Dodaj do ulubionych

Ślub Patrycji i Floriana

19.02.24, 21:05
między którymi tomami się odbył?
Na pewno po Pulpecji, może też po NiN?
Bo nie przypominam sobie jego opisu na żywo, ani też w żadnej reminiscencji (jak np. Natalii z Rojkiem w kontusiku i dworku, gdzie dzieci miały nie siadać, dzięki czemu można było zaprosić Joannę).
Przypominam sobie za to jakieś gorące pretensje Floriana i Pulpy, że już długo czekali (i po co? i po co?), następnie wzmiankę o ukończeniu pierwszego roku Patrycji na leśnictwie (no cóż).
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 19.02.24, 21:47
      Miedzy DP a NiN.
      w DP Florian "patrzac surowo na Gabriele" oznajmia, ze wlasnie postanowili sie z Patrycja pobrac.

      A chyba w NiN jest o lazikowaniu swiezego malzenstwa Flobrych po bagnach.
    • bupu Re: Ślub Patrycji i Floriana 19.02.24, 22:20
      Flobrostwo hajtnęło się było na Wielkanoc roku 1994, o czym stoi jak byk w NiN.
      • ako17 Re: Ślub Patrycji i Floriana 19.02.24, 22:38
        bupu napisała:

        > Flobrostwo hajtnęło się było na Wielkanoc roku 1994, o czym stoi jak byk w NiN.
        >

        czyli moja koncepcja o sensowności pożyczania mnóstwa kasy od wuja-florka, singla z biznesem, zaprezentowana w sąsiednim wątku, właśnie upadła.
        • ciotka-scholastyka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 10:16
          ako17 napisała:


          > czyli moja koncepcja o sensowności pożyczania mnóstwa kasy od wuja-florka, sing
          > la z biznesem, zaprezentowana w sąsiednim wątku, właśnie upadła.

          Dlaczego upadła? Przecież po ślubie Florian nadal miał kwiaciarnię i mieszkał z żoną, buchacha, na jej zapleczu. To, że nie był singlem, nie przeszkadzało mu mieć forsę, zwłaszcza, że żadnego czynszu za "mieszkanie" nie płącili. Dzieci jeszcze nie mieli. A skoro był już członikiem rodziny, Gaba mogła spokojnie pożyczyć pieniądz od szwagra.
          • ciotka-scholastyka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 10:16
            "płącili" i "członikiem", przepraszam najmocniej za te kwiatki.
            • julian_arden Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 11:23
              ciotka-scholastyka napisała:

              > "płącili" i "członikiem", przepraszam najmocniej za te kwiatki.

              Czemu nie, to brzmi jak z Lema. Żądny młęciny brądnej, łydasty łaniele.
            • bupu Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 15:02
              ciotka-scholastyka napisała:

              > "płącili" i "członikiem", przepraszam najmocniej za te kwiatki.


              Takim małym członikiem wielkiego Borejtasiemca był.

              Przprszm, glupawka.
            • ako17 Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 18:35
              ciotka-scholastyka napisała:

              > "płącili" i "członikiem", przepraszam najmocniej za te kwiatki.

              mi się podobają
          • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 14:47
            ciotka-scholastyka napisała:


            > Dlaczego upadła? Przecież po ślubie Florian nadal miał kwiaciarnię i mieszkał z
            > żoną, buchacha, na jej zapleczu. To, że nie był singlem, nie przeszkadzało mu
            > mieć forsę, zwłaszcza, że żadnego czynszu za "mieszkanie" nie płącili. Dzieci j
            > eszcze nie mieli. A skoro był już członikiem rodziny, Gaba mogła spokojnie poży
            > czyć pieniądz od szwagra.

            Mial na utrzymaniu zarloczna zone, za soba slub (nawet skromny cokolwiek kosztuje), przed soba te wloczegi po bagnach, na ktorych chociaz za noclegi i gospode trzeba zaplacic... imo nadmiaru forsy to on nie mial. Ale jakas widac mial, skoro pozyczyl. Tylko czy Gaba rzeczywiscie o pozyczke musiala sie zwracac do najmlodszego stazem, wiekiem i dorobkiem czlonka rodziny ? Nie mogla chocby do stryja Jozeczka ?
            • ciotka-scholastyka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 15:05

              > Mial na utrzymaniu zarloczna zone

              Ty tak serio?
              • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 18:40
                No serio. Patrycja nie pracuje, u rodzicow juz nie siedzi, zywi ja maz, czyli na Rusfelta jedna geba (chlonna !) odpadla, na Noskowskiego przybyla.

                Nie widze absolutnie zadnego powodu, dla ktorego to swiezo wzeniony w klan Florek mialby byc pozyczkodawca.
                • ciotka-scholastyka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 09:15
                  tt-tka napisała:

                  > Nie widze absolutnie zadnego powodu, dla ktorego to swiezo wzeniony w klan Flor
                  > ek mialby byc pozyczkodawca.

                  No właśnie dlatego. Się wżenił w klan i to obowiązuje. Matthew Crowley też miał po ślubie z Lady Mary oddać nowej rodzinie pieniądze, które dostał w spadku, na ratowanie Downton Abbey ;)
                  • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 12:56
                    ciotka-scholastyka napisała:

                    > tt-tka napisała:
                    >
                    > > Nie widze absolutnie zadnego powodu, dla ktorego to swiezo wzeniony w kla
                    > n Flor
                    > > ek mialby byc pozyczkodawca.
                    >
                    > No właśnie dlatego. Się wżenił w klan i to obowiązuje. Matthew Crowley też miał
                    > po ślubie z Lady Mary oddać nowej rodzinie pieniądze, które dostał w spadku, n
                    > a ratowanie Downton Abbey ;)

                    A no tak. Rzeczywiscie. Mareczek i Grzybon juz osiedli (a oplacali sie ? nie pamietam), trzeba oskubac swiezaka !
                    Przekonalas mnie :)
          • ako17 Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 18:40
            ciotka-scholastyka napisała:

            > ako17 napisała:
            >
            >
            > > czyli moja koncepcja o sensowności pożyczania mnóstwa kasy od wuja-florka
            > , sing
            > > la z biznesem, zaprezentowana w sąsiednim wątku, właśnie upadła.
            >
            > Dlaczego upadła? Przecież po ślubie Florian nadal miał kwiaciarnię i mieszkał z
            > żoną, buchacha, na jej zapleczu. To, że nie był singlem, nie przeszkadzało mu
            > mieć forsę, zwłaszcza, że żadnego czynszu za "mieszkanie" nie płącili. Dzieci j
            > eszcze nie mieli. A skoro był już członikiem rodziny, Gaba mogła spokojnie poży
            > czyć pieniądz od szwagra.

            upadła w tym sensie, że Flor nie przeznaczał już całego dochodu z firmy na siebie, bo miał też na utrzymaniu niepracującą żonę.

            Ale tak naprawdę to o czym innym chciałam.
            Jak sobie wyobrażamy ślub Patrycji i Floriana?
            Fatum było?
            Kiecka na bogato?
            Wesele w postaci pieczonego udźca i kremu z wiórkami kokosowymi w domu Borejków czy na zapleczu kwiaciarni?
            Bo chyba nie w restauracji?
            • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 18:43
              Fatum bylo, bo im obraczki sie zapodzialy, ale to wiemy skadinad (nie pamietam skad). O reszcie (kiecka, przyjecie itp) nic nie wiadomo. Malo wazna borejkowna, to co sie MM mialaby rozpisywac...
              • ako17 Re: Ślub Patrycji i Floriana 20.02.24, 20:49
                tt-tka napisała:

                > Fatum bylo, bo im obraczki sie zapodzialy, ale to wiemy skadinad (nie pamietam
                > skad). O reszcie (kiecka, przyjecie itp) nic nie wiadomo. Malo wazna borejkowna
                > , to co sie MM mialaby rozpisywac...
                >

                to może jej napiszmy same?
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 15:37
                tt-tka napisała:

                > Fatum bylo, bo im obraczki sie zapodzialy, ale to wiemy skadinad (nie pamietam
                > skad). O reszcie (kiecka, przyjecie itp) nic nie wiadomo. Malo wazna borejkowna
                > , to co sie MM mialaby rozpisywac...
                >

                A jednak napisała o ślubie tej mało ważnej więcej niż o ślubie najważniejszej z Borejkówien z Grzybem Sałacianym. DLACZEGO?
                • tt-tka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 18:54
                  Napisala. Dokladnie tyle "z Grzegorzem, ktorego udalo sie jej poslubic bez zadnych wstrzasow" (czy przeszkod, nie pamietam) i to jest napisane w opozycji do slubow siostr, z ktorych kazdej cos sie przydarzylo.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 15:55
      To ja jeszcze zaznaczę, iż ślub ten teoretycznie powinien być wiekopomną okazją do zderzenia się Borejków z Żaczkami!

      Pomyślcie tylko, konkurs na chlipanie rozwodowe Wiesia vs Gaba, zderzenie cywilizacji rzymskiej z jądrem deuteru, gorąca dysputa między klanowymi matkami na temat godzenia wychowania dzieci z realizowaniem swoich pasji...

      Zwłaszcza to ostatnie by mnie interesowało. Irenka Żakowa i Mila Borejkowa reprezentują zupełnie różne "typy" kobiet swoich czasów - jedna jest nam przedstawiona jako matka dość nieuważna i odleciana, zaangażowana w swoje pasje i w pracę, druga rzuciła te sprawy w deuterę, żeby poświęcić się macierzyństwu i prowadzeniu domu. Ciekawe jak po latach wyewoluowała mama Żak ze swoim trybem życia? Mila utknęła w roli kury domowej do tego stopnia, że znalazłszy sobie hobby i opłacalną karierę w jednym postanawia ją ukrywać przed rodziną. Fajnie byłoby, gdyby na ślubie Pulpostwa miała okazję trafić na swoją odwrotność i przemyśleć sobie niektóre swoje wybory.
      • mika_p Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 20:15
        > To ja jeszcze zaznaczę, iż ślub ten teoretycznie powinien być wiekopomną okazją do zderzenia się Borejków z Żaczkami!


        Przecież oni się znali.


        "- Bo ja mam dla państwa ważną nowinę: my się kochamy, Patrycja i ja.
        - To straszne - jęknął ojciec i opadł na krzesło.
        - Tato, to nie jest takie straszne - pospieszyła na pomoc Gabrysia. - Baltona jest siostrzeńcem pana Żaka, ze Słowackiego, wiesz?
        No, już lepiej - wyraziła mina ojca."


        Cesia chodziła z Gabą do klasy w liceum, matki pewnie widziały się z dziesięć razy na zebraniach w szkole, a jeszcze w grę mogły wchodzić jakieś aktywności typu przygotowania do studniówki czy kanapki na maturę. Patrycja jeszcze w Pulpecji myśli o Cesi jako przyjaciółce Gaby, klan Żaków-Hajduków-Kołodziejów jest w komplecie, tak jak i Borejkowie, na jasełkach.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 20:53
          mika_p napisała:

          > > To ja jeszcze zaznaczę, iż ślub ten teoretycznie powinien być wiekopomną
          > okazją do zderzenia się Borejków z Żaczkami!
          >
          >
          > Przecież oni się znali.
          >
          >
          > "- Bo ja mam dla państwa ważną nowinę: my się kochamy, Patrycja i ja.
          > - To straszne - jęknął ojciec i opadł na krzesło.
          > - Tato, to nie jest takie straszne - pospieszyła na pomoc Gabrysia. - Baltona j
          > est siostrzeńcem pana Żaka, ze Słowackiego, wiesz?
          > No, już lepiej - wyraziła mina ojca."

          >
          > Cesia chodziła z Gabą do klasy w liceum, matki pewnie widziały się z dziesięć r
          > azy na zebraniach w szkole, a jeszcze w grę mogły wchodzić jakieś aktywności ty
          > pu przygotowania do studniówki czy kanapki na maturę. Patrycja jeszcze w Pulpec
          > ji myśli o Cesi jako przyjaciółce Gaby, klan Żaków-Hajduków-Kołodziejów jest w
          > komplecie, tak jak i Borejkowie, na jasełkach.
          >

          Że się znali to wiem, ale nigdy nie widzieliśmy ich interakcji bezpośrednio - zawsze były tylko w przelotnych opisach narratora, bez wchodzenia w szczegóły. A ja bym chciała zobaczyć jak o czymś konkretnym gadają i coś z tego wynika, w końcu to dwie rodziny pełniące w sadze ważną rolę (Żaki bo pierwsi, Borejki bo dominujący, bez żadnej z tych rodzin sagi by nie było). A że różnią się od siebie diametralnie, możnaby też wyłuskać z ich interakcji jakieś ciekawe refleksje.
          • mika_p Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 21:30
            > A ja bym chciała zobaczyć jak o czymś konkretnym gadają i coś z tego wynika

            O niczym szczególnym. Wesela to raczej nie jest okazja do wielkich życiowych dyskusji, raczej pitu-pitu w podgrupach. Możliwe, że z uwagi na dawne znajomości byłyby interakcje między rodzinami, ale raczej nie Gaba z Wiesią, tylko Gaba z Cesią, przyjaciółką, i Julią, matką Ulki, dziecka z tej samej klasy co Laura. Gaba też z Tomkiem i Elką, Tomek jako najlepszy przyjaciel Baltony na pewno na weselu był. Ogólnie Tomek był Borejkom znany od zawsze. Jeżeli byli stryj Józeczek i Fela - a nic nie wiadomo, aby wesele było jakieś okrojone - to pewnie rozmawiali z Ignacym i Melanią. Jeśli i Joanna dojechała, to mogła uprzejmie pogawędzić z Cesią, dawną koleżanką.
            Plus dodajmy do tego łobuzujący drobiazg w osobach dzieci Gaby, Idy, Cesi i Julii (a jak Joanna dojechała, to i Joanny), a może jeszcze jakiś. Pewnie nic sensacyjnego, skoro klan o tym nie wspomina w kolejnych tomach, ale i tak trzeba było mieć oczy dookoła głów
            • bupu Re: Ślub Patrycji i Floriana 21.02.24, 23:54
              mika_p napisała:


              > Plus dodajmy do tego łobuzujący drobiazg w osobach dzieci Gaby, Idy, Cesi i Jul
              > ii (a jak Joanna dojechała, to i Joanny), a może jeszcze jakiś. Pewnie nic sens
              > acyjnego, skoro klan o tym nie wspomina w kolejnych tomach, ale i tak trzeba by
              > ło mieć oczy dookoła głów
              >

              Jaki łobuzujący drobiazg, kierowniczko kochana? Flobre brały ślub wiosną 1994, co oznacza, że Róża miała lat trzynaście (niecałe), Laura dziesięć, panny Kołodziejanki i Hajduczanki podobnie. To już nie drobiazg co to trzeba mieć oczy dookoła tylko pannice dostatecznie duże by potrafiły się należycie zachowywać "przy ludziach". Ignaś liczył sobie trzy miesiące, więc najbardziej łobuzerski czyn na jaki mógł się zdobyć to walnięcie w pieluchę wyjątkowo jadowitego Numeru Dwa gdy wszyscy akurat siedli do stołu, a Józef jeszcze chyba nawet nie wyszedł z fazy embrionu. To kto tam miał łobuzować/
              • mika_p Re: Ślub Patrycji i Floriana 22.02.24, 00:09
                > Jaki łobuzujący drobiazg, kierowniczko kochana?

                "Elka (...), doliczyła się tylko dziewięciorga dorosłych oraz sześciorga dzieci (od czarnowłosej dziewczynki w wieku szkolnym do zupełnego bobasa, który z kokardką na jasnym czubku włosów raczkował pod wielkim stołem" - Noelka, trzy lata wcześniej.

                A przypomnieć ci, co robili bracia Rojek i w jakim wieku byli na weselu Józka? :) Dziesięcioletnie pannice jak najbardziej mogły coś zmalować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka