16.02.11, 11:28
Szukamy powiesci- dla kobiet i sensacyjnych-zatem zapraszam:) Dobre wydawnictwa i naprawde dobre warunki, kwartalne rozliczenia,zaliczki. Stosunkowo szybkie decyzje:)
Obserwuj wątek
    • pisam Re: Agencja 16.02.11, 12:53
      Proszę o doprezyzowanie określenia "dla kobiet" oraz "sensacyjnych". Czy chodzi o harlekiny, czy ona go kocha, a on jej nie widzi, czy także z drugim dnem. Np. o kobiecie poszukującej pracy w Poznaniu???
      Sensacyjne - czyli klasyczny kryminał, czy sensacja w stylu Agenta 07.
      Przepraszam, że się czepiam, ale to powinno być doprecyzowane.
        • wlodekbar Re: Agencja 23.02.11, 19:32
          Mialas, zielonamysz, takie zbozne cele jak Uniwersytety Trzeciego Wieku, rozwoj osobisty, a stanelo na - kasie: romansidla. Szkoda. Prof. Andrzej Z.,,moj przyjaciel, tez jest rozczarowany, ze przeslalas mu maila, przeze mnie, a nie list polecony z propozycja.

          Jak z fotografia? Powinnas zlozyc przyrzeczenie - moj tekst - czy zobowiazanie mailem do mnie, ze nie wykorzystasz bez mojej wiedzy, i zgody. Czekam zatem na owo oswiadczenie (albo informacje, ze jest OK. i konkretne dane).
          Z szacunkiem, i oczekiwaniem,

          W
          • zielonamysz Re: Agencja 23.02.11, 21:35
            Pisze tu na forum -nie wykorzystam. Troszke to obrazliwe -nie uwazasz takie podejrzenie czy prosba.?
            W ten sposob bym mogla wszystko wykorzystac co mi w rece wpadnie. Akurat podrecznik fotografii najmniej:).
            Utw - juz z nimi wspolpracujemy i mamy pierwsze terminy wykladow.
            Nie ma nic zlego w wydawaniu romansidel. Mamy tez ambitne ksiazki i nawet udalo mi sie wykryc jedna bardzo obiecujaca debiutantkę. Nikomu jak do tej pory nie wysylalam listu poleconego z propozycja. Tak sie zreszta zlozylo ze p.Z nie pasowal do naszej oferty - Teraz przygotowuje druga wlasnie tego typu. W pierwszej mielismy literature, historie, historie sztuki i muzyke i podroze. Trudno tam bylo wsadzic cos z innej bajki. Uff. Pozdr.
            • wlodekbar Re: Agencja 23.02.11, 23:41
              zielonamysz napisała:

              > Pisze tu na forum -nie wykorzystam. Troszke to obrazliwe -nie uwazasz takie pod
              > ejrzenie czy prosba.?

              Bardzo Cie przepraszam. Cos mi sie uroilo, ze nie odpisalas na moj list; wklejam:

              "Jesli nie wykorzystasz mego utworu, bardzo Cie prosze o napisanie maila, w ktorym napiszesz oswiadczenie o niewykorzystaniu:)
              Jesli zas sprawa jest otwarta, koniecznie napisz!:)"

              Nastepnego dnia odpisalas, wyjasnilas na czym stoisz:)

              > W ten sposob bym mogla wszystko wykorzystac co mi w rece wpadnie. Akurat podrec
              > znik fotografii najmniej:).

              Szkoda, bo dzieki gwaltownemu rozpowszechnieniu fotografii z przyczyny powstania cyfrowego zapisu zdjec i zmiany jej roli w spoleczenstwie, funkcji etc. poradnictwo fotograficzne cieszy sie aktualnie niebywalym wzieciem;)

              > Utw - juz z nimi wspolpracujemy i mamy pierwsze terminy wykladow.

              To bardzo dobrze, pisalem Ci, ze kiedys walczylem o UIIIW.

              > Nie ma nic zlego w wydawaniu romansidel.

              Nie ma. Ale myslalem mylnie, ze zaczynasz od zboznych idei, a okazalo sie, ze zastapily ja idee lozkowe ;)

              Mamy tez ambitne ksiazki i nawet udalo
              > mi sie wykryc jedna bardzo obiecujaca debiutantkę.

              Bardzo dobrze!

              Nikomu jak do tej pory nie
              > wysylalam listu poleconego z propozycja.

              No ale Z. jest taka figura - i jako wykladowca na UIIIW, jak wiesz od 15 lat wyklada, i w swiatku medycznym, ze... No, czasem trzeba, czy warto, z tej drogi skorzystac.


              Tak sie zreszta zlozylo ze p.Z nie pas
              > owal do naszej oferty - Teraz przygotowuje druga wlasnie tego typu.

              Tylko przygptujcie wykladowce dobrego. Sadze, ze ceny, jaka Ci podal, nie zaakceptowalas. Albo zakresu tematycznego, jaki w domysle, byc moze, sie zrodzil.

              W pierwszej
              > mielismy literature, historie, historie sztuki i muzyke i podroze. Trudno tam
              > bylo wsadzic cos z innej bajki. Uff. Pozdr.
              >

              Tak.

              • skajstop Re: Agencja 24.02.11, 00:02
                Włodku, a nie mógłbyś swoich prywatnych spraw załatwiać w innej formie, na przykład na priv?

                A co do romansów i ogólnie literatury lekkiej, to wiesz, takie traktowanie jej trąci mi trochę pogardą wobec czytelników. Tak jakby nie można było łączyć gatunków (sam jako czytelnik z uwielbieniem łączę wysokie z niskim).

                Pozdro, ale w kwestiach prywatnych odsyłam Cię na priv.
                • wlodekbar Re: Agencja 24.02.11, 00:15
                  skajstop napisał:

                  > Włodku, a nie mógłbyś swoich prywatnych spraw załatwiać w innej formie, na przy
                  > kład na priv?

                  Masz racje. A zielamysz jeszcze raz przepraszam.
                  Ciebie tez, bo rzeczywiscie o tych sprawach powinno sie korzystac z poczty.
                  >
                  > A co do romansów i ogólnie literatury lekkiej, to wiesz, takie traktowanie jej
                  > trąci mi trochę pogardą wobec czytelników. Tak jakby nie można było łączyć gatu
                  > nków (sam jako czytelnik z uwielbieniem łączę wysokie z niskim).

                  Nie, nie z pogarda.
                  Najgorsze dla mnie to pogarda i upokorzenie.
                  Obok choroby.
                  Myslalem tylko, ze jakze wartosciowe cele, takie jak zajecie czyms sensownym, roxwijajacym osoby w wieku poprodukcyjnym, uaktywnienie je, spalily na panewce, a owo "nizsze" wygralo.

                  Ale, jak widze, rozpoczyna sie koegzystencja.
                  I dobrze.
                  >
                  > Pozdro, ale w kwestiach prywatnych odsyłam Cię na priv.

                  Ok.:)


    • lm.2 Re: Agencja 01.03.11, 13:26
      Czy ta propozycja dotyczy również tłumaczy tj. propozycji przekładów powieści o wspomnianej tematyce? I jakie to są "naprawdę dobre warunki"?
        • zielonamysz Re: Agencja 30.03.11, 20:51
          Dzien dobry, mozemy sprobowac z tlumaczeniami.
          Obecnie trzeba czekac ponad miesiac. Napłynęło sporo ksiazek, ale czytamy z zapałem. Niektóre są naprawdę dobre - to niesamowita przyjemność jak trafi się perełkę !
            • aries-1 Re: Agencja 05.05.11, 09:38
              zielonamysz 30.03.11, napisała:

              "Obecnie trzeba czekac ponad miesiac. Napłynęło sporo ksiazek, ale czytamy z zapałem. "

              Czekam już trzeci miesiąc. Dlatego chciałbym wiedzieć, czy:

              Jeśli tekst jest zły, Agencja powiadamia o tym autora?
              A, jeśli powiadamia, to czy mam czekać cierpliwie następne trzy miesiące? /Pytam, bo książka jest "zawieszona". Do wydawców nie mogę jej wysłać, bo jest w Agencji/.
              Czy też milczenie ze strony Agencji, to dowód, że ksiażka jest warta zachodu i bez powiadomienia mnie trafiła do redaktorów - korektorów, a teraz trwa poszukiwanie wydawcy?
              • tony333 Re: Agencja 05.05.11, 12:56
                > /Pyt
                > am, bo książka jest "zawieszona".

                Nie jest, o ile nie podpisałaś z agencją umowy.

                > Do wydawców nie mogę jej wysłać, bo jest w A
                > gencji/.

                Możesz, najlepiej do kilku jednocześnie.
                • aries-1 Re: Agencja 05.05.11, 13:46
                  tony333 napisał:

                  > > /Pyt
                  > > am, bo książka jest "zawieszona".
                  >
                  > Nie jest, o ile nie podpisałaś z agencją umowy.
                  >
                  > > Do wydawców nie mogę jej wysłać, bo jest w A
                  > > gencji/.
                  >
                  > Możesz, najlepiej do kilku jednocześnie.


                  Dzięki za odpowiedź. A, tak na marginesie, jestem płci męskiej.
                  Do dziś sądziłem, że umowa słowna jest umową dżentelmeńską i zobowiązuje obie strony. Ale teraz widzę, że ja staroświecki jestem:)
                  • tony333 Re: Agencja 05.05.11, 14:26
                    aries-1 napisał:

                    > Dzięki za odpowiedź. A, tak na marginesie, jestem płci męskiej.

                    Wybacz, jasne :)

                    > Do dziś sądziłem, że umowa słowna jest umową dżentelmeńską i zobowiązuje obie s
                    > trony. Ale teraz widzę, że ja staroświecki jestem:)

                    Ale nie ma nawet słownej umowy - przynajmniej w moim rozumieniu :) Wysyłając do kilku wydawnictw czy agencji nie ma w domyśle założenia, że daną propozycję otrzymuje wyłącznie jedno wydawnictwo. No chyba, że się umówiłeś (słownie, mailowo, dowolnie) na wyłączność. Ale przejrzałem teraz (pobieżnie) stronę agencji i nie widzę tam żadnego tego typu zastrzeżenia. Zrobiłem listę adresów www z wytycznymi wydawnictw dotyczącymi nadsyłania propozycji wydawniczych i także nie było tam żadnej sugestii, iż należy wysyłać tylko do nich.

                    Powieść to nie cnota, którą miałbyś stracić w momencie, gdy podpisujesz umowę z jednym wydawcą, a odzywa się drugie. To biznes. Wysyłając do wielu wydawców jednocześnie zwiększasz swoje szanse na publikację, a żaden wydawca nie zakłada, że musi on być tym jedynym wybranym, na którego odpowiedź czekasz. Taka sytuacja ma miejsce często przy kolejnej wydanej książce, ale nie w wypadku debiutu.
                    • porcelina_melody Re: Agencja 05.05.11, 16:08
                      Myślę, że nie zdradzę żadnego sekretu firmy jeśli ujawnię, że w umowie, jaką autor podpisuje z rzeczoną Agencją jest zapis mówiący wyraźnie, że autor jest zobowiązany powstrzymać się od wszelkich działań mających na celu wydanie przedmiotowego utworu bez porozumienia z Agencją.
                      Ale to dopiero po podpisaniu umowy. Z tego co rozumiem, aries-1 wysłał tekst do Agencji i na razie nie otrzymał odpowiedzi - w takim wypadku nie wchodzi w grę żadna umowa słowna ni dżentelmeńska i jak najbardziej, można wysyłać dzieło do wydawnictw. Chociaż osobiście nie robiłabym tego, tylko czekała na odzew Agencji. Bo jeśli utwór jest OK to Agencja zaproponuje podpisanie umowy i będzie miała duże pole do popisu, jeśli autor nie "spali" sobie żadnych wydawnictw. A jeśli utwór wymaga dopracowania, to też lepiej byłoby nie pokazywać go wydawcom w takim stanie ;)
                      Jak łatwo się domyślić, jestem klientką Agencji, i jestem naprawdę zadowolona ze współpracy :)
                        • autor.autorka Pytanie o współpracę z wydawnictwem nad tekstem 05.05.11, 20:13
                          Może nadaje się to na osobny wątek, ale ponieważ porcelina wspomniała o pracy nad utworem w agencji przed zaoferowaniem go wydawnictwom, w zasadzie nie tak zupełnie nie na temat.

