Dodaj do ulubionych

Alternatywne Losy

17.11.11, 23:22
Tak mi po głowie chodzi jeden watek poswiecony alternatywnym losom bohaterow, czyli słynne "co by było gdyby". Jak wyobrazacie sobie losy np. Gaby, która uciekła od Borejkowskiego siedliszcza z Pyziakiem, Pulpe jako Kobietę Sukcesu, Idę Stara Pannę (Marek zapadł w come przed ślubem), Natalie w związku z Nerwusem czy Tygrysa, który nie zbudynial i nie zborejszczyl się, lecz wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej buntowniczo jada kisiNel? Czy kiedykolwiek chodziły wam po głowie odmienne od kanonu wizje życia Borejkow et consortes?
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 15:02
      Wygrzebałam swój stary post z odmętów forum:

      ...a może święta Gabriela ratowałaby swoje małżeństwo na innym polu metrów
      kwadratowych, pod swoim dachem, nawet daleko od Roosevelta 5. Może zamiast
      zwartego frontu "my Borejkowie" pojawiłby się front "my, nowa rodzina". Może
      miałaby bardziej burzliwy i namiętny związek, który zachowałby jej temperament i
      stanowcze brwi miast wyrazu nieskończonej łagodności wokół ust. Może
      przychodziliby z potomstwem na herbatki do rodziców, żeby Gaba mogła się
      zanurzyć w znajomy ocean ciepłej akceptacji, droczyłaby się z siostrami i
      rozmawiała z matką, a Pyziaczek gawędziłby z Ignacem o antyku i komplementował
      dorastające kobietki. Może Laura byłaby tylko pieszczochą taty, kwitnącą
      lodołamaczką serc, a zamiast miągwy na świat przyszedłby krzepki chłopaczek,
      któremu Gabriela i Janusz kibicowaliby na meczach koszykówki. Na całe gardło.

      I może, do ciężkiej deutery, Gabriella poszłaby czasem do fryzjera i oprócz
      perfum odkryła obcasy, dekolcik oraz tusz do rzęs, a parszywy gumowany sztormiak
      zamieniła na trencz.
      • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 16:43
        Marzy mi się nowy tym Jeżycjady pod tytułem "Gabrysia kontra Gabrysia". W którym Gaba dytkomagicznie cofa się w czasie i musi dokonać wyboru: ratować swój związek z Januszem (który jest wtedy do pokochania, cudowny, czarujący), czy zrezygnować w ogóle z Janusza i nie mieć Laury i Pyzy, za to od razu szukać Grzegorza.


        • ginestra Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 18:02
          nessie-jp napisała:

          > Marzy mi się nowy tym Jeżycjady pod tytułem "Gabrysia kontra Gabrysia". W który
          > m Gaba dytkomagicznie cofa się w czasie i musi dokonać wyboru: ratować swój zwi
          > ązek z Januszem (który jest wtedy do pokochania, cudowny, czarujący), czy zrezy
          > gnować w ogóle z Janusza i nie mieć Laury i Pyzy, za to od razu szukać Grzegorz
          > a.
          >
          >

          Przepraszam bardzo, ale moim skromnym zdaniem tego typu "wybory" (przy magicznym czy choćby tylko mentalnym) cofnięciu się w czasie są kompletnym bezsensem:

          Jak można "wybrać", żeby nie mieć swoich dzieci, które się ma i kocha???

          Jak można "szukać Grzegorza" na takim etapie życia, na którym kompletnie ani Gabie, ani Grzegorzowi nie było ze sobą po drodze? Między nimi coś zaiskrzyło dopiero wtedy, kiedy oboje byli starsi, a Gaba była po przejściach, a więc była zupełnie inną osobą. On zresztą też był inną osobą jako prawie czterdziestolatek, wdowiec, ze swoimi doświadczeniami, niż jako dwudziestolatek.

          Wreszcie, jak można "wybrać czy będzie się walczyło o związek" kiedy właśnie walczyło się o związek, gdy tymczasem to ta druga osoba po prostu przestała kochać? Nie można przecież wybierać za kogoś.

          Gdyby Januszowi NAPRAWDĘ zależało na związku z Gabą, to by góry przenosił i chciałby z nią być i na pewno by z nią był, bo ona nie przestała go w tamtych latach w głębi serca kochać i chcieć z nim być. Gdyby tylko zechciał, to wszystkie przeszkody by pokonali. Po prostu to nie zależało od niej. Gdyby kochał Gabę prawdziwie, to choćby miała jakieś wady, to on by i tak ją kochał i dzięki tej miłości on by właśnie góry przenosił. Jak komuś zależy, to zależy. A Gabie na pewno by zależało na nim, więc miałby łatwo. Ponadto, jestem stuprocentowo pewna, że 22-letnią Gabę, córkę krzepkich pięćdziesięciolatków mających w domu jeszcze troje dzieci, bez problemu namówiłby na przeprowadzkę do osobnego mieszkania i na wspólne życie.

          Tymczasem w Jeżycjadzie mamy opis, że on od początku nie chciał ślubu z Gabą i czuł się zmuszony do tego. I chyba to jemu zabrakło miłości i woli nie tylko walczenia o związek z nią, ale woli bycia z nią. :(

          Zaznaczam, że to jest tylko moja wizja tej sytuacji, nikogo nie będę do niej przekonywać, a że pracy mam dużo i nie mogę pisać, to po prostu niech to będzie po prostu mój kamyczek do ogródka, którym jest ten wątek i nie będę udzielać się dalej w dyskusji.
          • pieranka Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 18:23
            Enoweź, przecież nie jest powiedziane, że nie mogłaby mieć dzieci z Grzegorzem.
            Tylko INNYCH dzieci i np. POŹNIEJ, nieprawdaż.
            • ginestra Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:01
              pieranka napisała:

              > Enoweź, przecież nie jest powiedziane, że nie mogłaby mieć dzieci z Grzegorzem.
              > Tylko INNYCH dzieci i np. POŹNIEJ, nieprawdaż.

              Ja zrozumiałam wypowiedź Nessie tak, że Gaba miałaby się cofnąć w czasie z tą wiedzą, którą już ma, mając pięćdziesiątkę na karku.

              Jest to jednoznaczne, bo Nessie wyraźnie nawiązała do książki "Małgosia kontra Małgosia" oraz do Dytka (takiej baśniowej postaci), które sprawiło, że bohaterka, tytułowa Małgosia, przeniosła się w czasie o ileś lat wstecz, do innych realiów, zachowując jednakże wiedzę i doświadczenia, które miała w chwili tego przeniesienia się w czasie.

              Tak zrozumiałam tę wypowiedź. Było w niej o tym, że miałaby "wybrać czy nie mieć Róży i Laury", "walczyć o związek z Pyziakiem" oraz "rozglądać się za Grzegorzem" - wszystko z perspektywy swoich doświadczeń osoby, którą znamy z ostatnich tomów Jeżycjady.

              Jeśli Nessie miała coś innego na myśli, to po prostu niepotrzebne było, uważam, to nawiązanie do "Małgosia kontra Małgosia".
              • lezbobimbo Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:09
                ginestra napisała:
                > Tak zrozumiałam tę wypowiedź. Było w niej o tym, że miałaby "wybrać czy nie mie
                > ć Róży i Laury", "walczyć o związek z Pyziakiem" oraz "rozglądać się za Grzegor
                > zem" - wszystko z perspektywy swoich doświadczeń osoby, którą znamy z ostatnich
                > tomów Jeżycjady.
                > Jeśli Nessie miała coś innego na myśli, to po prostu niepotrzebne było, uważam,
                > to nawiązanie do "Małgosia kontra Małgosia".

                Pozostaje bardzo wazkie pytanie: SKONT WZIONC DYTKO a takze: jak mozna sie na dytko obrazic za to, ze Gaba moglaby dzieci nie chciec? A jednak mozna! Tylko u Ginestry.
                • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:18
                  .SKONT WZIONC DYTKO

                  em.. jakby to... dytki som nad dupom ale z drugiej strony
            • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:12
              pieranka napisała:

              > Enoweź, przecież nie jest powiedziane, że nie mogłaby mieć dzieci z Grzegorzem.
              > Tylko INNYCH dzieci i np. POŹNIEJ, nieprawdaż.

              Otóż właśnie. Jak wie każdy, kto lubi czytać o podróżach w czasie, efekt nadepnięcia na własnego pradziadka powoduje, że jeśli zmieni się coś w swojej przeszłości, to się zmieni i przyszłość.

              Gdyby Gaba pokazała Januszowi figę, to nigdy nie urodziłaby się potulna Pyza i rogata Laura. Byłyby inne dzieci, z Grzegorzem. Ale te by znikły.

              Gdyby Gaba postanowiła jednak o Janusza walczyć, np. wyjechałaby z nim, wyprowadziłaby się z Roosevelta itp. (zakładam, że mamy do czynienia z Januszem z KK i IS, czyli miłym, choć nieco nadwrażliwym na swoim punkcie, dość dobrze wychowanym i zasadniczo przyzwoitym człowiekiem)
              • tygrys2112 Re: Alternatywne Losy 14.09.14, 11:21
                Zgadzam się z Tobą, Nessie. Też uważam, że takie cofanie się w czasie nie miałoby sensu. Związek Gabrieli z Januszem rozbił się o to, że Janusz po prostu nie kochał Gaby, więc niczego by to cofnięcie nie zmieniło. Co do ewentualnego wcześniejszego związku z Grzegorzem - również.

                Dodam jeszcze, że można stworzyć fikcję literacką lub fikcję w wyobraźni, w której cofając się bohater ma/ my sami mamy obecne doświadczenie i przemyślenia. W życiu jest to niemożliwe. Często sama nad tym myślałam, co by było gdybym cofnęła się w czasie do tego momentu jeszcze raz - czy postąpiłabym inaczej? Nie, właśnie dlatego, że mój wybór postępowanie było zmotywowane moimi ówczesnymi przemyśleniami, uczuciami, doświadczeniem. Poza tym, tak jak wspomina Nessie, to co się dzieje nie jest zależne tylko od nas, ale także od innych ludzi. A wpływ mamy tylko na siebie - i to też tylko w pewnym stopniu. Moim zdaniem niemożliwa jest żadna rzeczywistość alternatywna.
          • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:15
            a ja nie rozumiem,jak mozna podrozowacw czasie? to fizycznie niemozliwe dla humanistki, ktora miałaby problem z odnalezieniem petli czasu. co innego fryderyk szoppe. sadze, ze on tak intensywnie sie dokształca, by znalezc petle czasu, wrocic na stog siana i nałożyc kondoma.
            • lezbobimbo Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:38
              totorotot napisała:
              > a ja nie rozumiem,jak mozna podrozowacw czasie? to fizycznie niemozliwe dla hum
              > anistki, ktora miałaby problem z odnalezieniem petli czasu. co innego fryderyk
              > szoppe. sadze, ze on tak intensywnie sie dokształca, by znalezc petle czasu, wr
              > ocic na stog siana i nałożyc kondoma.

              Znaczy kondoma na ten stóg nalozyc, jak rozumim.
              I POD TELESKOP, nie na stóg, rzekomo uwazna czytelniczko.

              A humanistka moze by nie znalazla vortexu, ale za to pieknie opisalaby poszukiwanie utraconego czasu. Perdidi ach perdidi.
              • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 19:47
                > Znaczy kondoma na ten stóg nalozyc, jak rozumim.
                > I POD TELESKOP, nie na stóg, rzekomo uwazna czytelniczko.
                >
                > A humanistka moze by nie znalazla vortexu, ale za to pieknie opisalaby poszukiw
                > anie utraconego czasu. Perdidi ach perdidi.

                ach, faktycznie, mea culpa- na teleskop nałożyć, na teleskop
              • black-apple Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 00:38
                A gdzie są biolodzy i chemicy? Bo lekarze to wiadomo: piorą brudne pieniądze i wydają je na wille z ogrodami, miast leczyć lud Poznania w suterynach.

                Co do podróż w czasie to dopłacę, jeśli to oznacza śmierć Mili przed Pulpecją i zamiana Ignacego na Żaczka albo inny, praktyczny model patrona rodziny.
                • totorotot Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 01:12
                  wytruli sie lewitującymi bakteriami podczas pędzenia kefiru
                • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 05:12
                  black-apple napisała:

                  > A gdzie są biolodzy i chemicy? Bo lekarze to wiadomo: piorą brudne pieniądze i
                  > wydają je na wille z ogrodami, miast leczyć lud Poznania w suterynach.

                  W temacie dytkomagicznej podróży w czasie to akurat biolodzy i chemicy mają największe osiągnięcia
                  • totorotot Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 17:27
                    > W temacie dytkomagicznej podróży w czasie to akurat biolodzy i chemicy mają naj
                    > większe osiągnięcia
        • pi.asia Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 18:03
          Podoba mi się ten pomysł, nawet bardzo. :)
        • mika_p Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 00:19
          Oglądałam jakiś czas temu film pt "ile waży koń trojański".
          W skrócie: bohaterka miała dziecko z pierwszym męzem, rozwiodła się, poznała innego, z którym była szczęśliwa. Cofnęła się w czasie w wiedzą dojrzałej kobiety, i usiłowała pogodzić potrzebę urodzenia tej właśnie córki i dochowania wierności ukochanemu, którego w przeszłości nawet nie znała. A z innej perspektywy, pierwszy mąż usiłujący ratować związek.
          To komedia w założeniach, ale ja się na tym spłakałam rzetelnie.
          Empatycznie, jako matka, rozumiejąc, że nie ma opcji, że to dziecko się nie urodzi.
          • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 00:36
            > To komedia w założeniach, ale ja się na tym spłakałam rzetelnie.
            > Empatycznie, jako matka, rozumiejąc, że nie ma opcji, że to dziecko się nie uro
            > dzi.

            Otóż to, to nie jest taki prosty wybór
            • pi.asia Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 09:50
              nessie_jp napisała
              > Rozwiązanie widziałabym tak, że Gaba zostałaby z Januszem przez kilka lat, a po
              > tem delikatnie rozwiązała węzeł małżeński z własnej inicjatywy

              Ejże, jak mawiał mój kolega: Ty się chyba nie słyszysz! ;)
              Gaba, Gaba miałaby rozwiązać węzeł małżeński, choćby niepobłogosławiony w kościele?

              Ja bym się raczej skłaniała ku rozwiązaniom drastycznym - owszem, byłaby z Januszem, byliby szczęśliwi, mieli dwie udane, radosne córki, po czym Janusz albo zapadłby na nieuleczalną chorobę, albo zginął w wypadku, albo by utonął ratując kogoś, albo stanąłby w obronie bitego chłopaka i dostał nożem w żebra.
              Byłaby to dla rodziny niewyobrażalna tragedia ale i Gaba, i jej córki mogłyby być z niego dumne, i wspominać go z czułością. Nie byłoby cierpiętnictwa Gaby, i dzikich posunięć Tygryska.
              Że tak sobie polecę medyczną przenośnią - byłaby to rana głęboka i bolesna, ale czysta. A takie goją się w miarę szybko, podczas gdy nawet niewielkie, ale zapaprane zadraśnięcia potrafią się jątrzyć całymi latami.
              Tyle że Grześ miałby potem tak wysoko ustawioną poprzeczkę, że musiałby się nieźle nagimnastykować, żeby sprostać wymaganiom ;)
              • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 16:48
                > Tyle że Grześ miałby potem tak wysoko ustawioną poprzeczkę, że musiałby się nie
                > źle nagimnastykować, żeby sprostać wymaganiom ;)

                Ale za to nie byłby Miągwą, bo miałby zdrową konkurencję :)

                A Laura i tak mogłaby trochę postawać okoniem wobec Grzesia, żeby nudno nie było, bo jak to, ślachetny ojciec ledwo w grobie leży, a już matul oczyskami za chłopem strzela? A, niedoczekanie!
                • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 18:20
                  nessie-jp napisała:

                  > > Tyle że Grześ miałby potem tak wysoko ustawioną poprzeczkę, że musiałby s
                  > ię nie
                  > > źle nagimnastykować, żeby sprostać wymaganiom ;)
                  >
                  > Ale za to nie byłby Miągwą, bo miałby zdrową konkurencję :)

                  Znaczy, coś mi się skontaminowało w tym poście. Nie Grześ by nie był Miągwą oczywiście, tylko ich syn. A Grześ by się musiał trochę bardziej postarać, żeby okazać Gabrieli swoją wartość, niż tylko wykleić tapetą komórkę i kupić jedną zmywarkę.

              • totorotot Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 17:29
                > Tyle że Grześ miałby potem tak wysoko ustawioną poprzeczkę, że musiałby się nie
                > źle nagimnastykować, żeby sprostać wymaganiom ;)

                Sądzę, że pierwsze zdanie implikuje drugie, nawet bez zbędnej gimnastyki.
    • dziennik-niecodziennik Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 20:40
      Natalia związek z Nerusem przyplacilaby ciężką depresją i zaszczuciem, a zakonczyla dyndając na pasku od szlafroka u belki na ich poddaszu czy strychu czy co to tam by mialo byc.
      a Ida jako stara panna bylaby nie do wytrzymania :D
      • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 20:56
        W ogóle Nerwus ma zbyt wyrywne ręce jak na mój gust i sądzę, że w przyszłości mógby stosować przemoc (bicie, etc.) wobec spolegliwej, nieasertywnej Natalii, idealnej ofiary. Aż dziw bierze, że trafił jej się Robrojek, chyba z litości MM ich pożeniła.
        • dziennik-niecodziennik Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:24
          a ja mam na ten temat inne zdanie. Robrojek dla Natalii jest oparciem. spokojnym morzem po ktorym Natalia przeplynie przez zycie. jak ktoś z jej wrażliwoscią miałby dac sobie rade z burzami i sztormami w zwiazku z Nerwusem? bic toby jej raczej nie bił, ale przemoc psychiczną juz zaczął stosowac, a potem byloby tylko gorzej.
          • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:33
            W ogóle od NiN widać, że dla Nerwusa odpowiednią parą jest Laura
            • black-apple Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 00:32
              W zupełności się zgadzam. Co więcej, powiem że od NiN krążyła mi po głowie (wtedy jeszcze niepoprawna) myśl, że Tygrys idealnie by pasował do Nerwusa i vice versa. Temperament, egocentryzm i zamiłowanie do dominacji podobne, chociaż w tym ostatnim przypadku wieszczę zwycięstwo Tygrysa - Nerwus zepchnięty zostałby do roli fana, który jednak marzy o pławieniu się w komplementach i adoracji ukochanej, ale z drugiej strony konkurowanie z Laurą o miano największej drama queen go pobudza i trzyma w związku. Chociaż taka para jest dla mnie zbyt erotyczna jak na Musierowicz.
              • skrzydlate.bobry Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 01:27
                Ekhm, trochę mi głupio odgrzewać stare kotlety, ale też mi coś tam między nimi zagrało:
                forum.gazeta.pl/forum/w,25788,97318453,98493567,Re_SP_Robrojek.html
                i dalej.
                • black-apple Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 01:51
                  Dzięki za odgrzebanie fajnego wątku!
                • black-apple Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 13:14
                  Po przeczytaniu zalinkowanego tematu doszłam do dwóch wniosków:
                  Po pierwsze: romans Nutrii z Naszpanem to strzał w dziesiątkę.
                  Po drugie: przydałyby się zmiany w kwestii tego kto z kim jest a kto nie jest. I tak Gabę przypasowałabym do Robrojka - dwóch cierpiętników Jeżycjady utworzyloby betonowe centrum , które zasięgiem dobroci, dzielności i miłości objęłoby pół Europy. Izę z dużo młodszym od siebie kochankiem... tylko kto z tych jeżycjadowych młodych wilków jej dorównuje? Chyba nie Żeromscy? Może Wolfi, cudownie ocalaly z brytyjskiego wygnania, powróciwszy do Polski jako wunderkind biznesu, czym sprowadza na siebie uwagę ambitnej Idusi. To by się Laura zdziwiła widząc swojego narzeczonego i eks-chłopaka w łozach swych ciotek! Do tego smakowitego miksu wizji dorzucam jeszcze scenę powrotu Pyzy do mieszkania po ciężkiej lecz honorowej pracy w budce z kurczakami. W domu ku swemu utrapieniu zastaje Fryca z mlodą studentką fizyki, której ten to pokazał w całej swej fryczej klasie teleskop. Pyza wybiega z krzykiem, bardziej przerażona myślą "Co Gaba pomyśli" i reakcją rodziny na kolejny rozwód miast faktem zdrady ukochanego. Od przypadkowego wbiegnięcia pod ciężarówkę ratuje ją inny emigrant, z kraju znacznie bardziej oddalonego od "Polszy". Błyskawicznie zawiązuje się między nimi nutka porozumienia i iskry chemii błyskają naokoło, tylko czy Ignac zaakceptuje absztyfikanta, który łaciny nie zna, a uniwersytet to on widział tylko raz, jak poszedł tam sprzedawać trawkę?
                  • skrzydlate.bobry Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 16:57
                    Robrojek pija herbatkę z panią Myszką, dlatego tak dużo czasu spędza w Toruniu.
                    A Nerwus byłby pierwszym facetem (a może i człowiekiem) w życiu Laury, który nie pozwoliłby jej sobą dyrygować, co musiałoby jej się spodobać. Wydoroślał, dojrzał, dalej ma w sobie nutę szaleństwa, ale jednocześnie potrafi być konsekwentny, czego (konsekwencji) do tej pory nikt na Laurze nie próbował, a nawet jeśli (Grzegorz, Ida), to reszta rodziny skutecznie mu tu uniemożliwiała. Jasne, że by się żarli, ale udany związek to nie dla każdego od razu picie sobie z dzióbków do grobowej deski.
                    • rozdzial43 Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 17:46
                      > A Nerwus byłby pierwszym facetem (a może i człowiekiem) w życiu Laury, który ni
                      > e pozwoliłby jej sobą dyrygować, co musiałoby jej się spodobać. Wydoroślał, doj
                      > rzał, dalej ma w sobie nutę szaleństwa, ale jednocześnie potrafi być konsekwent
                      > ny, czego (konsekwencji) do tej pory nikt na Laurze nie próbował, a nawet jeśli
                      > (Grzegorz, Ida), to reszta rodziny skutecznie mu tu uniemożliwiała. Jasne, że
                      > by się żarli, ale udany związek to nie dla każdego od razu picie sobie z dzióbk
                      > ów do grobowej deski.

                      Przede wszystkim organista nigdy nie zwróciłby na Laurę uwagi w tym sensie, o którym mowa. Takie silne typy na ogół bezbłędnie celują w nieasertywne, łagodne owieczki, skłonne i gotowe do podporządkowania się ukochanej silnej ręce, która zawsze wie, co jest dla nich najlepsze.

                      Możliwa byłaby wprawdzie sytuacja, w której Laura uprze się na Filipa i dołoży starań, żeby go uwieść, a on - zbudowany faktem, że śliczna młoda dziewczyna na niego leci - pozwoli się uwieść. Trwałość tego związku oceniam na czas do pierwszej poważnej kłótni, po której rozpieszczona Laura po raz pierwszy zwątpi w zasadność swej pogardy wobec Robrojka i Bernarda.
                      • tygrys2112 Re: Alternatywne Losy 14.09.14, 11:39
                        Moim zdaniem Laura i Filip zupełnie do siebie nie pasują. Oboje mają silne temperamenty, to prawda, ale właśnie dlatego w ich związku ciągle dochodziłoby do straszliwych zgrzytów i kłótni. Znam takie związki z życia i po prostu wiem, że tam gdzie z jednej strony jest wybuchowość, tam z drugiej znacznie lepszy jest spokój.
                  • ananke666 Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 13:45
                    black-apple napisała:

                    > I tak Gabę przypasowałabym do Robrojka

                    Mogłaby go nosić pod pachą.
                    • totorotot Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 17:20
                      ananke666 napisała:

                      > black-apple napisała:
                      >
                      > > I tak Gabę przypasowałabym do Robrojka
                      >
                      > Mogłaby go nosić pod pachą.

                      Przepraszam, ale ja tu markuję cichą i skupioną pracę, a Twoje posty mi w tym nie pomagają.
                    • black-apple Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 20:40
                      Robrojek mały i poręczny, to i w kieszeni się nawet zmieści. A w dodatku wąsaty, co może się przydać, ot podczas mrozu będzie ręcę ogrzewać.
                      • totorotot Re: Alternatywne Losy 21.11.11, 00:20
                        a i auto odsniezyc nim mozna
                        • ananke666 Re: Alternatywne Losy 21.11.11, 00:31
                          Lepiej nie, bo znowu jakąś szczękę złamie. Niech szoruje nim wannę.
                  • totorotot Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 17:24
                    >Od przypadkowe
                    > go wbiegnięcia pod ciężarówkę ratuje ją inny emigrant,

                    kto ach kto, czyżby Bodzio?
                    • black-apple Re: Alternatywne Losy 20.11.11, 20:35
                      Przecież Pyza jako uosobienie borejkowskich cnót nigdy nie poleciałaby na antyfana polskiej literatury z Mickiewiczem na czele. No chyba, że w Pyzie obudziłyby się złe geny Pyziaka...
                      -
                • zla.m Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 18:03
                  Świetnie to napisałaś, naprawdę. Wbrew komentarzom twoim w tamtym wątku, że styl nie tak, że dialogi źle - mi się bardzo dobrze czytało, a ja z tych czepliwych jestem ;) Możesz spokojnie kontynuować.
                • pi.asia Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 19:19
                  Jeżu kolczasty, przeczytałam z podziwem!!!!! Jedynie te córki Natalii kłuły mnie w oczy, ale poza tym superancko!!!
              • dziennik-niecodziennik Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 10:35
                no chyba zartujecie. oni nei mają szans na szczęsliwy związek.
            • pieranka Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 01:45
              Ty, a może poczeka?! To by było ale!
              Na bazie muzyki by się zeszli i tu nie mogę się opędzić od sceny z Czarownic z Eastwick, kiedy Darryll Van Horn odwiedził Susan Sarandon i ona zagrała na wiolonczeli, tak.
          • rozdzial43 Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 11:51
            bic toby jej
            > raczej nie bił, ale przemoc psychiczną juz zaczął stosowac, a potem byloby tylk
            > o gorzej.

            IMHO oczywiste jest, że organista to typ przemocowca. I że mógłby się posunąć w małżeństwie z Natalią do przemocy fizycznej, w stylu przytrzymania, odepchnięcia itp.

            Zobaczmy jak został odmalowany w NiN. Młody przystojny człowiek, utalentowany muzyk z temperamentem, ogarnięty leciutkim smuteczkiem z powodu domniemanego cierpienia ukochanego brata, postanawia doprowadzić sprawę do pożądanego przez siebie porządku.

            W tym celu wyrusza w pościg ukochanej brata, zabierając ze sobą KAJDANKI, których zresztą skutecznie używa, by wyperswadować zuej kobiecie niesłychaną myśl, że ma ona prawo samodzielnie (tfuj) podejmować decyzje o swej przyszłości. Następnie fizycznie ściga ubezwłasnowolnioną, sycząc miłośnie do uszka "obłąkana samico", "ja cię uduszę". Romantyk po prostu, no.

            A potem jednak się sentymentalnie rozczula nad jej nieporadnością i bijącą w oczy dobrocią głupiutkiej samiczki, ma ciepłe uczucia, więc jej odpuści, a nawet pokocha, oczywiście pod warunkiem, że wszystko układać się będzie na jego zasadach. Bo jak nie...

            Cała akcja pięknego artysty w NiN powinna być przedmiotem zainteresowania organów ścigania, a nie romantycznych westchnięć.
      • rozdzial43 Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 11:56
        > Natalia związek z Nerusem przyplacilaby ciężką depresją i zaszczuciem, a zakonc
        > zyla dyndając na pasku od szlafroka u belki na ich poddaszu czy strychu czy co
        > to tam by mialo byc.

        Depresją na pewno, ale dyndaniem nie, bo miała kochającą rodzinę, na której mogła się oprzeć.
        • dziennik-niecodziennik Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 15:33
          spoko spoko, juz NErwus by ją skutecznie odseparował od rodziny, co zresztą zapowiadał.
      • paszczakowna1 Re: Alternatywne Losy 19.11.11, 17:41
        > Natalia związek z Nerusem przyplacilaby ciężką depresją i zaszczuciem, a zakonc
        > zyla dyndając na pasku od szlafroka u belki na ich poddaszu czy strychu czy co
        > to tam by mialo byc.

        Co do depresji i zaszczucia zgadzam się, ale zakończeniem mógłby byc również Nerwus w szpitalu/na cmentarzu z tasakiem do mięsa wbitym w czaszkę, a Natalia w więzieniu. Ona była z tych, co same nie wiedzą, co czują, a jak się dowiedzą, to nie ma dla nich granic ni kordonów.
    • nessie-jp Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:06
      Wielcy bogowie :/

      Nie no, kurna, faktycznie, rozważania o dytkach i 17-letniej Gabie trzeba koniecznie okrasić elaboratem na temat "jak można nie chcieć mieć dzieci".

      Zaczynam się bać odzywać.


      • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:12
        > Zaczynam się bać odzywać.

        Uważam, że to znakomity sposób, ale w drugą stronę, rozumiesz :-)
        • totorotot Re: Alternatywne Losy 18.11.11, 21:14
          > Zaczynam się bać odzywać.

          Uważam, że to znakomity sposób, ale w drugą stronę, rozumiesz :-)

          Miało być:

          Uważam, że to znakomity pomysł, ale w drugą stronę, rozumiesz :-)
    • croyance Re: Alternatywne Losy 23.11.11, 13:39
      Gabrysia wyjechala z Pyziakiem i dziecmi do Australii - nawet by jej pasowalo do image'u, prowadzilaby dziarsko jakas farme i jezdzila wielkim, zakurzonym samochodem terenowym. W kraciastej koszuli, blond, opalona, ze strzelba na ramieniu, Gaba wyruszalaby w outback, Mila by odwiedzala ich rzadko (a jesli juz, to by biadolila nad edukacja wnuczek), a Roza z Tygrysem uczylyby sie, jak nakladac krokodylowi recepturke na pysk ;-P
    • ateh7 Re: Alternatywne Losy 23.11.11, 16:29
      Elka Stryba, lat 17, córka Grzegorza , wnuczka Cyryla, Metodego i Terpentuli. Znakomite wyniki w nauce, łamaczka serc męskich i niewieścich, zwyciężczyni olimpiad i solistka chóru, odznaczająca się szesnastogwiazdkową urodą. Bardzo popularna wśród rówieśników, przebiera w chłopakach. Na ogół kipiąca samozadowoleniem, humor psuje jej tylko jedno małe wspomnienie sprzed dziesięciu lat - kiedy to Grzegorz porzucił jej matkę i ją i odszedł do jakiejś obcej baby i to w samą Wigilię. Na domiar złego ta baba nazywała się jakoś tak szkaradnie... Borejko, chyba? Jakoś tak. Ale kto by się tam przejmował. Normalka, mieszczuchu.
      • chomiczkami Re: Alternatywne Losy 02.12.11, 00:19
        ateh7 napisała:

        > Elka Stryba, lat 17, córka Grzegorza , wnuczka Cyryla, Metodego i Terpentuli.

        Ale tak na raz? :D Czy to nie byłoby już kazirodztwo, jakby i Cyryl i Metody byli dziadkami?
        • ateh7 Re: Alternatywne Losy 02.12.11, 02:05
          No ja tam nie wiem. ale ona zawsze mi wyglądała na wnuczke Cyryla, Metodego i Terpentuli... :/ Szczególnie Terpentuli :D
    • tt-tka Re: Alternatywne Losy 07.09.14, 23:35
      dopiero teraz trafilam na ten watek - jakie wspaniale pomysly tu leza odlogiem i ugoruja !!!
      a dubeltowy romansik SkrzydlatychBobrow - no, mniam, mniam, pyszulka
      lubie romanse, wszystko lubie
    • mollyclock Re: Alternatywne Losy 12.09.14, 09:36
      Ja nigdy nie mogłam się nadziwić, że MM rozwiązała losy Nutrii i Nerwusa i związała tą pierwszą z poczciwym Robrojem. W Kłamczuszce jeszcze dało się go lubić, ale później to takie ciepłe kluchy, że idealnie wpasował się do Borejkowego klanu.
      Za to Nerwus: przystojny, charyzmatyczny, uzdolniony! Może nieco narwany, ale dzięki temu bardziej ludzki niż złoty chłopiec Robrojek. Może MM powinna go związać z Gabą, wtedy na Roosevelta byłoby tyle ciepełka, że nawet Pyziak nie umiałby go zniszczyć.
      A druga para to Laura i Wolfi. Widziałam ich razem. Serio.

      __
      Podczytuję Panie od roku, ale jakoś dotąd milczałam, więc teraz witam się jelitkiem sjamskiej Inki. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka