e-mka
20.04.05, 20:56
... dziś mnie dopadła. Historia jest prosta, jak kawałek tasiemki przy
damskim czółenku. Czółenku moim, w którym ta tasiemka pękła. Bez tasiemki nie
trzyma się paseczek. Bez paseczka czółenko nie działa.
Szewc w centrum powiedział, że nie ma tasiemek i nic nie poradzi. Ale co tam,
na Gocławiu na pewno poradzą, pomyślałam optymistycznie. Otóż nie. Szewc nr
2, koło domu, zwinął działalność. Szewc nr 3, w nowej części Promenady,
również odmówił naprawy. Na szewca nr 4 nie miałam już siły, pomysłu, ani
czasu.
Czy ktoś może polecić mi szewca z prawdziwego zdarzenia na Gocławiu/
Grochowie? Takiego, który buty naprawia? Pozdrawiam!
emka