                          Pytanie kieruję głównie do autorów, którzy wydali już książki (chodzi mi raczej o beletrystykę). Czy po decyzji wydawnictwa na tak, proszono Was o jakieś poprawki, zmiany? Czy zaoferowano pomoc redaktora? Czy też Wasz tekst został puszczony w świat takim, jakim go sami stworzyliście? Myślę, że każdy autor książki sam po pewnym czasie widzi niedociągnięcia w swoim tekście i chętnie by to i owo zmienił czy poprawił, więc tym bardziej osoby czytające/recenzujące utwór w wydawnictwie i, że się tak wyrażę, posiadające pewien komfort dystansu do tekstu, zapewne potrafią z łatwością wychwycić słabsze fragmenty, dłużyzny, nieścisłości, itd, i doradzić. Ciekawi mnie jednak, czy doradzają. Zauważyłam w niedawno wydanych kilku polskich powieściach mnóstwo pola do popisu dla redaktorów. A były to książki wydane przez znane, duże wydawnictwa. I aż żal mi się zrobiło w jednym przypadku autora, że puszczono tekst w takiej formie, w jakiej puszczono. Bo talent twórcy widać, a jednak książka temu talentowi zadośćuczynienia nie czyni takiego, jakie powinna... Takie trochę niedonoszone dziecko to jest, które powinno było w inkubatorze "poleżeć".

                          Pytam, bo sama mam "na wylocie" powieść, do której wciąż wprowadzam jeszcze poprawki, i brakuje mi znajomego profesjonalisty, który mógłby przeczytać tekst i na zimno ocenić, czy już wysyłać, czy jeszcze coś zmienić, i trochę się boję, że jeśli książka zostanie zaakceptowana np. w tym wydawnictwie, które wypuściło tak niedopracowaną powieść, to będzie to strzał w moją własną stopę... (widzicie, że to dla mnie sprawa prawie życia i śmierci ;))
                          • zielonamysz Re: Pytanie o współpracę z wydawnictwem nad tekst 05.05.11, 20:31
                            Szan. Panie Aries, przepraszamy za długi okres oczekiwania, ale mamy coraz więcej tekstow i istotnie czytanie trwa coraz dluzej. Gdy autorzy sie upominają czesto przesuwamy ich w kolejce, co moze troche jest niesprawiedliwe, ale tak to działa. Oczywiscie przed podpisaniem umowy nie ządamy od autorow by oferowali ksiązke tylko nam, ale prosimy, by gdy znajdą wydawcę informowali nas o tym z wiadomych względów.
                          • skajstop Re: Pytanie o współpracę z wydawnictwem nad tekst 05.05.11, 20:35
                            Ja od tego uzależniam oddanie tekstu wydawcy (oczywiście to niejedyny warunek). Przy czym ty mówisz o redakcji merytorycznej. Coraz częściej mamy do czynienia z redakcją, która jest w istocie korektą, a którą ja nazywam złośliwie "redakcją przecinkową".

                            Tak więc tak, sporo dobrych wydawców robi redakcje, masz wsparcie - ale mam też wrażenie, że zależy to od osoby redaktorki czy redaktora. Znam sytuacje z kilku wydawnictw, gdzie w zależności od osoby poziom uwag drastycznie się różnił.

                            Warto o tym z wydawcą porozmawiać, a z redaktorem/redaktorką uzgodnić poziom oczekiwań.
                            • autor.autorka Re: Pytanie o współpracę z wydawnictwem nad tekst 05.05.11, 21:26
                              skystopie, dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że wpierw proponujesz tekst, a dopiero po usłyszeniu "jesteśmy zainteresowani/wyślemy umowę" zaczynasz pytać, na ile hmmm wsparcia możesz liczyć ze strony redaktora?

                              Może to głupie, że tak się dopytuję, jednak daaaaawno minął czas, kiedy to wierzyłam, że w momencie, kiedy ja uznam tekst za pełny/ukończony, on rzeczywiście taki jest :)

                              W zasadzie człowiek powinien się cieszyć, jeśli wydawca jest zainteresowany, prawda? Ale potem kiedy widzę właśnie np. tę jedną powieść, którą ostatnio przeczytałam, to myślę, że w pewnym sensie wydawca zrobił autorowi niedźwiedzią przysługę akceptując tekst w takiej formie, w jakiej się ten tekst ukazał.

                              Wydawało mi się do niedawna, że wydawcy pewnie pracują w przekonaniu, iż samym zainteresowaniem się tekstem (zwłaszcza debiutanta) robią autorowi łaskę, co ten powinien rozumieć i w związku z tym poddać tekst obróbce zaproponowanej przez redaktora. Ale chyba nie do końca - czy też nie wszędzie - tak jest. Może nikomu się już nic nie chce. Może po ogólnym dobrym wrażeniu, jakie propozycja wydawnicza zrobiła na recenzentach, wydawnictwo po prostu decyduje się puścić tekst w szeroki świat - albo się nauczy pływać, albo utonie? STAĆ ICH na to?

                              Czy Ty masz zaufanie do własnej oceny tekstu, który proponujesz do wydania? Czy przed zaoferowaniem go wydawnictwu zasięgasz opinii jakichś profesjonalistów? (innych pisarzy, redaktorów, krytyków?) Ja nie mam niestety wokół siebie nikogo, komu mogłabym zaufać. Może powinnam się zastanowić nad wysłaniem tekstu do agencji.

                              Czy myślisz, że wydawca może się zainteresować debiutem, który ma jeszcze pewne (drobne) braki? Parę lat temu zaproponowałam pierwszą wersję swojej powieści dużemu znanemu wydawnictwu. Otrzymałam króciutką recenzję. Opisano mi zauważone braki oraz skomplementowano zalety tekstu, zasugerowano rozwinięcie pewnego wątku. Zapewniono, że chętnie zostanie przeczytana poprawiona wersja. Powieść przeszła poważny remont ;) i myślę, że wyeliminowałam braki a uwypukliłam jeszcze to, co przy pierwszym czytaniu się podobało. Niestety, miła redaktorka, która kiedyś poświęciła trochę czasu, żeby mi odpisać, już nie pracuje w tamtym wydawnictwie. Tak więc czytają ją zupełnie (chyba) inne osoby, a ja ich ocen mogę się domyślać tylko porównując moją powieść do innych wydanych przez to wydawnictwo. Co też jest pewnie obarczone poważnym błędem, bo może te niedawno wydane powieści się nie sprzedają i wydawca nie chce angażować się w nic, co by tamte w jakiś sposób przypominało. A ponieważ NIE wiem, JAK się sprzedają, nie wiem NIC.
                          • donetta Re: Pytanie o współpracę z wydawnictwem nad tekst 06.05.11, 06:32
                            W końcu po to jest redaktor żeby popracował nad tekstem, wyłapał błędy i wskazał je autorowi. Nie wyobrażam sobie puszczenia surowego tekstu do druku. Drugą rzeczą jest sam redaktor, dobry jest na wagę złota. Ale często to wychodzi w praniu.

                            merlin.pl/Pozegnanie-z-ojczyzna_Renata-Czarnecka/browse/product/1,881804.html
                          • autor.autorka Porcelino :) 05.05.11, 21:33
                            Czy można się dowiedzieć czegoś więcej na temat Twojego tekstu, który został zaakceptowany przez Prószyńskiego? Jaki to rodzaj literatury? Czy chodzi o powieść, zbiór opowiadań, co to jest? Czy można gdzieś przeczytać jakieś fragmenty?
                              • porcelina_melody Re: Porcelino :) 05.05.11, 22:17
                                Jest to powiedzmy powieść, choć z grubsza jednowątkowa i mocno krótka. Na blogu było, ale zamknęłam dmuchając na zimne. Co do przeczytania - nie wiem jak się wysyła prywatne wiadomości na tym forum, spróbuję uderzyć do Ciebie na maila :)
                                        • porcelina_melody Re: Porcelino :) 06.05.11, 12:05
                                          Czy Wy poszaleliście z tym moim blogiem?* Pierwszego linka nie poprawiłam, bo nie mogę chyba edytować swoich postów, ale kolejne są OK. Jeśli się nie otwiera, to pewnie pinger odmawia współpracy.

                                          (*wyraz zażenowania osoby nieprzyzwyczajonej do wzbudzania uwagi.) Oczywiście zapraszam do czytania. Choć nie ma tam prawie nic związanego z procesem wydawniczym, boję się zapeszyć.
                                          • tony333 Re: Porcelino :) 06.05.11, 17:49
                                            Masz darmową reklamę, to nie marudź ;) Ale poważniej, jak napisałaś, że tam nie ma PRAWIE nic związanego z procesem wydawniczym, to od razu zerknąłem mniej pobieżnie i widzę, jak punktujesz książkę innej forumowiczki :)

                                            porcelina-w-potoku.pinger.pl/m/5051854/bo-to-zla-ksiazka-jest

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka