se_nka0 01.02.18, 10:51 - tak pisze w kalendarzu Styczeń był be, nie ciągnijmy go już. Dobrego lutego. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gat45 Re: LUTY 01.02.18, 11:27 ... i chwała Bogu. Nienawidzę stycznniufff. Stycznie to najpaskudniejsze miesiące w roku. Dla mnie składają się z nieproporcjonalnie wielkiej liczby dni, stanowiących bolesne rocznice. Dobrze, że już można wyjść ze schronu. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 01.02.18, 11:36 luty dobry bo krótki potem szybko marzec i wiosna. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 01.02.18, 12:58 Jak myslicie, juz przenosic wiosenna garderobe na front szafy? Bloto kojarzy mi sie teraz z dobra sprawa - wiosna zawsze od blota sie zaczyna. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 01.02.18, 13:06 Luty. Styczeń niech się wypcha. Luty, zdecydowanie. Premiera za tydzień. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 01.02.18, 13:23 Nie chcę więcej takich styczniów, dobrze, że sie skończył. Cześć, luty. Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 01.02.18, 13:32 Jak na razie ten luty wygląda marnie. Buro, pada. Witam. Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 01.02.18, 19:32 Wróciwszy z przechadzki z PT rozłożyłam się na chwilkę na rekamierze. Po tej chwilce było godzinę później. Śniły mi się świetliki. Byłam na znajomym drewnianym tarasie nad Narwią i patrzyłam na znajomy ogród z iglastymi na pierwszym planie. Nagle na tle tych iglastych pojawił się wielki, świetlisty kłąb, u góry zwieńczony taką bulbą jak na cerkwiach, a oba - i bulba, i kłąb - spiralnie się skręcały. No cudo w świetle księżyca ! Napatrzeć się nie mogłam. Dawno nie widziałam świetlików. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 01.02.18, 20:01 I niech to będzie sen dobroznakowy! Senko, bardzo odważnie zatytułowałaś wątek! I od razu pogoda się poprawiła! Dzię! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 01.02.18, 21:17 Ja bym odwaznie zatytulowala YTUL. Wyglada jak haslo do krzyzowki bez sensu z braku slow na y Dawno tak nie bredzilam 😂 Yyyy, to przechodzi EU jutro debatuje czy zmieniac czas o godzine. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 01.02.18, 22:25 Poczulam sie jakbym conamniej mogla im nakazac Cos trzeba obglosowac regulaminowo, przypukac mlotkiem czy cus. Wszyscy sa przeciwko, wszyscy narzekaja a zegarki i tak przestawimy jeszcze raz conajmniej. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 01.02.18, 23:26 Może być za rok, byle było. Zgadzam się poczekać, byle komuś za chwilę nie odbiło w drugą stronę. Gat, dobrze znowu Cię czytać. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 01.02.18, 22:43 Więcej z tym roboty niż korzyści. Tak czy siak zimą jest zimno i ciemno, jak byśmy tych zegarków nie przestawiali. A tylko walczyć trzeba z pupilami i dziećmi, zmieniać co i rusz rozkład dnia. Precz z tym przestawianiem! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 02.02.18, 06:54 O, a moje kudlate maja w nosie zmiany... Cieplo calkiem, tyle, ze ciemnoooo Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 02.02.18, 07:09 Dobrze poczytać o świetlikach. I innych takich mistycznie sie unoszacych i kłębiących, chociem całkowicie niemistyczna osoba. Ranki zaczynaja wyglądac jak ranki. Ja bym ten czas jeszcze teraz zmieniła, na letni, a potem niech już zostanie na stałe. Wole letni, jakos lepiej brzmi i nastraja... Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 02.02.18, 08:25 Czekam na te wiosnę bardzo. A na razie na koniec tygodnia roboczego. Miłego piątku. Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 02.02.18, 10:50 Piatuniuniu. W Toronto -9. A tytuł wątku faktycznie dobrze temu lutemu robi. Cześć. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 02.02.18, 14:36 I drugi pod rząd dzień z żółtym i bez dostaw waluty! Cuuuuuuuuuuda, panie, cuuuuuuuuuuuuuuuuuda! Tego jeszcze w tym roku nie dawali! Dzię! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 02.02.18, 15:24 Poki co lucjowa przepowiednia sie sprawdza - szaro, buro i ponuro. Ech... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 03.02.18, 08:59 Zima wrocila w wersji troche mrozu troche slonca Milego! Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 03.02.18, 10:33 Wiosna. Trochę chmurna, ale ptaszętami rozwrzeszczana. Pewnie śniegu dowali na przełomie lutego i marca. Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 03.02.18, 12:46 balamuk napisała: > Wiosna. Trochę chmurna, ale ptaszętami rozwrzeszczana. Pewnie śniegu dowali na > przełomie lutego i marca. Obstawiam raczej Wielkanoc ) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 03.02.18, 14:22 Po dwóch dniach słonecznych wróciło sine. To pewnie tylko dlatego, zeby nam się we łbach nie poprzewracało... Bry. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 04.02.18, 11:19 Jakoś reumatycznie troszki. Spaniella śpi łapami do góry i mlaszcze smakowicie. Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 04.02.18, 12:32 Pewnie się jej coś pysznego śni. Za oknem bura ściera. Nastrój taki bardziej depresyjny mam. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 04.02.18, 14:17 Może, Eulalijo, jakie kurze na drabinkach powycieraj Ja to właśnie zrobiłam z półkoksiążkami przedpokojowymi i radość mnie rozpiera! Schnie. Półjasno. Dzię! Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 04.02.18, 16:42 Mnie od sprzątania nijaka radość nie rozpiera. Porozpierałaby mnie, gdyby posprzątał kto inny. Bry. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 04.02.18, 19:20 U nas w Örebro w Muzeum otworzono wystawe o czerwonym czyli po naszemu Wszystko Czerwone, w przeslaniu: "co robimy z czerwonym i co czerwone robi z nami" Czy wiecie ze czerwony jest pierwsza barwa, ktora otrzymala nazwe. Link do calosci jesli ktos chce zawitac w Örebro do 27 maja ...... jak mnie podkusi to pojade, bo tam mnie jeszcze nie widzieli. www.olm.se/utstallningar/2018-01-09-rott.html Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 04.02.18, 15:56 Chomik stał się szczęśliwym posiadaczem większej ilości różowej modeliny. Czy muszę dodawać, że jako pierwsze został z niej ulepiony słoń? Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 04.02.18, 19:13 Wojciech Pokora przeszedł za niebieskie kulisy. Nie chcę tak, niech ktoś ten świat zrestartuje... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 04.02.18, 19:25 Niedasię Balamuku Ja Ewę rozumiem. Szacuneczek koleżanko, bo to wszak sprzątanie regałów z ksiązkami było. Sam regał to nic, ale książki sumiennie sprzątnąć - to orka na ugorze. I satysfakcja zasłużona Skończyły się schody, zaczyna się zima.Asiu, zamiast wiosennych - zimowe czapy wyciągam Oby do wiosny. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 04.02.18, 20:10 Kałuże już zamarzły. Ziemia też twardnieje. A mnie chyba dopada jakiś wirus, oby oby oby nie grypa... bo powyżej 39° miewam regularne zwidy i boję się co by mój mózg tym razem był zdolny wygenerować... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 04.02.18, 22:56 Spoko, Berrin, ostatnio "nosi się" wirus z katarem i kaszlem, ale żeby przy nim jakaś wielka gorączka, to nie. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 04.02.18, 22:53 No... Strasznie przykro. Za samego pustelnika Scholastyka mu się Oskar należał. A von Nogay, a Marysia. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 04.02.18, 23:15 I że miał "potąd" tego teatru (jako jego dyrektor)... I docent.. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 05.02.18, 06:40 Docent, zawsze i wszedzie dDocent! Plus Marysia oczywiscie Oj, wielki żal.... A za onem - Niebo posypuje - niczym paczki - cukrem pudrem..... Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 05.02.18, 06:49 Luty pokazuje że nie od macochy i śniegiem sypnął co boleśnie koliduje z moją wizja wiosny... Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 05.02.18, 09:22 Nawet wymodził ujemne osiem. Białawo jest. Słonica jest. Minerwo a czy produkt Chomika mogłabyś pokazać? Oczywiście za przyzwoleniem autorki. Witam. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 05.02.18, 14:34 Pogoda przepiekna, żeby tylko pani, z która pokój biurowy dzielę, a ktora uważa, że skoro mróz zabił armię Napoleona, to co ona ma ryzykować, dała sie nakłonic do wywietrzenia pokoju... A na razie w ramach ochrony przed trzaskającym mrozem (za oknem jest mroczne aż 2 na minusie...) mamy odpalony piecyk elektryczny, ktory ochoczo spala zawarty w nim letni kurz i smierdzi przerażająco... Gawron dostał paszteta. I ciastko. Cześć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 05.02.18, 14:39 > Gawron dostał paszteta. I ciastko. Zeby sie tylko na brzuch nie pochorowal od takiej mieszanki - podobno zwierzeta powinny tylko jednodaniowe obiady spozywac. Z deserem wychodzi dwa dania. Mroz i slonce az lsni nawet brudne okno. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 05.02.18, 20:53 Jak żrą na dziko, to wtrajają wszystko, co im podleci pod dziób, owoce z krzaka na przystawkę, dżdżownicę na pieczyste i jeszcze kurzy owies na deser. Cały świat to jeden szwedzki stół. Więc chyba im nie szkodzi? No, może też być, że ludzkie jest jakieś wyjątkowe. Ale gawrony w mieście jedzą głównie ludzkie. Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 05.02.18, 23:40 Piękności słoń! Proszę, przekaż Chomikowi słowa zachwytu. Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 05.02.18, 23:49 A mnie początki lutego jakoś się nie podobają. Starsze Młode zadziało gdzieś legitymację z kartą ucznia, która pozwalała mu jeździć wszystkim. Ja dziś stwierdziłam w kieszeni brak karty miejskiej z biletem do końca lutego na niej. I w sobotę zapomniałam hulajnogi z pasmanterii i jeszcze nie miałam jak jej odzyskać Się śpieszyłam, bo późno mi było... Niech to wszystko jakoś się poodnajduje i to szybko, proszę. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 06.02.18, 07:35 Gawron przyleciał dzis po więcej, więc jak mniemam, strawił. Ale nauczona pouczeniem dzis zadałam mu jedynie sam pasztet. Nie wygladał(a?) na zawiedzionego. Jest uroczy. Przylatuje zawsze rano i jak tylko widzi że w pokoju cos się robi za żaluzjami, to przeskakuje na parapet i czeka. Jak wystawiam reke z dobrością, to się cafa odrobinke, czeka, az zostawię a potem oglada, łapie i zabiera. I juz tego dnia nie wraca. Mam nadzieje, ze w wekendy nie czuje sie rolowany przez głupie ludzie. Lubię, jak rano jest widno. Cześć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 06.02.18, 08:06 Minerwa wytlumaczyla - twoj gawron jest miejski gawron i jemu nawet worek po cemencie nie zaszkodzi. Miejscie zoladki sa z betonu. Po deser wroci pozniej. Jasnosc widze!!! Widno mi. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 06.02.18, 08:31 Dzień dobry. A poznajesz, że to zawsze ten sam/ zaobrączkowałaś? Dzień dobry - o powtarzam się. Trudno rano. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 06.02.18, 08:36 Ja takze walcze z wietrzeniem.... A za oknem mroz jak diabli, nie wiem ile, ale bez czapki i rekawiczek - nie da sie! Jakies zlotko przeswituje, moze, moze? Natomoast w nocy mialam za oknem latarnie w charakterze połówki lysego, az sie zdziwilam, bo pelnia przecie dopiero co.... Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 06.02.18, 14:16 Dzień się zapowiadał. Miał potencjał. Skończyło się buro. Witam. Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 06.02.18, 14:18 A! Właśnie! Dziękuję Minerwo za dzieło Chomika. Śliczności! Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 06.02.18, 09:28 Dzień dobry, w nocy był bal na dwa smoczki i szumisia piję drugą kawę i modlę się, żeby mi się siku nie chciało, bo u nas w fabryce dziś dzień bez wody. Jakiejkolwiek. od 8 do 15. Żyć nie umierać. Za zgubione trzymam kciuki, żeby się znalazły. Z tego typu wyczynów mam na koncie jesienią 2 pary skórzanych rękawiczek oraz kawałek bardzo ważnej biżuterii. Nigdy nie odnaleziono Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 06.02.18, 10:37 Chodaczku, ani przez sekundę nie czuj się niezrozumiana. U nas jest sporo dam, które są czyjaś mać, niektóre dzieci urodziły nam się prawie na forum, jak Kociowy Puchatek, Salamowy Robert czy moja Chomiczka. Są też damy, które są... jak by to pan Muldgaard powiedział... wasza babć? Tak więc bale na dwa smoczki są nam doskonale znane, problem dostrzegamy i wspieramy Cię co sił. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 06.02.18, 14:15 No, no, jaka urozmaicona życie smokowo-słoniowo-gawronie ze św. Antkiem w dodatku Dzię! PS Rózowy słoń jak zywy! Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 06.02.18, 17:30 Hulajnoga odzyskana. Nie ma to jak wziąć pojazd, żeby było szybciej a potem tak się śpieszyć, że aż się go zapomina. Jeszcze te pozostałe trzeba jakoś odnaleźć. Chodaczku, spokojnej nocy najbliższej i kolejnych. Oraz wody, gdzie trzeba zarówno w dzień, jak i w nocy. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 06.02.18, 22:20 Zaiso, odzyskana hulajnoga dobrze wróży innym zgubom a tak sobie myślę, że moze karty miejskiej, to można dostać duplikat? Mają nas w tych systemach skrupulatnie zapisanych, to po coś to jest... ale oczywiście lepiej żeby się co trza znalazło. Woda tu i tam już jest, jak niewiele trzeba do szczęścia a wiecie, że w takich sytuacjach wodociągi dowożą wodę, w takich torebkach foliowych jak na mleko zostawiłam sobie kilka na pamiątkę. Pomysłowe. Dobrej nocy wszystkim Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 07.02.18, 07:19 Całkiem udany wizualnie poranek. Ale dzień trudny bedzie... Cześć. O, jest gawron. Gdzie ten kawałek boczku...? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 07.02.18, 09:37 O! a jaka noc była wizualna - z połówką łysego Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 07.02.18, 09:41 Aby nie rozpuszczasz gawrona? Boczuś? No no. Fajnie jest otrzymać życzenia wesołych świąt BN i szczęśliwego NR 6 lutego. Poprosiłam interlokutorkę, żeby mi wielkanocne od razu złożyła, bo one dość wcześnie w tym roku. Po chwili zastanowienia powiedziała "wesołego jajka". Słonica rozparta urzęduje. Witam. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 07.02.18, 11:16 Druga sikorka na boczek sie pisze. Mam pelne oczy roboty - rozbieraja ogromny gmach i patrze z okna jak im to fatalnie powoli idzie. Ja bym go szybciej zbudowala. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 07.02.18, 11:39 Co to za pomysł remontować w lutym?? u nas też kują, dłubią, będą szklane przesuwne drzwi do kuchni, jakie to praktyczne. Boczek dobra rzecz! a jak do tego są kluchy i sos śmietanowy to już w ogóle... Dzień dobry, słońce jak ta lala Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 07.02.18, 11:58 Trzecia! Trzecia sikoreczka jak najbardziej regulaminowa! Te fajne ptaszki ponoć potrafią wszamać tyle, ile same ważą Luty nas rozpieszcza, to już chyba piąty dzień z żółtym na 7! Dzię! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 07.02.18, 12:28 Nawet przy Waszych szczupłościach tyle boczku to nie mam... Ale moge zapeklować, uwędzic i uparzyć... tylko to troszke zajmie czasu... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 07.02.18, 13:29 Z zoltym mowisz? Chyba ze te sikorki masz na mysli, bo insza inszosc to.... szkoda gadac Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 08.02.18, 06:24 Na polu wszystko w białej, mokrej wacie..... Pączkujemy? Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 08.02.18, 07:18 Jak czysto za oknem. Jeszcze nie zadeptany,nie rozjeżdżony - śnieg. Pączkujemy, jak najbardziej. Cały rok na to czekałam Dobrego dnia. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 08.02.18, 07:45 Zdaje się, że pączkujemy. Świat też jak pączek - lukier i puder. Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 08.02.18, 08:27 Mam wrażenie, że pączki atakują. nie jestem wcale wielbicielką ale ulegam. Potem żałuję. W sobotę wbijam się w obcisłą kieckę, może to mnie zmotywuje do wstrzemięźliwości. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 08.02.18, 10:48 Smacznego pączkowania! Nam szef zaserwował po jednym pączku, resztę dopchniemy we własnym zakresie Ja dziś poświętuję na komendzie, bo się okazało, że jestem potrzebna ze swoimi zeznaniami w sprawie pobitego nieletniego człowieka co mu ostatnio pomagałam. Oby mieli pączki! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 08.02.18, 13:00 Od rana żywię się wyłącznie pączkami i herbatą. Może uda się zjeść niepączkowy obiad? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 08.02.18, 15:40 Oj, a ja tylko 2 na sniadanie salatka + zytnie kromeczki 2 i noormalny obiad - pomidorowa z ryzem i pierogi - ruskie i z mieskiem, na skwareczkach A byly takie czasy, gdy potrafilam za jednym posiedzeniem - tak tak tak!!! pochlonac 20 paczusiow puchatych jak chmurka, wyrob mojej Babci.... Kiedy to bylo?! 30 lat temu..... i wiecej, ech... Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 08.02.18, 20:54 Minerwo, szacun ja zjadłam dziś dwa, choć o dziwo policja też świetowała i były pączki na facebooku widziałam dziś, że jedna taka nie zjadła żadnego! Toć tak się nie godzi... Czekolado, jak... gdzie to się... ale to tak można? Naprawdę 20? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 08.02.18, 22:14 Trzecia. Paczkow tu nie ma tak na zawolanie bo akurat tlusty czwartek nastal. Tu je sie semle i ja je czasem zjadam z uprzejmosci zeby sie nie obrazily. Do paczkow im daleko, ale ja czasem nie wybrzydzam, bo co sie bede narazac wyznawcom semli. Zjem, a potem mnie mdli....takie cholery slodkie. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 09.02.18, 06:30 Wczoraj - 7 Ano tak, dokladnie tak! Paczki mojej Babci to cała historia do opowiadania by była Takich to juz nigdzie sie nie zdobedzie... leciutkie, puchate, idealne, podkradalo sie takie gorace, babcia krzyczala, ze sie pochorujemy, bo gorace szkodza, my sie parzylismy roza, ale nic to - pochalnialismy jak odkurzacz.... Bajka! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 09.02.18, 07:25 U mnie tę role pełniły babcine faworki. Ale one były dopiero na ostatki, na tłusty czwartek jeszcze nie. Szaleństwo rozpoczynało sie w sobotę ciastowaniem, potem w niedziele odchodziło pieczenie, wszędzie leżały na płachtach te pocięte i czekające na smażenie i na kratkach te odpoczywajace i gotowe do pudrowania. Poezja z czystej postaci. Pączki zjedzone dwa. Jeden słuzbowo, drugi w domu. W odstepie osmiu godzin, więc mnie nie zabiły. Ja poproszę -7, przy -7 jest sucho. Teraz jest mokre zimno i nie mogę znaleźc żadnej pozycji, w której moje lewe biodro nie miałoby do mnie jakichś uwag... Czy dac gawronu wczorajszego pomczka? Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 09.02.18, 07:31 Nakarm ptasisko czemu nie. Ja poprzestalam na jednym, publiczna deklaracja zrobiła swoje- dzięki - o forumie (wołacz o). Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 09.02.18, 09:27 Gawron pomczka otrzymał. Fajnie patrzeć, jak sie do niego zabiera, rozmysla, dziabie, wreszcie co tam, łapie w dziób i chodu Inna sprawa, że na początku przylatywały dwa, a teraz juz zawsze tylko jeden. I czemus nie sądzę, że one tak na zmianę... BTW. Otrzymalismy nieformalny zakaz "dokarmiania ptactwa na parapetach". Bo ptactwo zanieczyszcza. Żeby nie było, tutaj raczej nikt nie wysypuje na parapety stert pokrojonego chleba (plaga trawników) dla gołębi, "dokarmianie" oznacza, ze albo krukowaty cos sobie ukradł i odleciał albo dostał w prezencie i też odleciał, bo na miejscu sie nie pożywaiają. A w ogole najwiecej ich siedzi (i zanieczyszcza) na skraju dachu, gdzie nikt nie dokarmia. Może sie wymkniemy przepisom... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 09.02.18, 10:26 Od chrustu była druga Babcia No i jakos tak... bardziej sie w nia wdałam, bo chrust zrobic potrafię i wychodzi mi naprawde niezły! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 09.02.18, 10:42 Babcia robiła. I chrust, i pączki. Mama już raczej tylko chrust. A ja jak mi kiedyś odbiło i zrobiłam chrust, to aż zdjęcie na fb wstawiłam, bo taka niebywałość. Stąd pochodzi sarkastyczne pytanie Chomika "mama, po co fotografujesz jedzenie"? - bośmy się kiedyś nabijały z tego szczęśliwie wychodzącego z mody obyczaju. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 09.02.18, 11:03 > "mama, po co fotografujesz jedzenie?" mnie rozczula koncowe zdanie w przepisach do gotowania. - A teraz wykonaj perfekcyjne zdjecie i wyslij na fb. albo dziewczyny fotografujace swoje kalorie na talerzu, kalorie Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 09.02.18, 11:42 Naprawdę tak piszą? Z tym perfekcyjnym zdjęciem? O rety. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 09.02.18, 12:16 Tak, to jest taki odwrotny zart, bo czy napisane czy nie to i tak wszyscy sfotografuja, wiec niech sie chociaz postaraja aby danie wyszlo jak przepisodawca zamierzal. No jakos tak. Mam pianke do wlosow z instrukcja jak te wlosy sobie doprowadzic do stanu "cud natury" z koncowym zdaniem: Lec juz, jestes spozniona. Instrukcje w obecnych czasach maja ambicje bycia poradnikiem. Albo literki zmniejszaja to wiecej tekstu wejdzie. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 09.02.18, 15:57 To był trudny piątek. Poniedziałek i wtorek też takie będą. Ale na razie mamy weekend i tego się trzymajmy. Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 09.02.18, 19:20 Tak samo. Znowu mam wrażenie, że pracujemy w tej samej komórce. Ciepło. Wszyscy śpią na stojąco. Gdzie jest zima? Cześć. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 09.02.18, 19:23 Zima jest tu i tam, u mnie taka skąpośniegowa. Od kilku dni jezdę żoną Bogumiła N. Nic mi się... Bry. Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 09.02.18, 20:23 Już mi zupełnie komórki zanikły, przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, co ci takiego Barbara zrobiła... Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 09.02.18, 20:25 Nawet u mnie jest zima ! Po raz pierwszy zobaczyłam PT na śniegu. Dzisiaj znowu popadało - od rano do mniej więcej 3-ciej i zaraz pote poszliśmy na odlane już łęgi (odlane = te, które już nie są zalane, bo przed zimą część była), teraz pokryte świeżą warstwą bieli, tak z 10 cm najmarniej . Tobiasz aż drżał z niecierpliwości, a kiedyśmy opuścili uliczkę i został uwolniony ze smyczy, wykonał prawdziwy pług śnieżny : zarył łbem w puchowy śniegu tren i tak cwałował na ślepo, zostawiając za sobą regularny kilwater. Chociaż regularny kilwater rzadko bywa ozdobiony śladami dużych psich łap. Za chwilę dołączył do nas zestaw przyjaciel-bokserek i przynależne do niego dwunogi. Czteroletniemu dwunogami pokazałam, jak się toczy kulę na bałwana, była zachwycona i zamierza się tą wiedzą popisać jutro w swojej école maternelle. Jeszcze chwila i dołączyła do nas piekarniana suczka Baffine wraz z panną piekarzówną i po śniegu latały już trzy zaprzyjaźnione czworonogi. A kiedy już czas był wracać, bo małe zmarzło w łapki i w nos, a panna piekarzówna miała lekcje do odrobienia, to nie było wiadomo, jak te rozhasane psiska połapać. Normalnie na trzeci rozkaz ostrym głosem pierwsza przybiega najposłuszniejsza Baffine, ale dzisiaj i z nią były kłopoty. Trzeba się było uciec do sprawdzonego - choć nie chwalebnego środka - jakim jest przekupstwo. Miałam jakieś psie biszkopciki, podzieliłam na 3 porcje i zwabiliśmy całe tałatajstwo. Wracać musieliśmy w dużych odstępach, bo zwierze były tak rozbawione, że plątały bez przerwy smycze wiążąc je na kokardkę. Teraz palę w kominku, bo jutro muszę posypać i schody z ganku i chodnik przed naszym ogrodzeniem. Miejscowa ludność nie zna systemu popielcowego i strasznie się dziwuje. Większość idzie na łatwiznę i soli, odważni i silni zwykłymi łopatami drapią gołoledź... A ja biorę WIADRO i szufelką wykonuję dostojny gest siewcy, jak mówi poeta. Fajnie jest przy kominku.... Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 10.02.18, 10:09 Jakie to malownicze, Gatu, powyobrażałam sobie. Dalej wiosna. Słonecznego łykendu wszystkim. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 10.02.18, 10:55 Szaro buro i ponuro Cały luty do kitu, co jest? Miłego! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 10.02.18, 16:40 Pies galopujący po takim lekkim, sypkim śniegu albo np. buszujący suchym latem w przerośniętych szparagach, gdy o miejscu psa mówi tylko chmura pyłu w powietrzu... O, i jeszcze nasza Mania stojąca po bieganiu po lesie na szeroko rozstawionych łapkach i po szyję w rzece, ach, tak mi się rzewnie wspomniało, gdy sobie wyobraziłam patatatjącego w śniegu PT A luty do dziś był niczegowaty, Czekolado, dziś też nie taki zły, tylko żółtego mało. Czór! Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 10.02.18, 18:49 Ewuniu, PT szalał po świeży śniegu lepkim, a nie sypkim. Po takim najlepszym na bałwany i kulki. Temperejczer oscylował wtedy między +2 a zerem. Na szczęście wracając z tamtego spaceru potknęłam się o miotłę ogrodową, dzięki czemu pomyślałam o zgarnięciu z 12 gankowych schodków tej śniego-brei, która jeszcze się dała. W nocy było -5, więc wolę nie myśleć, jak by się rano schodziło dokumentnie oblodzonych stopni. Sąsiad swoich kilka przez ponad godzinę rozkuwał kwiląc, że nie ma piasku. A mojego popiołu nie chciał. Pewnie bał się małżonki, która za naniesienie popiołu do chałupy chyba by się z nim rozwiodła. Som takie ludzie, co lubiejom mieć nawet podłogę w przedsionku na wysoki połysk. Ja mam kafelkową z lat 30' z deseniem imitującym wzory perskich dywanów na kryjącym, ciemnobeżowym tle - błotniste ślady PT przeszkadzają na niej dopiero kiedy zaschną i pod stópkami człowiek czuje nie przystojącą ceramicznej powierzchni chropowatość. A ślady bywają, bo wprawdzie staram się czyścić psie łapy przed wejściem pod ludzki dach, ale.... No same wiecie. A propos, czy to tylko mój pies, czy też istnieje szerszy Syndrom Czwartej Łapy? Bo PT daje sobie wytrzeć dwie bez protestów, przy trzeciej się niecierpliwi, a przy czwartej zwiewa z powrotem do ogrodu i trzeba operację zaczynać od nowa - albo dać za wygraną. Ja zwykle za trzecim podejściem rezygnuję i z wdzięcznością myślę o maskujących kafelkach w sieni i w korytarzu. Zanim przez tę podłogę przeleci do pomieszczeń z parkietem, to już łapy ma czyste Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 10.02.18, 19:33 Na psie łapy mielim patent Z długiego przedpokoju został dżewnianną ścianką z drzwiami wydzielony wstępny przedpokój. Psy nie miały prawa wstępu dalej bez kąpieli łapek: plastikowa ( o nieprzesadnie dużej średnicy i niewysoka) micha z letnią wodą oraz frotowy ręcznik prawie załatwiały sprawę. Odbywało się to tak, że pies stał, a człowiek z miską latał z jednej strony rzeczonego psa na drugą i merdał w wodzie kolejną łapką, wypłukując błoto. Tylko nasz największy sprawiał kłopoty w obsłudze, bo podczas mycia, gdy stał na trzech, lubił się ufnie uwalić łbem i sporym kawałem siebie na kucniętym człowieku myjącym Tak więc pewnie Gat sam PT nie obsłuży, ale od czego pomocny Tubylec Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 10.02.18, 20:21 Zdecydowanie łatwiej jest przelecieć wilgotną szmatą po kafelkach w antyszambrach niż na cztery ręce usiłować unieruchomić Tobiasza od trzeciej łapy począwszy. Zauważ, że błoto wnosi - jako się rzekło - zaledwie na jednej, w porywach na dwóch łapach, a nie na wszystkich. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 10.02.18, 20:31 Skarpetki PT niech Gat zafunduje. Zanim przeleci kolejne pomieszczenia błoto wytrzęsie do skarpetek Piszę tak app. zakładaniu skarpetek piesowi, żeby podłogi nie porysował. Fakt autentyczny. Tylko nie wiem, co pies na to. Łagodna zima trwa. Dzieciaki ferie zaczynają, to nie będę im żałowała tej odrobiny leżącego śniegu. Psy szczęśliwe na śniegu to i dzieciaki niech mają Dobry wieczór. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 10.02.18, 21:40 Jak piszecie o faworach, to mi się przypomina, źe jak babcia moja mieszkała jeszcze nie w Waw to robiła faworki! Nawet jej pomagałam/przeszkadzałam... Muszę Was spytać, czy miałyście kiedyś do czynienia z drukarką/długopisem 3D?? Byłam u koleżanki i takie cuda działa ten długops! Od serduszek po suszarki do włosów zabawa przednia, aż nam jej dzieciaki zabrały i karcąco pokiwały głowami na zasadzie 'stare a głupie'. No i skończyłam Nesbo i chyba przerwę zrobię i pójdę do źródełka hihi, może krokodyl? Mrugnął do mnie dziś, jestem tego pewna. Dobrej nocy. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 11.02.18, 15:58 Wczorajsze popoludnie z Dziadkiem do orzechów" w Operze Krakowskiej - bardzo polecam, na przyszły sezon już. Dzis - wszystko plywa.... Miłego! Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 11.02.18, 21:21 weekend zepsuty przeczuciem fatalnego tygodnia ponadto na koncie nieudany bal w ostatnią sobotę karnawału - muzyka do chrzanu, towrzystwo średnie (poza Ślubnym), na kiecki się choć napatrzyłam ale do tego nie potrzebowałam tak się napracować nad własną jakością pierwszą... Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 12.02.18, 06:46 Może nie będzie tak źle, nie daj się. Pora roku niezdefiniowana. Cześć. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 12.02.18, 07:26 Wezmę na siebie część tygodniowych nieprzyjemności - w zamnieszaniu, jakie sie u nas szykuje, jest szansa, że nawet ich nie zauważę, wiec co mi szkodzi, a dla Franuli może mniej zostanie? Jakos niby że przedwiosnie? W każdym razie mój reumatyzm upiera sie, że owszem. Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 12.02.18, 09:16 Kolejny ponury dzień. Prasowanie mam to od Franuli część nieprzyjemnego też przytulę. Żeby jej było lżej. Witam. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 12.02.18, 13:47 ojej wzruszyłam się Wasza chęcią współniesienia moich ścisków żołądkowych Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 12.02.18, 19:28 Melduję, że legitymacja i karta miejsko-podmiejska syna odnalezione. Moja karta miejska w formie duplikatu. Zachwycił mnie postęp w tej instytucji - potrzebnych dokumentów - szt. 1 (dowód ) i zdjęcie do zeskanowania. I opłata na miejscu 14.- I bilet trwający i uprawnienia Warszawiaka przekodowują. Prościej niż w szkole duplikat legitymacji wyro b ić, więc dobrze, że się znalazła. A św. Antoni z Aniołem Stróżem musieli się postarać - schowali zeszyt do nut i przy szukaniu zeszytu znalazły się dokumenty. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 12.02.18, 19:32 Super wiesci Ale to nie onichowaja - diabeł ogonem przykrywa, a oni odszukowywuja ) Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 12.02.18, 19:41 Zeszyt schowali, żebyśmy szukając go znaleźli to ważniejsze Bo najwyraźniej my się źle staraliśmy. Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 12.02.18, 19:39 Chodaczku - z długopisem 3D do czynienia nie miałam. Oj, chyba łżę, chyba na Robomaticonie 2 czy 3 lata temu dziecko kota narysowało. Mamy drukarkę 3D niedużą. Dzieci zyskały trochę figurek różnych, mamy kilka nowych foremek do ciastek/pierniczków, mąż jakieś kształty dla siebie robił. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 12.02.18, 19:48 A drukarka 3D, to już bardziej zaawansowana, można zaszaleć. Od gwizdków po swoje własne figurki, no kto by nie chciał! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 13.02.18, 07:27 O, tak. Bym dodrukowała uszy muminkowi, co je był stracił jeszcze przed przeprowadzką... A tak nieustannie obiecuje sobie, że te uszy mu ulepię. I co? I nic na razie. Bez uszu też ładny, siedzi na moich doniczkach i pilnuje kwiatków Mokre zimno, po prostu cos wspaniałego... Auć. Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 13.02.18, 07:37 Za oknem bialo. ?Nic nie widac... Biało nie w sensie sniegu tylko - mgły. Ohyda! Miłego! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 13.02.18, 12:25 Białego resztki na obrzeżach trawników, sino, temperatury brak i jakieś takie przemożne wrażenie mokre. Fuj! A jaki to Uminek Bezuchow? Dzię. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 13.02.18, 13:33 W dawnych moich czasach przedreumatycznych, kiedym jeszcze pływała po morzach, przywiozłam z Wysp Alandzkich dwa muminki. Sa nieduże (tak ze 12 cm) i upozowane do zawisania na brzegach doniczek i misek. No i jeden bardzo szybko utracił uszy. I zostaje póki co muminkiem bezuchym Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 13.02.18, 13:33 Nawet nie tak źle. Resztki białego rzeczywiście są, ale w moich stronach jakoś sucho. I tak może jeszcze nie przedwiosennie, ale ostrożnie można powiedzieć - przedprzedwiosennie. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 13.02.18, 15:33 Plusy dodatnie proszę ja Was I znowu śniegowce jako obuw wyjściowy się przydają To oznacza, że wiosna się czai za rogiem. A widział ktoś pigwowca, jak pięknie zaczyna się puszczać ? Białe resztki śniegu i czerwonawe mini - listeczki. Sam urok w połowie lutego Dobrego dnia. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 13.02.18, 22:11 Dobry wieczór. Senko, uczepię się tej wiosny co się czai za rogiem i jakoś do przodu. Czekam chwil kiedy buty na nogi i z domu tzn teraz też tak można, jak mój sąsiad, z gołą klatą dosłownie gomnastykę zarządza przed klatką rano, ale ja poczekam na plus piętnaście. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 14.02.18, 07:16 Wiosna czai sie na krzaczkach. Poranne czekanie na autobus - zimno, wilgotno, reumatycznie, smogowo - i oto z Ogrodu Krasińskich dobiega stanowczy ptasi trel, odpowiada mu drugi, trzeci - nie wiem, czy one sie kłócą czy konwersuja, ale jeszcze tydzień temu nie konwersowały. Ostatnio jakos do mnie przemawia czas-koło, znowu bedzie wiosna, świat sie zawali i odbuduje, i znowu będzie wiosna... Jakies to pozytywne. Ide nakarmic gawronu. Cześć. Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 14.02.18, 08:50 A nie gawronoju? Rany, jaka waluta. Czy ja w końcu mam brać do PL te ciepłe gacie, czy nie??? Ratunku. Bry. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 14.02.18, 09:02 Ja bym brała, zima w natarciu, pada białe z nieba w stolicy, nie zapowiada się na razie inaczej chociaż faktycznie pticy drą dzioby. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 14.02.18, 09:36 Balamuku dziś przeczytałam, że od przyszłego tygodnia zapowiadają "syberyjską zimę, która potrwa do pierwszych dni wiosny". To i gacie i inne akcesoria spakuj... Dzień dobry. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 14.02.18, 09:38 W jednym z programów Kabaretu Starszych Panów był facet, który wygłaszał tonem poufnym komunikaty wprost do telewidza, nosem w kamerę. I jeden z tych komunikatów brzmiał: „Uwaga, rolnicy! Nie zapomnijcie włożyć ciepłych gaci!” Było to wyraźne nawiązanie do ówczesnych zwyczajów telewizji (a jeszcze bardziej radia, ale telewizji też), która co i rusz kogoś przed czymś przestrzegała. Pamiętam nawet specjalny program pod tytułem „Przypominamy, radzimy” No i kiedyś po latach oglądając stare Kabarety tak się tym zachwyciliśmy, że odtąd polarowy garniturek do wdziania pod spód (albo do spania w namiocie jak nie ma upałów) nazywa się u nas „rolnicze ciuchy”. Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 14.02.18, 10:02 Dopakowałam. Na razie, Szanowni, jak będę miała warnki, to się odezwę. Potrzymajcie kciuki, żeby mi się jak najwięcej paskudztw udało załatwić... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 14.02.18, 10:41 Trzymamy kciuki Balamuku - miłego, skutecznego w zalatwieniu spraw, pobytu. Berrin - właśnie o każdy pozytywny objaw sie rozchodzi. Ziarnko do ziarnka i ... juz będzie wiosna Dobrego dnia. Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 14.02.18, 12:03 Co do komunikatów ostrzegawczych RTVP : za moich dziecinnych czasów w Polsce po ceremonii hejnału z Wieży Mariackiej bywał nadawany "komunikat dla szybownictwa". Może nie przez cały rok, ale latem na pewno. Pan spiker lub pani spikerka czytali z nienaganną dykcją długi ciąg nazw geograficznych i cyfr, a kończyło się toto sakramentalnym zdaniem "alertu nie ogłasza się". Jako mały gat-brzdąc żyłam w przekonaniu, że ALERT to jest coś bardzo, strasznie bardzo tajnego, a może nawet brzydkiego i przy dzieciach o tym nie wolno mówić. Taka wiedza dostępna tylko dla nielicznych. Byłam bardzo rozczarowana, kiedy właściwe znaczenie do mnie dotarło via francuski. Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 14.02.18, 12:22 Czy ktoś jeszcze pamięta taki tekst : ti-ta--ta -ta-ta-ta-ti-ti-ta-ta.. (polonez a-dur na jedynce, "warszawianka" 1905 na dwójce) Tu Polskie Radio Warszawa. Łączymy się z Krakowem. ti-ti-ti-tam-tam, ti-ti-ti-tam-tam (Krakowiaczek jeden miał koników siedem) Tu Polskie Radio Kraków. Obserwatorium astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego poda czas z dokładnością do pół sekundy. Po sygnale czasu i hejnale z Wieży Mariackiej połączymy się z Warszawą. BUUUUM x 12 PIP x 12 trąbka x 4, szuranie między każdym kolejnym hejnałem ti-ta--ta -ta-ta-ta-ti-ti-ta-ta.. (znowu Szopen) Tu Polskie Radio Warszawa. Nadajemy komunikat Państwowego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego o stanie wód. Na Wiśle..... i tu już długi ciąg stacji pomiarowych z ubywaniem i przybywaniem, potem Odra. Nie wiem, do którego roku to się zmieniło, ale kiedyś radiowe południe brzmiało dokładnie tak. Ilekroć słyszę teraz w Polsce zmieniony tekst, to cierpię, albowiem tylko ten jest kanoniczny. Niech młodzież popyta starszyznę. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 14.02.18, 12:29 Pewnie, że pamiętam. Wydawało się, że zawsze tak będzie. Zmiany nie zawsze są na lepsze Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 14.02.18, 13:33 Też pamiętam. Zawsze nabożnie wysłuchiwałam hejnału cztery razy, nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że to jest ważne. A komunikatów PIHM (potem był Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej) z ciekawością, gdzie przybyło, gdzie ubyło. A po Wiśle i Odrze był jeszcze Bug we Włodawie i chyba San? "Stan rzeki Odry układał się w dolnej strefie stanów średnich" - bardzo mi się to podobało. A w ogóle to miałam wtedy dziesięć albo piętnaście lat, i komu to przeszkadzało? Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 14.02.18, 14:17 Tak ! Tak ! Stany wód się układały ! W obecnej wersji strasznie mnie denerwuje uściślanie, że czwarty krótki sygnał oznacza... Przedtem mieliśmy pewną dowolność i to mnie od dziecka pasjonowało : z dokładnością do pół sekundy, ale bez narzucania, można było mieć własną interpretację. Ja tam zawsze nastawiałam zegarek na wybicie pierwszego basowego buma - i wolno mi było. A trąbki też wysłuchiwałam nabożnie. Jako bardzo mały Gat byłam przekonana, że po wieży chodzi trębacz w przebraniu lajkonika. Jakoś te dwa krakowskie folklory mi się w jedno stapiały. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 14.02.18, 15:31 Hihi. To z okazji Środy Popielcowej czy Walentyne te wspominki? Też pamiętam. Tobse Ne vrati. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 14.02.18, 16:05 Ja tez jak dzis pamietam z lezka w oku. I wyjacego ratlerka pani sasiadki. Wyl od pierwszego do ostatniego wdzieku hejnalu. Inaczej pieska nie bylo slychac wcale, wcale nie byl rozszczekanym dziamdziochem jak niektore malutkie pieski. Widzocznie po codziennym odwyciu hejnalu (szczegolnie pieknie w lecie przy otwartych oknach) nie mial juz ani sily ani nabozenstwa do niepotrzebnego otwierania pyska...pyszczka. Westchne sobie melancholijnie. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 14.02.18, 16:11 Oczywiscie, ze pamietam! co zas do stanu wód - było w Zawichoście na moście A potem, Wały Jagiellońskie przerobiły na : w Zawichoscie na moscie - remont! I u nas w domu to juz na stale weszło do "gwary" domowej A jak byliśmy w Sandomierzu, to uparłam sie przejechac przez ten most w drodze do Kazimierza, i powiem Wam, ze... strasznie sie nim rozczarowalam )) Zupelnie nie wiem czego sie spodziewałam, ale rozczarowanie było gigantyczne! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 14.02.18, 17:03 Mnie tych "ubyło siedem" straszliwie brakuje. Jeszcze prognozy pogody dla rybaków, kiedy wśród bałtyckiego rozkolysu na nocnej wachcie próbowałam wyobrazić sobie konsekwencje tego niżu, co się wypełniał nad Zatoką Botnicką... Ach. A w Zawichoscie ubyło dwa... I ogłasza się stopień zasilania... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 15.02.18, 09:30 Berrin, Ty pamiętasz stopnie zasilania? A komunikaty dla zespołu portów też były interesujące. Albo "zamyka się dla połowu i żeglugi akwen numer pięć". Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 15.02.18, 10:37 minerwamcg napisała: > Berrin, Ty pamiętasz stopnie zasilania? > A komunikaty dla zespołu portów też były interesujące. Albo "zamyka się dla poł > owu i żeglugi akwen numer pięć". > Pamiętam (taka młodzieńcza to ja jestem tylko z urody, nie z metryki ). I pamiętam stopnie zasilania gazem ... zaazotowanym...? i koksowniczym, koksowniczym na pewno. I zamyka sie dla żeglugi i rybołówstwa akwen... też pamiętam. Siedziałam sobie na wakacjach w podgłowaczowskiej wsi i słuchałam o tych akwenach... jaka to czysta abstrakcja była... Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 15.02.18, 22:24 A nas kiedyś nauczycielka od PO uświadomiła, że te zamknięte akweny najczęściej oznaczają jakieś manewry wojskowe. A stopnie zasilania też pamiętam. I to, że należało się kąpać/myć w trakcie filmu, bo po filmie na naszym piętrze mogło brakować wody - za wysoko mieszkaliśmy najwyraźniej. I jak to teraz robią, że starcza wody dla wszystkich sąsiadów? Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 15.02.18, 09:42 A w Krakowie podobno (podobno, bo znam tę historię od Kazia Madeja z kabaretu Loch Camelot) łaziły po rynku takie cwaniaczki, co to turystom spóźnionym na hejnał o dwunastej proponowały, że za drobną opłatą załatwią, żeby zagrali jeszcze raz, o pierwszej Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 14.02.18, 09:46 Takie mi się znalazło: podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,15824543,_Przepraszamy__tu_nie_wolno_umierac_w_zbroi___Dziwne.html podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,15867596,Jak_to_robia_w_Skandynawii__Czesto_calkowicie_nielegalnie_.html Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 14.02.18, 12:43 Felis dziękuję uśmiałam się Balamuku, kciuki! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 14.02.18, 16:59 O rany, wszystkie stany i układanie się pamiętam! I nasz pies przebijał ratlerka sąsiadki Asi: już na dźwięk kroków pana trębacza leciał czy to spod strychu, czy z ogrodu, zajmował pozycję wruj u podnóża (!) radia, unosił łeb, przygotowując się do spektaklu i równiutko co do sekundy z trębaczem wyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyył Balamuku, naprawdę nosisz ciepłe gacie?????????????? Dzię! Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 14.02.18, 20:55 A cóż dziwnego w ciepłych gaciach? Nawet w ciepłych stronach bywa chłodek Właśnie była u mnie przyjaciółka, ugotowała obiad, poszła ze mną do sklepu po bułki i kupiłyśmy wino. Bardzo udane walentynki Odpowiedz Link
balamuk Re: LUTY 14.02.18, 23:41 Nigdy, odkąd stałam się jednostką pełnoletnią i samostanowiąca. Za to mam górską bieliznę (czernizne?) termiczną, na dzikie mrozy dobra. A w Krakowie jakby Boże Narodzenie, ha. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 15.02.18, 06:46 Jakby...... BN to raczej na zielono Ziiiimno! Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 15.02.18, 07:05 Popudrowano, zimno, biało, ale ptaszory mordy drą. A jeszcze jak! Czekam dnia, kiedy poranne sikanie Spanielli odbędzie sie juz za widna, zdecydowanie tak wole, zwłaszcza, że mam psa płochliwego i niesmiałego i jak mu sie coś majaczy w mroku (kosz na smieci! sasiad! lokalny bezdomny! chichuachua sasiada!) to gorliwie namawia mnie do zmiany trasy, a jak na tej zmienionej trasie cos się majaczy w mroku (hustawka! sąsiad z chichuachuą, bo tez poszli naokoło!), to robi sie problem... Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 15.02.18, 08:41 dzień dobry czy ta zima może się już od nas odczepić???? Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 15.02.18, 09:58 Przeczytało mi się, że Balamuk ma górną bieliznę termiczną doskonałą na mrozy. No i musiałam dokonać skomplikowanych procesów myślowych. Bo niby dlaczego tylko górną? Zwłaszcza, że w zestawieniu z bielizną rzucił mi się na mózg jakiś ocieplany biusthalter, i nie dość, że miałam kłopoty z doprecyzowaniem, z czego to jest i jaką ma konstrukcję, to ni huhu ogrzewanie tylko takiego fragmentu anatomii nie pasowało do ogólnego wrażenia ciepła w organizmie. Przeczytałam po raz drugi i doszłam do wniosku, że jednak chyba chodzi o koszulkę. Ale dlaczego tylko koszulka? Na górze kadłuba miewa się rozmaite swetry i kurtki, a w nogi zimno. Przeczytałam trzeci raz. Aha. A tak poza tym, to oprócz zaćmienia umysłowego mam znów potężnego niechcieja. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 15.02.18, 10:24 Twój Niechciej ma barta bliźniaka, który siedzi na mojej klawiaturze i patrzy na mnie tępym wzrokiem... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 15.02.18, 13:13 Obaj panowie Niechciejowie mają ulubione domowe zwierzątko, które nazywa się Niechcemiś... Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 15.02.18, 13:25 To ja mam w takim razie wielkiego, rozrośniętego na różnorakie dziedziny niechceniedźwiedzia jaskiniowego w formie gigantycznej ośmiornicy. Czasem tylko spada na mnie z przestworzy sęp czy jakiś ponadwymiarowy puchacz i skrzeczy "musisz, [bip] musisz [bip-bip-bip], MUSISZ" i na chwilę mnie wyrywa z objęć licznych macek potwora. I biedny Gat musi, ale jakże niechętnie.... Nawet spacerować z PT mi się nie chce. Idę. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 15.02.18, 16:08 Ojej, te misie to z rodziny wielodzietnej musi są! Znam osobiście jednego przynajmniej! Chyba naszemu sejmu zapodam propozycję błyskawicznego dekretu, żeby a Korei (południowej, żeby nie było, ze politykuję) był czas polski! Bry. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 15.02.18, 18:52 > skrzeczy "musisz, [bip] musisz [bip-bip-bip], MUSISZ" Musi to na Rusi, a w Polsce to jak kto chce - mawiala pedagogicznie przy mnie moja babcia. I tego sie trzymajmy. Niedzwiedzie w zimie spia w gawrach, misie czy niechcie chrapia rowno wiec o zadnej robocie nie ma mowy. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 16.02.18, 06:41 asia.sthm napisała: > > skrzeczy "musisz, [bip] musisz [bip-bip-bip], MUSISZ" > > Musi to na Rusi, a w Polsce to jak kto chce - mawiala pedagogicznie przy mnie > moja babcia. I tego sie trzymajmy. > Oooo, u mnie w domu to od lat funkcjonuje, a najczesciej - glosze to JA Pierwszy spacer z kyudlatymi ciagle w ciemnosciach, ale... ale gdzies sie ulotnily czarne, moje ul;ubione! Czyzby juz bylo dla nich ZA CIEPŁO?? Miłego! Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 16.02.18, 10:04 Musi na Rusi... i tak dalej. Bardzo nie lubię tego powiedzonka i pozwolę sobie nie zgodzić się z nim, przynajmniej oceniając jego wyniki. Wcale mi się nie podoba rezultat tego jak-kto-chcenia na przestrzeni dziejów. No i jakiemu procentowi narodu przysługiwało prawo do nie muszenia ? Ale kończę, bo idę prostą drogą w kierunku tematów, o których na forum mówić nie lzia. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 16.02.18, 11:27 U nas to powiedzenie się kończyło "a że Polska koło Rusi, to też czasem musi" Niechceniedźwiedzia jaskiniowego podziwiam. Gdyby ten zwierz nie był taki leniwy, zapytałabym, czy mogę użyć? Ale tak, to może nawet wylansować się nie pozwoli... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 16.02.18, 11:31 Gat ma racje. Ja jednak nigdy zadnego powaznego aspektu nigdy nie zamierzalam sie doszukac, nie cierpialam musiec, chcialam chciec, ot i wsio. Do tej pory mnie trzyma taka filozofia. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 16.02.18, 11:59 Niechciej nadal siedzi na klawiaturze, blokuje mi dostęp. Mam się z nim bić czy wzywać helpdesk? w sumie help to by mię przydała.... Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: LUTY 17.02.18, 11:17 >Musi to na Rusi, a w Polsce to jak kto chce - mawiala pedagogicznie przy mnie moja babcia. Miałaś fajną babcię! Niestety moja mamusia była uprzejma dodawać: "a że Polska jest blisko Rusi to tak być musi!" Odpowiedz Link
zaisa Re: LUTY 15.02.18, 22:33 Jak byłam matka mleczna karmicielka, to biust był jakiś wrażliwszy na niską temperaturę i ocieplany biusthalter był czymś b. pożądanym. Z braku takowego musiałam sobie poły szala rozkładać w jedynie słuszny sposób. Spokojnych snów. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 16.02.18, 19:31 Bałam się, że rotawirus, a to jednak była tylko reakcja (bardzo focha mi organizm strzelił ) na serniczek na zimno, co mi go kolega z pracy życzliwie wmusił. No bo na nic innego, poza tym przyjęłam tylko chleb z masłem, a on raczej nie wywołuje zlewnych potów, dreszczy, mdłości i stanów okołogorączkowych... Koty mnie grzały, Spaniella czuwała u moich nóg (chrapiąc dla niepoznaki) a Osobisty nakrywał mnie kolejnym kocykiem i ojojiwał. I w efekcie gawrony musiały się dziś obejść beze mnie... Spóźnione cześć. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 16.02.18, 19:49 Jak nie urok, to.... zdrowiej szybko Berrin. Coś na odkażenie żołądka może zastosuj ? Się dzisiaj tak złożyło, że choróbska i szpitale w każdej rozmowie wyskakują. Prawo serii chyba. Zdrowego weekendu. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 16.02.18, 20:40 Czy serniczek na zimno zawiera surowe jajko, bo nie wiem. Jajko moze byc z dodatkiem i nie chce ci krakac Berrin. Tak czy siak fajnego weekendu. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 16.02.18, 22:45 Berrin współczuję, niech już odpuści, zdrowiej. Wszystkim miełego weekendu. A my jutro uderzamy do knajpki, która podobno wyjątkowo dziecioprzyjazna. Jak popatrzyłam na menu dla dorosłych, to chyba tylko dziecioprzyjazna Dobrej nocy. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 18.02.18, 14:09 Hm, to ja chyba w jakimś zagranicznym kraju mieszkam Bry. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 18.02.18, 14:47 U nas od jakiejs godziny-dwoch - tez udaje ze swieci na niebosklonie Miłego! Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 18.02.18, 15:02 A w Szalecie rano mgła była, że własną brzozę, co mi prawie puka do okna, widziałam tylko w zarysie. Potem zajęłam się obrządkiem obejścia, ze szczególnym uwzględnieniem bezokiennej piwnicy. I aże mnie powaliło, jak dwie godziny później weszłam w pełne słońce na nieba szafirze (jako dziecko mawiałam, że słońce jest w pełni - i dzisiaj też mi się to nasunęło). Pies już nie cwałował po łące nadrzecznej, on nad nią fruwał. No, ale w spacerku towarzyszyła mu piekarniana suczka Maffine, a przed nią to on się zawsze popisuje. Brzuch wciąga i podchodzi cały w lansadach, a ona albo udaje, że się go boi, albo, że nie zwraca uwagi. Do czasu, bo po kilku minutach daje się wciągnąć w gonitwy i inne zabawy, jak to : katulanie się po trawie na spadzistym brzegu, wskakiwanie na co tylko da się wskoczyć, intensywne wąchanie porównawcze kretowisk i ich obsikiwanie... Bardzo ładnie się dzisiaj bawili, choć bokserka brakowało. Pies wyhasany na razie śpi, ale coś czuję, że zaraz znowu by pohasał. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 18.02.18, 15:47 Słońce w pełni to u mnie marzenie scietej glowy albooco. Wali mi snieg, w dodatku we mgle, jakby sie ktos wyglupial z maszyna do dymu. zdegustowana jestem i posiedze w domu. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 18.02.18, 18:12 Spaniella morduje tudzież gubi kolejne piłeczki, a ja statecznie sunę za nią. Jak się gorączki nie mierzy, to się gorączki nie ma. Hej. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 19.02.18, 07:57 Cześć. Łatwo nie będzie. A pogoda to Niewiadomoco, ale może się wyjaji. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 19.02.18, 11:18 Kudłate wygrzewaja sie do sloneczka, tuz obok upstrzonej ciemiernikami laczki bialych sniezyczek Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 19.02.18, 13:47 Wróciło wczorajsze słońce Tak chcę. 5 na plusie - to jest to. Dobrego dnia. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 20.02.18, 09:09 Tu, u nas? W Polsce znaczy się? Ee, chyba tak źle nie będzie, zapowiadają minusy ale małe, do pięciu. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 20.02.18, 09:38 tu taki jeden prognoz co mu wierzę bo się w miarę sprawdza weather.com/en-GB/weather/tenday/l/PLXX0028:1L Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 20.02.18, 11:54 A tam, bez prognoza widać bydlątko jak byk! Olimpiada w Korei jest gÓpia. Przeczytałam właśnie, czego nie należy jeść na czczo. Wychodzi, że jedzenie czegokolwiek na czczo jest szkodliwe, nic tylko się na czczo urżnąć w czarnoziem! Dzię Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 20.02.18, 13:16 Fajne. I wygląda, że najgorsze, co nas czeka to minus czternaście w nocy. Co jak na luty jest dość umiarkowane. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 20.02.18, 14:00 ale mówiłas ze najgorsze co nasz czeka to - 5 i naprawdę wolałabym żebyś miała rację wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23045830,zbliza-sie-najsilniejszy-epizod-zimowy-tego-sezonu-anomalnie.html#Z_MT Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 20.02.18, 14:04 Wy tu gadu gadu, a nam godlo z zajawki zginelo juz pare dni temu. Poginely wszystkim te obrazki wklejane wiele lat temu przez derekcje agory. Tak czy siak juz zglosilam wedlug regulaminu i albo oddadza albo sama wstawie jesli uwolnia to puste miejsce w prawym gornym rogu. Fotke godla gdzies mam w czelusciach ktoregos komputera. Gdyby ktos mial gdzies pod reka to prosze podeslac, odpadnie mi szukanie. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 20.02.18, 17:06 Tak sie nainterweniowalam az wrocil nam herb. Prosze sie juz nie denerwowac, obronilim sie. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 20.02.18, 17:20 Dzięki Asiu. Bardzo się wzięli za ,,wiosenne porządki,, - na każdym Forum coś się dzieje. Niekoniecznie dobrego. Tymczasem zima sobie przypomniała, że jest luty i czas na mrozy. Brrr... Damy radę Dobrego dnia. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 20.02.18, 17:25 He he he tak wlasnie patrze i widze ze upieralam sie w interwencjach i tu na prawy gorny rog dla herbu a tu okazal sie lewy gorny rog. Jak ja to robie ze mam w glowie odwrotnie? Musze wziac lyzke do reki zeby wiedziec ze to prawa reka. U nas tez taka pamietliwa zima, ma mrozy na zbyciu, to bach sie pozbywa. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 20.02.18, 18:44 Prawy czy lewy - najwazniejsze, że wróciło Co do prawo/lewo masz jak moja córcia Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 21.02.18, 07:07 Ja mam inne prawo-lewo jak patrze na wprost, a inne, jak ktos nadciąga z naprzeciwka. A jeszcze inne, kiedy ktos mi mówi, że na zdjęciu stoja od lewej. Bo ja wtedy nie wiem, od czyjej lewej, a mózg mi się zawiesza. Słonica, słonica nad stajnią, konie rżą, koguty pieją a gawron czeka na ciasteczko owsiane. W taka pogodę nawet reumatyzm znośniejszym sie wydaje. Auć. Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 21.02.18, 08:57 W tym mroźnym powietrzy dobrze się rozprzestrzeniają opary absurdu, niestety jakoś się od tego nie rozpraszają tylko gęstnieją, z punktu widzenia fizyki chyba niemożliwe? Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 21.02.18, 08:58 Słonica zadowolona lezie po niebieskim. MLP odczekał aż mu wlezie na samochód. Nie musiał skrobać. Witam. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 21.02.18, 09:35 Szaro, buro i ponuro i minus 5. Wywiesic posciel czy nie wywiesic oto jest pytanie... Miłego! Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 21.02.18, 10:57 berrin napisała: > Ja mam inne prawo-lewo jak patrze na wprost, a inne, jak ktos nadciąga z naprze > ciwka. A jeszcze inne, kiedy ktos mi mówi, że na zdjęciu stoja od lewej. Bo ja > wtedy nie wiem, od czyjej lewej, a mózg mi się zawiesza. Siostro ! Mam podobnie, a nawet w dziecięctwie upierałam się, że powiedzenie "zgodnie z ruchem wskazówek zegara" nie ma sensu, bo gdyby ten zegar był położony na płask, na przykład w formie blatu stolika, a cyferblat byłby przezroczysty, a ja bym pod ten stolik wlazła, to widziałabym wskazówki idące w odwrotnym kierunku. Ha ! Dużo było "bymów", ale swojej racji dowodziłam z zapałem. I z przekonaniem. Wydaje mi się, że do tego dopisany jest jeszcze jeden feler, ale pewna nie jestem, czy to rzeczywiście jest nieodłącznie związane : nieumiejętność usytuowania, skąd nadchodzi dźwięk. Mam bardzo dobry słuch (w obu znaczeniach), słyszę najlżejsze szmery i szelesty zanim reszta towarzystwa je usłyszy, ale skąd one dobiegają - nie mam pojęcia. Z lewa, z prawa, z dołu, z góry.... każdy wariant możliwy. To po co mi taka precyzja słyszenia, ja się pytam ? No po co ? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 21.02.18, 11:03 > To po co mi taka precyzja słyszenia, ja się pytam ? No po co ? To faktycznie uciazliwe - nie wiadomo w ktorym kierunku uciekac albo w ktorym kierunku biezyc z odsiecza na przyklad. Taki dar ci sie marnuje Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 22.02.18, 09:12 Gat, z tymi "bymami" - byłaś upiornym bachorem i doceń cierpliwość otoczenia. Że cię nikt nie udusił. Mnie też trzeba docenić. Junior ma takie skłonności, ale wciąż żyje, nawet nieuszkodzony. Jak był smarkatszy, znosiło się to łatwiej, zwłaszcza że i zakres gdybania miał mniejszy. Teraz dostaję szczękościsku, para mi idzie z uszu, a bachor ze złośliwą satysfakcją drąży dalej, dopóki ta para nie zacznie gwizdać. Kreatywność wykazuje straszliwą, na każdy kontrargument wymyślając coraz bardziej odjechane warunki brzegowe. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 21.02.18, 11:00 > na zdjęciu stoja od lewej. Bo ja wtedy nie wiem, od czyjej lewej, a mózg mi się zawiesza. O tak, my chyba jestesmy siostry z jednej kapusty. ( kiedys dzieci w kapuscie sie znajdowalo) Mnie tez nie nalezy pytac o droge, bo odpowiem ze w prawo, a machne reka w lewo. Ze mnie jeszcze nikt nie zabil, to sama sie dziwie. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 21.02.18, 11:34 Prawo-lewo to i tak pikuś przy moim pojeciu o ruchu obrotowym i kierunkach kręcenia.... Wczoraj instalowałam deske klozetową, drewnianą wyjatkowej urody. Wymagało to deinstalacji deski poprzedniej - czyli odkręcenia dwu śrub mocujących. Po krótkiej walce z ustrojem odkryłam, w która strone mam kręcić jedną nakrętkę (tylko w tę sie dało, z czego wywnioskowałam, ze odkręcam, bo dokręcac juz bardziej nie można) i kręciłam, ale musiałam zrobic krotką przerwę. No i jak wróciłam do pracy, to niestety obie strony kręcenia znowu były tak samo prawdopodobne... i oczywiście dokręciłam nakrętkę ponownie. Na szczęście kręcenie rzecz odwracalna, więc zawróciłam, zdjęłam śrubę (prawą, względnie lewą, zalezy jak patrzeć) i ... I zabrałam sie do drugiej sruby... A ona była po drugiej stronie muszli.. I to sprawiło, że mój mózg doznał resetu i odmowił przypomnienia sabie, co teraz, co z tego, ze przed momentem wykonywałam dokładnie ten sam ruch obrotowy, którego potrzebuję teraz, skoro teraz mam go wykonać po tej drugiej stronie, zatem znowu nie wiem, jak mam kręcić... Na szczęście sa tylko dwie mozliwości i juz ta druga okazała się trafna, deska została zdjęta. Potem zakładałam tę nową - co wymagało DOKRĘCENIA dwu śrub, prawej i lewej... No i wiecie? Deska jest zamocowana, bo moje przedsięwzięcia domowe zazwyczaj kończą się szcześliwie, ale nie umiem odtworzyć, w którą stronę i kiedy kręciłam... A jak mam odręcic butelkę/słoik to zawsze mam nadzieję, ze ręcę będa pamiętam gest, bo mozg odmawia... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 21.02.18, 11:47 Dokladniutko tez tak mam. Z wielka nadzieja ze naucze sie krecic postanowilam sama zmieniac opony w samochodzie .... dwa razy do roku po cztery kola, po cztery srubie w kazdym. I nic z tego, za kazdym razem uczylam sie krecic jakbym to robila pierwszy raz w zyciu. Teraz juz sama nie zmieniam, prozny trud. Sloiki odkrecam na pamiec reki i chwyt mam dobry. Ale jak pomysle to nie wiem. I uwaga, zmiana deski klozetowej mnie czeka Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 21.02.18, 13:22 Ci, którzy mówią, że nie da się pomylić pLawego z Rewym - protą andlony Ja też regularnie na prawo mówię lewo, raz tylko powiedziałam wszystko dobrze - jak mnie w Pampelunie facet zapytał o drogę. Po hiszpańsku umiem tylko "derecho" i "izquierda", co się akurat przydało Facet trafił, sama widziałam. Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 22.02.18, 10:00 Ja z tych, co to palcem pokazują dobrze, a mówią cokolwiek. Jak się nie zgadza z ogólnie przyjętym, to na poprawkę zalęgło się określenie "to drugie prawo/lewo". Przy tym nie mam najmniejszych problemów z przykręcaniem i odkręcaniem. Zapewne wskutek zdanka, beztrosko rzuconego przez tatusia w obecności kilkulatki: "żadna kobieta nie jest w stanie zapamiętać, w którą stronę się odkręca". Nie wiem, czy chciałam udowodnić, że to nieprawda, czy że tak naprawdę to jestem chłopcem (bardzo nie lubiłam być dziewczynką), ale zapamiętałam natychmiast i trwale. Czasami komunikatem "w lewo" deprymowałam facetów zawieszających się nad jakąś nieszczęsną śrubą. Zawsze przyjmowali to z pewnym niedowierzaniem i uważali, że ja tak zgadłam. Najgorzej miał pewien tatuś w parku, męczący się z pedałem dziecięcego rowerka. Został poinformowany, że może powinien w drugą stronę, bo któryś pedał ma lewy gwint, ale który to ja nie wiem, a analizować mi się nie chce. Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 21.02.18, 11:55 asia.sthm napisała: > > O tak, my chyba jestesmy siostry z jednej kapusty. ( kiedys dzieci w kapuscie s > ie znajdowalo) > We Francji jest seksizm : chłopców w kapuście, panienki w pączkach róży. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 21.02.18, 12:48 U mnie w domu działała raczej legenda bociana. Unisex. A może być tez i pterodaktyl... Odpowiedz Link
gat45 Re: LUTY 21.02.18, 13:58 berrin napisała: > U mnie w domu działała raczej legenda bociana. Unisex. W Polsce mieliśmy w sąsiedztwie panią położną. Dzieciaki z całej okolicy nazywały ją "panią bocian". Ja długo byłam przekonana, że to jej nazwisko. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 21.02.18, 13:25 Auu, przepraszam, będę straszna i zacytuję dialog z filmu. "Rodzina Addamsów 2". Dziewczynka: - Mama pocałowała tatę, anioł powiedział o tym bocianowi, bocian wziął diament i położył na grządce kapusty. I ten diament zamienił się w dziecko! Wednesday: - Nasi rodzice też będą mieli dziecko. Ale (z westchnieniem rozczarowania) oni uprawiali seks... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 21.02.18, 14:42 O, a mnie ponoć znaleziono w kapuście! Ale nie jestem pewna, czy to nie mama, estetka, dopasowała miejsce znalezienia do mojej kolorystyki, bo w paczkach róży byłabym chyba bardziej niewyględna A z prawolewych problemów mam jeszcze topograficzny: wszystko jest po prawej stronie.Po wejściu do lasu też zawsze skręcam w prawo, a potem już się gubię. Dzię! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 21.02.18, 15:11 > skręcam w prawo, a potem już się gubię. Po jednym razie w prawo? Ja dopiero po drugim Dlatego w nowych miejsach, w nowych miastach, w nowych lasach tylko raz mam odwage skrecic zeby umiec wrocic. Najgorzej kiedy ide z kims w towarzystwie i sie zagadam i nie zwroce uwagi ile razy skrecamy i ten ktos mi sie zgubi, no to wtedy tragedia. Jakos nigdy na zawsze sie nie zgubilam, nie zyje w obcym plemieniu, jakos mam farta. Kiedys moja kolezanka wybrala sie do lasu na jagody albo grzyby i chlop z odleglej wsi na drugi dzien ja furmanka do wczasowiska przywiozl. Jak ona az tam zalazla to nikt nie wie, ale noc juz nastala wiec ja przenocowali. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 21.02.18, 16:30 Moje talenta topograficzno-nawigacyjne można opisać krótką anegdotą: "Lis, co masz na kompasie? Nienienienienie, tam jest Polska, my do Szwecji płyniemy... czekaj, jak by ci... no, teraz prosto... a za Gotlandią w lewo..." Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 21.02.18, 21:46 Ha ha ha, a bo do Szwecji to prosta droga, jeden jedyny skret to akurat dla mnie. Tyle ze ja oplotkami przez Afryke tu jechalam i jechalam. Bez kompasa. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 22.02.18, 07:36 Zamarzlyscie? Bo ptakom w drodze do pracy (mojej nie ich) chyba głos w gardłach zamarł. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 22.02.18, 08:27 Moje w ogrodzie Krasińskich ryje darły gromko, im chyba bardziej potrzebna widnośc niż ciepłość. Słoninę na gałezi magnolii wywiesiłam wczoraj nową, nawet wróble były zainteresowane. Ładnie, wyżowo, reumatycznie. Cześć. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 22.02.18, 10:06 Reumatycznie to chyba nawet czuję. A mróz niech będzie, jak najwięcej. Straszą epidemią grypy i coś jest na rzeczy, osobiście znam dwie ofiary, a na mrozie epidemia zdycha. U Chomika dwa tygodnie temu było w klasie pięcioro dzieci, niczym w jakiejś szkole z pięciocyfrowym czesnym Dziś już są z powrotem dwadzieścia trzy sztuki, za to rozłożyła się wychowawczyni. A mój teść ma problem. Bo z jednej strony ma gorączkę, łamie go w gnatach, kaszle i w ogóle ma wszelkie objawy grypy, a z drugiej strony ma niezłomną wiarę w skuteczność szczepionek. Zaszczepił się, więc grypy mieć nie może, koniec kropka. No i cierpi podwójnie, raz od wyż wym objawów, które dla jeszcze starszego pana (dziewięćdziesiąt jeden skończy za tydzień) są osobliwie przykre, a drugi raz z powodu zaburzonego obrazu świata. Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 22.02.18, 10:38 Grypa choroba poważna, a przeziębienie nie. Skoro na grypę się zaszczepił, to niech sobie choruje na przeziębienie, szybciej wyzdrowieje Niedawno dowiedziałam się, że nasz zaprzyjaźniony mechanik miał raka. Potraktował go mniej więcej jak coś kategorii grypy. Należało wyciąć, jakieś tam naświetlania czy chemie brać, no to zastosował się do zaleceń, z niezłomnym przekonaniem, że pomogą i wyzdrowieje. Podziałało. Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 22.02.18, 10:41 Ależ Minerwo to podobnoż mądrość ludowa nie do końca znajdująca potwierdzenie w faktach. Niestety na mrozie epidemia nie zdycha. czytałam wywiad pani mikrobiolog która trzyma wirusy okołogrypowe w bodaj -50 stopniach i wirusiki mają się świetnie. szybka konsultacja z googlem potwierdza że dla epidemii im nizsza temperatura i im suszej tym lepiej Odpowiedz Link
felis2 Re: LUTY 22.02.18, 11:29 Skojarzyło mi się: jest bardzo fajna planszówka "Pandemia". Dla dzieciaków takich trochę starszych (oficjalnie od 14, ale graliśmy z dziesięciolatkiem i twierdził, że ok, chociaż może nie chciał wobec 13latków wypaść na dziecko). Gra korporacyjna (współpracuje się i wygrywa z grą, a nie z innymi graczami) więc nie ma później fochów. Mechanika gry bardzo prosta, parę minut na przeczytanie instrukcji i można grać. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 22.02.18, 13:02 Znam Myśmy ją nazwali swojsko "zaraza". Fajna gra, i tak, rzeczywiście korporacyjność jest jej miłą zaletą, nie ma wygranych ani przegranych, albo się udało ubić zarazę i ocalić świat, albo nie. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 22.02.18, 11:36 to dlaczego w dzungli, w tropikach, nic tylko whisky pija dla zdrowia bo ponoc w cieple i wilgoci to mikroby harcuja jak rzadko? Zabrac im alkohol? ....starych filmow sie naogladalam Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 22.02.18, 12:40 Znowu widno. Jeszcze się przyzwyczaję do słonic. A jak znowu gdzieś polezą... Witam. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 22.02.18, 13:07 Może, może... a jednak w średniowiecznym Krakowie czekali na nadejście mrozów, żeby skończyła się "czarna śmierć" czy inny "czerwony mór". I podziałało. Więc może te mrożone wirusy u pani doktor pierdylion razy zmutowały i się uodporniły na minus 50? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 22.02.18, 13:22 Bo te średniowieczne wirusy podskoku do dzisiejszych nie miały! Jasno, terenowo, no to hej ho, hej ho Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 22.02.18, 13:45 Cóz nawet kudłate zaczynaja odmawiać dłuzszych spacerow - siusiu, kupka i nazad ku doma. Nasza pani doktor nigdy co prawda nie od-mawiala, anie nie na-mawiala na szczepionki ale twierdzila, ze w szczepionce jest tylko jakas czesc wirusow, nie wszystkie, ktore aktualnie panuja, wiec cien szansyjest, ale mozna zostac zaatakowane akuraat przez te , ktorych w szczepionce nie bylo. wiec na dwoje babka wrozyla. Moja Tesciowa sie szczepila i na grype chorowala, ja sie nie szczepilam i pare razy grype mialam, ale wiekszosc epidemii mnie nie tyknelo (tfu tfu tfu). Ja to raczej jezeli juz mam te -50 znosic to ludzac sie, ze wymrozi cholerne kleszcze.... Miłego! Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 22.02.18, 13:54 Minerwo, czarna śmierć to dżuma a to bakteria a grypa to wirus. Asiu w tropikach to z kolei malaria czyli - pasożyt. Może się topi i może stąd zalewanie robaka? Albo popełnia samobójstwo napojone rumem? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 22.02.18, 14:03 He he he , dlatego w tropikach nie pijam piwa tylko mocne trunki dla dezynfekcji albo w celu topienia zarazy. Bez lodu, bo woda piorun wie czy mnie nie zabije. Wakacje na rauszu nie sa glupie i sraczki nie ma. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 22.02.18, 13:59 Tegoroczne szczepionki przeciw grypie sa budowane na podstawie najpopularniejszych wirusow z zeszlego roku: 2szt z grupy A i 2 z grupy B. W tym roku, z jakichs powodow szczepionka jest zbudowana z, niestety, tylko 3 wirusow. Nalezalo sie zaszczepic juz w listopadzie aby miez pozytek. No i niestety nowe wirusy w tym roku sie zglaszaja. Na nie zaszczepimy sie w przyszlym roku . I tak w kolko bedzie. Dlatego ja sie na grype nie szczepie bo nie jestem w grupie zagrozonej i uznaje ze jakos wytrzymam jesli mnie, odpukac dopadnie. Za to ci co musza bo powinni, nie maja lekko poczuc sie pewnie zabezpieczonym. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 23.02.18, 07:26 Cześć. Piątek poniekąd. Słonca nie widac, ale kawałkami niebieskie niebo pomiedzy chmurkami - juz tak. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 23.02.18, 09:40 Nic nie widac, bo znowu bialo, ilez moze tak padac i padac?? Miłego! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 23.02.18, 10:27 W Kraku aktualnie przestalo sypac, zapewne chwilowo aniolki zmeczyly sie wywalaniem sniegu z nieba. Albo produkcja nienadaza Nie wiem jak ze smokiem, ale slonca niet Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LUTY 23.02.18, 11:51 Słonice jak byki, abś, czyli absolutny brak śniegu. Dzię! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LUTY 23.02.18, 11:57 Moja pogodynka w czapce i rekawiczkach dzis w telewizji wystapila. Dlaczego kapoty pierzynowej nie zalozyla to ja nie wiem, moze juz zdazyla sie rozgrzac na kadlubie. Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 23.02.18, 13:08 Głowy rano nie umyła. Manicure nie zrobiła. U mnie słonica trochę białawego na górze rozciągnęła. Witam. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LUTY 23.02.18, 13:09 No więc ja też się nie szczepię, ostatni raz grypę miałam w zeszłym roku... a przedostatnią trzydzieści lat temu. A mojemu teściowi prawidłowy obraz świata przywróciła pani doktor, zapisując mu doksycyklinę. Dostał antybiotyk, zatem zakażenie jest bakteryjne, zatem nie może to być grypa, zatem szczepionka jest ok. I tego się trzymajmy Mam tylko po cichu nadzieję, że pani doktor wie co robi i swojemu dziewięćdziesięcioletniemu pacjentowi nie zapisała na wirusówkę antybiotyku... Bo niestety słyszałam, że niektórzy tak robią. Profilaktycznie. Odpowiedz Link
zielony_chodaczek Re: LUTY 23.02.18, 14:20 Człowiek wsiąka, bo a) w robocie remonty spontaniczne co krok b) pisze wnioski projektowe i teraz nie wie w co ręce włożyć. Ale skoro temat szczepień wypłynał... też się na grypę nie szczepimy, i nigdy nie szczepiliśmy. Natomiast dziś z nieletnim byłam na szczepieniu. Pneumokoki. Omatkoicórko. Gad spi, a ja się wyciszam z lampką wina, bo dziecko po 5 min zapomina co była, a ja mam traumę przez tydzień. Brr. A jaki mrozek, czyżby się zima rozkręcała?? Odpowiedz Link
franula Re: LUTY 23.02.18, 14:42 No skoro moja przyychodnia (prywatna) pismo do mnie wysyła, że grypa szalej, w krajach ościennych jest epidemia i nie tylko mają oblężenie pacjentów, ale także padła im część personelu medycznego i proszą o wyrozumiałość i stosowanie sie do zaleceń to musi być coś na rzeczy. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 23.02.18, 16:14 Wyciszasz sie winkiem, mowisz? Moze i ja to zrobie.... Wrocilam z kudłatym od weta. Pomijajac niesympatyczny zabieg (czy ktorys facet lubi jak mu sie zaglada w tylek?) to wszakze pis ma lata swoje i zdiagnozowana juz w wielku 6 miesiecy cigantyczna dysplazje. Po schodach wchodzi na drugie pietro - przeszlo minuta na stopien. No i tenze obarczony pies obrazil sie, ze te plus minus 5 km tak szybko minely - i poszedl spac, a pani - zdycha bo nie moze cala noga ruszac - od biodra po kolano wlacznie.... To mowisz, ze winko.... Odpowiedz Link
eulalija Re: LUTY 24.02.18, 10:03 Zrobiło się biało. Na górze też bardziej mlecznie niż niebiesko. Widno. Czyściutko. I ssak się stara. Witam. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LUTY 24.02.18, 10:10 Na dole bialo, na gorze szaro. I zimno. Winko bylo, do Harrego Miłego! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LUTY 24.02.18, 11:48 Nadrabia sypaniem białego. I po co było wczoraj odsnieżać scieżki. Nic nie ruszam, az do wiosny, samo się zrobi Pora na Kult ,,Lecz się nie martw, baronowo, już przemija zima zła, Rozpoczniemy znów na nowo .......... ,, Dobrego dnia. Odpowiedz Link
berrin Re: LUTY 25.02.18, 10:30 Mróz, mróz, a na mrozie tropiąca Spaniella, bo na śniegu zapachy bardziej fascynujące. Cześć Odpowiedz Link