Dodaj do ulubionych

Odpowiedni dać dziełu tytuł ;)

12.06.11, 17:38
Niektórzy pisarze potrafią wymyślać interesujące, celne tytuły, inni - niekoniecznie. Czy pani Musierowicz ma taki dar? Proponuję, żebyśmy spróbowali ocenić w tym wątku tytuły powieści Musierowicz, odnosząc się zarówno do tego, jak interesujące są same w sobie, jak również, jak się mają do treści książki, czy nie są "obok" albo "na wyrost".

Najlepsze moim zdaniem: "Szósta klepka", "Kwiat Kalafiora", "Opium w rosole". Przyciągają uwagę, zawierają elementy zaskakujące, a ich znaczenie zostaje wyjaśnione w treści książki, i to wyjaśnienie jest czymś istotnym. W sumie, łapie się jeszcze "Dziecko piątku".

Interesujące: "Ida sierpniowa", "Brulion Bebe B.", "Noelka". Ciekawe pogrywanie z imionami postaci. W przeciwieństwie do "Pulpecji" i "Żaby", które to tytuły mówią wyłącznie, kto będzie bohaterką.

Najgorsze: "Córka Robrojka". Tytuł, który mówi tylko tyle: "Oto kolejna część cyklu o znanych Wam już bohaterach".
"Imieniny". Tytuł, który nie mówi nic.

Zmarnowany potencjał: "Język Trolli" - tytuł, który sam w sobie jest bardzo ciekawy, ale cóż, skoro nie ma żadnego odzwierciedlenia w treści. Nadanie głównej bohaterce nazwiska Trolla jest po prostu sztuczne, a co do języka... tam jest cokolwiek o języku? Chyba tylko łamańce pana Oracabessy. A mogło być tak fajnie...
"Kalamburka". Znów - bardzo fajne słowo, do którego na siłę dopisujemy historię wielkiego dramaturga Kala Amburki. O ile sobie przypominam, "Kalamburka" jako określenie młodej Mili padło bodaj raz, a ona sama nie przemawiała kalamburami co chwila.
"Tygrys i Róża". Tytuł utrzymany w klimacie wręcz baśniowym, jak dla mnie - zapowiadający jakąś tajemniczą, magiczną historię, a tu zonk! chodzi o imiona Pyziakówien. I gdyby to jeszcze była właśnie historia o siostrach i ich relacjach, ale też nie.

McDusia jako tytuł natomiast brzmi ciekawie. Czy spełni te oczekiwania?
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 12.06.11, 18:12
      Mnie opium w rosole jakoś odpycha, To świństwo musi być :)
    • mkw98 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 12.06.11, 21:10
      Dla mnie hitem tytułowym jest Noelka i w ogóle bardzo podoba mi się cała kategoria nr 2 - sprytne zabawy z tytułami.
      Wczoraj streszczałam impregnowanemu na Musierowicz mężowi "Opium w rosole" (streszczenie się bardzo spodobało ;-) ), przytoczyłam anegdotę o "Kresce piętnastoletniej u kresu zimy" w tłumaczeniu japońskim i przy okazji zauważyłam, że słowo "opium" w ogóle w książce nie pada, a znaczenie tytułu pozostaje pozostawione domyślności czytelnika. Potem mi się przypomniało, że nie ma tak dobrze i stosowny dialog objaśniający się odbywa, ale jest przyjemnie subtelny w porównaniu z serwowaną nam później w innych kwestiach kawą na ławie.
    • iwoniaw Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 09:30
      McDusia może i brzmiałaby ciekawie, gdyby panna O. miała zadatki choćby ;-) na lady Makbet, tymczasem w reklamie zamieszczonej w poprzednim odcinku widzimy panienkę, której postać sugeruje nam upodobanie do zUego odżywiania się (w fastfoodowej sieci z amerykańska zaśmiecającej przestrzeń publiczną brzydkimi reklamami i niepolskimi macchickenami zamiast swojskich kurczaków z budki :-P ).
    • chomiczkami Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 10:14
      Ależ!
      Przecież jeszcze są odniesienia literackie!
      Córka Robrojka -> "Krystyna, córka Lavransa" Undset (podobieństwo R. i L. też nieco występuje)
      Tygrys i Róża -> "Pierścień i róża" Thackeraya
      Obie książki MM bardzo ceni, pisała o tym we Frywolitkach
      A McDusia żre żarcie z McDonalda ;). Dziecię kultury masowej. I tyle.
      • marslo55 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 11:22
        chomiczkami napisała:
        "Córka Robrojka -> "Krystyna, córka Lavransa" Undset (podobieństwo R. i L. też nieco występuje)"
        Do "Córki Robrojka" zastrzeżeń nie mam. Może nie jest to szczególnie intrygujący tytuł, ale przynajmniej solenny - książka rzeczywiście jest o córce Robrojka. Ja za najgorszy tytuł uważam "Tygrysa i Różę", bo po pierwsze nie jest specjalnie pomysłowy, a po drugie wprowadza czytelnika w błąd - i co do treści książki, i co do jej charakteru. Róża jest bohaterką trzecioplanową i jej rola sprowadza się do chichotania z Fryderykiem tudzież próśb o zgaszenie światła. Aluzji do dzieła Thackeraya poza tytułem nie uświadczysz - po co więc aluzja w tytule? Żeby czytelnik wiedział, że autor czytał?
        Najlepsze są moim zdaniem "Kwiat kalafiora" i "Opium w rosole".


      • onion68 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 20:17
        > Córka Robrojka -> "Krystyna, córka Lavransa" Undset (podobieństwo R. i L. t
        > eż nieco występuje)

        No nie rób mi tego :) Co prawda, nawet lubię Robrojka w każdej odsłonie, ale do Lawransa?
        • chomiczkami Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 14.06.11, 18:56
          Że poczciwy, szanowany i solidny ;)
          • onion68 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 16:46
            > Że poczciwy, szanowany i solidny ;)

            No niech będzie :) Chociaż Lawrans miał jeszcze parę innych cech, przy których Robrojek tak sobie wypada: autorytet, siłę, charyzmę. I nigdy, przenigdy nie łkałby i nie zwalał winy za swoje niepowodzenie na kogoś innego - co czyni go postacią całkiem innego kalibru MSZ :)
            • lezbobimbo Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 17:43
              onion68 napisała:
              > I nigdy, przenigdy nie łk
              > ałby

              Niestety, MM w Neojezycjadzie uwielbia jak oni, tak rozumiesz, lkaja, tak bohatersko i najlepiej do herbaty ;)))
    • nessie-jp Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 17:47
      Już kilka razy pisałam tu o moim wstręcie do tytułu "Imieniny".

      A cóż to za przykład lenistwa umysłowego! No doprawdy. Tytuł jak z czytanki dla klas pierwszych i drugich. "W lesie". "Wakacje". "Na rybach". "U babci". "Imieniny". Treść też fatalna i o niczym, wyraźnie widać, że te nieszczęsne imieniny oraz Tygrys i Róża miały być jedną książką o czym innym w dodatku.

      "Córka Robrojka"
      • ginestra Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 18:20
        Co do "Języka Trolli" (NB. mnie też nie podoba się ten tytuł), to jednak tam jest wyjaśnione wziął się ten tytuł.

        Pod koniec książki, jak oni stoją w tym wielkim korku czy karambolu i Staszka Trolla jeździ na tym motorze i rozmawia z policjantem i z ludźmi i organizuje jakieś zaplecze dla tych odciętych od świata i zziębniętych ludzi i integruje ich, to jest napisane wprost, że ona posługuje się innym językiem niż wszyscy. Kiedy zaczyna mówić do kogoś, to ta osoba, choćby była burakiem, mięknie i je jej z ręki (a głębiej: odkrywa, że jest wewnętrznie dobrym człowiekiem).

        Tak więc ta wykładnia tam gdzieś jest napisana otwartym tekstem.

        Mnie jednak nie podoba się ten tytuł, bo jak ta książka wyszła, to ja myślałam, że będzie chodziło o takie stworki trolle, a potem okazało się, że to nazwisko i już mi się nie spodobało, jakiś taki bez fantazji ten tytuł wydał mi się (z tym nazwiskiem).

        A na przykład tytuł "Sprężyna" wyjaśniony jest już na pierwszych paru stronach i moim zdaniem jakoś on broni się.

        Nie jest on jednak moim ulubionym tytułem. Moim zdaniem fajnym tytułem jest "Kwiat Kalafiora" i "Kłamczucha". Takie dziewczyńskie mocno te tytuły i zachęcające, bo można spodziewać się, że to będzie coś o miłości, i że fajne (jak się ma naście lat, zwłaszcza). Podobnie "Brulion Bebe B." też jest intrygujący i podoba mi się.
        • lezbobimbo Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 16:32
          ginestra napisała:
          >Kiedy zaczyna mówić do kogoś, to ta osoba, choćby była burakiem, mięknie i je jej z ręki (a >głębiej: odkrywa, że jest wewnętrznie dobrym człowiekiem).

          Wewnetrznie dobrym burakiem, chcialas powiedziec :> Takim mieciutkim, obgotowanym w opium dobra.

          > Tak więc ta wykładnia tam gdzieś jest napisana otwartym tekstem.
          >jakiś taki bez fantazji ten tytuł wydał mi się (z tym nazwiskiem).

          Ginestro, dlaczego musisz tak kaleczyc polska gramatyke?
          Twoj jezyk ma wewnetrzne trolle czy jak? ;>

          >myślałam,> że będzie chodziło o takie stworki trolle,

          Takie stworki trolle. Trzymajcie mnie, bo pod most spadne..
          • mkw98 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 17:07
            > >myślałam,> że będzie chodziło o takie stworki trolle,
            >
            > Takie stworki trolle. Trzymajcie mnie, bo pod most spadne..

            No na przykład Muminki to przecież trolle :-)
            • lezbobimbo Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 17:42
              mkw98 napisała:
              > No na przykład Muminki to przecież trolle :-)

              Muminki to licencia poetica genialnej Tove i z oryginalnymi potworami nordyckimi nie maja nic wspolnego, nawet wygladu :)
              • ginestra Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 18:00
                lezbobimbo napisała:

                > mkw98 napisała:
                > > No na przykład Muminki to przecież trolle :-)
                >
                > Muminki to licencia poetica genialnej Tove i z oryginalnymi potworami nordyckim
                > i nie maja nic wspolnego, nawet wygladu :)
                >

                Mnie chodziło o takie właśnie stworki jak Muminki (o tym, że są to trolle wiem od bardzo dawna).

                A poza tym moje dzieci miały zabawki "trolle", takie figurki, i one nie były straszne, tylko małe i dość sympatyczne. W czasie ukazania się tej książki u mnie w domu było ich sporo. Tak wyglądały:

                collectdolls.about.com/od/moderndolls1980snow/ig/Photo-Gallery-of-2006-Trolls/trollsgoodluckpackage.htm
                Potworów nordyckich w ogóle nie znam, natomiast w Harrym Potterze pojawia się taka postać (troll) i jest dość dużych rozmiarów i dość straszna, ale czytając tytuł "Język Trolli" (zwłaszcza w chwili ukazania się tej książki) miałam akurat skojarzenie z tymi małymi i sympatycznymi trollami (różnych rodzajów), a nie akurat z tą postacią.

                Odbiór tytułu to indywidualna sprawa.
              • mkw98 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 19:13
                Jasne, ale w oryginale jako trolle przecież wystepują.

                Nie znam szwedzkiego, ale Wikipedia rzecze, że oryginalny tytuł "W dolinie muminków' to "Trollkarlens hatt", a "Zima muminków" to "Trollvinter". A pierwsza część - ta, która zostala najpóźniej przetlumaczona na polski - nawet w polskim przekładzie ma tytuł "Małe trolle i duża powódź"

                To jest chyba trochę tak jak z bajkami o dobrych smokach. :-)
                • nessie-jp Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 20:39
                  Nawet jeśli, to jednak moim zdaniem "Język Trolli" się nie broni nawet Muminkami. Tam po prostu nie ma SŁOWA o żadnych trollach, o żadnych nieziemskich, złośliwych lub dobroczynnych istotach. Jest po prostu dość słabiuchna gierka słowna z nazwiskiem postaci drugoplanowej.

                  W innych powieściach Musierowicz nawiązania literackie bywają bardzo silne i bardzo widoczne. I zazwyczaj książce, która silnie nawiązuje do jakiejś pozycji literackiej, autorka daje (chyba celowo) tytuł bardzo powszedni albo jeśli nie powszedni, to niezwiązany z dziełem, do którego są nawiązania.

                  Nutria i Nerwus aż trzeszczą od motywów szekspirowskich, z cytatami włącznie. Mogła autorka szukać kiepskich aluzji do "Snu nocy letniej", ale zamiast tego wybrała tytuł powszedni, osadzający powieść w "tu i teraz".

                  To samo widzę w "Córce Robrojka", która jest jako żywo nawiązaniem do "Pięknej i bestii", od początku do końca, od biednego kupczyka Robrojka po złośliwe bestie Majchrzaków, z licznymi odniesieniami w treści i znaczącym imieniem głównej bohaterki. Też mogła autorka pojechać jakąś gierką słowną, ale nie pojechała i dobrze zrobiła.

                  Natomiast "Język Trolii" jest książką o niczym, bez żadnych nawiązań literackich, poza tytułem, który takie nawiązania do świata magii i niezwykłości obiecuje. Zamiast niezwykłości dostajemy podlane szarym sosem goryczki rzewne biadolenie na skrzeczącą rzeczywistość, dzieci z rakiem, złośliwe nauczycielki i odgrzewane, mocno zjełczałe dowcipasy o żarówkach, kradzione anegdoty o pizzeriach, bal u Murzyna, co śmiesznie po polsku mówi i czarną ma buzię ten nasz koleżka. Witki opadają.

                  Jedynym trollem, jaki miał swój udział w "JT" był chochlik drukarski, który złośliwie dopuścił tego gniota do druku.

                  • mkw98 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 21:11
                    > Nawet jeśli, to jednak moim zdaniem "Język Trolli" się nie broni nawet Muminkam
                    > i. Tam po prostu nie ma SŁOWA o żadnych trollach, o żadnych nieziemskich, złośl
                    > iwych lub dobroczynnych istotach.

                    Pełna zgoda! Ja tylko się ustosunkowałam do kwestii "czy trolle mogą być miłymi stworkami". : )
                    • nessie-jp Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 15.06.11, 21:28
                      > Pełna zgoda! Ja tylko się ustosunkowałam do kwestii "czy trolle mogą być miłymi
                      > stworkami". : )

                      A to tak :) Przypomina mi to esej, który kiedyś pisałam (i w końcu nie napisałam, a szkoda) na temat dość nagłej zmiany postaci wilka w literaturze. Jeszcze u Tolkiena wilki służą ciemności. Jeszcze w Akademii Pana Kleksa najbardziej przerażające były wilki :) A potem proszę, szlachetne, puchate zwierzątko, które zabija tylko w razie najwyższej konieczności i w ogóle ma przewagę moralną nad podłymi ludźmi ;)

                      Swoją drogą, co za wielka, wielka szkoda, że MM tak zmarnowała trolle na JT! Gdyby rzeczywiście pokusiła się o napisanie książki z nawiązaniami skandynawskimi, albo chociaż i nawet Muminczymi!

                      • mkw98 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 16.06.11, 12:59
                        > Jeszcze w Akademii Pana Kleksa najbardziej przerażające były wilki :)

                        Aaa, marsz wilków w "Akademii Pana Kleksa"! Trauma dzieciństwa! ;-)
                        Chyba już kiedyś o tym pisałam na forum, że w roku 1984 albo 1985 poszliśmy do kina całą rodziną. Do wyboru był "E.T." i "Akademia Pana Kleksa". Moi Rodzice obawiali się, że E.T. może być dla mnie zbyt straszny, więc się rozdzielili i Mama z moim starszym bratem poszli na E. T., a ja z Tatą na Pana Kleksa. W czasie scen z wilkami schowałam się ze strachu pod fotel. : )
                        • mmoni Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 16.06.11, 15:03
                          Wilki z "Akademii Pana Kleksa" to trauma całego pokolenia, jak wnioskuję po rozmowach z rówieśnikami i osobami z sąsiednich roczników.
                        • lezbobimbo Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 18.06.11, 17:11
                          mkw98 napisała:
                          >Do wyboru był "E.T." i "Akademia Pana Kleksa". Moi Rodzice
                          > obawiali się, że E.T. może być dla mnie zbyt straszny, więc się rozdzielili i M
                          > ama z moim starszym bratem poszli na E. T., a ja z Tatą na Pana Kleksa. W czasi
                          > e scen z wilkami schowałam się ze strachu pod fotel. : )

                          Oooch traumy! Traumiatka filmowe!
                          Wilki wilkami, straszyly i jednoczesnie mnie fascynowaly, ale
                          samo lagodne i dobre Iti tez bylo traumatyczne - bardzo przezywalam jego smierc i pakowanie w worek przez tych strasznych ludzi (jakaz za to radosc i ulga ulgowa mie naszla, kiedy odzyl!). I potwornie zal mi bylo zabek w szkole, do dzisiaj zreszta.
                          Wybieglam z sali kinowej tylko na Gremlinach, kiedy juz mi sie ulalo i nie moglam zniesc ich ataków en masse - ale prawdziwa traume to mi zafundowala.. Niekonczaca sie opowiesc, i to nawet nie Atrejuuuuuuuuu w mokradluuuu ani sfinksy strzelajace strasznymi laserami, tylko nicosc.
                          Przez te nieublagana Nicosc, co pozerala caly swiat, balam sie przez dlugie lata widoku nienaturalnie podswietlonych przez miejskie swiatla, czyli jasnych chmur w nocy, na tle czarnego nieba (true story). Dopiero kiedy uswiadomilam sobie, skad mi sie to wzielo, to czar prysl i mi przeszlo :))))))
                      • chomiczkami Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 24.07.11, 02:20
                        > Swoją drogą, co za wielka, wielka szkoda, że MM tak zmarnowała trolle na JT! Gd
                        > yby rzeczywiście pokusiła się o napisanie książki z nawiązaniami skandynawskimi
                        > , albo chociaż i nawet Muminczymi!

                        Obawiam się, że zgrzytałabym zębami, gdyby MM potraktowała Skandynawię niewłaściwie. Mam stosunek intymny, tfu, osobisty do motywów skandynawskich.
        • ssssen Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 22.11.11, 11:17
          "Brulion Bebe B." - ja od kilku lat kojarzę ten tytuł wyłącznie z producentem części i akcesoriów rowerowych:

          bbbcycling.com/ ;)

          A z tytułami, no cóż... jak z całą Jeżycjadą, poziom obniżył się po 1989 roku.
    • slotna Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 18:42
      Ciezko mi spojrzec na te tytuly z dystansu, bo jestem do nich zbyt przyzwyczajona. To samo mam z Chmielewska (dopiero teraz zorientowalam sie, jak dziwnie musi brzmiec "Cale zdanie nieboszczyka"). Nie przepadam za "Opium w rosole", bo rosol mi sie niezbyt przyjemnie kojarzy (pan Spojrz-Mi-W-Oczy z "Mikolajka" albo golas, ostatecznie szara, tlusta maz podawana na obiad w pewnej odnodze mojej rodziny).

      "Szosta klepka" kojarzyla mi sie z beczka, drewnem. Te klepki, co to niektorym brakuje piatej, to byly dla mnie cegielki skladajace sie na sprawne rozumowanie, nie na cechy charakterologiczne (chodzilo zdaje sie o poczucie humoru?).

      "Corke Robrojka" wyobrazcie sobie, kupilam, nie zalapawszy o co chodzi! Naprawde, kupilam ja jako nowosc wydawnicza, w ogole nie wiedzialam nawet, ze cos nowego wyszlo, szlam sobie do domu z ksiegarni, zastanawiajac sie o czym bedzie, po czym trach! olsnilo mnie :D Poczatkowo skojarzyla mi sie raczej ze skandynawska corka rozbojnika.

      Faktycznie, nowe tytuly sa slabsze. Przed "Imieninami" chyba tylko "Opium" nie odnosilo sie bezposrednio do glownej bohaterki (co tez mam mu za zle).
      • verdana Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 13.06.11, 22:24
        Dla mnie najlepszy jest "Kwiat kalafiora" - intrygujący i scisle związany z tematem książki. "Opium w rosole" nie lubie, IMO i pretensjonalny i zbyt nachalny. Nie masz domowych obiadków i spotkań rodzinnych - czeka cię smutny los porzuconego dziecka. Nie na obiadkach rodzina stać musi.
        "Noelkę" lubie bardzo. Imieniny mi wiszą - tytuł marny, ale przynajmniej nie denerwujący. Jezyka Trolli i Kalamburki nie znoszę ze wzgledu na naciąganie treści do tytułu, podczas gdy powinno być odwrotnie.
        Pochwalę się - bardzo lubię wymyślać tytuły. Do trzech książek naukowych wymyslilam trzy literackie i wszystkie odpowiadają treści, o!!
        Ale czwarty juz literacki nie bedzie, choć mi sie podoba. !
        • croyance Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 14.06.11, 11:14
          Ja mam cala liste naprawde fajnych tytulow ksiazek, ktore, ekhm, moglabym napisac, gdybym umiala i gdyby mi sie chcialo.
      • kkokos Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 14.06.11, 20:18
        > "Corke Robrojka" wyobrazcie sobie, kupilam, nie zalapawszy o co chodzi! (...) Poczatkowo skojarzyla mi sie raczej ze skandynawsk
        > a corka rozbojnika.

        ależ dokładnie tak się zapewne miała kojarzyć, ten robrojek gdzieś między rob royem a rozbójnikiem i jego córka, wiadomo, że będzie kimś z charakterem, energicznym, że będzie się działo. która z nas nie chciała być córką pirata? dla mnie to bardzo fajny tytuł.

        kwiat kalafiora mi się też dobrze kojarzy, zresztą bodaj z książki dowiedziałam się, że kalafior to kwiat :) ida sierpniowa jest fajnym tytułem. nutria i nerwus irytuje mnie tak samo, jak cała książka. może po prostu lubię te same tytuły, co i książki? ale nie, za książką o belli nie przepadam.
    • wrzesniowamama07 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 21.07.11, 23:48
      Mnie się najbardziej podobały tytuły: Ida Sierpniowa, Brulion Bebe B. i Sprężyna (choć za tą książką nie przepadam, ale tytuł jest fajny). Mimo że Opium bardzo cenię, tytuł mi nie pasował wcale. Opium to, nieprawdaż, dla mas było. Nie w rosole, tylko w Kościele ;)

      TiR i NiN mi zupełnie nie wadzą, Kalamburkę nawet doceniam (tytułowo), natomiast tytuły Żaba, Imieniny uważam za hm, mało wciągające ;)
      • meduza7 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 22.11.11, 08:29
        Odgrzebuję wątek, gdyż ponieważ, oglądając film "Salt" z Andżeliną Dżoli i Danielem Olbrychskim, doszłam do wniosku, że twórcy zastosowali w nim dokładnie ten sam chwyt, co Musierowicz w "Języku Trolli". To znaczy, człowiek spodziewa się, że słowo "sól" w tytule ma jakieś intrygujące znaczenie, z czymś się wiąże, a tu zonk! - to po prostu nazwisko bohaterki.
        Pamiętacie jeszcze jakieś takie mylące tytuły? Mnie się kojarzy "Tango i Cash".
        • the_dzidka Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 22.11.11, 09:31
          > Odgrzebuję wątek, gdyż ponieważ, oglądając film "Salt" z Andżeliną Dżoli i Dani
          > elem Olbrychskim, doszłam do wniosku, że twórcy zastosowali w nim dokładnie ten
          > sam chwyt, co Musierowicz w "Języku Trolli". To znaczy, człowiek spodziewa się
          > , że słowo "sól" w tytule ma jakieś intrygujące znaczenie, z czymś się wiąże, a
          > tu zonk! - to po prostu nazwisko bohaterki.

          Gdybyż jeszcze wszystkie zajawki i opisy nie zaczynały się od "Oficer CIA, Evelyn Salt..." ;)
    • ananke666 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 22.11.11, 14:26
      Do Noelki włącznie - wszystkie tytuły mi się podobają. Fajnie wychodzą z treści, przemyślane, dowcipne. Dobre.

      Z późniejszych - Dziecko piątku.
      Neutralne - Pulpecja.

      Reszta...

      Imieniny - tytuł nijaki jak i cała książka. W ogóle z Imienin najbardziej podoba mi się okładka.

      Nutria i Nerwus - tytuł mówi, kto będzie absztyfikantem, zbyt informacyjny, żadnej
      niespodzianki ani niepewności. Widzimy Nerwusa raz i już wiadomo, że będzie się turlał po książce do końca.

      Córka Robrojka - jak dla mnie żadnych skojarzeń literackich, choć córek w tytułach da się trochę znaleźć. Robrojek znany z innych części, tak oswojony, że Rob Roy już nawet nie majaczy w tle. Dla mnie to tytuł czysto informacyjny. Czyli nudny.

      Tygrys i Róża - żadnych skojarzeń literackich z Pierścieniem i różą nie miałam. Tytuł wydał mi się niezbyt zrozumiały, skoro Róża wystąpiła tam marginalnie.

      Kalamburka - tytuł byłby naprawdę udany, gdyby nie Kal Amburka. No niestety, pseudonim dramaturga odbieram jako trochę żenujący.

      Język Trolli - nie bardzo. Skojarzenie z językiem żyrafy/językiem szakala. Język Trolli miał być językiem porozumienia, wbrew niesympatycznym w pierwszej chwili trollom. Niby ładne, ale do mnie jakoś nie trafia, może dlatego, że tej książki nie lubię.

      Niby Żaba powinna trafić do neutralnej kategorii, ale mi ciut przeszkadza słaby związek przydomka z osobą. Pulpecja była pod tym względem mocniejsza, lepsza, chociaż jako tytuł taka sobie - ale chociaż cielesno-pulpecyjne motywy są w całej książce.

      Czarna polewka - tytuł niezły, ale książka straszna.
      Sprężyna - j.w., chociaż książka bardziej o Tygrysie niż o cholernej Łusi, więc pasuje tak se.

      Poza tym trzy z czterech ostatnich książek są o każdym i nikim. Nie lubię tego, zdecydowane określenie głównej pary oczu lepiej służyło książkom, z chlubnym wyjątkiem Opium. No, ale takie Opium było tylko jedno.
    • ateh7 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 23.11.11, 16:00
      Ja uwielbiam tytul "Ida sierpniowa" - jest o Idzie B. i jest geneza jej imienia, odniesieni do :Id marcowych". Kiedy pierwszy raz zobaczyłam "Język Trolli", myślałam, że chodzi o "te trolle, a nie o "tę Trollę" :D
      • pi.asia Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 23.11.11, 18:30
        Cezarze, strzeż się idów marcowych... - tak to leciało, prawda?
        Dlatego Ida Sierpniowa to jeden z najfajniejszych tytułów, bo pięknie wiąże główną bohaterkę z klimatami antyczno-łacińskim, jakie panowały u Borejków.

        Natomiast potępiana przez Was Kalamburka dla mnie jest tytułem o dwóch znaczeniach. Pierwsze - to, co się rzuca w oczy od razu, czyli Wielki Dramaturg Kal Amburka.
        Ale drugie znaczenie to forma tej książki - można ją czytać od początku do końca albo na odwrót. W tę stronę jest poprawnie - bo zgodnie z numeracją stron, a w drugą stronę poprawnie - bo chronologicznie.
        Och, ja wiem, że słowo, które można czytać i tak, i tak to nie kalambur, tylko bodajże anagram (poprawcie jeśli się mylę, nie chce mi się wołać Ciotki Wikipedii na pomoc).
        Jednak w potocznym języku funkcjonuje określenie "kalambury" jako "gierki słowne".

        Chociaż tytuł "Anna Gram" też by fajnie brzmiał ;)
        • zla.m Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 23.11.11, 18:55
          To palindrom :) Głupia nazwa, bo tonie (w niepamięci)
        • nessie-jp Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 23.11.11, 20:28
          > Natomiast potępiana przez Was Kalamburka dla mnie jest tytułem o dwóch znaczeni
          > ach. Pierwsze - to, co się rzuca w oczy od razu, czyli Wielki Dramaturg Kal Amb
          > urka.

          Mnie sam tytuł nie raził i uznałam go za fajny DOPÓKI nie zaczęłam czytać i nie dotarłam do nieszczęsnego, obrzydliwego, koprolalicznego Kala Amburki :(

          No naprawdę, jak może osoba o dużej wrażliwości na słowo nie zauważyć, że temat "kal-" ma w języku polskim mocno brudne konotacje? Zanieczyszczenia, odchody, zbrukanie, zepsucie. Już nawet infantylizm Amburki tak nie razi.

          • pi.asia Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 23.11.11, 20:43
            Masz rację, Nessie_jp. Jak mogłam nie zauważyć tego wcześniej?
            Przecież ten tytuł znaczy tyle co "sr..m na kundla".
            • ananke666 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 24.11.11, 02:22
              Jesteście podłe! domownicy śpią, a ja śmieję się jak hiena...
            • the_dzidka Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 24.11.11, 09:14
              > Masz rację, Nessie_jp. Jak mogłam nie zauważyć tego wcześniej?
              > Przecież ten tytuł znaczy tyle co "sr..m na kundla".

              AAAAAAAAAAA!!!! Pi.asiu, od teraz już nigdy nie przeczytam tego tytułu inaczej niż dzieląc go po drugiej sylabie!
              Jak ja mogłam nigdy tego nie zauważyć!!!
              • pi.asia Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 24.11.11, 19:15
                miło mi niezmiernie :)

                MM zawsze deklarowała, że nie lubi zwierząt, ale żeby do tego stopnia....
            • brykanty Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 25.08.12, 23:24
              ech, a ja już 3 lata temu o tym pisałam...

              brykanty 10.09.09, 23:39 zarchiwizowany
              Swoją drogą, nie przepadam za psami, ale żeby nazwać się "Kalam Burka" - no jakoś mi się tak przykro w imieniu niewinnych Burków zrobiło.
            • olkit0 Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 26.08.12, 01:10
              Lament Burka
              Psioczył raz pies na moje kalamburki,
              Że ja w nich niesłychanie kalam Burki.
              (Witold Gawdzik "Gramatyka na wesoło")
              • pi.asia Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 26.08.12, 07:06
                Brykanty, chylę czoła i oddaję palmę pierwszeństwa. Ja trzy lata temu nie śniłam jeszcze o internecie, więc na pewno nie jest to plagiat.
                A co do kotów w sygnaturce - nie masz racji. Koty nie są miłe. Koty są przemiłe. Cudowne, niezwykłe, fascynujące, prawdziwie boskie istoty.

                Olkit - cytujesz jedną z moich ulubionych książek z dzieciństwa! Tego wierszyka nie pamiętałam! Dzięki!
        • slotna Re: Odpowiedni dać dziełu tytuł ;) 24.11.11, 02:05
          Anagramy sa tu, odezwala sie stara szaradzistka ;)
    • nessie-jp Kopsam w górę 25.08.12, 20:43
      Pozwolę sobie kopnąć temat w górę, żeby ocalić od archiwizacji.
      • kai_30 Re: Kopsam w górę 25.08.12, 22:43
        I dobrze robisz, bo mi ten temat umknął, a kalanie burka jest przeboskie :D:D:D Nie mogę przestać się rechotać :D:D:D
      • significado-significante Język Trolli 27.08.12, 13:32
        Jako że wątek kopsnięty w górę to pozwolę sobie coś dorzucić od siebie.
        Postanowiłam się jeszcze trochę pozżymać na temat Języka Trolli.
        Tak jak wielokrotnie zostało tu już powiedziane, tytuł sam w sobie jest tajemniczy i wielce obiecujący... do czasu zapoznania się z treścią książki i do momentu gdy okazuje się że nie jest to nawet żadna finezyjna gierka słowna tylko nazwisko i to w dodatku nazwisko wyjątkowo dziwaczne i wydumane.
        W tym kontekście tytuł ten wydaje się tak naciągany że aż trzeszczy i na fali irytacji tym naciąganiem przejrzałam swego czasu mapę nazwisk występujących w Polsce. Przy tej okazji potwierdziłam istnienie w naszym kraju nie tylko Borejków, ale też Pyziaków, Kalembów, Strybów, a nawet kilku osób o nazwisku Schoppe.... ale nikogo, absolutnie nikogo o nazwisku Trolla.... co czyni dla mnie ten tytuł jeszcze bardziej irytującym.
        Wiem, wiem.. czepiam się jak nietoperz, podczas gdy przecież licentia poetica itp, itd, ale nic nie poradzę że działa mi to na nerwy. Zwłaszcza że widzę w tym nie tylko naciągany tytuł, ale co gorsza naciąganą do tego tytułu treść książki. Jeden wielki naciąg.... :)
        • tt-tka Re: Język Trolli 10.01.16, 20:50
          Dopiero co znalazlam i podciagam, zeby watek nie przepadl w archiwalnej otchlani - kalanie Burka przepasc nie moze !!!

          Ostatnie dwie ksiazki, hm - w WdO mamy wnuczke, ktora sluzy m.in. do zrywania orzechow, wiec jakby sie kto uparl... tyle ze ani fakt, ze Dorota jest wnuczka (zamiast babc moglaby byc spokojnie ciotka, albo i matka), ani tym bardziej to, ze spadla z orzecha nie ma zwiazku z trescia zasadnicza, czyli jozwowym romansem. Z feblikiem jeszcze gorzej - slownikowo to jest slabostka, no niech bedzie sympatia, a tu od razu narzeczenstwo... ani to intrygujace, ani spojne z trescia imho.
          Gdybym byla czytelniczka tabula rasa, na F nawet nie rzucilabym okiem. WdO zapewne przekartkowalabym w ksiegarni, znecona tytulem, po czym - no, nie kupilabym.
          Znajac altorke od dawna nie kupuje niczego, bez wzgledu na tytul.
          • zuzudanslemetro Re: Język Trolli 11.01.16, 18:54
            To i ja się dopiszę, żeby nie przepadło w otchłani.
            Kiedy zobaczyłam sam tytuł "WdO" myślałam, że bohaterką będzie Łusia, ze względu, że i wnuczka i wiewiórcze zęby i jakoś mi pasowało. Jeszcze gdyby rzecz działa się w Gwiazdkę to już mielibyśmy oczko w stronę wielbicieli baletu. "Feblik" - tytuł mi się dość podoba, lubię to słowo, ale jedyny feblik jaki widzę w tym dziele to słabostka autorki wobec bohaterów. A z tytułów z całego cyklu najbardziej lubię chyba jednak "Opium w rosole" - i książka świetna i tytuł w porządku.
            A kalanie Burka rozśmieszyło mnie setnie.
          • czekolada72 Re: Język Trolli 02.02.16, 12:52
            O, mnie tez watek gdzies umknal, a kalanie Burka - perelka, jaka ja ciemna jestem!!

            Co zas do meritum :
            Szosta klepka
            Ida sierpniowa
            Kwiat kalafiora - to moje numery 1! Takie nie podane na talerzu, wymagajace nieco pomyslenia, inteligentne, trafne
            Calkiem dobre sa tez
            Kłamczucha i Noelka, Dziecko piatku,
            Natomiast
            Opium w rosole, Corka robrojka, Tygrys i Róża, Kalamburka,Jezyk trolli, Czarna polewka, Spreżyna, Mcdusia, Wnuczka do orzechów
            sa absolutnie rozczarowujace. Ni przypial ni wypial

            Pozostale zas
            Brulion Bebe B.
            Imieniny
            Pulpecja
            Żaba
            sa jakby nadawane tuz przed drukiem, bez zadnego pomyslu
        • neandertalka Re: Język Trolli 11.01.16, 23:13
          A ja, wybacz, significado, będę broniła "Języka Trolli".

          Co do samego nazwiska: nawet jeśli wyszukiwarki nie potwierdzają realnego istnienia takowego, to brzmi ono całkiem prawdopodobnie jako jedno z nazwisk dziwnych czy nietypowych. W czasach licealnych miałam nauczycielkę o nazwisku Gzella. Była żoną dziennikarza Leszka Gzelli. Ta sama kategoria. Więc czemu nie Trolla.

          Po drugie: ja też, jak każdy/każda, przed przeczytaniem książki miałam skojarzenie z trollami. Okazało się inaczej. I na tym polega wic. Efekt zaskoczenia. Oczywiście może się to podobać lub nie. Mnie nie razi.

          Po trzecie: istotą książki (poza dalszymi losami znanych bohaterów) jest to, że Stanisława Trolla mówi innym językiem niż różne postaci z książki - językiem miłości. Inaczej niż Ignaś i Józinek, którzy nieustannie się kłócą. Inaczej niż para małżeńska we wsi, która odmawia pomocy korkowiczom w potrzebie, ale pod wpływem postawy (języka) Trolli zmienia się na lepsze. Inaczej niż rozmaici towarzysze niedoli, utknięci w korku, którzy głównie narzekają na świat i ludzi. I oczywiście inaczej niż niedobry Pyziak, pełen niechęci i jadu, puszczający w stronę policjanta wulgarną, obraźliwą wiązankę. Język Trolli zakłada (w jakimś miejscu mówi ona o tym wprost), że w każdym człowieku drzemie okruch dobra i warto się do niego odwoływać, traktując go życzliwie i z góry dając mu kredyt zaufania. To takie przywołanie ESD w innej postaci. I znowu ? czy komuś się podoba rozwinięcie tego pomysłu, czy nie, to inna sprawa. Chodzi o tytuł, a ten ma pełne uzasadnienie w treści książki.

          Tak na marginesie: dobro, język miłości itd. to odwieczne idées fixe autorki. Ciekawe, że ostatnio (F) otwarcie usprawiedliwia (a wręcz gloryfikuje) bijatyki Józka i Ignasia jako pożyteczne, bo kształtujące charakter. Ciekawe, co by na to powiedziała Trolla swoim językiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka