Dodaj do ulubionych

Ignaś i Józinek

08.11.15, 22:46
Doszłam właśnie do przerarażających wniosków: fatalne wzajemne kontakty obu młodzianów były wynikiem postępowania ich mamuś. To one nakręciły rywalizację Ignasia i Józinka. Żadna z nich tak naprawdę nie akceptowała syna takiego, jakim był i gdzieś miała jego zalety, skupiając się na rzekomych wadach. Ida wiecznie była niezadowolona, że syn nie jest aż takim intelektualistą jak syn starszej siostry: a to za późno mówił, a to nie był taki dobrze wychowany, a to się nie dostał na medycynę i nie miała się czym chwalić. A Gabunia postanowiła hartować syna nieustającym towarzystwe Józwy, szczerze bolejąc nad 'niedorozwojem fizycznym' syna, chociaż Józek znęcał się nad Ignasiem przez lata. Nic to, że w szkole też się przez lata hartował, nic to, że zmuszano go do nogi, której nie cierpiał - a być może nie byłby taki zły w sportach niekontaktowych i niebrutalnych.
Dziwię się, że obaj panowie chcą jeszcze ze sobą gadać. Bo lubić się nie mieli powodu.
BTW: a propos realiów. Gimnazjum rejonowe dla Roosvelta osiąga chyba najgorsze wyniki w Poznaniu, wyjąwszy gimnazjum w poprawczaku. Jeśli pani MM miała kiedykolwiek do czynienia z uczniami takiej szkoły, nie dziwię się jej przekonaniu o straszliwości gimnazjów .
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Ignaś i Józinek 08.11.15, 23:15
      Mnie w opisie ich relacji w wieku szkolnym zaskoczyła (mimo wszystko) informacja, że Józef, będąc już w gimnazjum, pastwił się nad kuzynem w szkole, w obecności tych wszystkich patologicznych (bandyckich, bezmózgich, brudnych, barbarzyńskich i jakich tam) osobników. Wobec ciągłego w ostatnich tomach przedstawiania świata zewnętrznego (a szkoły i środowiska młodzieżowego/uczniowskiego zwłaszcza) jako siedliska wszelkiego zła, zagrożenia i upadku cywilizacji wygląda to jeszcze gorzej i jest czymś więcej niż zwykłą nielojalnością i świństwem, którego nie robi się nawet nielubianemu kuzynowi.
      • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 08.11.15, 23:33
        iwoniaw napisała:

        > Mnie w opisie ich relacji w wieku szkolnym zaskoczyła (mimo wszystko) informacj
        > a, że Józef, będąc już w gimnazjum, pastwił się nad kuzynem w szkole, w obecnoś
        > ci tych wszystkich patologicznych (bandyckich, bezmózgich, brudnych, barbarzyńs
        > kich i jakich tam) osobników.

        I dopiero teraz dowiadujemy sie o tym, prawda ? Poki mielismy ich opisywanych w szkole, nie bylo o tym mowy. Przeciwnie, byly madrosci Kostuchy (a moze Ignaca), ze jakby co, to oni obaj ramie przy ramieniu...
        Gizela zalatuje, nie uwlaczajac tej czcigodnej postaci. Czego my sie jeszcze dowiemy grubo po fakcie...
    • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 08.11.15, 23:27
      morekac napisała:

      > Doszłam właśnie do przerarażających wniosków: fatalne wzajemne kontakty obu mło
      > dzianów były wynikiem postępowania ich mamuś. To one nakręciły rywalizację Igna
      > sia i Józinka.

      Prawda. I co wiecej bylo to zauwazone, Gabon gdzies mowi, ze moze Ida przestanie wreszcie napuszcac Jozinka na Ignasia. Potem stracila wzrok albo uznala to za korzystne dla syna. A przemowy idy do 2-letniego Jozinka o wyzszosci intelektualnej 3-letniego Ignasia... wtedy to bylo zabawne, potem nie bardzo

      Żadna z nich tak naprawdę nie akceptowała syna takiego, jakim byl

      Prawda. mieli byc idealni wedlug ich wyobrazen.

      > Dziwię się, że obaj panowie chcą jeszcze ze sobą gadać. Bo lubić się nie mieli
      > powodu.

      Ja tez sie dziwie.


      > BTW: a propos realiów. Gimnazjum rejonowe dla Roosvelta osiąga chyba najgorsze
      > wyniki w Poznaniu, wyjąwszy gimnazjum w poprawczaku. Jeśli pani MM miała kiedy
      > kolwiek do czynienia z uczniami takiej szkoły, nie dziwię się jej przekonaniu o
      > straszliwości gimnazjów .

      Bardzo byc moze, ze taka szkole/takich uczniow MM poznala, i tylko takich. Otwarte pozostaje pytanie, czemu dzieci Borejkowien posylano uparcie do tej wlasnie koszmarnej placowki.
      >
    • lowett Re: Ignaś i Józinek 08.11.15, 23:35
      O którym gimnazjum mowa i skąd takie dane?

      IG ma blisko do gimnazjum dwujęzycznego przy Marcinku, mogli go tam posłać, skoro taki wybitny.
      • sowca Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 00:54
        W ogóle dziwi mnie, że empatyczna i troskliwa Gaba nie zmieniła synowi szkoły, skoro IGS tak fatalnie się tam czuł. Temu akurat się specjalnie nie dziwię, gimnazja rejonowe to trudna sprawa. Ale przecież są gimnazja prywatne albo katolickie, może Ignaś czułby się lepiej w takim miejscu? Teraz szkołyprywatne to wcale nie przechowalnia dla bogatych matołów, jak to było kiedyś, ale całkiem przyzwoite kuźnie talentów, że tak się wypowiem.
        • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 01:22
          Jak to czemu nie zmienila ? Zeby zmeznial ! Otwartym tekstem leci w F, ze to tluczenie IGS od malego bardzo dobrze mu zrobilo.
        • 3piota Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 01:58
          > W ogóle dziwi mnie, że empatyczna i troskliwa Gaba nie zmieniła synowi szkoły,
          > skoro IGS tak fatalnie się tam czuł. Temu akurat się specjalnie nie dziwię, gim
          > nazja rejonowe to trudna sprawa. Ale przecież są gimnazja prywatne albo katolic
          > kie, może Ignaś czułby się lepiej w takim miejscu?

          No jak? Przy tym "wiecznie nie dopinającym się budżecie"?
          • vi_san Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 10:01
            Przy kupowaniu potrójnych egzemplarzy nowości książkowych? Może gdyby kupowali jak normalni ludzie po jednym to by im starczyło? Przy darmowym karmieniu Idy i jej trójki dzieci? Może gdyby powiedzieli "Iduś, serce ty moje, kochamy cię i twoją dziatwę, ale może, skoro żywicie się u nas, dorzuć się do domowego budżetu?" to by im się inaczej rachunki "dopinały"? I tak dalej. :P
          • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 19:08
            > W ogóle dziwi mnie, że empatyczna i troskliwa Gaba nie zmieniła synowi szkoły,
            > skoro IGS tak fatalnie się tam czuł. Temu akurat się specjalnie nie dziwię, gim
            > nazja rejonowe to trudna sprawa. Ale przecież są gimnazja prywatne albo katolic
            > kie, może Ignaś czułby się lepiej w takim miejscu?

            No jak? Przy tym "wiecznie nie dopinającym się budżecie"?

            Ludzie, gimnazja sa rejonowe I nierejonowe, np. z oddziałami dwujęzycznymi, czy przy liceach, ale zawsze są miejsca dla wybitnych uczniow w dobrych gimnazjach nie z ich rejonu - a takie zdolne dzieci jak IGS na pewno by się dostały I rodzice wcale nie musieliby meldować dziecka w rejonie szkoły, wystarczyłoby, aby IGS był jakimś laureatem, hartować się też w takich gimnazjach można, więc Boreje po prostu posypywały ostrą przyprawą edukacje swoich dzieci (ałtorka nie zrobila riserczu jak zawsze).
      • morekac Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 08:38
        Sprawdzałam na stronie poznańskiej OKE i bodaj na stronie tamtejszego kuratorium. Gimnazja na Jeżycach powalające nie są, eufemistycznie rzecz ujmując. Może jakieś poznanianki się wypowiedzą, ale moim zdaniem te całe Jeżyce to jak najgorsze okolice Pragi w Warszawie. Jeśli tak nie jest i kogoś uraziłam - to przepraszam.
        I oczywiście - posłanie świetnego ucznia (ze słabym gimnazjum rejonowym) do gimnazjum dwujęzycznego byłoby jak najbardziej na miejscu, nawet jeśliby to gimnazjum nie było za najbliższym rogiem. Oczywiście, mógł się nie dostać, ale - zważywszy rozeznanie Autorki w reformach oświatowych (a właściwie jego brak - co nie do końca jest właściwe w przypadku pisania powieści , których bohaterowie są w wieku szkolnym) - pewnie nawet nie rozważała takiej opcji.
        Nie, wrażliwego, nieco fajtałapowatego chłopaka trzeba koniecznie 'hartować', narażając go na nieustające poniżenia i przemoc, tak w szkole, jak i w domu. I ten biedak cieszył się z 'wybrania sobie' lepszej matki niż mama Agi.😳
        Matka Agi 'zepsuła się ' ostatnio, jego była od początku z tych porzucających swoje dzieci na pastwę losu.
        • piotr7777 Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 12:05
          Rzeczywiście, zachowanie Józefa z czasów gimnazjalnych można uznać za wyjątkowo wredne, zwłaszcza, że jest to okres akcji Sprężyny i McDusi. O ile wcześniej Józinek miał powody by kuzyna nie lubić, bo ten a) donosił na niego i Laurę b) demonstrował złośliwie intelektualną wyższość, to w tym okresie akurat I. G. już takich zachowań nie przejawiał. Więc postawę J. (który dostarczał prześladowcom kuzyna pretekstów do prześladowań) trudno usprawiedliwić, nawet normalną (zdaniem M.M.) antypatią między kuzynami.
          Inne spostrzeżenie - Grzegorz nie lubi Józefa z powodu tego jak traktuje jego syna (on sam nazywa to "rozsądnym dystansem", ale to taki eufemizm, rodzaj samousprawiedliwienia), ale nic z tym nie robi. Pokornie przyjmuje pogląd żony i teściów o zbawiennych skutkach rywalizacji z kuzynem (jakkolwiek wewnętrznie go nie podziela) i nie czuje się w tym zakresie pełnoprawnym rodzicem. A jednocześnie Grzegorz ma świetny kontakt z Markiem, który akurat (w przeciwieństwie do np. wpatrzonego w Józka Floriana) względem Ignasia jest w porządku i mogliby razem coś wymyślić, by tę chorą sytuację przeciąć, a tu pełno .
          To przykre, bo ktoś napisał na tym forum, że chociaż Grzegorz ma dobry kontakt z synem (wspólne wypady do kina, wspólne obiady etc.) to jednak bardziej zachowuje się jak taki starszy kumpel, partner matki a nie jak ojciec.
          • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 12.11.15, 00:49
            Piotr napisal
            (Grzegorz) bardziej zachowuje sie jak starszy kumpel, partner matki, niz jak ojciec

            Swinto racja ! Bo Grzegorz w tym domu i tej rodzinie zdefiniowany zostal i sam sie definiuje wylacznie pod katem Gaby. To jej ma byc dobrze, to jej potrzeby maja byc zaspokajane.

            Z zastrzezeniem, ze partnerem to ja bym go nie nazwala :-). Ot, taki podreczny, totumfacki, taki Dyndalsio przy Czesniku.
        • lowett Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 15:37
          morekac napisała:

          > Sprawdzałam na stronie poznańskiej OKE i bodaj na stronie tamtejszego kuratoriu
          > m. Gimnazja na Jeżycach powalające nie są, eufemistycznie rzecz ujmując. Może j
          > akieś poznanianki się wypowiedzą, ale moim zdaniem te całe Jeżyce to jak najgor
          > sze okolice Pragi w Warszawie
          . Jeśli tak nie jest i kogoś uraziłam - to przepra
          > szam.

          Protestuję! :) Od roku mieszkam na Jeżycach i to na pewno nie jest najgorsza dzielnica Poznania. Miała opinię nieciekawej dzielnicy jakieś 20-15 lat temu - obecnie to raczej "dzielnica hipsterów" z małymi specjalistycznymi sklepikami i knajpkami. Wzmożonej ilości łobuzerii nie stwierdzono - zresztą w samym sercu Jeżyc mieści się olbrzymia Komenda Wojewódzka Policji, ja się czuje tutaj raczej bezpiecznie. Najgorsza dzielnica Poznania to chyba Wilda, dzielnica robotnicza "od zawsze" (akurat Jeżyce powstały jako dzielnica willowa), a przynajmniej od międzywojnia.

          > I oczywiście - posłanie świetnego ucznia (ze słabym gimnazjum rejonowym) do gi
          > mnazjum dwujęzycznego byłoby jak najbardziej na miejscu, nawet jeśliby to gimna
          > zjum nie było za najbliższym rogiem. Oczywiście, mógł się nie dostać, ale - z
          > ważywszy rozeznanie Autorki w reformach oświatowych (a właściwie jego brak - co
          > nie do końca jest właściwe w przypadku pisania powieści , których bohaterowie
          > są w wieku szkolnym) - pewnie nawet nie rozważała takiej opcji.

          Najbliższe Roosevelta gimnazjum to 61, mieści się w ogromny gmaszysku na Słowackiego. Znalazłam informację, że rzeczywiście wypada nisko w rankingach, ale dyrekcja się tłumaczy, że w szkole "uczą się dzieci z dysfunkcjami, orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego lub opiniami z poradni psychologiczno - pedagogicznej.". Jak to jest naprawdę, to nie wiem. Gimnazjum Dwujęzyczne mieści się przy Bukowskiej, przy liceum Marcinkowskiego, przechrzczonym w Jeżycjedzie na "Żeromskiego" - dziwię się, że Gaba nie posłała IG właśnie tam, skoro sama chodziła tam do LO.

          Zastanawia mnie jeszcze podstawówka z "Języka Trolli". Dobrze pamiętam, że to była jedna z tych PRL-owskich "tysiąclatek"? W ogóle nie kojarzę czegoś takiego na Jeżycach. Ktoś wie na jakiej ulicy to niby miało być?
          • morekac Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 15:51
            Bardzo możliwe, że masz rację. Faktem jest też, że w ostatnich latach z dużym zaangażowaniem zmieniano obwody poznańskicj gimnazjów i dosyć trudno mi prześledzić zmiany oraz to, które gimnazjum na pewno było rejonowe dla Ignasia i Józia. Możliwe, że i to nr 63 , a ma znacznie lepsze wyniki - tzn. przeciętne, ale nie jeżące włosów na głowie.
            W każdym razie dziwię się, że nie próbowali wcisnąć świetnie uczącego się od zawsze dzieciaka do jak najlepszej szkoły, a jeszcze bardziej dziwię się, że dzieciaka flekowanego codziennie przez kolegów z klasy i miłego (oraz dzielnego, rzecz jasna ) kuzynka nie przeniesiono do jakiejś spokojniejszej szkoły, z dala od bandytów na be (Borejki też są na be. tak mi teraz przyszło do głowy). Nie w każdym gimnazjum , nawet rejonowym, i nie w każdej klasie, osobnik taki jak Ignaś miałby przerąbane z definicji. Ale już wiemy, ze się hartował na życzenie mamusi.
            Następny do hartowania będzie Jędruś.
          • kanga_roo Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 15:59
            lowett napisał(a):
            Zastanawia mnie jeszcze podstawówka z "Języka Trolli". Dobrze pamiętam, że to była jedna z tych PRL-owskich "tysiąclatek"? W ogóle nie kojarzę czegoś takiegona Jeżycach. Ktoś wie na jakiej ulicy to niby miało być?

            Zawsze mi się zdawało, że to gdzieś w kierunku centrum, ale pasuje też podstawówka na Jeżyckiej. No i jeszcze na Słowackiego jest szkoła, tam chyba chodziła Mila.
            • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:16
              "Olbrzymi gmach, mieszczacy podstawowke i gimnazjum", tak jest opisana szkola Jozinka w JT. Dwupietrowy co najmniej, bo przechodza na drugie pietro. Klas jest duzo, trzecich najmarniej szesc, skoro Jozinek chodzi do III F.
              Raczej nie tysiaclatka, one chyba nie bywaly takie ogromne. I zwykle jednopietrowe.
              • iwoniaw Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:24
                No co Ty, tysiąclatki właśnie bywały spore, trzy kondygnacje (parter i dwa piętra) klas i szatnie w przyziemiu; sama do takiej chodziłam w czasach wyżu w latach 80. wieku ubiegłego. Starsze szkoły (takie z lat 50., 60 i starsze) za to często były właśnie mniejsze, jednopiętrowe.
                Na pewno taka szkoła nie mieściłaby się na starych Jeżycach, może gdzieś po tej stronie, co blokowiska na Norwida?
                • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:37
                  Tez chodzilam do tysiaclatki, zbudowanej dokladnie w 1966 :-)
                  Jednopietrowa byla, znaczy podstawowka, liceum, tez na 1000-lecie, rzeczywiscie juz dwupietrowe. Szatnie w podziemiach/przyziemiach, zgadza sie, prysznice i sala gimnastyczna, jasno, przestronnie, duzo szkla. I zadna z tych szkol nie miescila sie przy ruchliwej ulicy ani direkt na ulice nie wychodzily okna klas, budynki byly cofniete, odgrodzone podjazdem, ogrodkiem albo choc trawnikiem. I na nowych osiedlach, tez sie zgadza.
                  Ta szkola Jozinka to raczej jakis starszy zaadaptowany na szkole budynek. Albo placowka oswiatowa, ale znacznie dawniejsza niz tysiaclatka.
                  • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:43
                    Budynek mocno niemlody, moze nwet przedwojenny. Poniewaz "w ciemnawym hallu, za filarami, kryli sie rodzice (pierwszoklasistow)".
                    !000-latki nie miewaly filarow :-)
                    • iwoniaw Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 17:05
                      Ano racja, filarów nie miały. Ale budynek musiał być spory, skoro mieściły się tam podstawówka z gimnazjum, a klas w roczniku było do "f". Więc raczej tysiąclatka niż stary budynek. Te filary to może tak wyrosły w międzyczasie?
                      • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 18:00
                        Opisany jest jako "ogromny gmach". Musztardowe byly sciany w srodku, w hallu, tez ogromnym i ciemnawym. O cegle chyba nic nie bylo, ale mnie to bardziej pasuje na XIX-wieczny budynek, niz wspolczesny. Z tym, ze upierac sie nie bede, bo JT na swiezo znowu nie zmoge. Moze za jakis czas... Poza tym i tak nic mi z tego nie przyjdzie, bo nie znam szkol na Jezycach.
                        No chyba, zeby komus bardzo zalezalo.
              • lowett Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:48
                Nie dam sobie ręki uciąć, ale w którymś tomie padło chyba "tysiąclatka". Pamiętam, że "guglałam" co to w ogóle jest, bo w mojej okolicy tysiąclatek nie było. I na pewno było coś o musztardowych ścianach.
            • lowett Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:45
              > lowett napisał(a):
              > Zastanawia mnie jeszcze podstawówka z "Języka Trolli". Dobrze pamiętam, że t
              > o była jedna z tych PRL-owskich "tysiąclatek"? W ogóle nie kojarzę czegoś takie
              > gona Jeżycach. Ktoś wie na jakiej ulicy to niby miało być?

              >
              > Zawsze mi się zdawało, że to gdzieś w kierunku centrum, ale pasuje też podstawó
              > wka na Jeżyckiej. No i jeszcze na Słowackiego jest szkoła, tam chyba chodziła M
              > ila.

              No właśnie pasowałaby mi ta szkoła na Słowackiego - ale to jest XIX-wieczny budynek z ciemnej cegły, więc opis się nie zgadza. Ta na Jeżyckiej lepsza - rzeczywiście wygląd paskudnej tysiąclatki. To dziwne, że tam akurat wysłano chłopców - przy blokowisku na Norwida z którym przynajmniej Ida miała złe wspomnienia (Lisieccy).
              • bifurkacja Re: Ignaś i Józinek 13.11.15, 20:29
                Szkoła na Norwida mieści w sobie tylko podstawówkę i chyba jest to nawet szkoła obwodowa dla Borejków. Natomiast gimnazjum obwodowe to będzie raczej Drzymały -chyba że obwody podstawówek i gimnazjów się nie pokrywają. sądzę więc, że jeżycjadowa szkoła nie ma odpowiednika w rzeczywistości.
                • ciotka_scholastyka Re: Ignaś i Józinek 16.11.15, 08:42
                  Podstawówka w Jeżycjadzie jak najbardziej ma pokrycie w rzeczywistości - to ta wielka szkoła na skrzyżowaniu Alei Niepodległości i Solnej.
          • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:01
            Powtarzalam ostatnio JT, adres podstawowki nie byl chyba podany. Analizatornia suponuje, ze szkola miesci sie na Bronksie .-)
            Lowett, Ty z Poznania jestes ? Mozesz napisac do mnie na priva, tt-tka@wp.pl ?
            • lowett Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 16:37
              Ano jestem. Z Wielkopolski ogólnie, a w Poznaniu mieszkam od lat 5, ostatni rok na Jeżycach właśnie :D

              Nie wspomniałam, ale powiem Wam w sekrecie, że mieszkanie na Jeżycach zrobiło się nawet modne, a nie niebezpieczne :)
          • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 19:14
            Znajdźcie sobie w wyszukiwarce EDW (Edukacyjna Wartość Dodana) wyniki tych gimnazjów - EWD pokazuje (mniej więcej) jak szkoły pracuja z materiałem wyjściowym - ranking sa na podstawie egzaminów, ale jesli się ma dobrych uczniów to i wyniki egzainów sa dobre. Sa gimnazja, które mają gorsze wyniki niż inne ale bardzo wysokie EWD
            • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 23.12.15, 15:57
              Kilka procent to nie bardzo wysokie, moze byc tez wynikiem olania przygotowania do testow w miejscowej podstawowce i wtedy ewd wyskakuje w gimnazjum .
              • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 24.12.15, 12:51
                jotde3 napisał:

                > Kilka procent to nie bardzo wysokie, moze byc tez wynikiem olania przygotowania
                > do testow w miejscowej podstawowce i wtedy ewd wyskakuje w gimnazjum .

                W dużych miastach nie ma tak, ze wszyscy z jednej podstawówki idą do tego samego gimnazjum (ja mam w klasie uczniów z kilku(nastu) róznych szkół podstawowych), więc nie sądzę, aby nasze wysokie EWD było efektem słabego sprawdzianu
                • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 26.12.15, 09:31
                  Po co pitolic o niczym ? podaj te gimnazjum o ktorym piszesz gdzie sa gorsze wyniki ale bardzo wysokie ewd ,wartosci dla matmy czy czesci humanistycznej (srodek waszej elipsy)
                  1 wartosc ewd
                  2 ilosc punktow z egzaminu koncowego

                  A potem ja sie z tym rozprawie :)
                  • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 26.12.15, 17:31
                    Po co pitolic o niczym ? podaj te gimnazjum o ktorym piszesz gdzie sa gorsze wyniki ale bardzo wysokie ewd ,wartosci dla matmy czy czesci humanistycznej (srodek waszej elipsy)
                    1 wartosc ewd
                    2 ilosc punktow z egzaminu koncowego

                    Poszukaj sobie w wyszukiwarce, ja nie mam ochoty sie kłócić, zwłaszcza, że nie ma doskonałego miernika jakości pracy szkoły, a wyniki egzaminów też nie zawsze zależą od pracy nauczycieli. Tak czy inaczej Boreje zamiast narzekać mogły swoje genialne dzieci umieścić w "lepszych" szkołach, nawet prywatnych
                    • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 10:39
                      Nie podasz zadnego bo nie ma takich wiec nie sciemniaj, liinia wartosci dodanej dla szkoly to najdluzsza oś elipsy a nie oś X jak wszyscy mysla ale nawet jesli przyjac bledne ta oś X to roznice sa kilkuprocentowe dla danej kohorty wyniku egzaminu koncowego.
                      Skrot " lepsza szkola " znaczy tylko tyle ze ma lepszych uczniow.
                      • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 10:52
                        Dziękuję za objaśnienia, za przeproszeniem na osi x są wyniki egzaminów.
                        • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 11:54
                          Przepraszam , moj blad , chodzilo oczywiscie o Y.
                          • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 11:58
                            Moze dokladniej , to nie wysokosc nad os x a nad najdluzsza przekatna elipsy dla 90% szkol (i ewentualnie jej przedluzenie ) .
                            • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 12:05
                              "pitolic o niczym, nie sciemniaj, moze dokladniej"

                              A moze by tak zaczac od przywitania sie i przedstawienia ? A uwagi zglaszac niekoniecznie w formie pouczen i polajanek ? Zachowania ala Igstryba nie sa tu dobrze widziane...
                    • zla.m Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 14:59
                      nie mam nic wspólnego ze szkolnictwem, ku obopólnej radości, ale chciałam zrozumieć tę dyskusję i trochę poczytałam. Jak rozumiem wskaźnik EWD mówi o tym, o ile dzieci dzięki danej szkole "się polepszyły". I wtedy dobra szkoła w kiepskiej dzielnicy mogłaby mieć taki wskaźnik wysoki, zgadza się?
                      • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 15:35
                        nie mam nic wspólnego ze szkolnictwem, ku obopólnej radości, ale chciałam zrozumieć tę dyskusję i trochę poczytałam. Jak rozumiem wskaźnik EWD mówi o tym, o ile dzieci dzięki danej szkole "się polepszyły". I wtedy dobra szkoła w kiepskiej dzielnicy mogłaby mieć taki wskaźnik wysoki, zgadza się?
                        IMHO wskaźnik EWD na celu "obiektywizację" ewaluacji szkoły - "lepsze szkoły mają lepszych uczniów" stąd ich wysokie wyniki egzaminu gimnazjalnego, ale jeśli mamy "na wejsciu" uczniów slabych a ich wyniki egzaminu są lepsze niz oczekiwane dla tej grupy to znaczy, że nie jesteśmy byc moze szkołą sukcesu (prawa górna ćwiartka wykresu), ale dobrze pracowaliśmy. Mozna sobie też porównywać różne szkoły. N
                        • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 27.12.15, 16:31
                          nie mam nic wspólnego ze szkolnictwem, ku obopólnej radości, ale chciałam zrozumieć tę dyskusję i trochę poczytałam. Jak rozumiem wskaźnik EWD mówi o tym, o ile dzieci dzięki danej szkole "się polepszyły". I wtedy dobra szkoła w kiepskiej dzielnicy mogłaby mieć taki wskaźnik wysoki, zgadza się?

                          Na przykład uczę języka obcego w gimnazjum, przeważnie mam tzw. niezawansowane grupy (tzn. uczniów, ktorzy nie uczęszczają (ani nie uczęszczali w szkole podstawowej)na dodatkowe zajęcia i którzy niestety często są poniżej sredniej w odniesieniu do mozliwości intelektualnych oraz zdolnosci jezykowych. Z pewnością moi uczniowie nie bedą mieli wysokich wyników egzaminu, ale ich wyniki zależą od mojej pracy, natomiast oczekiwane wyniki nauczyciela w "grupie zaawansowanej" powinny byc odpowiednio wysokie. BTW jak narazie nie oblicza się EWD dla języków, zwłaszcza, że trzeba by było uwzględnic dodatkowe zajecia. Jeśli chodzi o wysokość EWD to mysle, ze lepiej analizować tendencję (czy spada, czy rośnie) i analizować w kilkuletnich okresach. Na poziomie szkoły można np. porównywac pracę nauczycieli poszczególnych przedmiotów i wtedy w przybliżeniu widać, kto lepiej pracował.
                      • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 28.12.15, 10:58
                        Tak mialo byc w teori , w praktyce wyszlo ze szkoly w istotnych dla wyniku egzaminu koncowego dzialaniach szkoly sa podobne do siebie ,system jest optymalny a roznice wynikaja z naboru , owszem sa minimalne odstepstwa ( im szkoly bardziej skrajniejsze tym mniejsze )
                        ale sa one kilkuprocentowe dla szkol w centrum a dla skrajnych prawie zadne ( jednak dosc stale ) i tyle moze zrobic szkola , to malo w stosunku np do czasu dojazdu by tym sie glownie kierowac . ponadto te odstepstwa dla gimnazjum moga wynikac ze slabszego przygotowania do egzaminu konczoncego 6 klase w podstawowce .
                        • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 28.12.15, 17:10
                          ale sa one kilkuprocentowe dla szkol w centrum a dla skrajnych prawie zadne ( jednak dosc stale ) i tyle moze zrobic szkola , to malo w stosunku np do czasu dojazdu by tym sie glownie kierowac . ponadto te odstepstwa dla gimnazjum moga wynikac ze slabszego przygotowania do egzaminu konczoncego 6 klase w podstawowce .

                          No coż szkoda, że nie można skonstruować naprawdę dobrego miernika (pole do popisu dla konstruktywnych krytykantów), ja jednak nadal lubie się pobawić kalkulatorem EWD i na przykład porównać wyniki egzaminu i EWD w różnych klasach i wtedy jednak (być może tylko w teorii) widać, który nauczyciel dobrze pracuje także ze słabymi uczniami. I nadal, naiwnie być może, uważam, że przygotowanie do egzaminu to także moja rola jako nauczyciela - bardziej mnie cieszy 60% z próbnego ucznia, ktorego tylko ja przygotowywałam, niż 100% dzieciaków obstawionych korkami.
                          Szkoda. że te wszystkie dojeżdżajace dzieciaki nie kierują się ww względami - zawsze mi żal uczniów, którzy codziennie tracą kilka godzin na dojazdy.
                          Za przeproszeniem: egzaminu kończącego nie konczoncego
                          • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 29.12.15, 08:56
                            Ale ten miernik jest dobry , poprostu pokazal co pokazal, male znaczenie szkoly i nauczycieli w latwo optymalizowanym systemie . sa prywatne szkoly z jedna klasa na roku gdzie nauczyciel od np matematyki jest jeden i napewno dyrekcja stara sie miec dobrego , a jednak wartosc dodana dla tej szkoly jest taka sama jak dla innej , panstwowej .
                            A zkad bierzesz ewd dla swojej klasy bo na stronie tego nie widzialem ?
                            • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 29.12.15, 18:05
                              Niestety nie umiem tu wkleić obrazka, ale jeśli, np. porównujemy i szkoła z gorszymi wynikami egzaminu ma takie samo EWD (lub nawet nieznacznie większe) niż szkoła z lepszym wynikiem, to można chyba wyciagnąć wniosek, że w tej pierwszej wynik nie tylko zależał od materiału na wejściu. Co do analizy klas - wyniki egzaminu z CKE wprowadzam do kalkulatora EWD i analizuję w róznych przekrojach: np. miedzy klasami, wg. płci, dysleksji, szkoły podstawowej, etc.
                              • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 29.12.15, 22:14
                                Zawsze mozna znalesc jakies skrajnosci wynikle z roznych przyczyn dlatego proponuje analizy szkoly odnosic do sredniej ktora jest najdluzsza srednica elipsy dla 90% szkol i wowczas bardzo trudno znalesc szkole ktorej ewd wybije choc o 2% w stosunku do reszty . jest jakies gimnazjum ze srodka wynikow egzaminow co ma ze 4 % ale to mala miejscowosc i podejrzewam ze podstawowka sie nie przylozyla do testu szustoklasisty , mniejsza o przyczyny bo ewd dalej roznicy wielkiej nie robi .
                                Co do ewd klas to dalej nie wiem ? Ja moglbym to jakos sprawdzic np dla jakiejs klasy ktora skonczyla edukacje w pobliskim gimnazjum ? Bo tam byla kiedys i matematyczna i sportowa , wynik dla calej szkoly nie powala ale moze dla danej klasy ?
                                • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 30.12.15, 07:27
                                  mam wrażenie, ze nie mówimy o tych samych wykresach, w porównywarce dla okresow kilkuletnich widać zmiany EWD oraz różnice dla poszczególnych szkół, zwłaszcza w podziale na konkretne arkusze; aby sprawdzić dla klas trzeba mieć wyniki z CKE danej szkoły i wprowadzić je do kalkulatora
                                  • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 30.12.15, 09:18
                                    ewd.edu.pl/wskazniki/gimnazjum/porownywarka-szkol/
                                    np. porównaj Gimnazjum Dwujęzyczne im. Karola Marcinkowskiego z Gimnazjum nr 61, albo to gimnazjum, o którym wspomniałeś z jakimś innym
                                    • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 30.12.15, 10:46
                                      Widzisz szare elipsy w centrum wykresow ? To obszary w ktorych miesci sie 50 a nastepnie 90% szkol .Zauwazasz ze najdluzsza srednica elipsy jest nachylona pod pewnym katem do osi x ? To nachylenie wynika z tego ze uczniowie mocni staja sie coraz mocniejsi w stosunku do slabych w zwiazku z tym e material w gimnazjum jest trudniejszy niz. w podstawowce .Czyli , podzielmy uczniow wg zdolnosci , dajmy trudniejszy material i stanie sie tak ze ci silniejsi zwieksza swoja przewage w testach nawet przy tych samych nauczycielach w tej samej szkole ,wiec wysokosc nad os x nie jest wbrew temu co sugeruje nazwa "ewdukacyjna wartoscia dodana " ,byla by nia wysokosc nad srednice tej elipsy .
                                      W podanych szkolach wieksze ewd ( dla czesci matematycznej to lepiej widac )ma tak naprawde gimnazjum 61 bo jest ponad srednica elipsy . oczywiscie dziecka tam bym nie wyslal ale to z powodow kulturowych .
                                      A w sprawie ewd dla klasy to rozumiem ze ktos z zewnatrz nie ma na to szans ?
                                      • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 30.12.15, 13:56
                                        ewd.edu.pl/wskazniki/gimnazjum/witamy/jak-odczytywac-wykresy/

                                        nadal nie rozumiem dlaczego twierdzisz, że gimnazjum, które zgodnie z trzyletnimi wskaźnikami znalazło się w ćwiartce szkół potrzebujących wsparcia ma EWD wyższe niż gimnazjum z ćwiartki szkół sukcesu? Co do analizy szczegółowej - niestety trzeba mieć wyniki z CKE (udostępniane wyłącznie szkołom).
                                        • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 30.12.15, 20:34
                                          Hmm, trudno mi juz to dokladniej wytlumaczyc niz to zrobilem .
                                          Moze tak " edukacyjna wartosc dodana " sugeruje ze to zasluga jakosci szkoly ale to nie prawda , to zasluga znajdujacych sie w szkole uczniow ktorzy jesli by trafili do tego " gorszego" gimnazjum zrbili by z jiego dobre . wiec to nie praca szkoly , nie jej jakosc a jakosc uczniow powoduje wzrost ewd . ewd powinna sie raczej nazywac "prosta polaryzacyjna" ( ta przekatna o ktorej pisze ) i dopiero od niej powinna byc liczona ewd ktora byla by bardzo niska .
                                          Lepiej chyba juz nie dam rady , szczegolnie "dobremu nauczycielowi " bo to jednak odarcie ze zludzen ;)
                                          A czego uczysz ? W jakiej szkole ? Jaki wynik egzaminu koncowego twojej klasy ? I jaka wartosc ewd twojej klasy wychodzi ? Mozesz podac tylko wartosci bez szkoly , sprobuje zanalizowac
                                          • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 04:36
                                            "to zasluga znajdujacych sie w szkole uczniow ktorzy jesli by trafili do tego " gorszego" gimnazjum zrbili by z jiego dobre" - niestety tego stwierdzenia nie da sie udowodnić w żaden sposób, poza tym jestem głęboko przekonana na podstawie obserwacji empirycznych, że uczeń z potencjałem sam z siebie o ile nie jest ambitny niekoniecznie osiągnie wynik na miarę możliwości (zresztą pamiętam z własnych lat szkolnych, że lepsze wyniki miałam u wymagajacych nauczycieli) - więc zgódźmy się na niezgodność poglądów, ja po prostu widzę na codzień jak dobry nauczyciel potrafi lepiej wykorzystać potencjał uczniów słabych, od tego ktory pracuje jedynie z dobrymi uczniami - zreszta w analizach szczegółowych porównujemy wyniki przewidywane z wynikami rzeczywistymi - niestety nie umiem załączyć wykresów. Dla mojego przedmiotu (jezyk obcy) jak narazie nie prowadzi sie analiz EWD (nie ma skali porównawczej - ponadto należało by wyeliminować wpływ dodatkowych lekcji), jeśli pracuję z uczniem indywidualnie, aby wyrównać jego braki to jego sukces jest poniekąd moją zasługą - sam by nic nie zrobił i nie jest to bynajmniej złudzenie, ja się zresztą nie uważam za "dobrego nauczyciela" staram się dobrze wykonywać swoja pracę i tyle. Z mojego doswiadczenia mogę Ci też powiedzieć, że np. w nauce języków nauczyciel jest dość ważny - miałam porównanie w szkole w Londynie - u jednego się nauczyłam, u innego nie (a potencjał miałam ten sam), podobnie obserwowałam własne dziecię, w bardzo drogiej szkole angielskiego - z jednym lektorem uczyła się chętnie i korzystała dużo wiecej niż z innym. Podobnie z matematyką, czy w ogóle z przedmiotami ścisłymi - jeden nauczyciel potrafi przystepnie wytłumaczyć, inny nie :-)

                                            PS. czy sprawdziłeś link ewd.edu.pl/wskazniki/gimnazjum/witamy/jak-odczytywac-wykresy/ - mam wrażenie, że twórcy kalkulatora jednak trochę inaczej niż Ty interpretują
                                            • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 10:14
                                              Oczywiscie :
                                              1 Tworcy kalkulatora interpretuja prawidlowo zgodnie z blednym nazewnictwem ktore na wstepie przyjeli
                                              2 Praca indywidualna z danym uczniem potrafi dac kolosalne efekty ale zdaje sie szkola nie prowadzi takich zajec z zalozenia
                                              3 Kazdemu pasuje co innego , np inny nauczyciel ale statystycznie to nie ma znaczenia bo nie oznacza ze jeden jest dobry a drugi zly, ci co sobie olewaja prace i nie ucza sa raczej chyba zwalniani ? ( skrajne przypadki jak sadze )
                                              4 teza do obronienia bo dlaczego nie ma prawie gimnazjow z pierwszej i czwartej cwiartki nieco dalej od centrum ?
                                              • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 10:56
                                                ad. 1 - poddaję się, nie mam więcej pytań
                                                ad. 2 - obawiam się, że nie masz racji - nasi wspaniali reformatorzy oswiaty nakazuja nam indywidualizację, więc szkoła takie zajęcia musi prowadzić "z założenia", oczywiście nie każdy nauczyciel będzie np. spotykał się z uczniami w czasie weekend, ale zajęcia (dla uczniów, słabych, zdolnych, ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, i po prostu takich, którzy chcą) są prowadzone
                                                ad. 3 nie wiem, jakie jest Twoje wykształcenie statystyczne, ale rozumujac w ten sposób możemy stwierdzic, że nie warto sie starać, bo statystycznie "bilans musi wyjśc na zero", BTW ja nie twierdzę, że jeden nauczyciel jest dobry, a drugi zły, tylko, że jednak w tej statystycznie przeciętnej masie są ponadprzeciętni
                                                4. z tego samego powodu, dla którego zdolności językowe można przedstawić w postaci rozkładu normalnego bo do tych ćwiartek wpadaja szkoły stanowiace 10% ponad tę jasnoszarą elipsę

                                                BTW jeśli można zapytać, jak dawno konczyłeś szkołe (gimnazjum)?
                                                • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 11:42
                                                  iskrzy_54 napisała:

                                                  poddaję się, nie mam więcej pytań

                                                  I bardzo dobrze :-), bo caly ten offtop z tematem watku nie ma zadnego zwiazku, a Twoj oponent wpadl najwyrazniej tylko udzielic pouczen.
                                                  Dziwie sie, ze az tak chcialo Ci sie meczyc u nim :-)
                                                  • iskrzy_54 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 11:57
                                                    I bardzo dobrze :-), bo caly ten offtop z tematem watku nie ma zadnego zwiazku, a Twoj oponent wpadl najwyrazniej tylko udzielic pouczen.
                                                    Dziwie sie, ze az tak chcialo Ci sie meczyc u nim :-)

                                                    To niestety moje belferskie zboczenie zawodowe. Happy New Year tt-ko i do zobaczenia wkrótce (mam cichą nadzieję) na innym forum ;-)
                                                  • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 13:08
                                                    iskrzy_54 napisała:


                                                    >
                                                    > To niestety moje belferskie zboczenie zawodowe.

                                                    Rozumiem. Zboczenie ludzka rzecz .-)

                                                    Happy New Year tt-ko i do zobac zenia wkrótce (mam cichą nadzieję) na innym forum ;-)

                                                    Jasne ! Wsiewo charoszewo s Nowym Godam :-)))
                                                  • vi_san Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 13:14
                                                    Tt-tko, zupełnie OT: co słychać w Oxfordzie?!?!?!?!!?!?!?!?!?!!?!?!?!?!?!?!?!
                                                  • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 14:10
                                                    Zupelnie OT
                                                    - nie wiem ! Nie moge wejsc na swoja poczte, od kiedy wyslalam zyczenia, a magika od komputerowych bebechow bede miala dopiero w sobote :-(
                                                • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 12:13
                                                  4 a widzisz nie , 10% szkol jest poza jasniejsza elipsa a nie w tych wspomnianych cwiartkach , szczegolnie te dalej od centrum .
                                                  Np podane przez ciebie gimnazjum marcinkowskiego jest poza elipsa a jednak pozostaje w cwiartce 2 i wlasnie ta zaleznosc dowodzi ze szkoly sa podobne a uczniowie sie roznia ( np dobre i zle dzielnice i statystycznie zamieszkujace je dzieci przedsiebiorcow czy lumpow )
                                                  • jotde3 Re: Ignaś i Józinek 31.12.15, 13:59
                                                    Musze naprostowac , nie te "szczegolnie " dalej od centrum a te wlasnie co sa dalej od centrum . , bo w centrum to wiadomo , te 2,5% lepiej czy gorzej moze sie zdarzyc .
                  • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 26.12.15, 19:12
                    jotde3 napisał:

                    > Po co pitolic o niczym ?

                    a grzeczniej nie mozna ?

                    podaj te gimnazjum

                    tO gimnazjum; albo tE gimnazja
    • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 17:29
      Założenie Gabochłona, że przemoc i bullying zrobi dobrze jej synkowi to poracha i boli mnie to, jak usprawiedliwianie każdej krzywdzy wyrządzanej dziecku. :( Ja się nie dziwię, że stał się przez to zakompleksioną miągwą skłonną do złośliwości, podstępów i z napadami agresji... jako małe dziecko był spokojniejszy, bardziej opanowany i dojrzały, niż potem.

      Może inaczej, coby nie mówić o Ignasiu jak realnym synu realnej znajomej :D - nawet w wyobraźni i pojęciu autorki zadziałał mechanizm zepsucia charakteru i to co się stało ze spokojnym i wrażliwym dzieckiem pod wpływem kopniaków, kuksańców i braku reakcji matki (!), niestety dobrze się przekłada na rzeczywistość. Po prostu intuicyjnie i nieświadomie bardzo trafnie pokazała co się dzieje z ofiarą przemocy, dlatego, że to jest zapisane W KAŻDYM człowieku.
      • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 17:36
        Gdyby Gabochłon reagował, to Ignaś pewnie nigdy by nie potrzebował takiej brutalnej "józinoterapii".
        • 3piota Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 23:26
          > Gdyby Gabochłon reagował, to Ignaś pewnie nigdy by nie potrzebował takiej brut
          > alnej "józinoterapii".

          Gabochłon? A Grzegorz to co? Pokazać mi tu statystycznego ojca, który by ze stoickim czy tam olimpijskim spokojem tolerował permanentne znęcanie się nad swoim synem. Tym bardziej, że działo się to w jego i tego syna domu. Nigdzie nie ma opisu, że Ignacy Grzegorz odwiedzał tego troglodytę w jego piwnicznej izbie. Statystyczny ojciec przydusiłby gówniarza gdzieś w korytarzu ze słowami: Słuchaj no mnie ty chamie. Jeszcze raz tkniesz mojego syna to twoja matka laryngolog twoje uchole będzie w pocie czoła naprawiać, a tata neurolog też będzie miał co robić.
          • kajaanna Re: Ignaś i Józinek 10.11.15, 09:39
            Tylko problem w tym, że Grzegorz nie jest "statystycznym ojcem", lecz w najlepszym razie sprzętem domowym. Miesza sałatę, robi zupę, a nagrodą jest telepatyczne "yyyh, uuuuhhh" - czy jak to tam było w McD.
            Nie wymagaj od miksera czy innej pralki, że będzie mieć jakiekolwiek prawo do stanięcia w obronie syna i to przeciwko komu?! Przeciw Józinowi, który jest rycerski i szlachetny!
          • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 10.11.15, 11:19
            Racja. Racja.
            Jakoś o tym Grzesiu zapomniałam. :P
          • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 12.11.15, 00:57
            3piota napisala
            pkazac mi ojca, ktory by tolerowal znecanie sie nad synem, zwlaszcza w jego i tego syna domu

            Buahahaha *gorzki smiech* Imo to nie jest dom Grzegorza. To jest dom starych Borejow, w ktorym ich wnuk Jozinek ma takie samo prawo przebywac (i robic co chce, pupilek babci) jak ich wnuk Ignas. A na pewno wieksze prawa niz Grzegorz, ktory jest do rodziny przylatany, a nie krew z krwi itd.
          • buka_z_muminkow Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 18:31
            Taka reakcja nie pasuje do charakteru Grzegorza. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie zdecydował się porozmawiac o problemie z Idą i z Markiem...
      • j_a_ch Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 18:01
        >Założenie Gabochłona, że przemoc i bullying zrobi dobrze jej synkowi to poracha i boli mnie to, jak usprawiedliwianie każdej krzywdzy wyrządzanej dziecku. :(

        I to ta sama Gaba, która od urodzenia ślęczy nad tym dzieckiem i rozmyśla o tym, kto pierwszy go skrzywdzi...o ironio! A tu pod nosem, od maleńkości, regularnie dręczył go własny kuzyn - ku jej własnej aprobacie jak się okazuje z czasem. Kiedyś jeszcze słabo protestowała, z czasem zaakceptowała. To gorzej niż jej odwrót od ESD. Ta postać to kompletna, całkowita porażka :(
        • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 18:43
          MM zrehabilituje się dopiero, jak Ignaś wygarnie Józinowi, że go skrzywdził, a Gabonowi, że naiwnie wierzył w magiczne właściwości uzdrawiające kuksańców i kopniaków - no bo gdzie, Józinek, syn siostry, nie może być ZUY -, Józin się zawstydzi i powie "Sorry, przeholowałem, daj grabę", a Gabiszonowi łzy zalśnią pod dzielną grzywką... zrozumie, że ignorując zło zagalopowała sie w swoim idealizmie i skrzywdziła swoje najmłodsze dziecko, narażając je na zło zgoła niepotrzebne... i... i... że nawet człowiek, który umie kochać może zrobić coś ZŁEGO... przytknie zaciśniętą pięść do ust, i sama nie wiedząc kiedy znajdzie się w ramionach swego najmłodszego dziecka, łkając i szlochając... i wtedy wejdzie Pulpa, a potem dyskretnie wyjdzie, a Józinek chrząknie z zakłopotaniem i opuści pomieszczenie... a wtedy Ignaś odsunie matkę na odległość ramion, spojrzy w mądre, ciemne oczy koloru kasztanów i powie: "Nie płacz, mamuś, to tak jest, że w każdym, nawet najlepszym człowieku jest okruch zła, ale to tylko okruch, a okruch nie definiuje człowieka... można popełnić błąd i nadal być dobrym człowiekiem... i jest na to jedna odpowiedź, a raczej dwie [Ignaś był ścisłowcem i perfekcjonistą] do zastosowania w każdym przypadku: Prawda i Miłość..."

          Innymi słowy, trzeba brać popełniane błędy na klatę i wybaczać, chociaż to trudne. :P
          • adorabelle-dearheart Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 20:21
            Ta scena jest piękna i chyba szlochałabym ze szczęścia widząc ją w książce, ale - jakie to smutne - jest taka niemożliwa w Neo z jej okropną predestynacją! W ogóle, czytając mnóstwo analiz na tym forum, widzę, że MM może mieć duży problem z pogodzeniem się ze skłonnością do zła w człowieku. A tymczasem świadomość wewnętrznego zła (tego okrucha!) jest chyba pierwszym krokiem do okiełznania go, prawda? Mam wrażenie, że MM strasznie się boi tego, że dobrzy ludzie mogą mieć złe myśli i popełniać złe czyny, więc na wszelki wypadek wszelkie zło konwertuje na odautorsko deklaratywne dobro (i coraz bardziej oddziela się murem od współczesnego świata).
            • sowca Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 21:14
              Pal sześć wyniki szkoły, chodziło o to, żeby ustrzec dziecko przed przemocą psychiczną. Naprawdę lepiej posłać dziecko do słabszej, ale bezpieczniejszej szkoły. Na argument o niedopinającym się budżecie nie zwracam uwagi, gdyż a) przy 7 osobach NAPRAWDĘ mieszkających w mieszkaniu Borejów 2 pensje uniwersyteckie (Gaba chyba nawet ma profesorską? To naprawdę nie jest 1000 zł na rękę)+ dwie emerytury sa wystarczające, zeby dopiąc budżet i b) Gwiazda Dramatu nie mogłaby sfinansować wnukowi dobrej szkoły?

              Ale co ja wypisuje. Dziecko jest nawet w dou obiektem drwin i porównywań z kuzynem, ech.
              • lowett Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 22:36
                Też uważam, ze Gabę stać byłoby na prywatną szkołę dla IG spokojnie. To raczej nie względy finansowe nią kierują, ale może Boreje są przekonane, że do prywatnych szkół chodzą tylko snoby i nieuki? Oczywiście to nieprawda, ale kto ich tam wie.
                • dakota77 Re: Ignaś i Józinek 09.11.15, 22:58
                  Pewnie, ze byloby te rodzine stac. Dla mnie podejscie klanu Borejkow do edukacji dzieci jest przerazajace. Narzekaja na szkoly, widza jakie sa marne, ale ich dzieci musza do nich chodzic. Nie pomysla o przeniesieniu, o szkole spolecznej czy prywatnej... Niech sie mlodziez meczy, bo tak.
                  • bisturi Re: Ignaś i Józinek 17.11.15, 11:43
                    "Pewnie, ze byloby te rodzine stac. Dla mnie podejscie klanu Borejkow do edukacji dzieci jest przerazajace. Narzekaja na szkoly, widza jakie sa marne, ale ich dzieci musza do nich chodzic. Nie pomysla o przeniesieniu, o szkole spolecznej czy prywatnej... Niech sie mlodziez meczy, bo tak."

                    Istnieje grupa ludzi, których przekonania nie pozwalają na posłanie dzieci do szkół społecznych lub prywatnych pomimo środków - zazwyczaj mają poglądy prawdziwie lewicowe, to znaczy chcą żeby ich dzieci stykały się z różnymi środowiskami, "poznawały życie" albo żeby podtrzymywać system egalitarny w oświacie przynajmniej na etapie podstawówki - dziecko profesora może w jednej klasie spotkać dziecko lumpa dla obopólnej korzyści. I gdyby takie przesłanie płynęło z faktu, że dzieci Borejków chodzą do rejonowych szkół to nie byloby się co czepiać. Problem jednak w tym, że Borejkowie są ideologicznie chyba jak najdalsi od bratania się z ludem dla wyższych ideałów .

                    I druga rzecz - jak ten Ignacy rozwinął w dzisiajszych czasach taki geniusz bez dobrej szkoły/ zajęć pozaszkolnych etc, tylko opierając się na domowej bibliotece? Czy on jest rzeczywiście taki wykształcony czy tylko oczytany? Można być genialnym historykiem sztuki bez podróżowania, bez znajomości nowych technologii, choćby zaawanasowanych apliakcji do oglądania zdjęć? - nie wiem, nie znam sie na tym, na serio pytam. Wiem, że np. rzetelna wiedza przyrodnicza wymaga aktywności pozaszkolnej, jest prawie niemożliwa do wyniesienia z rejonowej podstawówki czy gimnazjum przy dzisiejszych podstawach programowych.

                    Ignaś najbardziej mi pasuje do pedagogiki w stylu Montessori - mógłby być szczęsliwy gdyby go posłali do takiej szkoły zamiast mężnieć przy mordobiciu.
              • j_a_ch Re: Ignaś i Józinek 12.11.15, 15:23
                >Ale co ja wypisuje. Dziecko jest nawet w domu obiektem drwin i porównywań z kuzynem, ech.

                I paczpani, jak zmężniał od tego. Ani chwili oddechu od drwin, w szkole i w domu, a jak to na dobre mu wyszło (oczywiście tylko te kpinki domowe były budujące, bo te w wykonaniu tych wszystkich brutali na B. to oczywisty upadek społeczny). Nic to, że na pierwsze słowo kuzyna przy stole biedak się krztusi koperkiem ze strachu i trzeba go reanimować waleniem w kark. To wszak takie zabawne.
            • meduza7 Re: Ignaś i Józinek 10.11.15, 10:39
              Mam wrażenie, że MM strasznie się boi tego, że dobrzy ludzie mogą mieć
              > złe myśli i popełniać złe czyny, więc na wszelki wypadek wszelkie zło konwertu
              > je na odautorsko deklaratywne dobro (i coraz bardziej oddziela się murem od wsp
              > ółczesnego świata).

              Jest taka ładna scena w "Imieninach", gdzie Laura przeżywa straszne wątpliwości i rozterki na temat swego ojca oraz cech, jakie być może po nim odziedziczyła. Obawia się po prostu, że skoro on był złym człowiekiem (w ocenie rodziny), to prawdopodobnie i ona jest zła. I rozmawia o tym z dziadkiem, który tłumaczy jej, że po pierwsze Pyziak nie był wcale zły, tylko może pogubiony (tak!!! Ignacy Borejko tak mówi!!!), a kiedy ona zwierza się z obaw, że też mogłaby zrobić coś, czego później musiałaby się wstydzić, tłumaczy, że każdy człowiek ma takie skłonności, ale już sama ich świadomość sprawia, że możemy uczyć się nad nimi panować. I jeśli jej na razie nie bardzo wychodzi, to dlatego, że jest dopiero na początku tej drogi. Bardzo ładna i mądra rozmowa dziadka z wnuczką, naprawdę.
          • kajaanna Re: Ignaś i Józinek 10.11.15, 09:47
            >Józin się zawstydzi i powie "Sorry, przeholowałem, daj grabę"

            Tyle, że Józin nie przeholował, (bo to można zrobić tylko raz). Winna jest cała rodzina, która przez kilkanaście lat z obojętnością, lub nawet rozbawieniem widziała co on robi Ignacemu.

            Ale tego MM nigdy nie napisze.
          • vi_san Re: Ignaś i Józinek 17.11.15, 12:38
            Ja bym się tu nie czepiała Józina. Nie, żebym popierała lanie kuzyna... Ale czy ktokolwiek z dorosłych, kiedykolwiek powiedział mu ZDECYDOWANIE "Nie, Józefie, nie wolno bić Ignacego. Nawet jeśli jest miągwą i cię wnerwia jego sama obecność! Nie wolno i już."Zauważmy też, że jakoś w grupie rówieśniczej Józef nie jest znany jako "wmordęlejący" za nic! Ma kumpla i względnie normalne relacje z klasą - nie bliskie, bo milczek jest a nie dusza towarzystwa, ale normalne. Czyli UMIE się zachowywać normalnie! Wniosek: zapewne gdyby dwuletni Józinek usłyszał "NIE WOLNO!" i spotkała go odpowiednia do wieku kara to nastoletniemu Józwie do łba by nie przyszło tłuc mopem czy garnuszkiem?
            • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 14:30
              Czy ktokolwiek powiedzial, ze nie wolno...
              Marek powiedzial. Nie pamietam, w ktorym tomie, ale byla jego rozmowa z Jozwa wlasnie o stosunku do Ignasia i ze bicie to nie jest metoda na wspolzycie w rodzinie. Czy cos w tym rodzaju, calkiem sensowna rozmowa. Czy Jozek zostal przekonany - nie wiem, ale sluchal z uwaga. I zrozumieniem.
              Vi_san ma racje, zasadniczo z innymi Jozwa nie jest pokazany w relacjach przemocowych, czyli wie i umie inaczej. I tu niestety rodzi sie konkluzja - on IGS ciagle bije i ponoza, pobiewaz jest do tego zachecany. Nie werbalnie, ale takie jest nastawienie otoczenia - wszyscy oczekuja, ze on to zrobi, wiec Jzowa robi. Ciche albo i nie bardzo ciche przyzwolenie doroslych na agresje ma u wszystkich w tym domu. Poza nieobecnym zwykle lub spiacym Markiem, a nieobecni nie maja racji, jak wiadomo.
              • potworia Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 17:31
                Wprawdzie trudno to nazwać relacją, ale przypominam o incydencie Józefa z Magdusią. Przemocowym i umocowanym w przeświadczeniu o własnej racji i zasadności użycia siły.
                • vi_san Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 21:09
                  McD jest tak durna, że z przyjemnością nie przyjęłam jej do wiadomości. Ale tak, w scenie ze szczurem, masz rację. Inna kwestia, że MM to bardzo niezręcznie opisała, właśnie że Józef wychodzi na brutala i chama. Bo [moim zdaniem] broniłoby się, gdyby on np. po tym jak go pocałowała odepchnął ją, nawet mocniej niż szczura, nawet tak żeby upadła albo coś [to byłoby moim zdaniem "przekroczenie obrony koniecznej", ale jednak nie przemoc dla przemocy]. Paskudne się robi to, bo on sobie swoje zachowanie przemyślał, przeanalizował a dopiero później, na zimno potarmosił durną dziouszką. Plus zabrakło mi chociażby w myślach wyrażonego, że to było niehalo. Czegoś w rodzaju "Józef smażył sobie jajecznicę. Był na siebie zły. No, owszem, Magda go pocałowała, czego sobie nie życzył i miał do tego pełne prawo, tym bardziej, że ani jednym gestem, nawet spojrzeniem nie okazał jej zainteresowania, ale wiedział, że przesadził! Przecież wystarczyło, żeby ją odsunął na długość ramienia i dobitnie poinformował co myśli o takich narzucających się paskudnicach! Uh, zachował się jak gówniarz i histeryk, a tego bardzo nie lubił"... Itp. Znaczy nie chodzi mi o słowa, ale o mniej - więcej.
                  Ale zasadniczo, w tych kilku scenach, kiedy mamy Józefa w grupie towarzyskiej [w szkole, u Trolli itp] nigdzie nie jest przedstawiony, jako rwący się burdy. Więc wie jak się zachować i umie się zachowywać...
                  Inna kwestia, że scena w Makabrusi kompletnie nie pasuje do Józefa takiego, jaki był opisywany wcześniej!
                  • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 21:42
                    Bardzo mi się podoba taka wersja i nawet ten szczur by się jakoś wybronił, chociaż odrzuca mnie to, jak chłodno Józef przeprowadził operację potrząsania. Odepchnięcie byłoby bardziej na miejscu - impulsywne, naturalne, z silnym wpływem emocji i można się nawet pokusić o stwierdzenie, że paradoksalnie bez typowo pojętej przemocy, gdyby założyć, że Józin nie chciałby Magdusi wcale przewrócić. Jesper Juul (bardzo a propos dzieci ;)) ma taką teorię, według której nie każda agresja oznacza przemoc, bo agresja to efekt nagromadzonych emocji, a przemoc to ukierunkowane działanie na złamanie "przeciwnika" i wyrządzenie krzywdy. O ile sama odruchowa reakcja obronna, nawet nie do końca kontrolowana, nie musi ściśle podchodzić pod przemoc, to łapanie za kark, potrząsanie, celowa ingerencja, straszenie "bo Cię walnę" już niezaprzeczalnie nią jest.
                    • vi_san Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 00:11
                      Właśnie dlatego, że on pierw pomyślał, przeanalizował, a dopiero później przyciągnął, odsunął, potrząsnął - to co zaprezentował to JEST przemoc. Gdyby było jak ja napisałam, że po prostu pocałowany raptownie a bez zainteresowania odepchnął, nawet za mocno, nawet znacznie dotkliwiej niż te potrząśnięcie szczurem - byłoby to "przekroczenie granic obrony koniecznej", ale jednak obrony, a nie przemoc. Byłaby to reakcja zła, emocjonalna, niewłaściwa itd, ale jednak reakcja emocjonalna na działanie Magdy, a nie wykalkulowane! I wówczas [znaczy, gdyby zareagował emocjonalnie, odpychając ją, albo coś] nawet to "bo cię walnę!" nie miałoby wyrazu groźby, a uzupełniało by emocjonalną [przesadną nawet] reakcję!
                      Inna kwestia, to racjonalność tego rzucania się Magdy na Józwę - za Chiny Ludowe z Koreą Północną na dodatek nie pojmę, jakim cudem nastolatka, świeżo po bolesnym zawodzie miłosnym ni z gruchy ni z pietruchy leci na młodszego, fe facto obcego jej chłopaka, który okazuje jej wyraźnie brak zainteresowania?! I mimo jego ewidentnej, widocznej dla każdego niechęci wyrywa się do niego z dziobem?! No, kto mi to uzasadni racjonalnie, do przyjęcia, że coś takiego jest możliwe?
                      • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 00:37
                        Moge sprobowac... .-)
                        Magda zostala porzucona przez Patryka, zdradzona i w ogole. W zwiazku z tym czuje sie nie tylko pokrzywdzona, ale tez nieatrakcyjna, byle jaka, nie dosc piekna itd. I rodzi sie mysl, moze tylko odruch - znajde sobie kogos ! Szczeniak, niewazne, wyrosniety, nie zwraca na mnie uwagi ? No to ja go zmusze, zeby mnie zauwazyl ! Nie lubi mnie ? No to polubi, jesli nie mnie, to to, co mu/z nim bede robic ! (o calowaniu mysle, zeby nie bylo).
                        Wcale nierzadkie, tylko jak na jej 17 lat - strasznie szczeniackie. Ale i dorosle kobiety zachowujace sie w ten sposob widywalam. Bardziej mi sie to kloci z jej wychowaniem i ta wpajana przez Kreska i Macka wiara, ze milosc jest jedyna, wielka i na cale zycie. Ale moze wlasnie w to zwatpila.
                        Sama Magda mysli sobie, czy nawet mowi, ze skoro jej sercem sie zabawiono, to ona teraz to samo bedzie robic chlopakom. Ale tak to robila robaczywa Matylda, skutecznie zreszta :-)
                        Imo Magda chce nie tyle pognebic dowolnego chlopaka, co poprawic samopoczucie sobie. A ze glupio...
                        • vi_san Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 09:43
                          No mooooże... Ale racjonalne to i tak nie jest. Zwłaszcza zaś ten ton zwycięski po owym pocałunku?Kurczę widzi niechęć chłopaka to leci go całować i durno się cieszy, że go wnerwiła? Jeszcze by "przeszło" gdyby oni mięli po te 10 - 12 lat, ale siedemnastoletnia panna?! Niechby akurat zwątpiła w to, że miłość jest jedna jedyna i po kres, ba, niechby ją nawet zauroczył Józef, ok, to rozumiem, sama tez przez całą smarkatość kochałam się z zasady nieszczęśliwie w kompletnie niezainteresowanych mną chłopakach... Ale nie przyszło by mi do głowy wyrywać się do nich z całowaniem! A nie byłam wnuczką prawnuczką Dmuchawy i córką Krechy!
                          Chyba, że u nich ta "klasa" i bycie ideałem to co drugie pokolenie występuje? To jest jakaś myśl: Dmuchawa święty, jego córka ogląda seriale w tv, czyli ma zupełny kisiel z mózgu, Kreska cud ósmy światowy, to jej córki "be"?
                        • ciotka_scholastyka Re: Ignaś i Józinek 22.11.15, 12:13
                          > Magda zostala porzucona przez Patryka

                          A w ogóle to coś mi przyszło do głowy (trochę OT)
                          Magda pogodziła się z Patrykiem i stąd odtrącenie Ignasia. I tak sobie myślę - czy to naprawdę musiał być znowu Patryk? Czy naprawdę Magda nie mogła po prostu poznać jakiegoś fajnego Jean-Pierre'a czy Guillaume'a, i zakochać się z nim z wzajemnością? Czy nie byłoby to realniejsze niż odgrzewanie starego kotletu-miłości licealnej?
                          • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 22.11.15, 17:26
                            Pewnie, ze byloby. Ale zakochac sie w jednym, potem drugim i trzecim, a szczesliwie wyjsc za czwartego mogla Ida. Bo narwana i to bylo 30 lat temu. To se ne vrati :-(

                            NB. Zdawalo mi sie, ze Magda zdecydowala sie na rozstanie z IGS, pojechala do Paryza i POTEM dojechal tam niewierny Patryk i znowu sie zeszli. Ale w sumie bez znaczenia, sprawdzac nie bede. Choc dla mnie lepsze i bardziej przekonujace byloby, ze IGS jej zwyczajnie nie pasowal niz te, slusznie prawisz, odgrzewne licealne kotlety jako sila sprawcza.
              • vi_san Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 21:20
                A tak. Mówiono mu nawet kilka razy. Wide scena z IG jako kilkulatki, kiedy to sprany Ignaś, któremu J usiadł na głowie ugryzł agresora w szynkę. Dziadziuś tłumaczy. Po czym z satysfakcją stwierdza, że Józef potrafi wyrażać się krótko a treściwie i w efekcie cała sprawa się "rozmydla". Kurczę, "od zawsze" Józwa był tym wszczynającym konflikty, Ignacy "miłował spokój" i w sumie nie ma ani jednej sceny, w której ktokolwiek z dorosłych poskromiłby malucha! Przypomnę, że Józef miał wtedy dwa czy trzy lata! Naprawdę, dwulatkowi nie trzeba przytaczać Seneki, ani Marka Aureliusza kiedy bije kuzyna, a całkiem konkretnych reakcji dorosłych! Ewentualnie kary, odpowiedniej dla wieku delikwenta.A na pewno rozdzielenia walczących i ostrego w tonie upomnienia, a nie czułych rozmówek z dziaduniem!
                Jedna rozmowa z Markiem to nie dosyć. Nawet jeśli sensowna.
                • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 19.11.15, 21:51
                  Moze jeszcze - nie gwoli usprawiedliwienia Jozwy, tylko tak analitycznie - jako kilkulatek Jozinek zawsze i przez wszystkich ma Ignasia stawianego za wzor. Z wlasna matka lacznie, ktora stymuluje go umyslowo glownie po to, by dorownal kuzynowi.
                  Kilka lat i nagly przeskok - 9-letni w JT Jozinek juz pogardza ciotecznym bratem. Juz widzi i punktuje jego slabe strony. Byc moze eksponuje swoja fizyczna przewage, bo jest to jedyna przewaga, jaka ma/moze zdobyc nad Ignasiem. A poniewaz nikt go nie przyhamowal skutecznie, to juz mu tak zostalo.
                  I Jozwa wie, ze kolegow sie nie bije - mozna pobic sie Z kolegami, to co innego - ale IGS nigdy nie byl / nie stal sie jego kolega. No wiec.

                  I niestety - przy takim wychowaniu widze Jozka jako tego, ktory starszej kobiecie byc moze poniesie siatke, narabie drewna, ale bezdomnego skopie, gdyby ow bezdomny niefortunnie zasmierdzial jego Dorotce, dajmy na to.
                  • vi_san Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 00:02
                    I to też, moim zdaniem prawda: akcja budzi reakcję. Ja osobiście miałam zawsze stawianą za wzór kuzynkę "Jak Marta ładnie śpiewa", "Marta jest zawsze grzeczna", "Marcie nigdy nie trzeba powtarzać dwa razy" itp. Efekt był taki, że kuzynki szczerze nie znosiłam [nie tłukłyśmy się bardziej ze względu na odległość geograficzną niż ewentualną wolę czy braki w temperamencie. I dopiero niedawno [obie już jesteśmy w wieku ... Hmm... Balzakowskim] zgadało się, że... Ona słyszała to samo, tylko o mnie! I równie serdecznie mnie nie kochała. Więc być może to [między innymi] wieczne podkreślanie jaki to IGS jest mądry, dobry, grzeczny, inteligentny, blablabla sprawiło, że Józef go tak serdecznie nie znosi? A że przy tym nikt nigdy go konsekwentnie nie przywołał do porządku, nikt mu nie pokazał, że można inaczej - to wobec kuzyna stosuje metodę, która skutkowała gdy byli dziećmi - w łeb go i spokój.
                    Myślę, że trzeba by czegoś więcej niż zaśmierdzenie, ale ogólnie myśl rozumiem i się zgadzam.
                  • kopiec_esmeralda Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 07:11
                    O polityce nie wolno, a ja się zastanawiam, jak rycerz Józwa ustosunkowałby się do dzisiejszych problemów. Widzę go niestety ze znakiem falangi w tłumie demonstrujących kiboli. Przedstawionego pozytywnie, jako prawdziwego patriotę.
                    • vi_san Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 09:52
                      O polityce nie.
                      Ja go raczej widzę kompletnie obojętnego [wszak bezpośrednio go to nie dotyczy]. Nie widzę jak trójkolorową flaga przykrywa swoje zdjęcie na fb, raczej go drażni, że przez jakieś demonstracje ruch utrudniony i profesor nie dojechał, a on ma ważne zaliczenie itp. Na falangę i kiboli, to, wybacz, on jest mentalnie za stary. Wszak psychicznie on ma koło 50... Poza tym umie myśleć i liczyć i wie, co mu się opłaca a co nie. Falanga i kibolstwo - nie, zaliczenie egzaminu na politechnice - tak.
                      Natomiast przedstawiany, owszem, jako prawdziwy patriota, to się zgadza. Tyle, że na zasadzie "zasad pozytywistycznych", kształcić się chce, by pełny umysł poświęcić dla umiłowanej ojczyzny [oczywiście, nie w celu brudnego i małostkowego zarobkowania!] itd.
                      • kopiec_esmeralda Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 10:24
                        Vi_san, może i masz rację. A co się teraz opłaca... bogi raczą to wiedzieć.
                        • agafiatichonowna Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 13:56
                          Wiesz Vi san, jak sobie przeczytałam co piszesz o kompletnym braku racjonalizmu w postepowaniu Magdusi / mogłaby ją tłumaczyc jeno wielka eksplozja uczuć, co nie miało miejsca/ to przypomniałam sobie swoje nastoletnie lata i mam pewność, że ani ja, ani żadna ze znanych mi rówieśnic z dzióbkiem by w tej sytuacji do faceta się nie pchała. I nie z przyzwoitości , o nie. Z lęku przed kpinami, przed ośmieszeniem. Młódż w tym wieku , i onegdaj i teraz, ma do siebie mały dystans i tegoż ośmieszenia i wykpienia boi się jak przysłowiowy diabeł wiadomej wody. Gdyby Józin zdobył się na szyderstwo, kto wie czy nie dotknąłby jej bardziej.
                          • gat45 Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 14:33
                            Ale szydzenie z kobiety (nawet nie-damy) nie byłoby rycerskie !
                            A potrząsanie za kark jest.
                            Dixit MM.
                          • vi_san Re: Ignaś i Józinek 20.11.15, 14:35
                            Otóż to, Agafio. Ja też kiedyś miałam lat naście, moja siostra też i kilka innych znajomych sztuk. Ponadto dałam McD do przeczytania bratanicy nastoletniej wówczas. I wniosek jest jeden. Byłoby to wykonalne [to całowanie] gdyby: a. Magda była typem wampa, femme fatale czy inną divą - typem dziewczęcia urodziwego i pewnego swych wdzięków [co nie ma miejsca!]; b. Magdę trafiło "rażenie pioruna miłości" - no, padło jej na mózg i wszystko inne, gwałtowne zakochanie i nie zapanowała [co nie ma miejsca]. Ergo - sytuacja nie do przyjęcia z przyczyn racjonalnych - słusznie odmówiłam uznania McD za fakt. :D
    • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 30.11.15, 02:29
      Zablakalam sie do watku pn "W obronie rycerstwa" sprzed 2,5 roku, z maja 2013.
      Wpis Meduzy, cyt. - a moze rodzina celowo pozwala (Jozwie) pastwic sie nad Ignasiem w nadziei, ze to pomoze mu zmezniec ? Taki rodzaj spartanskiego wychowania.

      Nie wiem, czy taki byl zamysl altoressy od poczatku, czy skorzystala z podpowiedzi. Ale we febliku mamy czarno na bialym, ze wlasnie tak bylo. tak, tak, tak !!!
      Strach sie bac. Co mysmy jeszcze wymyslaly, zeby jakas idiotyczna sytuacja nabrala chocby sladowego sensu ?
      • vi_san Re: Ignaś i Józinek 30.11.15, 09:11
        Tt-tko - to pasuje jak ulał do "polemiki z wrażym forumem! Przeklej tam! :D
    • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 30.11.15, 17:42
      Czy tylko mnie rozbroiło to miłosne wyznanie do Józina wsadzone w usta Ignasiowi przez Agę: "Nie cmokaj, przecież go kochasz."? Ignaś zaś zamarł ze zdziwienia, "bo zdał sobie sprawę, że ona ma rację".
      To niestety niewiele zmienia i nie pomaga, kochanie oprawcy to poważny problem nie tylko osobisty, ale i społeczny. ;)
      • srebrny_lisek Re: Ignaś i Józinek 30.11.15, 17:47
        Wtedy właśnie się tego oprzemocowca rozgrzesza i usprawiedliwia. ;>
        • tt-tka Re: Ignaś i Józinek 30.11.15, 17:53
          Mnie nie rozbroilo, tylko zirytowalo. Kolejna, ktora lepiej wie, jakie uczucia kto do kogo zywi, nie znajac caloksztaltu ich stosunkow, codziennosci, dlugiej wspolnej historii.
          Coraz bardziej Agnieszka mi pasuje do Borejkow, rownie przenikliwa, dyskretna, taktowna i wszechwiedzaca jak oni. I to nie jest komplement.
          • bialaslodkaczekolada13 Re: Ignaś i Józinek 29.12.15, 20:21
            no a jednak myśli Ignasia mówią "bo zdał sobie sprawę, że ona ma rację" czyli okazało się, że wie...
            tylko wcale mi to nie pasuje do ich wspólnej historii, bardziej by mi pasowało gdyby któryś z nich zdał sobie sprawę, że nawet jak jest się formalnie rodziną to nie zawsze czuje się sympatię do wszystkich jej członków.

            srebrny_lisek no i jednak wątek, którego oczekiwałaś się pojawił ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka