lululemon12
28.05.18, 18:36
Ani Feblika, ani Ciotki nie czytałam, ale z forumowych dyskusji wnioskuję, że Fryc znów jakiś numer wywinął i Pyza, chwilowo lub nie, jest porzuconą matką dwójki dzieci. Z związku z tym pytanie: czy gdzieś zaczynają jej się pojawiać myśli o przyszłości? Takie konkretne, nie abstrakcyjna budka z kurczakami? Na zasadzie: cholera, co ja teraz zrobię? Fryc alimentów nie będzie przecież płacił do końca świata, a ja nie mam wykształcenia, zawodu, żadnego doświadczenia...
Miga gdzieś coś takiego?
P.S. Żebrzę bezczelnie: czy jakaś dobra dusza zechciałaby mi te dwa ostatnie tomy streścić? Słowo honoru, nie posiadam potomstwa spragnionego darmowych wypracowań ;).