kooreczka
22.01.14, 17:39
Do tematu zainspirował mnie nieśmiertelny "Tytus, Romek i A'Tomek". Przeglądając po latach kolekcję w starszych komiksach zauważyłam dość wyraźne wstawki ideologiczne- ot, Amerykanie tłuści, chciwi i tchórzliwi, fajny zlot młodzieży z krajów komunistycznych, dobry żoł nierz wygląda jak Fidel Castro, a Tytus zostając kapitalistą cofnął się w rozwoju.
Jako dziecko przysięgam- nie widziałam tego. Zlot młodzieży był fajny, bo wzięli ich za dwór Posejdona, a komiks o Dzikim Zachodzie był fajnym komiksem o kowbojach. W sumie promowano całkiem sporo uniwersalnie dobrych wartości, a sama lektura była po prostu śmieszna.
Dać bratu do czytania, czy nie?
Jakby nie patrzeć- Pan Samochodzik lata do milicji (no, ale do kogo miał się zwrócić?), a pierwsze książki Niziurskiego są tylko o ton cichsze niż "Timur i Jego Drużyna", moje ukochane Słoneczniki w ogóle mają ateistkę z ZMP na sztandarze.
Czy te lektury nadal mogą sprawiać przyjemność? Czy dawać je dzieciom z gadką uświadamiającą, czy liczyć na ich inteligencję?