie to znajdziesz potrzebne informacje i nie bedziesz korzystal z moich "gotowcow". Odpowiedz Link Zgłoś
pawlozsiul "Ozon" cytujesz?????????? 05.12.08, 04:25 Żebyś Ty Lechowski powoływał się na tygodnik Palikota - zaskoczka pełna. Wiesz jak to z tymi publikacjami IPN... Później się okazuje, że wcale nie umarł; że nie w Toruniu tylko w Bydgoszczy; że nie przeciw władzy ludowej, a w jej obronie - więc ostrożnie z tą krynicą Prawdy Objawionej, jaką są publikacje IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
pawlozsiul refleksja nad Nowoj Istoriczeskoj Politikoj 05.12.08, 04:28 Ostro po*ebana musiała być władza ludowa, skoro swoich ludzi trzymała po pierdlach, a prawdziwych wrogów ustroju z JK na czele nawet nie internowała. Może Zybertowicz wydał jakiś podręcznik z logiki IV RP - chętnie przeczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Jask prawica z prawica 04.12.08, 12:26 o Polsce rozmawiają. Wszystko w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
bojcza2 Re: bez komentarza 04.12.08, 22:14 „... W "Sygnałach Dnia" prezes PiS powtórzył swoje oskarżenia i uściślił, że chodziło mu o książkę o organizacji "Ruch" i jej inwigilacji przez Służbę Bezpieczeństwa. J.Kaczyński powołuje się na książkę pt. "Działania SB wobec organizacji Ruch" Piotra Byszewskiego, historyka zatrudnionego w archiwum IPN. "Ruch", w którym działał Niesiołowski to pierwsza w PRL konspiracyjna organizacja po 1956 r., która przyjęła program niepodległościowy. - Trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj w ogóle o czym mówić - stwierdził J. Kaczyński, odnosząc się do tego, że Niesiołowski miał zeznawać na pierwszym przesłuchaniu. Na późniejszej konferencji prasowej prezes PiS powiedział, że nie zamieniłby się życiorysem z Niesiołowskim, mimo tego, że nie miał takich wyroków jak on. Podkreślił, że nigdy nie twierdził, że Niesiołowski jest agentem. - Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała, ja nie chciałem na ten temat mówić, choć wiedziałem to od bardzo długiego czasu - podkreślił J.Kaczyński. Jak dodał, "to pan Niesiołowski ma obyczaj w ramach swojej oszalałej agresji podnosić także i tego rodzaju tematy". Sam Niesiołowski przyznał w rozmowie z Radiem ZET, że po aresztowaniu 20 czerwca 1970 r. zeznawał "od pierwszego dnia". - Wiedziałem, że już pewnych rzeczy bronić się nie da, że są znane Służbie Bezpieczeństwa. Wielokrotnie na ten temat mówiłem. Sięganie do tego i takim językiem mówienie, jak mówi pan Kaczyński, świadczy o tym, że ten człowiek jest chory z podłości i nienawiści - stwierdził poseł PO. Podkreślił, że jego zeznania są dostępne. - Ja się nie boję tej książki. Tam nie ma nic, są zeznania człowieka, który się broni, jak może tak chroni kolegów - powiedział Niesiołowski. Oskarżeniom prezesa PiS pod adresem Niesiołowskiego zdecydowanie zaprzecza współtworzący "Ruch" Andrzej Czuma. - Takich wyroków nie dostawali ludzie sypiący w śledztwie - podkreślił w rozmowie w TVN24. Zdaniem Czumy, Niesiołowski na nikogo nie donosił. - To, co mówi Jarosław Kaczyński, to kłamstwo. Wyrywkowo traktuje publikację - powiedział Czuma. Według niego, podczas przesłuchania w SB, Niesiołowski - jak większość koleżanek i kolegów - potwierdzał lub nie cytowane fragmenty z zeznań innych działaczy. - Podpisywali oni m.in. protokoły z informacjami dodanymi przez bezpiekę - i to zarówno informacjami prawdziwymi, jak i fałszywymi, wymyślonymi przeciwko działaczom "Ruchu" - wyjaśniał Czuma. W maju Niesiołowski wygrał proces o zniesławienie, jaki wytoczył publicyście "Naszego Dziennika" Jerzemu Robertowi Nowakowi za stwierdzenie, że Niesiołowski "zaczął na wszystkich sypać zaraz pierwszego dnia po uwięzieniu". Nowak ma zapłacić 3 tys. zł.” wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jaroslaw-Kaczynski-odpowie-za-podle-slowa,wid,10637761,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
pawlozsiul kiedyś 13latki z pięściami na panzerfausty... 05.12.08, 04:38 ... a dzisiaj PiS z trzyćwierciówką na golfcary. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6026080,_Rada_Europy_wie_o_cypryjskim_incydencie_.html Odpowiedz Link Zgłoś
perphidia dno 07.12.08, 13:25 sięgnęliśmy już dna czy może już ten "poziom" rozmów politycznych został dawno przekroczony??? ile to jeszcze potrwa??? Odpowiedz Link Zgłoś
lech.niedzielski Re: dno 07.12.08, 18:04 Prawicowcy to dewianci, powie to każdy psychiatra. Prawicowiec bowiem to zindoktrynowana religijnie jednostka, cierpiąca na ksenofobię (a najczęściej i zdziczenie seksualne),która poprzez dyskryminację innych i agresję wyraża własne fobie i kompleksy. Prawicowcy powinni być leczeni klicznie - mają bowiem szansę na całkowite wyleczenie z zaburzeń i prowadzenie normalnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_dekabrysta Re: dno 07.12.08, 18:19 lech.niedzielski napisał: > Prawicowcy powinni być leczeni klicznie - mają bowiem szansę na > całkowite wyleczenie z zaburzeń i prowadzenie normalnego życia. a lewicowiec powinien się nawrócić,bo oprócz modlitwy nic mu nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś