Dodaj do ulubionych

Co jest odpowiednim prezentem na ślub?

17.10.12, 12:00
Ja w sprawie nieszczęsnego Kitchen Aid oczywiście. Wyrodny Ojciec przywozi, jak wiemy, sprzęt ten w prezencie ślubnym dla swej córki i zostaje potraktowany, jakby się z choinki urwał (łagodnie mówiąc).
No więc zapytuję uprzejmie, czy dla "niegardzących nikim" Borejków istnieje jakaś opcja właściwa jego zachowania w tej sytuacji, czy też cokolwiek zrobiłby/przywiózł, byłoby Nie Takie?
Co Borejkównom niematerialistycznym i niekuchennym w ogóle wypada dawać na ślub i z czym zjawili się pozostali członkowie rodziny i przyjaciele? (Wiemy chyba tylko o filiżankach od Idy dla Laury i o pamiątkowej cukiernicy po prababci z Kiejdan od dziadka dla Laury)
Obserwuj wątek
    • jhbsk Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 12:10
      Gdyby nie przyjechał i wysłał prezent byłby be. Gdyby nie przyjechał i nie wysłał prezentu byłby be. Przyjechał z prezentem - jest be. Gdyby przyjechał bez prezentu byłby be.
    • emae Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 12:22
      Co jest odpowiednim prezentem na ślub? Jako osoba świeżo zaznajomiona z tematem, odpowiem tak: najlepszym prezentem ślubnym jest... gotówka w kopercie. Uważałam to za pójście na łatwiznę i materialistyczne podejście do sprawy, dopóki sama nie znalazłam się w sytuacji osoby obdarowywanej :) Ślub, nawet skromny, to poważny wydatek, który młodzi czują jeszcze przynajmniej przez miesiąc. Te koperty są wybawieniem :) Tak naprawdę nie wiesz, czego młodzi najbardziej potrzebują (jeśli nie ma odgórnej listy prezentów), ale możesz śmiało założyć z góry, że potrzebują pieniędzy :)

      Wracając do tematu Borejków: wydaje mi się, że najbardziej im nie pasuje fakt używania przez Pyziaka nazwy obcojęzycznej. Na zasadzie " - Kupiłem kiczenejd" " - Co???"
      Gdyby powiedział "Kupiłem robota kuchennego", może nie byłoby tej konsternacji.

      Pyziak wykazał się też nieznajomością zwyczajów swojej córki. Ale zaraz, oni teraz dopiero odkryli, że on jej w ogóle nie zna? Gaba zastanawia się, czy Janusz kiedykolwiek słyszał, jak Laura śpiewa. Jakim cudem?
      • ginny22 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 12:58
        1. Wydawało mi się, że Kitchen Aid jest nazwą znaną - nawet Borejkom ;)
        2. Też mnie zabiło zastanawianie się Gabrysi, czy Janusz słyszał, jak Laura śpiewa. Zaćmienie miała czy co? Nie wiedział nawet o Laury istnieniu, pojawiał się, jak była dorosłą kobietą i w okolicznościach śpiewom niesprzyjającym, a w dodatku tak rzadko, że nie sposób nie pamiętać kolejnych spotkań.
      • lauragom85 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 13:07
        emae napisała:

        > Co jest odpowiednim prezentem na ślub? Jako osoba świeżo zaznajomiona z tematem
        > , odpowiem tak: najlepszym prezentem ślubnym jest... gotówka w kopercie.

        Też tak uważam. W przeciwnym razie para młoda może zostać obdarowana kilkoma takimi samymi prezentami.


        > Wracając do tematu Borejków: wydaje mi się, że najbardziej im nie pasuje fakt u
        > żywania przez Pyziaka nazwy obcojęzycznej. Na zasadzie " - Kupiłem kiczenejd"
        > " - Co???"
        > Gdyby powiedział "Kupiłem robota kuchennego", może nie byłoby tej konsternacji.
        >
        > Pyziak wykazał się też nieznajomością zwyczajów swojej córki. Ale zaraz, oni te
        > raz dopiero odkryli, że on jej w ogóle nie zna? Gaba zastanawia się, czy Janusz
        > kiedykolwiek słyszał, jak Laura śpiewa. Jakim cudem?

        Myślę, że głównie chodziło o pokazanie tego, że Janusz nic nie wie na temat córki i nigdy nie chciał się dowiedzieć. Mnie jest go w sumie żal. W końcu przyjechał na ślub Laury, chociaż wcale nie musiał tego robić. W dodatku przywiózł ze sobą bardzo moim zdaniem dobry i przydatny prezent. Piszę to jako osoba, która nie lubi gotować. Ale każdy od czasu do czasu musi coś upichcić, a robot kuchenny wiele rzeczy w kuchni ułatwia. Borejkowie naprawdę są ludźmi niewychowanymi. Każdej osobie, nawet takiej, której się nie lubi, wypada grzecznie podziękować za podarunek. A jeśli prezent się nie podoba, udać, że jest się z niego zadowolonym. Tak robią ludzie kulturalni.
        • mkw98 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 13:28
          A ja się bardzo cieszyłam z takich zwyczajnych, tradycyjnych prezentów. Dostaliśmy różne śliczne filiżanki, kieliszki, czajniczki, komplet sztućców, pościele - wszystko bardzo nam się podobało. I jest tak miło wyciągać np. filiżanki, robić kawę i myśleć "o, to dostalismy od X-a, ciekawe, co u niego". Były też książki, płyty, butelki wina. Dostaliśmy też kilka użytecznych sprzętów domowych (młynek do kawy, naczynie do fondue, robot kuchenny też :) ), ale na tego typu rzeczy raczej składało się po kilka osób i były wcześniej z nami uzgadniane, żeby upewnić się, czy potrzebujemy.
          • kanzashi Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 13:35
            Mnie też najbardziej ucieszyły "zwyczajne" mało dziwaczne prezenty - porcelana, szkło, książki. Żaden Plutarch się nie zaplątał. Niemniej jednak wymyślając czym obdarować znajomych popytałam różne pary, co im sprawiło największą radość. I tu pojawił się Kitchen Aid oraz odkurzacz. Jak się nie zna zwyczajów danej pary - koperta jest wygodna, kompromisowa, bezpieczna, przydatna, potrzebna, zawsze ok.
            • meduza7 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 14:31
              Ale koperta to nie dla Borejkówien przecież! Wyobrażacie sobie, jakie byłoby oburzenie, gdyby Janusz przybył z kopertą? A pfuj, prostactwo, materializm, nuworyszostwo!
              A gdyby przywiózł im eleganckie wydanie Plutarcha, to pewnie okazałoby się, że Takie Już Mają.
      • buka_z_muminkow Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 17:06
        Oczywiście, że chodziło o pokazanie, że Janusz nie zna zwyczajów córki i nie wie, że ona nie lubi gotowac (za to lubi śpiewać).

        Ale przecież prezent na slub to nie prezent urodzinowy! I nie daje się tego, co jedna z osób biorących ślub lubi tylko coś, co OBOJGU przyda się we WSPÓLNYM życiu!
        Dlatego ludzie kupują urzadzenia kuchenne, komplety sztućców, zastawy stołowe, pościel itp albo dają pieniądze....

        Co niby wg Borejków Janusz miałby kupic na ślub Laury i Naszpana, żeby nie było zgorszenia? Instrument muzyczny? Nuty? No litości... :-/
        • iwoniaw Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 18:10
          I o to mi właśnie chodzi; ponadto w przypadku podarowania przez Janusza żywej gotówki - już sobie wyobrażam to oburzenie, że prostacko, bez wysiłku i myślenia o potrzebach... No Kitchen Aid wydaje się w jego sytuacji naprawdę świetnym wyborem, nie rozumiem zarówno takiego potraktowania prezentu przez Laurę jak i reakcji Gaby.
    • klawiatura_zablokowana Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 12:25
      Nowe tłumaczenie Plutarcha. Li i jedynie.
    • croyance Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 13:10
      Mysmy zadnych kopert nie dostali, za to np.;
      - obraz przedstawiajacy Motlawe i Zurawia
      - komplet swieczek
      - poduszke
      - karafke ze srebrnym dziubkiem
      - butelke wina

      Ale my mieszkalismy razem juz wiele lat, wiec wszystko mielismy.
      Natomiast KitchenAid dla mlodej pary to IMO super prezent, nie mam pojecia, co im sie nie podobalo.
    • kopiec_esmeralda Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 13:44
      Dla mnie najlepszym prezentem byłaby długa podróż po świecie, tzn., żeby ofiarowano składkowo nam czas i fundusze na to.
      Bo niezbędne rzeczy mam, a poza tym nie zależy mi na nich zbyt, raczej jesteśmy z TŻ minimalistami materialnymi ;)
      Ale gdyby ktoś dal Kitchena, to czemu nie? W każdym razie na pewno z każdego prezentu ucieszyłabym się niezależnie od jego wartości i przydatności, bo ktoś o mnie pomyślał, starał się, włożył w zdobycie wysiłek.
      Ale do tego trzeba mieć minimum taktu, empatii, czy choćby zwykłego okrzesania, właściwego dla 99,9% osób jak sądzę, a którego Borejkom jak zwykle zabrakło.
      • verdana Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 14:06
        Robot kuchenny dla pary, której sie praktycznie nie zna jest prezentem bardzo dobrym, bo neutralnym. Chyba, ze już jeden mają, ale sprzedać zawsze można.
        My dostaliśmy w prezencie ślubnym od teściów (teściowej raczej) krucyfiks. Li i jedynie. W czasach, gdy dostać cokolwiek było problemem. Nie mówiąc o drobiazgu, zę mogłam sobie nie życzyć krucyfiksu nad drzwiami.
        O, tu macie przykład czego dawać NIE nalezy.
        • kopiec_esmeralda Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 14:16
          Może to była jakaś subtelna aluzja?
        • klawiatura_zablokowana Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 18:51
          > My dostaliśmy w prezencie ślubnym od teściów (teściowej raczej) krucyfiks. Li i
          > jedynie. W czasach, gdy dostać cokolwiek było problemem. Nie mówiąc o drobiazg
          > u, zę mogłam sobie nie życzyć krucyfiksu nad drzwiami.

          Ciesz się, że nie dostaliście kompletu poradników, jak być dobrym katolickim małżeństwem, którymi nas od jakiegoś czasu zasypuje teściowa na wszelkie możliwe okazje. Kiedy dotarłam do książeczki, w której wyjaśniano, jaki to mezalians związać się z ateistą, wymiękłam.
    • emusia Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 15:01
      No właśnie pisałam w irytacjach, że mnie potwornie zirytowała ta scena.
      Ja także w momencie ślubu nie lubiłam gotować (zresztą nie lubię do tej pory) i nie umiałam (to się powoli zmienia), i właśnie tym bardziej ucieszyłabym się! Bo skoro jednakowoż opuszczam lokal, w którym gorące posiłki podawane są prosto pod głodny pysk i będę sama musiała się o to troszczyć, to przynajmniej odwalę szybciej nielubianą czynność i zamiast kroić wraz z palcami marcheweczki, czy ucierać na tarce ziemniaki wraz z paznokciami to zrobi to za mnie robocik i to jeszcze wyglądający tak dizajnersko!
      Zwłaszcza, że Laura wyplewiona z pyziaczego nasienia na pewno nie pozwoli sobie na zupę z mrożonych paczkowanych warzyw czy placki ziemniaczane z proszku.
      Ja na swój ślub oprócz kasy w większości przypadków dostałam m.in. zestaw garnków + patelnia, a że właśnie wprowadzaliśmy się na swoje i nie mieliśmy kompletnie nic to naprawdę mnie ten prezent ucieszył, mimo plucia pianą na myśl o gotowaniu.
      Ale ja jestem bydło z bloku jadające frytki i czipsy więc ja się pewnie nie znam.
      • opelgang Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 22:37
        Abstrahując już od kwestii kultury osobistej, empatii oraz designu, który akurat Laurze powinien przypaść do gustu - moim zdaniem porządny robot kuchenny jest właśnie dobrym prezentem dla osoby nie lubiącej gotować: pozwala szybko, niemal bez brudzenia rączek przygotować fajne zupki "na szybko" (gazpacho, hehe ;-)), koktajle i różniste inne potrawy nie wymagające stania przy garach. To właśnie ułatwienie życia - zarówno dla Laury, jak i dla Adama. Hesus, przecież oni muszą coś w domu jeść?! Choćby jakieś drobne kolacje "na zimno" do wieczornego filmu, czy sałatki na imprezkę dla znajomych?
        • bupu Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 18.10.12, 01:05
          opelgang napisała:

          > Hesus, przecież oni muszą coś w domu jeść?! Choćby jakieś drobne kolacje "na zimno" do > wieczornego filmu, czy sałatki na imprezkę dla znajomych?

          Po pierwsze, jakie jeść? Oni tylko miłością żyją. Po drugie, jakiego filmu? Telewizora w szalecie przecież nie ma?
    • lezbobimbo Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 15:49
      iwoniaw napisała:
      > No więc zapytuję uprzejmie, czy dla "niegardzących nikim" Borejków istnieje
      > jakaś opcja właściwa
      jego zachowania w tej sytuacji, czy też cokolwiek zrob
      > iłby/przywiózł, byłoby Nie Takie

      Mniemam, ze ciezkie klopsy czyli za przeproszeniem, gonady stalowego Pyziaka z mutrami-oczami. Wyrwane w cieplej kuchni przez Gabe i sprezentowane staremu Ignacowi w sloiku po musztardzie.

      A dla reszty tarcza-cel do rzutek na piersi Pyziaka. Rzucaliby w niego cietymi ripostami i przeniesieniami (a to se pojecie wynalazla MM, sloneczko psychologii).
    • nabakier Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 16:17
      Zły Pyziak jak wiadomo powinien przywieźć w prezencie siebie. Złamanego. Ukorzonego. Walącego złym łbem o szlachetną borejkową podłogę lub ścianę i wykrzykującego: "złym ja ci, złym, wybaczcie, splamiłem ten szlachetny ród mą podłą osobą!!!" (bach, bach, bachchch).
      No i swe złamane życie przywieźć- dziatki pomarte, żony, co go opuściły, majątek zatracony, zdrowie odejszłe itd.
      No i majątek przywieźć przepisany na Laurkę- dziecię szczególnie pokrzywdzone przez posiadanie owych stalowych ócz. Ogromny majatek. którego Laurka by się wzbraniała wziąć, ale wtedy zły Pyziak by se strzelił w łeb i majątek sam by przeszedł w ręce niewinne.
      Tylko śmierć! Wszystko poniżej, jest kpiną ze ślachetnego rodu.
      .
      Ps. Normalnym ludziom oczywiście taki Kitchen Aid wystarcza za godny prezent. Ale nie Borejom. I nie od łajdaka Pyziaka tfu tfu...
      • nabakier Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 16:20
        Ps. 2 trochę się pogubiłam z tym majątkiem, któren nie mógłby być zatracony, skoro powinien przejść w niewinne ręce...wybaczcie...to z emocji, że ja nie dostałam takiego Kitchen Aida (bo w ogóle nie miałam kiecy, wesela i prezentów hehehe)
      • kebbe Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 20:27
        hyhyhyh ;)
    • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 18:36
      Od Pyziaka? Nic!

      Czy będzie to nowoczesny robot kuchenny - nie, bo Laura nie gotuje (!)
      Czy będzie to antyk wydobyty na aukcji - o, Pyziak chciał się pokazać!
      Cenna książka - ten gbur podejrzewa, że Laura TEGO nie zna?!
      ***

      Janusz jest na straconej pozycji - wszystko, co da, będzie albo niepotrzebnym gratem (KA), albo zbyt drogie (patrzcie, jak on chce nam franciszkańskim minimalistom zaimponować!), albo zbyt tanie (a to sknera!)

      ***
      Myślę sobie, że KA jest rewelacyjnym prezentem. No ale to ja...

      • pi.asia Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 18:45
        Nawet gdyby przywiózł fortepian marki Bechstein albo Steinway to by kręcili nosami, że nie ma go gdzie postawić.

        Gdyby przywiózł kontrakt z La Scalą, to by się okazało, że Laura już ma plany na ten sezon.

        Wybrzydzać na KA, no ludzie moi kochani....
        • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 19:03
          Kuchnię mam maleńką, gdzie wszystko trzeba było do centymetra planować, ale dla KA zawsze znalazłoby się miejsce.
          • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 19:05
            Gdyby ktoś tylko chciał wywalić ponad 2.000 na prezent dla mnie.
            • dakota77 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 19:10
              Kitchen Aid z serii Artisan kosztuje w Polsce ponad 4000 zlotych. Zeby bylo smieszniej, w Stanach ponizej 500 dolarow.
              • dakota77 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 19:11
                Tfu, sprawdzilam wersje 7-litrowa, mniejsza 2500 faktycznie:)
              • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 20:00
                Obojętnie, którą wersję by Ci przynieśli, czy kręciłabyś nosem?
                Ja nie.
                • dakota77 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 20:13
                  Ja bym sie cieszyla jak glupia, bo od dawna chce tego robota:))
        • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 17.10.12, 20:08
          BINGO!
          Bechstein, Steinway - byle męczydusza na tym pimpla.
          Tak i KA jest tak znane, że aż plebejskie. Pfuj! Co za brak wyobraźni.

          • yvi1 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 18.10.12, 00:57
            No co wy,na pewno Laurze sie kolor nie spodobal.Przeciez jako artystka z takim wysublimowanym gustem musi nawet KA miec pod kolor(oczu,fryzury,majtek).
            Albo sie bala,ze dzwiek robota sarenki wystraszy.
    • akniwlam Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 18.10.12, 23:52
      Sądzę, że Laura miała pewne oczekiwania wobec prezentu od ojca, jakich żaden prajktyczny i prozaiczny robot kuchenny nie jest w stanie zaspokoić. Chciała wspomnień. Skoro cieszyła się z praBorejczej cukiernicy i była dumna z kasztelana opoja, to na pewno chętnie usiadłaby z marnotrwanym ojcem nad albumem ze zdjęciami i posłuchała, że oczy ma po babci, a włosy po dziadku, a talent muzyczny w rodzinie objawił się u wujka Edka, który przy goleniu wyśpiewywał na całą kamienicę arie operowe. Laura z jej rozpaczliwym szukaniem ojca i rodziny, z jej rozczarowaniem spotkaniem z Almą - na pewno chciałaby usłyszeć o tamtych, nigdy nie poznanych, coś miłego, żeby sama móc to w przyszłości powtórzyć własnym dzieciom. Janusz zamiast Kitchen Aida mógł jej dać korzenie, nieznaną i dawno zmarłą, ale wytęsknioną część rodziny. Nie wiem, czy Gabusi by się znów nie zmarszczył kostium z żalu, ale myślę, że Laura takim prezentem byłaby zachwycona.
      • ginny22 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 00:15
        Niekoniecznie jednakowoż w dniu ślubu - trochę to nie czas i nie miejsce na poznawanie rodzinnych historii i wspomnień. Poza tym przy takich relacjach (czyli ich braku) wypadłoby to sztucznie jak stąd do Władywostoku.
        • pi.asia Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 05:07
          Być może miał taki zamiar, żeby dać Laurze te korzenie, tego nie wiemy. KA kupił żeby nie przyjść z gołą ręką na ślub córki, a prezent niematerialny chciał wręczyć kiedy indziej. Tyle że taktowna rodzinka przyjęła go tak, że zrezygnował z tego zamiaru.

          Przeczytałam jeszcze raz scenę jego wizyty u Borejków i aż mnie odrzuciło - MM musi go strasznie nienawidzić bo opisuje go w sposób odpychający.
          Ojciec Laury wydawał się dziwnie przykry i nadęty, mało kontaktowy (...) Ja bym nie mógł bez telewizora... - zaczął kłótliwie Janusz (...) proszę bardzo - rzekł Pyziak tonem raczej odpychającym. (...) - Tak? - rzucił gość i łypnął złym okiem, podczas gdy krew mu uderzała do twarzy (...) Ja mam na imię Juliusz - przypomniał mu gniewnie gość.


          • kopiec_esmeralda Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 07:33
            No niestety, takie odautorskie narzucanie interpretacji świadczy o wielkiej słabości narracyjnej. W dobrej literaturze czytelnik sam sobie wyrabia opinię o bohaterze na podstawie jego działań i slow, a nie komentarzy autora.
            A tu to, co widzimy stoi w jawnej sprzeczności z tym, o czym czytamy - i to nie tylko w odniesieniu do Pyziaka. Świetne jest też Januszowe harde odwracanie wzroku, czy jak to było :)
          • anutek115 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 20:29
            pi.asia napisała:

            (...) Ja mam na imię Juliusz -
            > przypomniał mu gniewnie gość.[/i]
            >
            >
            Przyznam, ze gdyby mnie ktoś uparcie od trzydziestu lat nazywał, powiedzmy, Wandzią, gdyż nie ma pamięci do imion i jest stoikiem nie zwracającym uwagi na trywialne drobiazgi, mówilabym znacznie, ale to znacznie mniej uprezjmie niż zaledwie "gniewnie"...
      • kopiec_esmeralda Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 07:35
        Ciekawe, skąd nagle ta cukiernica wychynęła? Bo wcześniej były już śluby córek, a o cukiernicy ani słychu, cukier jadało się z miseczki porcelanowej, o ile pamiętam.
        • meduza7 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 08:14
          > Ciekawe, skąd nagle ta cukiernica wychynęła?

          Z targu staroci...
          • iwoniaw Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 09:09
            Myślisz, że tamże kupili sobie przodka na płótnie? ;-)
            • meduza7 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 09:32
              Niewykluczone. Na targach jest od cholery przodków, na płótnie i na zdjęciach... (ale oni mają jakiegoś przodka na płótnie? Bo nie kojarzę).
              W ogóle, cukiernica dopisuje się do całej długiej listy takich znienacków, co to się nagle objawiają, choć nikt nigdy o nich nie słyszał. Ok, mogłaby się przechować w jakimś takim zapomnieniu - u rodziny, która generalnie z wojny ocaliła dużo, która nie musiała się wyprowadzać na drugi koniec Polski z tym tylko, co zabiorą w walizkach (a tak chyba przybyła do Poznania rodzina Borejków, poprawcie mnie, jeśli się mylę). Wtedy owszem, mamy jakieś zdjęcia, obrazy, sztućce, książki, pamiętniki, więc jedna cukiernica w tę czy wewtę, można o niej nie wspominać. Ale jeśli to jest jedyna, bądź jedna z niewielu rodzinnych pamiątek, to dla mnie rzeczą oczywistą jest, że coś się tam o niej mówi, wspomina o tej prababci, po której cukiernica została, zapowiada córce czy wnuczce, że dostanie ją w prezencie ślubnym itp.
              • iwoniaw Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 09:35
                A nie, nigdzie o tym nie jest napisane, skojarzyło mi się z kontynuacją "Czterdziestolatka" na wzmiankę o targu staroci (w serialu co prawda na aukcji Madzia kupuje, ale skojarzenie mi gna bez konsultacji z zasobami szczegółowymi zwojów).
          • akniwlam Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 15:04
            Cukierniczka pochodzi pewnie z tego serwisu po babci (czyli Laury prababci), z którego pochodził ładny talerzyk, na którym Gaba podawała pani Szczepańskiej słynnego murzynka. Coś wspominano o tym, że to serwis odświętny, tylko na specjalne okazje, zresztą przy dwóch dziewczynkach w wieku szkolno-przedszkolnym w domu takich rzeczy na codzień się na stole nie stawia, bo zwyczajnie przez nieuwagę potłuką.
            Mnie takie prababcine pamiątki specjalnie nie dziwią, moja osobista prababcia jadąca tuż po wojnie do Wrocławia z Wołynia też różne pamiątki ze sobą zabrała. Oczywiście nie meble czy obrazy (zresztą pewnie nie przetrwały wojennych przeprowadzek), ale właśnie drobiazgi możliwe do spakowania. Czemu Hanna Borejko by nie miała? Obie panie nie jechały przecież do Polski z Sybiru czy Kazachstanu, tylko z względnie cywilizowanych okolic, bliskich ich dawnemu miejscu zamieszkania.
            Co do albumu ze zdjęciami i opowiastek rodzinnych, Janusz mógł w dobie powszechnych skanerów i usług fotograficznych po prostu skopiować Laurze wszystkie własne pamiątkowe zdjęcia i dać jej w prezencie. Wiem, że ich relacja jest krucha, wiem, że on nie bardzo wie, co jej podarować i to co wymyślił jest rzeczywiście przydatnym i ułatwiającym życie gadżetem, absolutnie nie powodem do kręcenia nosem. Ale Laura od zawsze od ojca chciała uwagi, serca, czasu, po to była jej wyprawa do Torunia, żeby jakiś kontakt nawiązać, a Alma z pewnością opowiedziała bratu o jej nieoczekiwanej wizycie. Zresztą jak się nie wie, co podarować młodym, zawsze można po prostu zapytać, Januszowi chyba mowy za karę nie odjęło... Zaś jego "harde", "kłótliwe" czy tam inne niesympatyczne spojrzenia, tony głosu i miny spowodowane jest po prostu naturalnym w tych okolicznościach przyrody najeżeniem, jego tu nikt specjalnie nie lubi, on też nie przepada za dawną rodziną, dodatkowo może źle się czuje fizycznie (chyba przed nadciągającym udarem możliwe jest pogorszenie samopoczucia?) Ma tryskać fajerwerkami humoru, dyskutować z Robrojkiem o andyjskich rozbitkach i wspominać z Gabrysią kwiaty jabłoni tudzież kalafiora? Taki kontakt po latach prawie zawsze będzie przebiegał w dość wymuszonej i napiętej atmosferze...
            • iwoniaw Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 15:21
              Cukierniczka jest srebrna, więc raczej nie od kompletu z talerzykiem, aczkolwiek może po tej samej prababci.
              Mnie najbardziej w tym niesympatycznym przedstawieniu Janusza razi nawet nie to, że jest niesympatyczne (w końcu Borejkowie go nie kochają, Gaba ma uraz, Laura żal itd.), tylko że w ten sposób oglądany jest oczami osób, którym powinien być obojętny/nieznany (Magda, Bernard), a chamskie wręcz odzywki do niego kierowane (głównie o Bernarda mi chodzi) są przedstawione jakby były najbardziej zrozumiałe i ok.
              • bupu Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 16:37
                > Mnie najbardziej w tym niesympatycznym przedstawieniu Janusza razi nawet nie to
                > , że jest niesympatyczne (w końcu Borejkowie go nie kochają, Gaba ma uraz, Laur
                > a żal itd.), tylko że w ten sposób oglądany jest oczami osób, którym powinien b
                > yć obojętny/nieznany (Magda, Bernard), a chamskie wręcz odzywki do niego kierow
                > ane (głównie o Bernarda mi chodzi) są przedstawione jakby były najbardziej zroz
                > umiałe i ok.

                No bo to Janusz przecież, fuja, fubrawiec, zło wcielone i Voldemort Jeżyc w jednej osobie. Do niego wolno, a nawet należy się odnosić chamsko, ponieważ porzucił Gabrielę, co jest grzechem śmiertelnym. Jak też żaden dar z wrażych rąk pyziaczych, choćby i był najcudowniejszy, nie będzie odpowiedni. Bo ofiarodawcą jest Pyziak.

                Acz nie wiem, czemu autorka się tak zawzięła, żeby zrobić z Pyziaczka fubrawca.
                • emae Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 16:54
                  bupu napisała:

                  > Acz nie wiem, czemu autorka się tak zawzięła, żeby zrobić z Pyziaczka fubrawca.

                  Bo czytelniczki za bardzo Pyziaka lubią. Autorka ma misję, żeby czytelniczki przestały lubić Pyziaka, pytać o niego, domagać się jego rehabilitacji. Niestety, to nieskuteczne. Nawet teraz przecież żałujemy Pyziaka, przeszkadza nam, jak został potraktowany i za nic nie chcemy uwierzyć, że on taki pustooki niezdolny do kochania...
              • akniwlam Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 17:25
                Cukierniczka musiała być po tej samej prababci, co serwis, bo Makowscy posiadali tylko, "jak w tej rosyjskiej piosence, firanki, szubę, stół i łóżko", kupione na licytacji, "a co zarobią, to kupują książki". Gizela z Milą odziedziczyły po rodzicach tej ostatniej m.in. Krystynę córkę Lavransa, Baśnie Andersena i Bohaterskiego misia.
                Co do postrzegania Janusza przez osoby postronne: ponieważ znajduje się on w otoczeniu nieprzyjaznym i się "jeży", to też nieznajomi postrzegają go w mało sympatyczny sposób. Jak ktoś obcy w tramwaju łypie spode łba, robi zacięte miny czy mówi napastliwym, kłótliwym tonem, to chyba nie rozkminiamy, że może mu właśnie prababcia spod Kiejdan umarła, pokłócił się z szefem czy spotkał z całą rodziną eks, tylko zwyczajnie postrzegamy jak gbura, który nie radzi sobie ze swoimi osobistymi frustracjami. A jakbyśmy przy okazji wiedzieli, że porzucił żonę z nieletnim dziecięciem przy piersi, to już w ogóle drań skończony. Bernard wie o sytuacji życiowej Gabrysi od Anieli, McDusia zapewne od Laury, żadna pewnie nie wspominała go szczególnie ciepło i z sentymentem.
                Janusza (nie wiem, czy zgodnie z intencją Autorki) postrzegam jako pogubionego w życiu człowieka, który nie umie pielęgnować więzi, ani strrrrasznie złego, ani dobrego, po prostu nieszczęśliwego. Żaden z niego Voldemort, bardziej już Snape z przetrąconym sercem i życiorysem.
              • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 17:53
                >chamskie wręcz odzywki do niego kierowane (głównie o Bernarda mi chodzi)

                No właśnie! Bernardowe, niezmienne od 1988 roku (ghrrr! przecież przez dwie dekady ludzie się zmieniają, i w tym ich "strefa dowcipu językowego" też, naprawdę!) "człowieku z..."
                Ale jeśli MM uważa że to do zakwiku śmieszne: "kobieto z nogami", "człowieku z trąbą", to jednak odzywka: "człowieku z życiorysem" - już moim skromnym zdaniem ani śmieszne, ani tym bardziej kulturalne nie jest.
                Bo tli się w tej frazie: "ty więzienniku, złodzieju i alkoholiku. Wiemy, że jesteś zerem, ze spapranym życiorysem, łajzo".

                • kosheen4 Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 18:09
                  kajaanna napisała:

                  > jednak odzywka: "człowieku z życiorysem" - już moim skromnym zdaniem
                  > ani śmieszne, ani tym bardziej kulturalne nie jest.
                  > Bo tli się w tej frazie: "ty więzienniku, złodzieju i alkoholiku. Wiemy, że jes
                  > teś zerem, ze spapranym życiorysem, łajzo".

                  zważywszy na oszustwa podatkowe Bernarda, być może po prostu rozpoznał swój swego ;)
                  • kajaanna Re: Co jest odpowiednim prezentem na ślub? 19.10.12, 18:16
                    > zważywszy na oszustwa podatkowe Bernarda, być może po prostu rozpoznał swój swego ;)

                    Bernard, ty "człowieku z komornikiem na karku!"
                • iwoniaw Bernard i Janusz 19.10.12, 18:10
                  Czytam jeszcze raz te sceny i nadziwić się nie mogę; Bernard wychodząc od Borejków natyka się na przybyłego właśnie Pyziaka w drzwiach. Ponownie widzi go - nadal siedzącego w kuchni - gdy wraca w poszukiwaniu swojej komórki. Nie był świadkiem żadnej ze scen "pomiędzy" i nie wie kto i jak Pyziaka przyjął ani jak zachował się sam Janusz. I jak zachowuje się Bernard?

                  - wniknął w głąb kuchni i odnotował obecność Pyziaka. Spojrzał, cmoknął i spróbował wyrazic mu wzrokiem swe skomplikowane odczucia. Nie wyszło. - Ach! - to znów ty, siwy wagabundo! - skonstatował więc wreszcie z udanym zaskoczeniem. - Co ty się tak kręcisz w kółko. wciąż na ciebie wpadam. A więc jednak przyjechałeś na ślub córki, hę? A już chciałem przyjmować zakłady. Hej, założę się, że to właśnie ty usiadłeś na moim telefonie. To właśnie z tego miejsca dzwoniłem, człowieku z życiorysem

                  - nie, ja się nie pytam, czy to jest normalne zachowanie wobec znanego tylko z opowieści człowieka. Ja się pytam, co autorka miała na myśli angażując do tej sceny swego bohatera pozytywnego i dlaczego niby mam uznać, że scena powyższa źle świadczy o Pyziaku?

                  P.S.
                  Czy już gdzieś pisałam, że nie znoszę tego świra, Bernarda Żeromskiego?
                  • taria Re: Bernard i Janusz 19.10.12, 19:10
                    Hej, założę się, że to właśnie ty usiadłeś na moim telefonie. To właśnie z tego miejsca dzwoniłem, człowieku z życiorysem.


                    Czy tylko ja słyszę podtekst: "Hej, założę się, że to ty zwinąleś mój telefon, kryminalisto"?
                  • kopiec_esmeralda Re: Bernard i Janusz 19.10.12, 19:29
                    Zapewne to miało być śmieszną, lekką, dowcipną ironiczną przyganą mistrza ciętej riposty.
                    • kajaanna Re: Bernard i Janusz 19.10.12, 20:40
                      I jeszcze o Januszu w ciepłej, borejczanej kuchni:

                      Powiedział, że ma wysokie ciśnienie, ale widzimy go, jest jak wypija kawę za kawą, podsuwaną przez miłościwą Gabę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka