Dodaj do ulubionych

Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudniu

05.11.05, 01:11
"Żaba", czyli najnowsza część "Jeżycjady" pióra poznańskiej pisarki Małgorzaty
Musierowicz, będzie miała swą premierę w pierwszych dniach grudnia! Wiadomo
już też, kto będzie główną bohaterką książki.

- Tytułowa Żaba to Hildegarda Schoppe, siostra Fryderyka, znana z "Imienin" -
zdołaliśmy się dowiedzieć w łódzkim wydawnictwie Akapit Press, publikującym od
lat książki poznańskiej pisarki. Kolejna z cyklu powieść będzie miała premierę
na trzy tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia, w pierwszych dniach
grudnia, podczas Wrocławskich Spotkań Dobrych Książek. 3 grudnia we Wrocławiu
odbędzie się też spotkanie z samą Małgorzatą Musierowicz. Potem książka trafi
do księgarń w całym kraju. Pisarka będzie ją podpisywała w Poznaniu
najprawdopodobniej tuż przed Świętami.

- To wszystko prawda - potwierdza Musierowicz. - Właśnie wysłałam płytę z
rysunkami do wydawnictwa i już jestem wolnym człowiekiem! - cieszy się pani
Małgorzata, która także ilustruje wszystkie części Jeżycjady. Przyznaje, że
"Żabę" pisało jej się szalenie trudno, ponieważ w tym samym czasie przyszedł
na świat jej wnuczek Alek. - Chwilami nie wiedziałam, w co włożyć ręce! -
śmieje się autorka. Zdradza też, że jej nowa powieść jest bardzo wesoła. -
Wiem, że miała się ukazać trochę wcześniej, ale ponieważ był to smutny rok,
nie chciałam zakłócać żałoby narodowej wydawaniem książkowych chichotów -
wyjaśnia. Zdaniem Musierowicz bardzo potrzebna jest nam dziś zgoda. - W
"Żabie" jest dużo o przebaczeniu - opowiada.

Czym zajmie się teraz? Oczywiście pisaniem kolejnej części "Jeżycjady", która
ma się ukazać w maju przyszłego roku. - Mam już pomysł i ogólny szkic -
wyznaje tajemniczo. - Na pewno muszę wreszcie rozwiązać sprawę Janusza Pyziaka
[pojawiał się w pierwszych książkach cyklu, demoniczny były mąż Gabrysi
Borejko - przyp. red.], bo domagają się tego masowo w listach moje
czytelniczki - opowiada. Czytelnicy chcą też poznać dalszy ciąg losów Trolli,
tytułowej bohaterki ostatniej książki Musierowicz. - Wiadomo, że Trolla jest
chora, ale nie wiadomo dokładnie na co. Ale wiem, że identyfikuje się z nią
wiele chorych dzieci. Na pewno więc wrócę do tej postaci - obiecuje autorka
"Jeżycjady".
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3001709.html
Obserwuj wątek
    • magda_b Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 05.11.05, 09:05
      MM gratuluję wnuczka Alka :)
      i z niecierpliwością czekam i na Żabę i na nastepną, choć już teraz szczerze
      wapię, że będzie to maj 2006 :P
      i bardzo proszę faktycznie coś z Januszem zrobić-skoro w Żabie jest mowa o
      przebaczaniu i zgodzie, może by też w tym kierunku pójść?
      • refiona Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 05.11.05, 09:12
        No wreszcie jakieś potwwierdzone wiadomości. Sloggi - dzięki piękne. No i byle
        do grudnia:)
        • refiona Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 05.11.05, 09:19
          A z tą nową powieśćią w maju przyszłego roku, to chyba naszą MM fantazja
          poniosła:). Obstawiam Gwiazdkę 2007:P
          • rrooda rownież stawiam na Gwiazdkę 2007 05.11.05, 09:25
            jeśli chodzi o następny tom :)
            ale jeśli Żaba ukaże się na tą Gwiazdkę, to co tam dwa lata dla Nas :)
    • kosheen4 Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 05.11.05, 11:16
      jea!
      znów będzie na co narzekać ;-)
      i ta obietnica następnego tomu - świetnie :DDD
      • aura.ranna Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 05.11.05, 15:22
        Mikołaj poinformowany :))
        Maj hy, hy ;P
    • psiamama HURRRAAA !!!!! 05.11.05, 16:24
      Najbardziej cieszę się z tego że książka bedzie WESOŁA !! Wbrew przewidywaniom
      niektórych nikt nie umrze i nie będzie żadnej żałoby !!
      Kochana pani musierowicz zawsze można na nią liczyć i za to ją uwielbiam!!!
    • lunalovelight Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 06.11.05, 21:40
      hmm, duzo o przebaczeniu? czyzby fryderyk postanowil zadbac o roze z dzieckiem,
      a ta mu przebaczyla i od tej pory zyli dlugo i szczesliwie? :) tak obstawiam.
      • iwoniaw Też tak myślę 08.11.05, 13:03
        W końcu babcia Mila już to przewidywała, jak również przypuszczała, że i Róża
        zmięknie wobec narzeczonego marnotrawnego... I dobrze, bo Fryderyk w
        "Imieninach" był człowiekiem rozsądnym i odpowiedzialnym i do dziś nie mogę
        pojąć, co mu odbiło.
        • jamniczysko Re: Też tak myślę 08.11.05, 14:32
          Uważam, że Fryderyk jest obrzydliwy, a Róży życzę któregoś ze starszych
          Lelujków.
          • iwoniaw Re: Też tak myślę 09.11.05, 21:18
            A mnie się Lelujkowie nie podobają wcale, beznadziejni niczym Pawełek Danusi
            albo i gorzej. No, ale de gustibus... ;-)
    • troppo_bella Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 16.11.05, 12:27
      Ja obstawiam tak:

      Hildegarda zwiąże się z którymś z bliźniaków Żeromskich, synów Anieli i Bernarda
      (chłopaki są już w odpowiednim wieku do wiązania) i popada w konflikt z
      czarnowłosą teściową oraz gadatliwym teściem. Na końcu sobie przebaczają,
      zgodnie z tematem książki.
      Lucek trwa w pełnym emocji związku z Laurą.
      Pyza wita marnotrawnego Frycka (obawiam się), kalkując losy swojej mamy.

      W sferze marzeń pozostaną zyczenia, by:
      Wszyscy mężczyźni na raz dwa trzy zgolili wąsy (Maciek Pałys i Robrojek
      zwłaszcza).
      Choć raz Borejkowie pokłócili się w kolejce do łazienki.
      Choć raz nie było obiadu na Roosvelta 5 i choć raz nikt nie załadował naczyń do
      zmywarki.
      Choć raz ktoś nie zrozumiał łacińskiego cytatu Ojca B. :-)

      Czas juz chyba też pokazać choć odrobinę małżeńskie szczęście Nutrii i
      Robrojka...

      A Wy co obstawiacie?





      • jamniczysko Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 16.11.05, 12:44
        Ja chcę Żaków, Żaków, Żaków!
      • iwoniaw No to ja też swoje typy wpisuję 16.11.05, 17:38
        Hildegarda Schoeppe z piegowatej 5-latki wyrasta na pannę zbuntowaną, przebojową
        i mającą wszystko w nosie (w końcu z takim imieniem mogła albo się wybić i
        uniezależnić, albo zginąć marnie...) Zatem nawet Aniela w roli hipotetycznej
        teściowej jej niestraszna. Ale niezależnie od tego, w kim się zakocha (w kimś
        chyba powinna przez wzgląd na specyfikę serii?), będzie bardziej przebojowa niż
        dotychczasowe bohaterki.
        Myślę, że może się ona zacząć wtrącać w sprawy swego starszego - jakże
        idealizowanego dotychczas przez rodzinę! - brata, Fryderyka i na wieść o ciąży
        Róży rozkręcić jakąś aferę międzykontynentalną (skoro F. w Los Alamos czy
        okolicach), jako że poczuje się ciotką pełną gębą.
        Fryderyk powinien przeżyć jakiś wstrząs, uświadamiający mu, jak idiotycznie się
        zachował, zaś Róża ze swym przebaczeniem zjawi się w samą porę, by go uratować
        od ostatecznego załamania (to tak pasuje do Róży i Fryderyka, że niech sobie
        nawet będzie kiczowate).
        Żaba oczywiście będzie sądzić, że wszystko to jej zasługa, a przy okazji upiecze
        jeszcze swoją pieczeń przy tym ogniu (jakieś zacieśnienie kontaktów z osobistym
        ukochanym, jakoś tam uwikłanym w aferę - dalej nie mam pomysłu, kto to mógłby być).
        A co do życzeń:
        - niech oni rzeczywiście zgolą te koszmarne wąsy (zwłaszcza Marek P., który
        wygląda na jednego z nielicznych normalnych facetów)
        - chciałabym bardzo Celestynę, tylko niech się, na Zeusa, nie okaże, że oprócz
        urodzenia 4 dzieci zdążyła zrobić niepostrzeżenie habilitację i wyjechać z misją
        pokojową ONZ do Jugosławii, a dzieci oczywiście po 2 lata piersią własną
        karmiła, osobiście na spacery codzienne wyprowadzała, prowadziła dom i w
        międzyczasie drukowała artykuły w wiodących czasopismach medycznych. Już lepiej
        niech przez wzgląd na własne marzenia z młodości będzie potrafiła mądrze
        doradzać własnej córce/siostrzenicy/komu tam jeszcze i niech nie straci swego
        ciepła - i na tym (aż!) poprzestańmy
        - niechby się zatem objawiła i ta "wstrętna kokietka, Ulka Kołodziej", która
        była w klasie/szkole Tygrysa i najwyraźniej Laura miała czego jej zazdrościć
        - Niech Pyza, która i tak się zapewne pojawi, będzie pokazana "od swojej
        strony", a nie tylko widziana oczami innych.
        Na razie tyle. A Wy co jeszcze typujecie/chcielibyście?
        • taka_misia Re: No to ja też swoje typy wpisuję 16.11.05, 21:46
          Podpisuję się pod życzeniem o ogolenie wąsów :)
          Poza tym chciałabym, żeby Róża urodziła córeczkę a nie synka.
          I żeby byli Żakowie, więcej o Pulpie i Nutrii (ciągle tylko ta Gaba i Gaba, no i
          Ida).
          Tygrys z powrotem zapuścił długie włosy.
          To tyle na razie :)
          • czytelniczka1975 Re: No to ja też swoje typy wpisuję 16.11.05, 22:13
            Wąsy - zgolić!
            Żaków - opisać, ze szczegółami!
            Łazienkę u Borejków - zamurować ;-)
            A Pyzę, zamiast godzić bidaczkę z paskudnym Fryderykiem, wyswatać z kimś bez skazy (mogą być Lelujkoweie, choćby wszyscy naraz). A co!

      • donatta Hmmm 16.11.05, 22:35
        Mnie się także wydaje, że przebaczenie będzie dotyczyć Róży i jej wiarołomnego
        astronoma. Zwłaszcza, że Żabą jest siostra Fryderyka ...

        Co do marzeń, chciałabym żeby:
        - pani MM ukazała cukierkowe i sielankowe życie Natalii z Robrojkiem;
        - Trolla wyzdrowiała i wróciła na łono rozmuzykowanej rodziny;
        - Ignaś znalazł sobie dziewczynę (może być ciekawie) ;)
        - pojawiła się informacja, co słychać u Orelki i Konrada;
        - wąsy zgolił tylko Robrojek, bo ewidentnie do niego nie pasują;
        - Borejkowie zamówili kiedyś na obiad pizzę albo kebab;
        I jeszcze sporo innych, o których nawet boję się głośniej pomyśleć :-)
        • k_linka A ja bym chciala.... 17.11.05, 15:20
          ... zeby zanim nastapi ogolne przebaczenie i odpuszczenie win:
          1. Aniela zdradzila Bernarda
          2. Pyza zwiazala sie z jakims milym facetem (bedzie miala co wspominac w
          trakcie dlugiego, szczesliwego i nudnego pozycia z Fryderykiem), poszla na
          impreze i dobrze sie bawila zamiast z wyzszoscia i politowaniem patrzec na
          plotkujace (chocby i o Leonardzie di Caprio) kolezanki
          3. Wszyscy procz Grzegorza zgolili wasy
          • dakota77 Re: A ja bym chciala.... 17.11.05, 15:30
            k_linka napisała:

            > ... zeby zanim nastapi ogolne przebaczenie i odpuszczenie win:
            > 1. Aniela zdradzila Bernarda
            > 2. Pyza zwiazala sie z jakims milym facetem (bedzie miala co wspominac w
            > trakcie dlugiego, szczesliwego i nudnego pozycia z Fryderykiem), poszla na
            > impreze i dobrze sie bawila zamiast z wyzszoscia i politowaniem patrzec na
            > plotkujace (chocby i o Leonardzie di Caprio) kolezanki
            > 3. Wszyscy procz Grzegorza zgolili wasy

            Chetnie sie pod tym podpisze:)
          • lameriada Re: A ja bym chciala.... 17.11.05, 22:17
            a za jakie grzechy bernard ma byc zdradzony? I tak juz mu zapewne sielsko
            anielsko z klamczucha...
            • baba67 Re: A ja bym chciala.... 18.11.05, 10:35
              Bo jest bezjajecznym sybaryta utrzymywanym przez zone.
              • jamniczysko Re: A ja bym chciala.... 18.11.05, 10:45
                Ale przecież gotuje z fantazją, łodyżki szczypiorku w brodę sobie wplątując
                (bleeee...) i skarabeusze wytapiając z czekolady...
                • poznananka Re: A ja bym chciala.... 19.11.05, 23:25
                  jamniczysko napisała:

                  > Ale przecież gotuje z fantazją, łodyżki szczypiorku w brodę sobie wplątując
                  > (bleeee...) i skarabeusze wytapiając z czekolady...


                  O to, to!
                  A poza tym ma brodę. Facet z brodą... to jest to, o co chodzi.
              • poznananka Re: A ja bym chciala.... 19.11.05, 23:25
                baba67 napisał:

                > Bo jest bezjajecznym sybaryta utrzymywanym przez zone.

                Bernard? Bezjajeczny?!
                A jego dialog z "mężczyzną z pierogiem"?
                To ty chyba jaj w życiu nie widziałaś!
                Bernard rulez!
                • baba67 Re: A ja bym chciala.... 20.11.05, 09:08
                  Bernard w Brulionie byl OK- mlody bezkompromisowy i kompletnie bezmyslny (bo
                  narazal nie siebie na klopoty, tylko kogo innego-ja wiem, czy to odwaga?)-jako
                  postac byl barwny na tle podminowanej sennosci roku 1988.
                  Pozniej -no cos wychowanie blizniakow od pieluch to harowa, podziwiam faceta,
                  ale potem ?
                  Dzieci podrosly a facet dalej siedzi w domu, czasem cos w tym teatrze podziala,
                  o pracy nie mysli, bo przeciez pracy dla artystow nie ma o on moze byc tylko
                  artysta.
                  Ja sie zastanawiam skad sie MM wziely takie dochody Anieli-wykupione i
                  urzadzone poddasze, niestary samochod i to wszystko przy niepracujacym mezu o
                  dwojgu dzieciach.
                  Wiadomo, ze aktor ma naprawde dobrze tylko grajac w telenowelach i to role
                  pierwszoplanowe-w teatrach i to awangardowych wcale tlusto nie jest.Honoraria za
                  jakies wiersze czytane w radio sa skromne.
                  Facet nie ma jaj i kropka.
                  • poznananka Re: A ja bym chciala.... 20.11.05, 15:55
                    baba67 napisał:

                    > Bernard w Brulionie byl OK- mlody bezkompromisowy i kompletnie bezmyslny (bo
                    > narazal nie siebie na klopoty, tylko kogo innego-ja wiem, czy to odwaga?)-jako
                    > postac byl barwny na tle podminowanej sennosci roku 1988.
                    > Pozniej -no cos wychowanie blizniakow od pieluch to harowa, podziwiam faceta,
                    > ale potem ?
                    > Dzieci podrosly a facet dalej siedzi w domu, czasem cos w tym teatrze
                    podziala
                    > ,
                    > o pracy nie mysli, bo przeciez pracy dla artystow nie ma o on moze byc tylko
                    > artysta.

                    A gdzie to jest napisane? Bo może przeoczyłam ten tom?
                    Nie mam własnej MM, tylko z biblioteki. Bernarda pamiętam najbardziej z
                    brulionu. Wariat kompletnie odjechany, ale miły. Nie lubię nudnych facetów.
                    • baba67 Re: A ja bym chciala.... 20.11.05, 20:47

                      masz w Imieninach-tylko uwaznie czytaj.
                  • czytelniczka1975 Re: A ja bym chciala.... 20.11.05, 18:29
                    baba67 napisał:
                    > i to wszystko przy niepracujacym mezu o
                    > dwojgu dzieciach.

                    babo 67, jaki to piękny tekst! Taki bernardowski bardzo ;-)))
            • k_linka Re: A ja bym chciala.... 18.11.05, 11:23
              Bernard nie ma zostac zdradzony "za kare" ale tak to jednak by pasowalo do
              Anielki. Poza tym przebojowe kobiety sukcesu moga czuc sie znudzone starym
              mezem i ulec wdziekom jakiejs gwiazdy...
              • recherche Re: A ja bym chciala.... 18.11.05, 12:33
                Czy ja wiem, czy to do Anieli pasuje... to pasuje do rozpieszczonej gwiazdy w
                ogóle, ale czy akurat do Anieli? On jest wariat i ona jest wariatka, dwie
                artystyczne dusze oderwane od rzeczywistości w pewnym zakresie, no a poza tym -
                rzecz najważniejsza i przypuszczam że wystarczająca Anieli zupełnie: Bernard
                uwielbia ją bezgranicznie.
                Poza tym jak się ma dzieci to się też myśli o dzieciach. Nawet jak się jest
                Anielką ;)
                • k_linka Jesli zdrada to.... 18.11.05, 13:09
                  Ale poniewaz w tzw. zyciu zdrady sie zdarzaja (i to ocenia sie ze dosc czesto)
                  to wsrod idealnych bohaterow Jezycjady Anielce jest najblizej. Przebywa w
                  srodowisku artystycznym, kojarzonym z raczej luznym stosunkiem do zasad
                  moralnych, jako kobieta pracujaca i niezalezna mialaby czas i sposobnosc, a jej
                  impulsywnosc moglaby zagluszyc glos rozsadku :)
                  • poznananka Re: Jesli zdrada to.... 19.11.05, 23:31
                    k_linka napisała:

                    > Ale poniewaz w tzw. zyciu zdrady sie zdarzaja (i to ocenia sie ze dosc
                    czesto)
                    > to wsrod idealnych bohaterow Jezycjady Anielce jest najblizej. Przebywa w
                    > srodowisku artystycznym, kojarzonym z raczej luznym stosunkiem do zasad
                    > moralnych, jako kobieta pracujaca i niezalezna mialaby czas i sposobnosc, a
                    jej
                    >
                    > impulsywnosc moglaby zagluszyc glos rozsadku :)

                    A ja mysle, ze wlasnie dlatego Aniela Bernarda nie zdradzi. Bo to nie jest
                    typ "martwej ryby" plynacej z prądem, tylko kobiety o silnej osobowości, która
                    wie, czego chce.
                    Poza tym kto ją będzie tak uwielbiać jak Bernard?
                    Nie ulegnie urokowi jakiejś gwiazdy, bo większość gwiazd jest rozpieszczona i
                    sama chce być uwielbiana, a na to Aniela nie pójdzie.

                    Po trzecie wcale nie jest prawdą, że jak ktoś jest w srodowisku artystycznym to
                    zaraz bedzie miał luzny stosunek do zasad moralnych.

                    A co by było gdyby Nerwus nagle postanowił ponownie zdobyć Natalię? Hę?
                    • k_linka Re: Jesli zdrada to.... 19.11.05, 23:44
                      No, Natalia i Bratek... Miedzy nimi dosc silnie iskrzylo. Chyba w zadnym innym
                      zwiazkuu Musierowicz nie bylo tyle fascynacji erotycznej... Czy to tylko moje
                      odczucie?
                      • herbarium Re: Jesli zdrada to.... 20.11.05, 00:08
                        Moim zdaniem, najbardziej erotyczny jest Brulion.
                      • ninaaaa Re: Jesli zdrada to.... 20.11.05, 11:40
                        Oj iskrzyło i to bardzo! Filip miał w sobie ten nieodparty urok:)) Ale oboje
                        mieli tak różne temperamenty i potrzeby życiowe, że nie mogło im się chyba udać.
                        Ogromna fascynacja była też między Patrycją a Baltoną. Przecież oni zaplatali
                        ręce, żeby się na siebie nie rzucić. No i te sceny nad jeziorem i w jego
                        syrence - wspaniałe:)
                        • czytelniczka1975 Re: Jesli zdrada to.... 20.11.05, 18:36
                          Piszecie powyżej, że Brulion był erotyczny... kiedy patrzę na Bebe z okładki, to natychmiast zapominam, co sie kryje w ogóle pod tajemniczą "erotyką"... Ta dziewczyna z okładki jest taka chlodna!
                          > Ogromna fascynacja była też między Patrycją a Baltoną.
                          A tu sie zgadzam w 100%! To najgorętsza książka!

                          PS
                          Może warto założyć nowy, taki "dorosły" :-) watek?
                          • herbarium Re: Jesli zdrada to.... 20.11.05, 18:42
                            Piszesz w tym stylu, co Bernard: "Ona jakaś zagipsowana, ta Bebe":)
                            Przeczytaj sobie scenę z koszulą;)
    • lameriada Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 17.11.05, 22:00
      allegro.pl/show_item.php?item=72550213
      • jamniczysko Re: Nowa książka M. Musierowicz ukaże się w grudn 21.11.05, 09:51
        Tak, zgadzam się. Baltona samym swym pojawieniem się przyprawia mnie
        każdorazowo o dreszcz...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka