kochamchelm
02.04.06, 00:17
Tak zwani zwykli ludzie, którzy występując w wyborczej reklamówce, cieszyli
się, że zyskają po kilkaset złotych na reformie podatków opracowanej przez
PiS, będą musieli przeliczyć swoje PIT-y jeszcze raz. I co im wyjdzie? To
mianowicie, że mogą zaoszczędzić co najwyżej kilkadziesiąt złotych rocznie.
Wynika to niedwuznacznie z proponowanej skali podatkowej na rok 2007. Więcej
powodów do radości mają bogatsi podatnicy, płacący PIT według stawek 30
proc., a zwłaszcza 40 proc. Im, w wyniku podwyższenia progów, pozostanie w
kieszeniach nawet po 2 tys. zł. Tak wygląda w praktyce solidarna Polska.