Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie Autorów

21.02.05, 16:08
No więc proponuję założyć stowarzyszenie autorów, którego działalność
polegałaby na wzajemnym wspieraniu się "ostatnich ogniw w procesie
wydawniczym" oraz na próbach uproszczenia tego procesu przez np. samodzielne
wydawanie książek, jako stowarzyszenie. Jednym z głównych celów
stowarzyszenia byłoby przywrócenie autorom właściwszej naszym zdaniem pozycji
w całej tej machinie wydawniczo-hurtownio-księgarskiej oraz szczególna opieka
nad autorami, którzy właśnie debiutowali lub z jakichś powodów debiutować nie
mogą. Proszę bardzo, może ktoś rozwinie ten pomysł albo też go zwinie :)
Obserwuj wątek
    • rekwizytornia Re: Stowarzyszenie Autorów 21.02.05, 18:43
      Ech, to brzmi jak najpiękniejszy sen: "przywrócenie autorom właściwszej naszym
      zdaniem pozycji"... Chlip, będę płakać <:)

      Może żadne szanujące się wydawnictwo nie wyda moich wypocin - trudno. Wydam się
      sama, bynajmniej nie za mąż, a w ramach pracy dyplomowej. Tak czy siak,
      wypociny formę książkową osiągną ;) A potem będę wyjątkowo sfrustrowanym
      pracownikiem wydawnictwa...

      Sam pomysł - piękny. Proszę, jak sukces pozwala rozwinąć skrzydła ;) Rozumiem,
      że chodzi Ci o coś w rodzaju agencji literackiej?

