Dodaj do ulubionych

Panika przed cc

20.06.17, 14:42
Jak już pisałam kiedyś bardzo źle przeszłam poprzednią cesarke, z komplikacjami etc. Teraz mam kolejną i niestety już panikuje. Nie mogę spać w nocy. Mam do Was pytanie czy któraś z Was miała przed czy w trakcie
zabiegu wysokie ciśnienie lub tętno ze stresu? Jesli tak to czy ma to wpływ na zabieg i czy anestezjolodzy sobie jakoś radzą z taką panika? Ja tak reaguje na stres i boję się ze po pierwsze coś przez to pójdzie nie tak a po drugie ze mi nie zrobią tego a czym dłużej w tym szpitalu tym dla mnie gorzej bo chialabym mieć to już za sobą. Macie pomysły jak sobie z tym poradzić? Tylko nie piszcie ze będzie dziecko i ze mam się na tym skupić bo niestety w przypadku traumy pourazowej tak to nie działa.
Obserwuj wątek
    • e_le_n_a Re: Panika przed cc 20.06.17, 19:36
      Może podadzą Ci cos na uspokojenie?
      Cc nie miałam ale zdecydowałam się kiedyś na łyżeczkowanie w znieczuleniu przewodowym i na stole dostałam ataku paniki ,poszlo cos do żyły i uspokoilam sie.
      • mileczkowa Re: Panika przed cc 20.06.17, 23:22
        Doskonale Ciebie rozumiem, bo ja taką traumę mam po porodzie sn i teraz się boję, że jak zaczną się pierwsze skurcze to zacznę wariować i się drzeć, że nie dam rady i że boli, boli, boli.....
        Ale wracając do Twojego pytania - moja przyjaciółka - straszna panikara, wzieli ją na cc, a ta się wcześniej naczytała, że czasem nie znieczulą dobrze, kobieta czuje jak ją tną i zaczęła panikować na stole operacyjnym, krzyczeć, że wszystko czuje i dali jej szybko pełne znieczulenie; obudziła sie 3 h po cc..
        • hanah1981 Re: Panika przed cc 21.06.17, 08:38
          Mileczkova ja trafiłam na pierwszą cc z porodówki gdzie wszystko przeszłam do pracia bez znieczulenia i wspominam to cudownie. Mogłabym tak nawet za Ciebie urodzić. Bolało owszem, ale w porównaniu z bólem po cc to nic. U mnie najgorsze zaczęło się po cc. Skrzepy, zapalenie macicy, pęcherza od cewnika, zyly od wenflonu, wysokie crp, gorączki po 40stopni, faszerowali mnie antybiotykami po których dostałam grzybicy pochwy i sutkow. Jak wyszłam po 2 tygodniach ze szpitala to miałam zawroty głowy i zaslabniecia, wyladowalam na pogotowiu i okazało się że macica w ogóle nie obkurczona od porodu, szyjka nie zamknięta i wszystko w środku zalega i gnije. Po antybiotykach i wszystkich lekach dostałam zapalenia żołądka i jelit. I niestety z jelitami mam problem do tej pory. Ból rany przez miesiąc nie do wytrzymania, po 3 miesiącach dopiero mogłam się schylic a po pół roku przestało całkiem boleć. Krwawilam ponad 2 miesiące. Po tym wszystkim pojawiła się depresja poporodowa, na skutek jak stwierdziła psycholog traumy po cc. Nie wiem co się działo u Ciebie po sn ale Cię rozumiem, że się boisz. Kolejny poród jest szybszy i łatwiejszy więc może będzie lepiej. U mnie niestety ani szybciej ani łatwiej nie będzie.
          • joannapoznan Re: Panika przed cc 21.06.17, 10:03
            hanah to jakaś masakra:( a będziesz rodzić w tym samym szpitalu? Masz pewnie historie, wyniki badań z tamtego porodu - jeśli powtarzasz szpital machałabym tym na starcie, licząc że teraz potraktują CIę z wyjątkową troską i sprawdzeniem 100x czy wszystko jest ok.
          • martishia7 Re: Panika przed cc 21.06.17, 10:51
            Skoro już wiesz, że będziesz miała drugie cc, to znaczy że miałaś wizytę kwalifikacyjną w szpitalu. Przedstaw bardzo starannie historię poprzedniego porodu, myślę że będą wtedy bardziej uważni, bo ostatecznie przecież szpitalowi też zależy na braku komplikacji. Dobrze by było, żebyś podczas konsultacji z anestezjologiem powiedziała, że obawiasz się, że możesz spanikować. Nie wolałabyś z tego względu w ogóle wybrać znieczulenia ogólnego? Nawet jeśli nie będziesz w ogólnym, to tym się akurat nie martw, w razie czego anestezjolog Cię spacyfikuje farmakologicznie nim zdążysz doliczyć do trzech ;)
            • hanah1981 Re: Panika przed cc 21.06.17, 11:28
              Rozmawiałam z anestezjologiem o znieczuleniu ale stwierdził, że mimo wszystko lepsze dla mnie i dziecka jest w kręgosłup. Tym bardziej że znieczulenie to chyba była jedyna rzecz, która obyla się bez problemów. O mojej panice też uprzedzilam - jakoś wielkiego wrażenia na nim to nie zrobiło i chyba ja się bardziej przejmuje niż on. W razie czego mówił coś o lekach ale generalnie stwierdził, że mnie po prostu zagadać. Pewnie nie ja jedna taka panikara i może sobie radzą i z wysokim ciśnieniem czy tetnem i histeria:) Rozmawiałam z lekarzem prowadzącym też o powiklaniach po tamtej cc. Mają tym razem od razu podać leki na obkurczenie macicy i dac przeciwzakrzepowe. Mam więc nadzieję, że choć tych dwóch rzeczy unikne. Ale powiem Wam, że poprzednim razem nie myślałam, że coś będzie nie tak, a tu takie niespodzianki wiec teraz boję się o wiele gorszych rzeczy. Wszystkie osoby, które znam i miały cc przeszły ją bez problemu. Trzy dni i w domu. A ja jestem przerażona i wspominam to jako największy koszmar jaki mnie do tej pory spotkał.
              • martishia7 Re: Panika przed cc 21.06.17, 12:03
                Wiesz, nie wstawię Ci głodnych kawałków typu "nie myśl o tym, będzie dobrze". Ja jestem z tych, które zawsze starają się okiełznać panikę logicznymi argumentami, więc i teraz to zrobię ;) Rozłóżmy więc sytuację na czynniki pierwsze. Po pierwsze poprzednio miałaś cesarkę robioną "na gorąco", teraz będzie planowa. Ma to oczywiście ten minus psychologiczny dla Ciebie, że wyczekujesz dnia i godziny jak skazaniec egzekucji. Ale jeżeli spojrzysz z punktu widzenia opieki którą ma Ci zapewnić personel medyczny - to jest lepiej. Nie ma ani presji czasu, ani patologicznej okoliczności, która poprzednio legła u podstaw cesarki. Dalej - pomni poprzednich zdarzeń dadzą Ci odpowiednie leki, obkurczające i przeciwzakrzepowe. To bardzo dobrze, że wiedzą, że jest taka potrzeba. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, przyczyną stanów zapalnych w macicy po poprzednim CC był właśnie brak obkurczania i jej otwartość. Skoro problem zostanie załatwiony lekami, to bardzo duża szansa, że ta sytuacja się nie powtórzy. Znieczulenie - anestezjolog ma rację, jakkolwiek przytomność jest pewnym minusem, to znieczulenie w kręgosłup daje mniejsze ryzyko powikłań niż ogólne. Myślę, że pewne poddenerwowanie, objawiające się podwyższeniem tętna etc. jest zupełnie normalne u każdego pacjenta, no bo jednak jakikolwiek zabieg to jest stres i emocje, więc nie ma w tym nic nadzwyczajnego. A gdyby Twoja reakcja miała wyjść poza skalę, to tak jak pisałam - ogłupią Cię farmakologią nim zdążysz się obejrzeć ;) w końcu to zawodowcy, nie pozwolą żebyś sama sobie zrobiła krzywdę (próbując np. wstać i sobie pójść), albo uniemożliwiła im robotę. Są w stanie założyć Ci maskę i uśpić (płytko) w trzy oddechy, jakby co. Otwarty pozostaje ten front ze stanami zapalnymi - od wenflonu, od cewnika. Ale tutaj przyczyn mogło być multum, poczynając od ogólnego wyczerpania po sn a następnie cc. Dla swojego spokoju postaraj się zadbać ogólnie o odporność i na tym się skupić. Czyli wszystkie metody, które są zalecane w jesienne słoty sezonu grypowego - czosnek, miodek, imbir. Sezon owocowo warzywny w pełni, więc jedz kolorowo i witaminowo, wzmocnij organizm. Wenflon i cewnik to było nie było ciała obce i całkowitej sterylności zachować nie pozwalają. Po części powodzenie ich użycia leży po stronie szpitala i zachowania czystości przy zakładaniu, ale po części po stronie organizmu i jego umiejętności obrony przed tym co zostanie wprowadzone, bo jak pisałam, na idealną sterylność szans nie ma. Przypilnuj pęcherza - zrób badanie moczu, żeby sprawdzić, czy nie masz jakiejś utajonej infekcji. Ja właśnie ustaliłam że mam, kompletnie bezobjawową, muszę zwalczyć przed porodem, na wszelki wypadek.
                Domyślam się, że ciężko o pozytywne nastawienie po takich przebojach jak miałaś. Ale pamiętaj, że jesteś bogatsza o wiedzę i niestety złe, ale zawsze doświadczenie z poprzedniego porodu. Ludzie opiekujący się Tobą też o tym wiedzą. W razie jakichkolwiek wskazań, że sytuacja (tfu tfu) może się powtórzyć, będą mogli zadziałać wcześniej i przez to skuteczniej. I pamiętaj, nie wstydź się robić rabanu, jeśli będziesz miała wrażenie, że coś idzie nie tak. Lepiej narobić zamieszania niż cierpieć w milczeniu. Powodzenia! Kiedy ten dzień?
                • hanah1981 Re: Panika przed cc 21.06.17, 12:18
                  Dzięki za wsparcie. Cc planowana na 28.06. 27 mam być w szpitalu.
                  • martishia7 Re: Panika przed cc 21.06.17, 12:50
                    Notuję. Kciuki będą trzymane ;)
                    • mileczkowa Re: Panika przed cc 21.06.17, 13:09
                      Hanah, to faktycznie masakra przez co przeszłaś :( U mnie, podobnie jak u Ciebie, pierwszy poród skończył się cc po 6h męki na porodówce, ale po cc w miarę szybko doszłam do siebie i nie miałam takich przebojów jak Ty. Współczuję i teraz już rozumiem skąd u Ciebie ten strach. Wierzę jednak, że tym razem taki dramat nie może się powtórzyć. Trzymam mocno kciuki i będę myśleć 28.06 :)
                • wisnia-w-czekoladzie Re: Panika przed cc 21.06.17, 23:01
                  Martishia, ile Ty masz lat kobieto? Mega zaimponowałaś mi logiką, trzeźwością oceny sytuacji, realną argumentacją i opanowaniem. Uwielbiam takich ludzi :-)

                  Hanah, bardzo Ci współczuję doświadczeń. Szacunek ogromny za to, że odważyłaś się na kolejną ciążę po tym co przeszłaś ! Czytaj sobie po wielokroć co Martishia napisała, bo nie brzmi to jak zwykle pocieszenie, tylko bardziej jak bardzo logiczny kierunek działania. Teraz możesz się do tego wszystkiego w pewnym stopniu przygotować i odpowiednio nastawić. Wykorzystaj to do własnej korzyści, przekuj w zalety !

                  Ja pierwsze cięcie miałam z marszu na gorąco, bez żadnego przygotowania, więc oczywiście znieczulenie ogólne. Po kilku dniach wyszłam na żądanie, bo dziecko trafiło do innego szpitala i pojechałam za nim. Nic się wtedy innego nie liczyło, nawet nie wiem jak mój organizm reagował na cięcie i połóg, bo na czym innym była całą uwaga skupiona. Córeczka zmarła po 3-mcach i dopiero wtedy poczułam jak słaba jestem :-(
                  Drugie cięcie było planowe, zastrzyk w kręgosłup, wszystko ok. Nie bałam się. Ten sam szpital. Nie było komplikacji ani z córką ani ze mną.
                  Teraz też planowe cięcie, dzień po Tobie tj. 29.06. I teraz też się bardziej boję. Jestem starsza, kolejna operacja, niestety inny szpital bo tamten w remoncie, więc więcej niewiadomych, no i dziecko w domu.
                  Biorę to jednak na logikę i na spokojnie. To co najbardziej przeraża przekładam na silne strony. Jesteśmy starsze, a więc wymagamy i będziemy inaczej traktowane niż młodziutkie dziewczyny. Nie jesteśmy pierworódkami, które są czasami oskarżane o wyolbrzymianie i przesadną wrażliwość. Mamy doświadczenie i jeśli mówimy o bólu czy jakichkolwiek obawach to jest to na ogół traktowane z należytą powagą. Poza tym bez względu na to czy masz ten sam szpital czy inny jak ja, to pewne procedury są wszędzie podobne. Łatwiej Ci będzie wychwycić jakąkolwiek nieprawidłowość lub zwrócić uwagę gdy coś niepokoi.
                  Będę również trzymać za Ciebie kciuki. Powodzenia !
                  • martishia7 Re: Panika przed cc 22.06.17, 22:13
                    Dzięki za dobre słowo ;) Sama tak lubię okiełznywać stresy i strachy, dobrze mi to robi, więc to mogę zaoferować. Wiem, że nie na każdego to działa, ale to najlepsze co mogę dać od siebie ;) Zobaczymy na ile mi mojej żelaznej logiki starczy, jak u mnie się zacznie, hahahaha :D
                    Bardzo trafna uwaga o tym, że kobiety rodzące po raz kolejny, są traktowane poważniej. Personel niestety zakłada czasami, że pierworódki panikują i tylko im się wydaje, że rodzą albo w ogóle coś się dzieje. Jak moja koleżanka, która 3mce temu była uprzejma zajechać na porodówkę z 9cm rozwarcia, i spokojnie konferowała z położną, która zbadała ją tylko dlatego, że miała wolną chwilę, bo tak to "widać że pani nie rodzi i może jeszcze poczekać w poczekalni kilka godzin". Jak ją zbadała, to wsadziła ją na wózek i pędziła na porodówkę w takim tempie, że stary z walizką nie mógł nadążyć :D To tak ku pokrzepieniu wszystkich wesoła historia. Jeszcze kotlety zdążyła usmażyć przed wyjściem z domu. Trzymam za Was obie kciuki w przyszłym tygodniu, już zanotowałam w kalendarzyku. No i będę Wam trochę zazdrościć, że to już ;)
                    • hanah1981 Re: Panika przed cc 26.06.17, 08:59
                      Wisnia-w-czekoladzie będę za Ciebie trzymać kciuki. Współczuję Ci bardzo tego co stało się z Twoją córeczką. Ja w tej ciąży musiałam się zdezyc jeszcze z podejrzeniem zespołu Downa u mojej dzidzi i amniopunkcja. Wiem, że to nieporównywalne, ale lekarz tak przedstawił sytuację przed badaniem, że nie zostawił nam żadnej nadziei. A z kolei piec lat temu u synka po urodzeniu neurolog wynalazł bez żadnych badań ciężką chorobę genetyczną i podobnie jak ginekolog teraz oznajmij nam to bez żadnych wątpliwości. Odbyliśmy szereg konsultacji i okazało się, że na ten moment jest zdrowy, ale niestety pewni będziemy po jego okresie dojrzałości. Także moje podejście do cc przyslania też fakt, że mam zerowe zaufanie do lekarzy, szpitali i tego typu instytucji. Bólu boję się najmniej - wiem, że minie. Boję się tylko, że coś schrzania znów, albo się samo schrzani. Wisnia-w-czekoladzie skoro drugą cc przszlas ok to trzecią też na pewno przejdziesz. Widzisz, że Twój organizm dobrze sobie radzi z takimi zabiegami. A myślę, że osłabienie po pierwszej też nie wynikło z komplikacji. Są tacy ludzie co na nich "goi się wszystko jak na psie". Przepraszam za porównanie. Mój tata jest taką osobą. Miał już dużo poważnych operacji a po każdej od razu śmiga jak gdyby nigdy nic. A moja babcia w wieku 86 lat po operacji na drugi dzień chodziła sama do toalety i ochrzaniala wszystkich czemu ja chcą odprowadzać. Także wiek nie odgrywa tu żadnej roli. Tym się akurat nie przejmuj. Najważniejszy jest organizm. Powodzenia! A martisha dzięki za rady. Będę to racjonalizowac w chwili paniki. Powinnaś być psychologiem:)
                      • joannapoznan Re: Panika przed cc 26.06.17, 10:41
                        hanah trzymamy kciuki, dostałaś tu faktycznie sporą dawkę racjonalnych argumentów z którymi trudno dyskutować. Idziesz i wracasz z dzieckiem w trybie ekspresowym:)

                        Wisnia dziękuję za zaufanie, podzieliłaś się swoją historią. Nie ma dobrych słów po przeczytaniu czegoś takiego. Gratuluję, że udało Ci się pokonać strach i zdecydowałaś się na trzeci raz;) To Twoje ostatnie słowo?
                  • e_le_n_a Re: Panika przed cc 27.06.17, 11:42
                    Przykro mi Wisieńko :( jesteś bardzo dzielną mamą :* trzymam za Was kciuki cały czas
                    • wisnia-w-czekoladzie Re: Panika przed cc 28.06.17, 10:19
                      Dziękuję Dziewczyny,
                      mój dzień już jutro.
                      Dziś trzymamy mocno kciuki za Hanah !!! :-)
    • wisnia-w-czekoladzie Re: Panika przed cc 28.06.17, 10:15
      Hanah , głowa do góry !! Trzymamy kciuki !!!
      Daj znać jak poszło kiedy będziesz już gotowa :-)
      • mileczkowa Re: Panika przed cc 28.06.17, 11:18
        Hanah, myślę, trzymam kciuki :)
        • e_le_n_a Re: Panika przed cc 28.06.17, 23:38
          I jak tam??
          • martishia7 Re: Panika przed cc 29.06.17, 10:06
            Też siedzę i czekam na wieści ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka