iwoniaw
17.10.12, 12:00
Ja w sprawie nieszczęsnego Kitchen Aid oczywiście. Wyrodny Ojciec przywozi, jak wiemy, sprzęt ten w prezencie ślubnym dla swej córki i zostaje potraktowany, jakby się z choinki urwał (łagodnie mówiąc).
No więc zapytuję uprzejmie, czy dla "niegardzących nikim" Borejków istnieje jakaś opcja właściwa jego zachowania w tej sytuacji, czy też cokolwiek zrobiłby/przywiózł, byłoby Nie Takie?
Co Borejkównom niematerialistycznym i niekuchennym w ogóle wypada dawać na ślub i z czym zjawili się pozostali członkowie rodziny i przyjaciele? (Wiemy chyba tylko o filiżankach od Idy dla Laury i o pamiątkowej cukiernicy po prababci z Kiejdan od dziadka dla Laury)