lepsi i gorsi

08.08.09, 11:13

chodzi mi konkretnie o "poprawę" infrastruktury drogowej w samych Studziwodach. Miło, że w końcu w ogóle cokolwiek zaczęto tam robić, ale jakimś dziwnym trafem asfaltu wystarczyło tylko na odcinek od petli autobusowej do domu jednego z radnych miejskich i skarbnika:-), a reszta niech dalej sie tapla w błocie lub łamie sobie nogi na kawałkach zerwanej nawierzchni z remontowanej ul. Studziwodzkiej. Jaki sens ma w pierwszej kolejności zakładanie sieci kanalizacyjnej wraz z nieszczęsnymi studzienkami, a następnie zasypywanie tego resztkami z remontowanych ulic. Pół biedy jeżeli resztki sa takie jak na części ul. Sosnowej, ale to co zostało wywiezione na ul. Bagnistą to już przesada( zainteresowanych zapraszam na przejażdżkę, preferowane wysokie zawieszenie i napęd 4x4, ew. porządne buty).
Ciekawy jestem czy ktokolwiek z osób odpowiedzialnych za inwestycje drogowe w mieście chciałby mieć przed swoim domem ulicę z nawierzchnią opisaną powyżej.
Czy w związku z tym, że asfaltowa nawierzchnia jest tylko na "wybranym" odcinku to oznacza, że pozostali to są obywatele drugiej kategorii, mniej wartościowi, a przecież tak samo płacą podatki na "wybrańców". Mam nadzieję, ze może ten wątek zainteresuje pana radnego i w końcu dotrze do niego, że mamy XXI wiek, a skanseny to owszem niech sobie robi na własnej posesji, ale nie kosztem mieszkańców.
    • szpila555 Re: lepsi i gorsi 08.08.09, 12:22
      Spokojnie, prędzej czy później konstrukcja nawierzchni ulicy zostanie wykonana.
      Wykonawca się nie rozdwoi. Faktem jest że rozciągnięto front robót, tak
      rozp...ąc całą Studziwodzką, że można urwać zawieszenie, wpaść do dziur po
      rozebranych krawężnikach. Rozebrano szybko krawężniki oraz sfrezowano
      nawierzchnię. Moim zdaniem zbyt szybko i bez głowy. Pewnie w grę wchodził koszt
      frezarki, którą każdorazowo trzeba byłoby wtedy ściągać.
      Być może można było inaczej ustalić harmonogram i zakres robót na poszczególnych
      odcinkach i rozliczać z terminowego wykonania wykonawcę, by spowodować mniejsze
      utrudnienia dla mieszkańców.
      Co do kanalizacji sanitarnej i deszczowej - musi być wykonana na początku.
      A co do radnego, to akurat jemu nie zależało na "asfaltach w Studziwodach".
      Chciał "naturalną nawierzchnię oddającą klimat wiejski" prowadzącą do "muzeum".
      Po szczegóły odsyłam do protokołów z sesji Rady Miasta sprzed 3 -4 lat ;)
      Też jeżdżę do Studziwód codziennie. Niedługo chyba pozostanie nam jedyny dojazd
      drogą koło Osuszka z drogi krajowej. Oby krótko ;)
      Roboty drogowe mają swoją specyfikę, trzeba się trochę pomęczyć i zrozumieć
      również wykonawcę.
      • glass34 Re: lepsi i gorsi 08.08.09, 20:47
        co do tego, że roboty drogowe mają swoją specyfikę to nie podlega dyskusji, szczególnie w naszym kraju:-))) niestety, że prace są prowadzone bez głowy to tez daje się zauważyć i odczuć. Cóż pozostaje mieć tylko nadzieję, że drogowcy wyrobią się przed pierwszym śniegiem.
        Wracając do radnego to ten człowiek powinien się zastanowić nad tym czy reprezentuje swoja dzielnicę czy swoje prywatne interesy,
        celem sprostowania nie chodzi mi tu o jakąś polityczną prowokację tylko o zasygnalizowanie problemu, bo skoro radnemu na tym nie zależy żeby zrobić coś pożytecznego dla swoich potencjalnych wyborców to może lepiej niech zrezygnuje z funkcji i zajmie się swoimi skansenami.
        pozdrawiam szpila555
        • szpila555 Re: lepsi i gorsi 08.08.09, 21:38
          Widziałem wykonaną w krawężnikach nawierzchnię asfaltową w Studziwodach i mam
          mieszane uczucia. Chyba jednak wolałbym nawierzchnię z kolorowej kostki
          betonowej obramowanej niskimi krawężnikami od najrówniejszego czarnego asfaltu.
          Ulica wygląda jakoś obco, a krawężniki ograniczają przestrzeń. Przynajmniej na
          Sosnowej, która była szeroka.
          • glass34 Re: lepsi i gorsi 09.08.09, 21:00
            no to może będa szerokie chodniki o ile budżet to wytrzyma
            • szpila555 Re: lepsi i gorsi 09.08.09, 21:22
              Studziwody to nie Warszawa ;)
              • szpila555 Re: lepsi i gorsi 10.08.09, 20:21
                szpila555 napisał:
                > Studziwody to nie Warszawa ;)

