Dodaj do ulubionych

Stare przepisy - zebra

01.01.12, 02:04
Zupełnie OT, ale naszło mnie na wspominki PRL-owskich Sylwestrów, serniczków z galaretką, sałatek z majonezem i hitu imprez, jakim było ciasto-zebra. Pamiętacie? Macie może przepis? Pamiętam, że płynną konsystencję uzyskiwało się przez użycie oleju zamiast masła czy margaryny, ale proporcji pozostałych składników już nie pomnę...
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Stare przepisy - zebra 01.01.12, 02:53
      mojewypieki.blox.pl/2007/01/Zebra.html
      • nessie-jp Re: Stare przepisy - zebra 02.01.12, 16:09
        Dzięki!

        Chociaż, hm, żeby autorka przepisu sama pisała, że ciasto nie zachwyca smakiem? :)) Ale może jest skromna.

        Muszę ją zrobić, chodzi za mną ta zebra od dawna. Ostatni raz jadłam w liceum, gdy kolega "mam dwie lewe rączki i mamusia wiąże mi buty" samodzielnie upiekł na składkową Wigilię i niesamowicie się tym chwalił.

        • ding_yun Re: Stare przepisy - zebra 02.01.12, 16:32
          > Chociaż, hm, żeby autorka przepisu sama pisała, że ciasto nie zachwyca smakiem?
          > :)) Ale może jest skromna.

          Mnie zebra też mówiąc prawdę nie zachwyca bo, jakby to powiedzieć - niezależnie od wykonania to tylko zebra :) Autorka bloga niektóre przepisy komentuje w ten właśnie sposób. Jej dokonania kulinarne naprawdę robią wrażenie, ma na koncie tak skomplikowane wypieki, że po prostu niektóre przepisy jest w stanie ocenić jako obiektywnie średnie.
          • ding_yun Re: Stare przepisy - zebra 02.01.12, 16:38
            Dla mnie w ogóle istnieją ciasta, które mają taki PRL-owski posmak. Choć PRLu nie pamiętam, to tak to sobie wyobrażam. Numerem jeden w tej kategorii jest murzynek Gaby z KrK który był pierwszym samodzielnie upieczonym przeze mnie ciastem. Paskudztwo prawdę mówiąc, ale koledzy byli kochani i zjedli. Zebra kojarzy mi się podobnie. Podchodzą pod tę kategorię jeszcze silnie aromatyzowane zapachem waniliowym (lub co gorsza arakowym lub rumowym) serniki oraz takie domowe "jeżyki" owsiane czyli płatki owsiane ugotowane w syropie cukrowym i zalane kakao oraz pewną ilością masła, a następnie uformowane w koślawe kulki albo przełożone do takich papierków do deserów.
            • sanna-ho Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 15:03
              PRL-owski posmak to murzynek obowiązkowo z polewą kakaowo-margarynową.

              a zebra koniecznie z olejem w składzie, żaden inny tłuszcz.
              i cukier puder na wierzch.

              i herbata w szklance, jako uzupełnienie podwieczorku:)
              • nessie-jp Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 16:04
                A szklanka herbaty w takim aluminiowym koszyczku, rozgrzewającym się jak piorun, brudzącym obrus i parzącym palce :)

                Gdzieś jeszcze chyba mam jeden taki koszyczek, trzymany z sentymentu...
                • gat45 Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 16:08
                  Podstakanczik ! Mam cztery. I jeszcze ostało się kilka historycznych szklanek do herbaty, ktore do nich pasują.
                  • ding_yun Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 16:26
                    Moja babcia trzyma na działce z pięć zestawów i nadal podaje w ten sposób herbatę. Ja tam podstakancziki lubię :)
                • sanna-ho Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 17:19
                  nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu te koszyczki są aluminiowe.

                  tym bardziej, że moja babcia miała również plastikowe, które się nie nagrzewały:)
                  • dagg Re: Stare przepisy - zebra 21.02.13, 20:59
                    Ale nie były tak eleganckie...
            • croyance Re: Stare przepisy - zebra 11.01.13, 22:28
              Uwielbiam murzynka i czesto go pieke :-D
        • osscylacja Re: Stare przepisy - zebra 02.01.12, 16:53
          nessie-jp napisała:

          >> Muszę ją zrobić, chodzi za mną ta zebra od dawna. Ostatni raz jadłam w liceum,
          > gdy kolega "mam dwie lewe rączki i mamusia wiąże mi buty" samodzielnie upiekł n
          > a składkową Wigilię i niesamowicie się tym chwalił.
          >
          U mnie w domu kiedyś bardzo często piekło się ową zebrę, najcześciej z polewą czekoladową. Przepis zachował się pewnie w mamowym czarnym zeszycie. Pamiętam, że była dość sucha . To przecież w gruncie rzeczy piaskowiec.
    • kajaanna Re: Stare przepisy - zebra 05.01.12, 20:32
      Zebra to babka piaskowa, z tym, że zostawiało się w makutrze część "białego" ciasta, mieszało się z kakao i wylewało "czarne na białe".
      Ale rozkoszą były "kryształki" - kilka różnokolorowych owocowych galaretek, zastygniętych na czymś płaskim, pokrojonych w kostkę i zalanych śmietaną w pucharku na krawędzi ozdobionym cukrem.
      • jota-40 Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 16:42
        No, a blok? Czekoladowy albo mleczny?... Taki z mleka w proszku, strasznej ilości cukru i masła ;).
        Co gorsza, jestem uzależniona od bloku i czasem sobie robię.
        Z ciastek kupnych pamiętam ponczowe, nieśmiertelne rurki z kremem, oczywiście wuzetki, babki śmietankowe i moje ulubione bajaderki (choć były one czystym żywym śmietnikiem po poprzednich ciastach cukiernika).
        • nessie-jp Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 16:53
          Oj tak, bajaderki! Kiedyś, pamiętam, jakiś nauczyciel czy opiekun grupy czy ktoś w ogóle chciał zgorszyć dzieci i zapytał z błyskiem w oku "Czy wy wiecie, co to so niedoszamy?", na co niegrzeczna Nessie natychmiast palnęła "tak, to jest to z czego robią bajaderki!" i nieszczęsny dowcipniś zwiądł i stwierdził, że o błe, on już nigdy nie zje bajaderki...

          A bloku czekoladowego u nas się nie jadło, zjadłam po raz pierwszy dopiero 2 lata temu, zrobione przez mamę byłej dziewczyny mojego kuzyna...

          Moja mama robiła za to jeżyki z płatków owsianych, mleka w proszku, resztek kakao i margaryny (chyba, bo masło na kartki, a solone do deserów nie bardzo?)
          • meduza7 Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 22:35
            A ja pamiętam, jak gdzieś w połowie lat 80-tych mama zapowiedziała, ze teraz zrobi dla nas coś zupełnie nowego, zupełnie innego, taką zagraniczną potrawę - i upiekła pizzę.
            Oczywiście była to typowo PRL-owska pizza na grubym cieście, w prostokątnej blasze, z nadzieniem z cebuli i pieczarek, przez długi czas stanowiła ona jednak Jedyny Słuszny Model Pizzy u nas w domu. Na początku mama robiła ją w dodatku w postaci pojedynczych placuszków, potem nie chciało już jej się bawić.
            A sałatka warzywna z majonezem pojawiała się obowiązkowo, jak tylko zostawały ugotowane warzywa z rosołu. Czyli często :)
            • nikadaw1 Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 22:58
              sałatka z warzyw rosołowych???? tfuuuuu, ja rosół gotuję co najmniej godzinę, warzywa pochłaniam razem z zupą, a resztki wyrzucam bo na koniec to jest rozgotowane na miazgę ( zwłaszcza że trzymam ten rosół dwa dni)
              • nessie-jp Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 23:09
                U mnie warzywa nie gotowały się w rosole tak długo. Sam rosół tak, znaczy, jakieś ścierwo kartkowe, co tam rzucili, cebulka przypalona na gazie, listek laurowy, pieprz
                • meduza7 Re: Stare przepisy - zebra 06.01.12, 23:52
                  No nie, z całą pewnością te warzywa nie były rozgotowane na miazgę, raczej po prostu do miękkości.
            • kkokos Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 18:24
              > A sałatka warzywna z majonezem pojawiała się obowiązkowo, jak tylko zostawały u
              > gotowane warzywa z rosołu. Czyli często :)

              gdzieś w połowie 70. moja matka zachwycona zdobyciem przepisu na domowy majonez zaczęła karmić nas takowym właśnie. mikser, żółtka, oliwa, sok z cytryny - chyba tyle. jakaś celebracja miksowania, bo coś tam się dodawało straszliwie powoli i w małych ilościach. wychodził strasznie puchaty ten majonez. do dziś pamiętam paskudny, potwornie mdły smak!
              • slotna Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 18:42
                Moja mama tez czasem robi majonez, ale wychodzi pyszny, a nie mdly. Oliwy dodaje tylko troche, dla smaku, poza tym musztarde z chrupiaca gorczyca, ocet balsamiczny, rozne rzeczy, kwasne i slone.

                Przypomnialo mi sie jeszcze cos, co robila, a ja kontynuowalam w mniej wykwintnej formie: czekoladowe ciasto z kaszy manny. Trzeba ugotowac te manne na mleku, dodac kakao, cukier, margaryne lub maslo, wodke lub spirytus i namoczone w rumie (albo wodce z aromatem rumowym) rodzynki. Nastepnie taka gesta, czarna mase wylac na blache oblozona herbatnikami. Mozna przykryc rowniez herbatnikami, albo zostawic jak jest. Ja sobie ulatwialam zycie, jak robilam dla siebie: herbatniki kruszylam i wwalalam do srodka, a zamiast blachy uzywalam miski. Bardzo tluste i slodkie, mniam.
            • croyance Re: Stare przepisy - zebra 11.01.13, 22:30
              O matko Meduza, mam identyczne wspomnienie!

              Pizza byla na ciescie drozdzowym oczywiscie, w wielkiek prostokatnej blasze :-D
              • rudzik85 Re: Stare przepisy - zebra 14.01.13, 22:35
                Hmmm ja znam tylko pizze na drożdżowym cieście, można inaczej?

                Moja ciotka do dziś hołduje takiej tradycji - sałatka majonezowa, galat, w charakterze pyszności- grzana kiełbasa. Do wszystkiego jarzynka (wegeta) to też z PRL-u? Czy to już nowy ustrój?





















                • czekolada72 Re: Stare przepisy - zebra 15.01.13, 07:28
                  Podrobki vegety pojawily sie, o ile dobrze kojarze, PO PRL-u :)
                • wolnaa1 Re: Stare przepisy - zebra 19.02.13, 20:36
                  A nie, wegeta była juz w PRL-u, pamietam, że wyżerałam ją, bo była dla mnie wtedy przepysznie słona (Jezu - łyżeczka wegety na rekę i wylizywana po odrobince, podobnie jak oranżadka w proszku, ale tej mozna było przylepić do języka więcej). Byłam wtedy kilkuletnim dzieckiem - przełom lat 70-80.
                  Murzynka też pamiętam - robie go z przepisu prababci po wieloletniej przerwie, odkryłam go na nowo a mąż się po prostu w nim zakochał! Ale robię troszeczkę inaczej niż Gaba.
                  Sałatka jarzynowa z majonezem - obowiązkowa u mojej tesciowej do dziś. Ale wszyscy jakoś ja lubią mimo, że robimy też inne
                  Pamiętam też okres - lata wczesne 90 - sypanie kazdego ciasta wiórkami kokosowymi, niezaleznie czy pasowały. Lubię kokos, ale nie zawsze mi "grał".
        • melmire Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 15:58
          Bajaderki czasem snia mi sie po nocach. Krolestwo za bajaderke!
          A roze z platkow kukurydzianych w polewie "czekoladowej" to klasyka swiatecznego deseru w okolicach Bordeaux :)

          A co do tych galaretek, to jadlam kiedys takie deser, byly galaretki roznokolowowe pokrojone w kostke, w jakiejs masie serowej?twarozkowej? Bylo toto w postaci stalej, i kroilo sie to w plastry. Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie...dobre to bylo, bardzo dobre.
          • kkokos Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 18:19
            > A co do tych galaretek, to jadlam kiedys takie deser, byly galaretki roznokolow
            > owe pokrojone w kostke, w jakiejs masie serowej?twarozkowej? Bylo toto w postac
            > i stalej, i kroilo sie to w plastry. Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie...dobre
            > to bylo, bardzo dobre.

            u mnie na bazarze do dziś występuje
            sama myśl, że miałabym to coś wziąć do ust, powoduje u mnie odruch wymiotny :) :) nie wierzę, że to może być dobre :) :)

            ale fakt, nigdy galaretek nie lubiłam.
          • kajaanna Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 18:36
            @ Melmire:
            Cały dinks polega na tym, że "spoiwem" jest serek homogenizowany, waniliowy, doprawiony po swojemu, do którego dodaje się rozpuszczoną żelatynę. Kryształki miesza się ostrożnie, żeby nie rozdyrdać z tężejącym serkiem, wykłada do formy wyłożonej folią, odstawia do lodówki i wułala!
            • melmire Re: Stare przepisy - zebra 08.01.12, 17:22
              Ile tej zelatyny na ile serka? tak na oko?
              • kajaanna Re: Stare przepisy - zebra 09.01.12, 13:48
                3-4 czubate łyżeczki najpierw zalej w kubku zimną woda, a gdy napęcznieje, dodaj z 1/2 szklanki wrzątku, wymieszaj żeby się rozpuściło i wtedy połącz z serkiem.
                • ananke666 Re: Stare przepisy - zebra 09.01.12, 15:43
                  Równie dobrze można oszczędzić sobie namaczania i od razu sypać na wrzątek. Tylko trzeba mieszać.

                  Można też zrobić owocowe, waniliowy serek + galaretka. Do galaretki dodaje się wtedy połowę wody i łączy z serkami, kiedy jest jeszcze płynna, letnia. Jedna galaretka zetnie pi razy oko trzy serki typu danio.
            • turzyca Re: Stare przepisy - zebra 14.01.12, 11:48
              > @ Melmire:
              > Cały dinks polega na tym, że "spoiwem" jest serek homogenizowany, waniliowy, do
              > prawiony po swojemu, do którego dodaje się rozpuszczoną żelatynę

              W wersji wypasnej stosowanej niegdys w moim domu to byla bita smietana...
              • czekolada72 Re: Stare przepisy - zebra 14.01.12, 12:44
                turzyca napisała:

                > > @ Melmire:
                > > Cały dinks polega na tym, że "spoiwem" jest serek homogenizowany, wanilio
                > wy, do
                > > prawiony po swojemu, do którego dodaje się rozpuszczoną żelatynę
                >
                > W wersji wypasnej stosowanej niegdys w moim domu to byla bita smietana...

                Ja przerabiam tez z doprawionym jogurtem :)
          • baba67 Re: Stare przepisy - zebra 12.01.13, 19:34
            Mieszkancom WArszawy stesknionym za socjalistycznymi bajaderkami polecam cukiernie W Wilanowie przy poczcie.
            • jhbsk Re: Stare przepisy - zebra 12.01.13, 21:29
              Nie wiem, czy to dalej aktualne, ale świetne bajaderki były na rogu alei Niepodległości i Wiktorskiej.
          • wolnaa1 Re: Stare przepisy - zebra 19.02.13, 20:40
            Ha! - śmietanowiec - mam przepis do dziś! Lubiłam to bardzo, a robiłam jakieś 20 lat temu. Moja pomysłowa koleżanka robiła go w "oberżniętej" plastikowej butelce i nazywała "salceson"
      • czekolada72 Re: Stare przepisy - zebra 11.01.13, 10:50
        Znalazłam niedawno przepis na zebre - i zaraz wykonal wg niego ciasto, ktorym sie zachwycano - gdzie mniej wiecej drugie tyle co maki bylo mielonych orzechow. Potem tradycyjnie - do polowy ciasta dodaje sie kakao. Ciasto nie wyszlo suche, wrecz przeciwnie wilgotne. Zanim zdazylam wyjac z blaszki, ostudzic - juz bylo jedzone, wiec w efekcie koncowym - ani polane, ani posypane pudrem.
    • 2swineczki Re: Stare przepisy - zebra 07.01.12, 19:37
      a pamietacie scene z Alternatyw: Aniol wykrada listy lokatorow i je czyta, i w jakims liscie jest hit - ciasto z dyni bez maki albo cos w tym stylu, i Aniolowa od razu zapada w lekture, lecz Aniol jej to wyrywa, jako ze niewazne?
      Ja mam inne niz wy wspomnienia z dziecinstwa: wspaniale placki drozdzowe z rodzynkami, makowce....
      I tu fajna historia:
      w mojej rodzinie od tysiecy lat, a przynajmniej w latach 60-70 upraiano mak, wlasnie na makowce. Po czym, chyba w latach 80., przyszla jakas komisja i zakazala, bo lodygi czy jakies tam czesci kupowali/kradli narkomani.
      Pojecia nie mam, czy moja rodzina przyczybila sie do niechlubnego rozwoju narkomanii w Polsce, ale fakt jest faktem: przez wiele lat mielismy takie makowce z rodzynkami (skad rodzynki? No coz, mialo sie rodzine na Wegrzech oraz jakies sposoby na ukrywanie winogron przed dziecmi, takze niektorzy probowali hodowac winogrono na dzialkach itp), ze kazda z was zlekcewazulaby te dwa kilogramy, byleby nasycic podniebienie.
      Ja pamietam te lata 70. na wsi albo w malym miasteczku: prodziz pracuje, ludzie czekaja, po jakims czasie wychodzi wspaniale ciasto, w nim rodzynki lub mak i rodzynki, do tego mleko prosto od krowy (ciekawe, ze kazdy to lubil i nie bylo jak teraz, ze laktozy dorosli nie trawia - kazdy trawil tak, ze trzeba bylo sie bic o porcje).
      A chleby na lisciach bodajze tataraku ktos zna? Matko Boska, to bylo cos. Z domowym smalcem albo kielbasa ze sloika, nie z flaka.
      O miodzie oraz konfiturach nie wspomne - moj Boze, jakie ja mialam wspaniale dziecinstwo!!!!!!
      Bo chodzilo sie po drzewach, na laki, kon mogl kopnac, jechalo sie na sianie na wozie, glaskalo sie obce (o matko z corka teraz!!!!) psy, obce koty drapaly, kury skakaly na karki za zaczepianie ich kurczat, pilo sie cieple mleko tyle co przedzedzone przez gaze, ba - samemu sie doilo!!!! I nie slyszalo sie, ze kogos zabralo pogotowie po zepsutym mleku albo kon zabil kopniakiem.
      Moje dziecinstwo bylo moze brudne i pelne bakterii, ale pelne pusznych domowych ciast, kielbas i pasztetow (jezusie nazarejski, te pasztety to bylo cos tak pysznego, ze nie wiem, osobna historia).
      Zyje do dzis i okazuje sie - najwieksza zmora dla mego zdrowia sa sklepowe keczupy, sklepowe wedliny oraz sklepowe pieczywo.
      • czekolada72 Re: Stare przepisy - zebra 11.01.12, 21:23
        Moja babcia piekła biszkopt przekładany bardzo bardzo gestym kisielem, bo galaretki byly trudniej dostępne, jak miała do nich dostep - piekła biszkopt , na wierzchu truskawki i zalane galaretka.
        Klasyczny przekladany placek (kruchy)z jablkami (tartymi i podduszonymi).
        Torty z masami maslanymi.
        Biszkopt, na kawałek była nakładana porcja smietany i posypana cukrem.
        No i paczki z prawdziwa roza :)
    • hamerykanka Re: Stare przepisy - zebra 11.01.13, 17:40
      To w takim razie zajrzyj na to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,16256,Herbata_z_musztardowki.html
      Wspominki z Tych Czasow :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka