Dodaj do ulubionych

Zalamana :(

14.11.06, 09:59
Jestem chora, wszystko mnie boli,glowa,gardlo wszystko.Do tego dziecko jest
chore.Poprzednia noc spedzilismy w szpitalu i spalam moze godz.
Ostatnie zdarzenie mnie podlamalo zupelnie.Moje dziecko dostalo w nocy
zapalenia krtani, zaczelo sie dusic.Wezwalismy pogotowie.Ale nie o to mi
chodzi.Tylko co ja wtedy zrobilam?Ja po prostu stracilam glowe, spanikowalam
zupelnie.Gdyby nie moja mama to nie wiem co by sie stalo.Nie bylam w stanie
na pogotowie zadzwonic.Czuje sie okropnie z tego powodu.Noe potrafilam
zapanowac nad sytuacja.Mam wyrzuty sumienia.
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: Zalamana :( 14.11.06, 10:30
      tez coś? a co ty masz być strażą pożarną? w pełnej gotowości?
      ile razy ja zdębiałem ze strachu?
      wyrzuty zupełnie nie potrzebne!
      następnym razem pójdzie ci lepiej!
      spoko.
      dużo zdrowia życzę!
      • karmilla Re: Zalamana :( 14.11.06, 11:00
        zazwyczaj kryzysowe sytuacje mnie paraliżują. Wiem, że to okropne i trudno mi
        pocieszać, bo na mnie samą po takiej sytuacji szlag mnie trafia. A i wątpię,
        żeby stwierdzenie: innym też się to zdarza było jakimś pocieszeniem, bo mnie to
        nie pociesza. Ale na prawdę: innym w tym wyżej podpisanej też się to zdarza.
        Łączę sie w bólu.
    • joanna784 Re: Zalamana :( 14.11.06, 11:18
      przestań. każdemu się to może zdażyć.a druga sprawa byłaś z mamą-jakbyś była
      sama to zachowałabyś się inaczej.uwierz. ja np. jak coś się dzieje to latam w
      kółko i płaczę i nic innego nie potrafię zrobić jak ktoś jest obok. ale kiedyś
      jak byłam zupełnie sama z moim chrześniakiem chorym na astmę (miał wtedy 4
      lata) i zaczął mi się dusić to dostałam takiego spida,że sama pojechałam z nim
      na pogotowie (a nie mam prawka) samochodem siostry-nawet nie wiem jak to
      zrobiłam,bo kompletnie nie umiem jeździć.ale np. zapomniaam mu podać leki- na
      szczęście nic się nie stało. pozdrawiam.
    • agent_asia Re: Zalamana :( 14.11.06, 11:22
      I tak mam wyrzuty sumienia ale zawsze to pocieszajace.Jak komus obok cos sie
      dzieje to ja pierwsza jestem do reanimacji.Ostatnio jak mala rozwalila sobie
      warge i polala sie krew to ledwo stalam.
      U nas to troche rodzinne bo zarowno dziadek jak i moj ojciec i jego brat na
      widok krwi padaja jak muchy.
      • ira22 Re: Zalamana :( 14.11.06, 11:34
        Jednak kiedy coś złego dzieje się własnemu dziecku - wpadamy w panikę. Bo to
        jest ogromny strach. Też mi się parę razy w życiu zdarzyło.
        Jeśli zdarzyło się kiedy byłam z dzieckiem sama, to bardzo szybko, po chwilowym
        chaosie myślowym, wiedziałam (sama nie wiem skąd?) co robić. U Ciebie też by
        tak było. Czasami najlepszą reakcją jest zawołać kogokolwiek na pomoc. Ty nie
        musiałaś, wszystko jest O.K.
    • agent_asia Re: Zalamana :( 14.11.06, 11:23
      Ale np moja tescowa nigdy nie traci zimnej krwi i zawsze potrafi opanowac
      sytuacje.Tego jej zazdroszcze.
      • ciociapolcia Re: Zalamana :( 14.11.06, 12:38
        Dobrze, ze byla z Toba mama. Wszystko jest ok i nie ma co rozpatrywac co by
        bylo gdyby...
        Ja natomiast w kryzysowych sytuacjach, tak jak ostatnio Mlody rozwalil sobie
        czolo w sklepie, zachowuje do bolu zimna krew... Az odnosze wrazenie, ze ludzie
        patrzyli na mnie jak na pierdolnieta, na wredna maciore, bo nie plakalam, nie
        krzyczalam, nie histeryzowalam...
        A w domu jeszcze od chlopa opieprz dostalam, ze wszystko sama zrobilam,
        zalatwilam, karetka, szpital, ze nikt go nie powiadomil itd. I wez tu badz
        madra... Ech.
        Zdrowia zycze.
        My tez chorujemy :/.
        • agent_asia Re: Zalamana :( 14.11.06, 12:42
          Dziekuje.Ja rowniez zdrowka zycze.

          Mimo choroby moje dziecko nadal pracuje w trybie "broje najlepiej jak potrafie"
          i ma w dupie ze,mama ledwo zyje.Na szczescie teraz spi.
        • iga74 Re: Zalamana :( 14.11.06, 14:15
          Ciesz się kobietko, że wszystko juz jest dobrze, pewnie, że nie ma co gdybac i
          sobie zarzucać...Czasem tak jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka