Dodaj do ulubionych

Dwa w jednym

01.04.11, 17:29
Nie pamietam - był juz taki watek, czy nie?
Jakie postacie noszą u MM to samo imię i nazwisko, a są dwiema (w porywach trzena ) zupenie róznymi osobami, ktorych nic, ale to nie nie łączy.
Dla mnie ekspansywna, zywiolowa Geniusia i wycofana, plochliwa Aurelia.
Energiczna Gabrysia, waląca w kosza i Gabrysia matka-Polka.
Natalia - najpierw uważajaca się za chłopca, potem eteryczno-filozoficzna mimoza, po czym energiczna rezydentka na Cyprze.
Cała urocza i nieco ekscentryczna rodzina Schoppe, zamieniająca się w swojskich Dulskich.
Kto jeszcze?
Obserwuj wątek
    • jhbsk Re: Dwa w jednym 01.04.11, 20:19
      Sympatyczny Pyziak, kumpel Gaby i Pyziak przestępca i cham.
      • andrzej585858 Re: Dwa w jednym 01.04.11, 20:36
        Ignacy - broniący kółko ESD przed donosem sąsiadki i Ignacy - straszny dziadunio szpiegujący wnuczkę.
        Nawiązalbym do słynnej wypowiedzi dotyczącej kto gdzie stal i kiedy, ale mogę zaraz zostać wycięty :-)) A zachowanie Ignacego , moim zdaniem, jest doskonała ilustracją zmiany zachowania, przy jednoczesnym kompletnym zaniku pamięci odnośnie swojego zachowania z lat minionych.
    • nessie-jp Re: Dwa w jednym 01.04.11, 21:05
      Mamert Kowalik
      • kolczykizoldy Re: Dwa w jednym 01.04.11, 21:43
        Jurek Hajduk - typ naukowca introwertyka i dyrektor Hajduk - energiczny i przedsiebiorczy kolega ministra.
        • the_dzidka Re: Dwa w jednym 01.04.11, 23:07
          > energiczny i przedsiebiorczy kolega ministra.

          No, nie wiem, czy kolega ministra - kolega ministra nie kłaniałby się przed teatrem, oznajmiając z respektem "Tak, panie ministrze. My, oczywiście, prześlemy jak najspieszniej. Miłego wdrażania" oraz informując słuchaczy, że to "Minister!".

          Lizuch, podnóżek i kokiet z tego Hajduka, o.
          • soova Re: Dwa w jednym 05.04.11, 12:15
            Ale przypuśćmy, że dyrektorem szkoły został niedawno, nie rozpoznał jeszcze terenu, więc na wszelki wypadek wchodzi w tryb lizus-like? :d Zresztą mógł to "Minister!" powiedzieć do świadków rozmowy ironicznie, na znak dystansu od całej tej hierarchii, w której ramach niestety, przyjmując własne stanowisko, znalazł się sam. Przynajmniej tak sugeruje to: "Miłego wdrażania!".
            • ananke666 Re: Dwa w jednym 10.04.11, 15:57
              oova napisała:

              > Ale przypuśćmy, że dyrektorem szkoły został niedawno, nie rozpoznał jeszcze ter
              > enu, więc na wszelki wypadek wchodzi w tryb lizus-like? :d Zresztą mógł to "Min
              > ister!" powiedzieć do świadków rozmowy ironicznie, na znak dystansu od całej te
              > j hierarchii, w której ramach niestety, przyjmując własne stanowisko, znalazł s
              > ię sam. Przynajmniej tak sugeruje to: "Miłego wdrażania!".

              Raczej nie, niestety. Kontekst wyklucza.
    • retro-story Re: Dwa w jednym 03.04.11, 20:25
      Rogaty Tygrys i Laura-osiemnastoletnia stara panna, którą narzeczony ma "uszanować".
      • mama.rozy Re: Dwa w jednym 03.04.11, 21:42
        Baltona-szalony chłopak na motorze i Baltona- Florian,mąż swojej żony:)
        • draconessa Re: Dwa w jednym 03.04.11, 23:06
          skoro Florian/Baltona to i Pulpecik - w pierwszych tomach niuszek i lakomczuszek, sybarytka wylegujaca sie w piernatach:) a po zamazpojsciu - pani domu, co tylko kreci i kreci lody ( doslownie:)) i piecze buleczki o swicie.
          • czekolada72 Re: Dwa w jednym 04.04.11, 11:02
            Robert R.
            O jego przemianie napisano juz całe tomy watkow :)
        • soova Re: Dwa w jednym 05.04.11, 12:16
          Bywają jednak lwy, które po zmianie sytuacji rodzinnej tatusieją...
        • zla.m Re: Dwa w jednym 05.04.11, 18:39
          No ale Baltona wszak zawsze miał takie domowo-kuchenne skłonności. Przecież Elka go "przyłapała" na lepieniu pierogów. Uczesanego. W gajerze. I kapciach!
    • ateh7 Re: Dwa w jednym 04.04.11, 12:36
      Ida: nieciekawe, zakompleksione stworzenie i urocza łamaczka serc i kręgosłupów. Ta przemiana akurat bardzo mi się podoba. Poza tym Ida bojąca się chorób i Ida - pani doktor. Też fajne :)
      • kajaanna Re: Dwa w jednym 10.04.11, 14:09
        > Poza tym Ida bojąca się chorób i Ida - pani doktor. Też fajne :)

        No nie wiem... Wejście Idy na Dworzec i Wizja Zarazków Czających się Wszędzie to opis psychozy maniakalnej.
        To opis stanu świadomości kogoś osaczonego (w tym przypadku przez drobnoustroje), a nie kogoś, kto ma za sobą studia medyczne, więc powinien wiedzieć, że oddychanie w miejscach publicznych nie zabija.
        Mamy tutaj Idę, która wyszła ze swojej (sterylnej, a jakże!) piwnicy na świat i popada w obłęd, bo wszędzie czają się bakterie.
    • ateh7 Re: Dwa w jednym 04.04.11, 12:46
      Jeszcze Robrojek - sympatyczny, wesoły, fajny kumpel Gaby, członek ESD, i Robrojek - starzec, przygnieciony plajtą firmy i tęsknotą za Aniellą, przyszły mąż Natalii.
      • anutek115 Re: Dwa w jednym 05.04.11, 10:51
        ateh7 napisała:

        > Jeszcze Robrojek - sympatyczny, wesoły, fajny kumpel Gaby, członek ESD, i Robro
        > jek - starzec, przygnieciony plajtą firmy i tęsknotą za Aniellą, przyszły mąż N
        > atalii.

        TRZYDZIESTOSZEŚCIOLETNI (bodajże) starzec!
        • ateh7 Re: Dwa w jednym 05.04.11, 13:57
          Tym bardziej jest to zadziwiające...
          • anutek115 Re: Dwa w jednym 05.04.11, 15:04
            ateh7 napisała:

            > Tym bardziej jest to zadziwiające...

            Prawda? Tym bardziej, że MM miala, wracając do postaci Robrojka, około 50-u lat, była słowem w wieku, gdy trzydziestokilkulatków się jak dzieciuchy zaczyna traktować...
    • mojagazeta-3 Re: Dwa w jednym 04.04.11, 19:21
      Bez przesady z tym "gloryfikowaniem" -
      • doratos Re: Dwa w jednym 05.04.11, 15:25
        Zgadzam się z jhbsk,niekwestionowany król odmiennych wcieleń to Janko Pyziaczek!
        Ta przemiana jest dla mnie najboleśniejsza:(
        Biedny Pyza!!
    • soova nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:03
      Ten wątek powinien mieć też rewers, bo chyba postaci niezmienne są w Jeżycjadzie w mniejszości. I tak np. zaliczyłabym do ich grona Tosię Kowalikową, i w "Kłamczusze" i w "Noelce" kurkę domową, Irenkę Żakową, i w CP i w "Noelce" pogodną artystkę i... nie wiem, kogo więcej. Zresztą, jak widać, i tak, ciągłość charakterologiczna postaci najwyraźniej uwarunkowana jest tym, że w dalszych częściach występują epizodycznie.
      • anutek115 Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:09
        soova napisała:

        > Ten wątek powinien mieć też rewers, bo chyba postaci niezmienne są w Jeżycjadzi
        > e w mniejszości.

        Też o tym dzis myślałam. Jak myslicie, Aniela sie nada? Mnie się wydaje dość spójną, konsekwentnie poprowadzoną postacią (tyle, że najpierw jej wady opisywane były z sympatią i przymrużeniem oka, a teraz opisywane są z przekąsem i poczuciem wyższosci, no, ale to nie Anieli wina), nawet jej chwilowy odpał na temat natychmiastowego łapania męża z BBB jest wiarygodny, tym bardziej, że jak go już zlapała błyskawicznie wróciła do normy.
        • soova Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:21
          Nadawałaby się, gdyby nie te bliźniaki. :) Bo rozumiem, że można od wieku nastoletniego chcieć być artystką, zrealizować swoje pragnienie, znaleźć mężczyznę, który będzie zajmował się wyłącznie zdmuchiwaniem pyłu spod stóp plus organizacją rzeczy przyziemnych, a samej zajmować się w tym czasie swoją karierą, ale jak można dać się wrobić teraz-zaraz-natychmiast w prokreację (a jeszcze na dodatek Pan Bóg dał od razu dwójkę), która, jak by nie patrzeć, czynnej zawodowo, a niemającej statusu pięcio- czy sześciocyfrowej gwiazdy aktorce w rozwoju kariery nie pomaga?

          To znaczy oczywiście to jest zgodne jak najbardziej z koncepcją MM, że pozytywne postaci żeńskie mają dzieci, bo dzieci nie mają jedynie jakieś babochłopy, ale wizerunek Anieli mi to nieco psuje.
          • anutek115 Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:34
            soova napisała:

            > Nadawałaby się, gdyby nie te bliźniaki. :)

            Myślisz? Mnie bliźniaki pasuja o tyle, że jak juz Aniella chlopa zlapała to sie dała mu namowic (jemu! gdyz to jemu zalezalo) no bo kolezanki mają, a ona co, gorsza (zauważ, że jak chłopa lapala też wizja tych niegdyś niezaleznych kolezanek, co popadły byly w więzy i pytanie jak im sie to udało odgrywa ła calkiem sporą rolę)? A że sie bliźniaki trafiły, super, alleluja i do przodu, odwaliła, brzydko mówiąc, normę krajową (a nawet troche lepiej), mąż trul o duzej rodzinie nie bedzie, no, moze i bedzie, ale jedynakiem juz oczu wykłuwać nie moze, super sie zlozyło, chlop jest, dzieci są, nikt nie moze powiedzieć, że rekompensuje sobie nieudane życie osobiste pchajac sie na scenę! Ona je tak od niechcenia ma, jakby odhaczyła na liscie zadań do wykonania kolejne punkty.

            Bliźniaki to w ogóle jedyna możliwość moim zdaniem, by Aniella miała więcej niż jedno dziecko :D (a jestem pewna, że wiecej niz jedno dziecko chciałby mieć Bernard).
          • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:47
            soova napisała:

            > Nadawałaby się, gdyby nie te bliźniaki. :) Bo rozumiem, że można od wieku nasto
            > letniego chcieć być artystką, zrealizować swoje pragnienie, znaleźć mężczyznę,

            No ale przecież oczywiste jest, że te bliźniaki Bernard urodził! Chyba nie sądzisz, że Aniela? On się tak nadaje na męską ciążę... budowę ma odpowiednią, zainteresowania, i w ogóle :P

            • szary212 Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 17:32
              Nie tylko budowę miał Bernard, ale też kitelek do ciążenia odpowiedni, oraz bluzkę damską za 5600 pln, którą sobie gumkami w czyczach opasywał, na wywiadówkę idąc. Jak mu gumka odskoczyła - na ciążowe czycze laktacyjne miejsce się zrobiło, jak znalazł. A w ogóle, cześć i czołem ;) Jestem quasi-nowa, ale podczytuję forum i czasem coś napiszę. Ja jeszcze czytałam Idę Sierpniową w odcinkach w Świecie Młodych, tak gwoli krótkiej ad hoc introdukcji.
              Dwa w jednym jeszcze Ceśka mi się przypomniała - w płaszczu Julii i z mejkapem, lub w płaszczu własnym, bez mejkapu, dwie różne osobowości.
              • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 17:53
                szary212 napisała:

                > Nie tylko budowę miał Bernard, ale też kitelek do ciążenia odpowiedni,

                No i obaj bliźniacy są jednak wiernymi kopiami tatusia
              • ananke666 Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 10.04.11, 15:56
                szary212 napisała:

                > Nie tylko budowę miał Bernard, ale też kitelek do ciążenia odpowiedni, oraz blu
                > zkę damską za 5600 pln

                za 5600 zł. To było długo przed denominacją.
            • staua Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 06.04.11, 01:25
              No i Bernard jest przykładem niezmiennej postaci właśnie.
      • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 16:41
        No Bernard też jest bez ustanku tym samym egocentrycznym, paplającym, włochatym ćwierćgłówkiem zapatrzonym w siebie, więc się nada... I też jego wady są początkowo traktowane z sympatią, a potem groteskowo wynaturzane, ale to są ciągle te same wady.

        • verdana Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 17:02
          Bernard - zgoda. Ale Aniela w "Kłamczusze" to jednak całkiem inna Aniela od tej w dalszych tomach. Jej egocentryzm jest mniejszy, interesuje się jednak nie tylko soba, ale i innymi ludźmi, pracowita jest niewątpliwie i ma przeblyski sumienia i poczucia winy.
          W następnych tomach to osoba, ktora z nikim kompletnie sie nie liczy i nawet tego nie zauwaza.
          • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 17:52
            > W następnych tomach to osoba, ktora z nikim kompletnie sie nie liczy i nawet te
            > go nie zauwaza.

            To mi bardzo przeszkadza i bardzo tego nie lubię u Musierowicz. Cała 'Kłamczucha' jest przecież książką o rozwoju Anieli, która się staje mniej samolubna, bardziej życzliwa ludziom, wielkoduszna (odstąpienie wielkiej roli Ofelii nielubianej Danusi
            • anutek115 Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 21:45
              Nessie, Verdano, mam wrażenie, ze uleglyscie niecheci (niezrozumiałej, i narastajacej) autorki do Anieli, której ja tu bronic bedę.

              Mowimy o Anieli, ktora bez protestu przyjmuje na wakacje cudze dzieci i jedzie po nie z Łeby do Gdyni, chociaż dzieci są nie dość, że cudze, to jeszcze jadą w towarzystwie osoby doroslej. O Anieli, która rzuca sie na niewidzianego od lat Robrojka mimo, że on jest w pyle ceglanym, a ona w wytwornych bielach, i proponuje mu (oraz jego córce) natychmiast mieszkanie u siebie. O Anieli, która w przepiękny sposób odmawia swej reki Krystianowi, nie zamierzając jednak iść do ołtarza "po trupach".

              I nie ma zadnego znaczenia, że pierwszą z tych sytuacji autorka przedstawia jako oczywistość, nad która nie warto sie pochylać (przeciez to tylko Klamczucha będzie karmić, poic i bawić dzieci az Borejkówny!), w drugiej nie oddano Anieli sprawiedliwosci, faszerując tekst wstawkami o "pani Żeromskiej i jej poddaszu", a w trzeciej Aniela nie musiałaby bronic swoich rzekomo adoptowanych dzieci, gdyby uprzednio nie nakłamała.

              Bo mogla powiedzieć "Wiesz, Gaba, ja mam inne plany" albo chociaż "Może niech one jakiś PKS do Łeby wezmą?", mogła podać Robertowi czubki palców do pocalowania, a potem je wytrzec w chusteczkę, mogla zachichotac w sluchawkę "Wiesz, Krystianku, nie ma wlasciwie problemu, bo ja sobie tylko tak zażartowałam...". Mogła, ale tego nie robi. Od BBB pojawia się w Jezycjadzie wyłącznie epizodycznie, ale nawet w tych epizodach okazuje innym zyczliwość - Verdano, ja się nie zgadzam z tym, że jest to osoba, ktora z nikim kompletnie sie nie liczy i nawet tego nie zauwaza. Tak, jest gwiazdą w swojej rodzinie - Bernard jej na to pozwala, a nawet ją w tym utwierdza. Jest znaną w Poznaniu aktorką wskutek czego czasem zachowuje sie nieznośnie. Ale nie jest nie widzącą dalej własnego nosa egocentryczką, której obraz. nam pani MM usiłuje przemycic.

              W moim odczuciu jest to sytuacja podobna jak w wypadku opisywanej pobłażliwie cioci Felicji. Dopiero, jak się człowiek zastanowi widzi, że nie mamy do czynienia z jakąś służącą prostą w obejsciu, ale z kobietą, która mnóstwo bezinteresownie robi dla ludzi, którzy nie dość, że jej nigdy za to nie dziękują, to jeszcze uwazają, że im się to najzwyczajniej w swiecie nalezy. Ale przedtem to łyka się gładko te prosta kobietę, która obsługuje, karmi, pozycza pieniądze, sprząta dom na lewym L-4 Borejkom, przecież przewyższajacym ją pod kazdym względem! Sama dopiero dwa-trzy lata temu ujrzalam Felę taką, jaka jest, przedtem łykałam autorska wizje jak gęś kluski...

              --
              W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
              dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
              • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 22:02
                Anutku, masz jak najbardziej rację
                • kkokos Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 05.04.11, 22:57
                  oj tam, oj tam - garcia marquez mógł pokazać urszulę oszalałą na starość, to pani mm może pokazać oszalałego na starość ignacego :) a że na starość z brodawki róg wyrasta, to i z mili organizującej życie wieloosobowej rodziny i zmuszonej do narzucania innym pewnej dyscypliny robi się apodyktyczny babsztyl.

                  akurat zmiany w charakterze starych ludzi mnie specjalnie nie ruszają - są prawdopodobne, nawet jeśli to zmiany o 180 stopni w stosunku do dotychczasowego charakteru. starość tak miewa, niestety :(
                  gorzej ze zmianami typu pyziak czy ocyprzenie natalii

                  • nessie-jp Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 06.04.11, 00:15
                    > akurat zmiany w charakterze starych ludzi mnie specjalnie nie ruszają - są praw
                    > dopodobne, nawet jeśli to zmiany o 180 stopni

                    No tak, ale ponownie
                    • doratos Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 06.04.11, 13:28
                      Zgadzam się z anutkiem,dla mnie Aniella jest również jedną z tych postaci,które są dość spójnie prowadzone.
                      A dzieci ma bo kocha Bernarda,i pewnie chciała je mieć z ukochanym mężczyzną,a to że to potem on się głównie nimi zajmuje,to jak dla mnie duży plus na tle innych par!
                      Nieczęsto się zdarza,żeby były w książkach takie sytuacje,ciągle pokutuje takie mniemanie,że to żona nawet pracująca zajmuje się dziećmi.
                      A przy tym Bernard nic nie traci ze swojego image,i tak właśnie on też jest tą niewiele zmieniającą się postacią.
                      Tylko jest różnie odbierany przez różnych bohaterów,tak jak zresztą Anielcia!
                      • mama.rozy Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 07.04.11, 10:19
                        odkładając Aniellę
                        Aurelia-Geniusia?co Wy na to?
                        • soova Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 07.04.11, 11:55

                          To akurat jest dość prawdopodobne. Są w przyrodzie dzieci, które w domu są np. nieznośne, a w przedszkolu czy zerówce zamieniają się w grzeczne i spokojne jednostki. :) Aurelia wychowuje się w zimnym domu, w którym musi wręcz kulić się w sobie, żeby nie podpaść wymagającej matce, a rozkwita przy Kresce czy u Lewandowskich, gdzie nikt jej niczego nie każe czy nie opowiada, jak się dla jej dobra poświęca.
                          ----
                          A może warto rozruszać to forum? :) forum.gazeta.pl/forum/f,86797,_Lalka_Noce_i_Dnie_.html
                          • verdana Re: nie dwa w jednym, a cały czas jedno 07.04.11, 19:01
                            Ale potem geniusię szlag trafia całkiem - i zostaje tylko całkowicie wycofana Aurelia, na pograniczu autyzmu.
                            Wyglada na to, ze u MM nie zmieniają sie tylko ci, którzy są na najlepszej drodze do zmiany _ jak Lisieccy czy Ewa.
                            • mama.rozy wyyśliłam jeszcze to 08.04.11, 08:59
                              Kreska-Janka?
                              sąsiadka od formy do ciasta(tortu?)?tylko że jeśli dobrze pamiętam,to potem gdzieś znowu jej ta wredota wychodzi
                              szara myszka,która zaopiekowała się Laurą w Toruniu,a potem postawiła się Almie?
                              • doratos Re: wyyśliłam jeszcze to 08.04.11, 10:59
                                Pani Szczepańska nie miała wcale dwóch obliczy,ona była tylko samotna i rozgoryczona!
                                I na sygnał dobra Gabrieli odpowiedziała tym samym:)
                                Od tego czasu już nie była wredna,ale nie zaczęła nagle szczebiotać,latać z ploteczkami po sąsiadach itd.
                                A Kreska to nie zauważyłam żeby się radykalnie zmieniła??
                                • mama.rozy Re: wyyśliłam jeszcze to 08.04.11, 11:19
                                  no właśnie się zastanawiam nad Kreską...i sama nie wiem
                                  jeszcze myślałam o tym chłopaku,co go Ida do szpitala wiozła ze szczęką,ale to taki mało znaczący przypadek
                                  • anutek115 Re: wyyśliłam jeszcze to 09.04.11, 18:37
                                    mama.rozy napisała:

                                    > no właśnie się zastanawiam nad Kreską...i sama nie wiem
                                    > jeszcze myślałam o tym chłopaku,co go Ida do szpitala wiozła ze szczęką,ale to
                                    > taki mało znaczący przypadek

                                    Ja mam wrazenie, że te mało znaczace przypadki (moim zadaniem podpada pod nie wspomniana przez ciebie pani Olenka, pracownica Almy Pyziak) sie nie zmieniaja, poniewaz pojawiają sie sporadycznie, potem nikna w niebycie i nie wiemy, czy i jaki wplyw mialo na nich otarcie sie o Światło Borejków ;). Mnie sie na przykład zdaje, że wcale nie jest pewne, że zachowanie pani Oleńki to "dwa w jednym" - to,że i w jaki sposób postawiła się Almie (niby sie postawiła, ale nie bardzo w sumie) sugeruje, że mogła stawiac sie tak juz wczesniej i że niczego to w sumie nie zmieniało. Ale tego się po prostu nie dowiemy (i to jest zrozumiale, bo to nie jest książka o pani Oleńce, ani o pani Szczepanskiej, ani o innych postaciach z tła).
                              • truscaveczka Re: wyyśliłam jeszcze to 10.04.11, 12:22
                                Pani Szczepańska w KK jest spójną postacią, ale w apokryfie dołożono jej komuszobetonową pupę i to ją zbeształa Patriotyczna Gizela za stwierdzenie, że to dobrze, ze kogoś tam milicja spałowała (bodajże, nie pomnę szczegółów).
                                • piotr7777 Re: wyyśliłam jeszcze to 10.04.11, 12:43
                                  > Pani Szczepańska w KK jest spójną postacią, ale w apokryfie dołożono jej komusz
                                  > obetonową pupę i to ją zbeształa Patriotyczna Gizela za stwierdzenie, że to dob
                                  > rze, ze kogoś tam milicja spałowała (bodajże, nie pomnę szczegółów).

                                  Myślę, że w tej scenie nie chodziło o p. Szczepańską a o pokazanie na jej przykładzie, jak bardzo niewykształceni ludzie byli podatni na komunistyczną propagandę. W końcu bijący studentów "robotniczy aktyw" nie składał się wyłącznie z ORMO-wców.

                                  W tym wypadku punktem odniesienia jest postawa Gizeli - osoby niewykształconej ale po pierwsze obdarzonej silnym kręgosłupem moralnym, po wtóre widzącej jak to wygląda od drugiej strony (na przkładzie nauczycielki Stefanii), po trzecie wreszcie wolnej od antyinteligenckich kompleksów i uprzedzeń. Taką samą postawę prezentowała w rozmowie z nauczycielem historii w szkole Mili (chyba Kalinowski się nazywał).
                                  Pani Szczepańska była więc potrzebna jako kontrast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka