bupu
16.05.21, 11:32
Tam nikt, przypomniał mi to fanfik "Dziewczyny na skraju...", tam w Borejwersum nikt nie tyje. Nikt z bohaterów pozytywnych. Kobiety rodzą liczną progeniturę i nic, żadnych problemów z wagą. Wszyscy jak jeden mąż i jedna żona rąbią jak maszyny wysokokaloryczne, tłuste i węglowodanami ociekające potrawy, aktywności fizycznej nie zażywa nikt (no, z wyjątkiem Idy, która jednakowoż symultanicznie przestała biegać i zaczęła jadać wiejskie specyjały typu boczuś smażony, bez szwanku dla sylwetki), a nie tyje nikt. Pulpa, zanim mi ją kto wytknie, tyje wyłącznie w opisie, na ilustracjach zaś figuruje dama w rozmiarze góra 40. Reszta szczupła i chuda, jakoś tak magicznie.
Czego jeszcze w Borejczadzie nikt?