Dodaj do ulubionych

Mieszkanie

29.10.25, 21:23
Miła wizualizacja, tylko się nie spina z opisami.

febliki.pl/z-wizyta-w-mieszkaniu-borejkow/?fbclid=IwY2xjawNvUqZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBKVGNkM2YzZG1WbDd1emc1AR4AsA1ve9Qo4qkTaFNrQtFmu_Sy0u17QJTiBniiLy3d3roW8dFu9DGg124ICQ_aem_2QigRst15poNRspf_GVB9A
Jeśli Wam się wyświetla, to dajcie znać, co się nie zgadza - ja napisałam na ten temat duży post i go nie ma :(
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Mieszkanie 29.10.25, 21:35
      zasadniczo to ja plany mam w glebokim powazaniu, ale jak niby ta poszczepanska komnata mialaby wygladac w ukladzie z KK ? dlugoscia wyrownuje dlugosci zsumowanych - pokoju Pyziakowien, lazience, kuchni (ogromnej) i pokoju starych ? To wczesniej oni wszystko mieli w amfiladzie ? i jakich wobe tego rozmiarow byly izby Gadomskich i Luczakow ?
      • ako17 Re: Mieszkanie 29.10.25, 21:45
        tt-tka napisała:

        > zasadniczo to ja plany mam w glebokim powazaniu, ale jak niby ta poszczepanska
        > komnata mialaby wygladac w ukladzie z KK ? dlugoscia wyrownuje dlugosci zsumowa
        > nych - pokoju Pyziakowien, lazience, kuchni (ogromnej) i pokoju starych ? To wc
        > zesniej oni wszystko mieli w amfiladzie ? i jakich wobe tego rozmiarow byly izb
        > y Gadomskich i Luczakow ?

        wreszcie się ukazał mój komentarz, a brzmiał on tak:
        Jeśli dobrze czytam plan, to Ignaś ma co najmniej 1,5 x więcej powierzchni (nawet jeśli nie oddzielonej całkowicie, pełnymi ścianami, od rodziców), niż Laura i Róża razem wzięte. Obie użytkują pokój wielkości porównywalnej do obecnej łazienki. Doceniam pracę fanki, ale cała ta powierzchnia jest niespójna z tekstem Jeżycjady - pokoje Gaby, Grzesia i Ignasia są integralną częścią mieszkania, a przecież zostały wchłonięte z lokalu poszczepańskiego. Co się stało z lokalami po Łuczakach i Gadomskich, które mieściły się po drugiej stronie klatki/ korytarza? Przecież nie mieszkali oni w amfiladzie z panią Szczepańską, każda z tych komórek społecznych miała lokum z osobnym wejściem z korytarza. Zatem nie mogły być tak po prostu dołączone do mieszkania głównego, bo przedpokój/ korytarz wewnętrzny w tym mieszkaniu istniał od zawsze.
    • bupu Re: Mieszkanie 30.10.25, 10:02
      Trudno, żeby się cokolwiek spinało z opisami, skoro opisy są niespójne. No owszem, grzybostan zajmujący pół mieszkania tp gruby byk, co się jednak tyczy wejścia do niego i przedpokoju...

      KK:

      Wyjasnila, że przed wojną cały parter był jednym mieszkaniem. Przy powojennej parcelacji tej nieruchomości wszystkie otwory drzwiowe między mieszkaniami zamurowano. Pokój pani Szczepańskiej i pokój panienek mają właśnie w jednej
      ze ścian takie wspólne drzwi. Są one zamurowane, ale tylko od strony Borejków. U pani Szczepańskiej w tym miejscu jest wnęka.


      Uważając, by nie pomylić dzwonków i nie trafić przypadkiem na panią Szczepańską, nacisnęła guzik przy nazwisku „Gadomscy”. Państwo Gadomscy byli to cisi staruszkowie, mieszkający gdzieś w głębiach wspólnego z panią Szczepańską wewnętrznego korytarza.


      Jednocześnie w głębi wewnętrznego hallu, na wprost wejścia, otworzyły się drzwi pokoju pani Szczepańskiej i ona sama dostojnym krokiem przeszła ku mieszczącej się po lewej stronie drzwi wejściowych niedużej spiżarni.


      A zatem przy drzwiach wejściowych do lokalu gadomskołuczakowoszczepańskiego pani Szczepanska miała spiżarke, jej pokój zaś był na koncu wspólnego dla trzech rodzin hallu, na wprost drzwi wejściowych. Sąsiadował zaś z zielonym.

      Tymczasem w Noelce...

      Za życia poprzedniej lokatorki wchodziło się do tego pokoju ze wspólnego korytarzyka. Teraz Borejkowie przywrócili wszystko do poprzedniego stanu, burząc prowizoryczną ściankę z dykty i powiększając w ten sposób własny przedpokój o dobrych kilka metrów kwadratowych, które można było natychmiast zapchać książkami. Tak więc pokój Idy został włączony w całość mieszkania, nie tracąc jednak pewnej miłej odrębności i kuszącego wyobcowania.

      Przesunął się ten pokój w inne miejsce, tracąc wspólny hall z Gadomskimi i Łuczakami, a zyskując wspólny korytarzyk z Borejkami. Magia, panie. Nie da się zrobić sensownego planu gdy pomieszczenia tak się przesuwają.
      • przymrozki Re: Mieszkanie 30.10.25, 11:16
        bupu napisała:

        > Przesunął się ten pokój w inne miejsce, tracąc wspólny hall z Gadomskimi i Łucz
        > akami, a zyskując wspólny korytarzyk z Borejkami.

        To by jeszcze ewentualnie mogło się zdarzyć np. w ten sposób. Czyli w KK wspólny korytarz Gadomskich, Łuczaków i pani Szczepańskiej składałby się z części różowej i fioletowej, którą od korytarza w mieszkaniu Borejków oddzielałaby dykta. Następnie Borejkowie przejęliby całość oznaczoną jako fioletowa (z tym, że oprócz burzenia prowizorycznych ścian działowych, jedną musieliby dostawić - tą oddzielającą część fioletową i różową). Gadomskim i Łuczakom zostałby korytarz i spiżarnia.

        Natomiast i tak w końcu się wysypiemy, bo potem pokój Gaby (dawny pokój pani Szczepańskiej) przewędrował na drugą stronę korytarza tracąc okno od Roosevelta. I tego już żaden paint nie narysuje.
        • bupu Re: Mieszkanie 30.10.25, 11:26
          przymrozki napisała:

          > bupu napisała:
          >
          > > Przesunął się ten pokój w inne miejsce, tracąc wspólny hall z Gadomskimi
          > i Łucz
          > > akami, a zyskując wspólny korytarzyk z Borejkami.
          >
          > To by jeszcze ewentualnie mogło się zdarzyć np. w ten sposób.

          By się nie mogło bo w N oraz P pokój poszczepanski jest tuż przy drzwiach wejściowych Borejkow.


          > Natomiast i tak w końcu się wysypiemy, bo potem pokój Gaby (dawny pokój pani Sz
          > czepańskiej) przewędrował na drugą stronę korytarza tracąc okno od Roosevelta.
          > I tego już żaden paint nie narysuje.

          E? Nie tylko nie stracił, ale jeszcze wyroslo mu drugie.
          • przymrozki Re: Mieszkanie 30.10.25, 11:50
            bupu napisała:

            > By się nie mogło bo w N oraz P pokój poszczepanski jest tuż przy drzwiach wejśc
            > iowych Borejkow.

            Korytarz i drzwi wejściowe to akurat najmniejszy problem, w podziale powojennym ciągi komunikacyjne mogły meandrować i przez to drzwi wejściowe mogłyby prowadzić na ślepą ścianę (potem wybitą w celu przejęcia korytarza).

            Natomiast problemy z moim planem pojawią się w końcu i tak, bo te pokoje zmieniają wielkość i kształt. A nawet ustawienie względem siebie.

            > E? Nie tylko nie stracił, ale jeszcze wyroslo mu drugie.

            Ale te okna nie wychodziły na Rooseveta. Okna w pokoju Gaby w Febliku opisano tak "wielkie okna tego bocznego pokoju wychodziły na uliczkę pomiędzy szarymi ścianami kamienic".


            • bupu Re: Mieszkanie 30.10.25, 12:21
              przymrozki napisała:


              > Korytarz i drzwi wejściowe to akurat najmniejszy problem, w podziale powojennym
              > ciągi komunikacyjne mogły meandrować

              O, Melizando... W KK pokój pani Szczepańskiej, sąsiadujący przez ścianę z zielonym leży na końcu hallu, dzielonego z Łuczakami i Gadomskimi. Prostego, bo Gaba widzi sprzed wejścia do całego lokalu jsk pani Szczepańska wychodzi ze swojego pokoju. Znajduje się zatem daleko od klatki schodowej.. W Noelce natomiast znalazł się tuż przy wejściu do mieszkania Borejkow, ergo tuż przy klatce schodowej. Cały się przesunął.

              > > E? Nie tylko nie stracił, ale jeszcze wyroslo mu drugie.
              >
              > Ale te okna nie wychodziły na Rooseveta. Okna w pokoju Gaby w Febliku opisano t
              > ak "wielkie okna tego bocznego pokoju wychodziły na uliczkę pomiędzy szarymi
              > ścianami kamienic".



              O masz, faktycznie.
    • briar_rose Re: Mieszkanie 30.10.25, 15:12
      Na oficjalnej stronie autorki było kiedyś, że w "Na Jowisza 2" miało się pojawić wyjaśnienie dotyczące mieszkania Borejków. Rzekomo bardzo proste. Nie czytałam dzieła, ale może ktoś coś wie? Chyba, że napisano wprost, że w wyobraźni wszystko się mieści :P
    • kocynder Re: Mieszkanie 30.10.25, 22:14
      Bardzo proszę nie bić, ale mi się mota zabijanie przez dziadygę drzwi balkonowych celem uniemożliwienia młodszej wnuczce romansów. To by oznaczało, że Tygrys mieszkał w pokoju z wyjściem na balkon, czyli żadną miarą nie pomieszczenie nr 4. A o zamianie z dziadostwem nic nie było... Ale się nie będę zapierać zadnimi łapami jeśli aśćki stwierdzicie inaczej.
      • tt-tka Re: Mieszkanie 30.10.25, 22:24
        Tak, Tygrys po zamesciu Nutryji mieszkal w dawnym zielonym z balkonem.
        • kocynder Re: Mieszkanie 30.10.25, 22:47
          Oook...Jak mniemam prośba i logiczne uzasadnienie oddawania największego pokoju w niepodzielne władanie jednej smarkuli byłaby nadużyciem?
        • ako17 Re: Mieszkanie 30.10.25, 22:54
          tt-tka napisała:

          > Tak, Tygrys po zamesciu Nutryji mieszkal w dawnym zielonym z balkonem.
          >

          No i przecież się to z rozpiską Przymrozki zgadza? Proszę, zgadza się [oczy kota ze Schreka]?
          • tt-tka Re: Mieszkanie 30.10.25, 23:01
            Zgadza sie, i z Twoim planem tez sie zgadza. Nie zgadza sie nic innego :)

            jedyna stala w tym szalenstwie to balkon przynalezny do zielonego pokoju


            PS aczkolwiek nie przysiegne, czy on czasem nie byl wprost (na Rusfelta), a czasem na bocznej scianie. Ale zawsze w zielonym.
            • bupu Re: Mieszkanie 30.10.25, 23:35
              tt-tka napisała:

              > Zgadza sie, i z Twoim planem tez sie zgadza. Nie zgadza sie nic innego :)
              >
              > jedyna stala w tym szalenstwie to balkon przynalezny do zielonego pokoju

              Hi hi hi, a nawet he he. W KK Borejkowie nie posiadali balkonu. Zdaje się że wyrósł dopiero w Pulpecji na okoliczność wyczynów Mareczka.
              • ako17 Re: Mieszkanie 31.10.25, 10:03
                bupu napisała:

                > Hi hi hi, a nawet he he. W KK Borejkowie nie posiadali balkonu. Zdaje się że wy
                > rósł dopiero w Pulpecji na okoliczność wyczynów Mareczka.

                A to było powiedziane wprost, że balkonu nie ma, czy po prostu balkon nie był wspominany w tym tomie?
                • bupu Re: Mieszkanie 31.10.25, 11:28
                  ako17 napisała:

                  > bupu napisała:
                  >
                  > > Hi hi hi, a nawet he he. W KK Borejkowie nie posiadali balkonu. Zdaje się
                  > że wy
                  > > rósł dopiero w Pulpecji na okoliczność wyczynów Mareczka.
                  >
                  > A to było powiedziane wprost, że balkonu nie ma, czy po prostu balkon nie był w
                  > spominany w tym tomie?

                  KK:

                  - Powodzenia!!! - wrzasnęła za nią wspaniałomyślna Ida, która wobec nieod-
                  wracalności wydarzeń postanowiła już się nie dąsać. Wywiesiła się do połowy przez okno i machała obiema rękami jak obłąkana


                  Oraz:

                  Gabriela śmiejąc się popatrzała w okna swego mieszkania. Były one jaskrawo
                  oświetlone - wszystkie, choć rodzina siedziała tylko w jednym pokoju. Z ulicy, pod ukośnie zawieszoną, kusą zasłonką, widać było za plecami Idy migający ekran telewizora i schyloną mamę, która zbierała naczynia ze stołu. Pulpa i Nutria ze śmiechem nosiły się na barana. Nie było widać ojca, który siedział zapewne przed telewizorem i z nieobecnym spojrzeniem ciągnął herbatę ze swej ulubionej, wysokiej szklanki. Gabrysia popatrzała w głąb pełnego Borejków pokoju i pomyślała, że diabelnie, diabelnie ich wszystkich kocha.


                  Oni się tam wszyscy kotłują w zielonym, który mało, że ma jedno okno, to jeszcze nie ma wzmianki by było ono balkonowe.Co więcej , Ida się wywiesza z okna żeby pomachać Gabie, zamiast wyjść na balkon. Znaczy balkonu tam ni ma.
                  • tt-tka Re: Mieszkanie 31.10.25, 16:08
                    Znaczy albo i nie znaczy - podobno niekiedy ten balkon jest na bocznej scianie, a nie od glownej ulicy, zatem z Rusfelta Gaba mogla popatrzec wylacznie przez okno, a ida wychylac sie j.w.

                    A w ogole cos mi sie (niby nic nowego) nie zgadza - ten Mareczek w Pulpecji to wspinal sie od Rusfelta czy z podworka, czy jeszcze jakos inaczej ? gdzie ci wszyscy klebili sie bez kluczy - na ulicy czy na podworku ? Slaweczek wychynal z sutereny z szyderczym usmiechem na przystojnej twarzy na ulice czy na podworko ? i czemu choc na klatke schodowa nie weszli ?
                    • bupu Re: Mieszkanie 31.10.25, 16:32
                      tt-tka napisała:

                      > Znaczy albo i nie znaczy - podobno niekiedy ten balkon jest na bocznej scianie,
                      > a nie od glownej ulicy, zatem z Rusfelta Gaba mogla popatrzec wylacznie przez
                      > okno, a ida wychylac sie j.w.

                      W których tonach był z boku? W KK nie ma żadnej wzmianki o balkonie bądź drzwiach balkonowych przynależnych do zielonego pokoju, to samo w IS i OwR.

                      > A w ogole cos mi sie (niby nic nowego) nie zgadza - ten Mareczek w Pulpecji to
                      > wspinal sie od Rusfelta czy z podworka, czy jeszcze jakos inaczej ? gdzie ci ws
                      > zyscy klebili sie bez kluczy - na ulicy czy na podworku ? Slaweczek wychynal z
                      > sutereny z szyderczym usmiechem na przystojnej twarzy na ulice czy na podworko
                      > ? i czemu choc na klatke schodowa nie weszli ?
                      >

                      Wyjaśniono mu. Marek stał przez chwilę bez ruchu, z jedną dłonią na biodrze, a drugą – nad oczami. Spod tego daszku badał wzrokiem parter, gdzie znajdowało się mieszkanie Borejków. Był to parter wysoki, umieszczony dobre dwa metry ponad poziomem chodnika, tak że mieściły się pod nim w całości jeszcze okna suteren. Z dwu pokojów należących do mieszkania Borejków można było wyjść na ozdobny balkon, wieńczący przyporę z dużych głazów. U podstawy tej przypory widniał szyld wytwórni kołder i – tuż nad chodnikiem – jej witryna.


                      Przypora też wyrosła, patrz zdjecie 1. Co do Sławka, musiał wyjść z budynku na zewnątrz, innego wyjścia nie ma. I tu mamy zagadkę: wedle OwR do sutereny wchodziło się głównym wejściem. Nawet jeśli owo wejście miało zamek zatrzaskowy, to skoro Sławek wyszedł, weselnicy mogli wejsc do środka. Zatem po kiego stoją w śnieżycy zamiast schronić się na klatce schodowej? Po drugie, skoro nikt nie wziął kluczy, nikt nie zamknął drzwi mieszkania, zgadza się? A zamka zatrzaskowego Borejki nie mają. To po co Mareczek uskutecznia gimnastykę na rynnie i wybija szyby?
                      • ako17 Re: Mieszkanie 31.10.25, 16:41
                        bupu napisała:



                        Nawet jeśli owo wejście miało zamek zatrzaskowy, to
                        > skoro Sławek wyszedł, weselnicy mogli wejsc do środka. Zatem po kiego stoją w ś
                        > nieżycy zamiast schronić się na klatce schodowej?

                        Patrzyli na wspaniałe widowisko, w postaci pana młodego, włażącego po rynnie. Nie wiem jakim cudem, bo pod koniec grudnia o 16:00 jest ciemno jak grobie. Ale najwyraźniej ten performance był ważniejszy niż schronienie się przed zimnem i śniegiem.

                        Po drugie, skoro nikt nie wzi
                        > ął kluczy, nikt nie zamknął drzwi mieszkania, zgadza się? A zamka zatrzaskowego
                        > Borejki nie mają.

                        Wygląda mi na to, że jednak mają.
                        Patrycja wyznała zająkliwie, że wychodząc jako ostatnia, zatrzasnęła za sobą drzwi, niepomna faktu, iż klucze są w kieszeni płaszcza, który również niestety postanowiła wymienić na tę oto kurtkę.
                        • bupu Re: Mieszkanie 31.10.25, 16:46
                          ako17 napisała:

                          >
                          > Wygląda mi na to, że jednak mają.
                          > Patrycja wyznała zająkliwie, że wychodząc jako ostatnia, zatrzasnęła za sobą dr
                          > zwi, niepomna faktu, iż klucze są w kieszeni płaszcza, który również niestety p
                          > ostanowiła wymienić na tę oto kurtkę.

                          Zamek zatrzaskowy efemeryda.
                      • tt-tka Re: Mieszkanie 31.10.25, 17:39
                        zaraz, z jakich dwoch pokojow ? ktory oprocz zielonego mial wyjscie na balkon ???

                        wejscie na klatke schodowa z pewnoscia nie mialo zatrzaskowego, pani Szczepanska narzekala wlasnie na to, ze te drzwi (wejsciowe) wiecznie niedomkniete - wlasnie dlatego nie rozumiem, czemu wszyscy stercza przed domem zamiast choc na schody wejsc

                        co do zatrzaskowego u Borejkow, pozniej go nie maja z pewnoscia, kazdy tam wlazi jak do obory, a jak bylo wczesniej, to nie pamietam - moze wlasnie po tym przypale zlikwidowali zatrzaskowy ?
                        • ako17 Re: Mieszkanie 31.10.25, 17:44
                          tt-tka napisała:


                          > co do zatrzaskowego u Borejkow, pozniej go nie maja z pewnoscia, kazdy tam wlaz
                          > i jak do obory, a jak bylo wczesniej, to nie pamietam - moze wlasnie po tym prz
                          > ypale zlikwidowali zatrzaskowy ?
                          >

                          Na to wygląda...
                      • chatgris01 Re: Mieszkanie 31.10.25, 20:00
                        To w końcu Borejki mieszkają na prawo czy na lewo od głównego wejścia?
                        Bo jeśli nad wytwórnią kołder (na lewo), to jakim cudem Ida zamieszkała bezpośrednio POD rodzicami i moga się komunikować waleniem w sufit/podlogę?

                        Za to jeśli na prawo, to balkon faktycznie jest na bocznej ścianie.
                        W dodatku pani Szczepańska miała sąsiednie okno nad wytwórnią kołder, oraz korytarzyk prowadzący do jej mieszkania też miał okno.

                        Tak wiele pytań...
                  • ako17 Re: Mieszkanie 31.10.25, 21:32
                    bupu napisała:


                    > - Powodzenia!!! - wrzasnęła za nią wspaniałomyślna Ida, która wobec nieod-
                    > wracalności wydarzeń postanowiła już się nie dąsać. Wywiesiła się do połowy prz
                    > ez okno i machała obiema rękami jak obłąkana

                    >
                    > Oraz:
                    >
                    > Gabriela śmiejąc się popatrzała w okna swego mieszkania. Były one jaskrawo
                    > oświetlone - wszystkie, choć rodzina siedziała tylko w jednym pokoju. Z ulicy,
                    > pod ukośnie zawieszoną, kusą zasłonką, widać było za plecami Idy migający ekran
                    > telewizora i schyloną mamę, która zbierała naczynia ze stołu. Pulpa i Nutria z
                    > e śmiechem nosiły się na barana. Nie było widać ojca, który siedział zapewne pr
                    > zed telewizorem i z nieobecnym spojrzeniem ciągnął herbatę ze swej ulubionej, w
                    > ysokiej szklanki. Gabrysia popatrzała w głąb pełnego Borejków pokoju i pomyślał
                    > a, że diabelnie, diabelnie ich wszystkich kocha.

                    >
                    > Oni się tam wszyscy kotłują w zielonym, który mało, że ma jedno okno, to jeszcz
                    > e nie ma wzmianki by było ono balkonowe.Co więcej , Ida się wywiesza z okna żeb
                    > y pomachać Gabie, zamiast wyjść na balkon. Znaczy balkonu tam ni ma.

                    Cóż, nie są to twarde dowody na brak balkonu. Ida mogła nie chcieć wyjść na balkon, bo było za zimno, a podłoga balkonu zamrożona, zaśnieżona a Ida w samych skarpetach.
                    Natomiast kompletnie nie rozumiem tej ukośnie zawieszonej, kusej zasłonki, zwłaszcza w świetle poniższego:

                    Koncepcja mamy zasadzała się na użyciu do celów sylwestrowych pewnej uro-
                    czej żółtej firanki bawełnianej, zdobnej w klockową koronkę. Firanka ta podzieliła po
                    przeprowadzce los wszystkich innych przywiezionych przez mamę z poprzedniego
                    mieszkania. Spoczęły one w głębinach szafy, ponieważ były za wąskie, za krótkie i w
                    ogóle za małe w stosunku do wielkich, wysokich okien mieszkania pani Trak.

                    A ta, co ostatecznie zawisła, pasowała?

                    Ostatecznie, można było nie wspomnieć, że okno zielonego jest oknem balkonowym.
                    • bupu Re: Mieszkanie 31.10.25, 22:46
                      ako17 napisała:

                      >
                      > Cóż, nie są to twarde dowody na brak balkonu.

                      W pierwszych czterech powieściach gdzie pojawia się mieszkanie na R5 nie ma ani jednej wzmianeczki, że istnieje tam balkon, czy okno balkonowe. Są wzmianki o jedynym oknie pomieszczenia, z ktorego wychyla się Ida i przez które Gaba obserwuje rodzinę zebraną w zielonym. Trudno, doprawdy, o twardsze dowody.
                      • tt-tka Re: Mieszkanie 31.10.25, 22:56
                        Imo to nie dowod - altorka tyle rzeczy pominela, przypinajac je znienackiego, gdy wpadla na pomysl, jak je wykorzystac, ze i brak wzmianki o balkonie nie przesadza niczego, Nie byl potrzebny, to go nie wymieniano.
                        • bupu Re: Mieszkanie 31.10.25, 23:34
                          tt-tka napisała:

                          > Imo to nie dowod - altorka tyle rzeczy pominela, przypinajac je znienackiego, g
                          > dy wpadla na pomysl, jak je wykorzystac, ze i brak wzmianki o balkonie nie prze
                          > sadza niczego, Nie byl potrzebny, to go nie wymieniano.
                          >

                          Idąc tym tokiem myślenia mogę uznać że Borejkoeie mieli też słonia na tym balkonie. Nie był potrzebny, to autorka nie wspomniała, o co chodzi?

                          A mówiąc poważniej, skoro mam opisy pokoju z jednym zwyczajnym oknem, to jak mam uznać, że tam jest nie wymieniony balkon? Drzwi na ten balkon przyczaily się w szafie?
                          • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 14:27
                            bupu napisała:

                            > tt-tka napisała:
                            >
                            > > Imo to nie dowod - altorka tyle rzeczy pominela, przypinajac je znienacki
                            > ego, g
                            > > dy wpadla na pomysl, jak je wykorzystac, ze i brak wzmianki o balkonie ni
                            > e prze
                            > > sadza niczego, Nie byl potrzebny, to go nie wymieniano.
                            > >
                            >
                            > Idąc tym tokiem myślenia mogę uznać że Borejkoeie mieli też słonia na tym balko
                            > nie. Nie był potrzebny, to autorka nie wspomniała, o co chodzi?
                            >
                            > A mówiąc poważniej, skoro mam opisy pokoju z jednym zwyczajnym oknem, to jak ma
                            > m uznać, że tam jest nie wymieniony balkon? Drzwi na ten balkon przyczaily się
                            > w szafie?
                            >
                            >

                            No nie, ale usiłuję zrozumieć istotę zjawiska. Co jest bardziej prawdopodobne - że balkon był, ale go nie wspomniano, czy że go dobudowano do secesyjnej kamienicy na tydzień przed akcją Pulpecji?
                            Myślę sobie, że autorka, która opisywała przecież istniejące, a nie wyimaginowane mieszkanie, musiała przecież widzieć, że tam jest balkon od Roosevelta.
                            Chociaż, w sumie to już sama nie wiem.
                            • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 14:56
                              ako17 napisała:

                              >
                              > No nie, ale usiłuję zrozumieć istotę zjawiska. Co jest bardziej prawdopodobne -
                              > że balkon był, ale go nie wspomniano, czy że go dobudowano do secesyjnej kamie
                              > nicy na tydzień przed akcją Pulpecji?
                              > Myślę sobie, że autorka, która opisywała przecież istniejące, a nie wyimaginowa
                              > ne mieszkanie, musiała przecież widzieć, że tam jest balkon od Roosevelta.
                              > Chociaż, w sumie to już sama nie wiem.
                              >
                              >

                              Istotą zjawiska jest to, że autorce się w wyobraźni wszystko mieści, więc wizjonuje sobie różne rzeczy tak, jak jej akurat pasuje. Dlatego mieszkanie na R5 ma balkon albo nie, jest nad kołdrami albo nad Lewandowskimi, pomieszczenie mu się przemieszczają jak chcąc, pojawiają się na żądanie i znikają, a także zmieniają rozmiar. Dlatego kostium drobnej jak ptaszek, niskiej Mili obwisa na dorodnej Larwie, za to ciuchy krągłej Pulpy leżą świetnie na androgynicznym Gabonie, Ignaś jest blady i cherlawy (WdO), i jednocześnie opalony na czekoladowo i barczysty (F), a Grzyb jest orzechowym brunetem.

                              Tu nie ma co czynić wygibasów by znaleźć uzasadnienie, bo to zwykłe pisarskie lenistwo.
                              • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:14
                                bupu napisała:

                                > ako17 napisała:
                                >
                                > >
                                > > No nie, ale usiłuję zrozumieć istotę zjawiska. Co jest bardziej prawdopod
                                > obne -
                                > > że balkon był, ale go nie wspomniano, czy że go dobudowano do secesyjnej
                                > kamie
                                > > nicy na tydzień przed akcją Pulpecji?
                                > > Myślę sobie, że autorka, która opisywała przecież istniejące, a nie wyima
                                > ginowa
                                > > ne mieszkanie, musiała przecież widzieć, że tam jest balkon od Roosevelta
                                > .
                                > > Chociaż, w sumie to już sama nie wiem.
                                > >
                                > >
                                >
                                > Istotą zjawiska jest to, że autorce się w wyobraźni wszystko mieści, więc wizjo
                                > nuje sobie różne rzeczy tak, jak jej akurat pasuje.

                                Fajnie, tylko to nie jest konwencja np. fantasy, gdzie rzeczywiście może się przestrzeń kształtować dowolnie, produkując kolejne pomieszczenia według potrzeb. Jeśli mieszkanie ma konkretny adres i z zewnątrz widać, że ma balkon, to ten balkon był tak samo obecny w KK (choć nieistotny dla akcji), jak w Pulpecji (tu istotny).
                                Wiecie, to trochę tak, jakby np. Rotundzie przypisać kształt sześcienny, albo Pałac Kultury przenieść na Powiśle.
                                Te budynki są, jakie są i stoją, tam gdzie stoją. Podobnie jak kamienica na Roosevelta 5. I widać, że frontowe mieszkania w niej mają balkony od głównej ulicy.

                                Dlatego mieszkanie na R5 ma
                                > balkon albo nie, jest nad kołdrami

                                A kiedy było nad kołdrami?

                                albo nad Lewandowskimi, pomieszczenie mu si
                                > ę przemieszczają jak chcąc, pojawiają się na żądanie i znikają, a także zmienia
                                > ją rozmiar. Dlatego kostium drobnej jak ptaszek, niskiej Mili obwisa na dorodne
                                > j Larwie, za to ciuchy krągłej Pulpy leżą świetnie na androgynicznym Gabonie, I
                                > gnaś jest blady i cherlawy (WdO), i jednocześnie opalony na czekoladowo i barcz
                                > ysty (F), a Grzyb jest orzechowym brunetem.
                                >
                                > Tu nie ma co czynić wygibasów by znaleźć uzasadnienie, bo to zwykłe pisarskie l
                                > enistwo.

                                Ale na etapie KK jeszcze się DUA trzymała jakoś realiów? Dopiero potem jej się zaczęły rozjeżdżać...

                                Chociaż ja w KK od razu się wkurzyłam na przedstawienie Ignacego Borejki jako pozytywnego bohatera. No ok, ale to była kwestia subiektywna, ocena czyjegoś postępowania - moim zdaniem karygodnego, zdaniem kogoś innego - fajny tatuś (jeśli ktoś miał, np. bardzo kontrolującego ojca).
                                Natomiast kwestia tego, jak wygląda budynek, w którym dzieje się akcja, jest po prostu obiektywna.
                                • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:37
                                  ako17 napisała:

                                  >
                                  > Fajnie, tylko to nie jest konwencja np. fantasy, gdzie rzeczywiście może się pr
                                  > zestrzeń kształtować dowolnie, produkując kolejne pomieszczenia według potrzeb.

                                  Dlatego właśnie to jest pisarskie lenistwo. Poeinno się akcję dopasować do tego, co faktycznie istnieje, ale się nie chce.

                                  > Jeśli mieszkanie ma konkretny adres i z zewnątrz widać, że ma balkon, to ten b
                                  > alkon był tak samo obecny w KK (choć nieistotny dla akcji), jak w Pulpecji (tu
                                  > istotny).

                                  To mieszkanie fizyczne, na prawdziwej ulicy Roosevelta ma balkon, owszem, ale nie tam gdzie go autorka w Pulpecji napisała.


                                  > Wiecie, to trochę tak, jakby np. Rotundzie przypisać kształt sześcienny, albo P
                                  > ałac Kultury przenieść na Powiśle.
                                  > Te budynki są, jakie są i stoją, tam gdzie stoją. Podobnie jak kamienica na Roo
                                  > sevelta 5. I widać, że frontowe mieszkania w niej mają balkony od głównej ulicy
                                  > .
                                  >
                                  > Dlatego mieszkanie na R5 ma
                                  > > balkon albo nie, jest nad kołdrami
                                  >
                                  > A kiedy było nad kołdrami?

                                  No toż w Pulpecji, w opisie stoi jak byk.


                                  > Ale na etapie KK jeszcze się DUA trzymała jakoś realiów? Dopiero potem jej się
                                  > zaczęły rozjeżdżać...

                                  Bo na etapie KK autorce się jeszcze chciało. I miała faktyczną redakcję, a nie córkę klęczącą przed Panią Matką.
                                  • chatgris01 Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:43
                                    bupu napisała:

                                    > ako17 napisała:


                                    > > A kiedy było nad kołdrami?
                                    >
                                    > No toż w Pulpecji, w opisie stoi jak byk.
                                    >
                                    >

                                    W KK również.
                                    • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:09
                                      chatgris01 napisała:

                                      > bupu napisała:
                                      >
                                      > > ako17 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > > A kiedy było nad kołdrami?
                                      > >
                                      > > No toż w Pulpecji, w opisie stoi jak byk.
                                      > >
                                      > >
                                      >
                                      > W KK również.

                                      A ni deutery.

                                      - To co, ja się już nigdy nie odważę mówić tu pełnym głosem. Więc, jak mówię,
                                      miała rację z naszymi hałasami. Po drugie, coś działo się w nocy pod jej pokojem.
                                      - Bzdury. Pod jej pokojem jest wytwórnia kołder. Pewnie robili porządki w ma-
                                      gazynie.
                                      - O północy? Zresztą wytwórnia kołder jest o parę metrów dalej, moim zdaniem niem pod pokojem pani Szczepańskiej jest korytarz piwnicy. - Gabrysia przymknęła
                                      oczy, usiłując odtworzyć w myśli plan podziemi.



                                      Pod panią Szczepańską jest korytarz, wytwórnia jest kilka metrów dalej i nie pod Borejkami.
                                      • chatgris01 Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:21
                                        bupu napisała:


                                        > Pod panią Szczepańską jest korytarz, wytwórnia jest kilka metrów dalej i nie po
                                        > d Borejkami.
                                        >

                                        Miałam na myśli część poszczepańską.
                                        Na podstawie opisu okna pani Szczepańskiej:

                                        Zaraz potem wzrok jej zaczepił się o sąsiednie okno-ciemne, słabo tylko tylko połyskujące odbitym światłem ze szklanego szyldu wytwórni kołder, mieszczącej się w suterenie.

                                        No ale ok, może to światło się odbijało i parę metrów dalej.
                                        Z tym, że skoro pokój miał 40 metrów kwadratowych, to pod nim znajdował się nie tylko piwniczny korytarz, bo jednak korytarz tyle z pewnością nie miał...
                                        • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 21:28
                                          chatgris01 napisała:



                                          > No ale ok, może to światło się odbijało i parę metrów dalej.
                                          > Z tym, że skoro pokój miał 40 metrów kwadratowych, to pod nim znajdował się nie
                                          > tylko piwniczny korytarz, bo jednak korytarz tyle z pewnością nie miał...

                                          Nie miał. Założę się o milion.
                                      • tt-tka Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:51
                                        bupu napisała:


                                        > Pod panią Szczepańską jest korytarz, wytwórnia jest kilka metrów dalej i nie po
                                        > d Borejkami.
                                        >

                                        Sorry, ale niemozliwe, zeby pokoj pani Szczepanskiej mial wielkosc i wymiary (na dlugosc i szerokosc) piwnicznego korytarza. COS jeszcze poza korytarzem musialo pod nim byc.
                                    • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:16
                                      chatgris01 napisała:

                                      > bupu napisała:
                                      >
                                      > > ako17 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > > A kiedy było nad kołdrami?
                                      > >
                                      > > No toż w Pulpecji, w opisie stoi jak byk.

                                      Z dwu pokojów należących do mieszkania Borejków można było wyjść na ozdobny balkon, wieńczący przyporę z dużych głazów. U podstawy tej przypory widniał szyld wytwórni kołder i - tuż nad chodnikiem - jej witryna.


                                      > W KK również.

                                      (...) Po drugie, coś działo się w nocy pod jej (pani Szczepańskiej - dopisek mój) pokojem.
                                      - Bzdury. Pod jej pokojem jest wytwórnia kołder. Pewnie robili porządki w magazynie.
                                      - O północy? Zresztą wytwórnia kołder jest o parę metrów dalej, moim zdaniem pod pokojem pani Szczepańskiej jest korytarz piwnicy. - Gabrysia przymknęła oczy, usiłując odtworzyć w myśli plan podziemi.

                                      Aha. Czyli nawet jeśli wytwórnia kołder nie jest bezpośrednio pod Borejkami, tylko pod Szczepańską, albo nawet kilka metrów dalej, to znajduje się po tej samej stronie klatki schodowej.

                                      Dobra, to teraz bym poprosiła o info, gdzie szukać umiejscowienia Borejków po przeciwnej stronie klatki schodowej niż kołdry.
                                      Przepraszam, że jestem upierdliwa (w życiu realnym taka nie jestem, raczej nie przywiązuję wagi do szczegółów), ale chciałabym zrozumieć ten ogrom beztroski w opisywaniu świata fizycznego, który po prostu jest, jaki jest i osadzania w nim akcji. Bo coś czuję, że mi tu okropnie nic się nie zgadza :(
                                      • chatgris01 Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:27
                                        ako17 napisała:


                                        > Przepraszam, że jestem upierdliwa (w życiu realnym taka nie jestem, raczej nie
                                        > przywiązuję wagi do szczegółów), ale chciałabym zrozumieć ten ogrom beztroski w
                                        > opisywaniu świata fizycznego, który po prostu jest, jaki jest i osadzania w ni
                                        > m akcji. Bo coś czuję, że mi tu okropnie nic się nie zgadza :(
                                        >

                                        Mam podobnie, więc w pełni rozumiem Twoją dociekliwość w tym temacie.
                                        I dziwię się, że autorka po prostu nie opisała jakiegoś realnie istniejącego, znanego jej mieszkania (tak jak zrobiła z mieszkaniem Żaków), wtedy by ani nie miała nieścisłości, wędrujących balkonu/spiżarni/łazienki i gumowych pomieszczeń stale zmieniających rozmiary, ani nie musiałaby ciągle sprawdzać, co wcześniej napisała.
                                        A tak to jej wyszedł dom bardziej ze świata HP.
                                      • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:52
                                        ako17 napisała:

                                        >
                                        > Aha. Czyli nawet jeśli wytwórnia kołder nie jest bezpośrednio pod Borejkami, ty
                                        > lko pod Szczepańską, albo nawet kilka metrów dalej, to znajduje się po tej same
                                        > j stronie klatki schodowej.


                                        Co znowu nie ma sensu w zestawieniu z rzeczywistością. Gaba nie mogłaby widzieć ws,ystkich okien oświetlonych, mimo że Borejkowie siedzieli w jednym pomieszczeniu, bo tu mamy do dyspozycji całe dwa okna, potrójne balkonowe, przynależne do jednego pomieszczenia i to drugie, pojedyncze, które mogło być oświetlone szyldem. Poza tym gdyby w tym układzie koldry były kilka metrów od Szczepańskiej to albo magicznie wylądowałyby po drugiej stronie wejścia, albo znalazłyby się pod Borejkami, co też by sensu nie miało.

                                        > Dobra, to teraz bym poprosiła o info, gdzie szukać umiejscowienia Borejków po p
                                        > rzeciwnej stronie klatki schodowej niż kołdry.
                                        > Przepraszam, że jestem upierdliwa (w życiu realnym taka nie jestem, raczej nie
                                        > przywiązuję wagi do szczegółów), ale chciałabym zrozumieć ten ogrom beztroski w
                                        > opisywaniu świata fizycznego, który po prostu jest, jaki jest i osadzania w ni
                                        > m akcji. Bo coś czuję, że mi tu okropnie nic się nie zgadza :(
                                        >
                                        >
                                      • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 20:55
                                        ako17 napisała:

                                        >
                                        > Dobra, to teraz bym poprosiła o info, gdzie szukać umiejscowienia Borejków po p
                                        > rzeciwnej stronie klatki schodowej niż kołdry.
                                        W tych wszystkich tomach, w których Borejkowie porozumiewają się szczotka z Palysami, zamieszkałymi w metrażach po Ogorzałkach i Lewandowskich.
                                        • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 21:09
                                          bupu napisała:

                                          > ako17 napisała:
                                          >
                                          > >
                                          > > Dobra, to teraz bym poprosiła o info, gdzie szukać umiejscowienia Borejkó
                                          > w po p
                                          > > rzeciwnej stronie klatki schodowej niż kołdry.
                                          > W tych wszystkich tomach, w których Borejkowie porozumiewają się szczotka z Pa
                                          > lysami, zamieszkałymi w metrażach po Ogorzałkach i Lewandowskich.
                                          >
                                          >

                                          jprdl. Przepraszam, ale to już ponad moje zdolności percepcyjne.
                                  • tt-tka Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:46


                                    >
                                    > > Ale na etapie KK jeszcze się DUA trzymała jakoś realiów? Dopiero potem je
                                    > j się
                                    > > zaczęły rozjeżdżać...
                                    >
                                    > Bo na etapie KK autorce się jeszcze chciało. I miała faktyczną redakcję, a nie
                                    > córkę klęczącą przed Panią Matką.


                                    Nie tyle sie chcialo (choc moze tez), ile musialo. Byla niemal poczatkujaca autorka, wydawnictwo, a nie gwiazdula, mialo glos decydujacy, a redaktorki dyscyplinowaly.

                                    Poza tym KK to sam poczatek borejczady, tom pierwszy - jeszcze nie mialo sie co z czym nie zgadzac :)
                            • przymrozki Re: Mieszkanie 01.11.25, 17:36
                              ako17 napisała:

                              > Myślę sobie, że autorka, która opisywała przecież istniejące, a nie wyimaginowa
                              > ne mieszkanie, musiała przecież widzieć, że tam jest balkon od Roosevelta.

                              Wydaje mi się, że MM od początku opisywała wyimaginowane mieszkanie pod rzeczywiście istniejącym adresem. Nigdy nie była w środku i wcale nie dbała o to, żeby kształt mieszkania, liczba okien i balkonów zgadzał się z rzeczywistym lub choćby tylko teoretycznie możliwym stanem.

                              I to nawet nie byłby problem, gdyby ten opis był spójny w ramach świata przedstawionego.
                              • kocynder Re: Mieszkanie 01.11.25, 17:47
                                O! Otóż. Całkiem serio - jest mi obojętne czy w Poznaniu na serio - serio jest ulica R5 i ile się z R5 idzie na Noskowskiego. Ale strasznie mnie wkurza, jeśli w jednym tomie z R5 na Noskowskiego jest trzy minuty powolnym spacerkiem mamy z wózkiem bliźnięcym, a w kolejnym - 12 przystanków tramwajem z dwiema przesiadkami.*
                                Niech pokój zwany zielonym ma balkon, albo go nie ma, ale niech go ma lub nie przez całą akcję, a nie że balkon jakby miał dar telekinezy. Jest mi najdokładniej obojętne czy mieszkanie przy R5 ma cztery pokoje, pięć czy osiemdziesiąt osiem, ale niech w każdym tomie ma ich tyle samo! No i jeśli w jednym tomie się pisze, że zaraz przy drzwiach wejściowych na prawo była kuchnia a za nią łazienka - to w kolejnym tomie nie sytuujemy w tych miejscach sypialni dziadków, gabinetu pana domu i spiżarni, kuchnię przekopując nagle na drugi koniec mieszkania. No nie. Piony wod-kan i gazowy i prawo budowlane to nie kabelek fi0,5, z którego można zapleść wianek.
                                * Wiem, ze błędy MM nie dotyczą konkretnie TEJ odległości, ale o zasadę chodzi.
                              • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:01
                                przymrozki napisała:

                                > ako17 napisała:
                                >
                                > > Myślę sobie, że autorka, która opisywała przecież istniejące, a nie wyima
                                > ginowa
                                > > ne mieszkanie, musiała przecież widzieć, że tam jest balkon od Roosevelta
                                > .
                                >
                                > Wydaje mi się, że MM od początku opisywała wyimaginowane mieszkanie pod rzeczyw
                                > iście istniejącym adresem. Nigdy nie była w środku i wcale nie dbała o to, żeby
                                > kształt mieszkania, liczba okien i balkonów zgadzał się z rzeczywistym lub cho
                                > ćby tylko teoretycznie możliwym stanem.
                                >
                                > I to nawet nie byłby problem, gdyby ten opis był spójny w ramach świata przeds
                                > tawionego.

                                No nie wiem. Nie musiała rzeczywiście wchodzić do środka, zatem układ pomieszczeń mogła faktycznie wygenerować samodzielnie, ale że z zewnątrz jest balkon, to chyba widać?
                                Poza tym, mogła też wymyślić mieszkanie w kamienicy na tej ulicy, nie podając konkretnego numeru, czy takiego szczegółu jak wytwórnia kołder, po którym od razu wiadomo, że chodzi o mieszkanie na R5 od frontu.
                                Balkon jest tak oczywisty, że nie rozumiem, jakim cudem miałoby go nie być.
                                • bupu Re: Mieszkanie 01.11.25, 19:42
                                  ako17 napisała:

                                  >
                                  > No nie wiem. Nie musiała rzeczywiście wchodzić do środka, zatem układ pomieszcz
                                  > eń mogła faktycznie wygenerować samodzielnie, ale że z zewnątrz jest balkon, to
                                  > chyba widać?
                                  > Poza tym, mogła też wymyślić mieszkanie w kamienicy na tej ulicy, nie podając k
                                  > onkretnego numeru, czy takiego szczegółu jak wytwórnia kołder, po którym od raz
                                  > u wiadomo, że chodzi o mieszkanie na R5 od frontu.
                                  > Balkon jest tak oczywisty, że nie rozumiem, jakim cudem miałoby go nie być.

                                  Takim, że to konkretne mieszkanie nie ma balkonu od frontu, tylko z boku. I jest on na szczycie konstrukcji będącej wejściem do sutereny. Jeśli autorka się nie przyjrzała, mogła nie zauważyć że to balkon, a zważywszy na to, że w Opium do suteren się wchodzi głównym wejsciem do kamienicy, to i tego chyba nie zauważyła.
                      • kocynder Re: Mieszkanie 31.10.25, 23:14
                        Co prawda nie dowód, ale pośrednio - tam NIKT nigdy na balkon nie wychodzi. Co prawda nie czyni tego również, gdy balkon zyskał już swoją fizyczną obecność, ale jednak. W IS jest lato. I ani razu Ida nawet nosa nie wyściubiła na balkon? Ni pokusiła się, żeby wyjść sobie z herbatką wieczorną, żeby cośkolwiek? MAJĄC balkon, woli kisnąć w mieszkaniu? I tak dalej. Opierając się na pierwszych tomach Jeżycjady - ja uznałabym, że balkonu Borejkowie nie mają. Żadnego. Ani od Rusfelta, ani od podwórka, ani niczego pośredniego.
                        • ako17 Re: Mieszkanie 01.11.25, 23:45
                          kocynder napisała:

                          > Co prawda nie dowód, ale pośrednio - tam NIKT nigdy na balkon nie wychodzi. Co
                          > prawda nie czyni tego również, gdy balkon zyskał już swoją fizyczną obecność, a
                          > le jednak. W IS jest lato. I ani razu Ida nawet nosa nie wyściubiła na balkon?
                          > Ni pokusiła się, żeby wyjść sobie z herbatką wieczorną, żeby cośkolwiek? MAJĄC
                          > balkon, woli kisnąć w mieszkaniu?
                          A kto ją tam wie, tę Idę? Mogła się była kisnąć bez balkonizacji.
                          >
                          • chatgris01 Re: Mieszkanie 01.11.25, 23:48
                            Lato opisane w IS było wyjątkowo chłodne i deszczowe.

                            Za to wciąż jeszcze obecna jest spiżarnia! (w późniejszych tomach ją gdzieś wcięło).
                            • kocynder Re: Mieszkanie 02.11.25, 00:09
                              Spiżarnia uciekła do Czaplinka na węgorze?
                            • bupu Re: Mieszkanie 02.11.25, 06:49
                              chatgris01 napisała:

                              > Lato opisane w IS było wyjątkowo chłodne i deszczowe.
                              >
                              > Za to wciąż jeszcze obecna jest spiżarnia! (w późniejszych tomach ją gdzieś wci
                              > ęło).
                              >

                              Spiżarnia pojawia się jeszcze w CR. A potem znika bezpowrotnie.
                              • tt-tka Re: Mieszkanie 02.11.25, 09:34
                                W Pulpecji tez jest spizarnia, dziewczyny upychaja w niej obfite resztki weselnej uczty. Potem w CR robi za graciarnie, Bella tam narzedzi szuka, a potem faktycznie nic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka