kopiec_esmeralda
23.08.12, 10:54
Czy mnie memoria nie myli, że na Jeżycach od chwili wstąpienia w św. związek małżeński z automatu gasną wszelkie nieporozumienia i konflikty między kobietą, a mężczyzną? Zostają najwyżej jakieś przekomarzanki, a prawdziwe kłopoty automagicznie kończą się wraz z nałożeniem obrączek? Może to jest sekretem, dlaczego wszelkie kobiety tak uparcie z determinacja dążą do ślubu? Oczywiście dotyczy to ślubu kościelnego li i jedynie, a przykładem jedynego nieudanego małżeństwa jest Gaba/Pyziak.