                Ale objazdu odcinka Studziwodzkiej i Dubiażyńskiej przez dawną "szkółkę"
                takiego jaki dzisiaj po południu spotkałem nikomu nie życzę. Może za wyjątkiem
                tych, komu go zawdzięczamy ;) Akurat jak nie wezmę cyfrówki, to bywa że
                spotkam coś ciekawego do sfotografowania ;P
                Objazd zagrodzony świeżutkim płotem. Napis na płocie: TEREN PRYWATNY. Dalej znak
                drogowy KONIEC OBJAZDU (chyba donikąd).
                • szpila555 Re: Objazd ulicy Studziwodzkiej 11.08.09, 08:20
                  Galeria porannego przejazdu "OBJAZDEM":

                  img19.imageshack.us/gal.php?g=p1080500custom.jpg
                  yfrog.com/0jp1080500customjx
                  • odziej Re: Objazd ulicy Studziwodzkiej 11.08.09, 08:54
                    nieźle... ciekaw jestem dlaczego dopiero teraz zagrodzono teren, jakoś nikt
                    miesiąc wcześniej nie narzekał... ale własność prywatna to świętość;)

                    a właściwie to chyba trzeba byłoby pogonić wykonawcę z robotą... i nie byłoby
                    takich jaj.
                    • szpila555 Re: Objazd ulicy Studziwodzkiej 11.08.09, 10:29
                      Po tych wertepach jeżdżą również autobusy MPK. Kilka samochodów obawiając się o
                      zawieszenie auta zawróciło w stronę drogi do Pilik i tamtędy pewnie pojechało do
                      Studziwód.
                      Gdy robiłem zdjęcia na tym osiedlu domków jednorodzinnych podeszło do mnie dwóch
                      mieszkańców sąsiednich domów. Opowiadali ciekawe rzeczy. A na kogo gromy padały,
                      możecie się domyślić ;)
                      Wykonawca robi objazd drogami, które udostępnia mu UM. Ponieważ jest dwóch
                      wykonawców (jeden wykonuje ul. Dubiażyńską, drugi Studziwodzką) powinna być
                      jakaś koordynacja robót i objazdów. Jest firma, która wygrała przetarg na nadzór
                      inwestorski. Jest autor projektu organizacji ruchu i zabezpieczenia robót (w tym
                      objazdów) na czas budowy jednej i drugiej ulicy. Jest ktoś, kto w UM uzgodnił
                      trasę objazdu, podpisał odpowiedni "papierek". Ciśnie się na usta pytanie:
                      AUTOR, AUTOR!!!
                      Obym tylko jutro miał jak dojechać do pracy. Póki co lepszy dojazd taki jak
                      dzisiaj niż żaden!!!!
                      • glass34 Re: Objazd ulicy Studziwodzkiej 11.08.09, 21:46
                        no teraz to juz tylko brakuje bramek do pobierania opłat za przejazd przez prywatne tereny i będzie prawie jak na "hajłeju". masakra, szpila miałeś rację mowiąc, że Bielsk to nie Warszawa, ale w Warszawie jest więcej możliwości do wybrania objazdu, chociaż zapłacić trzeba za to utratą nerwów, paliwa itp. . Całe szczęście, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł zrobienia objazdu do Studziwód ul. Kleszczelowską przez Lewki;-))), chociaż z drugiej strony gdyby w Studziwodach był normalny most na rzece to ul. Kleszczelowska byłaby jak znalazł.

                        pozdrawiam
                        • szpila555 Re: kup kozę ;) 11.08.09, 22:03
                          Obecnie jedyny logiczny dojazd do Studziwód "bez kręcenia po wybojach" koło Lasu
                          Pilickiego. Tak wracałem do domy, ze Studziwód.

                          Właśnie dotarła do mnie wiadomość, że "w szkółce" wykonano dzisiaj prowizoryczną
                          drogę. Ciekawe czy jakieś odwodnienie też zrobiono.
                          Rano sprawdzę jak wygląda po deszczu ;)

                          Zastanawia mnie, czy ktoś się w ogóle zastanowił, pozbawiając lekką ręką kilka
                          tysięcy ludzi w miarę normalnego dojazdu. Roboty drogowe na pewnych odcinkach
                          można robić z powodzeniem "połówką jezdni".
                          A feralny dojazd dotyczy nie tylko Studziwód, ale i połowy dzielnicy "za torami".
                          Kojarzy mi się to ze starym żydowskim kawałem o ciasnym mieszkaniu.

                          "Przychodzi biedny, żydowski krawiec do rabina i mówi:
                          - Rebe! Ratuj mnie, bo już nie wytrzymam. Ja jestem krawcem. Mam żonę, a Pan
                          pobłogosławił nam piątką dzieci. Ale mam małe mieszkanie. Moja maszyna hałasuje,
                          żona krząta się po domu, krzyczy na dzieci. Dzieci się biegają, popychają się,
                          biją. Ja już dłużej nie wytrzymam. Poradź mi coś rebe, bo chyba ze sobą skończę.
                          Rabin zamyślił się i w końcu mówi:
                          -Ja tobie radzę, ty kup kozę.
                          -Ale rebe. Ty nie wiesz, co mówisz. Ja ci tłumaczę, że ja mam mało miejsca, a ty
                          mi każesz kupowac kozę? Przecież będzie jeszcze gorzej.
                          -Chciałeś mojej rady, więc ją masz - mówi rabin- ja tobie radzę, kup kozę.
                          Krawiec kupił kozę i po kilku dniach zjawił się u rabina jeszcze bardziej załamany.
                          - Rebe. Ja posłuchałem Twojej rady, ale nic się nie poprawiło. Żona jeszcze
                          bardziej krzyczy, koza meczy, dzieci jeszcze bardziej rozrabiają. Ja już nie
                          wytrzymam.
                          Rabin na to spokojnie:
                          - Wiesz co? Ty kup drugą kozę.
                          Krawiec protestował, ale w końcu kupił drugą kozę. Po dwóch dniach przychodzi do
                          rabina i jeszcze bardziej narzeka i lamentuje. Rabin kazał mu kupic trzecią kozę
                          i przyjśc dopiero po tygodniu.
                          Po tygodniu zjawia się krawiec u rabina. Wykończony, załamany, na skraju
                          wyczerpania nerwowego. Oczy podkrążone, ręce mu się trzęsą.
                          -Rebe. Ja zrobiłem co kazałeś. Ja kupiłem trzecią kozę. Ja przez cały tydzień
                          męczyłem się w domu z tym wszystkim. Ale ja już nie mogę. Rebe, jesli ty każesz
                          mi kupic teraz czwartą kozę, to ja już wolę się powiesic. Ja już nie mogę
                          wytrzymac w domu z żoną, dziecmi i trzema meczącymi, śmierdzącymi kozami.
                          Rabin na to:
                          -Idź, sprzedaj jedną kozę!
                          Zyd wraca po kilku dniach i mówi.
                          -Rebe. Ty jesteś bardzo mądry. Ja czuję, że mam w domu dużo więcej miejsca i
                          spokoju.
                          -W takim razie, ty sprzedaj drugą kozę - mówi rabin.
                          Krawiec po kilku dniach przyszedł, zadowolony, wypoczęty, chwali rabina i mówi:
                          -Rebe. Ja teraz wiem, że żyję, ja mam teraz duży dom, spokój, ciszę, w takich
                          warunkach, to ja mogę pracowac.
                          Na to rabin:
                          -Ty idź sprzedaj trzecią kozę!
                          Za dwa dni przychodzi krawiec i woła od progu:
                          -Rebe! Ty jesteś tak mądry, jak król Salomon. Ja teraz mieszkam w pałacu. "

                          ;P
                          • szpila555 Re: Złamali projekt organizacji ruchu, samowolnie 12.08.09, 21:39
                            "Złamali projekt organizacji ruchu, samowolnie tworząc objazdy. [...]
                            – Proszę napisać, że burmistrz akceptuje to, co tam się dzieje – mówi Berezowiec
                            "Współczesnej”.

                            Więcej na:
                            www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090812/REG01/887308630
    • mik43 Re: lepsi i gorsi 18.08.09, 08:42
      roboty drogowe sa uciążliwe, ale p[otem będzie OK.
      • szpila555 Re: lepsi i gorsi 18.08.09, 10:32
        Pozostaje póki co kupować kozy, puszczać je na Studziwodzkie ulice niech się
        pasą, a za jakiś czas wyłapywać je i sprzedawać.
        ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja