limotini
31.01.07, 08:55
Przepraszam, że nie do końca na temat, ale natchnął mnie wątek o gwarze
poznańskiej. Ostatnio podczas spotkania ze znajomymi ze studiów (ludzie z
bardzo różnych stron Polski) odkryliśmy ciekawy regionalizm. Mianowicie,
często jest tak, że jak się chce o kimś powiedzieć, że jest głupi, niespełna
rozumu, mówi się, że wygląda jakby był/wyszedł/miał trafić do wariatkowa. No i
co ciekawe, zwykle używa się nazwy miejsca z okolic. Tak więc:
W Szczecinie mówi się: "zaraz cię wezmą na Broniewskiego" albo "zaraz
pójdziesz do Gorzowa" (sic!)
W Warszawie : "zaraz cię zamkną w Tworkach"
W okolicach, skąd pochodzi mój mąż: "zaraz trafisz do Abramowic"
No wychodziło nam jak nic, że każdy z nas od dziecka zna położenie
najbliższego szpitala psychiatrycznego.
Wy też znacie? :)
A jak jest w Poznaniu?