Myślałam, że to wyrzuciłam, ale tadam! przy okazji porządków na półce jednak znalazłam. Zestaw dziewięciu kartek pocztowych wydanych przez Krajową Agencję Wydawniczą gdzieś pod koniec lat 80-tych, zawierający pomysły, jak przerobić stare, zniszczone ubrania. Może jak będę miała warunki, to zeskanuję kartki osobno, bo warto zobaczyć to z bliska :)
Ze wstępu:
"Co jakiś czas każda z nas stwierdza, że nie ma absolutnie w co się ubrać, bo wszystkie ciuchy, jakie ma, są nie do przyjęcia. Dlaczego? Bo to wszystko jest TAKIE STARE! Tu kiecka o niemodnej linii, tam sweterek nadżarty przez mole, ówdzie przetarte spodnie. W efekcie dochodzimy do wniosku, że cała nasza garderoba nadaje się do wyrzucenia. W tym krytycznym momencie na ogół naruszamy zaskórniaki i z bólem serca płacimy słone ceny za jakiś butikowy stroik, który i tak nam się znudzi. I niesłusznie robimy. (...) Tak, patynę lat i wieloletnią wysługę naszych ubrań należy wyeksponować, a nie wstydliwie skrywać."