j-oonka
05.11.18, 10:18
Dzień dobry, cześć i czołem :) Wychylam się zza krzaczka, za którym ukrywałam się kilka dobrych lat, śledząc Wasze pasjonujące dyskusje :) Jeżycjadę - do Pulpecji - wielbiłam od dziecięctwa nieprzytomnie, Neo - kupuję i czytuję z przyzwyczajenia i z nadzieją, że jeszcze wróci poziom, polot, dowcip itp, itd... Ostatnio odświeżam sobie moje dwie ulubione części - Noelkę i Pulpecję. I tak mnie wczoraj natchnęło do zadania Szanownemu Forumowi pytania - po co Wojtek przychodził z białym serem do Pulpy??? I czy to mógł być ten sam Wojtek - "Wojtek Szyma, kolega Tomka z jednego roku"? W tekście źródłowym jest dialog między Nutrią a Pulpecją, w którym Nutria podejrzewa, że Wojtek przychodzi z serem, bo ten jest niskokaloryczny i chce tym samym zasugerować Patrycji przejście na dietę, a Patrycja odpowiada, że twaróg jest tłusty i Wojtek ma zupełnie inne powody "...zapewniam cię". Za każdym razem, gdy to czytam, zastanawiam się, czy ja jakaś niedomyślna jestem? Co to za powody mogły być???
Zastanawiała mnie też zawsze inna rzecz...Ów Wojtek - świeżutko poznany w Kodaku, chwilę później bezceremonialnie obejmuje Patrycję za ramiona, przysuwa głowę do jej głowy i się razem przeglądają w lustrze... Według mnie za takie spoufalanie się powinien otrzymać od Patrycji co najmniej "spojrzenie o [jakimś wysokim] amperażu". Ale może ja staroświecka jestem ;)
Jeśli gdzieś moje wątpliwości już były rozwiewane - to przepraszam, pójdę sobie do kąta i będę czytać forum od początku :)