Dodaj do ulubionych

Małżenistwa i narzeczeństwa

23.08.12, 10:54
Czy mnie memoria nie myli, że na Jeżycach od chwili wstąpienia w św. związek małżeński z automatu gasną wszelkie nieporozumienia i konflikty między kobietą, a mężczyzną? Zostają najwyżej jakieś przekomarzanki, a prawdziwe kłopoty automagicznie kończą się wraz z nałożeniem obrączek? Może to jest sekretem, dlaczego wszelkie kobiety tak uparcie z determinacja dążą do ślubu? Oczywiście dotyczy to ślubu kościelnego li i jedynie, a przykładem jedynego nieudanego małżeństwa jest Gaba/Pyziak.
Obserwuj wątek
    • black-apple Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:09
      Rozwodów jest więcej, ot z głowy:
      - ciocia Wiesia i ojciec Baltony
      - Józefina Bitner i ojciec Konrada i Bebe

      Chociaż nic wiemy o tym, jakie te małżeństwa były poza oczywiście faktem rozwodu i zniknięcia eks-męża z życia własnych dzieci. Jedynie co do Gaby i Pyziaka możemy snuć jakiekolwiek domysły, nawet jeśli autorka co rusz dokłada a to dziwaczną sugestię o kryminalnej przeszłości, a to informacje niezgodne z faktami historycznymi (vide: wyjazd Pyziaka za granicę w stanie wojennym).

      Sam pęd do ślubu jest przejawem konserwatywnych poglądów autorki. Nic dziwnego, że w CP dowiadujemy się, że Wolfi i Laura nie uprawiali seksu, bo ta nie życzy sobie, aby jej narzeczony ją "zhańbił". Ciekawe, bo Laura nie przejawia żadnych ultra chrześcijańskich poglądów czy zachowań, co jedynie chodzi do kościoła. Gdybym zauważyła u niej więcej objawów pobożności, to bym przyjęła tą wersję bez mrugnięcia okiem, a tak pozostaję w zgoła nieprzyjemnym wrażeniu, że to autorka przemyca swoje ideę.
      • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:21
        Tak, wspomnianych peryferyjnie rozwodów, które bywają, ale gdzieś tam, daleko. Ale wśród naszych bohaterów nie ma nawet zwykłych małżeńskich kłótni, niezgodności poglądów, sprzeczności interesów. Albo cukrowa sielanka, albo od razu z grubej rury - łotr i zdrajca Pyziak. Nic po środku. Nie ma zwykłych nieporozumień, jest: Milu, serce ty moje, Mareczek- senny królewicz, Stryba oparty plecami podczas wieczornej lektury, Bernard obsługujący Kłamczuchę i bliźniaków... itd. Żadnych sprzeczności małżeńskich, co najwyżej Mila niby burczy z czułością na Ignasia.
      • kingus0701 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 21.09.12, 11:23
        Nic dziwnego,
        > że w CP dowiadujemy się, że Wolfi i Laura nie uprawiali seksu, bo ta nie życzy
        > sobie, aby jej narzeczony ją "zhańbił". Ciekawe, bo Laura nie przejawia żadnyc
        > h ultra chrześcijańskich poglądów czy zachowań, co jedynie chodzi do kościoła.

        Święte słowa, że tak powiem. W dodatku przez nieplanowaną ciążę Pyzy i chwilowe zniknięcie Fryca autorka niejako to potwierdza: "Zobaczcie, czym kończy się seks przedmałżeński, a fe!" W słowach Laury uderza mnie jeszcze to porównywanie jej związku ze związkiem Róży. Pomijam fakt, że Pyza i Fryc są parą robotów, a nie kochających się młodych ludzi, niemniej jednak byli ze sobą kilka lat, podczas gdy Laura z Wolfim wówczas jakieś dwa miesiące. Także (jak dla mnie) brak współżycia między nimi mógłby zostać wytłumaczony - skoro już musi - czymś w stylu: "to dla mnie jeszcze za wcześnie", a nie szumnymi deklaracjami, że "Wolfi mnie szanuje". Ten tekst jakoś gryzie się z charakterem Laury.
        • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 21.09.12, 11:40
          A wg mnie ta deklaracja miała na celu li i jedynie pognębienie Pyzy, a nie głębsze podłoże ideolo. No i przy okazji sygnał odautorski, jaka ta Laura wredota. W gadce o zhańbieniu widzę tez raczej pokłosie pensjonarskich lekturek XIX-wiecznych moralistek (skądinąd, jak sądzę, dość bliskich poetyce MM), niż wyraz przekonań światopoglądowych Tygrysa.
          • emae Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 21.09.12, 11:52
            kopiec_esmeralda napisał(a):

            > A wg mnie ta deklaracja miała na celu li i jedynie pognębienie Pyzy, a nie głęb
            > sze podłoże ideolo. No i przy okazji sygnał odautorski, jaka ta Laura wredota.
            > W gadce o zhańbieniu widzę tez raczej pokłosie pensjonarskich lekturek
            > XIX-wiecznych moralistek (skądinąd, jak sądzę, dość bliskich poetyce MM), niż w
            > yraz przekonań światopoglądowych Tygrysa.

            A mnie się zdaje właśnie przeciwnie - że Laura palnęła, tak trochę jakby z przyzwyczajenia, bezmyślnie, tekst który słyszała i powtarzała wielokrotnie. A potem dopiero zauważyła, że powiedzenie tego Róży było naprawdę nie na miejscu.
            • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 21.09.12, 11:57
              > A mnie się zdaje właśnie przeciwnie - że Laura palnęła, tak trochę jakby z przy
              > zwyczajenia, bezmyślnie, tekst który słyszała i powtarzała wielokrotnie. A pote
              > m dopiero zauważyła, że powiedzenie tego Róży było naprawdę nie na miejscu.


              Może i tak, choć dla mnie Tygrys jest najinteligentniejszy w kołchozie (może po Pyziaku) i raczej nie wypala ot tak, bezmyślnie.
              • dakota77 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 13:18
                Kazdemu zdarza sie czasem cos palnac, niezaleznie od inteligencji;)
          • a.nancy Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 13:01
            kopiec_esmeralda napisał(a):

            > A wg mnie ta deklaracja miała na celu li i jedynie pognębienie Pyzy, a nie głęb
            > sze podłoże ideolo. No i przy okazji sygnał odautorski, jaka ta Laura wredota.

            może i tak. a może jest w tym coś głębszego (chociaż raczej nie spodziewam się tego po MM) - opory młodych dziewcząt przed współżyciem nie muszą być związane z religijnością, może ma uraz po historii z Pyzą, może własne obawy. podłoże takich obaw może być bardzo różnorodne, nawet niezależny charakter Laury - w połączeniu z dość specyficznym wizerunkiem mężczyzn, jaki panuje w jej rodzinie. co nie wyklucza wersji nr 1, czyli złośliwości w samym doborze słów.
    • emae Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:10
      Dopiero co pojawił się w innym wątku cytat, jak to Ida czeka na dworcu na powrót Nutrii i Gaby, elegancka, szczupła, rudowłosa i jak zwykle nieco znużona towarzystwem swojego sennego męża (cytat z pamięci). Uderzył mnie ten fragment, nie pamiętałam, żeby aż tak wprost było to napisane. Jak zwykle nieco znużona towarzystwem męża? Nie brzmi to jak sielanka małżeńska...
      • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:14
        Tak, to znużenie mnie też uderzyło. Ale to chyba miało być (w autorskim zamyśle) dowodem na fanaberyjność Idy, której nie-wiadomo-czego-się-zachciewa, a nie obrazem złego małżeństwa? Znużona tez była Józinkiem, którego wszak chyba kocha.
        • black-apple Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:21
          Ano, ano:

          Zawsze mu się zdawało, że w gruncie rzeczy nie interesuje jej, co on ewentualnie miałby do powiedzenia. Biedaczka, w swej beztrosce - skądinąd przemiłej - uciekała od istoty rzeczy, poprzestając zaledwie na pozorach kontaktu. I tak już pozostało do dziś.
          Język Trolli, bodajże strona siódma.
          • grimma Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 13:37
            ten cytat nadaje sie do irytacji jak ulał.
            pobieżny kontakt z matką oceniani przez 8latka jako beztroski i uroczy.
        • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 13:38
          ale czemu od razu złego małżeństwa?
          mój mąż tez ma takie napady sennosci, męczy mnie to i denerwuje niesamowicie. so waht, skoro kocham go nieodmiennie?...
          jak jest sielankowo to źle, ajk coś jest troche gorzej to tez xle... ech, wam dogodzic... :)
          • emae Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 24.08.12, 10:18
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > ale czemu od razu złego małżeństwa?
            > mój mąż tez ma takie napady sennosci, męczy mnie to i denerwuje niesamowicie. s
            > o waht, skoro kocham go nieodmiennie?...
            > jak jest sielankowo to źle, ajk coś jest troche gorzej to tez xle... ech, wam d
            > ogodzic... :)

            Nie twierdzę, że złe małżeństwo. Po prostu... Jak zwykle znużona towarzystwem męża? Ja tam jestem mężatką od niedawna, więc jeszcze nie bardzo mogę się wypowiadać w tym temacie. Ale znam małżeństwa z ok. czteroletnim stażem. Patrząc na nich obserwuję, że są zwykle zachwyceni swoim towarzystwem, a widuję ich regularnie. Ida w tej scenie jest jakoś 5-6 lat po ślubie, i jest obserwowana z zewnątrz. Nie jest to zachęcający obrazek.

            Poza tym w literaturze pewne sprawy się upraszcza. Autorka pewne sprawy upraszcza. Nie pokazuje małżeństwa z całą jego głębią, blaskami i cieniami, tylko pewien ogólny obraz. Czy my w ogóle widzimy Idę i Marka jako szczęśliwe małżeństwo w którejkolwiek scenie po ślubie? No poza tym, że przyjechali z Brazylii w trójkę ;)
            • maryboo Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 24.08.12, 12:51
              emae napisała:

              >
              > Poza tym w literaturze pewne sprawy się upraszcza. Autorka pewne sprawy upraszc
              > za. Nie pokazuje małżeństwa z całą jego głębią, blaskami i cieniami, tylko pewi
              > en ogólny obraz. Czy my w ogóle widzimy Idę i Marka jako szczęśliwe małżeństwo
              > w którejkolwiek scenie po ślubie? No poza tym, że przyjechali z Brazylii w trój
              > kę ;)

              Przez całą "Pulpecję" Ida i Marek piją sobie z dziobków (choć w tym wypadku mowa rzecz jasna o pierwszych tygodniach/miesiącach bycia w związku małżeńskim).
              I mnie osobiście zawsze podobało się to: "Halo, ropuszko" w Sprężynie ;)
    • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:18
      hmmm
      a dokładniej o czym piszesz bo jakos nie mogę dopasowac?
      PS. konflikty nie wygasły takze u Jedwabińskich, wrecz sie wtedy rozkręciły.
      • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:45
        Generalnie o tym, ze jeśli u MM jest jakaś para narzeczeńska w szerokim pojęciu, to zdarzają się kłótnie, konflikty, obrażania się, nieporozumienia, natomiast w małżeństwach głównych bohaterek - 0. I że to wydaje mi się kolejnym bajkowym uproszczeniem, typu i odtąd żyli długo i szczęśliwie. A chętnie poczytałabym np. jak Ida z Mareczkiem dyskutują kwestię lokalu, albo Idusia, lodołamaczka serc spodobała się pacjentowi, albo jak Florek uczy Pulpę pracowitości w zagrodzie, a jej się nie chce, albo uduchowiona Natalia ma dość przyziemności Robroja, a może odwrotnie, on ma dość jej bujania w obłokach. Albo układ Gaba/Stryba/ich czwórka dzieci - stosunki np. na linii Tygrys-Elka mogłyby być ciekawe. A tu tylko miód i lukier.
        • the_dzidka Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 11:56
          Mam takiego służbowego znajomego, atrakcyjnego faceta koło pięćdziesiątki, który w końcu znalazł szczęście u boku trzeciej żony :) Są małżeństwem od dobrych dziesięciu lat i dobrze im razem. Często się przemawiają, kłócą o takie drobiazgi, że aż chce mi się jęczeć, gdy słyszę, z czego można robić problem ;) Ale kurczę, jak mi się to podoba, że on nawet jak mówi z irytacją i taką niby pogardą "Wiesz co, Agniecha, jak ty coś pier**lniesz..." a jednocześnie patrzy na nią tymi rozpromienionymi oczami zakochanego kundla... :)

          Tego mi też brakuje w Jeżycjadzie. Na przykład w wykonaniu Floriana. Może bez wyrażansów, ale z takim rozpaczliwo-wściekłym "czy ty się nigdy nie nauczysz, Patrycjo, że świerk sadzi się zielonym do góry, cholera jasna psiakrew?" i jednocześnie ten wyraz oczu... :)
        • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 13:34
          > Generalnie o tym, ze jeśli u MM jest jakaś para narzeczeńska w szerokim
          > pojęciu, to zdarzają się kłótnie, konflikty, obrażania się, nieporozumienia

          no własnie moze dokłądniej? :D bo tak szukam tego konfliktu narzeczeńskiego i jakos go nie widze :) no poza kłótniami Natalii i Nerwusa, ale to sie raczej nie liczy.

          • kopiec_esmeralda Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 14:03
            no własnie moze dokłądniej? :D bo tak szukam tego konfliktu narzeczeńskiego i j
            > akos go nie widze :) no poza kłótniami Natalii i Nerwusa, ale to sie raczej nie
            > liczy.

            Ależ proszę: Cesia i Hajduk, Natalia i Nerwus (liczy się każda, dlaczego nie?), Tygrys i Wolfik, Pyza i Fryderyk, Elka i Tomek... i inne też były, właściwie w każdym tomie konflikt jest osią akcji. I to normalne, ze ludzie się ścierają. Nienormalne, że z chwilą małżeństwa wszelkie konflikty automagicznie odchodzą w niebyt. Wyjaśnię jeszcze, że mówiąc o narzeczonych nie myślę wyłącznie o tych, których potem połączy tzw. węzeł małżeński, a o parach po prostu.
            • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 14:37
              Cesia i Hajduk sie kłócili (o ile mozna to tak nazwac) zanim zostali parą. podobnie Elka i Tomek. Tygrys i Wolfik tez mieli ciezkie początki znajomosci jako takiej a nie związku.
              generalnie wychodzi na to że to samo wejscie w związek łągodzi obyczaje :)
              Natalii i Nerwusa nie licze, bo dla mnei to byla rozpacz a nie narzeczeństwo. a Pyza i Frycek pokłócili sie tylko raz, ale za to JAK! :)
              a co do braku konfliktów to osobiscie sądzę że po prostu od tej chwili para jezycjadowa sie nie kłoci, a probuje dogadywac.
              • nessie-jp Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 15:47
                > a co do braku konfliktów to osobiscie sądzę że po prostu od tej chwili para jez
                > ycjadowa sie nie kłoci, a probuje dogadywac.

                "... i od tej pory żyli długo i szczęśliwie".

                Podsumowałaś sedno irytacji.

                Para, która próbuje się dogadywać, właśnie się kłóci. Nie kłóci się para, która a) nie ma sobie nic do powiedzenia; b) nie wierzy w możliwość dogadania; c) składa się z pary cyborgów, które automatycznie i na każdy temat mają identyczne zdanie.

                W Jeżycjadzie nie ma nawet śladu na to, żeby między jakąkolwiek parą pozytywną (pomińmy może tych czwartoplanowych Jedwabińskich) znaną nam od narzeczeństwa występowała jakakolwiek różnica zdań. Są to parodie związku, jak u Montgomery, która obśmiewała żonę chodzącą trop w trop za mężem i co drugie jego słowo beczącą potulnie "Słusznie mówisz, Janie, daję słowo, jakie to mądre".
                • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 15:53
                  eeeeeeeeeeee
                  nie no czemu?
                  nie mozna sie dogadac nie kłócąc się?
                  ja sie z mężem nie kłócę, jak komus cos nie lezy to od tego jest normalna rozmowa...
                  • nessie-jp Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 17:26
                    > ja sie z mężem nie kłócę, jak komus cos nie lezy to od tego jest normalna rozmo
                    > wa...

                    Ale w Jeżycjadzie wszystko cholera wszystkim leży! Rozumiesz? Nie ma żadnych dyskusji, debat, rozmów, różnicy zdania między małżonkami. NIE. MA.

                    Bo kto się zaręczy i zamęży, ten żyje długo i szczęśliwie, nie musząc o niczym dyskutować.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 18:05
                      e tam. pewnie dyskutują tylko o tym - jak i o wielu innych rzeczach - nie ma miejsca napisac :)
                      • nessie-jp Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 18:22
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        > e tam. pewnie dyskutują tylko o tym - jak i o wielu innych rzeczach - nie ma mi
                        > ejsca napisac :)

                        Wiesz co
                    • kkokos Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.08.12, 19:14
                      > Ale w Jeżycjadzie wszystko cholera wszystkim leży! Rozumiesz? Nie ma żadnych dy
                      > skusji, debat, rozmów, różnicy zdania między małżonkami. NIE. MA.

                      no jest jedna - iduś i marek o wyprowadzkę. ale poza sceną, niestety nie jesteśmy świadkami
                      • pi.asia Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 24.08.12, 19:43
                        Ha, jest jeszcze jedna prawie kłótnia - o imię Gabrysi!
                        Lonia, która odwiedza młodą mamę, dowiaduje się, że dziecko będzie miało na imię Wergilia, bo tak postanowił Ignaś. Mila mówi wprost "Ignaś się przy tym upiera". Czyli próbowała dać dziecku normalniejsze imię, ale nie przegadała Ignaca.
                        Lonia mówi dyplomatycznie "Mnie ona wygląda na Gabrysię" a Mili wreszcie zaświtała jakaś nadzieja - pojawił się sojusznik który w tej dyskusji stanął po stronie Mili.
                        • ananke666 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 26.08.12, 22:25
                          Scena ostro kłóci się z IS, gdzie mamy:

                          Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym, że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią, podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela.
                          • nessie-jp Wergilia 26.08.12, 23:15
                            Swoją drogą, ciekawe, czy Ignacy doceniłby, gdyby Laurka przyprowadziła do domu koleżankę, Kopiec Wirdżil
                            • kopiec_esmeralda Re: Wergilia 21.09.12, 11:34
                              Zmierziłby się i zbrzydził.
                              Nie dość, ze Wirdżil, to jeszcze cóż to za nazwisko, panie dziejku, nie to, co Borejko, który jak Orzeszko, czy inny Sapieżko brzmi i kresowo, i herbowo, to w dodatku w bloku mieszka.
                              A gdyby przyprowadziła w celu bardziej, niż koleżeńskim, dopiero by były palpitacje :)
                          • piotr7777 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 16:16

                            > Scena ostro kłóci się z IS, gdzie mamy:
                            >
                            > [i]Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym, że o
                            > czywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać
                            > nazwana Wergilią, podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijank
                            > i. I samowolnie dała jej imię Gabriela.

                            Wcale się nie kłóci.
                            Zauważ, że to słowa Idy, której narodziny młodszych sióstr pamięta z autopsji a w momencie narodzin Gabrieli na świecie jej nie było. Więc przedstawia historię w takiej wersji jaka została jej opowiedziana.
                            • piotr7777 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 16:17
                              Aha, no i zwracam uwagę na słowo "podobno".
                              • ananke666 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 16:55
                                To wyrzuć połowę posiadanych informacji o fabule i bohaterach - to, co mówią o kimś lub o czymś postacie. Jeśli to, czego dowiadujemy się od postaci jest niewiarygodne, to niewiele wiemy.
                                • piotr7777 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 17:26
                                  > To wyrzuć połowę posiadanych informacji o fabule i bohaterach - to, co mówią o
                                  > kimś lub o czymś postacie. Jeśli to, czego dowiadujemy się od postaci jest niew
                                  > iarygodne, to niewiele wiemy.

                                  Jeżeli Ida mówi, że Natalia miała się nazywać inaczej, ale Mila wykorzystując służbowy wyjazd Ignacego nadała jej imię samowolne to jej relacja jest wiarygodna, bo przy tym była. Jeżeli mówi natomiast, że Mila "podobno" uparła się na imię "Gabriela" to opiera się na swojej interpretacji tego co usłyszała. Np. Mila mogła powiedzieć tak: "wasz tata chciał nazwać Gabrysię Wergilią, ale to by nie było dobre imię dla chrześcijanki", i z tego wyciągnęła wniosek, że skoro Gabriela Wergilią nie jest to jej imię przeforsowała Mila.

                                  Poza tym (biorąc poprawkę na fikcyjność całej Jeżycjady) chyba pierwszeństwo należy dawać tym zdarzeniom, które są opisane bezpośrednio przez narratora i to na bieżąco. Postaci zwyczajnie mogą się mylić.
                                  • verdana Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 23.09.12, 17:41
                                    Dla mnie jest to jedna z typowych anegdotek o szaleństwie Pana Domu - nie ma nic wspólnego z kłótnią małżeńską, ilustruje tylko zafiksowanie Ignacego na kulturze łacińskiej, co nota bene mu się chwali.
                                    Ale w sprawie małżeństw ja jednak będę bronić MM. To są ksiażki dla nastolatek - nawet, jesli to szacowne grono przyjmuje, nie bez racji, ze już dawno nie - to jednakMM te ksiązki przeznacza dla panienek 12-16 letnich. Ten target, ze się tak wyrażę, nie tylko nie jest zainteresowany małżeńskimi kłótniami, ale nawet podejrzewam, nie jest w stanie ich do końca zrozumieć. To nie jest książka o dorosłych i dla dorosłych.
                                    • kaliope3 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 25.09.12, 11:34
                                      A w ogóle to pomysł z forsowaniem imion, takich a nie innych i fortelami z tym związanymi jest żywcem zdarty z bardzo fajnej książki dla dzieci pt "Podróż z rondlem" Edith Unnerstad. Tam właśnie mama, była aktorka teatru wędrownego, próbuje przemycić imiona szekspirowskie, a że dzieci ma sporo to trochę to trwa. W tym czasie ojciec wyjeżdża w podróże służbowe i mamie udaje sie a to Desdemonę wtrącić, a to Miriam, a nawet, ostatecznie Ofelię, przed która ojciec się szczególnie wzbraniał:)
                                      • bez_zarzutu Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 29.11.12, 14:44
                                        Ofelia została w końcu Małą O! Jedna z moich ulubionych książek.
                                        Tylko oni na końcu




                                        SPOILER SPOILER SPOILER






                                        zostają w małym miasteczku i pomagają prowadzić magiel, si? I to mi się trochę kłóci z powołaniem mamy-aktorki, miłośniczki Szekspira.
                                        • kaliope3 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 30.11.12, 15:27
                                          To powołanie i tak musiała gdzieś głęboko schować podczas wydawania na świat tak licznej czeredy;) A podczas podróży miała swoją srebrzystą zasłonę, na tle której odbywały się opowieści o historii rodziny i tu się trochę spełniała. Uwielbiam tę książkę, czytam średnio raz na 2 lata;)
                                    • onion68 Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 25.09.12, 18:48
                                      To są ksiażki dla nastolatek
                                      > - nawet, jesli to szacowne grono przyjmuje, nie bez racji, ze już dawno nie - t
                                      > o jednakMM te ksiązki przeznacza dla panienek 12-16 letnich. Ten target, ze się
                                      > tak wyrażę, nie tylko nie jest zainteresowany małżeńskimi kłótniami, ale nawet
                                      > podejrzewam, nie jest w stanie ich do końca zrozumieć.

                                      Ale np. Siesicka i Nowak mają ten sam target, a piszą o zdradach, rozstaniach, nie mówiąc już o uzależnieniach czy przemocy.
                                      Książki dla dzieci czy nastolatków wcale nie muszą być oderwane od rzeczywistości.
                                    • kajaanna Re: Małżenistwa i narzeczeństwa 29.11.12, 18:38
                                      >To nie jest książka o dorosłych i dla dorosłych.

                                      Im bardziej czytam, tym większe mam wrażenie, że Sprężyna i McD jest o dorosłych +50 i tylko dla nich.
    • neandertalka Re: Małżeństwa i narzeczeństwa 29.11.12, 18:38
      Zgoda, też to dawno zauważyłam: problemy mogą być, i owszem, bywają, ZANIM się znajdzie Pana Właściwego. Albo zanim się rozpozna, że to właśnie on. A potem już tylko: "...i odtąd żyli długo i szczęśliwie".

      Baśń, rzecz jasna. W życiu tak nie ma. Nie każda znajduje Pana Właściwego (i wcale nie musi być w tym celu wredną feministką), a małżeństwa doskonale harmonijne, a do tego trwałe, są WIELKĄ I NIEPOSKROMIONĄ:) rzadkością. Czytając Jeżycjadę, odnosimy wrażenie, że to norma.

      Ale książki MM dlatego m.in. chętnie się czyta, bo pokazują niby znaną rzeczywistość, ale troszeńkę ulepszoną. Nie na tyle ulepszoną, by była nieprawdopodobna, ale na tyle, żeby się miło czytało i żeby lektura działała terapeutycznie. Taka konwencja.

      Sama temu ulegam. Mimo to z satysfakcją powitałam w swoim czasie np. wątek problemów Gabrieli z Laurą. Te trzaskania drzwiami, wznoszone mury, łzy Gaby, wyprowadzony z równowagi Grześ itd. Nareszcie i tu są problemy! - nie zewnętrzne (szkoła itp.), lecz pomiędzy członkami Wzorcowej Rodziny. Nareszcie trochę życia, a nie tylko rodzinny lukier.

      To samo można by zrobić z małżeństwami. Pokazać jakieś nieidealne. Wiecie co mnie ciekawi? - jak wyglądało małżeństwo Romy z tym przystojniakiem w stylu G. Clooneya, skażonym za to odstającymi uszami, za którego wyszła w porywie rozpaczy po odebraniu jej przez Patrycję jej wielkiej miłości (albo tylko młodzieńczego zauroczenia) - Baltony...



    • dziennik-niecodziennik taki lekki offtop 29.11.12, 20:16
      a tak na kanwie narzeczeństw i małżeństw i konfliktów rodzinnych ;) - jesli Bella wyjdzie za Czarka to kolega Majchrzak bedzie w pewnym sensie rodziną Robrojka :D ciekawe jak sobie poukładają stosunki rodzinne... jest o tym cokolwiek wspomniane gdzies, bo ja nie pamietam?...
      • neandertalka Re: taki lekki offtop 29.11.12, 20:42
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > a tak na kanwie narzeczeństw i małżeństw i konfliktów rodzinnych ;) - jesli Bel
        > la wyjdzie za Czarka to kolega Majchrzak bedzie w pewnym sensie rodziną Robrojk
        > a :D ciekawe jak sobie poukładają stosunki rodzinne... jest o tym cokolwiek wsp
        > omniane gdzies, bo ja nie pamietam?...

        Bella już dawno wyszła za Czarka. Mieszkają w Łodzi. Więcej nie wiadomo:-)
        • jottka Re: taki lekki offtop 30.11.12, 12:25
          no, w tym wypadku nie wątpimy, że robrojek natychmniast okazuje wielkie serce, bo wszak podły majchrzak to teraz teść córeczki i tatuś zięcia, czym równie natychmniast zawstydza podłego majchrzaka, a ten wyrzuca telewizor i kryształy oraz przeprowadza się do ubogiej chatki robrojka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka