seala5 28.09.06, 16:19 Jest wywiad z p. Musierowicz oraz recenzja polewki (negatywna). Czytał ktos może jeszcze? (niestety w necie tego nie ma) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k_linka Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 16:22 Ja pojde i kupie jak jeszcze bedzie:) Dziennik nie Polski tylko ten drugi? Odpowiedz Link
seala5 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 16:27 Wiem, że pasowałby Polski, ale to ten drugi:-)) Odpowiedz Link
k_linka Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 16:28 Ten drugi tez raczej na prawo... Jesli o to chodzi? Odpowiedz Link
seala5 Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 16:37 Tak, ten niedobry Alexa springera dziennik, odchylony na prawo na dodatek. Fuj fuj, niemniej wywiad z ulubioną autorką zamieścił:-) Tylko ta krytyczna tecenzja coś nie po linii jest... Odpowiedz Link
iwoniaw Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 16:40 > Tak, ten niedobry Alexa springera dziennik, odchylony na prawo na dodatek On odchylony na prawo jest? Pierwsze słyszę, ale obejrzę sobie, żeby jakieś zdanie w tej kwestii mieć... Odpowiedz Link
k_linka Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 16:52 To ja powiedzialam/napisalam ze jest z prawa, to zaslyszana opinia (nie mialam jeszcze przyjemnosci czytac), nie miala byc zlosliwa - chyba ze zlosliwe bylo Twoje stwierdzenie, ze wywiad powinien opublikowac "Dziennik Polski" Odpowiedz Link
iwoniaw Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 17:06 A nie, to nie ja pisałam o Dzienniku Polskim ;-). Nie odebrałam tego określenia (że niby prawicowe trendy tam panują) jako złośliwego - po prostu w życiu axel springerowego Dziennika nie miałam w ręku i czysta ciekawość mnie ogarnęła. A Dziennik Polski to chyba tylko lokalny jest, czy się mylę? (tzn. krakowsko-małopolski z "mutacjami" nowosądecką i tarnowską chyba?) Odpowiedz Link
dakota77 Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 17:10 Tak, DZiennik POlski jest malopolski. Odpowiedz Link
k_linka Re: ALe to chyba chodzi o ten trzeci? 28.09.06, 17:23 Ale bardzo popularny w Krakowie. Od kiedy zaczeto wydawac ten nie-Polski, to za kazdym razem, gdy jestem swiadkiem w kiosku/sklepie zakupu tegoz czasopisma na haslo "Dziennik" ekspedientka wysiaga "DzP" i trzeba tlumaczyc:) Odpowiedz Link
the_dzidka jest jeszcze "Nasz Dziennik" ;P 01.10.06, 11:32 Ale ten pewnie gloryfikuje Jeżycjadę za krzewienie wartości ;) (dla nieuświadomionych: "Nasz Dziennik" to organ Ojca Dyrektora) Odpowiedz Link
zgred1967 Re: jest jeszcze "Nasz Dziennik" ;P 02.10.06, 14:40 Za pozwoleniem, moja droga, mylisz się. MM pisywała felietony w Tygodniku Powszechnym, więc Nasz Dziennik musi ją traktować jako wroga. Wyobraź sobie, że w Naszym Dzienniku była, czy może jest nadal specjalna rubryka poświęcona wyłącznie na krytykowanie Tygodnika Powszechnego. Zapomniałem jej nazwy, ale była żenująca. Odpowiedz Link
troppo_bella Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 18:44 Ćwieka mi zabiłaś z tym Dziennikiem, obleciałam wszystkie kioski okoliczne, a tam jeno Nasz. Tego bez epitetu nie ma. Czyzby wszyscy chcieli o MM czytać, czy też było tam coś jeszcze fascynującego? Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 19:37 moze dodawali CzP za niewielka, dodatkowa oplata? ;) Odpowiedz Link
verdana Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 20:02 nabyłam. Recenzja zaiste marna. Z sugestią, ze może by tak juz wiecej nie ciągnąć cyklu. No i na tej samej stronie wywiad z MM. Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 20:58 Nie wiem czemu, ale po lekturze forum jakoś podświadomie czekałam, że MM będzie się kajać za "CzP" ;-))) Zauważyłam jedną rzecz - byc może kluczową dla naszych tu rozważań. Państwo M wyprowadzili się z Poznania po "Kalamburce". Ostatnie trzy tomy MM pisała na wsi. Może tu tkwi ich tajemnica ??? Oddalona od Jezyc przestała rozumieć Borejków. Odpowiedz Link
justyna302 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 21:03 Ja także nabyłam, specjalnie dla wywiadu i recenzji. Recenzowała pni Katarzyna Nowakowska, dziennikarka działu kultury. Zacytuje Wam co ostrzejsze fragmenty: "(...) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że "kiedyś było lepiej". I nie chodzi mi bynajmniej o powtarzający się w diatrybach seniora rodu Ignacego Borejki zarzut dotyczący ogólnego upadku kultury i obyczajów. Msm na myśli literackość Jeżycjady. Z pewnością trudno napisać 17 równie dobrych powieści, więc w całym cyklu zawsze były utwory mniej lub bardziej udane, ale po świetnej Kalamburce, która miała w zamyśle autorki zakończyć sagę, widać wyraźny spadek jakości. Opowiadane przez Musierowicz historie stają się coraz bardziej schematyczne, coraz mniej w nich tak charakterystycznego dla stylu pisarki ciepłego humoru, a za to coraz więcej wygłaszanych ex cathedra morałów. Czarna polewka niestety nie zwiastuje rychłego powrotu do olimpijskiej formy (...) całość sprawia wrażenie ciężkiego i tylko z grubsza ociosanego kloca, a nie lekkiej powiastki z inteligentną pointą. Być może Musierowicz jest znudzona cyklem i pisze go wyłącznie przymuszona oczekiwaniami czytelników i wydawcy. Wskazywałby na to wyczuwalny ton zniecierpliwienia w stosunku do bohaterów - pisarka chyba coraz mniej ich wszystkich lubi i kreśląc ich portrety, zmierza w kierunku karykatury. Koronnym dowodem dotąd budząca uwielbienie postać Ignacego Borejki, który w Czarnej polewce okazuje się starym zrzędą - doprawdy, niełatwo go podziwiać. Przez te trzydzieści lat namnożyło się też postaci i wątków, które coraz trudniej ze sobą splatać przy użyciu innych metod niż czystej kombinatoryki. I takież wrażenie robi ta powieść - mechanicznej przeplatanki, która nie pozwala zaangażowac się w losy bohaterów. Może więc czas rozstać się z Borejkami, nim autorka nam ich obrzydzi?" I niezamierzenie zacytowałam prawie całość:) I jak, podobne spostrzeżenia do naszych? Odpowiedz Link
dakota77 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 21:31 Ja sie zgadzam z autorka recenzji. Ech... Odpowiedz Link
weronika753 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 21:39 No coż, trzeba się zgodzić, przecież właśnie o tym połowa Forum. Gdyby tak MM zajęła się Żakami, Kreską, Tomkiem lub Baltoną - to wyszłoby na dobre. Chyba. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 21:45 Zdecydowanie byloby lepiej. O ile autorka do nich nie stracila juz sympatii. jezeli na na nich patrzec tak jak na Borejkow, lepiej moze zeby juz o nich nie pisala i nie psula nam wyobrazen o nich. Odpowiedz Link
brunosch noooo, 28.09.06, 21:54 Już w Noelce Cesia niańczy stado maluszków, więc nie wiadomo co dalej. Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: noooo, 28.09.06, 22:02 Maluszki z "Noelki" są już prawie dorosłe ;-))) Odpowiedz Link
k_linka Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 22:15 Wlasnie kiedys wyobrazalam sobie jak mogloby wygladac obecnie zycie Zakow zgodnie z moimi oczekiwaniami i w stylu autorki. I chyba nie uwierzylabym gdyby po mieszkaniu snul sie dziadek juz w wieku ze 100 lat, przerabiajac literke X (po raz trzeci, ale skleroza pozwalalaby mu sie cieszyc jak za pierwszym razem), ciocia Wiesia dalej chlipalaby w kacie zalamana odejsciem meza 30 lat wczesniej (oczywiscie w zwiazku ze zwiekszona iloscia mieszkancow zostalaby dokwaterowana do dziadka), reszta na kazdej stronie zapewnialaby jak to milo mieszkac w 13 osob w 4 pokojach z 1 lazienka... A Cesia okazalaby sie wybitnym naukowcem (ale w tajemnicy przed rodzina) wspolpracujacym z WHO... Czy wtedy bylibysmy zadowoleni? Natomiast dobrze by bylo przeniesc akcje na wies, zmienic bohaterow - przy nowych nie byloby miejsca na wpadki... Odpowiedz Link
dakota77 Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 22:37 Zgadzam sie, ze nowi bohaterowie mogliby pomoc cyklowi. Wies tez by nie zaskoczyla, skoro jest teraz blizsza doswiadczeniom autorki. Moze dzieci kupilyby starym Borejkom domek na wsi? Mogliby tam poznac kogos nowego:) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 22:47 Ciocia Wiesia jest wszak teściową Patrycji i babcią Ani i Nory. Moze mieszka z nimi na wsi ??? Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Dziś w Dzienniku 01.10.06, 11:42 > Ciocia Wiesia jest wszak teściową Patrycji i babcią Ani i Nory. Faktycznie!!! Nie wpadłam na to! Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 23:38 To ja pozwolę sobie zacytować fragmenty, może nie wszyscy rzucili się do kiosku, by kupić tę gazetę... Pozwolę sobie zacytować fragment ("Dziennik", 28.09.2006, str. 28-29, z MM rozmawia Hanna Bauta) "(...) H.B.: "Jeżycjada to także świetna promocja Poznania, w którym rozgrywają się losy rodziny i ich przyjaciół. Co takiego niepowtarzalnego jest w Jeżycach, jednej z ładniejszych dzielnic stolicy Wielkopolski? M.M.: Absolutnie niepowtarzalne jest w niej to, że mieszkałam tam całe życie, wychowując czwórkę dzieci na przestrzeni wielu lat i usiłując nie poddać się monotonii codziennych obowiązków.To dlatego wymyslałam sobie różne rzeczy, spacerując z kolejnymi niemowlętami ulicą Roosevelta, w kierunku parku Sołackiego. Potem wystarczyło to zapisać. Ale, rzecz ciekawa, kiedy tylko najmłodszy nasz syn się usamodzielnił, bez żlu, a nawet powiedziałabym z entuzjazmem, opuściliśmy mury przesławnej dzielnicy, by zamieszkać na wsi, wśród jezior i lasów. Już tu napisałam trzy tomy "Jeżycjady", z czego wniosek, że niekoniecznie mi jest potrzebne przebywanie w miejscu, które opisuję. Mogę je sobie bez trudu wyobrazić. Nawet wolę. (koniec wywiadu)" Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 23:41 opuściliśmy mury przesławnej dzielnicy, by zamieszkać na wsi, wśród > jezior i lasów. Już tu napisałam trzy tomy "Jeżycjady", z czego wniosek, że > niekoniecznie mi jest potrzebne przebywanie w miejscu, które opisuję. Mogę je > sobie bez trudu wyobrazić. Nawet wolę. Ja dochodzę do wniosku dokładnie odwrotnego ;-))) Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 23:44 Kolejny fragment, źródło takie samo jak we wcześniejszym wpisie (przepraszam, ze tak chaotycznie, wybieram fragmenty w kolejności tego, jak wydają mi się ciekawe. Przepisuję pełne pytanie i odpowiedź by uniknąć wyrywania z kontekstu): "(...) H.B.: Już drugie pokolenie młodych ludzi wychowuje się na pani książkach. Jak potoczą się dalej losy rodziny Borejków? M.M.: Kiedy ja jeszcze sama tehonie wiem! Wiem tylko, że muszę napisać jeszcze przynajmniej trzy tomy "Jeżycjady", żeby było ich dwadzieścia, dla równego rachunku i schludnej symetrii. To nie znaczy, że nie napiszę, jak będzie trzeba, kolejnych tomów, oczywiście w jakiejś symetrycznej, sympatycznej liczbie. (...) " Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 23:50 Kolejny fragment, wstęp jak wyżej. "(...) H.B.: W pani książkach fikcja miesza się z rzeczywistością. Do tej pory na ul. Roosevelta można znaleźć zakład naprawy kołder. Czy sprawdza pani każdy szczegół, pisząc swoje powieści. M.M.: Każdy. A to często oznacza mnóstwo dodatkowej pracy. Dla potrzeb "Czarnej polewki" odbyłam trzy podróże do Śmiełowa położonego w zachodniej Wielkopolsce. Jest tam jeden z piękniejszych pałaców, w którym w roku 1831 gościł Adam Mickiewicz. Teraz mieści się tam muzeum mickiewiczowskie położone w najpiękniejszej okolicy, jaką można sobie wyobrazić. Umieściłam w tym pałacu moją bohaterkę, więc musiałam się bardzo dokładnie przyjrzeć i budynkowi, i okolicy, i nawet roślinom w parku. Lubię, kiedy realia się zgadzają, łatwiej w nich wtedy umieścić fikcyjne wydarzenia. Czytelnicy też to lubią! (...) " Odpowiedz Link
the_dzidka Każdy szczegół? 01.10.06, 11:45 Sprawdzić każdy szczegół - to nierealne. Pracy pszczelarza MM najwyraźniej nie zna, skoro nie wiedziała tak oczywistej rzeczy, że pszczoła umiera po użądleniu, więc Florian nie musiał ich "odkładać delikatnie na miejsce". No, chyba że pochówku :-P Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Każdy szczegół? 08.10.06, 18:28 szerszenie, do szczucia nimi natretow :) Odpowiedz Link
zdzicha.tramwajara Re: Każdy szczegół? 08.10.06, 19:58 szerszenie do szczucia i chrząszcze do brzmienia ;-)) a co na tpo pan Ocabressa ;-)) Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 28.09.06, 23:58 Źródło jak wyżej. Przepraszam za ewentualne błędy. Jest póżno... "(początek wywiadu) H.B.: Współczesna literatura dla młodzieży nie chce już nikogo wychowywać. Zatraciła tę funkcję, któa postrzegana jest jako anachroniczna. Jak pani ocenia swoje pisarstwo na tym tle? M.M.: Nie porównuję się z innymi już choćby dlatego, że to mało konstruktywne zajęcie. Nie mam na to czasu ani ochoty. Po prostu spokojnie robię swoje, nie oglądając się na to, co robią inni. Jeśli moje książki wychowują, to widocznie dlatego, ze mam wieloletnią praktykę w chlubnym zawodzie mamy czworga dzieci i babci dwóch wnuków (trzeci w drodze...). Pewne rzeczy wchodzą człowiekowi do krwiobiegu i choćby nawet chciał szkodzić dziecku, to nijak nie potrafi. (...) " Odpowiedz Link
verdana Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 00:04 Że złosliwie zapytam - może to jakaś choroba krwi? A tak naprawde, to z wieku dzieci i wnuków MM wynika, ze pisze ona po prostu o pokoleniu, o ktorym wie niewiele. Szczególnie o miejskich nastolatkach, skoro mieszka teraz na wsi. Moze tam rzeczywiscie zamykanie niecnotliwych panien z dzieckiem się jeszcze praktykuje? Chociaz śmiem watpić. Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 00:03 Kolejna część, źródło to samo. "(...) H.B.: Czy Polskę opanowała literacka tandeta? M.M.: W literaturze jest cudowne, że zapewnia swemu twórcy całkowitą wolność. Jeśli ktoś ma taki nieodparty impuls lub zimne założenie, że oto będzie antywychowawczy, destrukcyjny i zły, to oczywiście też może, naturalnie w granicach prawa. Ale ostatnie słowo należy zawsze do czytelników. Nie widzę, by jakoś wyraźnie dominowały na rynku książki głupie, złe, ponure lub nudne. Ludzie mają więcej zdrowego rozsądku, niż można by przypuszczać. Także gdy chodzi o zapewnienie lektury własnym dzieciom. (...)" Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 00:09 Kolejna część, źródło to samo. Od razu zaznaczam, że pytania w wywiadzie są od siebie oderwane, a ja cytuję w całości pytanie i odpowiedź. Może się powtarzam, ale jest późno. Sama nie wiem, czemu to piszę, ale jakieś takie wydaje mi się to itotne dla naszych wczęśniejszych dyskusji. "(...) H.B.: Pisze pani powieści z tezą? Chce pani przekazać czytelnikom jakieś istotne treści? M.M.: Powieści, mam nadzieję, tłumaczą się same ze swoich intencji i nie muszę ich publicznie deklarować. Cieszę się, że mogę dostarczyć miłej i niegłupiej rozrywki rzeszom młodych ludzi. Są tacy sympatyczni i ujmujący! (...)" Odpowiedz Link
limotini Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 00:20 Wstęp jak wyżej. "(...) H.B.: Czy słynna już saga Borejków nie jest tylko rodzinną utopią, swojego rodzaju fikcja literacką, w świecie, gdzie coraz trudniej o dobre kontakty międzyludzkie? M.M.: Pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć, że zdecydowana większość powieści jest fikcją literacką. Nie są właściwie tylko reportaże oraz inne powieści z literatury faku. Jeśli autor decyduje się tworzyć w określonej konwencji, to odpowiedzialność za to bierze sam. Ja wybrałam konwencję humorystycznej powieści młodzieżowej i konsekwentnie ignoruję namowy oraz żądania krytyki literackiej, której poszczególne przedstawicielki usiłują mnie namówić do zmiany stylu i do nasycenia moich kolejnych książek zbrodnią, przemocą, seksem i goryczą oraz oczywiście problemem narkomanii. Przemyka mi lekka myśl w rodzaju: To same se (sic! przypis limotini) o tym piszcie! i spokojnie robię swoje. A one owszem, piszą i piszą. Jak mówię, każdy ma swój styl i sam za niego odpowiada, podobnie jak za sukces czy klapę. Czy saga Borejków nie jest tylko rodzinną utopią, pyta pani? No, a jeśli jest, to co z tego? Czy kiedykolwiek zobowiązywałam się do pisania reportaży. Odpowiem natychmiast: nie, nigdy. Nie lubię reportaży. Natomiast pasjami lubię to, czym biedny człowiek potrafi zaczarować ponurą rzeczywistość, w co potrafi ją przemienić, czym potrafi ją sobie oswoić i przyporządkować: lubię, a wręcz uwielbiam, fikcję literacką. W niej nasza siła. (...)" Odpowiedz Link
k_linka Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 16:28 Dzieki Ci, limotini, za ciezka prace o nieludzkiej porze :) Milo bylo poczytac, a Dziennika trzeciego zakupic nie zdolalam Odpowiedz Link
dakota77 Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 16:48 Ja tez dziekuje. Chyba autorce faktycznie nie sluzy to pisanie na wsi, zbyt oderwala sie od miejskiej codziennosci. Zalozona liczba powiesci z Jezycjady z jednej strony mnie cieszy, nalog kaze czytac dalej:). Z drugiej strony niepokoi mnie nieco wizja, ze ilosc stanie sie waznieejsza od jakosci. Oby nie. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Dziś w Dzienniku 29.09.06, 17:13 jest taka teoria, ze ilosc przechodzi w jakosc. skokowo. jedynie proweniencja tejze teorii powstrzymuje mnie przed sugerowaniem, ze wlasnie to MM mogla sobie zalozyc :) Odpowiedz Link