atpasa
27.01.26, 21:13
Dobry Den,
Tak sobie przeglądam incognito forum i uderza mnie dość mocno negatywna ocena Ignacego Borejki. Uważam że jest ona w dużej mierze niezasłużona i chciałem zwrócić uwage na kilka elementów.
Po pierwsze, od samego poczatku sagi Borejków Ignacy utrzymuje sześciosobową rodzinę. Wiem że Mila dorabiała pracą dorywczą, ale przez zdecydowaną wiekszosc czasu była zajęta domem i córkami, więc jej możliwości zawodowe (chodzi mi o dostępny czas) byly dość okrojone. Przy tym nie wiemy jakie konkretnie stanowisko pełnił Igmacy w bibliotece Raczyńskich. Jednakże fakt, że mógł on utrzymać sześcioosobową rodzinę, miał znajomych pracowników naukowych i osobiscie przyjmował zagraniczne wizyty wskazuje, że jego.pozycja zawodowa musiała być stosunkowo wysoka. Potwierdza to również fakt jego internowania w czasie stanu wojennego, musiał on byc albo liderem/osobą cieszącą się dużym autorytetem w swoim środowisku pracy albo być stosunkowo wysoko w strukturze Solidarności. To wszystko w pewien sposób pokazuje, że Pan Borejko jednak calkiem nieźle potrafił się odnaleźć w realnym swiecie i wśród ludzi.
Wiem, że z tym utrzymaniem i biedą Borejków to taki neverending story. Niby caly czas są biedni, ale finalnie jak.przychodzi co do czego to kazdy ma się w co ubrać, kazdy ma co zjeść i kazda z corek ma srodki na indywidualny wyraz. Pamiętam, że Borejkowie od czasu do czasu sprzedawali tez książki, kiedy potrzebowali gotówki, no ale po pierwsze nie byly to duże kwoty, po drugie bylo to rozwiązane doraźnych, a po trzecie żeby sprzedać te książki, oni je musieli wczesniej mieć.
Największym zarzutem do Pana Borejki jest oczywiscie jego zachowanie podczas choroby żony i zrzucenie wszystkich obowiazkow domowych na Gabrysię. Ale właściwie jaka była alternatywa ? Zdecydowana większość obowiazkow, które spadły na Gabrysię musiała.ona wykonywać w czasie, w ktorym powinna być w szkole. Ale Pan Borejko przecież nie obijał się w tym czasie i nie czytał książeczki popijając herbatę, ale pracował na utrzymanie calego domu. On z tej pracy nie mogl zrezygnować na miesiąc czy dwa, bo wtedy naprawdę widmo głodu zawisłoby jak miecz Damoklesa nad rodziną Borejków. Jakie byly inne alternatywy niż zrzucenie obowiazkow na Gabrysię ? Instytucje państwowe i miejskie nieoferowaly zadnej pomocy. Ida byla za młoda zeby odciążyć Gabrysię. O wynajęciu pomocy domowej nie mogło być mowy ze względu na finanse. Przecież ostatecznie sytuacje uratowała ciotka, która żeby to zrobić musiała załatwić sobie lewe zwolnienie lekarskie. Jednocześnie poznajemy sytuację z perspektywy Gabrysi, która nie widzi i nie moze widzieć tego co ewentualnie w calej tej sprawie robił/mogl robić jej ojciec. Zwłaszcza że nie jest to jedyne co przegapiła w tym tomie, choćby obślizgłość Pyziaka. Poza tym jakie byłyby największe konsekwencje jakie mogłyby spotkać Gabrysię? Chyba powtarzanie klasy, straciłaby rok. No nie jest to nic przyjemnego, ale w skali alternatyw nie jest to jakaś wielka tragedia, zwłaszcza że mamy przykłady innych bohaterów, którzy takie lata tracili (co prawda już na studiach).
Ignacy wielokrotnie pokazuje, że absolutnie nie ogarnia zajęć domowych, sprzątania, gotowania i dla chlopa urodzonego jeszcze przed wojną nie bylo to nic specjalnego, ot znak czasów. Jednak wielokrotnie też pokazuje, że wie jak się robi zakupy, wie że potrzeba do tego pieniędzy i ogarnia związek przyczyno-skutkowy na zasadzie żeby coś bylo trzeba to wcześniej kupić/zrobić. Przez co jego kompletne zagmatwanie i mamejowatość w okresie choroby żony można przynajmniej częściowo zrzucić na ciężki stan psychiczny w obliczu sytuacji kryzysowej.
Wiemy też że Mila była jednak w pewien sposób apodyktyczna w zarządzaniu domem I doswiadczaja tego jej córki, chyba calkiem rozsądnie byloby założyć, że majacy dużo mniej wprawy i doswiadczenka Ignacy również nie cieszyłby się entuzjazmem żony w obliczu większego zaangażowania w sprawy domowe.
Finalnie Ignacy przez długi czas w większości samodzielnie utrzymuje rodzinę (potem jeszcze dochodzą dzieci Gabrysię, ale wtedy dochodzi też pensja Gabrysi). Zawsze jest szanowany, kochany przez córki i cieszy się dość dużą estymą w rodzinie.
Więc kończąc, z tego Pana Borejki to chyba nie taki najgorszy mąż i ojciec.