21.11.07, 17:20
Łączy nas Jezycjada, to wiemy. Niektórzy kochają też Muminki :). A
poza tym? Czy łączy nas też borejkowska miłość do książek?
Był tu kiedyś podobny wątek, ale to już dawno i nieprawda.
Zatem proszę o podanie największej literackiej miłości i tytuł
ostatnio przeczytanej książki. Namówię Was do zabawy?

Ja kocham czytać, a miłością ostatnio najżywszą darzę Henninga
Mankella. A ostatnio przeczytałam "Spiralę śmierci" Leeny Lethonien
(nie umiem sobie przypomnieć nazwiska).
Taka jakaś kryminalna się zrobiłam...
A co u Was?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: czytacie? 21.11.07, 18:15
      Ostatnio "Moje Midford" Karen, po raz kolejny.
      Nie umiem nie czytać. A kryminaly uwielbiam, chociaż Mankella (choć
      przeczytałam wszystko) jakos nie bardzo.
      • ciotka_paszczaka Re: czytacie? 21.11.07, 19:27
        I to jak!!!, ostatnio "Bal u zegarmistrza Teofila", (dla mlodziezy); "Herbatniki
        z Jagodami" (dla doroslych -do poduszki); .... (dla fachowcow );The Guilt of
        Innocents ( z cyklu Owen Archer Mysteries 9- wspolczesna powiesc
        kryminalno-historyczna;osadzona w sredniowiecznym Yorku; dla przyjemnosci)...i
        wiele innych. Uwielbiam czytac!
        • laura-gomez Re: czytacie? 21.11.07, 19:40
          Ostatnio przeczytałam "Nieznany kraj" Zofii Kossak-
          Szczuckiej, "Królową Margot" Dumasa i "Zmartwychwstanie" oraz "Annę
          Kareninę" Tołstoja. Właśnie kończę I tom "Wojny i pokoju"
        • onion68 Re: czytacie? 21.11.07, 21:02
          A czytałaś już "Świat szeroko zamknięty"? Nawet chciałam ją tu przywołać przy
          okazji dyskusji nad "Musierowicz na gwiazdkę", ale już się bałam, że mnie
          posądzicie o to, że jestem związana z autorką, wydawnictwem, czy coś takiego.
          Nic z tych rzeczy, naprawdę jakoś ją lubię zupełnie bezinteresownie. W "Świecie"
          mamy postać wdowy (między innymi), która właśnie_woli_święta_spędzać_sama. I
          cudowną definicję dresiarstwa emocjonalnego.
          Uwielbiam Bolka Desperado :-)
      • agnieszka_azj Re: czytacie? 22.11.07, 21:29
        verdana napisała:

        > Ostatnio "Moje Midford" Karen, po raz kolejny.

        Cały cykl Karon o Mitford czytałam po kilka razy ;-)

        > Nie umiem nie czytać. A kryminaly uwielbiam, chociaż Mankella
        (choć
        > przeczytałam wszystko) jakos nie bardzo.

        Za kryminałami nie przepadam - wyjątek robię tylko dla Donny Leon
        ze względu na Wenecję.
        Z twórczości Agathy Ch. najbardziej lubię "Autobiografię" ;-)


        Największa literacka miłość - chyba "Krystyna córka Lavransa".
        Albo "Noce i dnie"... Albo "Wojna i pokój"...

        A czytam "na okrągło" - najczęściej kilka książek równocześnie.
        • onion68 Re: czytacie? 23.11.07, 08:31
          > Z twórczości Agathy Ch. najbardziej lubię "Autobiografię" ;-)

          Tak jest, wspaniała :-)
        • laura-gomez Re: czytacie? 23.11.07, 10:02
          Też lubię "wojnę i pokój":) właśnie ją czytam po raz drugi.
          I zdarza mi się czytać kilka książek jednocześnie, tak jak tobie:)
    • onion68 Re: czytacie? 21.11.07, 20:57
      Teraz czytam jednocześnie, w zależności od tego gdzie się znajduję i w jakim
      nastroju:
      - "Moja rodzina i inne zwierzęta" Geralda Durrela
      - "Lato Muminków"
      - "Kalamburkę"
      - "Dym i lustra" Gaimana
      Z ostatnio przeczytanych najbardziej spodobał mi się "Gwiezdny pył" Gaimana,
      który z okazji premiery filmu rzucał się w oczy w księgarniach (wcześniej nie
      znałam tego autora) i "Damy z Grace Adieu" Susanny Clarke. Niestety, już od
      dawna nie trafiłam na rzecz, która pochłonęłaby mnie całkowicie i nie pozwoliła
      do końca zająć się na dobre niczym innym (a to w czytaniu kocham najbardziej).
      Ostatnia to "Szkarłatny płatek i biały".
      Niedawno polubiłam też Alexandra McCall Smitha (zarówno mmę Ramotswe jak i tę
      wariatkę od klubu filozoficznego), ale zrobiłam sobie przerwę.
      Odkupuję sobie właśnie "Trzech panów w łódce", bo muszę ich mieć pod ręką, a
      właśnie odkryłam, że gdzieś wsiąkli :-/
      Wybaczcie gadulstwo ;-)
      • kasnia Re: czytacie? 23.07.08, 17:39
        Daj znać, jak Durell się podoba. ;)
        W razie czego, służę innymi książkami (zawsze można pożyczyć wysyłając)
    • ding_yun Re: czytacie? 21.11.07, 21:00
      Dorota Terakowska - odkryłam ją niedawno na nowo.
      • sowca Re: czytacie? 21.11.07, 22:13
        Ja mam fazę na Lucy Maud Montgomery - skonczyłam po raz
        setny "Emilkę ze Srebrnego Nowiu" i zabieram się za "Błękitny
        zamek". A z innych książek - ostatnio rozczytuję się w Agacie
        Christie, niedawno skonczyłam też biografię J. K. Rowling.
        Czytanie to mój największy nałóg.
        • mamalilki Re: czytacie? 21.11.07, 23:54
          A ja przeczytalam Dzume w Breslau i juz chyba nie moge wiecej Krajewskiego. Dla
          odreagowania chya zabiore sie za pamietniki Jasienicy, bo juz dawno leza i
          czekaja. Jakos mi sie przejadly czytadla ostatnio.
          a o LM Montgomery - znalam kiedys kobiete, ktora powiedziala mi ze zawsze na
          jesieni przychodzi taki beznadziejny moment, ze musi przeczytac wszystkie Anie i
          dopiero jej sie polepsza.
    • jhbsk Re: czytacie? 22.11.07, 10:13
      Uwielbiam L.M. Montgomery. Bardzo lubię Jane Austen. Ostatnio dorosłam wreszcie,
      by czytać Lema.
    • ready4freddy Re: czytacie? 22.11.07, 11:25
      aktualnie "Hitchiker's Guide to the Galaxy" Douglasa Adamsa (jestem w trakcie
      ostatniej opowiesci, "Mostly Harmless"), a wczesniej "The Crying of Lot 49"
      Thomasa Pynchona :)
    • nighthrill Re: czytacie? 22.11.07, 14:56
      Ostatnio : Judy Budnitz " Gdybym ci kiedyś powiedziała" - realizm magiczny w
      kobiecym wydaniu, bardzo piękna i niepokojąca książka.
      "Dolina muminków w listopadzie"
      "Karty na stół" Agathy Christie - taki sobie kryminał, pisała lepsze

      Uwielbiam książki.
      • nula8 Re: czytacie? 22.11.07, 15:08
        Poza Agatą czytałam to samo w październiku :)
    • tygrys2112 Re: czytacie? 22.11.07, 19:09
      najchętniej poza Jeżycjadą czytam poezję :) Ostatnio kupiłam sobie
      50 erotyków niemieckich :))) na bazarze widziałam ostatnio wszystkie
      dzieła mojego ukochanego Kästnera, ale kosztowały 70 Euro i się
      zawahałam. A potem już jarmark się skończył :((( Poza tym zaczęłam
      czytać Orwella "Folwark zwierzęcy"
      • uccello czytacie! 22.11.07, 21:19
        Kastner? ten od "35maja"?
        Uwielbiam, zwłaszcza jak przykłada jeszcze do tego rączkę Bohdan
        Butenko.

        Moją największą literacką miłością jest Vladimir Nabokov.
        *********************************************************
        Za każdym razem, kiedy czytam "Pnina", albo "Blady ogień"
        albo "Lolitę" pokrywa czaszki podnosi mi się wolniutko i z cichym
        skrzypieniem, aby wypuścić siwy dym- efekt zachwytu i zdumienia, że
        ktoś tak precyzyjnie i mistrzowsko potrafi władać słowem.
        Uwielbiam Trumana Capote- zwłaszcza te ksiażki sprzed " Z zimną
        krwią". Ukochane opowiadanie -"Pan Bieda".

        Na warsztacie mam-eseje i teksty wykładów Amy Tan - tej od Żony
        kuchennego boga i Nastawiacza kości.

        Rozczarowałam się bardzo nowym Akuninem o tytule -Książka dla
        dzieci. Cykl o Fandorinie, bardzo gładko i z dużą przyjemnością
        wchodził mi do organizmu, a tu klops.
        • tygrys2112 Re: czytacie! 22.11.07, 21:44
          Tak, chociaż tego akurat nie czytałam. Uwielbiam natomiast "Was
          nicht in Euren Lehrbuechern steht" (Czego nie ma w Waszych
          podręcznikach) www.savoy-truffle.de/erich/musik.html
          www.holger-muenzer.de/kae_prog.htm


        • matkazbud Re: czytacie! 23.11.07, 14:50
          wspomnienia nabokova "Pamięci, przemów" są BOSKIE
        • ready4freddy Re: czytacie! 23.11.07, 14:56
          ooo... wlasnie mi przypomnialas, ze musze sobie kupic "Blady Ogien" i "Ade".. bo
          Lolite to mama, oryginal i doskonale tlumaczenie pana Stillera :) ale poki co
          przede mna "Gravity Rainbow" Pynchona, ot co :) a Capote tez uwielbiam, i
          Updike'a :) no i Rotha, rzecz jasna.. kiedy w koncu przeczytam Plot Against
          America, oto pytanie?

          tak jeszcze z innej beczki - jak zobaczycie kiedys na polce (w bibliotece, bo
          raczej nie ksiegarni) nazwisko Peter de Vries, bierzcie od razu :)

          ps. zapomnialbym, ze po raz n-ty czytam "Czlowieka epoki" Iredynskiego,
          baaaardzo polecam :)
          • onion68 Re: czytacie! 23.11.07, 22:06
            jak zobaczycie kiedys na polce (w bibliotece, bo
            > raczej nie ksiegarni) nazwisko Peter de Vries, bierzcie od razu :)

            Krewny Tissai?;-)
            Zajrzałam do Biblionetki i okazało się, że czytałam kiedyś "Przepych kolibra". W
            wyniku tego nigdy nie obejrzałam jakiegokolwiek teleturnieju bez podejrzliwości.
            • ready4freddy Re: czytacie! 03.06.08, 21:26
              ja tez czytalem, ale nic nie pamietam (poza tym, ze bylo dobre). nie pamietam
              tez, z czyjego wiersza pochodzi tytul.. ci, ktorzy blyszcza przepychem kolibra,
              tak to szlo? Ralph Waldo Emerson? dobra, nie czas obnazac ignorancje, chcialem
              cos polecic. otoz jesli wpadnie wam w rece ksiazka "Swiety spokoj" (oryg.
              "Bliss"), autor to Peter Carey.. jedna z moich ulubionych, naprawde rewelacja.
              polskie wydanie z lat 90tych ma dosc kretynska okladke, mianowicie kolaz dwoch
              fotek pan z reklam bielizny (nie, nie zartuje :) i rysunku faceta w ciemnych
              okularach i z sumiastymi wasami. ale niech nie zraza was okladka, ksiazka jest
              genialna. opowiadania z tomu "rola grubasa w historii" rowniez, zwlaszcza
              "zbrodnie wojenne".. ale to trzeba przeczytac, zeby docenic :) POLECAM!!!
    • anul8 Re: czytacie? 02.12.07, 17:11
      Ostatnio przeczytalam
      - "Dolinę Cierni" - (fantastyka, coś podobnego do... hmmm
      może "Opowieści z Narni"??) nie pamietam autora
      -"Tajemnicę Amelii"-(dziewczyna odkrywa, że jest syreną)-Liz Kessler
      - "Dziewczynę z Pomarańczami" - powieść dla młodzieży ommiłosci i o
      śmierci - Jostein Gaarder(autor "świata Zofii")
      Bardzo podobała mi się "Dolina Cieni" i "DZiewczyna z Pomarańczami"
      "Tajemnica Amelii" - średnia
    • onion68 Re: czytacie? 31.05.08, 06:08
      Czy wiecie, że żeby znaleźć ten wątek wpisałam do wyszukiwarki frazę "czytacie"
      i wyświetliło mi się kilkanaście stron wyników z samego 2008 roku, tyleż z 2007?
      Coś to o nas mówi, nie?
      A chciałam się podzielić z Wami tym, że teraz męczę, tak jest, męczę "Złego".
      Tyle czasu się zasadzałam, nie udawało się, a wreszcie dopadłam w bibliotece. Po
      dwóch tygodniach jestem w jednej trzeciej.I nie bardzo rozumiem, dlaczego, nie
      zdarza mi się tyle czasu przedzierać przez książkę tych rozmiarów ;-) Skoków w
      bok prawie niet. Proza barwna i soczysta, fajny obraz Warszawy lat
      pięćdziesiątych. Może trochę utrudnia sprawę ilość pomniejszych i
      pogłówniejszych postaci, trzeba się koncentrować. Irytują mnie jednak
      grafomańskie IMO zabiegi w postaci "oczu zawoalowanych alkoholem" oraz opis
      pierwszej randki Halskiego i Marty. Dialogi koszmarnie idiotyczne, chyba że tak
      wyglądała inteligentna bajera w tym czasie ;-) Były jeszcze inne kwiatki, ale
      już mi umknęły.
      • metwoh Re: czytacie? 31.05.08, 16:25
        Miałem podobne odczucia czytając Złego. A to było wtedy dzieło
        kultowe. Może po socrealizmie pokazanie, że można poruszać inny
        temat, niż kolektywizacja i odbudowa zrobiło taką furorę.
      • ready4freddy Re: czytacie? 03.06.08, 14:31
        no patrz, a ja "Zlego" uwielbiam i pierwszy raz przeczytalem w pare dni :) ma
        swoje tandetne detale, natomiast czyta sie swietnie.
        juz tam bajerze doktora, bywalca lokali, niczego prosze nie odmawiac :)
        • onion68 Re: czytacie? 03.06.08, 21:29
          Najciekawsze jest to, że męczę, a za inne się nie biorę :-) Coś więc musi w tym być.
          • jottka Re: czytacie? 03.06.08, 21:31
            przeczytaj sobie 'złego tyrmanda' mariusza urbanka, bardzo dobre jako pendant do
            tekstu:) jakoś ostatnio też w tv kultura było pare ciekawych dokumentów o
            tyrmandzie, może powtórzą.
          • onion68 Re: czytacie? 24.06.08, 16:15
            Kwiatki ze "Złego":
            "Skronie jej pulsowały oszałamiająco, czuła dziką emocję pobieranych w ciągu
            sekund decyzji."
            "Filip Merynos zbiegł po schodach jak sztubak, zrzucając tułowiem na półpiętrach
            wokół poręczy, podskakując i gwiżdżąc." (tu oczyma duszy mojej widzę luźne
            fragmenty anatomii, latające wokół tej poręczy);
            Godny następca Mniszkówny?
    • idomeneo Re: czytacie? 31.05.08, 07:49
      a ja przymierzam się właśnie do listów Abelarda i Heloizy, ale zrobiłam sobie
      małą dygresję w stronę Brulionu Bebe B.
    • marajka Re: czytacie? 31.05.08, 12:15
      Nie wyobrażam sobie życia bez czytania, ja nawet nie pamiętam czasów w których nie potrafiłam czytać. Czytam wszystko właściwie, choć ostatnio tylko podręczniki akademickie;/ Ale niech się tylko skończy sesja, mam już kilka upatrzonych w Empiku, z pewnością wrócę też do "Ono".
    • teklat Re: czytacie? 31.05.08, 14:24
      Ostatnio najczęściej podręcznik do włoskiego. Dla relaksu (po raz
      nie wiem który) "Marię i Magdalenę". Dla refleksji "Kore"
      Szczeklika (polecam zwłaszcza że przepięknie wydana podobnie jak
      jej poprzedniczka "Katharsis").
      Na więcej nie mam czasu, bo ten włoski...
      • ready4freddy Re: czytacie? 03.06.08, 13:05
        a czemu akurat do wloskiego, ze zapytam z ciekawosci? "sluzbowo", znaczysie,
        naukowo?
    • dakota77 Re: czytacie? 31.05.08, 14:49
      Noja najukochansza ksiazka jest "Wahadlo Foucaulta" Umberto Eco. Uwazam ja za
      ksiazke mojego zycia., Ostatnio przeczytana jest "Going Postal" Pratchetta,
      mialam ten tom zalegly, a "Making Money" czekalo.
    • szprota Re: czytacie? 31.05.08, 15:35
      Na kompie - Zimistrza Pratchetta.
      Analogowo: aktualnie jakieś romansidełko. Próbowałam zmóc najgłupszego anioła
      Christophera Moore'a, ale jak człowiek się wgryzie w Pratchetta, to się staje
      wymagający, jeśli chodzi o humor. Chodzi za mną "Rachuba Świata" Kehlmanna,
      wygóglałam gdzieś fragment i obśmiałam się setnie.
    • emae Re: czytacie? 01.06.08, 15:22
      Ostatnio - tak konkretnie to legendę o Aucassinie i Nicolette z książki 'W
      sidłach miłości" (z serii "Baśnie, legendy,mity"). Oczywiście czytałam to
      kilkaset razy,ma ze cztery strony... :)

      A na serio:
      - "Związki i rozwiązki damsko-męskie", czyli długaśna rozmowa Grocholi z
      psychologiem Andrzejem Wiśniewskim. Czytadełko, pogodne, można się ciekawych
      rzeczy dowiedzieć;
      - "Siostra" Małgorzaty Saranowicz - straszne, niepokojące, nie pozwalające o
      sobie zapomnieć dziełko. Jak dla mnie rozwiązanie zagadki zbyt oczywiste, ale i
      tak porusza.
      - "Odkrycie nieba" Harry'ego Mulischa - mocno przybliża się do pozycji
      "największa miłość literacka". Kawał prozy z prawdziwego zdarzenia.

      Największa miłość literacka to chyba wciąż "Lot nad kukułczym gniazdem",ale
      pewna nie jestem, bo czytałam to bardzo dawno. Oprócz tego "Lód" Dukaja.
      • moniko78 Re: czytacie? 01.06.08, 22:27
        ostatnio - jak założycielka wątku, namiętnie czytam Mankella.
        Wciągające obłędnie!
        Zrobiłam sobie również powtórkę z Marqueza - Boże jaki on ma
        niesamowity język! Czytając go upajam się słowami. Działaja na mnie
        jak białe półwytrawne wino.
        • dakota77 Re: czytacie? 01.06.08, 22:34
          Ja tez uwielbiam Mankella, choc czytalam na razie tylko kilka ksiazek. W ogole
          uwielbiam skandynawskie kryminaly:-)
          • moniko78 Re: czytacie? 01.06.08, 22:38
            najgorsze jest że tylko kilka napisał. Zostala mi do przeczytania
            tylko Piąta Kobieta i na razie zwlekam z przeczytaniem w myśl zasady
            że oczekiwanie przedłuża przyjemność :-)
            • dakota77 Re: czytacie? 01.06.08, 22:49
              Ja jestem w o tyle lepszym polozeniu, ze wiecej zostalo mi do przeczytania niz
              przeczytalam;-). Ale kiedys to sie zmieni, niestety.
              • nula8 Re: czytacie? 03.06.08, 09:00
                A ja właśnie sobie przeczytałam za jednym zamachem: najnowszą historię z
                Mitford, której tytułu nie pamiętam :), a potem siedem tomów "Kota, który..."
                Bardzo mam dzięki temu pogodny nastrój :)
                Który jednakowoż szybko się skończy, gdyż właśnie zaczęłam czytać nową powieść
                Majgull Axelsson, a autorka ta, mimo że genialna, fantastyczna i fascynująca, do
                pogodnych nie należy. Jeśli nie czytaliście - polecam. "Kwietniowa czarownica",
                "Dom Augusty", "Ta, którą nigdy nie byłam". Fascynujące powieści. Kocham
                Skandynawów :)
                Poza tym, jak już się tak rozpędziłam, to polecę inną moją ukochaną autorkę -
                Carol Shields. Ona była tłumaczona na polski w jakiejś takiej serii, która
                sugerowała romansidła, ale nie dajcie się zwieść, doskonała jest to pisarka,
                strasznie smaczna. :)
                • onion68 Re: czytacie? 03.06.08, 09:55
                  Ja czytam Axelsson, doskonała proza, chociaż po lekturze jestem zawsze trochę
                  zdołowana.
                  "Dom Augusty" niesamowity, bardzo mnie poruszyła opowieść o samobójstwie
                  nastolatki, imienia niestety chwilowo nie pamiętam. Straszne i niestety bardzo
                  realistyczne.
                  • jottka Re: czytacie? 03.06.08, 10:02
                    andżelika jej było, tyle że w polskim wydaniu nie wiedzieć czemu zmieniono tytuł
                    na taki wincy kretyński:( po szwedzku to jest coś w stylu 'tamtego lata' czy
                    jakoś tak, sprawdze później, a po polsku ściąga się uwagę czytelniczą na dom
                    augusty, który jako taki specjalnie znaczący nie jest, to już 'ród augusty'
                    miałby więcej sensu.

                    aha, nie czytałam jeszcze, ale ponoć 'lato polarne' anne sward równie dobre
                    jest, choć też z gatunku skandynawskiej powieści dołującej:)
                    • onion68 Re: czytacie? 03.06.08, 10:05
                      Cóż, podobno w życiu nie można się tylko cieszyć, niektórzy wręcz twierdzą, że
                      świadczy to o kretyństwie ;-)
                      Twoją podpowiedź jak zwykle biorę pod uwagę.
                      • jottka Re: czytacie? 03.06.08, 10:10
                        ta podpowiedź to relata refero, no ale skandynawistka polecała:) poza tym
                        oczekiwaj w spokoju, bo mam maila do ciebie w szkicach z resztą podpowiedzi:)
                        znalazłam książkę o wywernie czekoladoholiku:)
                        • onion68 Re: czytacie? 03.06.08, 10:21
                          Czekam bardzo :-)
                          • verte34 Re: czytacie? 03.06.08, 11:46
                            A czy ktoś tutaj kocha, lub choćby zna Robertsona Daviesa?
                            Po raz drugi w życiu przekopuję się z oczami w słup przez
                            jego "Cornish Trilogy" i praktycznie nie wychodzę z zachwytu.
                            Jednocześnie czytam biografię Boya Żeleńskiego (kocham faceta) z
                            serii "A to Polska właśnie" i, hm, no dobra, powiem - "Pieśń o
                            Bernadecie", własciwie nie wiem dlaczego, chyba z nostalgii;)
                            • kaliope3 Re: czytacie? 03.06.08, 12:50
                              Ja go bardzo lubię!Szczególnie polecam-na jedno dosłownie kłapnięcie "The
                              Salterton Trilogy", a jest jeszcze "The Deptford trilogy"(jeszcze przede mną).A
                              może ktoś z obecnych zna Anne Tyler? Np " Back when we were grownups",albo
                              "Morgan's passing".Ją ja uwielbiam i gorąco polecam!
                          • anutek115 Re: czytacie? 03.06.08, 11:48
                            O, ja tez czytam, nie teraz, bo nie mam nastroju na dołowanie się - nie masz jak
                            "Kwietniowa czarownica", ona ma nawet głęboko, podskórnie jakiś optymistyczny
                            rys (na skandynawską modłę, więc nie zwalający z nóg ;-)), nie to co "Dom
                            Augusty" czy "Daleko od Nilfheimu" (któremu w drugim wydaniu zmieniono dowcipnie
                            tytuł i mało brakowało, abym rzecz nabyła mniemając, że to nowość). "Ta, którą
                            nigdy nie byłam" jeszcze nie czytałam i teraz się zastanawiam - czekać na
                            jesień, gdy wokół stosowna aura? Czy przeciwnie, jak dokopać sobie, to teraz,
                            gdy jakąś równowagę można złapać?
                            I tak zastanawiając się, czytam sobie Marininę i jej "Zabójcę mimo woli" :-).
            • anutek115 Re: czytacie? 03.06.08, 11:50
              A czytasz po polsku czy w oryginale? Bo jeśli po polsku, to zdaje się, że w
              czerwcu coś nowego ma się ukazac.
              • anutek115 Re: czytacie? 03.06.08, 11:51
                To bylo do Moniko78 w sprawie Mankella, ostatnio moje wklejanie gdzie popadnie
                doprowadza mnie do rozpaczy.
                • moniko78 Re: czytacie? 03.06.08, 14:00
                  czytam po Polsku, a w czerwcu ma się ukazać Zapora (początkowo
                  wydawnictwo mówiło o tytule Ściana Ognia).
                  Juz sie nie mogę doczekać!
      • elm_m Re: czytacie? 25.07.08, 14:30
        Tak! Tak! "Odkrycie nieba" - niesamowita fabuła i JAK napisane!!
        (Całkiem dobry był tez film "na podstawie", jakoś niedawno widziałam w TV).
    • mmoni Re: czytacie? 04.06.08, 01:39
      Muszę się tym z kimś podzielić:
      www.readatwork.com/
      Teksty tak sformatowane (głównie w Power Poincie), ze dla wścibskiej koleżanki
      albo szefa będą wyglądały jak normalne prezentacje, nad którymi właśnie ciężko
      pracujemy ;-) Na razie wybór niewielki, ale pomysł mnie zachwycił.
    • ananke666 Nie. 04.06.08, 11:51
      My się, proszę Ciebie, delektujemy.
      xD
    • mamapodziomka Re: czytacie? 18.06.08, 14:52
      Wyzej bylo o Mankellu, wiec sie dopisze.

