senseeko
11.02.10, 13:24
Tak sobie z głupia frant pożyczyłam dla przypomnienia. Czytałam dotąd tylko
raz i nie miałam ochoty na wiecej, bo irytuje mnie Kozio, nawet jesli zwany
jest Konradem.
I w ogóle ta ksiazka jakaś taka była... miałam wrażenie, że smutna.
No ale teraz sobie pożyczyłam i przeczytałam.
I jestem absolutnie zachwycona, powalona na kolana i wzruszona.
I o dziwo nie mam się do czego przyczepić.
:)
Też tak macie, że książki musza mieć swój czas? Jak pierścionek Aurelii -
trzeba złowić weń światło, żeby zabłysnął