kochamchelm
18.12.06, 20:58
Przy wtórze uchwał o rzekomym PRL-owskim totalitaryzmie bezwstydnie
rehabilituje się najbardziej nawet okrutne prawicowe dyktatury. W związku ze
śmiercią bandyty Pinocheta, który na koniec okazał się jeszcze złodziejem,
opowiadano w mediach, że jego zasługą było uratowanie Chile przed komunizmem.
W „Rzeczpospolitej” można znaleźć nowe spojrzenie na hiszpańską wojnę domową.
Terror faszystów Franco to były, okazuje się, czułe pieszczoty w odpowiedzi na
terror antyfaszystów. Coraz częściej argument, że ktoś walczył z komunizmem,
rozgrzesza i zwalnia od myślenia. Jesteśmy blisko uznania zasług III Rzeszy w
walce ze Związkiem Radzieckim.