Dodaj do ulubionych

Tajemnica Agathy

31.03.06, 20:53
Mam dla Was zagadkę, ale od razu się przyznaję, że nie znam odpowiedzi...
może ktoś jednak zna???
W jednym z programów dokumentalnych o Agacie wystąpił reżyser
teatralny "Pułapki na myszy". Stwierdził, iż na spektaklu wiele lat po
premierze była obecna Agatha. Po przedstawieniu powiedziała mu, że
w "Pułapce" jest błąd logiczny, który rozwiązanie czyni bezsensownym.
Ponieważ jednak Agatha zauważyła to juz po publikacji "Pułapki", a przez te
wszystkie lata nikt więcej nie zwrócił na to uwagi, to ona postanowiła tego
nie zmieniać.
Czy ktoś wie co to za błąd??????????
Obserwuj wątek
    • pink75 O kurczę, idę czytać "pułapkę" LOL! 31.03.06, 22:26
      O kurczę, zaciekawiłeś mnie, zamiast pracować i uczyć się na zaliczenie z
      silników (bo zapisałam się na kurs) to będę czytać "pułapkę" i szukać, a tak
      strasznie nie mam na to czasu!
      Ale Kindov na pewno będzie wiedział.
      • kindov Re: O kurczę, idę czytać "pułapkę" LOL! 01.04.06, 09:52
        Kindov nie wie i jak dotąd nikt nie wie, bo jakby ktoś wiedzial, to by
        wszystkim powiedział, hehe :D

        Niektórzy podejrzewają, że Agatha wymyśliła tylko, że w sztuce jest powazny
        błąd logiczny - żeby jeszcze bardziej zainteresować publikę (np. z Pink
        świetnie jej sie udało ;P)

        Ale też, jak wiemy, niektórzy twierdzą, że jej zniknięcie tez było chwytem
        reklamowym - jakby takiego potrzebowała :D

        W kazdym razie, Pink, zyczę miłej zabawy i jeśli coś znajdziesz, to szybko sie
        podziel :D

        pozdrawiam,
        kindov :)
        • orient-express ja też, ja też :) 02.04.06, 12:27
          Ja też będę poszukiwał prawdy :) Przy następnym zakupie książek na Allegro,
          kupię też "Pułapkę..." i spróbuję ją analizować słowo po słowie i się okaże*,
          czy ten błąd logiczny jest czy go nie ma. :)

          *Ehe, na pewno. Okaże się, że znów Agatha mnie zrobiła w konia :)
          Ale ja uwielbiam jak A.C. wodzi mnie za nos i robi ze mnie głupola :D
        • pink75 Agatha demiurgiem marketingu? 03.04.06, 00:27
          Myślisz że to tylko taki PR?
          No cóż, z brandingu była dobra (kryminały pod jedną marką i harlequiny pod
          inną, dla różnych grup docelowych :D).
          Natomiast Kindov bardzo destrukcyjnie wpływa na swój image - jak można się tak
          publicznie przyznawać do niewiedzy, i to jeszcze na piśmie ;P (jak widać
          szczęśliwy człowiek pewnie nigdy w korporacji nie pracował :D).

          Ja w warstwie tekstowej żadnych błędów logicznych nie znalazłam. Chyba że są w
          warstwie obyczajowej/faktograficznej, której nie znam.
          A gdzie konkretnie jest to Berkshire?
          • kindov Różowiutki off-topic :) 03.04.06, 15:21
            Droga Pink,

            zainspirowałaś niniejszego posta, który będzie w tym miejscu zupełnym off-
            topic'iem. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) :) :)

            Czyżbyś dopatrywała się we mnie jakiegoś omnibusa...?
            Jeśli tak, to takiego image'u roztrzaskanego w pył nie zamierzam żałować ani
            przez chwilę :)
            Zupełnie nie zależy mi na stwarzaniu pozorów, że wszystkie rozumy pozjadałem,
            bo to mi sie nie kojarzy z mądrością tylko przemądrzalstwem :P

            Uroczyście i publicznie oświadczam zatem, że jest wiele, bardzo wiele rzeczy,
            których nie wiem i dzięki temu aż mnie skręca z ciekawości, żeby się po kawałku
            dowiadywać :) Ale jak się ostatecznie nie dowiem, to tez nie szkodzi, jesli
            tylko będę mógł zadawać pytania. Living in the mystery not in the revealed - to
            mi sie podoba :D (Piję tu do jednego z moich ulubionych filmów "What the Bleep
            Do We Know?" Znasz? Jeśli nie, to polecam, mogę podac link do oficjalnej
            strony - jest tam umieszczony w całości.)

            Zresztą jakoś nie ufam ludziom, którzy chcą sprawiać wrażenie, że wszystko
            wiedzą, a Ty?

            I żeby nie było tak WYŁĄCZNIE off...

            A co do Agathy, to zawsze mnie zastanawia, dlaczego powszechnie określa się jej
            działalność pod szyldem Westmacott jako romanse... Szczerze wyznam, że nigdy mi
            się te książki tak nie kojarzyły - uważam je raczej za powieści psychologiczne
            zaprawione wątkiem romansowym, zresztą nie zawsze (np: Samotna wiosną). Co wy
            na to?

            pozdrawiam,
            kindov :)
            • pink75 O rany, znowu kij w mrowisko ! 03.04.06, 16:52
              kindov napisał:

              > Droga Pink,
              >
              > zainspirowałaś niniejszego posta, który będzie w tym miejscu zupełnym off-
              > topic'iem. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) :) :)
              Drogi Wodniku,
              uwielbiam być dla Ciebie inspiracją, bo jak widzę prowokuję ciekawe posty :))).

              > Czyżbyś dopatrywała się we mnie jakiegoś omnibusa...?
              Omnibusa to może nie, zapewne Twoja wiedza na temat silników tłokowych w
              układzie gwiazdowym jest równa mojej, czyli zero (chociaż zapewnie jesteś w
              stanie, w przeciwieństwie do mnie, odróżnić wał rozrządu od korbowodu, LOL).
              Ale musisz przyznać, że na tym forum cieszysz się zasłużoną opinią alfy i omegi
              w zakresie twórczości Agatki :).

              > Jeśli tak, to takiego image'u roztrzaskanego w pył nie zamierzam żałować ani
              > przez chwilę :)
              > Zupełnie nie zależy mi na stwarzaniu pozorów, że wszystkie rozumy pozjadałem,
              > bo to mi sie nie kojarzy z mądrością tylko przemądrzalstwem :P
              Kindov to jesteś dla mnie jak ten pierwszy śliczny motylek na wiosnę :).
              Generalnie poznałam bardzo wielu ludzi, których działalność sprowadza się do
              kreowania własnego image'u. Przywracasz mi wiarę w Człowieka!
              (Aha, jakbyś nie zauważył, to tam był taki uśmieszek na końcu zadania o Twoim
              wizerunku).
              > Uroczyście i publicznie oświadczam zatem, że jest wiele, bardzo wiele rzeczy,
              > których nie wiem i dzięki temu aż mnie skręca z ciekawości, żeby się po
              kawałku
              >
              > dowiadywać :) Ale jak się ostatecznie nie dowiem, to tez nie szkodzi, jesli
              > tylko będę mógł zadawać pytania. Living in the mystery not in the revealed -
              to
              >
              > mi sie podoba :D (Piję tu do jednego z moich ulubionych filmów "What the
              Bleep
              > Do We Know?" Znasz? Jeśli nie, to polecam, mogę podac link do oficjalnej
              > strony - jest tam umieszczony w całości.)
              Nie znam.
              > Zresztą jakoś nie ufam ludziom, którzy chcą sprawiać wrażenie, że wszystko
              > wiedzą, a Ty?
              Ja generalnie nie ufam ludziom. Za dużo razy się sparzyłam. Chyba jakaś felerna
              jestem, że takich ludzi przyciągam :(
              > I żeby nie było tak WYŁĄCZNIE off...
              >
              > A co do Agathy, to zawsze mnie zastanawia, dlaczego powszechnie określa się
              jej
              > działalność pod szyldem Westmacott jako romanse... Szczerze wyznam, że nigdy
              > mi się te książki tak nie kojarzyły - uważam je raczej za powieści
              psychologiczne zaprawione wątkiem romansowym, zresztą nie zawsze (np: Samotna
              wiosną). Co wy na to?

              Kindov, a ile romansów w swoim życiu przeczytałeś?
              Udaj się do najbliższego kiosku po kilka harlequinów (kup te romantyczne w
              białych okładkach) i porównaj. Większość powiela ten sam schemat -"westmacotty"
              też. A "Róża i cis" toż to prawie klasyka gatunku :P (nota bene, nie mogę
              znieść faktu, że główna bohaterka ma na imię tak samo jak ja - jest to dla mnie
              po prostu straszne!).
              "Samotna wiosną" się nie kwalifikuje - to zupełnie inna bajka, zresztą
              rewelacyjna.
            • damian.pisula Re: Różowiutki off-topic :) 03.04.06, 17:06
              Dawnymi czasy Mary Westmacott również kojarzyła się z romanisdłami ;) A
              dlaczego?! Z powodu tych monotematycznych i zupełnie niekompatybilnych z
              treścią książek okładek wydawnictwa REBIS. Dla niezorientowanych, taka jedna
              pozycja: photos.allegro.pl/photos/oryginal/94/9456/945679/94567971
              A co do offtopicu ogólnie, to jeżeli mnie pamięć nie myli Kindov raz wspominał
              o kanale międzygwiezdnym (pewnie źle napisałem- sorry ale w tych sprawach
              jestem laikiem) z samą Agatką ;) Tak więc informacje o jej twórczości ma pewnie
              z pierwszej ręki :D

              Pozdrawiam
              Damian
              • kindov Do Pink i Damiana :) 03.04.06, 17:49
                Wiecie co?
                Po prostu Was uwielbiam :D

                pozdrawiam,
                kindov :)
                • pink75 Re: Do Pink i Damiana :) 03.04.06, 18:12
                  kindov napisał:

                  > Wiecie co?
                  Ja wiem :D, ale nie wiem, jak Damian :P.

                  > Po prostu Was uwielbiam :D
                  >
                  > pozdrawiam,
                  > kindov :)
                  • damian.pisula Re: Do Pink i Damiana :) 03.04.06, 18:49
                    Damian oczywiście nie jest tak domyślny jak Pink, ale i tak miło mu ;)

                    Pozdrawiam
                    Damian
                    • robespier Re: Do Pink i Damiana :) 03.04.06, 19:22
                      Moi Państwo!
                      uciekacie od tematu wątku!
                      oj nie ładnie!
                      a zagadka dalej nie jest rozwiązana...
                      • pink75 A ja się tak starałam :( 03.04.06, 19:29
                        Ależ Robespier!
                        Nie pisz, że się nie starałam! :(((
                        • robespier Re: A ja się tak starałam :( 03.04.06, 21:20
                          Ależ nie oto mi chodzi...
                          starałaś się bardzo...
                          A zagadka nie daje mi spokoju od paru lat!!!
    • blue_eyes Re: Tajemnica Agathy 03.04.06, 20:11
      mam jakieś przebłyski, coś tam o oczy mi się otarło piśmiennego, artykuł
      może... mam dwa skojarzenia w sprawie tej zagadki: 1) coś z pogodą, klimatem,
      może tam się nie zgadzało; 2) coś właśnie z tym miejscem akcji;
      ale równie dobrze mogę źle kojarzyć i zupełnie nie w temacie :)
    • robespier Re: Tajemnica Agathy - odpowiedź? 03.04.06, 21:49
      Znalazłem stronę, an której dyskutowano o tym samym o czym my (dla
      zainteresowanych: jdcarr.com/forum/showthread.php?t=250)

      Kopiuję z niej odpowiedź:
      how did Trotter get back in? He could not have got back in so he could not have
      been the murderer.

      Niestety mój egzemplarz "Pułapki" jest u rodziców, zatem będę mógł sprawdzić
      dopiero w weekend!!! Czy ktoś może to wcześniej zweryfikować?
    • robespier Odpowiedź 04.04.06, 19:05
      Czy ktoś może zweryfikować odpowiedź????
      • damian.pisula Re: Odpowiedź 04.04.06, 19:51
        Ja niestety nie mogę zweryfikować, gdyż nie mam książki :(
        Ale przychylam się do prośby! :)

        Pozdrawiam
        Damian
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka