18.07.24, 18:24
Ostatnio odświeżyłam sobie Kalamburkę i nie wiem czemu Ignacy uważał Zbysława za niezbyt inteligentnego. Facet studiował ekonomię, znał się na teatrze. Czy Borejko kierował się stereotypami i uważał, że jak przystojny i umięśniony to tępy? Czy po prostu rywalizował z nim o Milę, z tego powodu go nie lubił i przypisywał mu wszelkie negatywne cechy?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Zbysław 18.07.24, 19:05
      Dla Ygnaca w Kalamburce wszyscy sa brzydcy i nieinteligentni. Swiat stanowczo nie dorasta do estetyki i yntelektu Ygnaca.
      • briar_rose Re: Zbysław 18.07.24, 20:44
        tt-tka napisała:

        > Dla Ygnaca w Kalamburce wszyscy sa brzydcy i nieinteligentni. Swiat stanowczo n
        > ie dorasta do estetyki i yntelektu Ygnaca.

        Ależ, tt-ko, przecież Ignac w jednym z tomów stwierdza patetycznie, że nie, absolutnie, oni nikim nie gardzą, nawet Pyziakiem!
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zbysław 19.07.24, 10:51
          briar_rose napisał(a):

          > tt-tka napisała:
          >
          > > Dla Ygnaca w Kalamburce wszyscy sa brzydcy i nieinteligentni. Swiat stano
          > wczo n
          > > ie dorasta do estetyki i yntelektu Ygnaca.
          >
          > Ależ, tt-ko, przecież Ignac w jednym z tomów stwierdza patetycznie, że nie, abs
          > olutnie, oni nikim nie gardzą, nawet Pyziakiem!

          A to nie była Miła w McD?
      • ako17 Re: Zbysław 19.07.24, 15:37
        tt-tka napisała:

        > Dla Ygnaca w Kalamburce wszyscy sa brzydcy i nieinteligentni. Swiat stanowczo n
        > ie dorasta do estetyki i yntelektu Ygnaca.
        >
        Jak to elegancko skwitowała Przymrozki, Kalamburka jest o tym, jak to Ignacemu wyświadczane są różne przysługi (oraz jak cała reszta ludzkości jest brzydsza i głupsza od Mili - luźna cycata).
        Skoro Zmysław nie wyświadczył Ignacemu żadnej przysługi (np. nie oddał mu swojego mieszkania), to trudno żeby go Ignac traktował z szacunkiem.
        Zresztą, Gizeli, która mu jak raz oddała swoje mieszkanie, też nie traktował z szacunkiem ;).
        A kogo w ogóle Ignac traktował z szacunkiem? Poza Milą?
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zbysław 19.07.24, 16:12
          ako17 napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          > > Dla Ygnaca w Kalamburce wszyscy sa brzydcy i nieinteligentni. Swiat stano
          > wczo n
          > > ie dorasta do estetyki i yntelektu Ygnaca.
          > >
          > Jak to elegancko skwitowała Przymrozki, Kalamburka jest o tym, jak to Ignacemu
          > wyświadczane są różne przysługi (oraz jak cała reszta ludzkości jest brzydsza i
          > głupsza od Mili - luźna cycata).
          > Skoro Zmysław nie wyświadczył Ignacemu żadnej przysługi (np. nie oddał mu swoje
          > go mieszkania), to trudno żeby go Ignac traktował z szacunkiem.
          > Zresztą, Gizeli, która mu jak raz oddała swoje mieszkanie, też nie traktował z
          > szacunkiem ;).
          > A kogo w ogóle Ignac traktował z szacunkiem? Poza Milą?
          >
          >
          >
          >

          A jego szacunek do Mili w jaki sposób się objawia? Ona też musi go potem przez resztę życia obsługiwać w każdej możliwej kategorii, a w zamian dostaje najwyżej piękne słówka, których treść nie musi być wcale tak szczera i głęboka jak się wydaje. Chłop nie rejestruje, że żona wiesza firanki będąc w źle znoszonej ciąży, czy ma wrzody żołądka, w jego poczynaniach nawet elementarnej troski, a co dopiero szacunku. Do tego jeszcze Mila postanawia ukrywać przed Ignacem swoją twórczość, bo zakłada, że ów się wtedy fochnie i wpadnie w kompleksy - tu mamy nie tylko próbkę wybujałego ego Ignaca, ale i widzimy, że Mila w ogóle nie spodziewa się po mężu żadnego wsparcia czy szacunku dla swoich osiągnięć.
          • ako17 Re: Zbysław 19.07.24, 18:05
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > A jego szacunek do Mili w jaki sposób się objawia?

            No dobra, to może nie szanuje, ale kocha ;)
            W Noelce (czy gdzie tam) wyjął karpia z zamrażarki i powiedział "zważ, Milu, na ile sposobów przejawia się moja miłość do ciebie" - luźna cycata
            >
            >
            >
        • catwoman21 Re: Zbysław 19.07.24, 16:13
          Starożytnych traktował z szacunkiem.
    • itsjustemichelle1 Re: Zbysław 18.07.24, 22:42
      zazdrosny był :)
      może jakieś nieuświadomione kompleksy?
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zbysław 19.07.24, 11:03
        itsjustemichelle1 napisała:

        > zazdrosny był :)
        > może jakieś nieuświadomione kompleksy?
        >

        Zdecydowanie, wszak nawet zbysławiego psa, który spodobał się Mili, uważał za głupiego.
        W tamtej scenie było widać, że po tych parudziesięciu latach Ignac dalej wyczuwa w Zbychu konkurencję (już wiemy po kim Gabunia ma swoje pypypy...). Czyli nie jest aż tak pewny siebie jako mąż. Być może gdzieś w głębi duszy zdaje sobie sprawę, że przez te wszystkie lata nie dawał żonie zbyt wiele od siebie i na dobrą sprawę nic nie powinno jej przy nim trzymać?
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zbysław 19.07.24, 16:27
      Właściwie na ile Zbysław był dla Ignaca realną konkurencją? W sensie, czy Mila kiedykolwiek była nim zainteresowana tak na poważnie? Niby początkowo podobał jej się, ale nie pamiętam by miała wobec niego jakieś poważne plany, a gdy pojawił się Ignac, siedziała głównie z nim i nie poświęcała Zbysławowi wiele uwagi.

      Trochę offtopnę, wiele razy zadawałam na forum pytanie co księżniczkę przetowłosą przyciągnęło do tej leniwej egoistycznej ględy, teraz jest okazja by wznowić temat. Niech mi ktoś logicznie i łopatologicznie wyłoży: co jest atrakcyjnego w Ignacu?
      • tt-tka Re: Zbysław 19.07.24, 16:42
        Jako pierwszy, a bodaj i jedyny, powiedzial jej, ze ja kocha. I ze odda jej kazda swoja chwile, mysl i oddech.

        jak sie potem okazalo, swoje mysli, chwile i oddechy oddawal nie jej bynajmniej, tylko starozytnym i czasem docentowi, ale moze wtedy (gdy to mowil) uwierzyla ?
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zbysław 25.07.24, 00:29
          tt-tka napisała:

          > Jako pierwszy, a bodaj i jedyny, powiedzial jej, ze ja kocha. I ze odda jej kaz
          > da swoja chwile, mysl i oddech.
          >
          > jak sie potem okazalo, swoje mysli, chwile i oddechy oddawal nie jej bynajmniej
          > , tylko starozytnym i czasem docentowi, ale moze wtedy (gdy to mowil) uwierzyl
          > a ?
          >

          Czyli wychodzi na to, że nie widziały gały co brały...
          Btw, ciekawe czy Milicja kiedykolwiek komukolwiek narzekała na Ignaca, czy była zbyt dumna by się przyznać do świadomości jakiego trutnia hoduje.
          • tt-tka Re: Zbysław 25.07.24, 02:09
            W Pulpecji mamy wzmianke (nie pamietam, Milicja mysli sobie czy odautorsko, w kazdym razie nie jest to nikomu mowione) ze niekiedy niecierpliwila ja niezaradnosc czy moze niepraktycznosc meza, ale i tak jego nieobecnosc odczuwala bardzo bolesnie.
            Pokazowke z trzasnieciem drzwiami i nieodzywaniem sie do ygnaca odstawila dopiero w CZ, ale i wtedy nie narzekala nikomu, tylko demonstrowala obraze (nie, zeby nie miala powodu)
            • bupu Re: Zbysław 25.07.24, 10:07
              tt-tka napisała:

              > W Pulpecji mamy wzmianke (nie pamietam, Milicja mysli sobie czy odautorsko, w k
              > azdym razie nie jest to nikomu mowione) ze niekiedy niecierpliwila ja niezaradn
              > osc czy moze niepraktycznosc meza, ale i tak jego nieobecnosc odczuwala bardzo
              > bolesnie.
              > Pokazowke z trzasnieciem drzwiami i nieodzywaniem sie do ygnaca odstawila dopie
              > ro w CZ, ale i wtedy nie narzekala nikomu, tylko demonstrowala obraze (nie, zeb
              > y nie miala powodu)
              >

              Przepraszam, jeszcze przydzwoniła focha w Burku Skalanym, gdy Ignac złamał rękę na ślubie Nutrii i śmiał przyjąć pomoc Moniki.
          • pi.asia Re: Zbysław 07.08.24, 22:51
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > Btw, ciekawe czy Milicja kiedykolwiek komukolwiek narzekała na Ignaca, czy była
            > zbyt dumna by się przyznać do świadomości jakiego trutnia hoduje.

            Jest w Kalamburce taka znamienna scena:
            Pewnego znów dnia Gizela utyskiwała, że Mila tak dużo pracuje, a nic z tego nie ma, i że
            nauczycielka Majewska zawsze tak w nią wierzyła, twierdziła, że Mila jest stworzona do rzeczy
            niezwykłych, a tu proszę: swetry, bieda, bałagan i dzieci. Mila wysłuchała spokojnie, po czym
            powiedziała: - Nie narzekaj na Ignasia. - (A przecież Gizela ani słówkiem o nim nie wspomniała!).


            Jasno z tego wynika, że Mila WIE o trutniowatości Ygnaca.
            A kawałek dalej mówi coś dziwnego:
            Teraz będę robić to, co lubię, i jeszcze mi za to zapłacą. A Ignaś nawet nie musi wiedzieć, że zarabiam. Widzisz, dla niego pieniądze w gruncie rzeczy nie mają znaczenia.

            Mamy otwartym tekstem powiedziane, czemu Mila ukrywała swoje dramatyczne pisarstwo i związane z tym zarobki - bo Ygnac miał wywalone na to, czy jest za co żyć, czy nie.
      • catwoman21 Re: Zbysław 19.07.24, 17:35
        Może komplementami? I tym, że był oczytany i znał kulturę starożytną.
      • bupu Re: Zbysław 25.07.24, 10:30
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Trochę offtopnę, wiele razy zadawałam na forum pytanie co księżniczkę przetowło
        > są przyciągnęło do tej leniwej egoistycznej ględy, teraz jest okazja by wznowić
        > temat. Niech mi ktoś logicznie i łopatologicznie wyłoży: co jest atrakcyjnego
        > w Ignacu?
        >


        Jego nieatrakcyjność. Miluchna otóż czuła się wszak Cudowną Merysójką i Szpecjalnym Płatkiem Śniegu, takim innym, takim odmiennym, takim lepszym niż wszystkie. Jej luby zatem również musiał być Szpecjalny i Odmienny.

        Zmysław, acz przystojny, nie był jednak dostatecznie Szpecjalny. Stada dziewuch za nim latały, a Mila przecież i wszak nie mogła mieć gustu jak plebs i pospólstwo. Jej gust też był Szpecjalny!

        I tu wchodzi Ignac, ględa, przekonany o własnej wyjątkowości. Nudziarz taki, że pająki się ewakuują ze ścian gdy on nadchodzi. Tak, pamiętam, że zdaniem Ignaca wszystkie baby z jego roku się w nim durzyły, ale pozwalam sobie w to nie wierzyć. Prędzej dawały mu notatki żeby wreszcie się zamknął i poszedł w diabły.

        Miluchna dostrzega powierzchowną dość erudycję Ignaca, wmawia sobie zaraz intelektualną głębię rudego piermandoły i postanawia, że to ten. Klejnot nieodkryty i zlekceważony, Koh-i-noor między kartoflami, a otóż teraz ona go z kartofli podniesie i będzie się napawać tym blaskiem, który tylko ona, Szpecjalna, dostrzegła.

        Potem się co prawda okazało, że Ignac to nie Koh-i-noor, tylko co najwyżej zmięty papierek po margarynie Palma (one takie srebrnawe były), no ale przecież Milunia nie przyznałaby się nigdy, że się pomyliła, nie pozostało jej zatem nic innego jak zacisnąć zęby i grać szczęśliwą żonę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka