Dodaj do ulubionych

Jeografia alternatywna

25.03.18, 15:56
Autoressa uwielbia zapewniać o swym głębokim przywiązaniu do realiów. Jednakże akcja ostatnich tomów, nominalnie dziejąca się w Promnie, czy gdzieś między Pobiedziskami a Kostrzynem, faktycznie dzieje się w jakiejś cudownej, a nieistniejącej krainie. Mieliśmy już puszczę jodłową, znienacka wyrosłą gdzieś między Poznaniem a Kostrzynem, wokół promieńskich jezior pojawiły się zaś strome pagórki i urwiska.

Teraz z kolei w oko wpadła mi perełka z Feblika, gdzie Ida donosi w liście, iż wybrała się z mężem, Derocią i babciami do kościoła, do Łubowa, powózką i w Kobyłkę nieszczęsną. Wedle relacji Idy trasa wiodła przez piękne zielone lasy, z polanami, a raz nawet pojawiła się dąbrowa, borowiki rodząca. Otóż informuję, że trasa z Promna do Łubowa, notabene licząca sobie 17 km, wiedzie najpierw szosą do Pobiedzisk, kawałkiem przez las, ale większością jednak przez pola, potem zaś drogą wojewódzką numer 194, aż do Łubowa, całe 11 km przez szczere pola i wsie. Żadnych borów, żadnych dąbrów borowikami płynących.

Jakie jeszcze cuda geograficzne odnotowaliście w Neo? Jakieś spektaklularne przykłady z Ciotki?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 16:19
      No, jeszcze z Feblika Pulpa, od ktorej Laura pedaluje do Kostrzynia i nie zajmuje jej to kilku godzin, a potem okazuje sie, ze jednak gdzies pod Lubowem ("niedaleko" czy "blisko") to pulpowo jest.
      Oraz "ocean bukow" wedle Promna, co sama juz gdzies wylapalas.
    • panna.ze.dworku Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 20:24
      Ja z geografii jestem noga stołowa. Ale kiedy niniejsze forum (zdaje się nawet, że w szacownej Bupu osobie :D ) uświadomiło mnie, iż ten kraj lat dziecinnych, owa Arkadia opisywana ostatnimi czasy przez MM leży w potężnej odległości 20 minut kolejką od centrum Poznania - to jak się przepraszam, ale mi się coś nie zgadza!
      A właściwie to mi się kompletnie nic nie zgadza... :(
      1. Dorocia w powózce. Serio? Zupełnie serio? Powózka i Kobyłka, a nie np skuter? Albo dowolny inny pojazd mechaniczny...
      2. Dorocia i jej zaopatrzenie (a raczej NIE ZAOPATRZENIE) w niezbędną odzież. Mając o rzut beretem duże miasto zaopatrzone zarówno w galerie wszelkiego autoramentu, jak i ciucholandy oraz najrozmaitsze sieciówki ma JEDNĄ kiecką i JEDNE chodaki po matce? Jaaasne...
      3. Podróże jako takie.Odległości jakie pokonują np Ignaś i Aga w Febliku są przedstawiane, jakby to był a co najmniej wyprawa przez pół Europy i to jeszcze przed wykarczowaniem większości prastarych puszcz... A tymczasem...
      ad. 1. Owszem, znam miejsca np w górach, w które łatwiej, wygodniej i pewniej można dojechać "w konia" niż samochodem. Są i takie pola, które obrobić można tylko przy pomocy zwierzęcia, bo np ciągnik się tam nie wtarabani i już. Ale to w wyższych partiach gór. Ze względu na utrudnienia dojazdowe. Nie przypominam sobie gór pod Poznaniem. Jeśli coś się w tej kwestii zmieniło - to przepraszam, nie wiedziałam.
      ad. 2. To jest tak głupie, że już nawet nie śmieszne.
      ad. 3. Zdaje się, że był wątek, w którym osoby obeznane z trasami wyliczały, że aby tyli szmat czasu jechać tą konkretną trasę, to Ignaś chyba musiałby mieć samochód Flinstonów... I ja wierze tym osobom, bardziej niż MM.

      Moim zdaniem początkowo Dorocia miała być tylko letniczką, wnuczką, bawiąca u babci rodzonej i siostry tejże babci. Normalnie, na codzień mieszkająca w dowolnym miejscu w Polsce. I to by tłumaczyło WSZYSTKIE idiotyzmy! Dorocia w powózce do kasinego sklepu dyrda? No jasne, babcie nie potrzebują samochodu, nie mają prawa jazdy, w trakcie roku szkolnego drób odbiera syn/mąż pani Kasi, ale w wakacje jak się dziewczynina nudzi to niech pojedzie z drobiem, bo co jej szkodzi? Powożenie starą Kobyłką po prostej drodze to nie filozofia taka... Ciuchy? No, przywiozła jakieś trzy na krzyż, ale pierwszego dnia lunęło i ukochane dżinsy są mokruteńkie, na kieckę kot zwymiotował itd. No i na strychu wygrzebano jakąś ubiegłoroczną sukienczynę i drewniaki "po mamie", które to matka ostawiła tamże z pięć lat temu, bo do domu w Krakowie, Gdańsku czy tam Warszawy za daleko i nie opyla się jechać... Tylko potem, nie wiedzieć czemu autorce coś się pomerdoliło i uczyniła pannę nie letniczką tylko dziedziczką. Co sensu nie ma, bo realia jej zostały bez zmian, więc MUSZĄ się rozjechać z kompletnie zmienioną sytuacją.
      • bupu Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 22:27
        panna.ze.dworku napisała:

        > 1. Dorocia w powózce. Serio? Zupełnie serio? Powózka i Kobyłka, a nie np skuter
        > ? Albo dowolny inny pojazd mechaniczny...
        > 2. Dorocia i jej zaopatrzenie (a raczej NIE ZAOPATRZENIE) w niezbędną odzież. M
        > ając o rzut beretem duże miasto zaopatrzone zarówno w galerie wszelkiego autora
        > mentu, jak i ciucholandy oraz najrozmaitsze sieciówki ma JEDNĄ kiecką i JEDNE c
        > hodaki po matce? Jaaasne...

        Oba powyższe punkty wyjaśnia znakomicie miłość autorki do wieku XIX. Taka dziewiętnastowieczna sierotka nie będzie przecież rozbijać się samochodem, ani zbiorkomem, prawda? Natomiast w tamtoczesnych realiach uboga wiejska sierotka, która posiada jedną sukienkę niedzielną i jedną codzienną plus chodaki, mieści się znakomicie.

        > 3. Podróże jako takie.Odległości jakie pokonują np Ignaś i Aga w Febliku są prz
        > edstawiane, jakby to był a co najmniej wyprawa przez pół Europy i to jeszcze pr
        > zed wykarczowaniem większości prastarych puszcz...

        No co, wedle Sprężyny między Pobiedziskami a Kostrzynem rosną pradawne bory. Zapewne Puszcza Białowieska, zirytowana wycinką, przeniosła się tam potajemnie i under cover.


        > wyższych partiach gór. Ze względu na utrudnienia dojazdowe. Nie przypominam so
        > bie gór pod Poznaniem. Jeśli coś się w tej kwestii zmieniło - to przepraszam, n
        > ie wiedziałam.

        Alpy Promieńskie już rosną, na razie przybrawszy postać stromych wzgórz i nadjeziornych urwisk.
        • panna.ze.dworku Re: Jeografia alternatywna 26.03.18, 10:16
          Oba powyższe punkty wyjaśnia znakomicie miłość autorki do wieku XIX. Taka dziewiętnastowieczna sierotka nie będzie przecież rozbijać się samochodem, ani zbiorkomem, prawda? Natomiast w tamtoczesnych realiach uboga wiejska sierotka, która posiada jedną sukienkę niedzielną i jedną codzienną plus chodaki, mieści się znakomicie.

          No to nadal twierdzę, że się Autoressie coś pomerdoliło - tylko mniemam, iż "lokowanie" X w datowaniu wieku. XIX - XXI, jakaż to w końcu różnica... ;)

          No co, wedle Sprężyny między Pobiedziskami a Kostrzynem rosną pradawne bory. Zapewne Puszcza Białowieska, zirytowana wycinką, przeniosła się tam potajemnie i under cover.

          Irytacji puszczy bym się zbytnio nie dziwiła, przenosinom powyższej - jednak nieco...

          Alpy Promieńskie już rosną, na razie przybrawszy postać stromych wzgórz i nadjeziornych urwisk.

          To jak już urosną, to ja poproszę o info. Lubię góry, a do Tater trza mi smarować przez cały kraj... Promno nieco bliżej mam.
    • ciotka_scholastyka Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 20:35
      W McDusi wg autoressy z Roosevelta do Kostrzyna jechało się dwadzieścia minut (chyba odrzutowcem). Teraz się okazuje,że jadąc z Pulpowa "w dwadzieścia minut jest się przy Katedrze."
      • apersona Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 21:02
        środek nocy szybki motocykl ;)
      • bupu Re: Jeografia alternatywna 25.03.18, 22:19
        ciotka_scholastyka napisała:

        > W McDusi wg autoressy z Roosevelta do Kostrzyna jechało się dwadzieścia minut (
        > chyba odrzutowcem). Teraz się okazuje,że jadąc z Pulpowa "w dwadzieścia minut j
        > est się przy Katedrze."

        Pulpowo to w ogóle położenie zmienia, odnoszę wrażenie. W CP znajduje się w okolicy Pobiedzisk. W Sprężynie przypina wrotki i przejeżdża pod Kostrzyn, parkując w takiej odległości, że Laura może kilka razy dziennie pocinać na rowerze do Daglezji, a nie jest to mistrzyni sportu. Następnie w WdO i Febliku Pulpowo przesuwa się nieznacznie w stronę Gniezna, ciągnąc za sobą Promno, gdyż nagle się okazuje, że obie te miejscowości leżą koło Łubowa, które znajduje się w jednej trzeciej trasy Pobiedziska-Gniezno.
      • soova Re: Jeografia alternatywna 26.03.18, 13:50
        ciotka_scholastyka napisała:

        > W McDusi wg autoressy z Roosevelta do Kostrzyna jechało się dwadzieścia minut (
        > chyba odrzutowcem). Teraz się okazuje,że jadąc z Pulpowa "w dwadzieścia minut j
        > est się przy Katedrze."

        Tu może mieć miejsce inne zjawisko, co sugeruje owych dwadzieścia minut właśnie. Znam ludzi, którzy pokupowali domy w dzielnicach warszawskich peryferyjnych lub w miejscowościach podwarszawskich. Oczywiście deklarują, że jazda do centrum zajmuje im 20, góra 30 minut. Taki wyższy poziom racjonalizowania sobie rzeczywistości. Niewykluczone, że jest to projekcja doświadczeń samej Musierowicz (Google mi pokazały, że z Puszczykowa do katedry jedzie się samochodem pół godziny).
    • lord_vmordevol Re: Jeografia alternatywna 26.03.18, 09:43
      bupu napisała:

      > Autoressa uwielbia zapewniać o swym głębokim przywiązaniu do realiów. Jednakże

      A tak właściwie, to zapewnia? Bo może zapewniła tylko na przykład jeszcze za tamtej Polski i teraz już wcale tak nie twierdzi?

      > trasa z Promna do Łubowa, notabene licząca sobie 17 km, wiedzie najpierw szosą
      > do Pobiedzisk, kawałkiem przez las, ale większością jednak przez pola, potem z
      > aś drogą wojewódzką numer 194, aż do Łubowa, całe 11 km przez szczere pola i ws

      Szosą i zwłaszcza krajówką? Kuniem? To kartę woźnicy trzeba chyba mieć, nie?

      • yvi1 Re: Jeografia alternatywna 26.03.18, 14:21
        Ja z geografi juz nie noga,tylko kuternoga jestem.Poza tym dawno juz w Polsce,w tamtych okolicach nie bylam.
        Ale...
        Jak juz gdzies pisalam,ekstra przeczytalam pod katem Ruinki WdO,F no i CZ.Pal licho,ze tam raz szosa,raz dzikie knieje.Skad ten prad ,BTW ? Ale na rysunku ,na ktorym Nora wyglada przez okno,patrzac sie na dom Dentego to juz prawie gory strzeliste tam widac.
        Poza tym oswiecie mnie,w takiej gluszy Ida ma WLAN ( mam nadzieje ze wiecie oco mi chodzi- bezprzewodowy internet) albo Chrobot tez kabelki tymi kilometrami ciagnal.
        Co do Kobylki i jazdy do kosciola,to zamilcze ,bo cisna mi sie na usta slowa bardzo nieprzyzwoite.Biedny ,schorowany kon.
        • agafiatichonowna Re: Jeografia alternatywna 26.03.18, 15:12
          Stąd wypływa wniosek, że rzecz dzieje się w Wielkopolsce - czyli nigdzie lub też rzecz dzieje się w Wielkopolsce - czyli wszędzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka