ready4freddy
21.06.06, 22:41
po przeczytaniu "Zaby" naszla mnie taka refleksja, ktora chcialbym sie tu
podzielic. najpierw jednak nieodzowny disclaimer :) otoz mam powazne braki w
Jezycjadzie, tzn. znam "Ide..", "Opium..", "Imieniny", "JT" i "Zabe" wlasnie,
stad moje spostrzezenie moze byc zupelnie glupie, albo przynajmniej obarczone
sporym bledem, o tem potem. teraz ad rem.
otoz zdaje mi sie, ze kolejne pary coraz szybciej deklaruja chec ozenku, z
czasem miedzy pierwszym wejrzeniem a zakladaniem obraczek malejacym w postepie
geometrycznym. przedstawiam na przykladach:
Kreska i Maciek - tu ozenek nastepuje dluuugo po zaistnieniu K&M jako pary, a
samo zaistnienie :) jest konsekwencja paroletniej przyjazni i narastajacego
zauroczenia. o slubie mowy nie ma, ale w koncu sa dosc mlodzi w "Opium..",
wiec OK. teraz dalej:
Pulpecja. no, tu juz jest mowa o slubie, co ma sens, bo bohaterowie starsi
(tym niemniej jednak bardzo mlodzi, co by nie mowic). i tym razem "zaistnienie
P&B jako pary" (opatentuje to okreslenie :) jest konsekwencja romantycznej
historii kumpelskich ukladow, ktore w pewnym momencie trzask-prask i nabieraja
rozpedu. i dotad bylo normalnie, a moze i nawet dalej, bo mam tu luke w czasie :)
Imieniny. no, tu juz z gorki na pazurki - Frycek owszem, jest najwyrazniej
zainteresowany Roza, ale nie znaja sie nic a nic do pewnego momentu, kiedy sie
poznaja i raz-dwa, Frycek dochodzi do wniosku, ze z Roza chce spedzic reszte
zycia. swoja droga scena, w ktorej wyglasza swoja mowe o gwiazdach i zyciu o
malo mnie nie zabila - mam alergie na patos i nie wiem, jakim cudem znioslem
te konska dawke. fakt faktem, ze Frycu i Pyza "tylko" sie zareczaja, ale z
mysla o slubie przeciez, wiec moj wyklad trzyma sie na razie kupy. idzmy
jednak dalej...
w JT na szczescie Jozinek powstrzymal sie z proponowaniem Trolli czegokolwiek,
ale juz za chwileczke, juz za momencik:
Zaba. no i tu mi kapcie spadly z wrazenia, bo o ile dobrze rozumiem,
przyczajony Tygrys i ukryty Wolf doznaja wzajemnego zauroczenia, jakby ich
piorun strzelil i doskonale rozumiem, ze sie namietnie caluja, deprawujac
Ignacego Grzegorza, swiezo obeznanego z terminem "nimfomanka" (niech mu ktos
zabierze ten slownik, bo bedzie powtorka z Boya, tyle ze nie Jozio bedzie
bohaterem tym razem!). nie bardzo natomiast rozumiem ich deklaracje o
pobieraniu sie, jakos tak... bardzo, ale to bardzo szybko im to idzie :)
no i teraz wnioski, tudziez koncepcje.
otoz moze byc tak, ze mnie sie cos popieprzylo w wyniku wspomnianej na wstepie
ignorancji i to, co mi sie wydaje krzywa wykladnicza, to tak naprawde
sinusoida i okresy slubow instant przeplataja sie z wieloletnimi podchodami :)
to jednak nie zmienia istoty rzeczy :) musze przeczytac "Nutrie...", chociaz
oni to raczej dlugo sie zabierali do sprawy, o ile wiem.
moze byc tak, ze autorka prowadzi krucjate na rzecz zawierania
usankcjonowanych zwiazkow jak najszybciej, idac pod prad aktualnych trendow w
tej materii.
a moze byc i tak, ze z nowym rokiem - nowym krokiem i teraz bedzie coraz
szybciej, wyzej i dalej. autorka dziarsko wrzuca kolejne biegi i dusi pedal
gazu do dechy, co w konsekwencji bedzie wymagac przeniesienia akcji do Phoenix
w Nevadzie, bo tez na P i blisko do Las Vegas, a tam ekspresowe sluby co krok.
czy ktos ma podobne wrazenie co do tego przyspieszenia?
jesli wykazalem sie zenujaca ignorancja w materii, prosze mi to bez wahania
wytknac :) (patrz: disclaimer).