ludzik_ta
10.12.05, 19:53
jeśli już był taki wątek - odeślijcie mnie, proszę, do niego.
Miałam 11 lat i byłam z rodzicami i młodszą siostrą w Zakopanem, wczasy latem. Jako że mało "górska" jestem (teraz też), musiałam w końcu trafić do biblioteki. "Ida sierpniowa". Kładę się na łóżku w swoim pokoju i czytam. I wchodzę w klimat, do którego powracać będę wielokrotnie: ktoś mnie, małą kozę, nareszcie rozumie, nareszcie znajduję świat, w którym się czyta, śmieje...
itd :)