Dodaj do ulubionych

za świadectwo z czerwonym paskiem

25.08.05, 16:06
Co dostawaliście/dostajecie? Albo za wygraną w olimpiadach przedmiotowych? Ja mam trochę niezłych rzeczy, a trochę wyraźnych remanentów z księgarni. W I klasie podstawówki dostałam wiersze o zwierzętach - ale z okładką sklejoną taśmą klejącą, w II i III "Spiżową bramę" Brezy i "Okrutny świat" Papugi - kompletnie nieadekwatne do wieku. A za dobre miejsce w olimpiadzie chemicznej (8 klasa) - "Podstawy chemii radiacyjnej". Do tej ostatniej lektury nie dorosłam do tej pory :-)))))
Obserwuj wątek
    • aisablri Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 16:11
      za świadectwo w 8 klasie byl "Ojciec Goriot", któremu kartki wypadly po jednym
      przeczytaniu- jakieś kiepskie wydanie, ale za to za czytelnictwo dostalam
      calkiem niezle wydanie "Lalki"- chociaz i tak z doborem lektur się nie
      wysilili:)
    • kawa_malinowa Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 16:17
      Pierwszą nagrodą to były chyba urocze przygody "Cudaczka Wyśmiewaczka". Potem
      (w której klasie nie pamiętam) poczułam się urażona, kiedy dostałam Baśnie
      Braci Grimm (w domu miałam przeczytany większy wybór), a kolega dostał książkę
      o sławnych budowlach, czy tam o cudach techniki ;)

      w gimnazjum był czas dostawania śmieci, bo szkoła robiła zakupy w Taniej
      Ksiązce i kupowali to, co akurat było.... Życie w dawnym Gdańsku, coś o chemii
      i biologii,

      A w ogólniaku żadnych niespodzianek nie było - robiłam tak, że nawet jeśli nie
      wiedziałam, czy uda mi się tę średnią wyciągnąć, szłam do biblioteki, gdzie
      były rozłożone książki, robiłam minę kota ze Shreka i mogłam wybierać. Czyli
      książkę o Artemizji Gentileschi (rozczarowanie, ale cóż... przydała się :)), a
      potem "Baudolino". Na wypadek konkursów w szkole panie bibliotekarki wołałay
      mnie do siebie i pytały przed ogłoszeniem wyników co mają mi kupić ;-). Na
      koniec szkoły dostałam "Dzikie brzoskwinie" - świetny wybór poezji
      amerykańskich poetek - i "Pamiętnik statecznej panienki" za prowadzenie gazetki
      szkolnej (to się koleżanki w głowę pukały, że taki tytuł i ksiązka dla mnie).

      Olimpiady to inna sprawa. Etap okręgowy to książki wydawnictwa
      uniwersyteckiego, które nawet dla zainteresowanych tematem nie były
      interesujące i jak się okazało nikt ich nie przeczytał ;) Ale za to w Warszawie
      się popisali - przywiozłam przede wszystkim "HIstorię mody", cudnie wydaną
      fascynującą historię. I nawet nie przeszkadzało mi to, że tak niewygodnie
      wracało się do domu ;)
    • chihiro2 Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 16:34
      Ja na koniec pierwszej klasy dostalam "Pamietnik Pikusia" - o takim piesku,
      ktory sie zgubil i szukal swoich panstwa (znalazl). Pisalam juz wtedy pamietnik
      i napisalam w nim, ze to najlepsza ksiazka, jaka czytalam i w zyciu nie
      przeczytam nic lepszego. Ach, oczekiwania mialam jak widac niewielkie...
      W ktorejs tam klasie podstawowki dostalam ksiazke pt. "Wenus, planeta ziemi",
      ktora ledwo co przekartkowalam, i to bardzo niedokladnie. Wszyscy w klasie
      dostali to samo.
      Na koniec osmej klasy dostalam trzy tomy wierszy Tuwima, z ktorych bardzo sie
      cieszylam. Niestety pozyczylam kolezance i nie oddala mi do dzis (a nie mam z
      nia kontaktu, zeby sie upomniec).
      W liceum dostalam wiersze Poswiatowskiej (bardzo lubilam Poswiatowska, choc
      nikt o tym nie wiedzial i to fajnie, ze moja wychowawczyni tak trafila).
      Wiecej ksiazek nie pamietam.
      • Gość: Miloszma Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 18:12
        Ooooo...!

        Nazbieralo sie tego, wymienie tylko za swiadectwa:

        Przedszkole: m.in. Basn o stalowym jeżu, cos o 'kowbojach', basn o zlotym jajku
        i kijach samobijach... i taka duza ksiazke z bajkami...

        I klasa: hm... Prosze Slonia
        II klada: Gwiazdka na Ulicy sezamkowej
        III klasa: (obrazilem sie) O Proasiaczku, ktory chcial sie nauczyc fruwac...

        IV klasa: album... Samoloty, bodajze :)
        V klasa: to byli Krzyzacy z zielonej sowy... maly druk, w sumie nic
        szczegolnego...
        VI klasa: Pan Taduesz... wydanie najtansze, klajone, miekie okladki (za srednia
        5,5...)
        VII-VIII klasa: szkola byla zbyt biedna, zeby rozdawac ksizaki...
        za to znisilem kuuupe makulatury, jakies listy pochwalne, gratulacyjne,
        wyrozneinia, dyplomy dyrekcji, dyplomy z konkursy, eeee...

        I LO: tomik poezji... nie pamietam czyjej
        II LO: Poczatek A.Szczypiorski, wyd. SENS, calkiem ok
        III LO: Powrot Zieolnej Sowy, Slownik Wladcow Polski
        IV LO: Duzy Slownik Ortograficznny, Europa Davisa... etc..

        pzdr
        m
        • Gość: DreadSiostra :) Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 14:33
          Hmmm....
          Z podstawówki 1-3 to pamiętam "Rogasia z Doliny Roztoki" , którego... do dziś
          nie przeczytałam ;)

          4 klasa: "Pollyanna" bodajże za świadectwo. Za konkurs dostałam piękną książkę
          z National Geographic ze ślicznymi zdjęciami... po angielsku! Z czego najpierw
          byłam niepocieszona a jak się dorosło i pokochało angielski to już wszystko
          dobrze :)

          5klasa: "Robinson Cruzoe" za świadectwo. Ładny z opracowaniem.. Przydał się w
          następnej klasie :) Oraz za jakiś konkurs "Podróże Guliwera" i za
          inny "Encyklopedia Polska 2000 - Historia" --> to ostatnie wielokrotnie się
          przydawało przy przygotowywaniu referatów albo uczeniu się do kokursów.

          6klasa: za świadectwo - dwutomowe wydanie "Braci Karamazow" . Za 1sze miejsce w
          konkursie religijnym - wielki album pt. "Tak Chrystusowi" . Musiał sporo
          kosztować, myślę że gdzieś tak 120zł :)

          1klasa gimnazjum: za świadectwo "Pan Tadeusz" - takie samo wydanie z
          opracowaniem jak wspomniany "Robinson..."

          2klasa gimnazjum: "Chłopi"

          Więcej książek nie pamiętam niesety... aa dostałam jeszcze za konkursy jakieś
          takie skromniejsze też książki bo miejsca nie zawsze 1sze ;) min. jakaś taka
          młodzieżowa książka i "5lat w 2lata - dziennik podróży" Bogdana Kwiatka. To
          dostałam dwa razy ale jakoś niespecjalnie nie żałowałam bo nigdy to nie
          była "pojedyncza" nagroda - zawsze były jeszcze jakieś słodycze, pluszaki
          itp. :) ...(mmm... konkursy geograficzne w podstawówce :)
          Książki zawsze były nowe i ładne :)
          Mam już kilka wydań z pozłacaną okładką to jeszcze parę dobrych świadectw, parę
          konkursów i zbiorę całą taką biblioteczkę ;)
          Aaa co do czytania książek to nie tylko "Rogaś..." nie doczekał się tego....
          Większość tych książek niestety też nie została --jeszcze
    • staua Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 17:47
      Dostawalam sporo fajnych ksiazek, zwlaszcza w liceum, gdzie tez moglam wybierac (np. dziela Hlaski
      cztery tomy i "Opowiesc dla przyjaciela" Poswiatowskiej) i na obozach (tutaj wybieralam Pawlikowska-
      Jasnorzewska - dwa razy tomiki poezji i "Zalotnice niebieska").
      Na jednych koloniach za dobre zachowanie wreczono mi "Pamietniki Fanny Hill" (podejrzewam, ze takze
      z przeceny).
      W podstawowce pamietam tylko "Oto jest Kasia" w pierwszej klasie.
      Za olimpiade chemiczna dostalam rowniez idiotyczne ksiazki, chyba trzy, pamietam tytul tylko jednej -
      "Podstawy obliczen chemicznych"). Byly nieaktualne, nudne i nie przydaly mi sie do niczego, a dodam,
      ze jestem teraz biochemikiem i korzystam z fachowej literatury.
    • agnieszka_azj Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 17:52
      W pierwszej klasie (ach, jak to dawno było ;-) dostałam książkę "Kuba wyspa jak
      wulkan gorąca".
      Potem różnie bywało - pamiętam, że chyba w 6 klasie były dwie książki i
      wychowawczyni pytała nas, czy ktoś już ich przypadkiem nie ma. Byłam jedyną
      osobą w klasie, która miała "Jędrka z Koliby" i... oczywiście własnie tę
      dostałam. Do kompletu nieszczęść doszła jeszcze niespodziewana czwórka z
      matematyki od tej samej wychowawczyni. Pamiętam, że bardzo to wtedy przeżyłam.

      Moja starsza córka w pierwszej klasie dostała baśnie Andersena w tragicznym
      wydaniu "Zielonej Sowy" (haniebne zarówno tłumaczenie jak i ilustracje), a w
      drugiej "Słownik ortograficzny", co było szczególnie bolesne, bo jest
      dysortograficzką (wówczas w trakcie intensywnej reedukacji). Inne dzieci
      dostały "normalne" książki. W trzeciej klasie wogóle jej nie zależało na "byciu
      wzorową uczennicą" i wcale się nie dziwię.
    • eeela Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 17:54
      Jako pierwszą w życiu za osiągnięcia
      naukowe ;-) dostałam "Wakacje na guziku" (nie pamiętam autora). Ze trzy sztuki
      "Pana Tadeusza", wrrrr. Najmilej wspominam nagrodę w postaci książki "O czym
      szumią wierzby" G. Kenneth. Kilka słowników. Encyklopedia XX wieku (po co mi???
      zajmuję się średniowieczem :-D )Wspaniały Larousse, "Ziemia, rośliny,
      zwierzęta", okropnie już dziś zczytany...
      • braineater Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 18:01
        Z czerwonym paskiem dali mi raz bo z reguły rubryka zachowanie nie pozwalała mi
        na odebranie tegoż ważnego wyróżnienia. Ale wtedy dostałem jedną z moich
        ukochanych ksiązek ever, czyli jednotomową Antologie Poetów Angielskich pod
        redakcja i w translacjach Barańczaka. I tak juz zostało:)
        Pozdrowienia:)
        • staua Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 20:40
          A ja kiedys zmusilam wychowawce do poprawienia mi zachowania (druga klasa liceum). Mialam bardzo
          wysoka srednia, a on dal mi nizsze zachowanie i nie mialabym paska. Znalazlam wtedy przepis (dziwne,
          ale byl taki) ze powyzej pewnej sredniej automatycznie nalezy przyznac zach. wzorowe (nadmieniam,
          ze nie mialam jakichs specjalnych uchybien, typu nieusprawiedliwione nieobecnosci, pan mnie po
          prostu nie znosil, ale to osobny temat, moze do Torby). I je dostalam, natomiast na koniec swiadectwo
          dal mi bez paska twierdzac ze "blankietow nie starczylo" (sic!). Mam zatem swiadectwo drugiej klasy z
          wynikami kwalifikujacymi do paska, ale bez tegoz paska, w sumie zabawne.
    • another_story Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 18:35
      Pasek to ja miałam jeno dwa razy w życiu - w czwartej klasie podstawówki (wtedy
      chyba nie dali mi książki) i w pierwszej gimnazjum (obdarowano mnie "Wyborem
      poezji" Słowackiego, szalenie oryginalny pomysł). W trzeciej gimnazjalnej
      zostałam laureatką jakiejś wojewódzkiej olimpiady, ale... żadnych nagród nie
      przewidziano :). Trochę książek przytaszczyłam do domu na okoliczność konkursów
      szkolnych, rzadko trafiały jednak w mój gust. Mimo to znajdowałam się w lepszej
      sytuacji niż moja koleżanka, która po trzech latach gimnazjum mogła się
      wylegitymować trzema egzemplarzami "Ludzi bezdomnych" za dobre wyniki w
      nauce :).
    • Gość: kasias Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 18:41
      Na zakończenie pierwszej klasy szkoły podstawowej można było dostać list
      pochwalny (dla tych najlepszych), albo ksiażkę (dla tych średnich). Jak nie
      byłam dzieckiem płaczliwym, to wtedy mama nie mogła mnie uspokoić, tak
      płakałam, że dali mi kawałek papieru zamiast książki. Od tego czasu miałam
      zawsze awersję do zakończenia roku szkolnego i dostawane książki gdzieś
      porzucałam, zwłaszcza, że często miałam już takie same w domu.
    • Gość: nem Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.wlan.pl 25.08.05, 19:21
      w podstawowce zawsze przeglad dzieł pisarzy wielkich a cenionych, ktore to
      lektury odkladalam na polke obok innych egzemplarzy tych samych pozycji, jako
      ze mama polonistką jest i zbiory Slowackiego, Sienkiewicza jako i innych im
      podobnych walaly sie po domu od zawsze w ilosciach nieprzecietnych.

      a w liceum, najlepszym w miescie poniekad, dyrekcja za swiadectwa z paskiem
      (bywaly i osoby, ktore mialy srednia cos kolo 5,5) nagrod nie dawala "zeby nas
      zmotywowac do pracy" :)
    • Gość: Sn0opcia Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.lubin.dialog.net.pl 25.08.05, 21:12
      Mam całą półkę lektur szkolnych, słowników i leksykonów , do których nie
      zaglądałam - w wydaniach najgorszych i pewnie najtańszych;( A że kujon ze mnie
      był to uzbierał się stosik, bo co roku kilka ich było. Najmilej wspominam Świat
      Zofii za konkurs filozoficzny i Europę N. Davisa za najlepszego studenta
      wydziału. W 6 klasie dostałam Szatana z 7 klasy z piękną dedykacją ale z
      zupełnie zmienionym moim imieniem - do dzisiaj pamiętam, że nie wiedziałam czy
      wyjść ją odebrać. A pierwszą był komiks o wynalezieniu wody sodowej i baśnie
      Andersena:)
    • sto100 Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 25.08.05, 22:03
      trochę się różności nazbierało,a to na koniec roku, a to kolonie, a to konkursy recytatorskie, ale niestety szare, bure wydania, też Breza, Kraszewski z jakąś zupełnie nie znaną pozycją o szlachcie i prawie pierwszej nocy, (uczennicy skromnej ?),nawet tytułu nie pamiętam,ale przeczytałam, bo skąd bym wiedziała o takim prawie skoro nie jestem historykiem, ale był też Romain Rolland i jego Jan Krzysztof, jakieś bajki czeskie o owieczce, a może polskie.Leży to w kartonach.
      Ale jak dostawałam to było miło, moje dziecię rozgadany olimpijczyk zaś całe półki o unii europejskiej, słowniki językowe, ot bardziej nowocześnie.
    • xkropka Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 26.08.05, 09:54
      Na koniec podstawówki leżał do rozdania cały stos pięknie wydanych "Faraonów",
      a ja jako jedyna z całej szkoły dostałam biografię Piłsudskiego ;((((
      W I LO mały album o zwierzątkach jako nagroda w klasowym konkursie na najlepszą
      znajomość "Quo vadis", potem jakiś "Pan Tadeusz", a na koniec "Ogniem i
      mieczem" - czyli sztampa.
    • biljana Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 26.08.05, 17:06
      ksiazki otrzymywane w podstawowce jakos nie wryly mi sie w pamiec, wiec chyba
      nie bylo wiekszych wpadek;)) ale za to na obozie, po osmej klasie podstawowki -
      mialam 15 lat;))), dostalam arcyciekawa;) pozycje grahama mastertona pt. magia
      seksu:))))
    • tygrys01 Olimpiada, świadectwo z paskiem 26.08.05, 17:30
      Coś "miłego" przez łzy. Zdarzyło mi się byś w szkole podstawowej do ktorej
      chodziła moja córeczka przed ponad 10-ciu laty. W holu na tablicy "nasi
      olimpijczycy" z pewną nieśmiałą satysfakcją zobaczyłem fotografię córeczki jako
      laureatki pewnej olimpiady przedmiotowej, warszawskiej. Coć mnie ścisnęło za
      gardło bo nie masz już jej między żywymi od 4 lat.=
    • Gość: Mysha Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.chello.pl 27.08.05, 14:41
      Dostałąm gigantycznego "Pana Tadeusza", piękne wydanie w twardej oprawie z
      obrazkami Andriollego (czy jakoś tak) tyle że jest tak wielki że nawet czytać
      się nie da bo niewygodne to to :(. Potem jakąś powieść po angielsku (wychowawca-
      polonistka) i kupę całkiem przyzwoitych słowników, więc nie narzekam.
    • umbradomini1 Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 27.08.05, 15:56
      Wszystko to były lektury szkolne:( jakieś słowniki i bajki, ale wszystko pobiła
      nagroda za maturę- "Historia 1980-2002" (tylko 1 z 3 części)- czyli głupie
      nagrody:(
      Jedynie cieszę się z książki, którą sam wybrałem za czytelnictwo w bibliotece-
      "Middlesex" Eugenidesa....
      • klaryma Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 29.08.05, 15:57
        na zakończenie kolonii, a miałam wtedy chyba z 10 lat, dostałam "Łagodną "
        Dostojewskiego, którą zresztą od razu przeczytałam i bardzo mi się podobała.
        Wiele razy wracałam do tej ksiażki, tylko głupio wygląda, bo całą obwolutę ma
        upstrzoną tymi idiotycznymi podpisami znajomych z kolonii.
    • kati_p Re: za świadectwo z czerwonym paskiem 30.08.05, 17:04
      w 1. klasie podstawówki dostałam "Sarę, małą księżniczkę", którą lubię poczytac i dzisiaj :) (a od taty pudełko czekoladek wedla w kształce serca)
      W 3. klasie dostałam zbiór lektur do klasy 4 ;/
      w 8. klasie dostałam książkę, którą sama wybrałam- "Najstarszą prawnuczkę" Chmielewskiej.
      W 4 klasie liceum, za to, że byłam solistką w chórze dostałam dyplom i jakieś aforyzmy miłosne (blah)
      A, jeszcze mi się przypomniało- w liceum dostałam też na zakończenie, za "nieocenioną pomoc wychowawcy" jakąś książkę o rybach (?!!!) i dałam ją tacie, wędkarzowi ;)
    • Gość: katarzynka Re: za świadectwo z czerwonym paskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 19:20
      Postaram się przypomnieć sobie wszystko i wygrzebać z półki :) :

      zerówka (rok 1989) "Puc, Bursztyn i goście" - taka bajka o psach, jednak do
      wieku raczej nieadekwatna, książki dostali wszyscy na pamiątkę

      kl. I Nie pamiętam, lub nie dostałam nic. Później zmieniłam podstawówkę, więc
      nie pamiętam nawet, czy w tej szkole dawali nagrody :)

      kl. II "Zakątek Fredzi Phi-Phi" A.A. Milne

      kl. III "Pinokio"
      Za I miejsce w konkursie ortograficznym - ilustrowana "Księga Dżungli" (to był
      konkurs przy okazji jakiegoś przedstawienia w teatrze, międzyszkolny, prowadził
      go między innymi Maciej Damięcki :))

      kl. IV "Królewicz i żebrak" w porządnej twardej oprawie

      kl. V "Tajemniczy ogród"

      kl. VI "Celtyckie serca" - jakies romansidło dla nastolatek, na własne
      życzenie, moja wychowawczyni byłą niezadowolona, że chcę taką nędzną książkę :)

      kl. VII "Wzgórze błękitnego snu" Igora Newerly - do tej pory nie przeczytana,
      ale wydana bardzo ładnie :)
      Za udział w międzyszkolnym konkursie ortograficznym: "Słownik pisarzy i lektur
      dla szkoły podstawowej"

      kl. VIII - Album minerałów i kamieni szlachetnych czy coś takiego :)

      Za olimpiady tylko dyplomy.

      I jeszcze w podstawówce, ale nie mam pojęcia kiedy dokładnie, ponieważ na
      książce nie ma daty: Nagroda za I miejsce w "Wielkim Konkursie Ortograficznym"
      (wielki to on taki nie był :)) "Kaczka Tekla Kałużyńska" - taka maleńka
      książeczka

      W liceum nagrody były sporadyczne, w czwartej klasie nagroda była jedna,
      chociaż pasek miało pół klasy, więc zadecydowaliśmy, że powinien dostać ją
      przewodniczący.
        • aaagus się troche pod koniec rozleniwilam... :) 30.08.05, 21:08
          eh dużo tego było. zerówka, to takie duuuże wydanie "Piotrusia Pana", pierwsza
          klasa: "Pinokio" w drugiej chyba coś o jakimś psie-nie pamietam dokladnie,
          trzecia: "Kasztanka i inne opowiadania" Czechowa, w czwartej okazalo sie że
          szkołe stać tylko na jakieś listy pochwalne i dyplomy, w piątej "Starą baśń" w
          szóstej dostałam "Faraona"- marne wydanie w miękkiej okładce, ale zawsze coś;
          gimnazjum: "Makbet", kolejny "Faraon", i chyba "Potop".no i jeszcze
          encyklopedia nauki i techniki oxfordu za olimp. matematyczną (jakby nie mogli
          mi dać czegoś normalnego- książka leży na pulce zupelnie nie używana) w liceum
          nie mieli mi za bardzo za co dawać, bo sie rozleniwiłam i mam tylko 2: za
          konkurs z j. ang -jakaś o cudach natury i za sukcesy siatkarskie w
          reprezentacji :D "Fascynujące miejsca świata". Nie licząc oczywiście
          słowników,encyklopedi, i jakiś książek do matury wygranych w konkursie
          GW "oswajanie nowej matury"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka