pani.jezowa
05.04.15, 00:44
Podczytuję stare wątki. I pod wpływem tego wątku:
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,141594540,141594540,cukier_krzepi_.html
naszła mnie refleksja.
Wiem czemu autorka zrobiła z Janusza tak złego człowieka.
Bo nie był takim młodzieńcem i się tak nie zapowiadał.
Owszem, stał się alkoholikiem. Musiał też być złodziejem, awanturnikiem?
Zostawił Gabę i dzieci. To by już chyba starczyło.
A dlaczego autorce nie starczyło?
Bo im bardziej Janusz jest potworem tym bardziej Gaba staje się święta.
Gdyby się normalnie rozstali to byłoby: no cóż, zdarza się.
Wzięli ślub jako młodzi, ciąża miała tu znaczenie, potem on wyjechał, długie rozłąki nie robią dobrze młodym małżeństwom... Samo życie.
Ale wtedy Gaba ponosiłaby taką samą odpowiedzialność za rozpad związku jak Janusz.
A tak, skoro on się okazał TAKIM draniem, w dodatku CNUKiem to Gaba nie ma z tym nic wspólnego, kompletnie, ona przecież jest cudowna, miła, dzielna... święta.
Taka moja teoria.
Że autorce się zmieniło w trakcie pisania sagi.
Kiedyś rozwód się przydarzył, nie był niczym miłym, ale się zdarzył i już.
Teraz nie pasuje do imagu cudnej Gabrieli, więc trzeba całą jak największą winę przypisać jemu.
Jak myślicie?