Dodaj do ulubionych

Dziecko Piątku

11.02.10, 13:24
Tak sobie z głupia frant pożyczyłam dla przypomnienia. Czytałam dotąd tylko
raz i nie miałam ochoty na wiecej, bo irytuje mnie Kozio, nawet jesli zwany
jest Konradem.
I w ogóle ta ksiazka jakaś taka była... miałam wrażenie, że smutna.
No ale teraz sobie pożyczyłam i przeczytałam.
I jestem absolutnie zachwycona, powalona na kolana i wzruszona.
I o dziwo nie mam się do czego przyczepić.
:)
Też tak macie, że książki musza mieć swój czas? Jak pierścionek Aurelii -
trzeba złowić weń światło, żeby zabłysnął
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 16:08
      Miałem podobną sytuację, co prawda nie z zadną z części Jeżycjady, ale z "Nad
      Niemnem".
      W momencie gdy musiałem przeczytać "Nad Niemnem" w szkole jako lekture
      obowiązkową, to pomimo najszczerszych chęci nie dałem rady, kilkanaście stron i
      ściana. Skoczyło się więc na tym że nie przeczytałem lektury, zresztą podobnie
      jak wiele innych osób.
      Dopiero w momencie gdy siostra musiała też przeczytać tą powieść i znowu jako
      lekturę, pewnego dnia z nudów wziąłem ją do ręki.

      I wtedy coś mnie olśniło, nie mogłem oderwać się od książki przeczytałem
      dosłownie jednym tchem. Dlaczego i co się stało? - do dzisiaj nie wiem, ale
      dobrze pamiętam to uczucie, pomimo upływu ćwierćwiecza. Do dzisiaj "Nad Niemnem"
      pozostaje jedną z moich ulubionych książek i nieustannie mnie wzrusza.
      Drugą książką która dopiero po jakimś czasie zrobiła na mnie piorunujące
      wrażenie to był "Martin Eden" Londona - także do dzisiaj książka do której
      bardzo często wracam.

      Natomiast najbardziej dziwna przygoda z książką to ustawiczna chęć przeczytania
      "Braci Karamazow" Dostojewskiego. Zabierałem się do przeczytania tej książki
      przez chyba 20 lat i ciągle odkładałem ją na półkę. Po prostu wydawało mi się
      że ciągle zbyt mało wiem o życiu aby przeczytać ją ze zrozumieniem, Ta powieść
      miała i nadal ma dla mnie wymiar czegoś ponadczasowego i uniwersalnego, w
      każdym bądż razie nadal podchodzę z pokorą do Dostojewskiego.

      Jednak największym olśnieniem po latach był niespodziewany zachwyt związany
      właśnie z powieścią Orzeszkowej.
      • ananke666 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 16:53
        Pan Tadeusz. W szkole - mogiła, nie przeczytałam. Aż poszłam na studia. Zabrałam
        się do lektury z oporami, wieczorem. Wciągnęła mnie jak odkurzacz, czytałam
        śmiejąc się i wzruszając, poszło w ten jeden wieczór. Mordują tego Pana Tadeusza
        w szkole, zapominając zupełnie, że to jest nie tylko bardzo dobry utwór, ale
        także bardzo zabawny.
        • ananke666 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 17:01
          Przypomniało mi się, jak czytałam głośno fragmenty mojej siostrze. Kiedy
          wygłaszałam ze zgrozą "Przebóg! naróżowana!" i później "na czole, na skroni
          zmarszczki; tysiące zmarszczków pod brodą się chroni" pokładała się ze śmiechu,
          a powiedzonko zostało nam do dziś, jak któraś się zmaluje albo marudzi na swoją
          urodę.
        • ginny22 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 20:26
          Mój wykładowca romantyzmu, śp. dr Szymanis, twierdził, że "Pana
          Tadeusza" należy czytać dopiero na studiach, a wcześniejsza lektura
          robi krzywdę temu arcydziełu. Chyba miał rację.
      • doratos Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 17:12
        Gdyby nie to żem mężata i dzieciata to bym ci się
        z miejsca oświadczyła
        za to ,,Nad Niemnem".
        To moja najukochańsza książka!Uwielbiam ją!!!
        Tylko ja ją pokochałam z miejsca.
        A moja córka ma na imię Justyna!
        Bo ja przeważnie wiem czy książka mi się spodoba czy nie,
        nie zdarzyły mi się ,,cudowne olśnienia po latach"
        Natomiast jest jedna której nigdy nie skonczyłam
        to,,Mistrz i Małgorzata"
        Czytałam ją jako nastolatka i niedoczytałam.
        Jakieś 10 lat później obejrzałam w TV sztukę nakręconą
        według ,,Mistrza i Małgorzaty"i.........wtenczas ogarnęło mnie
        olśnienie,zachwyt i wzruszenie.
        Anna Dymna była rewelacyjna,do dziś mam sceny z jej udziałem przed
        oczami!
        Tak myślę ze będąc nastolatką nie zrozumiałam tej powieści,
        dopiero będąc starszą potrafiłam docenić jej wyjątkowość!
        Do niektórych książek trzeba po prostu dojrzeć!
        • ananke666 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 17:25
          E, Nad Niemnem miałam na prawo i lewo przeczytane w głębokiej podstawówce, od
          pierwszego kopa mi podpasowało. Za to Mistrz i Małgorzata to moja ukochana
          książka, wożona namiętnie w pociągach, z racji wielkiej zalety, mianowicie
          takiej, że jak się skończyło czytać, można spokojnie zaczynać od nowa i się nie
          nudzi :)
          • andrzej585858 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 17:41
            To prawda "Mistrz i Małgorzata" nigdy się nie nudzą. Też czytam ją bez przerwy i
            ciągle mi się podoba. Ale to nie była książka która olsniła za którymś tam
            podejściem - ona od razu wciąga jak narkotyk.

            No i jest jeszcze inna genialna książka do której nieodmiennie wracam gdy mam
            chandrę. To oczywiście"Przygody dobrego wojaka Szwejka".
            Te fantastyczne monologi Szwejka, ten cały absurd c. i k. armii. Zawsze uśmieję
            się czytając opowieść jak to Szwejk wędrował do Budziejowic w poszukiwaniu
            swojego pułku.
            Coś surrealistycznego.
            • croyance Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 17:47
              Mnie sie nigdy nie nudzi 'Zbrodnia i Kara'. Czytalam juz po polsku i
              angielsku, wracam do niej mniej wiecej raz do roku.
              • andrzej585858 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 19:39
                croyance napisała:

                > Mnie sie nigdy nie nudzi 'Zbrodnia i Kara'. Czytalam juz po polsku i
                > angielsku, wracam do niej mniej wiecej raz do roku.

                Gdyby mnie zapytano kogo uważam za największego i najbardziej genialnego pisarza
                w dziejach ludzkości - to właśnie Dostojewski byłby u mnie pierwszy, pomimo tego
                że Polaków nie lubił!

                • ginny22 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 20:28
                  Co z tego, że nie lubił, skoro jest genialny? Wielka Trójca,
                  czyli "Zbrodnia i kara", "Biesy" i "Bracia Karamazow". Za nią będę
                  mu bić pokłony do końca życia.
          • bibolek1234 Re: Dziecko Piątku 12.02.10, 16:49
            rzeklas
    • rozdzial43 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 19:34
      Ja też lubię Dziecko Piątku, to po SK najczęściej przeze mnie czytana pozycja
      Jeżycjady. Oprócz łowienia światła w kryształ, bardzo lubię ten moment, kiedy
      Geniusia, a właściwie już Orelka, przyjeżdża po raz pierwszy do babci
      Jedwabińskiej. I ta babcia ma kota, pasie konfiturami, smalcem i w ogóle.

      Kamień z serca mi spada, że wreszcie to nieszczęśliwe dziecko znalazło swój dom,
      kota, konfitury i smalec. I tylko odpędzam myśl - obawę, żeby Babcia Jedwabińska
      nie odeszła, zanim Orelka dorośnie i się usamodzielni.
      • verte34 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 19:52
        Cudne są takie epifanie literackie, ale niestety - może to
        przychodzi z wiekiem - ostatnio mam odwrotnie. Co sobie odświeżę
        książkę z młodych lat, sama siebie pytam gdzie ja miałam wtedy gust.
        A to pretensjonalne, a to jakaś pseudoerudycja...
        Wyjątek stanowią Muminki:)
    • ginny22 Re: Dziecko Piątku 11.02.10, 20:34
      Akurat DP spodobało mi się od razu, ale musiałam dojrzeć
      do "Brulionu". Poza tym podejrzewam, że muszę dojrzeć do "Idioty", a
      do "Gry w klasy" nie dojrzeję nigdy.
      • marslo55 Re: Dziecko Piątku 12.02.10, 10:17
        ginny22:
        "Akurat DP spodobało mi się od razu, ale musiałam dojrzeć
        do "Brulionu". Poza tym podejrzewam, że muszę dojrzeć do "Idioty""
        Ze mna odwrotnie - "Brulion" bardzo mi sie podobal, a "DP" nie
        ciuerpialam do tego stopnia, ze podczas przygotowan do konkursu n/t
        Jezycjady zostawilam ja sobie na koniec. Czytalysmy po rozdzialiku
        na zmiane z rowniez niecierpiaca DP kolezanka, uatrakcyjniajac
        lekture konfabulacjami, przedrzeznieniami i zawolaniami
        leitmotivowymi.
        "Idiota" rzadzi. A Dostojewski moze i nas nie lubil, ale czy to nie
        u niego Polacy zmuszani do wznoszenia toastu za Rosje wyglaszaja
        cudne "Za Rosje w granicach z 1771 roku"?
        • paszczakowna1 Re: Dziecko Piątku 12.02.10, 14:06
          Ja z powieści Dostojewskiego najbardziej lubię 'Biesy', następnie 'Zbrodnię i
          karę'. (Często też wracam do 'Wspomnień z domu umarłych', ale to inna rzecz.)
          'Bracia Karamazow' mają świetny pierwszy tom, na drugim niestety odbija się
          negatywnie brak zakończenia książki. A za 'Idiotą' nie przepadam. O
          wcześniejszych jego powieściach chyba nie bardzo warto mówić, bo to nie ta klasa.

          Co do stosunku Dostojewskiego do Polaków, chyba drastycznie zmieniło go
          Powstanie Styczniowe. We 'Wspomnieniach z domu umarłych' pisze o Polakach raczej
          z sympatią i współczuciem.
          • sentslaue Re: Dziecko Piątku 12.02.10, 15:23
            Ha!I pomysleć, że podobno w rodzinnym domu Dostojewskich [za
            dziadków, ojców] mówiło sie po polsku....
            A ja przeżyłam olśnienie za pośrednictwem "Żywego człowieka"
            Chestertona - i do dzisiaj go lubię...
      • marajka Re: Dziecko Piątku 12.02.10, 17:37
        Mnie też od razu spodobało się DP, do BBB nie mam zamiaru dojrzewać, bo nie lubię. Chciałabym kiedyś przeczytać "Ulissesa", ale chyba musiałabym żyć jakiś 150 lat.
      • veranillo Re: Dziecko Piątku 13.02.10, 16:46
        Jeśli chodzi o "Grę w klasy", to też tak myślałam. Kupiłam, bo kocham literaturę
        iberoamerykańską i opowiadania Cortazara, a przez tą książkę jakoś nie mogłam
        przebrnąć. Wielokrotnie zaczynałam, odkładałam na półkę, jakoś mi nie szło
        czytanie... aż po paru latach zaczęłam ją przeglądać i zakochałam się. Teraz to
        jedna z moich ulubionych powieści. Może więc masz jeszcze szansę :)
    • m.frump Re: Dziecko Piątku 14.02.10, 01:23
      Ja zawsze lubiłam DP. Właśnie za ten smutek, za wspaniale oddany klimat
      wczesnych lat 90-tych, jak też klimat małego miasteczka, a Aurelia też jest
      super. Wiem, że wiele osób uważa, że tu zaczęła się przemiana Geniusi w firanę,
      ale dla mnie nie. Ja ją lubię za ten zarąbisty nastolatkowy "egoizm" kiedy
      wybiera bajerancki rowerek Gburka zamiast jechać z Koziem na damce babci, no i
      niezły był z niej wywijas: całowała się z Gburkiem w lesie, a gdy chłopcy się o
      nią pobili pojechała sobie do domu ( oczywiście na tym lepszym rowerze ) i
      skręcała się ze śmiechu. No wreszcie jakaś prawdziwa postać!
      A wyobrażacie sobie na jej miejscu np. taką Pyzę czy kogoś z nowszej Jeżycjady?
      Laura całująca się w lesie z chłopakiem poznanym na wakacjach? A scena z rowerem
      pewnie byłaby wzorem umęczania się ale wierności zasadom czy cośtam. To nie to,
      że znowu krytykuję, ale moim zdaniem to jest coś takiego co bardzo różni starą
      Jeżycjadę od tej nowej, coś co zaszkodziło pisarstwu Musierowicz... Że kiedyś te
      postacie były takie prawdziwe, nie czarno-białe, z charakterem, ale to też nie
      tylko to... Chodzi mi o coś takiego, że kiedyś dobry chłopak Hajduk mógł palić z
      kolegami papierosy - teraz Józinek pewnie by spróbował i dla przykładu puścił
      pawia i chorował trzy dni, a ktoś z rodziny walnął przemowę o szkodliwości
      palenia. I tak dalej. Tak jakby Musierowicz straciła wiarę w ludzi, w
      inteligencję czytelników i poświęcała fajnie napisane postacie z ludzkimi wadami
      i zaletami w imię takiego wciskania na siłę wzorów...
      • bat_oczir Re: Dziecko Piątku 14.02.10, 08:36
        > tylko to... Chodzi mi o coś takiego, że kiedyś dobry chłopak
        Hajduk mógł palić
        > z
        > kolegami papierosy - teraz Józinek pewnie by spróbował i dla
        przykładu puścił
        > pawia i chorował trzy dni


        tak lege artis to nie wiemy, czy Hajduk palił czynnie, czy
        biernie...wimy, że kopcili u niego jego kumple...

        Ale fakt - klimat wczesnych powieści był bardziej, że tak
        powiem, "woodstockowy" niż ostatnich.
        • andrzej585858 Re: Dziecko Piątku 14.02.10, 08:48
          bat_oczir napisał:
          .
          >
          > Ale fakt - klimat wczesnych powieści był bardziej, że tak
          > powiem, "woodstockowy" niż ostatnich.

          Żeby wczuć się w klimatu "woodstockowe" proponuje posłuchać dzisiaj na TVP
          Kultura o 12,15 koncertu Hendrixa z Monterey.
          To jest prawdziwy odlot, nawet bez pomocy herbaty!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka