Dodaj do ulubionych

nadawanie imion

06.04.07, 10:22
wiem, była już dyskusja przy okazji CzP i imienia małej Schoppówny ( czy Mila
to Melania czy Milenia i kiedy się Milą stanie), ale przeglądałam ostatnio
Pulpecję, no i 01/04, kiedy to Gabrysia zamierza podzielić się swoją wielką
nowiną o planowanym zamążpójściu i pomyśle mieszkaniowym, który wyszedł po
wizycie o Kreski, pada pytanie mamy Borejko: "Czy już zdecydowali się co do
imion?"(w sensie że Kreska i Maciek). Przyznam, zdziwiło mnie to, bo jakoś
wcześniej chyba na to nie zwracałam uwagi. Bliźniaczki urodziły się 08/03,
więc już sobie tak trzy tygodnie żyją bez imienia? Jak zwracają się do nich
rodzice wobec tego? Pomijam już sprawę rejestracji dzieci w USC, na co też
przy małej Mili zwracano uwagę. Nie chce mi się wierzyć, że Kreska będąc
matką nie nosiła w sobie jakiegoś imienia dla dziecka, mimo iż nie wiedziała,
że to będzie parka.
Albo inaczej-czy wy dziewczyny jako mamy (bo ja tu się nie mogę wykazać), jak
oczekiwałyście swoich pociech , zwracałyście się już wtedy do nich po imieniu
lub też miałyście gotową listę potencjalnych imion w zależności od płci?
Jeśli macie ochotę, podzielcie się :)
Obserwuj wątek
    • agnieszka_azj Re: nadawanie imion 06.04.07, 11:02
      Rodzice zwracali się do nich Klusia i Glusia ;-))), a na rejstrację w USC jest
      jakiś czas - na pewno dłuższy niż trzy tygodnie.
      Ja dla swoich dzieci imiona miałam przygotowane zawczasu, ale znam takich
      którzy ani płci znać nie chcieli, ani imion nie szykowali. Czekali, aż zobaczą
      co sie urodziło i wtedy zdecydują. Znam tez takich, którzy po zobaczeniu
      malucha rezygnowali z przygotowanego imienia, bo ich zdaniem nie pasowało.
      • iwoniaw Dziecko rejestruje się do 14 dni 06.04.07, 11:13
        po urodzeniu. Podstawa prawna: Art. 40 ust. i Art. 41 ust.1 prawa aktu stanu
        cywilnego /Dz. U. z 1986r. Nr 36 poz. 180 z późniejszymi zmianami/.
        • agnieszka_azj Re: Dziecko rejestruje się do 14 dni 06.04.07, 11:28
          Faktycznie, ale może Ogorzałkowie o tym nie wiedzieli ;-)))

          Kiedy rodziłam moje córki, to przy wypisie ze szpitala otrzymywałam coś w
          rodzaju zaproszenia do USC - z konkretnym terminem.
          Bliźniaczki urodziły się w domu, więc nikt ich nie w tej sprawie nie popędzał.
          • kkokos Re: Dziecko rejestruje się do 14 dni 11.04.07, 15:43
            > Bliźniaczki urodziły się w domu, więc nikt ich nie w tej sprawie nie popędzał.

            o, a przypadkiem nie pojechali potem rodzinnie (kreska z dziećmi) do szpitala
            sprawdzić, czy wszystko w porządku? coś takiego kołacze mi się po głowie - ale
            mogę się mylić, dawno nie czytałam :)
            • dakota77 Re: Dziecko rejestruje się do 14 dni 11.04.07, 15:50
              Tak czy owak powinni byli na wszelki wypadek jechac do szpitala.
              • nioszka Re: Dziecko rejestruje się do 14 dni 11.04.07, 15:52
                miał się pojawić chyba jakiś pediatra. Swoją drogą, poród odbierali laryngolog
                i chirurg, w tej sytuacji sama bym naciskała na szpital :D
      • nioszka Re: nadawanie imion 06.04.07, 11:23
        Klusia i Glusia były poźniej :)w Dziecku piątku, a te przezwiska im się często
        zmieniały ponoć.
        No ja rozumiem, że często jest oczekiwanie, aż dziecko pojawi się na świecie,
        bo może się okazać, że np. wymarzona Ania nie pasuje do istotki, która wygląda
        na Elę, ale skoro dziecko już JEST na świecie, to jak długo ma sobie być taką
        Klusią czy inną Pyzą, słoneczkiem czy kruszynką?
    • iwoniaw Re: nadawanie imion 06.04.07, 11:11
      Najbardziej mnie dziwi ta sprawa właśnie ze względu na obowiązek rejestracji
      dziecka w USC w określonym terminie, o czym wszak matka i babka licznej rodziny
      - wszak samych córek ma cztery - powinna mieć chyba jakieś pojęcie.
      Co do planowanych imion, wydaje mi się, że każdy ma jakieś plany - albo od razu
      jest zdecydowany na to jedno jedyne, albo przynajmniej listę tych
      najodpowiedniejszych ma. W każdym razie tak było i jest u mnie.
      W rodzinie B. była natomiast tradycja nadawania chłopcom imion Ignacy i Józef (o
      czym jest wspomniane wprost, choć nie pamiętam w którym miejscu), natomiast
      imiona dziewczęce są jakieś takie "z przypadku", "z porady koleżanki", "byle
      uniknąć ekstrawagancji ojca marzącego o Wergilii" co jest tym dziwniejsze, że w
      końcu dziewcząt jest więcej, no i do nich - przynajmniej na początku - książki
      te głównie były kierowane.
      Jakoś żadna nie nosi imienia "po babci" czy "ze względu na upodobania matki"
      (no, chyba tylko Hildegarda), nawet rodzice Melanii oczekujący dziecka nie mają
      żadnych pomysłów i sugestia Gizeli spada jak z nieba... Czyżby tylko mężczyźni
      kontynuowali tradycje rodzinne, tudzież mieli wpływ na imię nadawane dzieciom?
      Z drugiej strony - z tym wpływem mężczyzn nie można się tak do końca zgodzić, w
      sumie jedyny "wpływowy" jest Ignacy B., bo jego zięciowie jakoś tradcji (czy
      choćby kontaktów rodzinnych) dziwnie nie mają okazji kultywować...
    • pontecorvo Re: nadawanie imion 07.04.07, 17:08

      > Albo inaczej-czy wy dziewczyny jako mamy (bo ja tu się nie mogę wykazać), jak
      > oczekiwałyście swoich pociech , zwracałyście się już wtedy do nich po imieniu
      > lub też miałyście gotową listę potencjalnych imion w zależności od płci?
      > Jeśli macie ochotę, podzielcie się :)

      Szczesliwie, od 3 m-cy jestem mamą. W czasie ciąży nie potrafiłam w myśli
      nazywać swego maluszka konkretnym imieniem, nie wiem dlaczego, może fakt, że o
      płci dowiedziałam się stosunkowo pózno, ok. 6 miesiąca, i nawet wtedy, wiedząc,
      że będzie to dziewczynka probowałam przypasować imię i ...nic z tego nie
      wychodziło. Oczywiście bawiłam się czytając kalendarz czy internetowe imienniki,
      ale to raczej dla rozrywki. Z mężem też toczyliśmy dyskusje, bezowocne zresztą.
      Przez cały czas korciło mnie, by nadać jej jeżycjadowe imię, zresztą był nawet
      oddzielny wątek na ten temat. I właśnie tu, na forum, dziewczyny uświadomiły mi,
      że dziecko powiinam najpierw zobaczyć, a imię samo przyjdzie. A więc po
      urodzeniu, odpadały kolejno Idusia, Melania (które braliśmy pod uwagę)
      skończywszy na Alusi (Alicja). Myślę, że rady dziewczyn faktycznie się
      sprawdziły, malutka wydawała mi się taka słodka, płakała coś na kształt: la, la,
      li, li i wyszła taka Lilka, Alilka, Alulka, Alusia, skończywszy oficjalnie na
      Alicji. Nie żałuję, imię sie ogólnie podoba, na forum też usłyszałam miłe uwagi.
      Pozdrawiam gorąco forumowiczki, szczególnie te, które borykają się nad wyborem
      imienia :)) (mam nadzieję, że są takie??? :))
      • klymenystra Re: nadawanie imion 09.04.07, 16:30
        moja corka tez bedzie Alicja. jak bede miec corke. trudno, nawet jesli nie
        bedzie pasowac :) "O tym, co Alicja odkryla po drugiej stronie lustra" to moja
        najukochansza ksiazka:)
        • emusia Re: nadawanie imion 09.04.07, 23:25
          Mnie rowniez podoba sie imie Alicja, i jezeli mialabym tak nadac na imie corce
          to na czesc Alicji - przyjaciolki J. Chmielewskiej :)
      • the_dzidka Re: nadawanie imion 09.04.07, 20:20
        Gdyby mi się "przydarzyła" Córka, byłaby Alicja Helena Stefania :) Alicja - po
        jednej cudownej Babci, Helena - bo to imię pełne kobiecości, Stefania - po
        drugiej cudownej Babci :-) Pozdrawiam poświątecznie :)
    • zieleniack Re: nadawanie imion 08.04.07, 17:49
      Mimo, że jeszcze przez jakiś dłuższy czas nie zamierzam mieć dzieci (raz, ze
      ogolnie na razie nie zamierzam, dwa, ze chcialabym zajść w ciąże dopiero jako
      mezatka, a póki co, mimo bycia tzw. "sparowanym elektronem" (xD), slubu nie
      planuje, trzy, ze dopiero jakis czas po slubie, a nie od razu, bo chcialabym
      sie pierw naciszyc zyciem we dwojke. Niemniej jednak mimo to dzis przeglądałam
      sobie "Skarbczyk imion" i powypisywałam wszytskie te, które mi sie podobają,
      podkreslając te, które są szczególne.... A teraz wchodze na forum, patrze, a tu
      taki temat :)))

      Na sucho trudno cokolwiek zakladac, ale mysle, ze gdybym juz wiedziala, jakiej
      plci jest maluch, to próbowałabym dopasowac któres imie z listy... tzn
      podejrzewam, ze z czasem któres by mi zaczelo najbardziej pasowac i nazywalabym
      tak to dzieciątko:) Oczywiscie, o ile mezowi by sie te propozycje podobaly;D
      Ale to bardzo dalekobiezne myslenie, taka wyobraznia dot przyszłosci jedynie:)
    • mama_szefusia Re: nadawanie imion 10.04.07, 17:33
      Ja miałam przygotowane typy zarówno dla synka, jak i córeczki. Mieliśmy 9
      miesięcy na wybór. Miała być Marysia lub Jaś. Jest Jaś. I według mnie żadne
      inne imię lepiej by nie pasowało.
    • zieleniack Re: nadawanie imion 10.04.07, 17:36
      Myślałam zawsze, ze nadam dziecku imie z listy ulubionych, o której ostatnio
      pisałam. A wzoraj rozmawiałam z mamą i w skrócie wynika z tego, ze najlepiej
      wynyslac imie, bedac w ciazy. Nie wiem, czy to jakas matczyna intuicja, czy
      co... ale miałam dostac na imie Milena - to mama podczas ciazy wymyslila, ale
      tacie sie nie spodobało i na odczepnego dostałam inne. A teraz sie okazuje, ze
      czytając opis imienia Lena, jest to niemalże słowo w słowo o mnie. Zbieg
      okolicznosci czy cos w tym jest? sama nie wiem, ale to ciekawe;D
      • sevilay Re: nadawanie imion 11.04.07, 11:23
        Ja zaobserwowałam,że jest tak jak pisałyście: albo mozna imię dla przyszłego
        dziecka zaplanować sobie lata wcześniej albo zobaczyć po urodzeniu "na co
        dziecko wygląda".Moja kuzynka tak sobie zaplanowała i potem jak obejrzała
        córeczkę to stwierdziła:"typowa Anielka"(mi tam szczerze mówiąc na nic nie
        wyglądała-jeżeli o imię chodzi oczywiście bo dziecko śliczne).
        Ale jest jeszcze taka sprawa,że planować sobie mozna dużo a dziecko ma jeszcze
        drugiego rodzica i czasem trzeba iść na kompromis.
        Akurat u mnie było tak,ze ustaliliśmy,że ja wybieram imiona dla dziewczynki a
        mąż dla chłopczyka.Przy pierwszej ciązy jakoś tak od początku byliśmy pewni,że
        będzie dziewczynka i myślałam głównie ja.Postanowilismy,ze dziecko będzie miało
        dwa imiona-jedno muzułmańskie drugie chrześcijańskie z tym,ze oba wymyślam ja.No
        to wymyśliłam dziecku arabskie imię,które juz dawno mi się podobało i mimo,ze
        mój mąż nie był zbytnio zachwycony ("my nie Arabowie")to się zgodził.Na drugie
        imię mała dostała Marta,ale używa tylko pierwszego.
        W drugiej ciązy poczułam,ze będzie chłopczyk więc mąż przystąpił do myślenia.I
        jakoś mu to nie szło-chociaż miał ulubiony zestaw,którym mnie straszył-"będzie
        Burak,Barak albo Baran".Ja prosiłam tylko o to,zeby było łatwe do wymówienia i
        pisało się tak jak mówi a on dowodził,że te imiona spełniają te warunki.Tak się
        bawił przez trzy miesiące aż w końcu zadzwoniłam do jego siostry ze skargą i to
        pomogło bo m. się sprężył i w 2 dni wymyślił imiona.
        W trzeciej ciązy było podobnie więc zrobiłam mu spis tureckich imion i dałam do
        przemyślenia(ale to,które mi się najbardziej podobało podkresliła trzy razy na
        czerwono i jak mówła o maluszku to używałam tego imienia-i tak mu wmówiłam).

        Widzicie więc,że to nie jest łatwa sprawa.Moze Maciek i Kreska mieli podobne
        problemy?
        • dakota77 Re: nadawanie imion 11.04.07, 12:13
          Sevilay, bardzo fajna historia:). A mozesz sie pochwlaic na forum lub na priva, jakie imiona nosza wsze dzieci?
          • sevilay Re: dakota77 11.04.07, 12:24
            jak chcesz to napiszę Ci na gazetowego maila
            • dakota77 Re: dakota77 11.04.07, 12:42
              bardzo prosze:)
    • le_lutki9 Re: nadawanie imion 11.04.07, 13:32
      My z mezem jestesmy z tych, co to czekali na niespodzianke i nie pytali o plec
      a wrecz bronili sie rekami i nogami przed jej poznaniem "przed czasem".
      Do dziecka w brzuchu zwracalismy sie wiec glownie per "Gruby" :)
      Potrzeby zwracania sie do mojego brzucha konkretnym imieniem nie odczuwalam :)
      raczej lubowalam sie w niewiadomej i pojecie "dziecko" najzupelniej mi
      wystarczalo do nawiazania lacznosci uczuciowej z wierzgajaca zawartoscia
      brzucha.
      Oboje instynktownie wyczuwalismy, ze bedzie chlopak aczkolwiek preferencji
      zadnej nie mielismy. Na wszelki wypadek oprocz imienia Louis, ktore bardzo nam
      sie obojgu podobalo dla chlopca, przygotowalismy takze imie dla dziewczynki
      (bez przekonania ;) No i urodzil nam sie Louis. Z tym, ze nawyk zwracania sie
      do niego per "Gruby" pozostal nam jeszcze na dlugo ;)
      Za drugim razem takze czekalismy do porodu nie znajac plci dziecka.
      Przygotowalismy sobie po dwa imiona dla kazdej plci (jeden zestaw - preferencje
      meza, drugi - moje) a "dopasowanie" mialo nastapic po ujrzeniu fizjonomii
      progenitury. No i urodzila nam sie dziewczynka, a na imie dostala Noémi, zwana
      akcesorycznie "Gruba" :) Gdyby sie okazala chlopcem, bylby Théo albo Noah. Przy
      ewentualnym trzecim potomku postapimy prawdopodobnie wg tego samego schematu.
      Pozdrawiam
      PS Progenitura ma francuskobrzmiace imiona ze wzgledu na kraj ojczysty.
    • ginestra Re: nadawanie imion 11.04.07, 19:11
      Jaki piękny wątek, wszystkie Wasze opowieści o Waszych dzieciach (oraz o planach
      co do przyszłych dzieci..) bardzo mi się miło czytały. :)
      Ja sporo pisałam o swoim przypadku w innym wątku, tym o imionach Jeżycjadowych
      dla Pontecorvo, że u mnie sprawdziło się to, że najlepiej było najpierw zobaczyć
      dziecko, a potem coś z tych imion, które jakoś krążą blisko człowieka, zaczyna
      nagle do dziecka pasować jak ulał.
      A też pamiętam, że rejestrowaliśmy dzieci bardzo szybko, bo taki był wymóg i te
      imiona trzeba było mieć już "przyklepane" w przeciągu paru dni od urodzenia dziecka.
      Pozdrawiam wszystkich!
      • skrzat_rzezimieszek Re: nadawanie imion 12.04.07, 23:20
        Sevilay, pochwal się tymi imionami! ;]

        Ja żyłam w przeświadczeniu, że dzieci nie będzie. A jak będą, to będzie
        Bastian. A jak dziewczyna, to Lenka:) A po skonsultowaniu z 2. połową stanęło
        na Leonie i Helenie:) Nie muszę chyba dodawać, że broń mnie Panie Boże przed
        powinieniem potomka w ciągu najbliższych 5. lat, aż tak się w jeżycjadowe
        bohaterki nie zapatrzyłam. Wybieranie imienia to co innego niż samo dziecko ;]
        • sevilay Re do skrzata rzezimieszka 13.04.07, 12:39
          skrzat_rzezimieszek napisała:

          > Sevilay, pochwal się tymi imionami! ;]
          >
          Skrzacie,nie pochwalę się bo obiecałam mężowi,że żadnych naszych danych nie
          podam na forum.Mogę Ci napisać na gazetowego maila jak bardzo chcesz.
          A imię Helenka bardzo mi się podoba,tym bardziej,ze znam jedną taką Helenkę od
          ponad dwudziestu lat i bardzo ją lubię,chociaż trochę jest narwana:).

    • fleurette Re: nadawanie imion 13.04.07, 21:22
      ja właśnie jestem pod koniec ciąży. imona wybrane dawno - dwa choć niby wiadomo
      ze ma być chłopiec - ale ja nie dowierzam usg. Będzie Julian albo Alicja. Julian
      troche po pradziadku a trochę po Tuwimie. Alicja po prostu mi się podoba. do
      nasciturusa już mówimy po imieniu.
      • sevilay Melania Gizela 18.04.07, 10:57
        Tak ma na imię córka mojej koleżanki z liceum.Wczoraj jak byłam z moja bandą na
        spacerze to spotkałam je obie -koleżnkę i jej Melanię.Pierwsze co mi przyszło na
        myśl to pytanie czy to na częśc małej Szoppówny.Ale nie,okazało się,że moja
        koleżanka wyszła za Francuza i mieszka we Francji.Imię Melania wydawało jej się
        podobnie wymawiane w Polsce i we Francji.Koleżanka mówi do swojej małej Mela a
        jej mąż wymawia z francuska,nie wiem tylko czy to drugie imię to tak całkiem
        Gizela czy też może jakaś Giselle.Fajny zbieg okoliczności ,nie?
    • ginestra Re: nadawanie imion 18.04.07, 16:16
      Naprawdę fajnie wyszło z tą Melanią Gizelą :))

      W zupełnie, ale to zupełnie polskim kontekście wydaje mi się (ale w sumie wydaje
      się to mnie, czyli miłośniczce Jeżycjady), że to jest tak specyficzny dobór
      imion, że aż nie może być przypadkowy i __musi__ kojarzyć się z Jeżycjadą :)

      A imiona fajne, zwłaszcza podoba mi się Melania :) (również ładnie brzmi Mela i
      co ciekawe, "mela" to po włosku "jabłko", a słyszałam, że takie imię też jest i
      pewna gwiazda nadała je swojej córce /tzn. nazwała ją Apple, ale może to imię
      wcześniej nie istniało i je wymyśliła, nie jestem pewna/).

      Tak na marginesie, to mi się też bardzo podoba imię Malwina (w skrócie Malwa),
      naprawdę wg. mnie ładne, kobiece, trochę "dziarskie", a trochę słodkie i
      kwiatowe. Teraz jest nawet dosyć popularne.
      Pozdrawiam!
      • laura-gomez Re: nadawanie imion 19.04.07, 17:47
        ginestra napisała:

        > Tak na marginesie, to mi się też bardzo podoba imię Malwina

        mnie też:)

        > naprawdę wg. mnie ładne, kobiece, trochę "dziarskie", a trochę słodkie i
        > kwiatowe

        ... i typowo polskie:)
      • zieleniack Re: nadawanie imion 20.04.07, 09:52
        Mi się skrót "Mela" nie podoba. Bez obrazy, ale kojarzy mi się z
        czasownikiem "omelać" :/ Którego to czasownika nie cierpię, bo jest obleśny.
        Nie używam go, ale pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, to wielu chłopaczków się
        tak wyrażało. Bleeee
    • essi23 Re: nadawanie imion 20.04.07, 16:09
      bardzo podobają mi się imiona z Jeżycjady
      Róża i Laura
      Aurelia
      Melania i Ignacy
      Celestyna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka