meduza7 22.09.06, 12:05 oj nie mogę, rozwaliłyście mnie tym tekstem, leżę i kwiczę z nogami do góry, a łzy mi ciekną szeroką strugą. Ale posłusznie nie wpisuję się już w tamtym wątku... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szprota Re: Uczę dziada jak charchać 22.09.06, 12:29 a to nie mój, tylko Sapkowskiego. z "Wieży Jaskółki" konkretnie. :) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Uczę dziada jak charchać 22.09.06, 15:51 tak jest. autorka tekstu jest niejaka Angouleme, dziewcze, przy ktorym nasza zadziorna-i-niepokorna Tygrysia Laurka wygladalaby jak Ignac Borejko przy zolnierzu Legii Cudzoziemskiej ;) Odpowiedz Link
szprota Re: Uczę dziada jak charchać 22.09.06, 17:33 ale ambicje ma jakby niższe. bordel wszak chce zakładać. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Uczę dziada jak charchać 23.09.06, 00:47 i marnie tez konczy... ale za to z honorem i nozem w zebach :) Odpowiedz Link
meduza7 Re: Uczę dziada jak charchać 25.09.06, 11:02 łałć. Czytałam "Wieżę jaskółki", jak i cały pięcioksiąg, ale nie przypominam sobie, żebym tak reagowała na cokolwiek. Może wyrwane z kontekstu jest śmieszniejsze. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Uczę dziada jak charchać 25.09.06, 14:46 z pewnoscia jest, co innego jesli czytasz od poczatku i taki np. Yarpen czy inny Regis niczym cie juz nie zaskoczy, co innego, jesli znienacka zaatakuje cie takie haslo :) podejrzewam, ze moze to tez dzialac odwrotnie: po przeczytaniu "Czlowieka epoki" Iredynskiego po raz pierwszy (i jak dotad jedyny) obudzilem sie w srodku smiejac z czegos :) widac w fazie REM przypomnialo mi sie cos ;) tym niemniej podejrzewam, ze wrzucenie chocby i dluzszego fragmentu na forum nie wywolaloby tego oddzwieku. bardzo o/t ten post :) Odpowiedz Link