      Rekwizytornia
      • klemens7 Re: Stowarzyszenie Autorów 21.02.05, 23:12
        Ja nie wiem Rekwizytornio jak dokładnie działają takie agencje. Ale
        Stowarzyszenie Autorów wyobrażam sobie raczej, jako rodzaj klubu - oczywiście
        ze składkami - wszystko pod pełną kontrolą wszystkich i demokratycznie - z tych
        składek oraz być może od sponsorów mielibyśmy na wydawanie i sprzedawanie
        książek. Utopia?
        • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 22.02.05, 00:24
          No właśnie. Gdzie ta kasa? Bez pieniędzy stowarzyszenie będzie raczej klubem
          wzajemnej adoracji. Składki od autorów (jeśli chętnych będzie dostatecznie
          dużo) starczą na wydanie ilu książek? Jednej. Jeśli tak, to którego autora?
          System argentyński się kłania. Przepraszam za to wymądrzanie się. Tak naprawdę
          podoba mi się sam pomysł pomagania ludziom zdolnym, tylko kto miałby oddzielać
          ziarno od plew. Nie wszyscy, którzy poczuli potrzebę pisania są godni miana
          pisarza, czy poety, a takie osoby też chciałyby się zapisać i co wtedy. Może Ty
          Rekwizytornio masz jakiś pomysł co zrobić, z bardzo ciekawym przecież, pomysłem
          klemensa7
          • klemens7 Re: Stowarzyszenie Autorów 22.02.05, 01:09
            Wydaje mi się, że nie trzeba aż takiej wielkiej kasy. Bardziej trzeba
            aktywności, bardziej poświęcania czasu i energii niż kasy.
            Patrzcie, każdy z nas ma w swoim mieście, w okolicy jakąś znajomą księgarnię,
            znajomy dom kultury, znajomy ośrodek czegoś tam, znajomy kiosk choćby. Im też
            nie zawsze pasuje rozbudowany system pośredników. Chodziłoby nam, aby czasami
            choćby dało się ominąć pośredników między autorem a sprzedawcą. ja
            Stowarzyszenie autorów mogłoby mieć na przykład swoje punkty w zaprzyjaźnionych
            księgarenkach załatwiane nawet zupełnie nieformalnie, na gębę - każdy z
            członków stowarzyszenia zobowiązałby się do tego, że coś załatwi, choćby jeden
            taki punkcik.
            A teraz co do systemu. Nie musi być argentyński :) możnaby w ramach
            stowarzyszenia wybrać coś w rodzaju rady - warto zrobić tu sporą rotację, tak,
            żeby kazdy mógł w takiej radzie być, ale rada powinna jednak być ograniczona
            liczebnie do kilku osób, tak myślę, może się mylę. Ci ludzie powinni czytać
            propozycje i wspólnie wybierać. Sam druk książki nie jest taki drogi. Zresztą
            można wejść w układ z małą drukarnią (wiem, że to jest zupełnie realne), że
            wydrukuje książkę na kredyt, a spłata będzie, jak się sprzeda. Widzicie, wtedy
            tym centrum staje się autor, a nie hurtownik. Kredytuje go drukarz, kredytuje
            go księgarz - dlatego, że go lubią - wszystko to po przyjaźni i ludzkich
            stosunkach. Odpadają nam koszty redaktorów i utrzymywania wydawnictwa, hurtowni
            itd., ponieważ członkowie stowarzyszenia zobowiązują się czytać książki innych
            za darmo, iść pogadać do drukarni za darmo, przywieźć książkę z drukarni za
            darmo i zanieść do swojego punktu za darmo. Ponieważ nie jest to firma, a
            stowarzyszenie, w którym nikt nie zarabia - z wyjątkiem właśnie tego autora,
            który sprzedaje książkę - gazety mają wtedy mniejsze opory, żeby o tym pisać
            same z siebie, nie jako reklamę.
            Zdaję sobie sprawę, że moja koncepcja ma sporo dziur. Ale jeśli zamiast ją
            obalać, ktoś coś poprawi, zaproponuje lepsze rozwiązanie, to może do czegoś
            sensownego dojdziemy :)
    • moony7 do rzeczy 22.02.05, 11:04
      Mam niewielkie doświadczenie jako autorka (dwie ksiażki, trzecia w
      przygotowaniu) i wydaje mi się, że wszedłeś, klemensie, na boczny tor. Rolę
      stowarzyszenia widzę nie jako zastępującego wydawców i dystrybutorów, bo jaki
      autor tak naprawdę powinien się tym zajmować? Księgarze z powodzeniem mogą
      ominąć dystrybutorów, wydawnictwa wysyłają swoje ksiażki każdemu, kto je
      zamówi, nie pobierając dodatkowych opłat. Bieganie i załatwianie spraw w
      księgarniach tak naprawdę należy do wydawnictw. Rolę takiego stowarzyszenia
      widziałabym raczej jako:
      1/ towarzystwa wzajemnego wspierania się duchowego (autor często miewa doły!)
      2/ ośrodka opiniotwórczego, kształtującego obraz autora, jako twórcy kultury
      narodowej i książki, jako niezbędnego atrybutu człowieka inteligentnego. Takie
      myślenie całkowicie u nas zanikło.
      3/ centrum porad prawnych, wywierające nacisk na wydawców i dystrybutorów, by
      ukrócić złe praktyki: zwodzenie autorów, brak odpowiedzi na złożoną propozycję
      etc, każdy niech wpisze swoje bóle;
      W tej chwili 7% od wartości nakładu to śmieszna kwota, która przy umiarkowanym
      powodzeniu ksiażki nie pozwala dotrwać autorowi do następnej. Oczywiście zawsze
      można powiedzieć: "Napisz bestseller!" Ale ostatnio jakoś tak się porobiło, że
      bestsellery to nie są te ksiażki, które najbardziej chciałoby się mieć w swoim
      księgozbiorze. No, może nie wszystkie.
      4/ wywieranie nacisku na wydawnictwa, zwłaszcza te małe, by zaczęły uczyć się
      rynku; rynek jaki jest każdy widzi; jeśli coco-cola potrzebuje reklamy, to tym
      bardziej taki produkt jak książka; bez reklamy i nowoczesnego marketingu
      najlepsza pozycja może utonąć i potem będzie się za to winić autora, no bo kogo?

      Tak więc na razie myślmy o naborze chętnych i dyskusjach nad programem. Obawiam
      się trochę, że niewielu będzie chętnych, by poświęcić swój czas dobru innych,
      choć może się mylę?
      m.
      • sonia40 Re: do rzeczy 22.02.05, 11:57
        Przeraziła mnie wizja biegających po księgarniach uśmiechnietych od ucha do
        ucha autorów, oferujących swoje wydane najtańszym kosztem (bo na kredyt)książki.
        A co z kartką na drzwiach pt. "Akwizytorom dziękujemy". Poza tym, jeśli
        popatrzeć na to ze strony wydawnictwa, to każda suma dla autora, drukarza, czy
        kogokolwiek, jeśli ksiażka się nie sprzeda, jest za duża. Chyba, że wydawnictwo
        chce promować autora (drukarzowi i tak musi zapłacić). Ale to nie dotyczy
        małych wydawnictw, bo te i tak mają niewiele pieniędzy.
        Potrzebni są sponsorzy, handlowcy i specjaliści od reklamy.
        Podpisuję się pod tym co napisała Moony7 o roli Towarzystwa. Tylko czy się
        znajdą chętni aby do niego przystąpić(czyt. zapacić składki i poświęcić swój
        czas w zamian za opiekę duchową - cokolwiek to znaczy). Na tym forum jest mało
        odwiedzajacych, choć ten kto je zakładał miał pewnie podobny, szczytny cel.

        • klemens7 Re: do rzeczy 22.02.05, 14:41
          Biegać, biegać... od razu biegać. U mnie w mieście jest taka księgarnia, do
          której stale chodzę. Czasem mógłbym do niej przychodzić z nową książką wydaną
          przez Stowarzyszenie Autorów i wykładać obok innych książek. Jeżeli każdy z nas
          miałby takie jedno miejsce... no dobra, ok, przestanę już...
          Pewnie, powspierać się możemy. To zawsze miło spotkać się w gronie ludzi,
          którzy mają wspólne problemy i wspólne tematy. I zawsze się może coś więcej
          urodzić niż po takich zdawkowych notkach na forum. To co? Mamy tu ojców
          założycieli :)))) Mała liczebność mnie nie zraża. Jeżeli tak, to w ogóle może
          być nieformalna grupa. Żeby się wspierać, nie potrzeba składek ani władz ani
          statutu. Może zamiast stowarzyszenia... zamilknę, zobaczę co inni powiedzą...
          • rekwizytornia Re: do rzeczy 22.02.05, 16:47
            Po pierwsze, jeżeli mówimy o stowarzyszeniu, to mówmy jasno: czy chodzi nam o
            stowarzyszenie w sensie grupy zapaleńców, którzy się zbierają do kupy (za
            przeproszeniem) i coś tam sobie poczynają, czy też o stowarzyszenie w sensie
            prawnym, bo to reguluje odpowiednia ustawa. A takim stowarzyszeniem jest np.
            krakowskie Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS. Wtedy,
            rzeczywiście, składki, zarząd, podatki, zatrudnianie pracowników (jeżeli
            trzeba) i co tam kto jeszcze wymyśli. Poza tym stowarzyszenie może w niektórych
            sytuacjach prowadzić działalność gospodarczą, jak również szukać sponsorów :)

            Po drugie, tak ogólnie, to rzeczywiście, nie chodzi nam chyba o - jak to ujęła
            Sonia - klub wzajemnej adoracji niedoszłych czy niespełnionych finansowo
            autorów. Porady prawne, owszem, są jak najbardziej pożądane, podobnie wsparcie
            duchowe dla zdołowanych i zagubionych. No, może nie kącik złamanych serc... ;)
            Ale także to, czego debiutantom brakuje najbardziej, czyli odpowiedzi na
            pytanie: "Dobrze, odrzucacie mój tekst, ale powiedzcie, na Boga, DLACZEGO? Co
            jest nie tak? I co ja mam ze sobą począć?" :)

            A dyskutować zawsze warto, kto wiem, może urodzi się coś sensownego?

            Pozdrawiam

            Rekwizytornia
            • czarnaba Re: do rzeczy 23.02.05, 00:06
              Zainteresowal mnie Wasz pomysl. Tez pisze i moja najwieksza bolaczka jest to,
              ze nie mam pewnosci czy robie to dobrze :)))
              Moze moglibysmy wspierac sie wlasnie w ten sposob - czytajac siebie nawzajem?
              Ja bylabym wdzieczna za wszelkie szczere uwagi na temat moich powiesci. Jesliby
              kilka obcych osob (w sensie - nie bliskich, nie znajomych - bo tym nie ufam)
              powiedzialo mi, ze to co pisze jest do kitu, to pewnie w koncu bym w to
              uwierzyla.
              Wysylalam fragmenty swojej pierwszej powiesci do Proszynskiego i do WAB-u, i tu
              i tu poproszono mnie o calosc, ale nic z tego nie wyszlo. Tlumaczenia
              redaktorow byly metne i nieprzekonywujace.
              Pozdrawiam serdecznie :)))
              • klemens7 Re: do rzeczy 23.02.05, 00:55
                Klub autorów i czytelników :) Kto ma nas czytać, jak nie my siebie sami.
                Obydwie koncepcje - tak towarzystwa autorów i wydawców w rodzaju Universitasu,
                jak i, nie wiem, czegoś w rodzaju wirtualnej gruppy literackiej - podobają mi
                się. Proponuję - jak jesteśmy tacy wirtualni, zróbmy sobie małe spotkanie na
                jakimś pustym czacie. Proponuję godziny nocne, najlepiej około północy, może
                godz. 0.00 byłaby dobra.
                  • klemens7 Re: do rzeczy 23.02.05, 12:22
                    OK, to już jest nas 2. Czyli już 100 procent więcej niż przed :)
                    Dziś? O północy? Schadzka? Hasło: towarzystwo, odzew: filomatów. :))) Znasz
                    jakiś nieużywany pokój na czacie?
                  • teano_laura Re: do czytania 16.03.05, 23:54
                    Są już w sieci miejsca gdzie można poddawać swoją twórczość pod ocenę innych
                    piszących. Nie mnóżmy bytów bez potrzeby.
                    Ja np korzystam z www.fabrica.civ.pl
                    Tyle że tam lepiej wysyłać fragmenty, a o czytanie całości mozna poprosić osoby
                    indywidualne.
                    Problem w tym, że np. na Fabrica librorum jakiś utwór ma wysokie oceny a
                    wydawnictwa i tak odrzucaja :-(
                    Ale na fabryce naprawdę sporo jest konstruktywnie krytykujących więc jeśli praca
                    przejdzie przez sito fabrycznej krytyki i ocaleje, to raczej redaktorzy
                    literaccy boja się ryzykowac, a nie praca jest zła.
    • autorki Re: Stowarzyszenie Autorów 23.02.05, 16:32
      Witam,
      Pomysł przedni.
      Własnie w ten sposób - w wielkim skrócie - działają inne stowarzyszenia.
      Aby zarejestrować takowe trzeba mieć co najmniej 15 osób chętnych - mogę być
      jedną z nich :)
      Stowarzyszenie musi mieć statut, zarząd (5 osobowy), komisję rewizycjną czy coś
      takiego (3 osoby)- musiałabym sprawdzić - jakiś czas działałam w jednym (ale
      nie typowo "twórczym".
      Trochę pracy organizacyjnej jest. Ale może warto ...
      No i Stowarzyszenie - jako podmiot - może starać się o dofinansowania dla swych
      projektów - między innymi ze środków "miejskich" ale nie tylko :)
      Pozdrawiam ... a w razie czego, proszę o mnie pamiętać
      • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 23.02.05, 17:03
        To jest nas 3 (a może więcej? autorki to liczba mnoga). Znowu będzie, że się
        mądrzę ale mam trochę obaw przed taką szybką rejestracją. Jeszcze się nie
        znamy, nie wiemy z jakich miast jesteśmy i co robiliśmy do tej pory no i czy
        tego zapału nam wystarczy. Myślałam raczej o wymianie doświadczeń, ocenie tego
        co udało nam się napisać. Jest na forum takie miejsce "Dla amatorskich poetów i
        pisarzy" . Powstało chyba rok temu, ale teraz niewiele osób tam zagląda. Czasem
        ktoś coś napisze, ale oceniających jest mało i są to też raczej amatorzy.
        Przydałby się ktoś profesjonalny. Zgłoszę się jeszcze o wyznaczonej przez
        Klemensa-pomysłodawcę godzinie.
    • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 23.02.05, 17:11
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10133
      To jest strona "Dla amatorskich pisarzy i poetów"
      Może przesadziłam mówiąc o piszących tam "amatorzy", ale skoro umieścili tam
      swoje wiersze, to tak się pewnie czują.
      • sonia40 Re: złośliwość rzeczy martwych... 24.02.05, 08:39
        Spotkanie się odbyło(mnie też coś zniknęło z ekranu)Ja + Klemens. Nie masz co
        żałować choć gdyby ci się udało do nas dołączyć to może coś byśmy
        wymyslili.Obawiam się ,że (z całą sympatią dla Klemensa) to chyba nie ma on
        koncepcji jak takie towarzystwo ma wyglądać. Może spodziewał się od nas
        propozycji. Ja , biedna wierszokletka od dziecięcy wierszyków, też jej nie mam.
        • autorki Re: złośliwość rzeczy martwych... 24.02.05, 09:59
          O, widzę, że Koleżanka działa w podobnej branży :)
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.
          Co do Stowarzyszenia - może niech każdy z zainteresowanych określi swoje
          pomysły i oczekiwania - może w ten sposób coś sensownego uda się nam ustalić ...
          No i nie mam nic przeciw kolejnemu spotkaniu - ale błagam, nie o północy!
          Może tak godzinę wcześniej ...
          • millefiori Re: złośliwość rzeczy martwych... 24.02.05, 11:46
            autorki napisała:

            > O, widzę, że Koleżanka działa w podobnej branży :)


            Tak sie skladalo w zyciu:) Dlatego zalozylam to forum. Niestety, glowne watki
            wydawnicze z 2003 i poczatku 2004 roku wyladowaly juz w archiwum.

            > Pozdrawiam i życzę powodzenia.

            Dziekuje i wzajemnie, wszystkiego dobrego.
      • czarnaba Re: Stowarzyszenie Autorów 24.02.05, 18:09
        Hej. Zalozylam pokoj Stowarzyszenie Autorow w polczacie :)))
        Chyba mnie za to nie udusicie?

        www.polchat.pl/index.php?option=com_chat_list&Itemid=48
        Teraz umowmy sie, w jakich godzinach bedziemy tam sie spotykac. Ja optuje za
        22... i dalej w noc. A Wy?
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)))
        • czarnaba Re: Stowarzyszenie Autorów 24.02.05, 18:18
          Okazuje sie, ze wcale nie tak latwo tam teraz trafic :))
          Po wejsciu na strone polczatu trzeba wybrac kategorie HOBBY i jezeli czat nie
          jest aktywny trzeba zaznaczyc kolumne WSZYSTKIE i w oknie "szukaj" wpisac:
          Stowarzyszenie Autorow (o zamiast ó!)
          Zapraszam!
        • teano_laura Re: Stowarzyszenie Autorów 17.03.05, 22:01
          czarnaba napisała:

          > Hej. Zalozylam pokoj Stowarzyszenie Autorow w polczacie :)))
          > Chyba mnie za to nie udusicie?
          >
          > www.polchat.pl/index.php?option=com_chat_list&Itemid=48
          > Teraz umowmy sie, w jakich godzinach bedziemy tam sie spotykac. Ja optuje za
          > 22... i dalej w noc. A Wy?

          Zaglądałam, ale nie znalazłam takiego chata :-(

          Jeszcze nie doczytalam dyskusji do konca, ale ja tez sie pisze do stowarzyszenia

          Laura
          > Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)))
      • rekwizytornia Re: Stowarzyszenie Autorów 27.02.05, 21:04
        Na przemian ślęczę nad zleceniem i latam ze zwierzątkiem do weterynarza, a w
        międzyczasie użalam się nad własnym debilizmem literackim. "Nevermore!" Quoth
        the Raven - chyba dam sobie spokój z pisaniem, bo po co światu kolejny
        grafoman :(

        No i jeszcze autko mi dzisiaj zamarzło na parkingu. Jak ja nie cierpię zimy!!!

        Pozdrawiam

        Rekwizytornia (w nastroju a la Smurf Maruda)
              • rekwizytornia Re: Stowarzyszenie Autorów 28.02.05, 08:33
                Cóż, ze snem to u mnie różnie bywa - ostatnie trzy noce zarwane z powodu
                zwierzątka :( Poza tym w nocy zazwyczaj robię to, na co nie mam czasu w dzień.
                Wyśpię się na emeryturze. Ech, to nie ja muszę wyjść z dołka, tylko dołek ze
                mnie, bo się za mocno już zagnieździł ;)

                Dawno, dawno temu wolałam pisać w nocy. Potem miałam taki cudowny okres, kiedy
                pisałam prawie non stop przez całą dobę - po trzech tygodniach moje oczka
                dziwnie przypominały królicze ;) A teraz piszę, kiedy mam a) czas, b) siłę oraz
                to, co najważniejsze, czyli c) ochotę, zwaną przez niektórych natchnieniem.
                Tego ostatniego nie brakuje, ale reszta... Szkoda gadać.

                Pozdrawiam i wracam do zlecenia, bo zamierzam to draństwo dziś skończyć :)

                Rekwizytornia

                PS Chętnie pojawiłabym się na czacie, ino javy mój Linux nie obsługuje :)

                • millefiori Re: Stowarzyszenie Autorów 28.02.05, 08:37
                  Rekwizytornio, kup sobie dyktafon -najprostszy, na zwykla kasete, zadne tam cudo
                  elektroniki, bo im mniejsze, tym latwiej sie gubi - i uzywaj.
                  To urzadzenie zaskakujaco ulatwia zycie, co odkrylam kilkanascie lat temu
                  • rekwizytornia Re: Stowarzyszenie Autorów 28.02.05, 10:14
                    A wiesz, że też kiedyś o tym myślałam i nawet sobie dyktafon sprawiłam -
                    zwykły, bez żadnych bajerów i wodotrysków. Leży gdzieś w szufladzie, nieco
                    zapomniany. Może się wreszcie do niego przekonam :)

                    Rekwizytornia
                    • klemens7 Re: Stowarzyszenie Autorów 28.02.05, 11:01
                      Trudno mi sobie już dziś wyobrazić pracę bez dyktafonu. I to nie tylko przy
                      dziennikarskiej robocie. Noszę go przy sobie i włączam, kiedy przychodzi jakaś
                      myśl, która zniknie i nie wróci - wiem o tym - jeżeli jej nie zapiszę, a to
                      najprostszy sposób zapisania. Inna sprawa, że potem gubię te kasety...
      • teano_laura Re: Stowarzyszenie Autorów 17.03.05, 22:13
        No! Doczytalam dskusje do konca!
        Na chacie też byłam, ale nie znalazłam.
        Do Stowarzyszenia się pisze, ale tak na gorąco to oczywiście nei mam żadnych
        pomysłów.
        Przypomina mi się jednak wydawnictwo Mochomor.
        Zebralo sie kilka mam niezadowolonych że nie ma dobrych bajek i... zaczęły
        wydawać same.
        No i wydawnictwo coraz prężniej działa.
        Może i nam się uda.
        Problem w tym jak rozreklamować nasze ksiązki, a co najważniejsze - czy
        wszystkie rzeczywiście są takie dobre jak się nam wydaje i jak powiedzieć tym z
        nas, którzy hmmm jednak powinni jeszcze trochę popisać do szuflady.
        Czy jest tu ktoś od marketingu, raklamy i public relations?

        Pozdrawiam

        Teano
            • teano_laura Re: Stowarzyszenie Autorów 18.03.05, 12:24
              Spróbuję być w tym czasie przed komputerem, ale na 21 mogę nie zdążyć. Dołączę
              więc później (o ile mi się uda, bo rzadko korzystam z chatów i moge coś pokopać
              - ja jestem pokolenie IRCa i talka) ;-)
                  • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 21.03.05, 09:27
                    Ze spotkaniem na czacie to chyba chodzi o to, aby nie wszyscy mogli czytać to
                    co zostanie tam ustalone. Bo przecież by można pisać i tu. Każde
                    stowarzyszenie ma swoje tajemnice i to jest OK. Proponuję aby jedna z osób
                    chętnych do stworzenia takiej grupy zrobiła coś w rodzaju tymczasowej skrzynki
                    kontaktowej w postaci emaila, na który pozostali przesłaliby swoje adresy i
                    pomysły. (może coś o sobie). Ta osoba rozesłałaby je (pomysły i adresy email)
                    potem wszystkim, którzy sie zgłoszą. I mamy nieformalną grupę założycielską.
                    Coś mamy do powiedzenia, rozsyłamy na wszystkie emaile zaiteresowanych. Można
                    też wyznaczyć dni, czy godziny takich emailowych spotkań, aby nie otwierać
                    skrzynki x razy bez potrzeby. Lepsze to chyba niż czat, bo sprawia, że
                    pozostaje również coś co jest rodzajem dokumenacji spotkań, a i spotkać się
                    łatwiej. A co z tych spotkań wyniknie? Czas pokaże. Pozdrawiam.
                    • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 21.03.05, 09:56
                      Jeśli pomysł się spodoba to może najpierw ustalmy tę osobę ze skrzynką do
                      kontaktów. Może być to moja skrzynka np. (chyba, że jest inny chętny). Chyba
                      nie musi to być skrzynka w gazecie.
                          • teano_laura Re: Stowarzyszenie Autorów 21.03.05, 21:46
                            millefiori napisała:

                            > Najprosciej: zalozyc pywatne forum ukryte lub zamkniete na serwerze GW. Wtedy
                            > nie wejdzie nikt spoza grona.

                            Można. Ale ja osobiście wolę listę mailingową. Łatwiej się czyta, mozna poskakać
                            po wątkach, mozna zaznaczyć ciekawsze listy, żeby póżniej do nich wrócić no i w
                            ogóle jest bardziej "user friendly"
                            A lista też może być ukryta lub ogólnodostępna
                                  • sonia40 Re: Stowarzyszenie Autorów 22.03.05, 08:38
                                    klemens7 napisał:

                                    > bo ja nie wiem, co to jest lista mailingowa.

                                    To nam powie Teano_laura. Link zostawi, albo co.
                                    Gorzej z czasem, którego ciągle brak.
                                    A i zdecydowani, co dalej robić, za bardzo też nie jesteśmy.
                                    Może spotkajmy się na tym czacie , liście mailingowej, czy może w końcu tu, po
                                    świętach.
                                    • klemens7 Re: Stowarzyszenie Autorów 22.03.05, 09:34
                                      Proponuję warunek prowadzenia dalszych rozmów o SA:
                                      Każdy, kto chce powiedzieć coś konkretnego - niech dorzuci do tego pokrótce
                                      plan działań stowarzyszenia przez najbliższy rok. To nam trochę pozwoli
                                      zobaczyc, jakie kto ma oczekiwania i co w ogóle możemy robić poza bardzo
                                      sympatycznym pisaniem postów :)
                                      • czarnaba Re: Stowarzyszenie Autorów 22.03.05, 10:00
                                        A to planista z Ciebie, drogi Klemensie :))
                                        A moze ustalmy po prostu godziny spotkan na czacie
                                        www.polchat.pl/chat/?room=Stowarzyszenie+Autorow
                                        Ja zobowiazuje sie byc tam codziennie w godzinach 21-22 (o ile ktos z Was
                                        bedzie tam zagladal).
                                        Pozdrawiam wszystkich :))
                                    • teano_laura Re: Stowarzyszenie Autorów 22.03.05, 12:43
                                      Lista mailingowa to normalna lista dyskusyjna. Od forum różni się tym, że listy
                                      wysyła się na zasadzie normalnych e-maili na adres listy (na przyklad
                                      autorzy@yahoogroups.com) i system rozsyła ten e-mail do wszystkich zapisanych
                                      uczestników listy pod adresy, które podali zapisując się.
                                      Jesli ktos korzysta z programu pocztowego to listy przychodzą mu do skrzynki i
                                      moze je trzymać w osobnym katalogu i czytać je również off line.
                                      Jesli ktoś woli czytać pocztę na zasadzie forum, to może sobie ustawić opcję no
                                      mail i maile nie będą mu przychodziły do skrzynki, tylko będzie je czytać na
                                      stronie listy. Tylko musi sobie wtedy zrobić profil na yahoo (jesli lista ma być
                                      zamknieta. Ogolnodostepne mozna czytać bez zalogowania)
                                      Nie wiem czy wyjaśniłam - pytajcie.
    • anna.nas Re: Stowarzyszenie Autorów 24.03.05, 21:37
      Stowarzyszenie Autorów istnieje i dziala. Co robi nie wiem, ja należę do SPP.
      PEN-Clubu i kilku innych organizacji i nie mialam ochoty zapisywać się do
      kolejnej. Skuteczność jest zapewne mala: tego typu organizacje zwykle nie mają
      pieniędzy, bo czlonkowie albo są biedni (wtedy należaloby ich bronić, ale
      zwykle wychodzi, że się nie oplaca), albo bogaci (i wtedy mają wszystko w
      nosie). Chociaż jest sens podejmowania dzialań zbiorowych. Swego czasu mocno
      dzialalam w sprawie oblędnego pomyslu obciążenia autorów VAT-em (jak wszystkich
      innych producentów). Pomysl by vice-ministra kultury Tobera (co samo w sobie
      jest kompromitujące i świadczy o ignorancji w dziedzinie kultury). W krajach
      Unii (powolywano się na Unię, a jakże) twórcy mają różne przywileje a nie
      szykany.
    • teano_laura No i co z naszym Stowarzyszeniem? 20.04.05, 19:35
      Bo jak na razie zyskaliśmy tylko fajne miejsce na chatowanie, gdzie się poznajemy.
      A co dalej?
      Mam założyc tę listę?

      Ktos ma pomysł jak się skrzyknąć i czyją książkę wydać w pierwszej kolejności? ;-)

      No i jak się ustrzec przed mafią.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka