05.03.10, 00:46
Ksiądz bez wątpienia jest ważną postacią w Lipcach. Prowadzi swoje
owieczki przez życie, czasami służy radą, czasami pomoże, innym
razem pogrozi. Bywa, że gorzko zapłacze nad ludzką niedolą. Z ust
Lipczaków pada jednak wiele kąśliwych uwag pod jego adresem. Jakim
więc był człowiekiem, jakim kapłanem, jaka rolę pełnił w życiu
swoich parafian? Czy mozna powiedziec, że ksiądz żył wśród
Lipczaków, czy raczej obok nich?

"Kuba wszedł ino do sieni i ostał przy progu, bo nijak nie śmiał
wejść na pokoje, poglądał tyla co przez drzwi otwarte na obrazy
wiszące po ścianach i przeżegnał się pobożnie, i westchnął, a tak
się czuł olśniony tymi ślicznościami, że aże łzy miał w oczach i
koniecznie chciało mu się zmówić pacierz, jeno że się bojał klęknąć
na błyszczącej, śliskiej posadzce, żeby jej nie powalać."
Obserwuj wątek
    • marslo55 Re: Ksiądz 05.03.10, 11:48
      matylda1001 napisała:
      "Czy mozna powiedziec, że ksiądz żył wśród Lipczaków, czy raczej
      obok nich?"
      Obok, obok (za wyjatkiem gospodyni). Ksiadz nie jest opisany jakos
      szczegolnie zjadliwie, ale musze przyznac, ze zawsze strasznie mnie
      mierzil. Ma akurat te cechy, ktore mnie mocno zloszcza: hipokryzja,
      zamykanie oczu na rzeczywistosc, taktyka pt: "ja nic nie wiem i nic
      nie widzialem", postepowanie wedlug zasady, ze sa rowni i rowniejsi.
      Nad ludzka dola czasem zaplacze, ale zwykle do tych lez (i
      ewntualnie paciorka za dusze) sie ogranicza. Nie dziwie sie, ze
      mieszkancy Lipiec go obgaduja, sama bym mu pewnie niejedna wiazke
      poslala.


    • jadwiga1350 Re: Ksiądz 05.03.10, 11:59
      Kuba odnosił się do ksiedza z religijną czcią. Może to nieco dziwić,
      bo Kuba za młodu służył we dworze, z dziedzicem jeździł na
      polowania, był w powstaniu, otarł się trochę w świecie i na pewno
      różne postawy wobec księży mógł zaobserwować. Ta czołobitność może
      zdumiewać. I ten zachwyt nad książkami i błyszczącą posadzką na
      plebanii.Czy to Kuba u dziedzica nie widział książek i błyszczącej
      posadzki?
      Jagustynka całkiem inaczej postrzegała księdza:
      "- Dobrodzieja! - wykrzyknął zdumiony. - Dobrodzieja przywieść
      tutaj, do stajni, do mnie?... Co wama po głowie chodzi?

      - A cóż to? Z cukru jest i rozpuści się w tym łajnie końskim? Ksiądz
      jest od tego, by gdzie go do chorego proszą, szedł.

      - Jezus! A miałbym to śmiałość, w ten gnój, do mnie?..

      - Głupiś jak ten baran! - cisnęła ramionami i poszła.

      - Sama głupia, ani wie, co powiada... - mruknął oburzony srodze,
      opadł ciężko na barłóg i długo jeszcze rozmyślał. - Zachcialo się
      babie... hale, dobrodziej kochany po pokojach se chodzi...z książek
      poczytuje... z Panem Bogiem rozmawia... i do mnie by go wołać?... Te
      kobiety to ino aby ozorem mleć... głupia..."

      Jagustynka nie padała plackiem przed księdzem. Często go krytykowała
      i przewlekała na ozorze. Boryna też potrafił być twardy i
      nieustępliwy w rozmowie z dobrodziejem. Jagusia mówi matce, że nie
      pójdzie do spowiedzi, bo ksiądz do kary skory, ale z pomocą się
      nikomu nie pokwapi.
      Jednak większość szanowała księdza. Hanka ujmowała jego dłoń przez
      zapaskę, żeby broń Boże, jej nie pobrudzić. Tereska żołnierka nie
      śmiała poprosić proboszcza o przeczytanie listu.


      Według powszechnej opinii ksiądz jest dobry. Boryna i wójt jeździli
      do biskupa z prośbą, aby nie przenosił proboszcza do innej parafii.
      Inaczej uważa organiścina:
      "Sam wiesz, jak ciężko, tyle nas w domu, a przychody coraz mniejsze
      i żeby nie te trochę ziemi, to byśmy przy naszym proboszczu musieli
      nieraz głodem przymierać. Wiesz, proboszcz się teraz sam godzi z
      chłopami o śluby i pogrzeby, sam, słyszane to rzeczy! powiada, że
      ojciec z ludzi zdzierał! Jaki mi dobrodziej z cudzej kieszeni."

      Generalnie w postępowaniu księdza widać dużo konformizmu i
      niekonsekwencji. Jednych wypomina z ambony, a na grzechy drugich
      zupełnie nie reaguje. Czasami można odnieść wrażenie, że bardziej
      interesuje go byk i jego rozpłodowe zdolności, niż sprawy Kościoła.
      I jeszcze ta kradzież trawy po nocach...
      Proboszcz lipecki to przedziwna mieszanka sacrum i profanum.
      Chłopi obłapiają go za nogi, a z drugiej strony żartują z księżej
      porceneli.
      Proszą księdza o zgodę na wygnanie ze wsi Jagusi, a gdy proboszcz
      wzywa to ratowania palącego się dworu, mało kto na to reaguje.

      Mnie najbardziej zdumiewa jego postawa w rozmowie z Jasiem:
      "Ale uważaj na siebie i nie spoufalaj się ż chłopami, bo kto się
      zada z plewami, tego świnie zjedzą!"












      • marslo55 Re: Ksiądz 09.03.10, 11:44
        jadwiga1350 napisała:
        Mnie najbardziej zdumiewa jego postawa w rozmowie z Jasiem: "Ale
        uważaj na siebie i nie spoufalaj się ż chłopami, bo kto się zada z
        plewami, tego świnie zjedzą!"
        Mnie to nie zdumiewa ani troche. Co wiecej, uwazam, ze
        to "niespoufalanie sie" bylo po czesci przyczyna czolobitnosci
        czesci Lipczakow wobec ksiedza. Postrzegali go jako "kogos
        lepszego", z innej bajki, co w zestawieniu z sutanna moglo budzic
        podziw i respekt, az przesadny. "Dobry ksiadz", do ktorego pol wsi
        boi sie zagadac? Jak oni sie spowiadaja, toz ich obskurna mowa musi
        ranic delikatne, z cukru zrobione ksiezowskie uszy?
        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 24.08.11, 22:02
          Zadziwiające , że ksiądz jest szanowany mimo osobistego wykonywania różnych prac gospodarskich. Nic mu nie ujmuje powagi pasienie koni czy pokrywanie krowy. A taki pan Jacek jest głupawy bo pasie weronczyne krowy i pomaga Szymkowi stawiać chałupę.
          • soova Re: Ksiądz 25.08.11, 09:59
            Ależ ksiądz tych koni nie pasie w ramach swoich codziennych obowiązków, bo od tego miał parobka! Czy nie było przypadkiem tak, że ksiądz wybrał się na spacer z brewiarzem, zauważył, że konie weszły w cudzy owies, to i oko pańskie ma (w międzyczasie odmawiając brewiarz), żeby się zwierzyna dobrze najadła?

            Organizacja pokrywania krów to też jego nie codzienne obowiązki. Tu akurat na dobro księdza należy zapisać, że troszczy się o jakość bydła w Lipcach, skoro za mniejszą pewnie niż młynarz zapłatę pozwala dopuścić krowy do swojego zdrowego i silnego buhaja, właśnie w imię tego, że już nie może patrzeć na te "koty po młynarzowym byku", jakie po wsi chodzą.
            • jadwiga1350 Re: Ksiądz 25.08.11, 13:35
              Skoro ludzie traktowali księdza jak kogoś na równi z dziedzicem, to jego gospodarskie czynności powinny razić. Hanka i Magda przychodzą zamawiać pogrzeb, a ksiądz zajęty pokrywaniem krowy. Obie kobiety zawstydzone, odwracają się. Pan Jacek też nie pasał krów w ramach swoich codziennych czynności, tylko z fantazji, a mimo to uchodził za głupiego. A ksiądz, podniecający się niezdrowo potencją byka, jest szanowany.
      • enesaj Re: Ksiądz 15.11.16, 21:51
        "Chłopi obłapiają go za nogi, a z drugiej strony żartują z księżej
        porceneli."

        To była, zdaje się, porcenela księdza z Łaznowa, gdy przyjechał spowiadać przed Wielkanocą.
    • marajka Re: Ksiądz 24.08.11, 23:12
      Chyba przeciętny. Nie był zły, ale i nie był wzorem księdza z powołania. Dla mnie taki typowy chłopczyna, co "poszedł na księdza", żeby mieć dostatnie życie i pozycję społeczną, wywiązuje się z obowiązków, ale brak mu tej iskry, tego powołania, tego co miał np. mój ulubiony katolicki duchowny ks. Tischner.

      Czy on w czymś pomaga ludziom? Nawołuje do zgody, dobrych uczynków itp. ale czy ma na ludzi wpływ? Jest trochę jak ojciec, co wieczorem poględzi: uczcie się dzieci, a dzieci i tak robią swoje. Czy pójdzie do chłopskiej chaty i wspomoże dobrym słowem? Czy wspomaga materialnie? Czy robi coś, by szerzyć oświatę? Miał możliwości, mógł np. zimą uczyć czytać i pisać, prawda?

      Ale jak na tamte realia, XIX-wieczną polską wieś chyba nie było źle. Jak sobie przypomnę księży z powieści Sewera... Wrrrr! (Chłopom edukacja niepotrzebna, a nauka w gimnazjum to w ogóle fanaberia, dzieciaki zdolne, bystre, ale niech przymierają głodem na kawałku lichej ziemi - tak w skrócie).

      A tak subiektywnie: nie cierpię go za to, że zabrał boćka. Co on myślał, że ksiądz to mu się wszystko należy? Dobrodziej, cholera... I za te bażanty, co mu Kuba nosił. Mam wrażenie, ze go wykorzystywał.
      • soova Re: Ksiądz 25.08.11, 10:17
        A tak subiektywnie: nie cierpię go za to, że zabrał boćka. Co on myślał, że ksiądz to mu się wszystko należy? Dobrodziej, cholera... I za te bażanty, co mu Kuba nosił. Mam wrażenie, ze go wykorzystywał.

        Jak sobie przypominam z mojego katechizmu i z lekcji religii przed I Komunią, to ksiądz był określany jako niemalże zastępca Pana Boga na ziemi, któremu szacunek i poważanie znacznie większe niż zwykłemu śmiertelnikowi przysługiwało niemal z urzędu za samą przynależność do stanu duchownego. A to było w latach 70-tych zeszłego stulecia, czyli dość dawno po lądowaniu człowieka na Księżycu nawet. :) Więc zupełnie się nie dziwię, że gdy ksiądz w "Chłopach" wyraża zachwyt boćkiem, to się go tym boćkiem obdarowywuje. Nie dziwię się tym bardziej, że dary rzeczowe dla księży czy funkcjonariuszy kościelnych (organista) na pozbawionej raczej gotówki wsi były czymś normalnym przecież.
      • jadwiga1350 Re: Ksiądz 25.08.11, 13:21
        > Czy on w czymś pomaga ludziom?

        Dał Weronce kilka rubli. Więc chyba więcej niż pastor Allan z Avonlea i pastor Meredith z Glenn razem wzięci.

        ? Miał
        > możliwości, mógł np. zimą uczyć czytać i pisać, prawda?
        >

        To akurat robił Rocho.

        > A tak subiektywnie: nie cierpię go za to, że zabrał boćka.

        A tu, to jest większa wina Boryny. Ksiądz mógł nie wiedzieć, jak bardzo Witek i Józka są przywiązani do bociana. Ale Boryna wiedział i nie musiał oddawać boćka. Zwłaszcza, że ptak był potrzebny w domu jako łowca myszy.

        Sprawa z boćkiem to małe piwo( Witek go potem wykradł), gorzej ,że ksiądz nie reagował na podłość organistów.
        • marajka Re: Ksiądz 26.08.11, 12:11
          > Dał Weronce kilka rubli. Więc chyba więcej niż pastor Allan z Avonlea i pastor
          > Meredith z Glenn razem wzięci.

          Pastor Meredith był biedny i miał czworo dzieci, nie porównuj go do zamożnego księdza z Chłopów;) Allana nie pamiętam dobrze, on chyba tak epizodycznie się przewinął (no i Avonlea to nie Lipce). Zresztą co to ma do rzeczy, rozmawiamy o księdzu z Lipiec, nie o księdzu z Glenn. Nie chodzi mi zresztą tylko o rozdawnictwo pieniędzy, wiadomo, mógłby rozdać wszystko, tylko co dalej. Brak mi z jego strony "pracy u podstaw".

          > To akurat robił Rocho.

          Wiem. Ale ksiądz też by mógł jakoś tych chłopów oświecać. Wspomagać naukę najzdolniejszych dzieci chociaż.

          > A tu, to jest większa wina Boryny. Ksiądz mógł nie wiedzieć, jak bardzo Witek i
          > Józka są przywiązani do bociana.

          I raczej nie wiedział, ale co poradzę, że mnie tym wkurzył. Idziesz po cudzym podwórku i co Ci się spodoba to już chcesz mieć?

          > Sprawa z boćkiem to małe piwo( Witek go potem wykradł), gorzej ,że ksiądz nie
          > reagował na podłość organistów.

          To też.
          • pi.asia Re: Ksiądz 26.08.11, 19:34
            A jak przyjechali chłopi z innych wsi, żeby pomóc lipeckim gospodyniom, to ino la tych bogatych pomocy starczyło! Kaj to był wtedy ksiądz? Nie dopilnował, coby i tej biedocie najmarniejszej kogosik przydzielić? Obiecał dać na jeden dzień swego parobka i takim dobrym uczynkiem sumienie swe oczyścił?

            A jak przed owym strasznym dniem sądu nad Jagusią lipczaki do niego przyszli, to co pedział?
            Że wyjeżdża do Żarnowa i nie wie o niczym, nie se ta robią co chcą.
            Ksiądz tak robi???
            Nie widzi, że to grzech i obraza boska taki sąd?
            Umywa ręce kiej Piłat.
            A ino on jeden mógł jeszcze ludziom do rozumu przemówić i Jagusie ocalić. Ino on!
            • jadwiga1350 Re: Ksiądz 30.08.11, 16:59
              > A ino on jeden mógł jeszcze ludziom do rozumu przemówić i Jagusie ocalić. Ino o
              > n!

              No i Antek, pierwszy we wsi.
              • pi.asia Re: Ksiądz 30.08.11, 18:05
                Jeno że Antek trocha sie bał gromady, coby mu dawnych jamorów z Jagną nie wypomnieli, a i pewnikiem gdziesik tak we środku czuł, jakby za własne winy pokute odprawiał. Nie postąpił jak prawy gospodarz, nie, ale sumnienie go mocno gryzło a dusza skowyczała.

                A ksiądz, który szacunek miał we wsi, i z Jagną nie jamorował, mógł o wiela więcej uczynić, a nie zrobił nic.
                Jakby i Mateusz, i Antek, i ksiądz pospołu do narodu przemówili, to i gromada by musiała ustąpić.
                • moleslaw Re: Ksiądz 22.01.12, 19:21
                  Powrócę na moment do Kuby, bardzo pozytywne wrażenie wręcz momentami i zazdrość u mnie powoduje Kubowe podejście do spraw religii i wiary oraz szcunek dla księdza. Bardzo, bardzo tego w dzisiejszych czasach brakuje.
                  Co zaś do zmieszania Hamki i Magdy to chyba nie tyle o sprawy gospodarskie chodziło co o czynność której to byk się oddawał z krówką w obecności księdza, myślę że np. karmienie kur zmieszania by nie wywołało.
                  • jadwiga1350 Re: Ksiądz 24.04.12, 16:21
                    > Powrócę na moment do Kuby, bardzo pozytywne wrażenie wręcz momentami i zazdroś
                    > ć u mnie powoduje Kubowe podejście do spraw religii i wiary

                    Wierzył szczerze i głęboko, ale nie ustrzegł się zabobonów, to karmienie dusz czyśćcowych...Na mnie większe wrażenie robi religijność Agaty. Ta Częstochowska głaskającą ją po twarzy.

                    >oraz szacunek dla księdza.
                    Postawa Kuby budzi pewien niesmak. Inni Lipczanie, też przecież prości ludzie, aż takiej czołobitności nie przejawiali. A Kuba miał wręcz balwochwalczy stosunek do księdza.
                  • matylda1001 Re: Ksiądz 30.09.12, 21:07
                    moleslaw napisała:

                    > Powrócę na moment do Kuby, bardzo pozytywne wrażenie wręcz momentami i zazdrość u mnie powoduje Kubowe podejście do spraw religii i wiary oraz szcunek dla księdza. Bardzo, bardzo tego w dzisiejszych czasach brakuje. <

                    :) Rzeczywiście brakuje? Moherowe zastępy temu twierdzeniu przeczą. Ksiądz ani wtedy ani teraz nie powinien domagać się szacunku tylko dlatego, że jest księdzem. Każdy człowiek powinien sobie na szacunek zapracować. Teraz (jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi) zdecydowana większość ludzi podchodzi do spraw wiary i religii bardziej racjonalnie. Moim zdaniem jest to zjawisko bardzo pozytywne.
                    • jadwiga1350 Re: Ksiądz 30.09.12, 21:56
                      matylda1001 napisała:


                      > :) Rzeczywiście brakuje? Moherowe zastępy temu twierdzeniu przeczą.

                      O, Matyldo, myślałam, że Wy rozumiecie Kubę, bo sami tak wielbicie Bronka Bula jak on wielbił swego jegomościa.
                      A gdzie Wy te zastępy moherowe widzicie, co? Bardzom ciekawa...
                      Ciekawe czy w dzisiejszych czasach ktoś by uważał, że jest niegodny Sakramentu Pokuty.
                      • matylda1001 Re: Ksiądz 30.09.12, 23:15
                        jadwiga1350 napisała:

                        > O, Matyldo, myślałam, że Wy rozumiecie Kubę, bo sami tak wielbicie Bronka Bula
                        jak on wielbił swego jegomościa.<

                        Pieprzycie (za przeproszeniem) Kumo :)

                        > A gdzie Wy te zastępy moherowe widzicie, co? Bardzom ciekawa... <

                        A co? telewizor Wam, Kumo ukradli?

                        > Ciekawe czy w dzisiejszych czasach ktoś by uważał, że jest niegodny Sakramentu
                        Pokuty.<

                        Nie wiem, ale większość do niego przystępuje z gory wiedząc, że jeszcze nie raz ten sam grzech powtórzy :)
                        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 02.10.12, 10:33
                          > Nie wiem, ale większość do niego przystępuje z góry wiedząc, że jeszcze nie raz
                          > ten sam grzech powtórzy :)

                          No więc sami widzicie, Matyldo, że takiej religijności jak kubowa dziś nie ma. I najlepszy telewizor nic tu nie pomoże.
                • jadwiga1350 Re: Ksiądz 24.04.12, 16:11
                  > A ksiądz, który szacunek miał we wsi, i z Jagną nie jamorował, mógł o wiela wię
                  > cej uczynić, a nie zrobił nic.

                  Ano trochę może dziwić ta jego nagła niechęć do Jagny. Wszak kiedyś bronił jej przed mężem, a i z Dominikową był w dobrych stosunkach.
                  • bupu Re: Ksiądz 28.03.16, 18:19
                    jadwiga1350 napisała:

                    > > A ksiądz, który szacunek miał we wsi, i z Jagną nie jamorował, mógł o wie
                    > la wię
                    > > cej uczynić, a nie zrobił nic.
                    >
                    > Ano trochę może dziwić ta jego nagła niechęć do Jagny. Wszak kiedyś bronił jej
                    > przed mężem, a i z Dominikową był w dobrych stosunkach.

                    Jagusia kleryka niemal do złego przywiodła. Kleryka, czyli osobe duchowną prawie! Dopóki się gziła z wójtem czy innym Jantosiem, ksiądz się mógł ograniczać do grzmienia z ambony od czasu do czasu, jak to zwykł robić, żeby nie było, że obowiązki duszpasterskie zaniedbuje, ale jak oczy na duchownego podniosła, któren powinien być dla niej nietykalny, kieby ten świątek z obrazu, dobrodziej doszedł do wniosku, że kara jej się należy. A że osobiście przecież nie mógł, udał starannie, że nic nie widzi, nic nie wie, zarobiony jest, a w ogóle to go nie będzie we wsi.

                    Bo z księdza, Bogiem a prawdą, duszpasterz był mizerny. Gospodarską on miał duszę, do morgów go ciągnęło, do pszczółek i do tej żywiny, a nie do brewiarza i ołtarza.
      • jadwiga1350 Re: Ksiądz 20.06.14, 21:59
        > A tak subiektywnie: nie cierpię go za to, że zabrał boćka. Co on myślał, że ksi
        > ądz to mu się wszystko należy?


        Na obronę księdza należy powiedzieć, że chciał boćka kupić od Boryny. To Maciej postanowił zrobić prezent księdzu( choć przecież nie musiał, a we wcześniejszej rozmowie nie okazywał szczególnego szacunku wobec dobrodzieja)
        Ale, że Józka nie uprosiła ojca, żeby nie oddawał bociana?

        >I za te bażanty, co mu Ku
        > ba nosił. Mam wrażenie, że go wykorzystywał.

        Ale ksiądz wcale nie wymagał, żeby Kuba mu coś przynosił.
        • matylda1001 Re: Ksiądz 21.06.14, 11:44
          jadwiga1350 napisała:

          > Ale, że Józka nie uprosiła ojca, żeby nie oddawał bociana?<

          A kiedy miałaby upraszać... przy księdzu? bo jak juz Boryna obiecał, to było za późno.
    • wojtek_z_lasu_12 Re: Ksiądz 11.05.12, 13:33
      Ksiądz jest przede wszystkim koniunkturalistą. Trzyma z władzą. Jest wyznawcą Św Spokoja i materialistą. Jak sie patrzy na różnych Nyczów i Dziwiszów to widać ze wiele się nie zmieniło:) "Zgodą, Zgodą" i nerwowo opuszcza miesjce, gdzie trzeba sie jednoznacznie określić. "Mnie w to nie mieszajcie " i wyjeżdza ze wsi. Nic nie wiemy o wierze Księdza. Poznajemy go raczej jako wykonującego pewna funkcję społeczną. To co go na prawdę zajmuje to pszczoły, konie, urodzaje. To Rocho opowiada o Jezusie, nie ksiądz. Ksiądz huczy z ambony, strasząc, odprawia obrzędy i hoduje pszczoły.
      • matylda1001 Re: Ksiądz 30.09.12, 21:46
        Droga księdza do stanu kapłańskiego musiała być podobna do tej, jaka stała się udziałem Jasia. Jego sposób bycia, zainteresowania wskazują na to, że "z panów" raczej nie pochodził. Może nawet wcale nie chciał być księdzem, a tylko rodzina uznała, że to jedyny sposób na to, żeby był "kimś"? Może dlatego tak pilnował, żeby nie wrócić między plewy, bo jako pierwsze inteligenckie pokolenie nie czuł się zbyt pewnie w salonach? W każdym razie jeśli nawet wygodne życie wiódł nie z wyboru, to się do niego przyzwyczaił i polubił. Z patriotyzmem też było u niego nie najlepiej. Wykazuje kompletny brak szacunku i zrozumienia dla postawy młynarzowego Felka.
        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 30.09.12, 22:00
          >Może dlatego tak pilnował
          > , żeby nie wrócić między plewy, bo jako pierwsze inteligenckie pokolenie nie cz
          > uł się zbyt pewnie w salonach?

          Z drugiej strony jak na "pilnującego się" za bardzo podniecał się bykiem i jego możliwościami.
          • matylda1001 Re: Ksiądz 30.09.12, 23:06
            jadwiga1350 napisała:

            > Z drugiej strony jak na "pilnującego się" za bardzo podniecał się bykiem i jego
            możliwościami. <

            Prawdziwa natura wylazła?
            • jadwiga1350 Re: Ksiądz 02.10.12, 10:37
              > Prawdziwa natura wylazła?

              Ano może. Z drugiej strony to dziwne: Jasio nie mógł jechać na oklep na koniu(czy gdyby miał siodło to by mógł??) bo to księdzu nie pasuje. Ale pianie:"od jednego razu pokryje" to już księdzu pasowało?
        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 02.10.12, 10:51
          Wykazuje kompletny brak szacunku i zrozumienia dla postawy
          > młynarzowego Felka.

          Trochę mu tam współczuł, mówił, że stary ryfa, ale Felka szkoda. Myślę, że ta rezerwa wobec Felka brała się stąd, że syn młynarza także miał być księdzem(przynajmniej według wieści krążących po wsi), a wybrał profesję dochtora. A ksiądz odstępców od świętego stanu kapłańskiego raczej nie cenił. Nie sprał to Jasia cybuchem za spacery z Jagusią po Toplowej?

          Z patriotyzmem też było u
          > niego nie najlepiej.

          A gdzie miał się tego patriotyzmu nauczyć? W seminarium gdzie nawet mówić o takich rzeczach nie wolno? Dobrodzieja cechował patriotyzm lokalny: pragnął by Lipce dorobiły się porządnych krów, nie kotów po młynarzowym byku.
          • stara_dominikowa Re: Ksiądz 02.10.12, 11:34
            jadwiga1350 napisała:
            Dobrodzieja cechował patriotyzm lokalny: pragnął by Lip
            > ce dorobiły się porządnych krów, nie kotów po młynarzowym byku.

            Pragnął po pierwsze, żeby ludzie przychodzili kryć krowy do niego i jemu płacili. Skutkiem ubocznym w postaci porządnych krów dla Lipiec prowadził kampanię reklamową :)
        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 28.06.14, 22:12
          matylda1001 napisała:

          > Droga księdza do stanu kapłańskiego musiała być podobna do tej, jaka stała się
          > udziałem Jasia.(...). Może nawet wcale nie chciał być księdzem, a tylko rodzin
          > a uznała, że to jedyny sposób na to, żeby był "kimś"?

          Pewnie tak, choć dziwne, że nie odczuwał najmniejszej frustracji z tego powodu. Sprawiał wrażenie całkowicie zadowolonego ze swego życia.

          >Może dlatego tak pilnował
          > , żeby nie wrócić między plewy, bo jako pierwsze inteligenckie pokolenie nie cz
          > uł się zbyt pewnie w salonach?

          Jeśli rzeczywiście gardził chłopami, to dziwne, że nie próbował nawiązać towarzyskich stosunków z okolicznymi dworami. Nawet jeśli nie miał salonowych manier, to i tak byłby traktowany z szacunkiem przez dziedzica czy dziedziczkę.

      • jadwiga1350 Re: Ksiądz 28.06.14, 22:01
        wojtek_z_lasu_12 napisał(a):

        > Ksiądz jest przede wszystkim koniunkturalistą. Trzyma z władzą

        Otóż to. Dzisiaj może pracowałby w Tygodniku Powszechnym albo udzielał wywiadów w tvn24.
        Mógłby też pójść drogą walki z antysemityzmem a'la ksiądz Lemański.

        > . Nic nie wiemy o wierze Księdza

        Faktycznie, nie ma o tym ani słowa. To już więcej jest o religijności Jasia, który modlił się długo i żarliwie. A proboszcz odmawia brewiarz i jednocześnie wpuszcza konie w cudzą koniczynę.

        Poznajemy go raczej jako wykonującego pewna f
        > unkcję społeczną

        Podobny w tym do współczesnych pastorów w Skandynawii. Wielu z nich twierdzi, że w Boga nie wierzy, a wybrali sobie taki zawód, bo "lubią rozmawiać z ludźmi".
        • mmk9 Re: Ksiądz 29.06.14, 09:15
          adwiga1350 napisała:

          > wojtek_z_lasu_12 napisał(a):
          >
          > > Ksiądz jest przede wszystkim koniunkturalistą. Trzyma z władzą
          >
          > Otóż to. Dzisiaj może pracowałby w Tygodniku Powszechnym albo udzielał wywiadów
          > w tvn24.
          > Mógłby też pójść drogą walki z antysemityzmem a'la ksiądz Lemański.
          >

          W życiu. Siedzialby cicho, swoje myślał i trzymałby ze SWOJĄ władzą, czyli biskupem. Także z wójtem i starostą, niezależnie od ich pochodzenia partyjnego.
          Dbałby tez o ludowo-religijne tradycje typu święcenie ziół. I mialby fajną furę. A na TP czy wywiady głowy by nie miał (nie, żebym to uważała za karygodną ułomność) , czytanie gazety jeszcze go nie czyniło ani intelektualistą ani intelektualYstą.
        • matylda1001 Re: Ksiądz 30.06.14, 02:06
          jadwiga1350 napisała:

          > Otóż to. Dzisiaj może pracowałby w Tygodniku Powszechnym albo udzielał wywiadów
          w tvn24. Mógłby też pójść drogą walki z antysemityzmem a'la ksiądz Lemański.<

          Tak wysoko oceniasz lipeckiego dobrodzieja? :) Nic z tego, to nie żaden Lemański, ani Tischner, ani Życiński, ani Adam Boniecki (którego mam wielki zaszczyt znać osobiście i niezmiernie szanuję). Lipecki proboszcz nie odbiega pod względem intelektualnym i moralnym od dzisiejszego, przeciętnego polskiego proboszcza. Mentalnie lipecki dobrodziej to już raczej Dariusz Oko albo Franciszek Longchamps de Brier, niestety...

          > A proboszcz odmawia brewiarz i jednocześnie wpuszcza konie w cudzą koniczynę.<

          Co by robił w dzisiejszych czasach? W młodości pewnie handlowałby samochodami sprowadzanymi bez cła pod pretekstem sprawowania kultu, a teraz byc może "odzyskiwałby dla kościoła zagrabione dobra", albo udzielałby się w Caritasie?

          > Podobny w tym do współczesnych pastorów w Skandynawii. Wielu z nich twierdzi, że w Boga nie wierzy, a wybrali sobie taki zawód, bo "lubią rozmawiać z ludźmi".<

          Po co szukac w Skandynawii, skoro u nas takich wielu? Tylko nie mają odwagi się przyznać;)
          • verte34 Re: Ksiądz 30.06.14, 20:12
            Nie wiem czy zwróciliście uwagę na fizyczną metamorfozę księdza?
            W pierwszym tomie ksiądz ma "smukłą, pochylona sylwetkę", w drugim jest zażywny i dźwiga tłuste brzucho :)

            "Chłopi obłapiają go za nogi, a z drugiej strony żartują z księżej porceneli."
            Tę schizofrenię zauważyłam przy okazji opowiadania Rocha (?) o złym księdzu. Nie pamiętam w jaki sposób ten ksiądz był zły, pamiętam tylko że był łajdakiem w oczach wszystkich zainteresowanych, jako ksiądz miał jednak "moc" wygnania diabła.
            Przy okazji: w tym opowiadaniu występowała też Matka Boska; choć bogini, nie miała tej mocy co ksiądz-mężczyzna ("Jestem tylko niewiastą", o ile dobrze pamiętam) i w związku z tym nie mogła rozprawić się z diabłem.
            Straszne to dosyć.
            • mmk9 Re: Ksiądz 30.06.14, 20:34
              verte34 napisała:

              >
              > w tym opowiadaniu występowała też Matka Boska; choć bogini, nie mi
              > ała tej mocy

              No, bez jajców, to nie mitologia grecka.
              • jadwiga1350 Re: Ksiądz 01.07.14, 17:59
                mmk9 napisała:


                >
                > No, bez jajców, to nie mitologia grecka.

                Słusznie prawicie!
            • jadwiga1350 Re: Ksiądz 01.07.14, 18:09
              > Tę schizofrenię zauważyłam przy okazji opowiadania Rocha(?) o złym księdzu.

              Ale na czym ta schizofrenia polegała? Bohaterem opowiadania nie był wcale ksiądz, tylko gospodarz, który zaprzedał duszę diabłu w zamian za bogactwo.


              >Nie pamiętam w jaki sposób ten ksiądz był zły

              Nie usłuchał wezwania biednej kobiety ale był posłuszny możnej pani

              > Przy okazji: w tym opowiadaniu występowała też Matka Boska; choć bogini, nie mi
              > ała tej mocy co ksiądz-mężczyzna ("Jestem tylko niewiastą", o ile dobrze pamięt
              > am) i w związku z tym nie mogła rozprawić się z diabłem.

              Nie tyle chodziło o wypędzenie diabła, co o udzielenie rozgrzeszenia. To mógł tylko ksiądz.
              Ot taka powiastka moralno-dydaktyczna dla ludu. Co niby w tym strasznego?

          • jadwiga1350 Re: Ksiądz 01.07.14, 18:25
            matylda1001 napisała:

            > Tak wysoko oceniasz lipeckiego dobrodzieja?

            Hm...

            >>>>ani Adam Boniecki

            A bo ja wiem?

            Adam Boniecki: "róbta co chceta"
            lipecki dobrodziej: "do niczego się nie mieszam, róbcie co chcecie, ja o niczym nie wiem..."

            A.B. : "obie odpowiedzi są poprawne".
            l.d. :"pokorne ciele dwie matki ssie"

            Adam Boniecki - zachwyt nad Nergalem.
            dobrodziej- zachwyt nad bykiem

            >którego mam wielki zaszczyt znać osobiście i niezmiernie szanuję)

            Nio.

            "Kuba podjął go za nogi, ale był tak ogłuszony radością, że ani wiedział, kiedy znalazł się na drodze...

            - Cie, za te parę ptaszków, a tylachna pieniędzy! Dobrodziej kochany! - szeptał, przyglądając się pieniądzowi. Nieraz ci on nosił dobrodziejowi różne ptaszki, to zajączka, to grzybków, ale nigdy jeszcze tyla nie dostał; co najwyżej to dziesiątkę abo i to dobre słowo... A dzisiaj Jezu mój kochany! Całą złotówkę, i na pokoje go wołał, i tyla dobrości mu powiedział... Jezus! Aże za grdykę go coś ułapiło i łzy same leciały mu z oczów, a w sercu poczuł taką gorącość, jakby mu kto zarzewia nasuł za pazuchę...

            - Ino jeden ksiądz uszanuje człowieka, ino on jeden'...Niech ci Bóg da zdrowie i ta Panienka Częstochowska...Dobry z ciebie pan, dobry!.."

            >albo Franciszek Longcha
            > mps de Brier, niestety...

            " U nas to nawet mówić o takich rzeczach nie wolno, zaraz by wyrzucili.

            Więc raczej z niego Felek młynarzów, nie lipecki proboszcz.
            • mmk9 Re: Ksiądz 02.07.14, 08:13
              jadwiga1350 napisała:

              > matylda1001 napisała:

              >
              > Adam Boniecki - zachwyt nad Nergalem.
              > dobrodziej- zachwyt nad bykiem

              To kuma Jadwiga dala do myślenia....

              >
              > "Kuba podjął go za nogi, ale był tak ogłuszony radością, że ani wiedział, kiedy
              > znalazł się na drodze...
              >
              > - Cie, za te parę ptaszków, a tylachna pieniędzy! Dobrodziej kochany! - szeptał
              > , przyglądając się pieniądzowi.
              > Jezu mój kochany! Całą złotówkę, i n
              > a pokoje go wołał, i tyla dobrości mu powiedział... Jezus! Aże za grdykę go coś
              > ułapiło i łzy same leciały mu z oczów, a w sercu poczuł taką gorącość, jakby m
              > u kto zarzewia nasuł za pazuchę...
              >
              > - Ino jeden ksiądz uszanuje człowieka, ino on jeden'...Niech ci Bóg da zdrowie
              > i ta Panienka Częstochowska...Dobry z ciebie pan, dobry!.."

              Ha, i dziś niejeden dobrodziej potrafi wzbudzić zachwyt biednych, poczciwych Kubów. I to byle czym, a na pewno nie prowadzeniem po trudnych ścieżkach wiary i moralności.
              • matylda1001 Re: Ksiądz 02.07.14, 11:04
                Jadwigo, Mmk9 właściwie już podsumowała :) nic dodać, nic ująć, a ja nie będe się wdawała w spór ideologiczny z Tobą, bo po pierwsze - to nie to forum, a po drugie - poznałam Twoją opinie na powyższy temat przy innych okazjach i nie widzę miejsca na zdrową dyskusję. Tak tylko sobie pomyslałam, ze porównaniem z bykiem to nawet sam Nergal byłby zdziwiony.
                • mmk9 Re: Ksiądz 02.07.14, 20:55
                  matylda1001 napisała:

                  > Jadwigo, Mmk9 właściwie już podsumowała :) nic dodać, nic ująć,

                  Tak po prawdzie nie wiem, czy mamy na myśli ściśle tych samych dobrodziejów, ale zgoda, precz z efekciarstwem grającym na uczuciach ludu.

                  Tak tylko sobie pomyslałam, ze porównaniem z byki
                  > em to nawet sam Nergal byłby zdziwiony.

                  Jak to? Tężyzna fizyczna, instynkt, biologia. Byłby dumny.
                  • matylda1001 Re: Ksiądz 04.07.14, 12:54
                    mmk9 napisała:

                    > Tak po prawdzie nie wiem, czy mamy na myśli ściśle tych samych dobrodziejów, ale zgoda, precz z efekciarstwem grającym na uczuciach ludu. <

                    :) Precz! i nie warto wdawać się w szczegóły.

                    >> Jak to? Tężyzna fizyczna, instynkt, biologia. Byłby dumny.<

                    No, może instynkt, biologia, ale z tą tężyzną fizyczną to przesada.
                    • jadwiga1350 Re: Ksiądz 07.07.14, 17:18
                      matylda1001 napisała:

                      > mmk9 napisała:
                      >
                      > > Tak po prawdzie nie wiem, czy mamy na myśli ściśle tych samych dobrodziej
                      > ów, ale zgoda, precz z efekciarstwem grającym na uczuciach ludu. <
                      >
                      > :) Precz! i nie warto wdawać się w szczegóły.


                      O, święte słowa, moje kumy!
                      Tak, precz!!
                      Krzyknie taki efekciarz na łódstoku : róbta co chceta!, a rzesze poczciwych kubusiów klękają na błyszczącej posadzce i odmawiają pacierz. Oj, tak.
                      To już lipecki dobrodziej bardziej napracował się, żeby wzbudzić euforię Kuby. Całą złotówkę na to wydał!
                      • mmk9 Re: Ksiądz 07.07.14, 22:04
                        jadwiga1350 napisała:

                        > Krzyknie taki efekciarz na łódstoku : róbta co chceta!, a rzesze poczciwych kub
                        > usiów klękają na błyszczącej posadzce i odmawiają pacierz.

                        Hihi, moja kumo, piękną macie wizję ludu tak pobożnego mimo pokus.

                        • jadwiga1350 Re: Ksiądz 27.07.14, 13:06
                          > Hihi, moja kumo, piękną macie wizję ludu tak pobożnego mimo pokus.
                          >

                          I nawet dochtór z miasta wśród tych poczciwców się znajdzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka