annak222
05.05.08, 08:49
Choć Donald Tusk zapowiedział, że skończy z partyjnymi nominacjami w
państwowych firmach, wiceprezesem Jeleniogórskich Elektrowni Wodnych
został bez konkursu Hubert Papaj, członek władz PO z Jeleniej Góry
Papaj, kiedyś asystent zamieszanej w korupcję byłej posłanki PO
Beaty Sawickiej, zasiada w radzie powiatu z rekomendacji
jeleniogórskiej PO, jest członkiem miejskiego koła tej partii, a
także przewodniczącym rady miejskiej
W zarządzie Jeleniogórskich Elektrowni Wodnych (JEW) zasiadł w
połowie marca. JEW w 100 procentach należą do EnergiaPro, spółki
wchodzącej w skład państwowego koncernu energetycznego Tauron Polska
Energia SA.
JEW produkuje energię w 28 elektrowniach wodnych na terenie
województw dolnośląskiego i opolskiego. Zatrudnia około 200 osób i w
2007 roku miała kilkanaście milionów złotych zysku.
Papaja wybrała rada nadzorcza, której przewodniczącym jest Dariusz
Stolarczyk, wywodzący się z Jeleniej Góry wiceprezes Tauronu.
Sam zainteresowany w swoim awansie nie widzi sprzeczności z
deklaracjami premiera Donalda Tuska, który w exposé zapewniał, że
skończy z procederem obsadzania partyjnych działaczy w państwowych
spółkach.
- Jeleniogórskie Elektrownie Wodne nie podlegają bezpośrednio
Ministerstwu Skarbu. Konsultowałem się z prawnikiem i uważam, że
moja sytuacja nie jest sprzeczna z deklaracjami premiera - tłumaczy
i zapewnia, że popiera zapowiadane przez premiera wprowadzenie
jasnych i przejrzystych zasad obsadzania stanowisk w spółkach skarbu
państwa.
Fakt, że JEW zarządza mieniem należącym do państwa, nie ma dla
Papaja znaczenia. Ma za to dla Andrzeja Sadowskiego z Centrum im.
Adama Smitha.
- Dopóki spółki nie zostaną sprywatyzowane i nie będą miały
prawdziwych właścicieli, dopóty ich obsadzanie będzie miało
charakter polityczny. Ludzie "z klucza" muszą potem realizować
interesy środowisk, które im pomogły zdobyć stanowisko, co często
odbywa się kosztem spółek - ostrzega ekspert.
Rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wewiór przyznaje, że ze spółkami-
córkami należącymi do państwowych koncernów są problemy: - Część z
nich utworzono tylko po to, aby prezesi spółek skarbu, gdzie
obowiązywała ustawa kominowa, mogli sobie dorabiać w radach
nadzorczych. Spółki zależne są rzeczywiście poza kontrolą ministra,
dlatego wyciekały z nich pieniądze na wspieranie celów politycznych
obsadzonych z politycznego klucza prezesów nadrzędnych spółek.
Chcemy, aby we wszystkich spółkach należących do skarbu ujednolicono
sposób wybierania władz w konkursach - zapewnia Wewiór.
Członek rady nadzorczej JEW z wyboru załogi Leszek Berny broni
nominacji Papaja: - Nie znam go, ale w dokumentach nie znalazłem
nic, co mogłoby go dyskredytować przy pełnieniu tej funkcji, dlatego
na niego głosowałem.
Szef Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski nie zna sprawy i
nie chce jej komentować. Zastrzega jednak: - Jesteśmy za wyłanianiem
rad nadzorczych i zarządów państwowych spółek w otwartych
postępowaniach konkursowych. Z drugiej strony nie możemy popadać w
skrajność i skreślać fachowców tylko dlatego, że należą do jakiejś
partii.
34-letni Papaj przekonuje, że jest fachowcem. Skończył
administrację, zarządzanie i marketing na Uniwersytecie Wrocławskim.
W latach 1999-2001 pracował w jeleniogórskim zakładzie
energetycznym, gdzie zajmował się nieruchomościami. Potem był
specjalistą ds. organizacyjno-prawnych i kadr w Przedsiębiorstwie
Energetyki Cieplnej w Jeleniej Górze.
Papaj: - We władzach spółki są teraz ludzie z naszego regionu.
Będziemy mogli zrobić więcej dla lokalnej społeczności niż
poprzednie kierownictwo firmy. Będziemy np. sponsorować lokalne
organizacje i kluby sportowe.
Źródło: Gazeta Wyborcza
By żyło się lepiej