      Tak ogolnie bardzo go lubie i pan komisarz Wallander cieszy sie moja ogromna
      sympatia, tak samo zreszta jak jego corka.

      Ale, ale... W niedziele wieczorem, zeby sobie troche zmniejszyc stres przed
      rozpoczeciem nowej pracy przeczytalam jednym kesem "Mozg Kennedy'ego". Mial byc
      kryminal, i byl to faktycznie kryminal, ale czegos tak ponurego,
      przygnebiajacego i strasznego juz nie pamietam. Wciagajacy byl jak nie wiem, nie
      udalo mi sie przerzucic na jakas lzejsza lekture, moze bardziej odpowiednia do
      sytuacji, ale zasnac nie udalo mi sie juz do rana.

      Ja wiem, ze Mannkell pisze "powazne" ksiazki o problemach Afryki, i ze juz
      wczesniej wplatal te tematyke do kryminalow, ale kurcze, obawiam sie, ze pisarz,
      ktory pisze ksiazki takie jak wlasnie mozg musi w najblizszym czasie popelnic
      samobojstwo.

      To juz chyba sobie zostane przy Donnie Leon, ktora tez optymizmem nie tryska, i
      na dodatek holubi Paole Brunetti, ktora normalnego czlowieka musi po prostu
      doprowadzic do szalu, ale jednak jakos latwiej sie czyta ;)
      • jaswedrowniczek1 Re: czytacie? 25.06.08, 04:42
        A propos czytania w ogóle: bardzo często spotykam się z takimi słowami
        wypowiadanymi przez różne osoby - "uwielbiam czytać,ale nie mam ostatnio
        czasu".Ja rozumiem,że są ludzie,którzy mają dzieci,masę obowiązków,którzy
        pracują po 18 godzin na dobę(tego akurat nie rozumiem;),ale żeby tak nic a nic?A
        w tramwaju/autobusie?A przy śniadaniu/lunchu?A w miejscu ustronnym podczas
        trawienia śniadania/lunchu?W wannie?Swego czasu doszłam do perfekcji w czytaniu
        książek pod prysznicem,ale tak żeby ich oczywiście nie zamoczyć,ale ze względów
        ekologiczno-ekonomicznych zrezygnowałam z tego nawyku.
        • mamapodziomka Re: czytacie? 25.06.08, 10:58
          A mnie sie zdarzaja okresy postu, mimo, ze czas pewnie by sie znalazl,
          przynajmniej te kilka minut dziennie. Ale czasami mi sie mozg przeladowuje i
          przez jakis czas nie czytam (zwlaszcza w okresie bardzo intensywnej nauki), ale
          zawsze potem wracam, wiec przestalam sie tym przejmowac. A i jeszcze czytam
          bardzo dziwnie, mam fazy na kompletny szrot, im gorzej tym lepiej, a potem mnie
          taki szrot mierzi okropnie i czytam ambitniej. Generalnie im intensywniej
          umyslowo pracuje tym wieksza szmire czytuje ;)

          Chociaz nie, zawsze czytam dziecku na dobranoc i co ciekawsze pozycje musze
          sobie do konca szybciutko doczytac, zeby z ciekawosci nie umrzec. Swoja droga
          ciekawe kiedy moje dziecko dojrzeje do wieku, w ktorym nie bedzie mogla spac z
          ciekawosci jak sie ksiazka konczy??
        • ginny22 Re: czytacie? 25.06.08, 12:47
          Bo to jest tak: uwielbiam czytać, jasne. Tylko że: w roku
          akademickim czytam w pierwszej kolejności to, co potrzebne na studia
          (przez trzy lata - podwójne). Czytam książki i artykuły do pracy
          magisterskiej. Czytam to, co potrzebne mi do pracy. W autobusie
          czytam "Politykę" i "Wyborczą". I tego czytania się robi na tyle
          dużo, że o czytaniu literatury pięknej myślę często z niejaką
          niechęcią. I tak od początku studiów wada wzroku mi pogalopwała ze 3
          dioptrie w dół ;)
          • kaliope3 Re: czytacie? 25.06.08, 18:06
            Jak się nie ma czasu,a się chce,to czytanie może być bardzo niebezpieczne:)-ja
            na ten przykład zawsze uwielbiałam czytać przed snem.Teraz mając dziecko śpiące
            pół metra dalej, muszę uciekać się do korzystania z małej latareczki którą
            niewygodnie sie trzyma zresztą.Jakoś wszystko zaczyna mi sie ostatnio zamazywać
            przed oczami;).
            Do tego nie poprzestając na czytaniu w tramwaju-wysiadając nie przerywam
            sobie,idę do przejścia dla pieszych,po zebrze i dalej zatopiona w lekturze,
            stanowiąc niebezpieczeństwo dla siebie samej,samochodów;) i rowerzystów.No ale
            co poradzę!
            • ginny22 Re: czytacie? 25.06.08, 18:16
              > Do tego nie poprzestając na czytaniu w tramwaju-wysiadając nie
              przerywam sobie,idę do przejścia dla pieszych,po zebrze i dalej
              zatopiona w lekturze, stanowiąc niebezpieczeństwo dla siebie
              samej,samochodów;) i rowerzystów.No ale co poradzę!

              Też w ten sposób czytam rzeczy szczególnie emocjonujące, np.
              Harry'ego P. :)
              • szprota Re: czytacie? 26.06.08, 13:37
                Mnie się tak zdarzało Chmielewską czytać :)
                • anutek115 Re: czytacie? 29.06.08, 15:18
                  Ja tak czytałam "Nędzników", albo jeszcze gorzej :-). Miałam 16 wiosen i
                  zaliczyłam dzieło w trzy dni, a czytałam je bez przerwy (no, z przerwą na sen).
                  Czytałam przy jedzeniu (ale to akurat norma), w szkole na wszystkich lekcjach
                  oprócz angielskiego (byłam w klasie z rozszerzonym angielskim, mieliśmy lekcje w
                  grupach dziesięcioosobowych, a ja siedziałam w pierwszej ławce, to jedyny
                  powód), zamiast odrabiania lekcji (cud, że nie wpadłam z absolutnie wszystkich
                  przedmiotów), oraz w drodze do i ze szkoły - podczas lektury prowadziła mnie pod
                  ramię życzliwa koleżanka. I wreszcie, o trzeciej w nocy trzeciego dnia
                  (trzeciego roku, chciałoby się napisać, żeby mistycznie było), oblawszy ostatnią
                  stronę rzewnymi łzami, mogłam wrócić do rzeczywistości :-).
          • mmaupa Re: czytacie? 09.07.08, 13:52
            Ginny, ja mam tak samo. Najpierw trzeba przeczytac te wszystkie artykuly,
            podreczniki, czasopisma naukowe itd, potem spojrzec co sie na swiecie dzieje, po
            drodze wpadnie w rece jakis "The Economist" czy co tam wspolspacze pozostawiali
            na stole... A potem oczy i kregoslup blagaja o litosc.

            Ja aktualnie czytam "Losing my Virginity" (bez zadnych kosmatych mysli prosze -
            to autobiografia Richarda Bransona!) i "Down Under" Billa Brysona, bo lubie zeby
            bylo o prawdzie. A z drugiej strony mecze sie strasznie z "Out of the Silent
            Planet" C. S. Lewisa. Coz, przeczytam pierwszy tom a dalej juz nie musze.
            Idzie mi to wszystko bardzo powoli niestety.
    • onion68 Re: czytacie? 29.06.08, 11:04
      Skończyłam cegłę "Złego" wczoraj. Nawet na biblionetce oceniłam na 4, za oddanie
      klimatu rozgrzebanej i rozbudowującej się Warszawy, za obraz różnych środowisk.
      Ale intryga kryminalna, o której myślałam, że nie liczy się dla mnie, kompletnie
      do bani. Może autor chciał osiągnąć efekt życiowości - jest taki fragment, w
      którym pisze, że w życiu wypadki nie układają się linearnie i logicznie (jakoś
      tak, o ile właściwie pojęłam).
      Miałam się brać teraz za "Paladynów", o których kiedyś była tutaj mowa, ale
      chwilowo mam dość klimatów wczesnego PRL. Zaliczyłam początek i przekartkowałam.
      Mniejsza już o metamorfozę samej Lilki (która widzi mi się osobą nieco
      zaniedbaną uczuciowo i dlatego kozakującą, aby zwrócić na siebie uwagę każdego),
      ale te teksty o bikiniarzach, "Kapitale" jako lekturze do poduszki,
      samokrytykach, ideowych przewodniczących kół ZMP ... ponurość, w którą nie mam
      ochoty się zagłębiać. Zwłaszcza, że zdaje się być taka znajoma, tyle że zmieniły
      się lektury i hasełka.
      Wzięłam się więc za "Morta", po raz drugi. Co za ulga.
      • anutek115 Re: czytacie? 29.06.08, 15:31
        O, zgadzam się co do "Paladynów". Ja bardzo lubię "Słoneczniki" i na "Paladynów"
        nastawiałam się jako na podobną w klimacie książkę o dorastaniu, a tymczasem
        metamorfoza Lilki strasznie mnie przygnębiła. Z tej dziewczyny, która - miałam
        wrażenie - rzuca się na życie, jakby to było gigantyczne ciastko zrobiła się
        osoba smutna (w moim odbiorze), jakby jej życie skończyło się w dwudziestej
        którejś wiośnie i nic juz jej nie miało spotkac. Poniewaz ja wtedy tez byłam w
        dwudziestej którejs wiosnie, fakt domniemanego końca życia przygnębiał mnie
        dodatkowo ;-). I od tej pory, choc wracam czasem do "paladynów", zawsze czynię
        to z pewną rezerwą.
        • jessy3 Re: czytacie? 11.07.08, 15:21
          Na tytułowe: oczywiście! I to dużo. W ciągu roku zwykle są to lektury
          polonistyczne, czasem uda mi się wetknąć między nie coś, co mnie zaciekawiło, co
          zostało mi polecone. W wakacje za to mogę czytać co chcę i różnorodnie. Ostatnio
          u mnie:
          - "Dzienniki" Iwaszkiewicza - wspaniałe opisy podróży do Włoch, na Sycylię,
          pobyty w Sandomierzu,"górna i durna młodość" na Ukrainie; - "Cień wiatru" (po
          opiniach i pierwszym rozdziale spodziewałam się genialnego dzieła i
          rozczarowałam się niestety - tajemnice kryminalno-sensacyjne, straszące domy z
          sarkofagami członków rodziny, morderstwa i ludzie bez twarzy to za mało dla
          mnie. Spodziewałam się, że książki - w związku z tym Cmentarzem Zapomnianych
          Książek- będą odgrywały tu kluczową rolę, myślałam, że będzie tu więcej
          niedosłowności, symboliczności, a tu ot, zwykła zagadka kryminalna;
          - "Traktat o łuskaniu fasoli" Myśliwski - gdyby nie ta filozoficzność wykładana
          wprost na talerzu książka byłaby naprawdę świetna. Ciepłe, mądre opowiadania z
          przeszłości narratora-gawędziarza o kapeluszniku i jego klasyfikowaniu ludzi
          według ich nakryć głowy, o dziewczynie ze stołówki, o magazynierze-saksofoniście
          - wspaniałe. Tylko te sentencje wypowiadane bezpośrednio raziły mnie ogromnie.
          - "Tajny agent" Conrada - inny Conrad - opisujący mentalność rewolucjonistów
          - teraz czytam "Postrzyżyny" Hrabala - wcześniej czytałam "Pociągi pod
          specjalnym nadzorem" i "Zbyt głośną samotność" i ośmielam się powiedzieć, że
          "Postrzyżyny" najlepsze - wspaniałe, pełne poezji opowiadanie Marii o lampach
          naftowych, mężu Francinie, wchodzeniu na komin browaru, fioletowe światło
          przyniesione przez męża - magia :)

          Po prostu - żyć nie mogę bez książek i jak przeczytałam na tym forum "czytanie
          to nie hobby, to czynność fizjologiczna" - można zastosować do mnie ;)
    • idomeneo Re: czytacie? 16.07.08, 00:00
      Nowy Rushdie, "The Enchantress of Florence" - zaczyna się smakowicie. Do tego
      zaraz na samym początku jeden z bohaterów przedstawia się jako Uccello, ale
      wypiera się związków ze słynnym malarzem i tłumaczy pochodzenie swojego
      przydomka całkiem inaczej ;)
      • uccello Re: czytacie? 16.07.08, 01:20
        idomeneo napisała:

        > Nowy Rushdie, "The Enchantress of Florence" - zaczyna się
        smakowicie. Do tego
        > zaraz na samym początku jeden z bohaterów przedstawia się jako
        Uccello, ale
        > wypiera się związków ze słynnym malarzem i tłumaczy pochodzenie
        swojego
        > przydomka całkiem inaczej ;)

        Ten Rushdie aż się prosi,żeby mu ktoś zrobił zazi:)
        • anutek115 Re: czytacie? 16.07.08, 10:14
          Czyz mnie się tylko zdaje, czy są juz chętni w dużej ilości od czasu jakiegoś ;-)?
          • uccello Re: czytacie? 16.07.08, 12:51
            Czyz mnie się tylko zdaje, czy są juz chętni w dużej ilości od
            czasu jakiegoś ;
            > -)?
            No właśnie, a on tę pulę chętnych powiększa i powiększa...
            • anutek115 Re: czytacie? 16.07.08, 13:06
              Nas to się juz naprawdę powinien bać :-)))!
      • onion68 Dla Uccello 16.07.08, 22:18
        "Aby zasilić szare komórki mojej kory mózgowej, jadłam więc zielony groszek z
        omletem, jako jarzynkę przyprawioną cukrem i cytryną, jako sałatkę pomieszaną z
        zimnymi krążkami kartofli lub też zalany sosem majonezowym - i przyznać muszę,
        że działał. Tak, działał doskonale! Ilekroć profesor Hildebrandt na seminarium
        pokazywał znikomy fragment jakiegokolwiek obrazu, czy była to bosa noga
        wyglądająca spod zgrzebnej koszuli, czy rycerski but z cholewą - ja pierwsza z
        miejsca wiedziałam, kim był malarz.
        - Ghirlandaio... ganz sicher... Ghirlandaio.
        - Z czego pani wnioskuje, że to Ghirlandaio, a nie Uccello?
        Dzięki wspaniałym właściwościom zielonego groszku umiałam po niemiecku
        wytłumaczyć różnicę pomiędzy wcześniejszym Uccello a późniejszym Ghirlandaio."
        Izabela Czajka-Stachowicz, "Nigdy nie wyjdę za mąż"
        • uccello Re: Dla Uccello 17.07.08, 12:05
          Dzięki Onionie, dobrze wiedzieć o stmulującym wpływie zielonego
          groszku na korę mózgową. No a teraz w dodatku zielony sezon.
          Uwielbiam młody,soczysty, lekko słodki groszek ,i nawet kiedy
          sprzedaje go babulinka, ktora widać,że na poletku, własnym pazurem
          orze, to nie mogę się oprzeć i pożeram zielone kuleczki już w
          samochodzie.

          A co do różnicy między stopą malowaną przez Uccello, a Ghirlandaio,
          to powiem, że nawet stopa autorstwa mojego ukochanego Uccello ma
          wymiar uniwersalny, metafizyczny i głęboko humanistyczny:)
          Słowem on ma tę nóżkę BARDZIEJ!
          • onion68 Re: Dla Uccello 17.07.08, 13:30
            Z kolei, o ile dobrze pamiętam, Pawlikowska-Jasnorzewska wierzyła głęboko w
            zbawienny wpływ bobu na siły umysłowe. A ten z kolei ja aktualnie namiętnie
            podżeram.
            • carlissima Re: Dla Uccello 22.07.08, 19:47
              P-J zajadala sie bobem tworzac swa pierwsza jednoaktowke. Bobem i bananami
              fajfsami :)

              Wczoraj skonczylam "Madame" Libery (nota bene z rekomendacja MM na okladce).
              Ech, az mi bylo szkoda wynurzac sie ze swiata przedstawionego na ten zwykly.
              Czy i Wam nieobce jest to ambiwalentne odczucie towarzyszace czytaniu ostatnich
              zdan powiesci- ta ulga, spelnienie, zal i zdziwienie, ze to JUZ?
              • kaliope3 Re: Dla Uccello 22.07.08, 23:09
                O tak, nawet odwlekam perwersyjnie tę przyjemność czytania kiedy widzę że
                zostało mi jakieś smętne kilka stron. Jak naprawdę żyję czytaną książką to po
                jej skończeniu jestem w jakimś szoku i gdy sobie w ciągu dnia przypomnę że już
                nie mogę do niej wrócić i się w niej zamknąć odczuwam właśnie gorycz i
                zniechęcenie do wszystkiego
                • onion68 Re: Dla Uccello 23.07.08, 06:52
                  Coś jak żal po utracie wielkiej miłości, co? ;-)
                  A jednak to jest wspaniałe uczucie, dać się książce totalnie pochłonąć. Mnie to
                  się ostatnio i całkiem niedawno przydarzyło z "Daleko od Niflheimu" Axelsson.
                  Teraz bardzo nieporządnie, czytam na raz "Śniadanie mistrzów" Vonneguta i "My
                  life on a plate" Indii Knight, zaczęłam "Grę o tron" Georga R.R. Martina, ale
                  przerwałam, bo zaczęła wciągać jak odkurzacz, a w tym tygodniu nie mogę sobie na
                  to pozwolić. Na urlopie!
                  • kasnia Re: Dla Uccello 23.07.08, 17:44
                    Uhum, bobik na świeżo to jest to, choć i mrożonką nie wzgardzam. :)(nie
                    wiedziałam o Pawlikowskiej, ale wiedziałam, że Chmielewska np. też uwielbia).

                    Książki: skończyłam Rio Anaconda, pod wpływem forum odświeżam Jeżycadę-od 1 t.,
                    w ramach relaksu niedawno przeczytałam trylogię owocową Sowy. W ramach poczynań
                    dokształcających abieram się za Fizjologię człowieka w zarysie, acz nie jest to
                    książka do wanny np. (przyznaję się, że czytuję w wannie, na szczęście
                    dotychczas udało mi się żadnej z książek wanną nie skazić).
              • ginny22 Re: Dla Uccello 23.07.08, 17:47
                > Wczoraj skonczylam "Madame" Libery

                I jak, i jak? Tzn. domyślam się, że się podobało, ale napisz coś
                więcej. Jestem pod duuużym wrażeniem tej ksiązki, tak w dodatku
                smakowicie warszawskiej i tak smakowicie UWowskiej. U mnie na
                wydziale była to pozycja kultowa.

                > Czy i Wam nieobce jest to ambiwalentne odczucie towarzyszace
                czytaniu ostatnich zdan powiesci- ta ulga, spelnienie, zal i
                zdziwienie, ze to JUZ?

                Jasne. Ale to musi być książka, która mnie do siebie przywiąże
                emocjonalnie. Rok temu rozryczałam się nad przedostatnią stroną
                ostatniego tomu Pottera właśnie dlatego, że miałam bolesną
                świadomość, że więcej stron i tomów nie będzie...
                • carlissima Madame 23.07.08, 22:07
                  Owszem, podobalo sie :) Mimo tego, ze Autor wprost pisze o tych czasach jako o
                  szarych i beznadziejnych, to jednak nie sposob oprzec sie wrazeniu,ze wraca do
                  nich z przyjemnoscia i z nostalgia (to wrazenie poteguje zwlaszcza bardzo
                  smutne, pelne rozgoryczenia "Postscriptum")i ta nostalgia bardzo udzielila sie
                  mnie, czytelnikowi. I jeszcze ta scena, gdy bohater wraca do starej szkoly i
                  nastepuje konfrontacja z legenda jego wlasnej osoby- niby to cieple i zabawne,
                  ale ironia plynaca z tego zostawila we mnie dosc smutny wniosek, ze te wszystkie
                  "lepsze czasy" to tylko efekt dzialania ludzkiej pamieci... Niby to jasne i wiem
                  o tym od dawna, ale wolalabym, zeby ta wiedza nie byla aktywowana w moim umysle,
                  ot tak, dla wlasnego komfortu :)
                  I przyznam sie jeszcze, ze ksiazka ta wzbudzila we mnie wiele pytan o to, co ja
                  robie dla wlasnej legendy. A odpowiedzi na mnie wcale a wcale mnie nie
                  satysfakcjonuja...

                  Ach, wzruszala mnie jeszcze mlodosc bohatera, jego marzenia, ktore w swojej
                  naiwnosci byly takie ladne i urocze :) W ogole, ksiazka jest swoista "Oda do
                  Mlodosci"- troche dziwi mnie i bawi fakt, ze ja tez, mimo swoich 22 lat,
                  przylapalam sie na takim mysleniu staruszki: "Ech, jak czlowiek b y l
                  mlody..." :) Nie moge wytlumaczyc tego inaczej, jak tylko poprzez magie "Madame"
                  i kunszt literacki Libery.

                  I jeszcze mityczna Francja, z jej pieknym (i diablenie trudnym ;/) jezykiem,
                  literatura, filozofia i posagowymi, pachnacymi "Mesdames"... :) Moge tak
                  wzdychac bez konca, caly czas jestem pod wielkim wrazeniem, zwlaszcza ze wzgledu
                  na mistrzowsko dobrane proporcje slodkosci i goryczy. Ach, ach, ach!

                  pozdrawiam! C.

                  Ps. jak rozumiem studiujesz romanistyke... :)
                  • ginny22 Re: Madame 24.07.08, 20:12
                    > Moge tak wzdychac bez konca, caly czas jestem pod wielkim
                    wrazeniem, zwlaszcza ze wzgledu na mistrzowsko dobrane proporcje
                    slodkosci i goryczy

                    Utrafiłaś w sedno :) O to chyba chodzi, o ten splot paskudnej
                    rzeczywistości, szarości i siermięgi z piękną, naiwną, wariacką
                    młodością. Proporcje idealne wyważone.

                    > Ps. jak rozumiem studiujesz romanistyke... :)

                    Nie, polonistykę, ale to sąsiedni budynek ;)
              • tennesee Re: Dla Uccello 26.07.08, 12:02
                carlissima napisała:

                > Czy i Wam nieobce jest to ambiwalentne odczucie towarzyszace
                czytaniu ostatnich
                > zdan powiesci- ta ulga, spelnienie, zal i zdziwienie, ze to JUZ?

                Oj, tak! Miałam tak w kilku przypadkach, w tym Madame właśnie.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka