Dodaj do ulubionych

MIEJSCE NA KSIĄŻKI

16.04.07, 13:25
WITAM
Nie wiem czy ktoś już podejmował ten temat,trochę już szukałam ale nic z
tego.Gdzie i jak układacie swoje książki?Czy macie tak jak bohaterowie
Jeżycjady wszystkie pomieszczenia zapchane książkami.Może macie jakieś pomysły
na uporządkowanie księgozbioru?Za każdym razem jak czytam książki
M.Musierowicz ,pocieszam się że nie tylko u mnie książki są dosłownie
wszędzie.Tylko że oni mają jakoś te książki usystematyzowane a mnie brakuje
półek na rozdzielanie książek w jakikolwiek sposób.
Problem polega na tym że zrobiłam porządek na półkach i teraz połowa
książek leży w stertach na podłodze i czeka na zmiłowanie.
Chciałabym wiedzieć jak Ida ma pochowane książki,czy tak idealnie i
pedantycznie jak wszystko w kuchni ?Jakoś mi ta kuchnia do niej nie pasuje,no
ale miało być o książkach.
Jak myślicie ile Borejkowie mają książek?
Molesław
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 14:08
      Mam mase ksiazek, obecnie w czterecj miejscach: w domu dziadkow, mieszkaniu mamy, krakowskim mieszkaniu, mieszkaniu warszawskim:). W dwoch ostatnich miejscach dochodza rzecz jasna ksiazki meza. Nie ustawiamy ksiazek alfabetycznie, ale tematycznie owszem, w kazdym badz razie lubimy jak ksiazki jednego autora stoja obok siebie, a po dokonaniu takiego podzialu ukladamy je rozmiarami, od najwiekszych do najmniejszych.
    • the_dzidka Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 14:48
      Ja zbieram tylko książki jednakowej wielkości, w jednakowym odcieniu ciemnego
      brązu, ze złotymi literami na grzbiecie. Ustawiam je równiutko na półce,
      ponieważ są jednakowej wielkości, to żadna nie psuje linii. czasem to aż żal,
      bo chciałoby się jakąś książkę kupić i nawet przeczytać, ale co zrobić, skoro
      nie pasuje. Na przykład ma czerwoną okładkę i żółte (niewytłaczane!!) litery?










      A poważnie, to u mnie książki są wszędzie. Niektóre wywędrowały nawet do kuchni
      i łazienki, bo klimat świątyni dumania sprzyja lekturze ;) Na nowych regałach
      porządek utrzymuje się z reguły przez jakieś dwa tygodnie, potem książki leżą
      nawet na dywanie. Podejrzewam, że one pod moją nieobecność uprawiają seks i się
      po cichu rozmnażają.
      • verdana Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 15:27
        Gorąco jest, okno by się jakies przydało otworzyć, ale na parapetach stosy.
        • agnieszka_azj Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 17:11
          verdana napisała:

          > Gorąco jest, okno by się jakies przydało otworzyć, ale na parapetach stosy.

          He, he - ja mam okna uchylne i mogę wietrzyć nie zdejmując książek z
          parapetów ;-)
        • mankencja Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 19:04
          a kot wam nie wyskoczy jak otworzycie?
          • verdana Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 19:50
            Kota się wyrzuca do innego pokoju.
            • mankencja Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 19:53
              mój się nie daje wyrzucać.
    • iwoniaw Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 16:55
      Ha, póki co mam jeszcze miejsce, jako że zaledwie parę lat temu kupiliśmy
      mieszkanie znacznie przewyższające metrażem powierzchnie dotychczas nam
      dostępne. Ale sądząc po tempie, w jakim rozprzestrzenia się po pokojach
      księgozbiór nasz oraz narodzonego już w trakcie mieszkania tu dziecięcia, to
      tylko kwestia czasu, gdy znów trzeba będzie jakiś regał dokupić i gdzieś go
      upchnąć ;-)

      Książki układam mniej-więcej tematycznie, tzn. kategoriami: beletrystyka,
      zawodowe, zawodowe męża, encyklopedyczno-słownikowe niezawodowe. Czasami
      kategorie się zazębiają. A poza tym każda kategoria układana jest wg rozmiarów,
      żeby wykorzystać efektywnie miejsce.

      > Jak myślicie ile Borejkowie mają książek?

      Nie wiem, ale co najmniej kilka tysięcy. Może kilkanaście.

      Ida pewnie ma głównie zawodowe i te kŧóre kupiła po ślubie - a z księgozbioru
      rodziców korzysta z doskoku ewentualnie, zatem przypuszczam, że nie ma aż
      takiego problemu z ich pomieszczeniem.
    • elwinga Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 17:43
      Stosuję podwójne rzędy.

      Znam takiego, co stosuje potrójne.
      • laura-gomez Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 18:42
        moim miejscem na książki jest biblioteczka. Na osobnej półce trzymam dzieła
        niebeletrystyczne, książki dla dzieci i młodziezy, lektury oraz powieści
        historyczne. Nie ułożyłam ich alfabetycznie, ale dzieła tego samego autora
        stoją obok siebie. Na szafce koło biurka mam wydzielony "księgiozbiór
        podręczny", czyli książki do których sięgam najczęściej(zalicza się do nich
        między innymi "Jeżycjada").
    • mankencja Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 19:07
      a czy ktos oprocz mnie ma na/przy lozku stosik czytanych aktualnie ksiazek i
      czasopism?

      bo ja, choc sie wiercę w nocy, nauczylam się juz tak spać, ze ich nie zrzucam i
      to do tego stopnia że mogę obok postawic szklankę :)
      • moleslaw Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 19:22
        Pewnie że tak,jeszcze zanim wyszłam za mąż to z pół łóżka miałam zasypane
        książkami i jedzeniem i jakoś dawałam radę spać ,tylko zdarzało się że coś
        spadło.Teraz niestety tylko jedna książka pod poduszką.
        Za to na stole to już nawet nie sprzątam,tzn.książek i puzzli nie zbieram.A
        między tym jedzonko i szklaneczki,właściwie to kubeczki.
      • the_dzidka Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 20:00
        > a czy ktos oprocz mnie ma na/przy lozku stosik czytanych aktualnie ksiazek i
        > czasopism?

        Permanentnie!
      • elwinga Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 22:43
        Stosik? Raczej kilka malowniczych stosów...
      • yowah76 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 11:46
        Ja mam teraz podwojne lozko, wiec mam ksiazki, szkicownik, aparat jakby mnie
        naszlo przed spaniem zdjecia poprzegladac...
    • zieleniack Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 20:17
      Większośc książek czytam z biblioteki, głównie ze względu na ceny książek po
      prostu (trudno, aby za kieszonkowe kupowac wszystko jak: karte do telefonu,
      jedzenie w budzie, ksiazki i ciuchy, placic skladki za bractwo, kupowac tkaniny
      na stroje historyczne i kserowac na uczelni). Ksiazki kupuje jezeli jest to
      autor ktorego uwielbiam albo/i jest to kolejna czesc cyklu, ktory zbieram;)
      albo jesli czytalam cos z biblioteki i książka mi sie tak podobala, ze musze
      miec na wlasnosc. Reszta-otrzymane lub odziedziczone. _______Dlatego nie jest
      ich zbyt dużo, a szkoda_________. Mam regał wysokości około drzwi, poza tym
      półke nad łóżkiem, półke nad szafą z ciuchami, i jeszcze dwie inne wiszace na
      scianie. Sa tam ksiazki moje (w wiekszosci) i brata (raczej podreczniki albo
      jakies tego typu). Nie narzekam, ale marzy mi się, aby w przyszlosci mieć
      książki powieszone na półkach podwieszonych nad sufitem, i aby te półki biegły
      dookoła całego pokoju:)))ale podejrzewam, ze niepraktycznosc takiego
      rozwiazania (mam 159 cm wzrostu!!!;D ) zniecheci mnie do takiego pomysłu;).
      Poza tym półki nieodmiennie przypominają mi, jak umarł Dostojewski i troche
      mnie to zniecheca xD czasami sie boje, ze ta polka widząca nad lozkiem spadnie
      mi w nocy na głowe ;D
      • yowah76 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 11:54
        Zrobilam sobie takie polki pod sufitem (tylko sie rodzina nie dala namowic
        zeby, yyy, kotom drabinke zrobic, ale Klucha tesknym okiem spoglada... nie moge
        jej wsadzac w takie miejsca, bo jak mi na szafe wlezie to jej przez pol dnia
        nie zdejme... jak sie cos na gore wklada, to trzeba uwazac, zeby sie kot po
        czlowieku nie wspial i nie zagniezdzil... ona potem jak jej sie znudzi, to
        czeka i sie gapi, trzeba stanac tak, zeby mogla zeskoczyc na ramiona i zlezc
        jezeli jest za wysoko, zeby siegnac, ale przeciez nie moge siedziec pol dnia i
        patrzec, czy sie kotu nie znudzilo - a nie zaryzykuje, zeby skoczyla i sie
        uszkodzila - nie?) i na gore poszly rozne rzeczy, ktore mi zajmowaly polki na
        dole, np 150 kubeczkow do pomalowania - teraz tylko obawa jest, ze zleca - a
        ksiazki sa na dole. Jak sie juz dorobie wlasnego, to takie polki beda na pewno,
        wszelkie barachlo mozna tam upchnac w pudlach.
        • mankencja Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 13:16
          mojemu kotu na szczescie nie straszne sa wysokosci :)
          • yowah76 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 17:28
            Ale to juz mocno starsza pani jest, a nigdy wybitnie sprawna nie byla. I tez
            sie pewnie nie boi, za to ja zyje w leku...
        • zieleniack Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 15:30
          no wlasnie, ze ja chcialam je specjalnie na ksiazki, bo to tak przytulnie by
          wygladalo, gdyby wisialy pod sufitem, ale niestety, niepraktyczne wiec pewnie
          zrezygnuje
    • aska90 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 21:10
      Zapchane mam prawie wszystkie pomiesczenia, na szczęscie jeszcze troche miejsca
      zostało. Umeblowanie mieszkania momentami wydaje się monotonne, bo albo sa to
      półki, albo regały.
      Usystematyzowanie ksiązek zbarło mi kiedys z ówczesnym niemżem urlop i
      obietnicę, że nigdy więcej podobnego przedsięwzięcia. Wszystkie tytuły (kilka
      tysięcy) cierpliwie spisalismy w Excelu, a nastepnie ustawiliśmy tematycznie i
      według wielkosci na regałach. Kupne regały zostały zagęszczone z sześciu półek
      do dziewięciu, stąd chęć wykorzystania miejsca, plus regał na wydania albumowe.
      Nastepnie każda ksiązka dostała nalepkę z numerem i numerem miejsca. Teraz jesli
      nie wiemy, gdzie stoi np. "Pan Tadeusz" czy inny "Pan Wołodyjowski), wystarczy
      zerknąc do komputera i udać się pod odpowiedni regał - numer wskazuje.
      Brzmi może skomplikowanie, ale zdaje egzamin:))
      • mankencja Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 13:18
        znajac moje zamilowanie do porzadku, system przestalby dzialac po tygodniu, a
        jedyne, co moglby mi powiedziec komputer, to "ta ksiazka byla kiedys na trzecim
        regalwe od lewej, czwarta polka, ale teraz nie wiem, sprawdz kolo kanapy"
        • aska90 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 16:08
          A nie, teraz pilnujemy porządku w ksiązkach bardziej niż porzadku w czymkolwiek
          innym:)).
    • mama_kotula Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 21:20
      Hm. Może łatwiej będzie napisać, gdzie nie mam książek - no to nie mam książek w
      lodówce i w pralce ;-)

      A tak poważnie, to książki oficjalnie zapełniają pół dziecięcego pokoju i pół
      mojej sypialni, a nieoficjalnie zapełniają każde wolne miejsce w domu i (aaa,
      sama się o lincz proszę) kilka gigabajtów twardego dysku.

      A co do patentu na układanie... przyznaję się do niegroźnej schizy, mianowicie
      jedną serię książkową moich dzieci uparcie układam kolorami okładek w widmo
      światła białego, inaczej mam poczucie niepokojącego chaosu.
      Pozostałe stoją na półkach jak popadnie, ale jak mnie napadnie, to układam wg
      autorów/wydawnictw/serii... i tak mniej więcej po 4 dniach ponownie następuje
      miły oku kompletnie nieposkładany rozgardiasz.
      • verdana Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 21:36
        Tylko pół?
        Moje dziecko, zeby iść spać, musi zdejmować stosy książek z łóżka.
        Książek nie porzadkuję w zaden racjonalny sposób - może poza podziałem na
        beletrystyke, naukowe i te, które zbieram - XIX wieczne poradniki.
        • aska90 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 21:39
          Verdano, jesli to nie tajemnica: poradniki z jakich dziedzin?
          • verdana Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 16.04.07, 22:18
            Wychowanie, wychowanie seksualne, a przede wszystkim wychowanie dziewcząt i
            powinnosci kobiet.
            • aska90 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 09:26
              Masochistka z Ciebie:))
        • mama_kotula Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 00:08
          verdana napisała:

          > Tylko pół?

          Verdanko, moje najstarsze dziecię ma niespełna 4 lata :)))
          Zapewne, jak będzie miał lat 11, będzę mogła napisać "cały pokój książek", w tej
          chwili drugie pół pokoju zapełniają klocki lego i puzzle :D

          Natomiast drugie pół mojej sypialni zajmuje szafa. Mamy mało miejsca, nad czym
          ubolewam. Niemniej jednak niemalże każdego miesiąca wynoszę kolejne pudło
          książek do składzika i kurde, nooo, jakby nic nie ubywało ;-(
      • nchyb Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 15:19
        > Hm. Może łatwiej będzie napisać, gdzie nie mam książek - no to nie mam książek
        > w
        > lodówce i w pralce ;-)
        "W" też nie mam, ale już "NA" - to i na lodówce i na pralce mam...
        I jeszcze na mikrofali się znajdą...
    • jhbsk Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 08:08
      Mam kilka regałów wypełnionych książkami.
    • tygrys2112 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 08:25
      w samym moim pokoju są 2 regały i 2 wiszące półki z książkami. w pozostałych
      pokojach jest też mnóstwo książek. książki i materiały ze studiów składuję w
      swoim pokoju w stosikach na stole lub podłodze, za co mi się czasem obrywa. :)
    • ciotka_paszczaka Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 17:49
      Witajcie,

      ksiazki mam wszedzie, z wyjatkiem lazienek, czyli tak samo jak wszyscy?! Od
      czasu do czasu, moj maz delikatnie proponuje, zeby moze troche tych ksiazek
      zdjac np. ze stolu w jadalni, bo mamy niejakie trudnosci z polozeniem talerzy
      na...stol o wymiarach....2.2 x 1.2 m.

      Hm..jesli jeszcze dodam, ze mam biblioteke, cala dla siebie, z mnostwem regalow,
      z ksiazkami ustawionymi podwojnie...
      Marze, ze kiedys je skataloguje, ale na razie, wiem gdzie co stoi (o ile nikt
      moich ksiazek nie rusza! Wrrrrr!

      Dzieci maja swoja biblioteczke, ktora na razie nie przekracza ok. 150 pozycji, w
      kazdym razie tyle bylo podczas ostatniego "porzadkowania". Stoi na duzym
      regale/polce, i codziennie wieczorem jest ukladana -troche przy pomocy mamy,
      troche samemu.

      Coz; jak wychodzilam za maz, oj, juz dawno temu; na cle zarzadano tzw. "spisu
      mienia przesiedlenia". Owo "mienie" w moim wydaniu to byly ksiazki, pan
      powiedzial zebym zrobila liste; ja mu tlumaczylam, ze jesli tych ksiazek byloby
      no...100 to mozna jeszcze probowac, ale przy paru tysiacach. Kazano mi je wiec
      policzyc, i napisac zawartosc (liczbe) w kazdym pudle...bylo tego kilka
      tysiecy...ale to bylo dawno temu. Od tego czasu ilosc, ksiazek wybitnie wzrosla...

      uwielbiam ksiazki!

      Anna

      Pozdrawiam,
      Anna
    • marzena19791 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 20:02
      Witam wszystkich. Mam 3 duże białe regały "Billy" z Ikei całe w książkach (od
      podłogi do sufitu) plus 1 mały. A poza tym stosik książek i czasopism aktualnie
      czytanych na stoliku/ półce obok łóżka. Oczywiście, to wszystko za mało- czekamy
      z mężem na nowe mieszkanie, gdzie regałów będzie zapewne co najmniej dwa razy
      więcej. Mnóstwo książek mamy jeszcze u rodziców, dziadków... Przy każdej
      kolejnej przeprowadzce to dopiero jest zabawa...! Szczególnie, że niekiedy te
      wszystkie paczki trzeba nosić na grzbiecie gdzieś wysoko, wysoko... Książki
      oboje kochamy, uwielbiamy, a- ponieważ oboje jesteśmy naukowcami- mamy ich
      mnóstwo i ciągle przybywa. Posegregowane są, przynajmniej w teorii, wedle
      następującego klucza: męża i moje naukowe, beletrystyka, słowniki, poradniki...
      Pozdrawiam, Marzena
    • onion68 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 20:22
      U nas książki są w salonie (w miarę porządnie, chociaż już pojawiły się piętra -
      prostopadle jedne do drugich, i warstwy - też prostopadle, bo ja muszę wszystkie
      wiedzieć), u nas w sypialni cały regał(tu już tradycyjne warstwy - nie wiem
      dlaczego), u córki regał, a u syna dwie półki naścienne (on wyrodek). W dni
      powszednie książki są wszędzie, nie wyłączając łazienek (z wyjątkiem wyrodka,
      mamy zwyczaj czytać po kilka naraz), w sobotę zbieram je i mniej więcej odkładam
      na miejsce. Układam autorami, ale bez przesadnej pedanterii.
      Ponadto córka i ja uprowadzamy czasami sobie nawzajem książki i chomikujemy u
      siebie. Ostatnio ona mi rąbnęła Szymborską, a ja jej Gedeona, którego kupiłam za
      rekomendacją Jottki i teraz nie chcę, żeby przypadkiem komuś pożyczyli.
      Książki krążą pomiędzy mną i mamą oraz pomiędzy mną a siostrą, po różnych
      przykrych doświadczeniach nie pożyczam innym osobom. Taki ze mnie Harpagon.
    • onion68 Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 20:34
      Czy domy, w których nie ma książek, Wam też wydają się takie smutne?
      • ciotka_paszczaka Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 17.04.07, 20:44
        onion68 napisała:

        > Czy domy, w których nie ma książek, Wam też wydają się takie smutne?

        BARDZO!!!!
    • ginestra Re: MIEJSCE NA KSIĄŻKI 18.04.07, 15:29
      Bardzo mi się podoba ten wątek - nie wyobrażałam sobie tylu wariantów
      przechowywania książek i mam wrażenie, że trochę, w tej wyobraźni, zaprosiliśmy
      się nawzajem do naszych domów :) Jak fajnie!

      Napiszę o sobie - otóż standardowo: mam regały i meble z książkami, takie
      normalne, nie "od podłogi do sufitu" tylko takie meblowe jakby, u siebie i w
      pokoju córek. Książki faktycznie są w dwóch rzędach, bo się nie mieszczą. Mam
      też stosiki, ale są to książki raczej takie "podręczne, do pracy", z których
      korzystam na co dzień roboczo, więc ten stosik wędruje ze mną zazwyczaj tam
      gdzie pracuję - w pokoju lub w kuchni. Jeśli mam książkę w czytaniu, to zwykle
      jedną, w sensie, że ona mi towarzyszy i jest "zawsze przy mnie": w torebce jak
      gdzieś jadę na miasto i ją czytam w autobusach, po powrocie blisko mnie tam
      gdzie się akurat poruszam czyli w kuchni lub w pokoju, wieczorem w łóżku itp.
      Nigdy nie czytam (ani ja ani dzieci ani mąż kiedy mieszkaliśmy razem) w
      łazience. Ja wiem, że dużo ludzi czyta w łazience, ale dla mnie jest to jakimś
      tabu, nie mogłabym. To pewnie przez tę "dworską miłość" do książek jaką
      przejawiam. Książki są ogólnie poukładane tematycznie lub autorami, ale tak dość
      luźno, czasem się to zakłóca i właściwie niezmiernie rzadko je porządkuję. Mam
      też takie miejsca, gdzie są książki z czasów kiedy byłam w liceum, jacyś
      klasycy, takie nie używane i tam niestety rzadko zaglądam. W porównaniu z
      wieloma osobami z Was mam chyba jednak mniej książek, choć mam wrażenie, że
      stale kupuję książki, jak nie sobie to córkom (one mają księgozbiory u siebie),
      i że jest ich całkiem sporo.
      Natomiast zawsze chronicznie brakuje mi czasu na czytanie i wiele mam książek,
      które kupuję i __bardzo chcę przeczytać__, ale na przykład stoją rok i nie mogą
      się na ten moment doczekać i ja też :(
      Bardzo zazdroszczę ludziom, którzy tak potrafią poukładać sobie życie, żeby mieć
      na czytanie taki "święty" czas dla siebie, bo ja mam tylko i wyłącznie
      "wykradziony". W każdym razie do tego poukładania życia dążę. :)
      Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka