Dodaj do ulubionych

Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka

01.10.06, 22:21
W Czarnej Polewce Pulpecja opisana jest jak pracuje w ogrodzie, opalona,
ubrana w krotkie spodenki typu wojskowego (moze w wojskowa panterke?) oraz
czerwony staniczek w serduszka (od kostiumu chyba).
Mi osobiscie ten obrazek wydal sie bardzo sympatyczny i zdradzajacy luz,
kobiecosc, mlodosc i w ogole charakter Pulpecji.
Chcialam zapytac czy ten stroj wydaje Wam jakby kwintesencja jej stylu/
charakteru, czy raczej jest czyms dosc przypadkowym i czy w ogole
zwrociliscie uwage na ten plastyczny dosc obrazek czy w ogole nie pozostal
Wam w pamieci?
Ignacemu G. raczej stroj cioci (i to co eksponuje) niezbyt sie podobal. A Wam?
Obserwuj wątek
    • biljana Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:27
      hhehe tu sie najlepiej jakby jakis pan sie wypowiedzial:) nie bede palcem
      wskazywac, ktory:)

      mi osobiscie sie to podoba. cala Pulpa - kompletne nie przejmowanie sie, czy
      pupa jest mniejsza czy tez nieco wieksza:)
      • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:48
        :)
        Mi takze biliano bardzo podoba sie to "nieprzejmowanie sie". To jest bardzo
        fajne, ta swoboda, wlasny styl i to, ze przy pracy Pulpecja tez wyglada
        kobieco, ze nie ma na sobie na przyklad "dzinsow i koszuli w krate" ;)

      • dakota77 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:49
        Na mnie w przeciwienstwie do Ignasia Pulpa zrobila dobre wrazenie- takie mlodziencze. Byla na luzi,
        niczym sie nie przejmowala- w koncu byla u siebie:)
        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:52
          Byla u siebie, wiec swobodna, ale tez fajne jest to, ze pracowala razem ze
          swoim mezczyzna, w zasiegu jego wzroku i jej uroda (jak kazdej kobiety)
          najlepiej prezentuje sie gdy przeglada sie w oczach mezczyzny, a zatem.. Ja
          mysle, ze Pulpecja jest bardzo swiadoma swojej urody i na ten swoj "od
          niechcenia" taki naturalny sposob kokieteryjna. Ciesze sie, ze w CP zostala tak
          przedstawiona.
      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:52
        no juz dobra, nie trzeba wskazywac palcem :)
        mnie sie takowy obrazek podoba, i zgadzam sie z tym, co napisala ginestra.
        ogolnie Pulpecja kojarzy mi sie z wiosenno-letnimi klimatami, no wiecie, krotka
        sukienka w "laczke", kwiatuszki znaczysieu, sandalki, te sprawy :) no tak,
        wylazlo jak szydlo z worka cale moje maniactwo... dzis znow przeczytalem sobie
        "Pulpecje" ;)
        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:53
          Ktory raz?
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 22:57
            eee, nie ma tych razow tak wiele :) kilka, powiedzmy. tak przy okazji,
            probowalem sie dopatrzec owego straszliwego rozlamu miedzy Pulpa a Roma, ale
            chyba sobie dospiewalismy te historie - czytajac ksiazke nie mam tego wrazenia.
            • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 23:02
              Ja tez bardzo lubie Pulpe, ale takze Rome. Faktycznie obie staraly zachowac sie
              z klasa gdy pojawil sie miedzy nimi Baltona i staraly sie o te swoja przyjazn.

              A Rome lubie i ta ksiazka "Toksyczni rodzice" Susan Forward jest tez bardzo
              dobra i troche mi zle z tym, ze tu tak troche pokazana w krzywym zwierciadle,
              jako majaca taki zly wplyw na Rome.

              Mysle, ze Roma w tym konflikcie uczuciowym musiala czuc sie troche na gorszej
              pozycji i zazdroscic przyjaciolce urody. Jest czego..
              Ja tez lubie "Pulpecje".
              Mysle jednak, ze ksiazkowa Pulpa byc moze Ci przypomina jakas prawdziwa znana
              Ci dziewczyne i stad ten sentyment.. Moze tak, moze nie.
              • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 23:16
                > Mysle jednak, ze ksiazkowa Pulpa byc moze Ci przypomina jakas prawdziwa znana
                > Ci dziewczyne i stad ten sentyment.. Moze tak, moze nie.

                :) poniekad tak. albo inaczej - zbieznosci ze znana mi prawdziwa dziewczyna
                stanowia jeden z elementow tej ukladanki. tylko ten blond mi sie ciagle nie
                zgadza w mojej Pulpavision, stad w watku "obsada aktorska" sugerowalem
                ignorowanie zamyslow aktorki i obsadzenie w roli Pulpecji Jeaneane Garofalo z
                filmu "wszystko o psach i kotach" ;))) a tak zupelnie serio, ta postac ma wiele
                cech, ktore lubie u dziewczyn wlasnie. ani w mowie, ani w pismie wyrazic bym
                tego nie potrafil, bo to takie luzne wizje, albo i tesknoty, jak kto woli :) a
                juz zupelnie poza tym, to lubie takie sympatyczne, romantyczne historie,
                zwlaszcza ten motyw przyjazni z dziecinstwa, ktora kiedys tam okazuje sie czyms
                znacznie wiecej bardzo mi sie podoba. o.
                a tom sie obnazyl :D
                • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 23:35
                  To bardzo mile, ze tak napisales i dzieki - w imieniu swoim i forumowiczow - za
                  zaufanie. Bardzo zycze Ci takiej wlasnie dziewczyny w prawdziwym zyciu. Ja
                  wierze, ze takie rzeczy jak sie wymarzy moga sie zdarzyc na prawde.
                  Trzymaj sie! :)
                  • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 23:36
                    sorry za blad: mialo byc "naprawde" (pisane razem).
                    Pozdrawiam!
                  • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 00:04
                    dziekuje :) bardzo mi milo :)
                • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 01:02
                  OMG, _autorki_ mialo byc, zamyslow autorki :) dobrze, ze nie napisalem "zmyslow"
                  ROTFLMAO :)
                • madame-bovary Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 12:30
                  Czy to takie dziwne i nienaturalne, ze 10-gora 11letni chlopiec nie dyszy z rzekomo budzacych sie zadz do wszystkich obfitych dekoltow? A moze jeszcze mialby ogladac z wypiekami swierszczyki i pornosy tudziez wyszukiwac erostronki? to byloby swiadectwo na "normalnosc" dzieciaka? Moim zdaniem, to zupelnie ok, ze Ignacego z lekka moze zniesm,aczac widok wlasnej ciotki o falujacych ksztaltach, ktora niefrasobliwie je zawsze odslania (sadzac ze kazdemu ma to sprawiac przyjemnosc - nigdy nie lubilam pulpy za to zarozumialstwo i proznosc, moj maz tez jej nie lubi).moze delikatnego, niedzisiejszego hlopca to po prostu oniesmiela? A moze juz od zarania ma zwyczajnie inny, bardziej wyszukany gust? z pewnoscia nie zawiodlby was w tym wzglezie niejaki Jozinek (nie wiem czemu wychwalany pod niebiosa - wg. mnie fajny, ale "zwyklas", czym tu sie zachycac?..)On to by dopeiro lakomie tam patrzyl - bo i pulchne ciala woli sadzac po Stanislawie Trolli.
                  • madame-bovary Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 12:32
                    madame-bovary napisał:

                    Moze delikatnego, niedzisiejszego hlopca to po prostu oniesmiela?
                    > Chłopca miało być oczywiście.
                  • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 12:54
                    moze nie bardzo w temacie (w temacie trudno mi bedzie podyskutowac, bo nie
                    zauwazylem, zeby ktos z nas domagal sie dyszenia i wypiekow), ale chcialbym
                    zapytac: gdzie w "Pulpecji" mamy dowody proznosci Patrycji? zarozumialstwa na
                    upartego moznaby sie dopatrzec, to fakt, w traktowaniu rozmaitych Jacusiow i
                    Marcelkow (choc z czego innego to moim zdaniem wynika), ale proznosci??
                    podkreslam, ze wypowiadam sie w miare obiektywnie, jako przecietny czytelnik
                    (nie jako Original Hardcore Pulpa Fanatic ;)
                    a lotofagas z pewnoscia ma wielce wyszukany gust, co do tego nikt chyba nie ma
                    watpliwosci :)
                    • tygrys2112 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.02.07, 23:57
                      dowartościowywała się kosztem tych facetów. Jej po prostu imponowało, że
                      naiwniacy ją adorują, bo mogła się rozkoszować poczuciem, że jest atrakcyjna.
                      Czuła się jak rasowa femme fatale. Co to jest jeśli nie próżność?
                      • wierszyk-pana-leara Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 00:27
                        tygrys2112 napisała o tym, że Pulpa syci swą próżność widokiem tych serc
                        złamanych. Tak chodzi i z zadowoleniem brodzi, a ich żądze rzężą u stóp. Mnie
                        się wydaje,że ona tak raczej NIECHCĄCY łamie te serduszka niewinne, pochłonięta
                        czymś (kimś) zupełnie innym. Zawsze była ładna i chłopcy się na nią gapili i ją
                        adorowali, nadskakiwali. Pewnie, że to jest przyjemne, ale do wszystkiego się
                        można przyzwyczaić.
                        Taką determinację famfalowatości ma Matylda Stomatologiczna, która mści się na
                        męskim rodzaju i próbuje upewnić samą siebie ( bez większego skutku) o własnej
                        atrakcyjnosci.
                        • tygrys2112 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 00:34
                          Napisałam tak, bo znałam jeden taki przypadek z życia, gdzie dziewczynie bardzo
                          imponowało, że kolega jest nią zachwycony, adoruje ją, obsypuje uprzejmościami
                          i wyrazami uczucia. Na co dzień traktowała go cudownie, była słodziutka, mówiła
                          mu komplementy, a jak kiedyś była tylko wśród koleżanek powiedziała: "Haha, z
                          nim możesz zrobić wszystko". Wtedy mną wstrząsnęło.
                          Pulpecja nie robiła tego niechcący. Wiedziała, co czuje Marcelek. Była
                          świadoma, że go krzywdzi. Mówiła tylko: "Mężczyźni są śmieszni". Całe
                          szczęście, że później zmieniła się na lepsze.
                          • wierszyk-pana-leara Pulpa i Marceli 07.02.07, 01:27
                            Raczej mi to podchodzi pod nieumyślne zabójstwo ( marcelinowego serca) , niż
                            morderstwo z premedytacją.

                  • ida198511 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 15.07.07, 18:59
                    Moim zdaniem, to zupelnie ok, ze Ign
                    > acego z lekka moze zniesm,aczac widok wlasnej ciotki o falujacych ksztaltach,
                    k
                    > tora niefrasobliwie je zawsze odslania (sadzac ze kazdemu ma to sprawiac
                    przyje
                    > mnosc - nigdy nie lubilam pulpy za to zarozumialstwo i proznosc, moj maz tez
                    je
                    > j nie lubi).moze delikatnego, niedzisiejszego hlopca to po prostu oniesmiela?

                    Nie znajduje w książce ani jednego przykładu na to, że Pulpa była zarozumiała.
                    Nie uważam jej też za osobę próżną - nie malowała się, nie stroiła (no chyba,
                    ze na wesele siostry czy na Sylwestra, ale przecież to normalne - w dodatku
                    poszła na te imprezy w tej samej sukience), nie przejmowała swoimi opływowymi
                    kształtami. Pulpie wcale nie zależało na tym, żeby się podobać, odniosłam nawet
                    wrażenie, iż nużyło ją i momentami denerwowało to, że płeć przeciwna okazywała
                    jej duże zainteresowanie.
                    Na działce była w staniku i szortach, bo panował upał. Nie miała się czego
                    wstydzić, po pierwsze była u siebie, a po drugie w gronie rodziny.
                    • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 15.07.07, 20:45
                      Ja także mam wrażenie, że Pulpa jakoś nie przejmowała się tym jak ją odbierają
                      inni, zachowywała się tak trochę "od niechcenia", choć równocześnie wiedziała,
                      że jest ładna i ponętna.
                      Myślę, że taka mieszanka "nie przejmowania się" i świadomości własnej urody
                      najbardziej działa na mężczyzn ;)
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 15:52
                  > sugerowalem
                  > ignorowanie zamyslow aktorki i obsadzenie w roli Pulpecji Jeaneane Garofalo

                  Ależ pani Garofalo nie jest ani trochę opływowa! To chudzizna jest!

                  → → → → → → → → → →
                  Odkryjmy Białoruś!
                  odkryjmybialorus.blox.pl
                  • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 04.10.06, 11:33
                    jest dokladnie taka, jak trzeba ;) tyle tylko, ze w tym wlasnie filmie
                    ("wszsytko o psach i kotach") jest kreowana na "te brzydka" w kontrascie z Uma
                    Thurman - ja osobiscie (i wielu widzow, sadzac po dyskusjach w necie) odebralem
                    to dokladnie odwrotnie, bo akurat w tym filmie wysoka-chuda-blond Uma Thurman
                    wyglada o trzy klasy nizej od Jeaneane :)
                    • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.10.06, 22:07
                      ready4freddy napisał:

                      > jest dokladnie taka, jak trzeba ;) tyle tylko, ze w tym wlasnie filmie
                      > ("wszsytko o psach i kotach") jest kreowana na "te brzydka" w kontrascie z Uma
                      > Thurman - ja osobiscie (i wielu widzow, sadzac po dyskusjach w necie)
                      odebralem
                      > to dokladnie odwrotnie, bo akurat w tym filmie wysoka-chuda-blond Uma Thurman
                      > wyglada o trzy klasy nizej od Jeaneane :)

                      Aż z ciekawości obejrzalam zdjecia Jeaneane Garofalo. Niestety nie widzialam
                      jej w zadnym filmie, a w odbiorze osoby wazny jest tez ruch, gesty, mimika,
                      glos itp.(no i NAJWIĘKSZEGO tak naprawdę powabu aktorce przydaje postać, którą
                      gra, której losy i emocje przedstawia i to nimi raczej, bardziej niż swoją
                      osobą chwyta za serce), wiec nie moge tak za bardzo sie wypowiadac, ale troche
                      inaczej (bardziej jednak ponetnie) sobie ją wyobrażałam i trochę się
                      rozczarowałam. Natomiast faktycznie rozumiem, że może się podobać - naturalna,
                      sympatyczna, włoski jakby typ urody, mile zaokrąglona.. Jednak spodziewałam się
                      takiej jakby większej subtelności, słodyczy. Może coś na kształt tej cechy jaką
                      ma Kate Winslet lub Kelly MacDonald (ale ta ostatnia TYLKO z filmu Dziewczyna z
                      kawiarni, bo na fotkach jakie wyrzuca google wyglada nieciekawie, a w tym
                      filmie super, naprawde taki fajny ma urok osobisty i bezsprzeczną urodę), żeby
                      wymienić te pełniejsze w kształtach. Monica Bellucci tu by trochę nie pasowała,
                      choć ma te wszystkie krągłości, ale inny typ urody - mniej "dziewczyna z
                      sąsiedztwa", a bardziej dama. Innymi słowy - moim zdaniem aktorka mająca w
                      sobie to "coś" należące do tej samej kategorii tego "czegoś" co ma Pulpa,
                      powinna mieć taką już na pierwszy rzut oka przyciągającą oczy urodę,
                      regularność i słodycz w twarzy, zniewalający uśmiech, oczywiście też trochę tej
                      figlarności i kokieterii w tym uśmiechu, powinna mieć coś takiego mimo wszystko
                      obiektywnego, a nie tylko subiektywnego. Ale każdy inaczej konstruuje w głowie
                      i w sercu taką postać, każdy ma też inne doświadczenia z realnymi osobami,
                      które postacie literackie przypominają. To taka moja dygresja. Lubię po prostu
                      w wyobraźni różne rzeczy sobie przedstawiać i dopasowywać, więc się jeszcze tu
                      wpisałam, w tym wątku.
                      Pozdrawiam!
                      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.10.06, 22:23
                        :) fajnie sie czyta Twoje posty :) no wiec ja dokladnie wiem, jak moglaby
                        wygladac Pulpa: Drew Barrymore, Batman Forever. i wszystko jasne :) co do
                        Jeaneane, znam ja tylko i wylacznie z "wszystko o psach i kotach", wiec trudno
                        mi wyrokowac. wydaje mi sie bardzo w moim typie, o :)
                        ps. to _zdecydowanie_ musi byc "girl next door" :)
                      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.10.06, 22:30
                        en.wikipedia.org/wiki/Janeane_Garofalo - notorycznie robie bledy w jej
                        imieniu :) swoja droga.. ze "of Italian descent" to widac po nazwisku, ale jest
                        jeszcze cos. spojrz na imie ojca. Carmine. viva il mezzogiorno, dove matura la
                        frutta piu' dolce :)
                        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.10.06, 22:56
                          Dziekuję, mi takze milo sie czyta Twoje posty :)
                          Notke przeczytalam, faktycznie: Carmine to jak "carminio" taka piekna czerwien..
                          No i te piekne, poludniowe, wloskie klimaty, to taka soczystosc, barwnosc,
                          radosc zycia.. Zazdroszcze Ci, ze tam sobie mieszkasz.. Ja kiedys mieszkalam
                          troszke w Rzymie, milo wspominam.
                          Co do Jeaneane, to smutne z powodu jej matki :(, ale coz, tak bywa. Mila z niej
                          aktorka tak czy owak. Mysle, ze ten film sobie kiedys obejrze.
                          A do Pulpy to i mi pasuje Drew Barrymore, takze myslalam o Scarlet Johanson
                          gdyby troszke moze okraglejsza.. No i generalnie o takich dziewczynach
                          troche "trzpiotowatych", radosnych.

                          Pozdrawiam!
                      • sawa.m Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.10.06, 09:03
                        Ginestro, ja posiadam wszystkie wymienione przez ciebie cechy jakie powinna
                        mieć aktora wcielająca się w pulpę, subtelnośc, regularność i słodycz w twarzy
                        oraz te krągłości, a poza tym sama mi mówiłaś że ślicznie mi w tym kapelusiku.
                        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.10.06, 09:20
                          :)))))

                          Ach, droga sawo.m!!! Juz poznalam kto do mnie pisze!! Witam na forum :)
                          Najpierw sie ogromnie zdziwilam czytajac ten post, ale jest mi tez strasznie
                          milo, ze dolaczylas! Do zobaczenia na forum i w realu! :)
                          PS. A wyzej wymienione cechy to naprawde posiadasz.... :)))
    • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 01.10.06, 23:59
      ginestra napisała:

      > Ignacemu G. raczej stroj cioci (i to co eksponuje) niezbyt sie podobal. A Wam?

      moge prosic o cytat? jesli dobrze rozumiem, to wlasciwie jedyne objawienie sie
      Pulpy w CP - czy tak?
      • szprota tak :) 02.10.06, 00:02
        książka u mojej Mamy, tak że ja osobiście cytatem nie posłużę, ale jest coś o
        zniesmaczeniu cielesnością Pulpy (z perspektywy A.I.Gnaca)
        • ready4freddy Re: tak :) 02.10.06, 00:05
          no tak, rasowy z niego lotofagas :D
          • szprota Re: tak :) 02.10.06, 00:07
            dla mnie to zajeżdża perwersją, to obrzydzenie do cielesności ;]
            • ready4freddy Re: tak :) 02.10.06, 00:09
              no zaraz, zaraz... a Dianka (dobrze zapamietalem chyba)? bylabyz bezcielesna? ;)
              • supervixen Re: tak :) 02.10.06, 00:12
                Diankę miągwa zapoznał już po obrzydzeniu cielesnoscią Pulpy;)
              • szprota dobrze zapamiętałeś 02.10.06, 00:12
                a wiesz, że w sumie równie cielesna jak biszkopt z galaretką. znaczy, raczej
                apetyczne zjawisko, wionące owocową gumą do żucia niż cielesny podlotek.
                • ready4freddy Re: dobrze zapamiętałeś 02.10.06, 00:14
                  > a wiesz, że w sumie równie cielesna jak biszkopt z galaretką.
                  jak budyn z soczkiem? ;)
                  przejdzie mu. tylko nie wiadomo, na kogo...
                  • szprota Re: dobrze zapamiętałeś 02.10.06, 00:16
                    kakao z pianką i ptyś. tak.
                    przejdzie mu na Nutrię. jest najbardziej eteryczna.
                    • klymenystra Re: dobrze zapamiętałeś 02.10.06, 00:44
                      nie nie. na Lusie. i bedzie kolejny problem.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: dobrze zapamiętałeś 03.10.06, 15:58

                        Diana była bezcielesna w tym sensie, że brakowało jej tego kawałka ciała, który
                        Pulpa miała w obfitości, mianowicie biustu.

                        11-letni chłopak woli kobiety w jego wieku, a więc takie bez biustu, a nie
                        kobiety dojrzałe i z biustem. To chyba nie jest aż takie strasznie dziwne.


                        → → → → → → → → → →
                        Odkryjmy Białoruś!
                        odkryjmybialorus.blox.pl
      • laura-gomez Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 09:44
        "Ciocia Patrycja z kolei, opalona i wesoła osoba o okrągłej pupie opiętej
        wojskowymi szortami (do których rażąco nie pasował skąpy, czerwony stanik w
        białe serduszka), nie odganiała od siebie owadów, tylko leniwie klepała się po
        gołych ramionach, po biuscie i karku, produkując rozgłośne, wilgotne
        klapnięcia. Cielesność i bezceremionalność tych zabiegów wzbudzała w Ignacym G.
        STrybie coś w rodzaju niesmaku."
        • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 11:31
          no, to teraz mozna dyskutowac :) moze lotofagas ma racje? nie co do cielesnosci
          i bezceremonialnosci, rzecz jasna, jemu by pewnie pasowala jakas uduchowiona
          bezcielesnosc, opedzajaca sie od natretnych owadow dystyngowanymi ruchami
          wachlarza ;))) natomiast zestawienie tego slodko-kuszacego staniczka z
          wojskowymi (znaczy sie co, moro?) szortami rzeczywiscie cos nie tego, ale tylko
          o kolorystyke mi chodzi. dzinsowe szorty pulpecja powinna wdziac i juz wszystko
          oki :)
        • zdzicha.tramwajara Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 08.10.06, 20:46
          jemu chodzi o te rozklepywane robale. i nic dziwnego, strasznie obrzydliwy taki
          rozplasniety komar na czyims karku zobaczyc, jeszcze sie saczacy. robal, nie
          kark :-))
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.10.06, 20:53
            moglby dla odmiany przestac przygladac sie wszystkiemu przez te szpiegowska
            lornetke, wtedy nie dojrzy raczej szczegolow :)
    • deina_kmf Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 01:55
      chłopczyna ma kompleks, widzi prawdziwą, piękną, świadomą swojej urody kobietę i
      wpada w przerażenie, pognębienie i niepewność:) Znam takiego osobiście, skłania
      się ku zimnym i chudym sylfidom, do tego w miarę możności wyobrażonym, bo z
      rzeczywistymi sobie nie radzi...lub jak kto woli radzić sobie nawet nie chce:)
      Względnie w Ignasiu przebudziły się jakieś porywy niestosownych żądz i
      natychmiast je wyparł przekształcając w negację, ot co.
      A obrazek ogromnie sympatyczny, zgadzam się, i pasuje mi do osoby pogodnej,
      zadowolonej z życia i otaczającego świata w szczególności:)
      • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 09:58
        Jeszcze mam cytat, ktory tez mi w glowie pozostal, o tej cielesnosci cioci w
        postrzeganiu Ignacego G. Otoz w scence, w ktorej Ignacy G. patrzy na Czekoladke
        po tym jak wyciagnieto go z wody itp. jest taki opis:

        "On zaś stał przed nią bez ruchu i bez słowa, zapatrzony i oczarowany, gdyż
        wyglądała dziś jeszcze ładniej niż wczoraj, a w dodatku miała na sobie
        prawdziwy, dwuczęściowy kostium kąpielowy! Co ciekawe, staniczek wyglądał na
        niej zupełnie inaczej, naprawdę zdecydowanie bardziej estetycznie i schludnie
        niż na ciotce Patrycji".

        To może z tym Ignacym nie jest tak źle, oczarowała go przecież uroda Dianki, a
        co do Patrycji, to ja nie wiem jak chłopiec w tym wieku ocenia urodę sporo
        starszych od siebie kobiet.. Ale fakt, że ten kostium cioci stanowczo nie
        przypadł mu do gustu.
        Pozdrawiam!
        • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 11:27
          wynikaloby z tego, ze Ignac Junior staniczki jako takie lubi (kto wie, czy nie
          jest nawet fetyszysta staniczkow ;), natomiast niekoniecznie wypelnione
          konkretna trescia :) z drugiej strony to zdecydowanie lepiej, ze pociaga go
          Dianka, a nie wlasna, dorosla ciotka - to by dopiero byl hardkor na Jezycach :D
        • zgred1967 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 13:14
          NB to jest jeden z moich ulubionych cycatów <DEL><DEL>
          cytatów w CzP. Jakoś wydaje mi się naturalne, że IG
          nie gustuje w dużej różnicy wieku.
      • madame-bovary Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 12:36
        deina_kmf napisała:

        > chłopczyna ma kompleks, widzi prawdziwą, piękną, świadomą swojej urody kobietę
        > i
        > wpada w przerażenie, pognębienie i niepewność:) Znam takiego osobiście, skłania
        > się ku zimnym i chudym sylfidom, do tego w miarę możności wyobrażonym, bo z
        > rzeczywistymi sobie nie radzi...lub jak kto woli radzić sobie nawet nie chce:)
        > Względnie w Ignasiu przebudziły się jakieś porywy niestosownych żądz i
        > natychmiast je wyparł przekształcając w negację, ot co.
        > A obrazek ogromnie sympatyczny, zgadzam się, i pasuje mi do osoby pogodnej,
        > zadowolonej z życia i otaczającego świata w szczególności:)
        Taaa, jasne- kazdy facet tak naprawde marzy o dorodnej dziolsze ("duza blondyna mi badz..." z Kabaretu Starszych Panów), tak jak kazda kobieta o wysokim miesniaku. Potworne stereotypy i uproszczenia. Ilu ludzi, tyle opinii i gustow.
        • dakota77 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 12:42
          Na szczescie nie kazdy facet marzy o dorodnej dziewczynie. SZczuple na wziecie
          jakos nie narzkaja:).Dla kazdego cos milego:)).
        • deina_kmf Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 13:56
          ależ ja nie pisałam o całości męskiej populacji, tylko o jednym mi znanym osobniku:)

          a tak poważniej, to już mieliśmy w końcu w Jeżycjadzie bohatera, który
          stwierdził, że "cielesne blondynki są trywialne w kolorycie", Konrada dokładniej.
    • the_dzidka Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 10:29
      > Chcialam zapytac czy ten stroj wydaje Wam jakby kwintesencja jej stylu/
      > charakteru,

      Owszem. Li i jedynie. Pulpa to nieokiełznana zmysłowość i cielesność ;)
      Z grubej czewronej Ani tez wyrośnie taki mięsisty storczyk ;))
      • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 10:43
        ..miesisty storczyk.. :) jakie ladne porownanie :)
      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 11:39
        ...soczysta brzoskwinka po prostu? ;)

        oj, mialo byc grzecznie i bez takich tam...
        • zgred1967 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 13:11
          Na szczęście nie każdy widzi, co wyjdzie z tego
          po automatycznym "tłumaczeniu" przez dwa języki.
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 13:22
            ??? nie nadazam.
            • zgred1967 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 13:35
              Skoro sugerujesz, że brzoskwinia jest niegrzeczna,
              to piszę, że owszem: przetłumacz na angielski,
              przeczytaj w tym języku, ale słuchaj po rosyjsku.
              Takie tam freudowskie zabawy...
              • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 14:17
                swing and a miss, jak mowia golfisci :) byles blisko, ale skojarzenia szly nieco
                mniej oczywistym torem. fajny film kiedys widzialem. deina_kmf z pewnoscia wie,
                o jaki film chodzi :)
    • justyna302 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 14:00
      Hm, a moze miągwa miał rację? Pamiętajmy, że Patrycja od zawsze była najgrubszą
      z sióstr i nie przejmowała się złośliwościami Idy, która zalecała jej przejście
      na dietę. W "Pulpecji" często pojawiał się motyw nieokiełznanego apetytu Pulpy:
      a to z rana wsuwała makowczyk ( cium cium, pyszulka ), a to zjadla
      miskę "chińczyka" w Sylwestra, a zaraz potem kiedy Marcelek ją odprowadzał
      znowu poczuła głód, a to wsuwała aż miło żurek królewski z kminkiem, a to
      pomidorową, w której chlupał makaron, a to podjadła ojcu pulpeta, a to zabrała
      furę kanapek nad jezioro, itd.
      A pamiętajmy, że w tym okresie miała ok.19 lat, a zatem była w okresie, gdy
      przemiana materii działa bez zarzutu. W 2004 roku była juz dojrzałą kobietką,
      matką, podejrzewam, ze jeżeli nadal była takim łasuchem to do najszczuplejszych
      nie należała, mówiąc brutalnie i wprost: podejrzewam, że się roztyła. Być może
      w tych opiętych porteczkach i staniku wyglądała sość grubo, może znad spodenek
      wyłaziło jej sadełko, a obfity biust wylewał się ze stanika? Może miała sporą
      nadwagę, którą bez kompleksów wystawiała na światło dzienne, co raziło zmysł
      estetyczny wrażliwego Ignasia?
      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 14:19
        justyna, ja Cie chyba znielubie za tego posta ;P
        • justyna302 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 14:59
          :))) Ależ nie masz powodu, po prostu nieokiełznany apetyt Pulpy i w
          konsekwencji zbyt obłe kształty to i mój odwieczny kłopot, w związku z czym
          domyślam się o co w tym wszystkim chodzi :)))
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 15:28
            ;)
            tak mi sie cos skojarzylo. pamietacie film Top Gun? partnerka Toma Cruise'a z
            tego filmu, Kelly Mc Gillis podobala mi sie i wtedy, i dzis za kazdym razem,
            kiedy po ten film siegam - ale mysle sobie, ze aktorka o takich ksztaltach nie
            mialaby najmniejszych szans dostac dzis podobnej roli. co nie swiadczy
            bynajmniej o tym, ze KMG miala wtedy nadwage czy cos w ten desen - po prostu
            zmienily sie jakos te kryteria, tzn. w mainstreamie sie zmienily. ale to bylo
            "przy okazji", a co do Pulpy, to autorka z uporem godnym lepszej sprawy robi z
            niej kwadransowego grubasa, co zupelnie nie pasuje do - o ile wiem - nie tylko
            mojej wizji :)
          • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 15:35
            Przyznam sie, ze o tym nie pomyslalam (tj. o skutkach beztroskiego apetytu
            Pulpy oraz wydania na swiat dwojki dzieci..). Chyba sprawe aktualnego wygladu
            Patrycji moglaby nam rozstrzygnac ponad wszelka watpliwosc jedynie Autorka, a
            tak to jestesmy zdani na wlasne wyobrazenia.. Ja mysle, tak jak Ty Justyno, ze
            kluczowa sprawa to apetyt, nie tyle nawet dzieci. Faktycznie autorka w tym
            opisie wspanialomyslnie pozostawila miejsce na nasz optymizm lub pesymizmo-
            realizm (to naprawde mile, ze nie pisze wprost i nie odbiera co poniektorym
            tych wyobrazen ponetnej Pulpy). A co do apetytu to tez wiem jak trudno sobie z
            nim radzic. :)
            • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 15:44
              Nie wiem czy napisałam jasno w poprzednim poście - ja jednak tu jestem wiekszą
              optymistką niz realistką :)
              A ze swoim apetytem jakoś staram się też walczyć i wiem, że to trudne, ale
              można sobie dawać jakoś radę. Ja coś tam ćwiczę sobie w domu, chodzę regularnie
              na basen, zimą na łyżwy itp. i wiem, że ruch przynosi efekty. Myślę, że Pulpa
              ma też jednak dużo ruchu związanego z pracą na świeżym powietrzu i przy
              doglądaniu dzieci, no i lubi pewnie się podobać i dbać o siebie, zatem do
              optymizmu są jakieś przesłanki. :-) Pozdrawiam!
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 20:09
            z tym znielubieniem to zartowalem, no :) jakzebym mogl :)
    • laura-gomez Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 15:56
      ja sobie zawsze Pulpe wyobrażałam jako dziewczynę bardzo kobiecą (duży biust,
      pełne biodra, krągła pupa), nie otyłą, ale i nie szczupłą. niestety kobiety o
      takiej budowie ciała często po urodzeniu dzieci, czy też z wiekiem znacznie
      przybierają na wadze i już nie są zgrabne tylko - przepraszam za wyrażenie -
      grube. ale to, że Pupla nie ma kompleksów jest godne podziwu.
      • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 19:04
        no tak, cos w tym jest. ale ja wierze w teorie ginestry, ze Pulpa, machajac
        lopata w szkolce lesnej :) ma fantastyczna forme i kondycje, o. i figure tez.

        :)
        • jottka eno 02.10.06, 19:32
          nie należy popadać w klisze (tłusta blund roztyta po dzieciach) oraz pesymizm, w
          końcu w 'pulpecji' mieliśmy uwagi o świetnej przemianie materii panny pe i
          nieważne, że przez nią samą wygłaszane:)

          w końcu borejki grube nie są, więc mają dobry metabolizm, więc pulpa,
          niezależnie od bujniejszych kształtów, też mogła tę cechę odziedziczyć. a
          ponadto ta jej rodzina to raczej taka z patykowatych była, więc możliwe, że
          niby-rubensowska pulpecja ma po prostu rozmiar 40 zamiast 34:) i w tym marnym
          kontekście ja oszczerzają:)
          • ready4freddy Re: eno 02.10.06, 20:08
            w tych rozmiarach to sie gubie, tutejszy "idealny" to 42, nie mam pojecia, na
            jaki polski sie przeklada (w jednej z naszych reklam jest cos takiego: "15%
            kobiet moze nosic rozmiar 42, pozostale 85% nieustannie probuje". ja absolutnie
            nie widze Pulpy jako "wielkiej, grubej baby", bo w mojej wizji Pulpecja jest
            zaokraglona gdzie trzeba, i raczej niewysoka (daleko jej do aseksualnej
            baby-Gaby :), wiec mowiac krotko, jest taka kochana, ze tylka ja przytulac ;)
            • the_dzidka Re: eno 02.10.06, 20:18
              Jako włascicielka dość obfitej, delikatnie mówiąc, sylwetki, lubię Cie Frydziu
              coraz badziej ;)

              A ja właśnie przypomniałam sobie jedno z moich ulubionych haslek: "Dbam o
              linię. Żeby była gruba i wyraźna." :) Pulpa pewnie też :)
              • ready4freddy Re: eno 02.10.06, 20:42
                :))) sa (tak mi sie zdaje) faceci, a i kobiety pewnie tez, dla ktorych istniej
                etylko jeden, scisle sprecyzowany wzorzec urody. musi byc a) blondynka, b)
                wysoka, c) szczupla, d) z duzym biustem, i jezeli "a" i "b" i "c" i "d", to
                wynik=ideal. moje kryteria sa znacznie prostsze, a jednoczesnie duzo bardziej
                nieostre: podoba mi sie, co mi sie podoba :)))
                • borsuk_dawid Re: eno 02.10.06, 22:01
                  Google wyrzuca, ze wloskie 42 to nasze 36, to by sie zgadzalo (co do idealu
                  sylwetki).
                  • angelheaded Re: eno 22.10.06, 10:35
                    > Google wyrzuca, ze wloskie 42 to nasze 36, to by sie zgadzalo (co do idealu
                    > sylwetki).

                    Może google wyrzuca ci amerykańskie rozmiary w porównaniu z włoskimi. A jak
                    wiadomo amerykańska L to polskie S. Otyłośc u nich szaleje, wiec zaniżja
                    numeracje, aby Amerykanie cały czas mogli miec satysfakcje z tego, ze nosza
                    rozmiar M lub S (stad tez powstaly w tym kraju dziwne rozmiary w stylu 0 czy 00
                    aby chudzielce tez mialy co na siebie wlozyc, podczas gdy rozmiar S jest
                    przeznaczony dla osob wcale nie bedacych 'small')
                  • ready4freddy Re: eno 06.01.07, 14:04
                    38, nie 36. tak pisza w kalendarzyku wydanym przez Twoj Styl, jak mi zapodaje rodzicielka :)
    • xerovy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 02.10.06, 22:14
      Patrycja jest fajną dziewczyną.
      Osobiście nie lubię wojskowych kolorów u kobiet, ale jej to ujdzie.
      • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 12:31
        Moze do pewwnych prac ogrodkowych przysiadala na ziemi, stad kolory
        maskujace... a tak w ogole to podobno atrakcyjnosc kobiety nie zalezy od
        rozmiaru tylko od proporcji, w rozne zrodla twierdza ze obwod talii powinien
        stanowic 0,7-0,8 obwodu bioder. Wiec mogla sobie byc obfita a przy tym
        atrakcyjna. Mysle, ze jednak zwalow tluszczu by nie wywieszala.

        ---------------------------------------------------
        - To wspaniale przyjecie - powiedzial Kwestor do krzesla. - Szkoda, ze mnie tu
        nie ma.
      • justyna302 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 18:02
        E, dlaczego? :) Wydaje mi sie, że spodenki khaki albo w panterkę mogą wyglądać
        pociągająco na kobiecej figurze?
        • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 21:10
          jeszcze jak ;) mnie tylko zgrzyta to khaki ze staniczkiem w serduszka - chyba ze
          to taki styl "romantic G.I.Jane" ;)
          • kormoran7 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 04.10.06, 11:01
            Ja tam Pulpy nigdy nie lubiłem specjalnie. Zawsze mi sie wydawalo ze Pani MM
            piszac o jej zaletach, urodzie itd podswiadomie z niej drwi.Wiecie takie drugie
            dno. I w koncu tak mi sie udzielilo to przeslodzenie Pulpy ze uwazam ja za
            typowa slodka,bezszelna i malo inteligentna dziewczynke. No i opis tego stroju
            jeszcze bardziej mnie w tym uswiadomil ze jak sie nie ma intelektu to trzeba
            pokazac swoje skape ubranko i ciałko.Nie sadze zebym mial apetyt na taki widok.
            Moze tez dlatego ze jakos zawsze wolalem brunetki:)
            • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 04.10.06, 11:20
              ekhm... w ktorym momencie Pulpa ukazana jest jako malo inteligentna (zarowno w
              komentarzach odautorskich, jak i wypowiedziach/dzialaniach samej Pulpy)? akurat
              intelektu to tam nikomu nie brakuje, moim skromnym zdaniem.
              ps. tez wole brunetki, ale to bardzo wzgledna sprawa :)
    • deina_kmf Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 14:35
      zawsze mi się w Pulpie podobała jej pełna akceptacja siebie i zadowolenie z
      własnego wyglądu. Mimo docinków rodziny; zwłaszcza Idy; która wszak jest
      określana jako "bardzo szczupła". Pulpa ma kobiece kształty - czym się wyróżnia
      na tle sióstr (wysokiej i chłopięcej Gaby; arystokratycznie smukłej Idy;
      eterycznej Nutrii) ale nie musi być wszak zaraz "gruba". Będę się przy tym
      upierać choćby nie wiem co; bo sama takowe kształty posiadam i na kompleksach mi
      specjalnie nie zależy:)

      przecinek mi się zepsuł...z góry przepraszam za nadmiar średników;)
      • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 03.10.06, 16:43
        Arystokratycznie cienka to u Idy byla nozka, biust miala wybitny, wiec
        jakies "cielesne" geny tez sie po rodzinie B. placza.
    • karata4 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.01.07, 13:24
      A dlaczego nie?
    • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.02.07, 00:09
      a ja jakos wyobrazilam sobie ja jako taka przygruba dzialkowiczke bez gustu;)
      Moze dlatego, ze w dziecinstwie widywalam na dzialce za miastem takie panie,
      ktore czuly sie na dzialkach swobodnie,bo nikt na nie nie patrzy, wiec one
      zakladaja stare niepasujace do siebie ciuchy, dosc skape, aby troche slonca
      zlapac, a brzuszek im sie wylewa...i jakos mi sie przez to ten opis nie podobal
      • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 05.02.07, 18:57
        One nie zakladaja przypadkowych ciuchow. One z zasady zdejmuja co popadnie i
        zostaja w bieliznianym staniku zwykle mocno przechodzonym, a czasem wrecz w
        halce, te co starsze, albo halka wylazi gora ze spodnicy.
        Jeszcze w maju taka widzialam, kolo lotniska na Lublinku dzieci (wnuki chyba)
        na spacer po krzakach wiozla...
        Ale cokolwiek im sie wylewa przypadkowo nie jest taka trauma dla wzroku jak to,
        co sie angielskim dziewczetom wylewa w sposob planowy... i to niezaleznie od
        pogody...
        • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.02.07, 09:03
          to moze mialysmy do czynienia z innymi działkowiczkami
        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 06.02.07, 23:43
          Yowah76, a czy mogłabyś coś bliższego powiedzieć o tych Angielkach? Jestem
          bardzo ciekawa co się teraz w Anglii nosi oraz czy faktycznie jest aż tak dużo
          pulchnych dziewczyn, no i czy one tak specjalnie noszą obcisłe/ przykrótkie
          rzeczy (a'la wspomniane działkowiczki) czy też są nieświadome tego, że to tak
          źle wygląda i myślą, że wyglądają ponętnie itp. itd. Jestem ciekawa tego
          kontekstu i nowinek ze świata, z takiej angielskiej ulicy.
          Pozdrawiam!
          • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 15:12
            1. Faktycznie jest mnostwo grubych nastolatek i kobiet, nie pulchnych tylko tak
            na oko ze 100 kilo...zaznaczam, ze sama mam od zawsze problemy z waga, wiec nie
            jest to tak, ze kazdy kto ma 3 kilo ponad norme wydaje mi sie za gruby... do
            tego mnostwo z nich ma ogromne biodra i uda, zdaje mi sie, ze sredni rozmiar to
            16 czyli chyba 44? sredni, zauwazmy. Sporo jest takich, ktore widac ze sa
            drobnej budowy pod tymi zwalami tluszczu, co wyglada znacznie gorzej. W miescie
            gdzie teraz mieszkam jest uniwersytet, jakies osrodki naukowe, a ludzie
            wyksztalceni wydaja sie troche bardziej trzymac forme, uwazac, co jedza itp,
            wiec ogolnie nie jest tragicznie, ale w malych miasteczkach polowa populacji
            jest na granicy patologii ( nawiasem mowiac, w Tesco gdzie robie zakupy polowa
            pracownikow ma znaczaca nadwage a spora czesc reszty tez jest jakaz
            nietypowa...polityka rownych szans chyba). Naprawde, w Polsce zwlaszcza wsrod
            mlodziezy jest moze sporo osob wlasnie pulchnych, ale nie tak bezlitosnie
            upasionych...
            2. Ubrania. Sadze, ze istnienie sklepow typu Evans z ciuchami od rozmiaru 16 w
            gore tez nie pomaga tej epidemii - one po prostu maja sie w co ubrac i zawsze
            mozna kupic numer wieksze! Nawet w normalnych sklepach znajdzie sie rozmiar 22,
            strach przeliczac, jaki jest najwyzszy w Evansie strach sprawdzac. Nawet fajne
            ciuchy tam sa, nie tak jak u nas w sklepach dla puszystych, wszystko trendy,
            buty tez OK, bielizna... wiec dziewczyny nie musza sie martwic. Ja to musialam
            meskie spodnie kupowac i skracac, tutaj dzinsow do woli.
            Wydaje mi sie tez - ale to juz takie moje rozwazania - ze nosi sie najmniejszy
            rozmiar mozliwy tzn. taki, ktory sie dopnie i koniecznie rzeczy modne. Wiec sie
            wylewa sila rzeczy... no ktos nawet i ksztaltny chociaz obfity jak sie wcisnie
            w bluzke do pepka i biodrowki z zeszlego roku to na pewno nie stanowi
            efektownego widoku (chociaz moze ciekawy; spodnie, ktore siegaly dokladnie do
            polowy przedzialka na pupie tez na ludzach widzialam... a gora to tzw. muffin
            top, czyli, wylewa sie jak babeczka z foremki). Ponadto pogoda nie gra roli -
            powiedzmy, jesien, 10 stopni - dekolt do pasa, goly brzuch i nogi, szalik i
            rekawiczki... skoncze pozniej.
            • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 17:15
              to ja dorzuce swoje skromne zdanie... byłam kiedyś przez tydzien w Anglii i
              moge to smiało potwierdzic to, co Yowah76 napisała... i w sklepach też to było
              widac, kupiłam sobie tam bielizne w sklepie dla nastolatek np. majteczki na 146
              cm wzrostu są na mnie dobre, podczas gdy mam 160, a nie jestem przesadnie
              szczupła...albo dostałam stamtąd koszule rozmiar XS która na mnie wisi =P W
              centrum Londynu tak tego nie widac, bo jest dużo turystów, szczuplejszych niż
              Londyńczycy, ale kiedy wyjeżdza sie na przedmieścia, to widac takie tłuste
              panienki w obcisłych bluzeczkach... albo pana śpiącego na ławce, któremu brzuch
              dosłownie spływał na bok....
              • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 20:09
                Właśnie kilka dni temu zgadałam się na ten temat z koleżanką, która ostatnio
                trochę wojażuje i potwierdziła to, co piszecie o Angielkach. Za to twierdzi, że
                we Francji nie widziała ani___jednej grubej osoby, co świadczyłoby, że ma rację
                Mireille Guiliano w swojej uroczej książeczce. A ja myślałam, że to chwyt
                reklamowy, chociaż książka ta,poradnik-nieporadnik, oprócz tego, że
                przepełniona radością życia (która się udziela), zawiera wiele pożytecznych
                wskazówek, jak się do tego brytyjskiego stanu rzeczy nie doprowadzić (prostych,
                acz skutecznych).
            • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 19:42
              Ciekawe, w ktorym miejscu ten post wyskoczy...
              kontynuujac mysl: Mam wrazenie, ze u nas, jesli ktos ma tendencje do nadwagi to
              jednak jakos sie pilnuje, a tu w pewnym momencie wszystko im jedno, przechodza
              na tanie produkty typu pizza i paczki, z ciuchami jak pisalam problemu nie
              maja... nawet takie 100kilowe panienki znajduja facetow, byc moze oni po prostu
              nie maja juz wyboru i biora jak leci, wiec kompleksow dziewczeta tez maja jakby
              mniej... Mnostwo dziewczyn ma iksowate nogi.
              3.Ciuchy ogolnie. Co mnie uderzylo:mnostwo dziewczyn wlasnie na PLASKIM
              obcasie, w butkach typu baletki, czesto niestety z cekinow albo zlotych, albo
              cos w tem guscie...o cekinach to w ogole nalezaloby tez wspomniec, zespol
              Mazowsze czy inna krakowianka jedna moga sie schowac. Swici sie, znaczy ladne.
              Latem klapki japonki.
              Dalej: za dlugie dzinsy wydarte przy piecie, nic dziwnego, przydeptywane. Widok
              staly niestety...
              Tzw shrug... cos w rodzaju sweterka konczacego sie tuz pod biustem, bolerko
              powiedzmy, czesto wiazane na sznureczek...zwlaszcza upojnie sie prezentuje jak
              ktos sie w tym momencie znaczaco rozszerza. Uruchomcie wyobraznie...

              Buty Ugg i podobne, z kozuszka, same w sobie przyjemne zapewne i cieple, po
              jakims czasie deformuja sie i rozciagaja do srodka, tak ze stopa staje prawie
              obok podeszwy, nie wiem jak to opisac, koslawosc potworna;
              Kupienie normalnych ubran jest tez nielatwe, przecietna podkoszulka typu
              powiedzmy T-shirt ma male, krotkie rekawki i konczy sie w pasie, inne bluzy sa
              waskie w ramionach i z ciasnymi rekawami, przewaznie tez dosc krotkie. W
              zwiazku z tym ja na gore kupilam 14 a zastanawiam sie czy nie przejsc na 16 dla
              wygody, a spodnie i spodnice mam 12, czasem 10... Kurtki sa b. dopasowane, znow
              te waskie rekawy, wiec jak chce sie sweter zalozyc pod spod to znowu trzeba
              wieksza kupowac. W ten sposob te okazale panienki jak sie wcisna w cos takiego
              to im to tez urody nie dodaje.
              4. Mlode matki. O, to jest dla mnie ciekawe! W kraju, gdzie antykoncepcja jest
              darmowa, aborcja legalna, maja najwyzszy w Europie odsetek matek ponizej 18
              lat - i to widac! Mnostwo dziewczyn po 17-18 lat i to nie z jednym dzieckiem
              ale np. z trojka. Trudno sie dziwic, ze jak taka niewyksztalcona dziewczyna
              odsiedzi z dziecmi w domu ze trzy lata, to sie przestaje w drzwi miescic,
              zwlaszcza ze jak sie je widzi w sklepie to w wozku czekolada, ciacha i pizza, i
              frytki... Narzekaja tu tez na to, ze niewiele osob studiuje, pewnie, skoro bez
              wyksztalcenia + zasilki na dzieci mozna zyc na niezlym poziomie to po co?
              Wiecie, mam wrazenie, ze oni po prostu sie nie staraja. Nie chce sie Angolom
              jednym i tyle! Ida po najmniejszej linii oporu.
              Za to wiekszosc ma niezla cere i bardzo zadbane wlosy i paznokcie.
              A, jeszcze o pogodzie. Ze strojem ma zwiazek niewielki, gole nogi na mroz to
              norma, dekolty i te nieszczesne brzuchy, dzieci sa chowane na zimno, polroczny
              dzieciak w spodenkach do kolan i skarpetkach przy temp. 5 stopni - czemu nie,
              jak sie tylko slonce pokaze to zaraz pare sztuk wylegnie w krotkim rekawku
              niezaleznie od temperatury - ale sa i tacy co przy upale w kurtkach chodza.
              Nic, tylko wszystko im jedno!
              A w Polsce moze ludzie maja mniej fantazji ale ogolnie prezentuja sie lepiej.
              • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 20:38
                Bardzo, bardzo ciekawe!
                Ja mieszkałam kiedyś w Anglii, nawet dosyć długo, ale było to dawno. Twoje
                spostrzeżenia są dla mnie bardzo interesujące i świeże. Nie do końca rozumiem to
                "nie staranie się", to znaczy nie rozumiem jak one się z tym czują, ale jeśli są
                zadowolone z życia, to dobrze.
                No i miło, że u nas jednak przyjemnie popatrzeć na dziewczyny i kobiety na ulicach.
                Pozdrawiam!
              • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 22:13
                yowah76 napisała:


                > 4. Mlode matki. O, to jest dla mnie ciekawe! W kraju, gdzie antykoncepcja
                jest
                > darmowa, aborcja legalna, maja najwyzszy w Europie odsetek matek ponizej 18
                > lat - i to widac! Mnostwo dziewczyn po 17-18 lat i to nie z jednym dzieckiem
                > ale np. z trojka.

                powiedz, czy to jest prawda, że w Anglii dziewczyna, gdy zachodzi w ciąże, to
                dostaje przydział w postaci mieszkania? Doszły mnie takie słuchy, podobno
                właśnie dlatego dziewczyny "robią sobie dzieci", żeby chałupe dostac...
                • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 23:09
                  Zapewne dostaje jakies komunalne za ktore placi grosze, bez szczegolnych
                  udogodnien ale w zupelnie normalnym standarcie, zapewne rowniez taki czy siaki
                  zasilek i na frytki starczy... tematu nie zglebialam, bo i jakby sie w innym
                  towarzystwie obracam, i sama tu zostawac nie zamierzam ani rozmnazac sie... ale
                  panstwo dba o obywateli podobno. Dla mnie przykladem tego jest ta darmowa
                  antykoncepcja - w Polsce wiele dziewczyn nie stosuje bo ich nie stac, bo te 20 -
                  40 zl miesiecznie to wcale nie tak malo... a tu dostaje sie recepte na trzy
                  miesiace albo na pol roku, za darmo daja, wystarczy miec oplacone
                  ubezpieczenie...
                  Mysle, ze ten brak korzystania z udogodnien, to takze kwestia wygodnictwa - no
                  wlasnie, zajdzie sie, to panstwo mieszkanie da, zasilek, chlop tez cos do domu
                  przyniesie - i mozna lezec na kanapie przed telewizorem i obrastac.
              • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 08.02.07, 14:50
                Sluchajcie, dramat narodowy... spadlo 10 cm sniegu... (u mnie jakies 3,
                miejscami moze nieco wiecej). Co oni by zrobili jakby im przez noc pol metra
                nasypalo albo by sie nagle zrobilo -20? Tu niektore domy maja kanalizacje na
                zewnatrz, idzie rura po scianie, albo ujscie ze zlewu kuchennego to taka rurka
                na przestrzal przez mur, otwierejaca sie nad kratka sciekowa... ech,
                cywilizacja...
                Odwoluja pociagi (niektore to odwolali na wszelki wypadek wczoraj wieczorem,
                ZANIM snieg spadl) i samoloty, zamykaja szkoly, ludzie biora dzien wolny bo
                przeciez i tak do pracy nie dojada, dzieci czteroletnie po raz pierwszy widza
                porzadny snieg... a wszystkie te gole panny okryly swe wdzieki i pracowicie
                brna przez zaspy ( wczoraj bylo zimniej ale slonecznie to sie nie przyodziewaly
                przesadnie)
                Na Angola snieg widac tak dziala, ze sie okrywa, za to jak tylko wyjdzie troche
                slonca na wiosne to faceci zaczna latac bez koszul.
                No jakze ja ten kraj mam powaznie traktowac?
                Juz sie nie dziwie, ze tu i Monty Python, i Prattchet...
                • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 08.02.07, 15:36
                  Super piszesz yowah76, uśmiałam się, bardzo plastycznie :)
                  Współczuję dramatu, ale widzisz jak to fajnie, że jako jedna z nielicznych tam
                  osób masz zdrowy dystans i nie wpadasz w panikę. Nie ma to jak pochodzić z
                  kraju, w którym po ulicach biegają białe niedźwiedzie ;)

                  Co do tych rynienek i innych udogodnień cywilizacyjnych ja nie zapomnę w
                  Londynie, parę ładnych lat temu, u jednych ludzi takiego piecyka ogrzewającego
                  (gazowego), do którego wrzucało się monety, żeby przez parę godzin działał :/ ,
                  oraz tych (nieśmiertelnych?) osobnych kurków do ciepłej i zimnej wody w umywalce
                  :///.

                  Fajny obraz tych panien z gołymi brzuchami i nerkami, które się już poubierały.
                  Jednak trochę rozsądku nie zawadzi na te parę dni dopóki nie wyjdzie słońce. ;)
                  Pozdrawiam ciepło!
                  • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 19:33
                    Ha, kiedys podobno za ciepla wode mieli w domach liczniki na pieniadze... teraz
                    podobno miejscami tez jest jakis dziwny system, ale na szczescie sie z tym nie
                    spotkalam, tzn cos na zasadzie placenia z gory.
                • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 15:19
                  Wczoraj porozmawialam sobie z moja landlady i zalamalam sie do reszty. Otoz, ja
                  zem myslala, prosta dusza, ze te szkoly to pozamykali gdzie indziej, gdzie moze
                  faktycznie bylo wiecej sniegu...nie, tu tez, przypominam, snieg w najlepszym
                  przypadku do kostek i w zasadzie od rana bylo widac, ze zaraz sie roztopi...
                  Uzasadnienie ( w radio bylo) jest nastepujace: po czesci to dzieci nie mozna
                  dowiezc z powodu trudnych warunkow drogowych, takoz i nauczyciele dojechac nie
                  moga... powiedzmy do przyjecia, skoro moja kolezanka z pracy, jakies 50 lat,
                  mowi ze w TAKIM sniegu to ona prwoadzila samochod moze z 15 razy w zyciu;
                  wiadomo, opon sie tu nie zmienia... ale bez przesady. Powod glowny, UWAGA: bo
                  jak spadl snieg, to podworka szkolne sa sliskie i dziecko moze sie przewrocic i
                  rodzice pozwa szkole do sadu. Pewnie, prosciej zamknac kilkadziesiat szkol,
                  niech sie rodzice martwia co z dziecmi znienacka robic... zamiast powiedziec
                  dziecku, zeby uwazalo na przyklad... a zreszta, na litosc, ile razy sie
                  czlowiek wylozyl i zyje, nie?
                  To jest narod, ktory zamiast wlaczyc dodatkowe ogrzewanie kiedy w domu jest
                  zimno bedzie raczej chodzil po tymze domu w czapce, szaliku i z termoforem...
                  ktory je ciasto z miski i lyzka do zupy...
                  Czy to dziwne, ze mi czasem slow juz do nich brak?...
                  • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 16:19
                    ;)
                    Niemniej, pomyśl, ile oni w razie czego potrafią z siebie wykrzesać (np. podczas
                    wojen napoleońskich, II wojny światowej). A Francuzi, co potrafią podobno na
                    ogół żyć pięknie (pod względem estetycznym)...
                    • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 20:27
                      O tych Anglikach, to aż się prosi, żeby bloga jakiegoś założyć :))
                      Super się czyta te obrazki z życia na Wyspie (aktualnie zaśnieżonej!) w pisanych
                      przez yowah76 odcinkach. :)))
                      Wiadomo, najlepiej by było zobaczyć na własne oczy tych Anglików chodzących po
                      domu z w czapkach i z termoforami i jedzących ciasto z miski lub te panny
                      poubierane w tradycyjny seksowny strój wersja zimowa, ale przyznam, że opisy
                      yowah też są niezwykle przemawiające do wyobraźni.
                      Może nam będzie dane tam się wybrać i obejrzeć ten ciekawy zaiste kraj i jego
                      mieszkańców!

                      • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 17:55
                        Ja to w ogole mam pomysl... tak jak jest drugie forum o spotkaniu to zalozyc
                        kolejne dla bywalcow, Milosnikow MM Forum Alternatywne, zeby jak sie splynie z
                        jakiegos tematu to sie tam przeniesc i kontynuowac... co wy na to? Bo pojawiaja
                        sie ciekawe dyskusje czasem, ale nie na temat czy wrecz bez zwiazku z watkiem i
                        ogolnym tematem. A tak by byla mozliwosc swobodnego rozwoju.
                        • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 11.02.07, 10:59
                          Fanów MM zboczone wątki? ;)
                • lezbobimbo Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 17:11
                  Yowah, Twa opowiesc o braku przygotowania na snieg w Anglii przypomniala mi
                  ponure opowiadanie Sylvii Plath o londynskim blizzard - nagla zima stulecia,
                  jaka przydarzyla sie na przelomie '62/'63 i wpedzila wszystkich w depresje i
                  szok..

                  Ale biorac pod uwage sprawnosc polskich sluzb drogowych taki szok zdarza sie
                  równiez co roku w Lechistanie ;) tylko rury nie marzna na zewnatrz budynków
                  (chyba).

                  Nie ma to jak przesypiac z zoladkiem pelnym igliwia!
                  • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 17:58
                    Ale u nas to jest taka tradycja, ze zima drogowcow zaskakuje i po pierwszym
                    zamieszaniu wszystko jakos funkcjonuje. A oni tymi straszliwymi warumkami
                    drogowymi w sniegu do kostek beda sie najblizsze trzy lata przejmowali.
                    • yowah76 Re: jeszcze o narodzie tutejszym 16.02.07, 22:14
                      Ja opowiem, dobrze? wiem, ze nie na temat, ale przypomnialo mi sie... AFERA
                      GUMISIOWA mianowicie.
                      Pare miesiecy temu wyczytalam w gazecie, ze dwoch panow, pracownikow metra,
                      robilo sobie ubaw z kolegi przy pomocy gumisiow. Otoz, kolega czarny byl, a oni
                      na jego oczach odgryzali czarnym gumisiom glowki. Zapewne rechoczac. Kolega
                      poczul sie urazony i dyskryminowany, sprawa trwala kilka miesiecy i kosztowala
                      narod jakies straszliwe setki tysiecy £, po czym zostala umorzona, bo sad nie
                      dopatrzyl sie problemu...
                      A teraz znaki stawiaja dla polskich kierowcow, ktorzy, biedaczki, po angielsku
                      nie czytaja i stanowia zagrozenie dla pracownikow drogowych... ale na temat
                      ludzi przyjezdzajacych tu bez znajomosci jezyka nie bede sie wypowiadac, bo
                      jeszcze co powiem...
                      • lezbobimbo Re: jeszcze o narodzie tutejszym 16.02.07, 22:27
                        yowah76 napisała:
                        >kolega czarny byl, a oni> na jego oczach odgryzali czarnym gumisiom glowki.
                        >Zapewne rechoczac. Kolega poczul sie urazony i dyskryminowany, sprawa trwala
                        >kilka miesiecy i kosztowala narod jakies straszliwe setki tysiecy £, po czym
                        >zostala umorzona, bo sad> nie dopatrzyl sie problemu...

                        Szkoda, ze sad sie nie dopatrzyl problemu. Niewypowiedziany werbalnie rasizm to
                        jednak rasizm. Szantaz psychiczny tez jest forma agresji..

                        > A teraz znaki stawiaja dla polskich kierowcow, ktorzy, biedaczki, po angielsku
                        > nie czytaja i stanowia zagrozenie dla pracownikow drogowych... ale na temat
                        > ludzi przyjezdzajacych tu bez znajomosci jezyka nie bede sie wypowiadac, bo
                        > jeszcze co powiem...

                        O rety, to Polacy takie nie-gesi zacofane, ze czytac nawet nie umieja? Trzeba im
                        rysowac? Padlam... 8-O

                        • yowah76 Re: jeszcze o narodzie tutejszym 17.02.07, 14:11
                          Ale panom mozna bylo a nawet nalezalo dyscyplinarnie cos przylozyc, jakies
                          upomnienie, grzywne, prace publiczne, a nie obciazac narod na poltora miliona,
                          bo chyba tyle to bylo... black pudding tez maja skasowac? Chodzilo mi o skale
                          rozdmuchania problemu, a nie o rasizm czy jego brak. W tym momencie nalezaloby
                          sie pozbyc rowniez gumisiow czerwonych i zoltych, a jak zostana nam zielone, to
                          przyleca Marsjanie i znowu bedzie problem...
                          Znaki byly opisowe, dotyczace objazdow, zrobili wersje po polsku... teraz jak
                          sie inne narodowosci upomna, ze tez chca, to znaki beda w trzydziestu jezykach,
                          zaczna sie dwa kilometry przed objazdem i wybuchna liczne konflikty
                          miedzynarodowe, czyj znak ma stac pierwszy i kto komu zaslonil.
                          Poniewaz zimy juz chyba nie bedzie, myslalam jeszcze o tych przesadnych
                          reakcjach na snieg. Byc moze, skoro snieg utrzymuje sie przez jeden czy dwa
                          dni, oni tu wpadaja w taka histerie na tym punkcie, zeby wykorzystac okazje? Bo
                          nie wiadomo, czy za rok w ogole bedzie?
        • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 09:25
          Wczoraj koleżanka oddała mi CP, znalazłam fragment o Pulpie
          "Ciocia Patrycja z kolei, opalona i wesoła osoba o krągłej pupie opiętej
          wojskowymi szortami (do krótych rażąco nie pasował skąpy, czerwony stanik w
          białe serduszka), nie odganiała od siebie owadów, tylko leniwie klepała się po
          gołych rramionach, po biuscie i karku, produkując rozgłośne, wilgotne
          klaśnięcia"

          Jakoś mi ten fragment przywodzi na myśl taka roztytą panią, która ledwo co się
          wcisnęła w przymałe spodenki z zeszłego roku i założyła do tego przypadkowy
          opalacz. a takie były działkowiczki z mojego dziecinstwa. Jeszcze to klepanie
          sie... to jest tak opisane, ze mnie tez zniesmacza troche ^^"
          • uccello Piękna Pulpa czy nie? 09.02.07, 14:20
            zieleniack napisała:
            > jakoś mi ten fragment przywodzi na myśl taką roztytą panią, która ledwo co
            sie wcisnęła w przymałe spodenki z zeszłego roku i założyła do tego przypadkowy
            opalacz.a takie były działkowiczki z mojego dzieciństwa. Jeszcze to klepanie
            sie...to jest tak opisane,ze mnie zniesmacza troche<
            Ignacy Grzegorz , a jego oczyma widzimy tę scenę, też jest zniesmaczony.
            To jedna z zabaw, jaką funduje nam MM. Raz widzimy np.Cesię jej własnymi oczyma-
            i ogląda ona w lustrze prozaiczny , wyzbyty czaru ,nieinteligentny kawałek
            mięsa, dla Hajduka jest najpiękniejszą istotą na świecie,dziewczyną tajemniczą
            i pełną wdzięku, dla Anieli -Ceśka jest Zielonooką ( chyba przeczytała
            swieżo "Awanturę o Basię")w świetnie ( za świetnie!) skrojonych dżinsach, a dla
            Bobcia wogóle nie wyglada, tylko jest tą , co przyjdzie i posprząta.

            Pulpa podobała się i Jacuniowi i Baltonie, i dzielnemu narciarzowi od zdjęć i
            Marcelkowi, ale Konrad ocenia ją jako banalną, cielistą blondynkę .
            Czasem bezwiednie zakładamy *okulary*, któregoś z bohaterów. Lubię te maliny w
            które nas MM wpuszcza.
            • tygrys2112 Re: Piękna Pulpa czy nie? 09.02.07, 14:31
              tak samo jak Kłamczucha zniewalała przez pół życia Robrojka, oczarowała Pawełka
              (choć tylko chwilowo), zawładnęła sercem Bernarda, choć przecież mamy też
              w "Brulionie BeBe" opinię Damba, który uważa ją za kobietę o złym sercu, a
              nawet później widzimy, jak Robrojek stwierdza, że ona go kompletnie nic nie
              obchodzi. Na dodatek Kłamczucha świadomie manipuluje tym jak jest postrzegana,
              np. jako biedne dziecko w gumiakach, Frania czy też elegantka. Też mi się to
              bardzo podoba, że można doszukać się wielu spojrzeń na daną osobę, a także to,
              że wzajemne postrzeganie się poszczególnych bohaterów czasami ulega zmianie.
            • tilija Re: Piękna Pulpa czy nie? 09.02.07, 15:53
              No właśnie, widzimy Pulpę oczami Ignacego Grzegorza, a to wiele zmienia. Co
              takie dziecko - w dodatku mocno specyficzne - może wiedzieć o kobiecym pięknie?
              On przecież żyje w jakimś swoim wyimaginowanym świecie i lepiej, żeby w nim na
              zawsze pozostał.
            • zieleniack Re: Piękna Pulpa czy nie? 09.02.07, 16:49
              Konrad lubi kobiety raczej zagadkowe, z osobowością postaci dramatu;) Bardziej
              zwraca uwage na wnetrze, niż na wygląd, tak mi sie wydaje. Przecież Aurelia nie
              była pięknością.;)

              Z kolei Patrycja w "Pulpecji" jest wcieleniem kobiecości, wiec podoba sie wielu
              chłopakom. W CP widzimy ją już jakiś czas później, co prawda opis jest
              zobrazowaniem, jak widzi ją Ignaś, niemniej jednak mam wrazenie, że (jak ktoś
              już zasugerował wcześniej) Patrycja po urodzeniu dzieci i żyjąc w sielance, po
              prostu jeszcze trochę sobie przytyła...
          • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 20:39
            No widzisz, ja wyobrażałam sobie Pulpę jako jednak taką "niezłą laskę", ale jak
            czytam ten cytat, o tym klepaniu zwłaszcza, któremu towarzyszyły klaśnięcia, z
            naciskiem na słowo "leniwie", to ten obraz mi się zaczyna trochę niepokojąco
            zmieniać przed oczami..., no i łapię się na tym, że tę Pulpę jednak natychmiast
            w wyobraźni odchudzam i wyzgrabniam. Trochę to pewnie jest tak jak z Gabą ubraną
            w koszulę w kratę i dżinsy. Każdy widzi ją inaczej - jedni "bez ani jednego
            hormonu", a inni "prowokującą do erotycznego uniesienia".
            Ciekawi mnie, a gdyby tak spytać na spotkaniu panią MM jak to z tymi bohaterkami
            wreszcie jest. Ile waży Pulpa, na przykład... Tylko czy naprawdę chcielibyśmy to
            wiedzieć?... No i musiałabym się sama zastanowić czy chcę to wiedzieć.. Ale w
            każdy opis wyglądu wczytuję się skrupulatnie, więc jednak coś tam chcę wiedzieć.
            No to już nie wiem.. Trzeba pomyśleć.
            Pozdrawiam :)
            • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 21:44
              <Ile waży Pulpa, na przykład...>
              Ja sobie jej proporcje wyobrażam tak: 160 cm, 65 kg - tylko ładnie rozmieszczone
              te kilogramy. A Wy?
              • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 09.02.07, 22:45
                czyli BMI 25,4.. ale BMI prawdy ci nie powie, bo jak sama napisalas - ladnie rozmieszczone :)
                • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 18:03
                  Wlasnie, wszystko jest kwestia rozmieszczenia. Sporo jest osob naprawde
                  obfitych ale maja to gdzie trzeba, plus talia 0,7 obwodu bioder, zgrabne nogi,
                  i takie kobiety naprawde sa atrakcyjne.
                  W rodzinie B. wszyscy byli raczej szczupli, zauwazcie, Ignac chudy, Mila
                  drobna, Gaba typ sportowy, Ida najpierw chudzielec, potem szczupla, Natalia
                  wiotka... moze nieszczesna Pulpa byla NORMALNA po prostu, tylko na tle rodziny
                  odstawala, a zostal im jeszcze zwyczaj uwazania jej za gruba, bo byla pulchnym
                  dzieckiem...
                  • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 11.02.07, 18:57
                    Wlasni mi sie objawilo, ze Pulpa mogla miec figure jak Renee Z. w "Bridget
                    Jones", powyzej sredniej ale jeszcze atrakcyjnie.
              • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 10:56
                wydaje mi sie, ze onajest wyzsza... wszak wszystkie Borejkówny miały tak ze 170
                cm wzrostu jak nie wiecej (Gaba)
                Swoja droga, dawno czytałam wszytsko naraz, ale wydaje mi sie, ze gdzies wzrost
                Gaby sie zmienia, mimo, ze ona jest juz w wieku, w ktorym sie nie rosnie;)

                A propos wagi jeszcze-Laura jest zawsze przedstawiana jako bardzo drobna osoba,
                a pozniej okazuje sie, ze nosi rozmiar 38. Nie mówie, że to duży, ale to M
                czyli Medium a więc 'Średni'. To wpadka np. nieznajomości rozmiarów (proporcji
                mlodziezowych? xD)? Skoro tak, to ciekawe, jaki rozmiar noszą Pulpa czy Pyza,
                skoro są rpzedstawiane jako kobiety z ciałkiem...
    • laura-gomez Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 08:40
      trzeba Angielkom oddać, że ubierają sie ładnie, chociaż czasami, na przykład
      jak ida do klubu, skąpo, bo w_bardzo_krótkie spódniczki i_bardzo_wydekoltowane
      bluzeczki odsłaniające pępęk
      • laura-gomez Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 08:46
        a na nogach mają buty na_bardzo_wysokich koturnach
        • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 17:19
          Widok zaiste niepokojący (z postu yowah), natomiast z tego co obie piszecie
          (yowah i laura-gomez), to wnioskuję, że nosi się tam ubrania, które u nas na
          przykład już dawno wyszły z mody: koturny, odsłonięte pępki, przesadne biodrówki
          odsłaniające pupę.. Czyżbyśmy były bliżej europejskiego świata mody? Na to
          wygląda. Jak myślicie?

          Dla mnie niezrozumiałe jest ubieranie się w tak maksymalnie obcisłe i
          odsłaniające ciało rzeczy przy figurze bardzo dalekiej od ideału. Czyli możemy
          sobie pogratulować chyba, że u nas dziewczyny są bardziej wrażliwe na estetykę i
          mają większe umiejętności w zakresie tego co odsłaniać, a co zakrywać, no i mają
          w większości bardzo dobre figury - zwłaszcza osoby młode.
          Fajnie :)
          A tych Angielek trochę mi w sumie szkoda..
          • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 17:25
            > Czyżbyśmy były bliżej europejskiego świata mody? Na to
            > wygląda. Jak myślicie?
            najwyrazniej :) rowniez we Wloszech nosi sie nadal to wszystko, o czym
            wspominasz :) w Turynie najwiekszym dramatem jest dla mnie cos co nazywam
            Saturday Afternoon Freakshow, kiedy w sobotnie popoludnie wszystkimi traktami
            handlowymi miasta przeciagaja tlumy nastolatek tak wlasnie ubranych, niepomnych
            potwornego wplywu pozeranych hamburgerow (a to jest doprawdy zagadka, swoja
            droga - o ile dziewczyny w moim wieku sa w zdecydowanej wiekszosci szczuple i
            zadbane, to te mlodsze po prostu porazaja, zarowno poziomem upasienia, jak i
            beztroskiej demonstracji tegoz :)
            • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 18:09
              Czyli wygląda na to, że to jakaś "globalizacja" świata nastolatek :(

              Nie mogę uwierzyć, że również młodziutkie Włoszki są przekarmione hamburgerami i
              odziane w obcisłe ciuchy eksponujące te "muffinki" czy oponki czy też "maniglie
              dell'amore" (= nadmiarowe fałdki na brzuchu). :(( Myślałam, że Włoszkom niewiele
              nacji dorówna w wyczuciu estetyki, kobiecości i uwodzenia strojem i wszelkimi
              kobiecymi dodatkami. No cóż, to musi być wpływ fast-foodów.. :/ O tempora, o mores!

              Cieszy mnie jednak, że trzydziestolatki trzymają się w większości dzielnie i
              szczupło :)
              To pewnie dlatego, że pokoleniowo nie chwyciły McDonaldowego bakcyla, a może też
              po prostu mają inne standardy wyglądu. Trochę się w tym gubię.. Fajnie
              natomiast, że dzięki Wam wystawiłam trochę wirtualny nos na szerszy świat..
              Pozdrawiam!
              • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 18:24
                one sie chyba nie tyle trzymaja, ginestro, co w pewnym momencie dochodza do
                wniosku, ze czas zaczac mniej i lepiej jesc, a wiecej podskakiwac na stepperze
                :) ale naprawde, tez mnie to zdziwilo - wsrod nastolatek widze mnostwo takich
                hamburgerozercow :)
              • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 20:15
                Tak, oni (współczesne nastolatki i wczesne dwudziestki) się na tych
                hamburgerach po prostu wychowali, to dla nich coś bardzo naturalnego chyba. Ja
                pamiętam swojego pierwszego (i ostatniego zarazem) hamburgera - no, duża już
                byłam i wydaje mi się, że po prostu od razu nie zobaczyłam w tym nic więcej,
                niż ohydnej bezsmakowej waty nadzianej mięsiwem bezkształtnym i bezsmakowym
                również. Po prostu było już chyba za późno, aby w tym wieku poddać się praniu
                mózgu.
                • ginestra Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 20:46
                  Zgadzam się co do hamburgerów: jedząc takowego ma się poczucie, że to nie jest
                  wartościowe jedzenie. Ze mną osobiście jest dziwnie, bo nie mam do nich także
                  przekonania i ostatniego (i też pewnie pierwszego) hamburgera zjadłam jakieś 16
                  lat temu, ale mam od początku słabość do Fish-Mac'ów i jeśli mi się kiedyś
                  zdarzy od wielkiego dzwonu posilić się w Mc Donaldzie, to wybieram Fish Mac'a i
                  od lat bardzo mi on smakuje. Ale faktycznie nie sposób tego jedzenia
                  zaakceptować jako normalnego posiłku na co dzień, tak myślę.

                  A o tym ćwiczeniu na stepperze i dbaniu o figurę w wykonaniu 30-latek, o czym
                  pisał ready4freddy, to moim zdaniem święta prawda, co widzę w swoim otoczeniu.
                  Pozdrawiam!
                  • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 23:17
                    Mam to samo...w McDonaldzie bylam raz, plus moze kiedys jakies lody...
                    hamburger mi zdecydowanie nie lezy, zwlaszcza, ze nie lubie keczupu, musztardy,
                    powkladanych warzyw, a sama bula z kotletem.... ale dobrego hot-doga (budka na
                    dworcu w Olsztynie np, porzadne parowki dawali) to czemu nie, zapiekanke
                    (tamze), a kiedys to jszcze bulki z pieczarkami bywaly niezle... chyba jestem
                    inne pokolenie...
                    • onion68 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 08.02.07, 08:41
                      Ja miałam okres zachłyśnięcia się pizzami (metyfora ;)) , ale już mi przeszło ;)
            • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 07.02.07, 22:19
              ready4freddy napisał:

              (a to jest doprawdy zagadka, swoja
              > droga - o ile dziewczyny w moim wieku sa w zdecydowanej wiekszosci szczuple i
              > zadbane, to te mlodsze po prostu porazaja, zarowno poziomem upasienia, jak i
              > beztroskiej demonstracji tegoz :)

              bo im młodsze, tym wiecej McDonaldsów, chipsów itp jedzą, bo jest tego
              wszystkiego coraz więcej... w Polsce z resztą też można zaobserwować takie
              zjawisko, ale nie w az tak ogromnej skali.

              Ale jest tez druga strona medalu, tzn w wieku nastoletnim czesc osób tyje, a
              potem najzwyczajniej w swiecie chudnie(ja np. tak miałam, ale ten problem juz
              za mną:)) ). Ale to czesc, a nie wszyscy, wiec jednak McDonalds zbiera zniwo...
              • hybrid822 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 17:25
                Czemu zaraz pranie mózgu? Jestem rocznik '82 a hamburgery i inne fastfoody
                uwielbiam;)) Acz tylko się cieszyć, że jestem przypadkiem rzadkim oczywiście.
                Natomiast też mnie zastanowił rozmiar Laury. MM przedstawia ją jako raz że
                drobniutką, dwa chyba nie za wysoką - daję jej jakieś 167 cm w najlepszym
                wypadku. IMO powinna nosić 36 lub nawet 34 by przy tym wzroście być filigranowa.
                Sama noszę 38, ale jestem wyższa od Gaby, i raczej nikt by mnie jako drobną nie
                określił:)
                • zieleniack Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 22:35
                  no właśnie
                  chociażby po sobie widze, ze zeby nosic 38 to trzebaby miec biust chyba C, ja
                  nosze 34/36 ze swoim B, a Laura chyba jakas biuściasta nie jest...
            • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 18:04
              A kiedys to byla mowa, ze Wloszki sa atrakcyjne do pierwszego dziecka, a potem
              sie rozlaza.
              • lezbobimbo Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 18:11
                Ale czy Pulpa jest Wloszka? ;)

                Mniemam, ze jest bardzo milo pulchna i ma przyjemnie porozmieszczana tkanke
                tluszczowa w klasycznych miejscach ciala, ale nie rozlazla. Nie sugerujmy sie
                niesmakiem lotofaga, który jeszcze biustów nie lubi :)
                • yowah76 Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 20:12
                  Obsunal mi sie wpis, mial byc przyczepiony do r4f wypowiedzi o wloskich
                  trzydziestolatkach.
              • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 19:16
                e tam :) mam pare kolezanek w pracy, co to i dzieci maja, i lat tez troche, a daj Boze niektorym malolatom taka figure :)
                • lezbobimbo Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 19:25
                  Tak w ogóle, to wizja wojskowych spodenek plus czerwony stanik osobiscie mi sie
                  bardzo podoba - bo czerwien nadobny kontrast daje z khaki badz zgnilozielonym
                  moro :) A do tego jeszcze opalenizna zlocista, cymes panie tego!
                  (czy obnazylam oto ma prostodusznosc, zapytuje z lekiem ;P
                  • ready4freddy Re: Pulpa w czerwonym staniczku w serduszka 10.02.07, 22:38
                    czerwien zywa ze zgnilozielonym z pewnoscia daje swietny kontrast, co dostrzegli juz komandosi (czerwone berety) ;) ale jakos mi ten stanik w serduszka zgrzyta z moro - jak juz pisalem wczesniej, czy to ma byc taka "romantyczna GI Jane"? :)
                    • lezbobimbo Re: G.I.Pulpa w czerwonym berecie 11.02.07, 11:06
                      ready4freddy napisał:
                      >ale jakos mi ten stanik w serduszka zgrzyt
                      > a z moro - jak juz pisalem wczesniej, czy to ma byc taka "romantyczna GI
                      Jane"? :)

                      To ma byc zywa i kuszaca propaganda idei "Make love not war" rzecz jasna. Moze
                      Ci troche zgrzyta, ale zobaczysz, serduszka wygraja! A mury runa, runa, runa;)
                      • uccello Re: G.I.Pulpa w czerwonym berecie 11.02.07, 11:46
                        :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka